Dodaj do ulubionych

Żłobkowy debiutant

19.11.07, 16:57
Kamiś był dziś pierwszy dzień w żłobku. Rano, zupełnie nie zwracając na mnie uwagi, z uśmiechem pobiegł do zabawek :-) Gdy go odbierałam w południe już nie był taki wesoły, jego żale i płacz słychać było już od drzwi. Obawiam się, że jutro chyba nie będzie tak prosto, bo Kamiś już wie, co ta mama kombinuje... Za to ja chyba będę już mniej zdenerwowana niż dzisiaj... Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • sybil-grazka Re: Żłobkowy debiutant- a u mnie 19.11.07, 21:38
      Pierwsze koty za płoty!! Jeśli będziesz spokojna to Kamiś przyjmie dobrze
      żłobek. Mój ma iść do przedszkola za parę tygodni a w przedszkolu do którego
      jest zapisany od września jako pierwszy czeka na miejsce Pani dyrektor bała się
      go przyjąć od wrześnie a umówiłyśmy się że jak będzie wolne miejsce to jest
      nasze jak na razie żadne dziecko nie zrezygnowało, a ja idę do pracy po
      świętach!! Dzisiaj podzwoniłam po przedszkolach i brak wolnych miejsc a jeśli są
      to na drugim końcu miasta a ja pracuje zupełnie w innej dzielnicy. Ale się nie
      poddaje i w okolicznych przedszkolach złoże podania jako oczekująca na zwolnione
      miejsce mam nadzieje że się uda .Pozdrowionka dla mam i dzieciaczków Grażka
      • jol34 Re: Żłobkowy debiutant- a u mnie 19.11.07, 21:57
        Mam nadzieję, że uda Wam się znaleźć w końcu miejsce w przedszkolu dla małego. Nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś zrezygnuje. Ale z przedszkolami chyba nie ma aż tak dużego problemu jak ze żłobkami? A na pewno jest ich o wiele więcej. Może rzeczywiście warto pochodzić i popytać. Ja właściwie już pogodziłam się, że Kamiś nie będzie w tym roku chodził do żłobka, choć nie ukrywam, było nam ciężko, a Kubuś też ma ograniczone pokłady cierpliwości. Już nawet zaczęłam mysleć o opiekunce choć na kilka godzin, a tu telefon. Mam tylko nadzieję, że Kamiś się przyzwyczai i że nie będzie zbyt dużo chorował. Pozdrowienia.
        • sybil-grazka Re: Żłobkowy debiutant- a u mnie 19.11.07, 22:38
          Tak o przedszkole jest trochę łatwiej ale różowo to nie jest przedszkole, do
          którego ma chodzić jest w opinii rodziców najlepsze w dzielnicy. I może dla tego
          mam kłopocik. Do tego przedszkola chodził mój starszy i byłam zadowolona. Kiedy
          przychodziłam to mówił że powinnam przyjść przed 17 ha ha . Dzwoniłam także do
          żłobka to tam jest ponad 20 podań czekających. Pozdrowionka Grażka
          • mgren Re: Żłobkowy debiutant- a u mnie 22.11.07, 14:38
            Z miejscami w przedszkolach również na prowincji Wawy również nie jest różowo.
            Ale dzięki "akcji" rodziców stworzono u nas w każdym przedszkolu dodatkową grupę
            dla 3-latków. Dzięki temu moja Liwka maszeruje co rano do grupy "Kaczuszki"! Na
            szczęście nie choruje, choć wiele 3 latków z jej grupy tak.
            Pozdrawiam
        • jol34 Re: Żłobkowy debiutant 23.11.07, 15:38
          Dzięki! Właśnie wróciliśmy od lekarza, wygląda to na wirusowe zapalenie gardła, więc póki co obejdziemy się bez antybiotyku, czego się bałam, bo to właśnie po antybiotykach Kamil miał wysyp plamek.
          Myślę, że ten żłobek dobrze mu zrobi, bo ostatnio straszny maminsynek sie z niego zrobił. Mam tylko nadzieję, że nie będzie za często chorował. A co u Was? Jak maluszek? Pozdrowienia.
          -------------------------------------
          Jola z Kamilkiem (26.02.2006)
          mysiolek.blog.onet.pl
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,jol34.html
          • lemiwawa Re: Żłobkowy debiutant 23.11.07, 20:33
            U nas też Kamiś chory, ma kaszel, katar, ale oskrzela są czyste. Na szczęście
            nie wpływa to na plamy, chyba po raz pierwszy.

            Najgorsze są właśnie choroby w tych żłobakach, przedszkolach. Znam osoby,
            których dzieci musiały zrezygnować z przedszkola, bo tak często chorowały.
            Trzymam kciuki, aby Was to ominęło.Pozdrawiam.
            • mgren Re: Żłobkowy debiutant 23.11.07, 22:29
              Nie wiem jak w żłobku, ale mam doświadczenia z adaptacją dzieci w
              przedszkolu.
              Maja (starsza córka) miała pierwszą próbę w 3-latkach. Ale nie
              powiodło się. W 4 - latkach było lepiej. Ale tak na prawdę wiatru w
              skrzydłach nabrała dopiero w tym roku w 6-latkach.
              Młodsza jako 3 latek cięzko przeżyła wrzesień, ale teraz już jest
              nie do poznania!
              Początki, zmiany zawsze są trudne. Dla rodziców początkujących
              dzieci też...
              Nie wiem, zamierzałam dodać otuchy, ale może to nieudolna próba.
              Ściskam
              Magda

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka