Dodaj do ulubionych

Ślepy zaułek

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.11, 02:35
Poznaliśmy się po śmierci mojego męża. To był trudny dla mnie czas i jeszcze do tej pory odczuwam momenty po stracie, o których tutaj nie będę pisać....
Człowiek, którego poznałam 6 lat temu bardzo mnie wspiera, pod każdym względem i jestem mu za to bardzo wdzięczna. Moja wówczas sytuacja materialna znacznie uległa pogorszeniu - (kredyt na remont domu do spłacenia, utrzymanie gospodarstwa, moja choroba i operacje) Materialnie obecny partner jest lepiej usytuowany niż ja, gdzie mam na utrzymaniu jeszcze dziecko. Problem w tym, że jest to znajomość na tzw.odległość. Rozpoczęły się plany na wspólną przyszłość. Jednak nie chciałabym zmieniać obecnego miejsca zamieszkania ani on, gdzie oboje wypracowaliśmy sobie pozycję i prestiż społeczny na swoim terenie. Zaaklimatyzowaliśmy się i zakorzeniliśmy. Żadne z nas nie chce tego zmienić i ciągnie każdego na swoja stronę. Dla mnie byłaby to kolejna zmiana i przeprowadzka po sprzedaży domu i zakupie nowego bliżej schorowanych i starszych już moich rodziców, których chciałabym wspierać we wszystkim. On mając stanowisko i b.dobrze płatną pracę nie chce zrezygnować z wygody jaką sobie stworzył i na jaką zapracował. Rozpoczął modernizacje własnego domu - po swojemu /ma do tego prawo, to jego dom i jego własność/ Nie wtrącam si.ę w te jego działania, bo i tak nie chciałabym tam mieszkać. Poza tym nie pytano mnie w jaki sposób ulepszyć wspólne gniazdko . Najistotniejszą sprawą jest jednak pomoc materialna dla mnie, przy moich skromnych dochodach i utrzymaniu na życie ( rachunki domowe) której mi udziela. Finansuje mnie choć zastrzegłam, że nie jestem w stanie się zrewanżować za prezenty,wakacje zagraniczne jakie mi ofiarowuje (drogie), rachunki. Czuje , że ugrzęzłam w ślepym zaułku i nie potrafię tego przerwać......
Obserwuj wątek
    • ewa.zeromska Re: Ślepy zaułek 22.01.11, 10:14
      Tak to już jest, że jeśli korzysta się z czyjejś pomocy, to zaciąga się zobowiązania, a jeśli ma się problem z ich realizacją, wówczas jest problem.
      Każde z was ma swoje życie i swoje miejsce i jeśli chcecie być razem w jednym miejscu, to musicie się po prostu dogadać. Nie ma innego wyjścia.
      A może najlepiej byłoby, gdyby zostało tak, jak jest. Każde u siebie i spotkania.
      To nie jest złe wyjście, zwłaszcza dla dojrzałych osób.
      W pewnym wieku trudno jest się dopasować całkowicie i wspólne mieszkanie może związek zniszczyć, zamiast go umocnić.
      Pozdrawiam
      • Gość: benifi Re: Ślepy zaułek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.11, 17:53
        Ewo, właśnie tego zniszczenia się obawiam. Tu chodzi o teorie dawcy i biorc, gdzie nie jest możliwe sprzężenie zwrotne, na dłuszą metę taki związek może kuleć.
        To jest jak z chodzeniem na jednej nodze, druga noga kuleje bo nie ma co ofiarować !
    • Gość: saab9600 Re: Ślepy zaułek IP: *.net-serwis.pl 22.01.11, 10:25
      Z tego co opisujesz to faceta nie kochasz. On zresztą Ciebie też nie. Gdyby między Wami było uczucie to nie byłoby dyskusji o tym gdzie kto mieszka tylko mieszkalibyście razem. On płaci Ci za seks i za Twoją dyspozycyjność (nie musi jechać na wakacje sam). W pierwszym odruchu to Ci współczułem, że taka biedna jesteś. No ale po chwili refleksji to: masz majątek (dom, gospodarstwo), dziecko, blisko rodziców. Ty po po prostu nie chcesz stracić kasy (facet Cię w ogóle nie obchodzi poza tym - do dawca kapitału). Co Ty chcesz zmieniać? To dla Ciebie dobry układ. Prawie idealny.
      • coelka Re: Ślepy zaułek 22.01.11, 13:31
        Jesli ci zalęzy to chyba powinnaś sie przeprowadzić. Jesli idzie o dom to bym nie sprzedawała absolutnie poniewaz w zyciu róznie bywa mozecie sie rozstac i musisz miec gdzie wrócić jakby co. Poaztym dom mozna wynając jakbys sieprzeprowadziła zawsze jakas kasa i te kasę mozesz dokładac do wsoplnego dochodu. Za wynajecie małej klitki wpada około 900zł jak to dom to mozna wiecej wziąsc, lub wynając kilku osobom to moze byc jak pensja, ale moim zdaniem jak ci zalezy to powinnaś sie przeprowadzić z tym ze powinnas mu powiedziec ze ty ryzkujesz wiecej, przewracasz swoje zycie do góry nogami, tam jest tylko on zadnych znajomych, pracy nie masz siedzisz zamknieta w domu u niego na początku. Musisz wszystko zrobić by sie za bardzo nie uzaleznić przedawszystkim znależć tam jakies towarzystwo bo tak ciagle siedziec tylko z jednym facetem nawet jak sie jest zakochanym to po paru miesiacach można świra dostać. ffora internetowe, szukasz znajomychjakis fitnes zeby ludzi poznac w nowym miejscu inaczej kiepsko bedzie. Acha to sie czuje ze chce sie z kims być, i tak bardzo zalezy, że warto dla niego zaryzykowac i przewrócić swoje zycie do góry nogami myslenie tu za bardzo nie pomoze, albo tak albo tak i koniec gadania.
      • Gość: benifi Re: Ślepy zaułek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.11, 18:04
        Chyba naoglądałaś się zbyt dużo filmów "przyrodniczych" po północy na kanałach nieinformacyjnych ;-)
        O jakiej dyspozycyjności mówisz ?
        Wydajesz werdykty będąc mało zorientowaną.

        Nie jestem na każde zawołanie ,raczej trudno mnie uchwycić w czasie. Wynika to z rodzaju mojej pracy zawodowej. Prowadzę dwie firmy.Pracuję na "czterech frontach", mówiąc potocznie, od rana do nocy. W krótkich przerwach pomiędzy rozjazdem z jednej pracy do drugiej - szybkie gotowanie, pranie sprzątanie i cała logistyka domowa, a przy tym czas dla dziecka przy lekcjach. Wieczorem padam jak "pies Plutto" i o bożym świecie nie wiem nie wiem już nic.
    • Gość: to_ja76 Re: Ślepy zaułek IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.11, 15:09
      nie bardzo rozumiem w czym problem, tzn nie chcesz pieniędzy od niego czy się przeprowadzić?
      z tego co opisałaś jasno wynika, ze wypracowaliście swego rodzaju układ i każdy czerpie z niego korzyści, obojgu wam wygodnie, a ty szukasz dziury w tym wszystkim,
    • tehuana Re: Ślepy zaułek 22.01.11, 18:46
      Rewanżujesz mu się w naturze i jeszcze udajesz, że czegoś tu nie rozumiesz. Nie osądzam Cię-bo sytuacja jest uczciwa. Wzajemna wymiana korzyści bez krzywdzenia siebie. Czujesz sie niekomfortowo w tej sytuacji? To zdecyduj,czy chcesz ciągnąc to dalej.
      Jak jest miłośc -to ludzie mieszkający na różnych kontynentach mogą dojść do kompromisu.
    • Gość: kochanka Re: Ślepy zaułek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.11, 19:00
      Gość portalu: benifi napisał(a):
      > Czuje , że ugrzęzłam w ślepym zaułku i nie potrafię tego przerwać....

      po 6 latach związku, masz juz bardzo dobre rozeznanie, co, gdzie i dlaczego zgrzyta
      jeśli tylko uda Ci się pozostawić te relację na zasadzie przyjaźni - to bardzo fajnie
      jeśli nie - powinnaś się liczyć z konsekwencjami (nawet materialnymi)

      wiesz, ja trwałam w związku na odległośc ponad siedem lat
      Pan w tym czasie pozałatwiał SWOJE sprawy - dzieci skończyły college, studia, ukochana córcia tatusia zaczęła podyplomówkę i inne bzdety
      ja przez ten czas słyszłam ciągle jeszcze chwilka
      kochałam, czekałam, tęskniłam, płakałam w poduszki
      nie zdradziłam, pomimo wielu okazji
      to była nasza droga do NAS
      a NAS już nie ma i chyba na dobrą sprawę nigdy nie było
      pomimo tysięcy maili i rozmów po parę razy/godzin dziennie
      (koleżanka się ze mnie śmiała, że ja z nim więcej przez Atlantyk rozmawiam niż ona ze swoim mężem na miejscu)
      odeszłam półtora roku temu
      wylizałam prawie wszystkie rany
      i jest prawie dobrze

      żadne z Was nie chce rezygnować ze swojego życia
      więc raczej powinniście zacząć je budować z kimś innym

      nie brakuje Ci codziennej bliskości?
      zapachu mężczyzny?
      kogoś, kto by powiedział moja ukochana kobieto, weź sie przestań smarkać, a później najnormalniej w świecie utuliłby w łóżku tę herod-babę, którą musisz być na co dzień?

      jeśli chcecie być razem - któreś musi wybrać zdając sobie jednocześnie sprawę z ryzyka, które taka decycja za sobą niesie

      mądrości i powodzenia życzę :)
      • inseg Re: Ślepy zaułek 24.01.11, 05:40
        Chyba na takie słowa czekałam. Mój Boże, tyle w nich przemyślanych i pełnych goryczy jeszcze myśli.
        Sądzę , że dobrze mnie zrozumiałaś. Tak, właśnie tak jest jak piszesz.
        Z jednej strony brakuje mi tej bliskości na co dzień. Budzenia się przy facecie, który czujesz jaki jest zaangażowany.Bo tu chyba najistotniejsza sprawa jest ta "chemia". Może, gdybym to właśnie poczuła, nie miałaby znaczenia odległość - pakuje się choćby dziś.A tak czuje ze to wszystko jest przekalkulowane na zimno
        • Gość: kochanka Re: Ślepy zaułek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.11, 10:02
          inseg napisała:

          > Bo tu chyba najistotniejsza sprawa jest ta "chemia". Może, gdybym to właśnie poczuła, nie
          > miałaby znaczenia odległość - pakuje się choćby dziś.A tak czuje ze to wszystko jest
          > przekalkulowane na zimno

          uwierz.... "chemia" nie jest dobrym doradcą
          niestety ;(
          ja mam ją w sobie cały czas
          ale by choć odrobinę ocalić w tym wszystkim siebie - musiałam to zrobić, musiałam odejść
          to był jedyny mężczyzna, któremu kupiłam kapcie do domu
          jedyny, przy którym nic nie było trudne ani nudne, brzydkie ani szare
          fruwałam przy nim niczym gołębica
          niczego i nikogo sie nie bojąc

          i to "chemię" będe winiła za to, że nie byłam dość ważna
          że zostałam porzucona odchodząc
          tak naprawdę człowiek niewiele ma czasu w życiu na miłość
          i to jest najsmutniejsze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka