Gość: Tomek
IP: 195.20.110.*
24.01.11, 12:46
Witam,
właściwie nie wiem, czy jest to właściwe forum. Ale... spróbuję.
Tak się składa, że moja sypialnia "przez ścianę" sąsiaduje z sypialnią moich współlokatorów w bloku. Wydawałoby się, że ponad 30 cm mur powinien chłonąć wszystkie dźwięki. Ale...
... moja sąsiadka wydaje niesamowite odgłosy podczas stosunku. Niestety, ale są one na tyle głośne, że notorycznie jesteśmy niewyspani :/ Mało tego, urozmaicenie jest takie, że raz dzieje się to w okolicach północy, a innym razem między 5 a 6 rano.
Z jednej strony gratulacje dla męża, że zawsze staje "na wysokości zadania", z drugiej strony jest to nieco uciążliwe. Nie chcę wychodzić na sflaczałego tetryka, bo sam często z żoną figluję (moja lepsza połowa jest jednakże dużo cichsza :D)
I dochodzę do meritum: czy jest jakiś sposób by subtelnie dać im do zrozumienia by zachowywali się odrobinę ciszej? Jak to się ma do zasad współżycia (nomen-omen) społecznego?
Pozdrawiam,
Tomek