Dodaj do ulubionych

czy uda mi się go pokochać

19.10.11, 10:56
Witam Wszystkich. Od paru miesięcy jestem na życiowym zakręcie. W maju odkryłam, że mój mąż ma poważny romans z koleżanką z pracy. Jakoś przetrwałam z nim wakacje (zrobiłam to tylko i wyłącznie dla dzieci), a 4 tygodnie temu miarka się przebrała i wyrzuciłam (DOSŁOWNIE) go z domu. Leciały jego wszystkie rzeczy równo przed drzwi. Niestety, nad czym strasznie ubolewam, działo się to na oczach dzieci (a tak bardzo chciałam im tego oszczędzić). Jednak z chwilą wyrzucenia męża z domu, zaczęłam odzyskiwać równowagę psychiczną, zaczęłam żyć pełną piersią. I stał się cud. Poznałam cudownego mężczyznę, który najchętniej nosiłby mnie na rękach. Dostaję od niego na okrągło kwiaty, czekoladki. Po prostu poczułam się przy nim jak prawdziwa KOBIETA. Poczułam coś czego przy mężu nie czułam od dłuższego czasu. Mąż mnie "tresował" na każdym kroku. A przy nowym mężczyźnie czuje wewnętrzny spokój. Zbliżenia też są udane, czuję satysfakcję z seksu. Poza tym, zawsze to coś nowego. Każde z nas ma swoje przyzwyczajenia, które można połączyć i wykorzystać.
Jest jedno ale. Nie czuje się tak cudownie, bosko, niebiańsko zakochana. Raz czuję, że chciałabym iść z nim przez życie, a innym razem płaczę, że ... , no właśnie nie wiem, że co, że mnie tak w 200% nie kręci fizycznie, że to nie jest mój niewierny mąż. Myślę, że w dużej mierze jest to spowodowane moimi emocjami, huśtawkami nastrojów. W końcu zostałam sam z dwójka dzieci w wieku szkolnym, wszystko na mojej głowie.
Czy myślicie, że jest szansa, że poczuję do niego coś więcej niż tylko wdzięczność za to, że jest w trudnych chwilach ze mną, bo naprawdę jest. Wspiera mnie, rozpieszcza, jest na każde moje zawołanie. Nawet raz został ze mną na noc (w tajemnicy przed dziećmi, przyjechał jak spały i pojechał o 6-tej rano). Wiem, że takich facetów to teraz trzeba szukać ze świecą. A jak przypomnę sobie ostatnie moje 3 lata małżeństwa, to zastanawiam się, jak mogłam tyle czasu tkwić w takim chorym związku. Ale tu jak zwykle górę wziął strach, przyzwyczajenie, dzieci, moja wewnętrzna słabość.

Powiedzcie, czy uważacie, że warto dać jemu szansę czy odpuścić sobie i szukać nowego? Obawiam się jednak, że z nowym będzie podobnie. Ale czy można pokochać mężczyznę, który nie "kręci" fizycznie od pierwszego wejrzenia?

dolcevita
Obserwuj wątek
    • n.wataha Re: czy uda mi się go pokochać 19.10.11, 12:17
      A może po prostu jeszcze "nie rozliczyłaś się z przeszłością" i dopóki dźwigasz na swych barkach garb poprzedniego związku, nie jesteś w stanie zaangażować się emocjonalnie w nowy?

      Dopiero gdy ten stary związek będziesz traktować jak zeszłoroczny śnieg i raczej myślenie o nim będzie Cię nudzić, możesz powiedzieć, że się wyleczyłaś z przeszłości i jesteś gotowa na "nowe rozdanie".
    • ewa.zeromska Re: czy uda mi się go pokochać 19.10.11, 12:56
      Przede wszystkim nie spiesz się z żadnymi decyzjami. Dopiero co wyrzuciłaś męża, a już czujesz się poważnie zaangażowana.
      Po takiej hecy z mężem, czułaś ogromną potrzebę dowartościowania się, jako kobieta i trafił się pan.
      Ale uważaj.
      Facet lekarstwo, to nie to samo co facet partner na życie.
      Na początku znajomości każdy jest cudowny, jedyny, niepowtarzalny. Tak naprawdę sama nadajesz mu te cechy, bo bardzo tego chcesz. Uwodzą cię kwiatki, czekoladki, tajemnica przed innymi.
      Czy widziałaś, czy słyszałaś, żeby na początku było inaczej?
      A jak jest naprawdę - weryfikuje to czas.
      Na razie nie zamknęłaś sprawy z mężem, a może być różnie. Może wrócicie do siebie po ostrym kryzysie, a może rozstaniecie się na zawsze. teraz tego nie wiesz.
      Ty nie musisz dawać szansy facetowi. Musisz dać ją sobie.
      A to oznacza, że nie możesz żyć w amoku, tylko musisz rozsądnie myśleć, nie tylko na dziś, ale na przyszłość. Masz dzieci, one są ważne, a na razie odstawiłaś je trochę na boczny tor.
      Jakoś nie zastanawiasz się nad tym, jak one tak szybko przyjmą "nowego tatusia" i czy ten nowy je zaakceptuje.

      Nie wiem, jak dalej potoczy się twoje życie i czy to będzie z kimś, czy będziesz sama. W każdym razie postaraj się zachować zdrowy rozsądek, zbierz myśli, uporządkuj emocje i sprawy.
      Pamiętaj życie to nie tramwaj. Nie można się przesiąść z jednego wagonu do drugiego, tak po prostu.
      Pozdrawiam
      • dolcevita76 Re: czy uda mi się go pokochać 19.10.11, 14:02
        ewa.zeromska napisała:

        Jakoś nie zastanawiasz się nad tym, jak one tak szybko przyjmą "nowego tatusia"
        i czy ten nowy je zaakceptuje.

        No właśnie, nad tym ciągle się zastanawiam. To, powiem szczerze, spędza mi sen z powiek. Nie ma na razie szans, aby szybko ktoś zajął miejsce taty w sypialni. Nawet teraz, gdy o tym myślę, to czuję ściskanie żołądka. Wiem, co przeżywają dzieci moich koleżanek, które wprowadzają nowego mężczyznę do domu.
        • ewa.zeromska Re: czy uda mi się go pokochać 19.10.11, 17:27
          Nie napisałaś o tym w ogóle, pisałaś jedynie o swoim poszukiwaniu miłości. Ja cię rozumiem, tylko to nie jest takie proste i nie dzieje się natychmiast.
          Na razie masz lekarstwo na zranioną kobiecą duszę i to nie najgorzej, tylko nie traktuj tego zbyt poważnie. Najpierw pozałatwiaj swoje sprawy.
    • zuzi.1 Re: czy uda mi się go pokochać 19.10.11, 12:56
      Słuchaj możesz z nim spróbowac życ i zobaczysz co będzie dalej, w żadne małżeństwa się na razie nie muszisz bawic, jeśli chodzi o fizycznośc, możesz spróbowac go jakoś dostosowac pod kątem swoich oczekiwan, np. fajna fruzura, namówic, żeby popracował nad sylwetką, odpowiedni dobór kosmetyków, ciuchów itp. pomóż mu się zmienic na korzysc, pod Twój gust (jeśli oczywiście nie będzie się sprzeciwiał) i wówczas zobaczysz, potrzeba czasu abys zaczęła coś do niego głębiej czuc, szczególnie, ze jestes na świeżo po przejściach z mężem, mnóstwo emocji Tobą targa, Twoje zaufanie do męża i zapewne do facetów zostało powąznie nadszarpnięte....
    • bylemrogaczem Re: czy uda mi się go pokochać 19.10.11, 14:35
      popierdzielone związki i całą fura dylematów ... jakie huśtawki emocji się przeżywa wiem
      jak to wygląda z mędkiego punktu widzenia możesz poczytać sobie u mnie

      bylemrogaczem.blogspot.com/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka