Dodaj do ulubionych

Brak perspektyw?

27.05.12, 13:38
Witam. Prawie dwa lata jestem z kimś, kto znów miał być tym jedynym. Ja po rozwodzie z dzieckiem. On bez rozwodu z trójką dzieci. Dzieli nas 300km. Od grudnia "mieszkamy" razem, tzn. on przyjeżdża w sumie na ok 2tyg w miesiącu i stara się tu nawiązać kontakty handlowe. Nie jest łatwo. Tam ma pracę. Tam ma małoletnie dziecko. Nie wiem co dalej. Nt rozwodu wiem tylko tyle, że "to przecież trzeba będzie zrobić". On nie chce rozmawiać na ten temat. Dodam, że ma trudny charakter, łatwo się obraża. Na wiele tematów nie można z nim rozmawiać bez odpowiedniej aury i wyczucia chwili. Nie chcę wychodzić za mąż. Chcę mieć czystą sytuację. Co zrobić?
Obserwuj wątek
    • zuzi.1 Re: Brak perspektyw? 27.05.12, 16:00
      Dac sobie z nim spokój, wyciszyc się i czekac lub szukac kolejnego jedynego, nie wychodzic pośpiesznie za mąż, lepszy konkubinat...
      • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 27.05.12, 16:38
        Ja nie chcę wychodzić za mąż. Wydawało mi się, ze jasno to napisałam.
    • Gość: dd Re: Brak perspektyw? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.12, 16:05
      co zrobić..??
      rozluźnić kontakty do czasu aż pan sie zdecyduje uregulować swoje sprawy.
      Tobie takie oddalenie też pozwoli spojrzeć na całą sytuacje z dystansu,bo jak do tej pory,to trochę dryfujecie.Panu jest tak dobrze, bo ma w miesiącu regularny seks i chyba trochę sie boi tego zamieszania, związanego z rozwodem.
      Ale wcześniej czy później będzie musiał sie opowiedzieć.Im wcześniej tym lepiej.
      Chyba,ze on w ogóle o rozwodzie nie myśli..??Taką ewentualność też musisz brać pod uwagę,tym bardziej,że tam jest malutkie dziecko..!!
      • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 27.05.12, 16:37
        Nie wiem, czy można bardziej rozluźnić te kontakty. Mnie przeszkadza, że jestem z facetem, który ma żonę. Nie chcę za niego wychodzić za mąż. Nie ma takiego tematu. Czy dryfujemy - tak, dobrze to ujęłaś. Czy on nie chce się rozwodzić - przyszło mi to do głowy. Niestety z nim nie mogęna ten temat porozmawiać. Dziecko nie jest malutkie, tylko małoletnie.
        • Gość: dd Re: Brak perspektyw? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.12, 18:22
          w sytuacji,gdy pan nie chce z tobą rozmawiać na tematy,bądź co bądź kluczowe dla was obojga,to powinnaś zacząć tego wymagać.
          Rozmowa to jeszcze nie koniec świata,a w tym przypadku chyba konieczność.
          Więcej stanowczości "jagodowy.torcie"..!!
          Bo to też jest twoje życie i twój czas,który póki co,umyka.
          • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 29.05.12, 13:57
            nie mam wyjścia, najwyższa pora
    • lilyrush Re: Brak perspektyw? 27.05.12, 21:08
      czekaj, napisz może jeszcze raz co cudownego jest w tym byle jakim związku, bo ja niczego nie zauważyłam?
      nie rozumiem w ogóle rozterki
      • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 28.05.12, 11:09
        nie będę komentować Twoich słów
    • roxxi_80 Re: Brak perspektyw? 27.05.12, 21:53
      Musisz postawic sprawe jasno zeby sie nie rozczarowac moze on wcale nie chce się rozwodzic? moze jemu jest dobrze tak jak jest? zapytaj go czy kiedykolwiek bierze pod uwage rozwod i czy jest pewny ze chce byc z Toba jesli tego nie uzgodnicie za jakis czas wyskoczy Ci z tekstem ze jednak lepiej mu tam. Ja bym sie bala zaufac.
    • netsave Re: Brak perspektyw? 28.05.12, 07:33
      Daj sobie spokój , poszukać prawdziwego faceta blisko Ciebie
    • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 28.05.12, 11:12
      Faktycznie, macie rację. Muszę z nim o tym porozmawiać. Niezależnie czy mu się to będzie podobało, czy nie. Była któraś z Was w podobnej sytuacji?
      • Gość: mozambique Re: Brak perspektyw? IP: 148.81.254.* 28.05.12, 13:09
        była i to niejedna

        zasada jedna - jesli w ciagi roku od "zakochania sie w Tobie" zonaty pan nie zdecyduej sie dla dzieci odejsc od zony i przynajmniej nie zlozy pozwu rowozodowego - to zapomnij o nim, jzu tego nie zrobi

        statystyka pokazuje ze W PRZYPADKU 3 Dzieci te szanse sa na poziome błedu statystycznego

        obecnie pan ma dom , zone i 3 dzieci oraz kochanke 300 km dalej

        i tak mu dobrze

        i tak jzu zostanie
        • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 29.05.12, 13:59
          Ogólnie rzecz biorąc tak to wygląda, ale oczywiście to bardziej skomplikowane. Nie jest tak prosto jakby się mogło wydawać.
    • bea369 Re: Brak perspektyw? 28.05.12, 12:57
      Wiesz co, faktycznie moje poprzedniczki w wypowiedziach słusznie zauważają, że musisz coś zrobić z tym baaaaardzo "luźnym" związkiem. Chociaż wiem, że nie zawsze jakiekolwiek rozmowy przynoszą oczekiwany skutek. Najczęściej na zadane konkretne pytania typu: kiedy? padają bardzo niekonkretne odpowiedzi typu: trzeba będzie to zrobić, pomyślę o tym, tak masz rację - czas już na to itp. Najczęściej jest to niestety zbywanie "przeciwnika". A może Ty zastosujesz tą samą metodę i na przykład raz na jakiś czas, gdy będziecie mieli się spotkać, akurat nie będziesz miała czasu....:) i częściej będziesz sprawiała wrażenie, że Twoje życie (z racji długiego oczekiwania na drugą połówkę) jest już poukładane i coraz trudniej będzie wygospodarować w nim miejsce dla "przybysza"? No chyba że się zdecyduje w 5 minut :)
      Spróbuj Jagodowy Torcie, bo szkoda życia! Czasu nie cofniesz, lata lecą.... a co jeśli to nie Ten?

      pozdrawiam
      nowabea.wordpress.com
      • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 29.05.12, 14:12
        Jego kocham. Kocham po raz drugi w życiu. Na samą myśl, że mogłabym nie być z nim odechciewa mi się wszystkiego. Nie jestem na etapie stawiania go pod ścianą, bo jak nie to zacznę szukać kogoś innego. Jednak mam pełną świadomość wyrzeczeń, które po prostu są.
    • lonely.stoner Re: Brak perspektyw? 28.05.12, 13:22
      Dodam, że ma trudny char
      > akter, łatwo się obraża. Na wiele tematów nie można z nim rozmawiać bez odpowie
      > dniej aury i wyczucia chwili.

      idealny partner hehe. Juz sobie wyobrazam jak wspolnie macie planowac wakacje ale nie mozesz przy nim poruszyc tego tematu bo jasniepan dostaje bialej goraczki albo gotow sie obrazic. No wiec czekasz cierpliwie, az jasniepan da ci prawo glosu i zezwoli laskawie na wypowiedzenie sie w tej kwesti. A do tej pory- chodzisz na paluszkach, zeby broncieboze jasniepana i wladcy nie rozsierdzic i nie wprowadzac zlej atmosfery w zwiazku, bo jeszcze jasniepan sie obrazi, rozmysli i cie zostawi.
      • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 29.05.12, 14:02
        To się mylisz. Wakacje i wyjazdy mamy ustalone już od stycznia. Nie wszystko jest takie trudne :)
    • styrelsen Re: Brak perspektyw? 28.05.12, 18:03
      Zostaw go. Jak nie rozwiódł się, to nie rozwiedzie. Ja czekałam 5 lat na rozwód i po dkoniec on był juz naprawdę wściekły, kiedy pytałam kiedy zamierza to zrobić. Nie zrobił. Rozstaliśmy się nie z tego powodu, ale dziś uważam, ze robił mnie w konia.
      • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 29.05.12, 14:08
        No właśnie tego się obawiam. Gdzieś mi chodzi po głowie co będzie za kilka lat. Teraz jest trudny układ i powiedzmy, że jest jakieś usprawiedliwienie do naszego bywania razem, anie bycia ze sobą. Ale nie ma powodu do jego pozostawania w roli męża...
    • chyba.ze Re: Brak perspektyw? 28.05.12, 20:35
      Od grudnia
      > "mieszkamy" razem, tzn. on przyjeżdża w sumie na ok 2tyg w miesiącu i stara s
      > ię tu nawiązać kontakty handlowe.

      Nie dość, że kochanka czeka to i mieszkanie na te 2 tygodnie delegacji za free.

      Obudź się w końcu.
      • jagodowy.tort Re: Brak perspektyw? 29.05.12, 14:04
        Widzę, że zaraz zrobi się jadka. Myślisz, że się nie dokłada do kosztów? To źle myślisz. mało tego, mam ostatnio trudną sytuację i to on ma do mnie pretensje, ze go nie proszę.
        • pochmurna Re: Brak perspektyw? 12.06.12, 23:33
          A nie powinien mieć pretensji, tylko pomagać mimo że nie prosisz, a do tego łagodnie obłaskawiać Twoją dumę, abyś chciała raczyć tę pomoc przyjąć! W końcu jesteście kochankami już jakiś czas (a więc jesteście zaangażowani emocjonalnie) i jeśli traktuje Cię poważnie (można traktować poważnie kochankę, jeśli się widzi w niej człowieka, a nie tylko dupę-odskocznię albo ułatwienie jakiegoś aspektu codzienności, np. darmowe miejsce do spania, relaksu i wyżerki gdy mu wygodnie)
    • yoko0202 na jakie perspektywy liczyłaś? 01.06.12, 13:01
      jagodowy.tort napisał(a):

      > Witam. Prawie dwa lata jestem z kimś, kto znów miał być tym jedynym.
      nie można "być" z kimś, kto ma żonę i dzieci i z tą rodziną mieszka

      > Nie chcę wychodzić za mąż.
      dla tego pana to bardzo wygodne, może jakbyś zaczęła stawiać wymagania, to miałabyś coś więcej niż teraz

      > Chcę mieć czystą sytuację.
      masz
      spotykasz się z żonatym dzieciatym facetem, który czasami do Ciebie przyjeżdża mówiąc żonie, że jest w delegacji.

      > Co zrobić?
      jak tak Ci jest dobrze, to nic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka