Dodaj do ulubionych

Mąż a kolega z pracy

28.03.02, 11:52
Myślę, że mam problem. Mam wszystko, czego może kobieta potrzebować - jestem
piękną, zgrabną, zawsze dobrze ubraną i umalowaną, 30-letnią kobietą. Mam
zakochanego we mnie po uszy (od ponad 10 lat), przystojnego, dobrego, mądrego,
dobrze zarabiającego i gotującego męża, będącego jednocześnie wspaniałym ojcem
naszych cudownych dzieci. Mamy przepiękne ogromne mieszkanie, dobre
samochody... Mam poza tym dobrą pracę i... bardzo przystojnego i seksownego
kolegę w tej pracy. No i w związku z tym, że ów kolega jest taki przystojny i
seksowny, mój pociąg do męża zanikł. Seks jest dla mnie udręką i uciążliwą
koniecznością. Myślę i marzę cały czas o... tym z pracy. A ten z pracy nie chce
się do mnie za żadne skarby zbliżyć. Mimo, że mu się podobam, chyba boi się
wplątać w to wszystko kim jestem i co posiadam (zwł. dom - miłość - mąż i
dzieci). W związku z tym jest po prostu beznadziejnie, bo sama nie wiem, czego
ja tak na prawdę chcę. Nie chcę rozwalić swojej rodziny. Myslę, że tak na
prawdę chcę romansu z tym facetem, ale boję się, że mogłabym się zaangażować,
rozwalając rodzinę, a facet i tak by mnie skrzywdził. Nie jest absoltunie
materiałem na partnera życiowego. Ale jest cholernie przystojny i seksowny - aż
chciałoby się go posiąść... choć na chwilę.
Kwitując mo problem jednym słowem - CO ZROBIĆ, BY POŻĄDAĆ MĘŻA A NIE TEGO
DRUGIEGO??? (nie, zmiana pracy nie wchodzi w grę - bo i tak znalazłabym sobie
inny obiekt westchnień).
SNOBKA
Obserwuj wątek
    • tassman ty durna lalo 28.03.02, 12:16
      ap10 napisał(a):

      > Myślę, że mam problem. Mam wszystko, czego może kobieta potrzebować - jestem
      > piękną, zgrabną, zawsze dobrze ubraną i umalowaną, 30-letnią kobietą. Mam
      > zakochanego we mnie po uszy (od ponad 10 lat), przystojnego, dobrego, mądrego,
      > dobrze zarabiającego i gotującego męża, będącego jednocześnie wspaniałym ojcem
      > naszych cudownych dzieci. Mamy przepiękne ogromne mieszkanie, dobre
      > samochody... Mam poza tym dobrą pracę i... bardzo przystojnego i seksownego
      > kolegę w tej pracy. No i w związku z tym, że ów kolega jest taki przystojny i
      > seksowny, mój pociąg do męża zanikł. Seks jest dla mnie udręką i uciążliwą
      > koniecznością. Myślę i marzę cały czas o... tym z pracy. A ten z pracy nie chce
      >
      > się do mnie za żadne skarby zbliżyć. Mimo, że mu się podobam, chyba boi się
      > wplątać w to wszystko kim jestem i co posiadam (zwł. dom - miłość - mąż i
      > dzieci). W związku z tym jest po prostu beznadziejnie, bo sama nie wiem, czego
      > ja tak na prawdę chcę. Nie chcę rozwalić swojej rodziny. Myslę, że tak na
      > prawdę chcę romansu z tym facetem, ale boję się, że mogłabym się zaangażować,
      > rozwalając rodzinę, a facet i tak by mnie skrzywdził. Nie jest absoltunie
      > materiałem na partnera życiowego. Ale jest cholernie przystojny i seksowny - aż
      >
      > chciałoby się go posiąść... choć na chwilę.
      > Kwitując mo problem jednym słowem - CO ZROBIĆ, BY POŻĄDAĆ MĘŻA A NIE TEGO
      > DRUGIEGO??? (nie, zmiana pracy nie wchodzi w grę - bo i tak znalazłabym sobie
      > inny obiekt westchnień).
      > SNOBKA

      *******************
      Wiesz przydałby ci sie prawdziwy problem w zyciu. Nie jakies tam duperele że mąż
      cie ciut mniej podnieca niz kolezka z pracy.
      Moze powinnaś wymacać w swoim cycku guz? Albo mąż od ciebie powinien odejść dla
      jakiejś brzyduli? Albo powinnas wyłysieć?
      O wtedy mogłabys się martwić......
      Jest ci za dobrze. Ot co. A jak sie wszystko ma to sie głupieje. Tak jak ty.
      Moja diagnoza: jestes próżna pustą lalą rozgladajacą się z fiutem....Oby ci sie
      udało dosiąść tego twojego pawiana w pracy i oby została ci po tym jakas
      pamiatka: może ciąża, moze HIV......

      tassman:)

          • jasmina333 Re: ty durna lalo 12.04.02, 12:15
            Ja tez, masz zupelna racje podpisujac sie ksywka SNOBKA. Jestes nia z cala
            pewnoscia! Bardzo wspolczuje Twojemu mezowi!!! Moze powinien zostawic Cie, jak
            ktos juz sugerowal, dla jakiejs moze nawet brzyduli, ktora by go uszczesliwila,
            bo mialaby bardziej poukladane w glowie niz Ty!!
            • qb96 Re: ty durna lalo 22.04.02, 09:54
              Są pewne sprawy, które dzieją się i nie mamyna nie wpływu. Mam na myśli pociąg
              seksualny. Facet jest w Jej typie i tyle. Ale nie jesteśmy (tak jak i inne
              zwierzaki) kierowani wyłącznie przez instynkt (zachowania gatunku - w tym
              przypadku). Musisz uświadomić sobie, czego chcesz w życiu najbardziej. Ja radzę
              sobie z chwilowymi fascynacjami mimo, że mam dopiero 22 lata i jestem facetem.
              Tak, tak - to ma znaczenie. Z moich obserwacji wynika, że kobiety myślą w tych
              sprawach znacznie chłodniej niż panowie. Znacznie częściej są w stanie zdobyć
              się na BEZWZGLĘDNE odrzucenie głosu instynktu, uczuć i pożądania, kiedy w grę
              wchodzi rodzina, reszta życia, perspektywa samotności, czy coś innego, równie
              ważnego. I potem dłużej niż facet wracają do równowagi.
              PS
              Jeżeli nie zdobyłaś go od razu, to masz już znacznie mniejsze szanse.
              • paapryczka Re: ty durna lalo 10.05.02, 18:28
                Słuchajcie, najłatwiej jest oceniać innych. To, że tak niefortunnie
                sformułowala tę wiadomość, wcale nie świadczy o tym, że jest lalą, która ma
                ochotę, na lkewo i prawo szukać facetów. Jestem mężatką i też początkowo
                myślałam, że szczęśliwą. początkowo zdradzał mnie mąż, nie zauważąlam tego bo
                wydawało mi się, że to tylko urojenia. bzura, teraz mamy najwspanialszego
                dzieciaka, a do mnie dotarło jaki to człowiek. piwko, koledzy i laeczki,
                wszystkiemu oczywiście zaprzecza, tak więc jeżeli tylko potaficie oceniać, to
                tak naprawdę nie wiecie nic.
      • japcio Re: ty durna lalo 02.04.02, 10:51
        Tassman, czytam którąś twą odpowiedź na jakiś zarzut, problem, intrygę.
        Podobają mi się twoje teksty, są rzeczowe, ironiczne, ok. pozdrawiam , japcio
      • ap10 Re: ty durna lalo 03.04.02, 14:33
        Nie bądź taki brutalny!!! Taka durna wcale nie jestem!!! Nie chciałam wspominać
        o tym, że kiedyś byłam kochającą i oddaną frajerką, która została wielokrotnie
        zdradzona i to co się ze mną teraz dzieje to z pewnością reakcja na to
        wszystko. Poza tym wcale nie robię tych rzeczy, tylko o nich myślę i nie mogę
        sobie poradzić z tymi myślami, pragnieniami... Po prostu ciężko mi pozbierać
        swoje życie. Wiem, ze treść mojego listu była skonstrułowana jednoznacznie. Ale
        wierz mi, nie jestem taką durną lalą jak Ci się zdaje. Może wyrachowaną, ale
        życie mnie tego nauczyło. A mąż zrobił się taki dobry, bo napierdolił i ma
        wyrzuty sumienia!!!
    • kon_by_sie_usmial Re: Mąż a kolega z pracy 28.03.02, 12:55
      ap10 napisał(a):

      > Myślę, że mam problem. Mam wszystko, czego może kobieta potrzebować - jestem
      > piękną, zgrabną, zawsze dobrze ubraną i umalowaną, 30-letnią kobietą. Mam
      > zakochanego we mnie po uszy (od ponad 10 lat), przystojnego, dobrego, mądrego,
      > dobrze zarabiającego i gotującego męża, będącego jednocześnie wspaniałym ojcem
      > naszych cudownych dzieci. Mamy przepiękne ogromne mieszkanie, dobre
      > samochody... Mam poza tym dobrą pracę i... bardzo przystojnego i seksownego
      > kolegę w tej pracy. No i w związku z tym, że ów kolega jest taki przystojny i
      > seksowny, mój pociąg do męża zanikł. Seks jest dla mnie udręką i uciążliwą
      > koniecznością. Myślę i marzę cały czas o... tym z pracy. A ten z pracy nie chce
      >
      > się do mnie za żadne skarby zbliżyć. Mimo, że mu się podobam, chyba boi się
      > wplątać w to wszystko kim jestem i co posiadam (zwł. dom - miłość - mąż i
      > dzieci). W związku z tym jest po prostu beznadziejnie, bo sama nie wiem, czego
      > ja tak na prawdę chcę. Nie chcę rozwalić swojej rodziny. Myslę, że tak na
      > prawdę chcę romansu z tym facetem, ale boję się, że mogłabym się zaangażować,
      > rozwalając rodzinę, a facet i tak by mnie skrzywdził. Nie jest absoltunie
      > materiałem na partnera życiowego. Ale jest cholernie przystojny i seksowny - aż
      >
      > chciałoby się go posiąść... choć na chwilę.
      > Kwitując mo problem jednym słowem - CO ZROBIĆ, BY POŻĄDAĆ MĘŻA A NIE TEGO
      > DRUGIEGO??? (nie, zmiana pracy nie wchodzi w grę - bo i tak znalazłabym sobie
      > inny obiekt westchnień).
      > SNOBKA

      Odpowiadam na pytanie: "co zrobic, by pozadac meza, a nie tego drugiego???"

      Pstryknij fotke temu drugiemu, zrob odlew jego fujary, pozniej wez swojego starego pod pache, zaprowadz dziada do dobrego chirurga plastycznego, niech mu przefasuje facjate wedle zdjeciowego wzoru tego "drugiego", niech mu tu i owdzie cos odessie, tu i owdzie cos powiekszy i bedziesz miala problem z glowy. Zrobisz sobie "klona" i bedziesz zadowolona. Bo na razie z Twojeg opisu wynika, ze zycie masz do dupy. Oj Ty nieszczesliwa.
    • elka29 Re: Mąż a kolega z pracy 28.03.02, 13:06
      ap10 napisał(a):

      > Myślę, że mam problem.
      A kto nie ma?
      Mam wszystko, czego może kobieta potrzebować - jestem
      > piękną, zgrabną, zawsze dobrze ubraną i umalowaną, 30-letnią kobietą.
      A jakie to ma znaczenie wobec Twoich problemów?
      Mam
      > zakochanego we mnie po uszy (od ponad 10 lat), przystojnego, dobrego, mądrego,
      > dobrze zarabiającego i gotującego męża, będącego jednocześnie wspaniałym ojcem
      > naszych cudownych dzieci.
      Od nadmiaru lukru zęby bolą!
      Mamy przepiękne ogromne mieszkanie, dobre
      > samochody... Mam poza tym dobrą pracę i... bardzo przystojnego i seksownego
      > kolegę w tej pracy. No i w związku z tym, że ów kolega jest taki przystojny i
      > seksowny, mój pociąg do męża zanikł.
      To tylko hormony!
      Seks jest dla mnie udręką i uciążliwą
      > koniecznością. Myślę i marzę cały czas o... tym z pracy. A ten z pracy nie chce
      >
      > się do mnie za żadne skarby zbliżyć. Mimo, że mu się podobam, chyba boi się
      > wplątać w to wszystko kim jestem i co posiadam.
      Na miejscu tego Adonisa tez bym się bała wplątywać w taaaaaki wielokąt:(dom -
      miłość - mąż i
      dzieci).
      W związku z tym jest po prostu beznadziejnie, bo sama nie wiem, czego
      > ja tak na prawdę chcę. Nie chcę rozwalić swojej rodziny.
      Myslę, że tak na
      > prawdę chcę romansu z tym facetem, ale boję się, że mogłabym się zaangażować,
      > rozwalając rodzinę, a facet i tak by mnie skrzywdził. Nie jest absoltunie
      > materiałem na partnera życiowego.
      Po co Ci partner życiowy, Tobie brak urozmaicenia w seksie
      Ale jest cholernie przystojny i seksowny - aż
      >
      > chciałoby się go posiąść... choć na chwilę.
      > Kwitując mo problem jednym słowem - CO ZROBIĆ, BY POŻĄDAĆ MĘŻA A NIE TEGO
      > DRUGIEGO??? (nie, zmiana pracy nie wchodzi w grę - bo i tak znalazłabym sobie
      > inny obiekt westchnień).
      Mąż ma marne szanse -bo i tak znalazłabyś sobie kolejny obiekt.
      Porozmawiej z mężem i daj nam znać co słychać w Twoim świecie bogatej wyobraźni.


      • donf Re: Mąż a kolega z pracy 31.05.02, 14:33
        Mysle, ze wiekszosc wypowiadajacych nie rozumie co czuje czlowiek w wieloletnim
        zwiazku. Taki czlowiek, przede wszystkim potrzebuje pozytywnej motywacji i
        fascynacja kims atrakcyjnym jest taka motywacja.
        Wydaje mi sie, ze mozna znalezc pozytywne wyjscie.
        Najgorsze, co byc moze, jest ze bedac zafascynowana kolega z pracy, zaniedbasz
        swojego meza, jego potrzeby. To niejako zmusisz swojego meza, zeby zaplacil
        cene za twoja wiernosc.
        Lepsze by bylo, zebys pozwolila sobie na pofolgowanie swoim sklonnosciom, ale w
        taki sposob, zeby kolega byl swiadomy, ze to tylko seks.
        Jednoczesnie zrekompensuj swojemu mezowi w jakis sposob Twoja zdrade. Na
        przyklad, jesli sie spieraliscie o cos przez lata, ustap, Wyprzedzaj jego
        marzenia itd.
        W ten sposob i wilk jest syty i owca cala, a czlowiek nie staje sie frustratem.
        Mam nadzieje, ze bedziesz jeszcze zadowolona z zycia mloda i piekna kobieta!

    • plusqwa Re: Mąż a kolega z pracy 28.03.02, 13:08
      może to brak urozmaicenia w sexie z mężem? może spróbuj czegoś nowego. chyba ze
      jużnie masz czego próbować. to wtedy problem. ale mimo wszystko wnieś coś
      nowego do pozycia. chwilowe zauroczenia są normalne czyż nie? a ten
      przystojniacki gość-nie jest przecież ideałem
      • d.z Re: Mąż a kolega z pracy 28.03.02, 13:17
        Nawet najbardziej wyrafinowany seks z najbardziej wymarzonym(ą) partnerem(ką)
        powtarzany w każdy piątek pomiędzy 17.16, a 17.39 staje sie udręką. Pomyśl
        sobie, iż tak właśnie "działasz" z kolegą z pracy. Co piąteczek, najpierw
        malutka gra wstępna, potem podnieconko, potem stosuneczek (w kibelku kiedy już
        znakomita część współpracowników wyszła do domu przed weekendem). Wszytsko tak
        samo, że z zamkniętymi oczami można robić, a on jeszcze za każdym razem po
        wytrysku dostaje dziwnego kaszlu...
        Po paru takich sesjach zauważysz, że mąż choć co innego codziennie na obiad
        gotuje...
        • tassman Re: Mąż a kolega z pracy 02.04.02, 09:17
          d.z. napisał(a):

          > Nawet najbardziej wyrafinowany seks z najbardziej wymarzonym(ą) partnerem(ką)
          > powtarzany w każdy piątek pomiędzy 17.16, a 17.39 staje sie udręką. Pomyśl
          > sobie, iż tak właśnie "działasz" z kolegą z pracy. Co piąteczek, najpierw
          > malutka gra wstępna, potem podnieconko, potem stosuneczek (w kibelku kiedy już
          > znakomita część współpracowników wyszła do domu przed weekendem). Wszytsko tak
          > samo, że z zamkniętymi oczami można robić, a on jeszcze za każdym razem po
          > wytrysku dostaje dziwnego kaszlu...
          > Po paru takich sesjach zauważysz, że mąż choć co innego codziennie na obiad
          > gotuje...

          *************
          D.Z.,

          czyżby to twoja praktyka?

          tassman:)

    • huncfot Re: Mąż a kolega z pracy 28.03.02, 13:13
      ap10 napisał(a):

      > Myślę, że mam problem. Mam wszystko, czego może kobieta potrzebować - jestem
      > piękną, zgrabną, zawsze dobrze ubraną i umalowaną, 30-letnią kobietą. Mam
      > zakochanego we mnie po uszy (od ponad 10 lat), przystojnego, dobrego, mądrego,
      > dobrze zarabiającego i gotującego męża, będącego jednocześnie wspaniałym ojcem
      > naszych cudownych dzieci. Mamy przepiękne ogromne mieszkanie, dobre
      > samochody... Mam poza tym dobrą pracę i... bardzo przystojnego i seksownego
      > kolegę w tej pracy. No i w związku z tym, że ów kolega jest taki przystojny i
      > seksowny, mój pociąg do męża zanikł. Seks jest dla mnie udręką i uciążliwą
      > koniecznością. Myślę i marzę cały czas o... tym z pracy. A ten z pracy nie chce
      >
      > się do mnie za żadne skarby zbliżyć. Mimo, że mu się podobam, chyba boi się
      > wplątać w to wszystko kim jestem i co posiadam (zwł. dom - miłość - mąż i
      > dzieci). W związku z tym jest po prostu beznadziejnie, bo sama nie wiem, czego
      > ja tak na prawdę chcę. Nie chcę rozwalić swojej rodziny. Myslę, że tak na
      > prawdę chcę romansu z tym facetem, ale boję się, że mogłabym się zaangażować,
      > rozwalając rodzinę, a facet i tak by mnie skrzywdził. Nie jest absoltunie
      > materiałem na partnera życiowego. Ale jest cholernie przystojny i seksowny - aż
      >
      > chciałoby się go posiąść... choć na chwilę.
      > Kwitując mo problem jednym słowem - CO ZROBIĆ, BY POŻĄDAĆ MĘŻA A NIE TEGO
      > DRUGIEGO??? (nie, zmiana pracy nie wchodzi w grę - bo i tak znalazłabym sobie
      > inny obiekt westchnień).
      > SNOBKA

      ************************
      juz pewnie nic nie da sie zrobic - wyszla z ciebie kurewska natura i tyle.
      powodzenia
    • amsti Re: Mąż a kolega z pracy 28.03.02, 14:07
      To jest wbrew pozorom problem nie na to forum. To co uważasz za przyczynę, jest w rzeczywistosci skutkiem.
      Przeanalizuj dobrze swoje małżeństwo, bo wg mnie (jesli to co napisałas jest prawdą) to wasz związek się
      rozpada
      • kasia_76 Re: Mąż a kolega z pracy 28.03.02, 14:40
        Nie mnie Cie oceniac, ale...Uwazam,a nawet jestem tego pewna,NIE WARTO
        poswiecac rodziny dla czegos tak ulotnego jak romans z jakims przystojniaczkiem
        z pracy. Jezeli to problem pozadania,to idz do seksuologa,powiedz mu o tym, ze
        nie mozesz sie powstrzymac, znajdzie na to sposob.Jezeli chodzi jeszcze o cos
        innego, to musisz porozmawiac z mezem, wyjechac gdzies tylko z nim. Kochasz go,
        wiec go nie ran.
    • rmrj1 Re: Mąż a kolega z pracy 28.03.02, 16:13
      Bardziej przychylna rada: potraktuj to rozrywkowo, pobaw się z nim, a potem jak
      już Cię nasyci i zacznie nudzić (pewnie po 3-5 razach), wróć do męża i zrób mu
      dobrze. Pomyśl też, że Twój mąż NA PEWNO ma takie same dylematy, bo jeżeli jego
      życie zawodowe jest tak udane, jak sugerujesz to ma koło siebie minimum 2-3
      atrakcyjne kobiety, które wezmą go do ust, jak tylko rozepnie rozporek. Wiem o
      czym mówię, bo znam to z autopsji. Jak się z tym czujesz?
      • jamorzeszek Re: Mąż a kolega z pracy 29.03.02, 10:48
        No to zostalas podsumowana. Nasi dzielni panowie i tym razem nie zawiedli.
        Prawdopodobnie swoim watkiem przyspozylas im wiele nieklamanej radosci, w ich
        wypowiedziach jest znow wiele z tej fascynujacej, niepowtarzalnej energii.
        Co do mnie-jesli chodzi tylko o to, ze masz ochote na seks z przystojnym
        kolega, po dziesieciu latach malzenstwa uwienczonego posiadaniem potomstwa-
        bylabym bardziej niz zdziwiona, gdybys takich ochot nie przejawiala. Moglabym
        platac sie teraz w zeznaniach nt antropologii i socjobiologii, ew jakichs
        ewolucyjnych odniesien-ale powiem poprostu: to, ze odnioslas tyle sukcesow
        (patrz Twoja wypowiedz) nie oznacza bynajmniej, ze zmalal Ci apetyt. Wszak
        rosnie on w miare jedzenia. Przy odrobinie szczescia (ciagnac dalej ta
        metafore) nic nie zaszkodzi Ci na zoladek i nie zadlawi. Wtedy sprawdzisz sie i
        w kolejnych zawodach. Zycze Ci tego.
        A tak poza tym-choc to zupelnie nie miejsce na podobne rady, ani tez ja nie
        stronie od fizycznej strony zycia-cos mi kaze powiedziec Ci "zwolnij". Bo moze
        to tylko wilcze oczy, popie gardlo. A wtedy nie poczujesz zadnej rozkoszy.
        Prosze, nie myl mnie z ww obroncami rodziny czy instytucji malzenstwa. Z zasady
        bronie tylko tego, co samo sie nie broni.
        Pozdrawiam, orzeszek
        • quba Re: Mąż a kolega z pracy 06.04.02, 11:57
          a na wstępie powiedziałaś, że masz zakochanego w Tobie po uszy od 10 lat męża -
          czy zawsze kłamiesz w zależności od sytuacji i od s[podziewanej korzyści ?
          nawet nie zauważyłaś,że kłamiesz - pytanie w którym miejscu - teraz, czy wtedy ?
          eeeeeeeeeeh ! nie warto sie nawet Tobą zajmować !
      • inaw Re: Mąż a kolega z pracy 29.06.02, 21:19
        Absolutnie popieram. Nie słuchaj wulgarnego zrzędzenia sfrustrowanych
        ("kurewska natura" etc - widocznie temu i jego kolegom z tego forum nikt dobrze
        nie robi). Nie rozumiem twoich rozterek. Skoro mąż "napierdolił", masz prawo i
        ty. I wcale nie chodzi o zemstę. LUDZIE NIE SĄ MONOGAMISTAMI, to kultura z nas
        czyni monogamistów. Zwłaszcza z kobiet. Facet ma skoki na boki i jest zdobywcą,
        a kobieta się tylko kurwi, prawda ?(to zwłaszcza do frustratów). Współczuję
        złych doświadczeń, ale paradoksalnie dzięki nim jesteś teraz w komfortowej
        sytuacji. Zrób to dyskretnie i elegancko - czyli bez wyrzutów sumienia !!!
        Trzymam kciuki
    • hocest Re: Mąż a kolega z pracy 29.03.02, 11:06
      nie załużyłaś na to co masz
      jednymruchem przekreslisz dobro rodziny, dzieci i męża
      nie mysl ze o romansie nien dowie sie Twoj mąz a wtedy sypnie się Tobie
      wszystko na co pracowaliście tyle lat.
      Twoje dzieci przeżyja to najbardziej i to w imię czego?
      że ich mamusia nie potrafi zapanować nad swoimi pokusami, ze potrzebuje nowych
      wrażeń?
      nie nadajesz sie na zonee i matkę
      Twój list najdobitniej świadczy o tym ze jesteś typem kobiety która nie powinna
      rodzić dzieci i żyć z jednym mężczyzna. Tobie potrzebne są mocne wrażenia, nowi
      partnerzy.
      w mojej ocenie idziesz nalatwizne
      popatrz na to co masz i zawalcz o to by bylo inaczej
      nie spychaj inicjatywy wylacznie na meza bo i on moze miec dzien kiedy czuje
      sie wypalony.
      zawalcz o to proszę
      nie bądź dziwką
      • ap10 Re: Mąż a kolega z pracy 03.04.02, 14:42
        Kolejność jest tak na prawdę inna - byłam dobrą, kochającą, lojalną żoną, ale
        zostałam wielokrotnie zdradzona i to, o czym teraz myślę i co robię (a w
        zasadzie to na myśleniu się kończy) jest reakcją na to co mąż mi zrobił. Nie
        chce mi się więcej tłumaczyć. Muszę po prostu cały ten burdel ogarnąć. To wbrew
        pozorom nie jest łatwe.
        • barad Re: Mąż a kolega z pracy 10.04.02, 14:42
          ap10 napisał(a):

          > Kolejność jest tak na prawdę inna - byłam dobrą, kochającą, lojalną żoną, ale
          > zostałam wielokrotnie zdradzona i to, o czym teraz myślę i co robię (a w
          > zasadzie to na myśleniu się kończy) jest reakcją na to co mąż mi zrobił. Nie
          > chce mi się więcej tłumaczyć. Muszę po prostu cały ten burdel ogarnąć. To wbrew
          >
          > pozorom nie jest łatwe.
          Czegoś nie rozumiem. Masz 30 lat. Mąż jest kochający od 10 lat. To w jakim wieku
          byłaś kiedy on Cię tak nazdradzał:). Myślę że wpływ otaczającego Cię świata
          bardzo mocno odcisnął się na Twojej psychice:). Moja rada rzadnych melodramatów i
          romansideł jedź z mężem i dziećmi na tydzień za miasto.

        • zielona4 Re: Mąż a kolega z pracy 14.04.02, 13:18
          A ja Ci radze tak:
          skoro maz Cie zdradzal i ty to wytrzymalas, to teraz , skoro masz taka ochote -
          przespij sie z kolega. Ale nie rozmyslaj tyle o tym. Po prostu baw sie dobrze
          (a swoja droga to nie jest prawdziwy powod ze chcesz sie mscic na mezu - ty po
          prostu masz ochote na innego faceta) i do dziela!!! Pozdrawiam
      • bbona Hocest! 05.04.02, 22:09

        Idź do kruchty !
        Rzadko wyrażam sie tak dosadnie, ale tym razem nie mogłam się powstrzymać, sorry!
        Pzdr!
    • ss.komando Re: Mąż a kolega z pracy 29.03.02, 11:10
      ap10 napisał(a):

      > Kwitując mo problem jednym słowem - CO ZROBIĆ, BY POŻĄDAĆ MĘŻA A NIE TEGO
      > DRUGIEGO??? (nie, zmiana pracy nie wchodzi w grę - bo i tak znalazłabym sobie
      > inny obiekt westchnień).
      > SNOBKA

      Myśl głową a nie pizdą!!!!
      • huncfot Re: Mąż a kolega z pracy 29.03.02, 11:27
        ss.komando napisał(a):

        > ap10 napisał(a):
        >
        > > Kwitując mo problem jednym słowem - CO ZROBIĆ, BY POŻĄDAĆ MĘŻA A NIE TEGO
        > > DRUGIEGO??? (nie, zmiana pracy nie wchodzi w grę - bo i tak znalazłabym so
        > bie
        > > inny obiekt westchnień).
        > > SNOBKA
        >
        > Myśl głową a nie pizdą!!!!

        ****************
        krótko i na temat, a przy okazji trafione w dziesiątke
        brawo sskomando
        pzdr
        • ss.komando Re: Mąż a kolega z pracy 02.04.02, 00:17
          huncfot napisał(a):

          > ss.komando napisał(a):
          >
          > > ap10 napisał(a):
          > >
          > > > Kwitując mo problem jednym słowem - CO ZROBIĆ, BY POŻĄDAĆ MĘŻA A NIE
          > TEGO
          > > > DRUGIEGO??? (nie, zmiana pracy nie wchodzi w grę - bo i tak znalazłab
          > ym so
          > > bie
          > > > inny obiekt westchnień).
          > > > SNOBKA
          > >
          > > Myśl głową a nie pizdą!!!!
          >
          > ****************
          > krótko i na temat, a przy okazji trafione w dziesiątke
          > brawo sskomando
          > pzdr

          thx
          pozdrawiam
    • bawarczyk Re: Mąż a kolega z pracy 29.03.02, 13:20
      Ja to rozumię jako facet.Dziasiaj Panie są bardziej wyemancypowane jak kiedys
      i nie wstydzą sie swoich potrzeb. A może jej Ob. Mąż mimo,że sa 10 lat poślubie
      jest w dalszym ciągu "nie kumaty".
    • siostra2 Re: Mąż a kolega z pracy 29.03.02, 14:02
      Wiesz nie tylko ty masz taki problem, wiem cos o tym, to jest dziwne ale kazda
      z nas probuje chyba sobie cos udowodnic, a moze to burza hormonow ktora zaczyna
      sie powoli w tym wieku. Mnie tez niczego nie brakuje, a jednak cos ciagnie.
      Wazne zeby umiec oddzielic dwie rzeczy milosc i seks, z drugiej strony czy my
      kobiety to potrafimy?. ale jedno jest pewne ze jak sie nie sprobuje to bedzie
      meczyc, zakazany owoc zawsze najslodszy. POzdrowienia:) ahoj przygodo:)
      • wojo.b Re: Mąż a kolega z pracy 11.04.02, 20:12
        siostra2 napisał(a):

        > Wazne zeby umiec oddzielic dwie rzeczy milosc i seks,

        Że co? Trzeba odzielaić miłość od seksu? Czy tu jesteś normalna? Wracaj dziecino
        do piaskownicy, do małżeństwa trzeba dorosnąć. A póki co kup sobie wibrator,
        będziesz miała oddzielenie seksu od miłości.
        • inaw Re: Mąż a kolega z pracy 29.06.02, 21:38
          Tak wojo, to jest jeden ze sposobów na oddzielenie seksu od miłości. Tylko że to
          jest metoda dla nieatrakcyjnych (proszę nie mylić pojęć i się nie obrażać,
          brzydka może być atrakcyjna), wstydliwych albo takich, które z różnych powodów
          nie mogą sobie pozwolić na oddzielenie seksu od miłości - bo np. same mają
          uczciwych facetów. Skoro, jak się wydaje żadna z powyższych sytuacji nie odnosi
          się do naszej bohaterki, to po co się ograniczać? A tak poza tym, jesteś pewien,
          że ty jesteś taki normalny?

          wojo.b napisał(a):

          > siostra2 napisał(a):
          >
          > > Wazne zeby umiec oddzielic dwie rzeczy milosc i seks,
          >
          > Że co? Trzeba odzielaić miłość od seksu? Czy tu jesteś normalna? Wracaj dziecin
          > o
          > do piaskownicy, do małżeństwa trzeba dorosnąć. A póki co kup sobie wibrator,
          > będziesz miała oddzielenie seksu od miłości.

    • fallus Re: Mąż a kolega z pracy 01.04.02, 08:18
      ap10 napisał(a):

      > Myślę, że mam problem. Mam wszystko, czego może kobieta potrzebować - jestem
      > piękną, zgrabną, zawsze dobrze ubraną i umalowaną, 30-letnią kobietą. Mam
      > zakochanego we mnie po uszy (od ponad 10 lat), przystojnego, dobrego, mądrego,
      > dobrze zarabiającego i gotującego męża, będącego jednocześnie wspaniałym ojcem
      > naszych cudownych dzieci. Mamy przepiękne ogromne mieszkanie, dobre
      > samochody... Mam poza tym dobrą pracę i... bardzo przystojnego i seksownego
      > kolegę w tej pracy. No i w związku z tym, że ów kolega jest taki przystojny i
      > seksowny, mój pociąg do męża zanikł. Seks jest dla mnie udręką i uciążliwą
      > koniecznością. Myślę i marzę cały czas o... tym z pracy. A ten z pracy nie chce
      >
      > się do mnie za żadne skarby zbliżyć. Mimo, że mu się podobam, chyba boi się
      > wplątać w to wszystko kim jestem i co posiadam (zwł. dom - miłość - mąż i
      > dzieci). W związku z tym jest po prostu beznadziejnie, bo sama nie wiem, czego
      > ja tak na prawdę chcę. Nie chcę rozwalić swojej rodziny. Myslę, że tak na
      > prawdę chcę romansu z tym facetem, ale boję się, że mogłabym się zaangażować,
      > rozwalając rodzinę, a facet i tak by mnie skrzywdził. Nie jest absoltunie
      > materiałem na partnera życiowego. Ale jest cholernie przystojny i seksowny - aż
      >
      > chciałoby się go posiąść... choć na chwilę.
      > Kwitując mo problem jednym słowem - CO ZROBIĆ, BY POŻĄDAĆ MĘŻA A NIE TEGO
      > DRUGIEGO??? (nie, zmiana pracy nie wchodzi w grę - bo i tak znalazłabym sobie
      > inny obiekt westchnień).
      > SNOBKA

      Nie wierz tym wszystkim impotentom.
      Natury nie oszukasz.Kiedy z tym pieknym będziecie w firmie sami złap go za
      kutasa.Zobaczysz że wszystko będzie dobrze.Kiedy się masz puszczać na starość ?
      • donf Re: Mąż a kolega z pracy 31.05.02, 14:34
        Mysle, ze wiekszosc wypowiadajacych nie rozumie co czuje czlowiek w wieloletnim
        zwiazku. Taki czlowiek, przede wszystkim potrzebuje pozytywnej motywacji i
        fascynacja kims atrakcyjnym jest taka motywacja.
        Wydaje mi sie, ze mozna znalezc pozytywne wyjscie.
        Najgorsze, co byc moze, jest ze bedac zafascynowana kolega z pracy, zaniedbasz
        swojego meza, jego potrzeby. To niejako zmusisz swojego meza, zeby zaplacil
        cene za twoja wiernosc.
        Lepsze by bylo, zebys pozwolila sobie na pofolgowanie swoim sklonnosciom, ale w
        taki sposob, zeby kolega byl swiadomy, ze to tylko seks.
        Jednoczesnie zrekompensuj swojemu mezowi w jakis sposob Twoja zdrade. Na
        przyklad, jesli sie spieraliscie o cos przez lata, ustap, Wyprzedzaj jego
        marzenia itd.
        W ten sposob i wilk jest syty i owca cala, a czlowiek nie staje sie frustratem.
        Mam nadzieje, ze bedziesz jeszcze zadowolona z zycia mloda i piekna kobieta!

    • tylerdurden Re: Mąż a kolega z pracy 02.04.02, 00:15
      wyobrazam sobie ,ze jestes dosyc wredna...i nowobogacka
      ten kolo z pracy jezeli rzeczywiscie ma jaja musi sie z ciebie
      strasznie smiac... uwazaj na proces o molestowanie! tez!
      no masz juz wszystko...kup solidny wibrator jeszcze i po sprawie

      • bbona AP! 05.04.02, 22:21
        Nieciekawa sytuacja:(
        Moim zdaniem Orzeszek bardzo dokładnie rozgryza ten orzech:)
        Przyjrzyj się efektom rozgryzania!
        Na wszelki wypadek zaznaczam, że w moich słowach nie ma ani drwiny, ani
        sarkazmu.
        Polecam się Hocest - obrońcy/obrończyni WC...
        Pzdr!
      • donf Re: Mąż a kolega z pracy 31.05.02, 14:35
        Mysle, ze wiekszosc wypowiadajacych nie rozumie co czuje czlowiek w wieloletnim
        zwiazku. Taki czlowiek, przede wszystkim potrzebuje pozytywnej motywacji i
        fascynacja kims atrakcyjnym jest taka motywacja.
        Wydaje mi sie, ze mozna znalezc pozytywne wyjscie.
        Najgorsze, co byc moze, jest ze bedac zafascynowana kolega z pracy, zaniedbasz
        swojego meza, jego potrzeby. To niejako zmusisz swojego meza, zeby zaplacil
        cene za twoja wiernosc.
        Lepsze by bylo, zebys pozwolila sobie na pofolgowanie swoim sklonnosciom, ale w
        taki sposob, zeby kolega byl swiadomy, ze to tylko seks.
        Jednoczesnie zrekompensuj swojemu mezowi w jakis sposob Twoja zdrade. Na
        przyklad, jesli sie spieraliscie o cos przez lata, ustap, Wyprzedzaj jego
        marzenia itd.
        W ten sposob i wilk jest syty i owca cala, a czlowiek nie staje sie frustratem.
        Mam nadzieje, ze bedziesz jeszcze zadowolona z zycia mloda i piekna kobieta!

    • alineczka Re: Mąż a kolega z pracy 12.04.02, 16:20
      lepiej jak najszybciej wybij go sobie z głowy (kolegę oczywiście) - wmów sobie,
      że on jest beznadziejny intelektualnie, nie nadale się na partnera, nie
      miałabyś z nim o czym rozmawiać.... U mnie w pracy też bywały takie sytuacje,
      że kilka osób się razem skumały. Sytuacje jednak była nie do pozazdroszczenia -
      one z regóły miały rodzinę (różnie im się układało) ale romans w pracy to
      horror. Wyobraź sobie, że wszyscy Cię obgadują i patrzą jakoś dziwnie. Wiem co
      było u mnie w pracy - nikt nie miał żadnego szacunku do owych osób ! Zastanó
      się czy warto burzyć własne szczeście rodzinne na korzyść jakiegoś
      przystojniaczka. Jeszcze nie jednego w życiu spotkasz przystojnego faceta (nie
      można mieć wszystkiego)- masz męża i dzieci, zastanów się, chyba nie warto aż
      tak bardzo ryzykować. W pracy bardzo szybko tego typu plotki i sencacje szybko
      się rozchodzą - zaraz wszyscy by się dowiedzieli. Fajnie byś się czuła ?!!
        • alineczka Re: Mąż a kolega z pracy 16.04.02, 11:16
          lopi1 napisał(a):

          > Alineczko z Twoich słów wynika, że gdyby to był ktoś z poza pracy to by to
          > mogło być?. A fe

          Zupełnie źle zinterpretowałaś moje słowa. Autorka listu chciała porady jak
          zapomnieć /zniechęcić się do kolegi z pracy i pod tym właśnie kątem próbowałam
          jej wyperswadować pewne sprawy by były bardziej przejrzyste dla niej. Widzę
          bowiem, że przechodzi okres w życiu, kiedy absolutnie nie myśli racjonalnie ! I
          uważam zdecydowanie, że wszyscy decydujący się na związki partnerskie (małżeństwo
          czy konkubinat) to zdecydowanie powinni do tematu podchodzić poważnie - skupiając
          się na rzeczach scalająch wspólne pożycie a nie rozdzielających !
        • piasia Re: Mąż a kolega z pracy 25.04.02, 08:37
          Znaleźli się obroncy niewzruszonej cnoty. Zmieszali kobietę z błotem dlatego,
          że przyznała się do odczuwania pożądania wobec kolegi. Świętoszki.
          CZy żaden z was nie oblizuje się na widok apetycznej mężateczki w pracy, w
          windzie, w tramwaju? Żaden z was nie ma ochoty na krótki, szybki numerek dla
          przyjemności? wszyscyście tacy wierni i czyści w myślach?
          AP nie napisała, że korzysta z każdej okazji i rzuca się na każde spodnie w
          zasięgu wzroku, tylko że DOSTRZEGA te okazje. No faktycznie, ukamienować i to
          natychmiast!!! Kto pierwszy rzuci kamień? Są chętni?

          No to jak już zaczniecie rzucać, to ja stanę obok niej. Bo tez mam stałego
          partnera, a co jakiś czas dostrzegam w swym otoczeniu jakiegoś mężczyznę, nawet
          niespecjalnie przystojnego, ale pociągającego mnie w straszny sposób. I też
          mnie korci, żeby sprawdzić jak by było nam razem w łóżku. Nie sprawdzam, z
          wielu powodów. Ale ochotę mam. Czyli - jestem dziwka i stare kurwiszcze.
          Jak zwykle nie zawiodła mnie Orzeszek. Kochane babsko pełne normalnej życiowej
          mądrości i tolerancji. Też do ukamienowania. I to szybko.

          • solange Re: Mąż a kolega z pracy 06.05.02, 16:56
            Trochę za dużo kubłów z zimną wodą...
            Nieco zapachniało fundamentalizmem.

            Ale do rzeczy;
            polecam kurację:
            psycholog + seksulog (jakiś doświadczony)+ wyjazd (aby sobie przemyśleć kilka
            spraw).
            Pochodź na spacery i pomyśl czego oczekujesz od siebie i od wszystkich dookoła
            i czy następny kryzys/nuda nie nawiedzą Cię się za pół roku. Podobnych kolegów
            jeszcze spotkasz pewnie sporo i pewnie ci następni będą się może mniej opierać.
            I nie pal wszystkich mostów za sobą, czasem nie ma o co kruszyć kopii.
          • sierra_class Re: Mąż a kolega z pracy 29.05.02, 23:50
            Wlasciwie to jaki problem- wiekszosc facetow (ja tez) kilka razy dziennie ma
            szanse zainteresowac sie jakimis ladnymi kobietami i pewnie nie tylko jej
            inteligencja, ale przede wszystkim kwestia fizyczna, mowiac doslownie
            najchetniej to by ja "przelecieli". Wiec dlaczego kobiety nie mailbyby sobie
            rowniez "pomyslec" - poki AP ma tylko jakies fantazje to zaden problem.
            Roznica moze byc taka, ze w przypadku faceta takie mysli czy nawet przelotne
            urzeczywistnienie tych marzen (czyli zdrada) generalnie nie pociaga za soba
            jakichs glebszych skutkow (oczywiscie sa wyjatki). Natomiast kobietom
            czesto "grozi" zakochanie sie - ale jezeli potrafisz to oddzielic to wlasciwie
            czemu nie zrobic sobie urozmaicenia w zyciu. Ale zeby to zrobic, to lepiej
            faktycznie pomyslec o co tu naprawde chodzi i czy warto, a co najwazniejsze
            czy jestes w stanie na tyle kontrolowac swoje uczucia (nie mowie o pozadaniu
            bo to co innego) zeby nie "spieprzyc" calkiem zycia sobie i dzieciom przede
            wszystkim. Bo meza raczej nie ma co zalowac, ale bez przesady.
            A tak na koniec - nie wyjasnilas skad ta pewnosc co do zdrady meza.
        • bratek3 Re: Mąż a kolega z pracy-mam dla Ciebie wyjscie! 07.05.02, 11:22
          Nie potępiam Cię Snobka.
          Ja też miałem wszystko, tak mi się przynajmniej wydawało. Jednak czegoś/kogoś
          brakowało. Pracowalismy razem dwa lata, była młodsza pomagałem jej odkąd
          przyszła do pracy. Podczas jednej z imprez firmowych po miłej
          zabawie "zaproponowała mi łóżko", zachowałem się chyba jak przystało na
          ułożonego i odpowiedzialnego faceta (ona była mężatką z jednym kilkuletnim
          dzieckiem), (ja byłem żonaty z dwoma kilkunastoletnimi córkami, w raczej
          chłodnym już związku), bardzo ja lubiłem i powiedziałem jej że nie moge jej
          tego zrobić. Następnego dnia powiedziała mi że ktoś w tym układzie musi być
          mądrzejszy. Mieliśmy wiele okazji by być bardzo blisko, jednak nie usłyszałem z
          jej strony jednoznacznych deklaracji co do jej uczuć, owszem mówiła o "naszym
          świecie" i o tym że mnie kocha ale tylko "tu i teraz". Wytrzymałem, a właściwie
          opierałem (może też chciałem) się przez jakieś siedem miesięcy, w końcu doszło
          do zbliżenia (nie byłem zadowolony z siebie). Ale każda nastepną sprzyjającą
          okazję skrupulatnie wykorzystwaliśmy. Mimo że jest młodsza o 13 lat nauczyła
          mnie "radosnego sexu" poznaliśmy swoje ciała, a ja odkryłem siebie jakiego
          dotąd nie znałem. Niestety pojawił sie problem (przed którym Ciebie SNOBKO
          przestrzegam) ja się zakochałem po uszy, a ją interesuje tylko sex (powiedziała
          mi, że pierwszego dnia pracy o tym myslała) przynajmniej tak to w tej chwili
          odbieram.
          Pozdrawiam
    • jurwa Re: Mąż a kolega z pracy 07.05.02, 06:34
      ot i nastepny przyklad szmaty w okresie cieczki, czego szanowni panstwo nie
      dostrzegaja.

      Ona mysli prawidlowo: poprawa gatunku. Ten pierwszy to niby ideal tylko robil
      blad: nie wlal jej dobrze to i krzywo chodzi. Czemu to mnie sie taka wiracha
      nie trafi? Zaraz bym jej poprawil geny. Uwazaj, bo mozemy sie spotkac!
    • kaa1 Re: Mąż a kolega z pracy 29.05.02, 12:27
      Ja rowniez jestem mezatka od kilku lat, platoniczne fascynacje nie sa mi obce.
      Kiedys przez poltora roku snil mi sie kolega z pracy, noc w noc, dopoki
      pracowalismy w jednej firmie. Te sny powodowaly, ze zdawalo mi sie ze jestem z
      nim mocno zwiazana. W rzeczywistosci prawie wcale ze soba nie rozmawialismy.
      Nigdy nie dalam mu odczuc, mam nadzieje, ze dzieje sie ze mna cos takiego z
      jego powodu, choc wydawalo mi sie nieraz, ze nie jest to wcale jednostronne. Na
      szczescie po poltora roku przestal pracowac w tej firmie i moglam po jakims
      czasie o nim zapomniec. To mija.
      • donf Re: Mąż a kolega z pracy 31.05.02, 14:31
        Mysle, ze wiekszosc wypowiadajacych nie rozumie co czuje czlowiek w wieloletnim
        zwiazku. Taki czlowiek, przede wszystkim potrzebuje pozytywnej motywacji i
        fascynacja kims atrakcyjnym jest taka motywacja.
        Wydaje mi sie, ze mozna znalezc pozytywne wyjscie.
        Najgorsze, co byc moze, jest ze bedac zafascynowana kolega z pracy, zaniedbasz
        swojego meza, jego potrzeby. To niejako zmusisz swojego meza, zeby zaplacil
        cene za twoja wiernosc.
        Lepsze by bylo, zebys pozwolila sobie na pofolgowanie swoim sklonnosciom, ale w
        taki sposob, zeby kolega byl swiadomy, ze to tylko seks.
        Jednoczesnie zrekompensuj swojemu mezowi w jakis sposob Twoja zdrade. Na
        przyklad, jesli sie spieraliscie o cos przez lata, ustap, Wyprzedzaj jego
        marzenia itd.
        W ten sposob i wilk jest syty i owca cala, a czlowiek nie staje sie frustratem.
        Mam nadzieje, ze bedziesz jeszcze zadowolona z zycia mloda i piekna kobieta!
    • donf Pozytywne wyjscie! 31.05.02, 14:32
      Mysle, ze wiekszosc wypowiadajacych nie rozumie co czuje czlowiek w wieloletnim
      zwiazku. Taki czlowiek, przede wszystkim potrzebuje pozytywnej motywacji i
      fascynacja kims atrakcyjnym jest taka motywacja.
      Wydaje mi sie, ze mozna znalezc pozytywne wyjscie.
      Najgorsze, co byc moze, jest ze bedac zafascynowana kolega z pracy, zaniedbasz
      swojego meza, jego potrzeby. To niejako zmusisz swojego meza, zeby zaplacil
      cene za twoja wiernosc.
      Lepsze by bylo, zebys pozwolila sobie na pofolgowanie swoim sklonnosciom, ale w
      taki sposob, zeby kolega byl swiadomy, ze to tylko seks.
      Jednoczesnie zrekompensuj swojemu mezowi w jakis sposob Twoja zdrade. Na
      przyklad, jesli sie spieraliscie o cos przez lata, ustap, Wyprzedzaj jego
      marzenia itd.
      W ten sposob i wilk jest syty i owca cala, a czlowiek nie staje sie frustratem.
      Mam nadzieje, ze bedziesz jeszcze zadowolona z zycia mloda i piekna kobieta!

      • katkam Re: Mąż a kolega z pracy 01.06.02, 19:02
        she2 napisał(a):

        > Zeby pożadać męża a nie tego drugiego, musisz go KOCHAĆ. Bez tego prawdziwego
        > uczucia to się raczej nie uda.

        Czasami mozna KOCHAC i nie pozadac i nic nie czuc, bo MILOSC to nie uczucie,
        chocby najglebsze. Jesli towarzyszy milosci to pieknie, jesli nie to jeszcze
        wieksza zasluga dla ciebie, ze wytrwasz przy mezu. Jesli maz cie zdradzal a ty
        sie powstrzymasz przed zdradzeniem go to jeszcze wieksza chwala tobie! Nie jest
        wytlumaczeniem bo on... nie jest wytlumaczeniem nie czuje... czlowiek to jego
        wola!
        • eva07 Re: Mąż a kolega z pracy 12.06.02, 05:54
          katkam napisał(a):

          >
          > Czasami mozna KOCHAC i nie pozadac i nic nie czuc, bo MILOSC to nie uczucie,
          > chocby najglebsze. Jesli towarzyszy milosci to pieknie, jesli nie to jeszcze
          > wieksza zasluga dla ciebie, ze wytrwasz przy mezu. Jesli maz cie zdradzal a ty
          > sie powstrzymasz przed zdradzeniem go to jeszcze wieksza chwala tobie! Nie jest
          >
          > wytlumaczeniem bo on... nie jest wytlumaczeniem nie czuje... czlowiek to jego
          > wola!

          Ty chyba jesteś wojująca katoliczką? Myślisz, że to OK, zeby młoda i pełna zycia
          kobieta nie pragneła swojego meza, a mimo to zyła z nim w cnociw i wierności? Bo
          ja uważam, że to tak jakby jej zaproponowac, żeby sobie amputowała rekę. E.
    • miaaa CZY WSZYSCY SIE ZDRADZAJA? 06.06.02, 23:37
      Czytam te wszystkie wypowiedzi i zastanawia mnie jedno... czy zdrada jest
      powszechnym rytualem,czyms nieuniknionym, czy istnieja jeszcze w ogole wierne
      sobie pary? Nie, to nie ma zabrzmiec idealistycznie.. jestem w stalym zwiazku
      od 2 lat (to malo,wiem) i oboje z partnerem strasznie doceniamy fakt,ze nie
      oszukujemy sie nawzajem. I jego i moi znajomi robia to ciagle... Kiedy
      rozmawiamy na ten temat przyznajemy racje,ze pokusa moze byc duza ale - jak
      duza moze byc cena? Jesli nie rozpad zwiazku, to zawsze klamstwo i juz nigdy
      tak 'czysto' jak bylo wczesniej... Kiedys powiedzial: "Dzieczyna moze skusic
      ale zaraz potem zastanawiasz sie: co moze miec innego? wieksze piersi?
      mniejsze? inaczej jeczec? czy to jest warte straty tak ukochanej i cudownej
      osoby?"... mysle o tym duzo. Tak bardzo chcialabym,zeby to przeswiadczenie
      (moje i jego) pozostalo, zebysmy nigdy nie musieli sie w ten sposob ranic. Czy
      to jest w ogole mozliwe? Czy sa jeszcze pary, u ktorych milosc przewyzsza ta
      cholerna ciekawosc?? Kocham go tak bardzo, ze nie potrafilabym wybaczyc zdrady.
      Mysle, ze to dziala w obie strony ale przeciez znam siebie - moze i mnie kiedys
      skusi...? Bzdury tu wypisuje ale czesto o tym mysle, sluchajac opowiesci swojej
      przyjaciolki o kolejnym zaliczonym kolesiu. Wszyscy sie tak okropnie oszukuja,
      nie chce tak... pozdrawiam.
      • foretthethird Re: CZY WSZYSCY SIE ZDRADZAJA? 07.06.02, 14:53
        hej:) chciałam tylko powiedzieć, że bardzo podobała mi się twoja wypowiedź.
        Sama jestem od 4 lat z tym samym facetem a w sierpniu bierzemy ślub (hurrrrra:)
        Żadne z nas nigdy nie zdradziło i nie zamierza tego zrobić. też często
        zastanawialismy się co skłania ludzi do tego kroku i chyba już poznaliśmy
        odpowiedź- to nuda, rutyna i wpływ zazdrosnych, zawistnych ludzi. Mieliśmy
        kiedys taki mały kryzys ale na szczęście zdołaliśmy go pokonać zanim doszło do
        czegoś nieodwracalnego. A jeżeli chodzi o panią, która ma problem bo nie może
        się zdecudować pomiędzy mężem a kolegą z pracy to myślę, że doceni to co ma
        dopiero wtedy gdy zostanie to zagrożone i to przez nią a nie jej męża.
        Pozdrawiam wszystkich i życzę wszystkim takiego związku jaki udało się stworzyć
        mnie i mojemu mężczyźnie:)
        • luka_ Re: CZY WSZYSCY SIE ZDRADZAJA? 07.06.02, 21:11
          Zdrada kwestionuje związek. Jeśli nie spełnia on naszych oczekiwań, to lepiej z
          niego zrezygnować. Jeśli spełnia - to różne problemy i zagrożenia, również
          takie jak pokusa zdrady, są bez szans.
          Podpisuję się pod dwoma powyższymi wypowiedziami :)
          • knockout Re: CZY WSZYSCY SIE ZDRADZAJA? 10.06.02, 00:55
            ufff nareszcie jakies normalne dla mnie wypowiedzi. Jestem z ta sama kobieta
            prawie 6 lat, bylem jej wierny, niestety teraz chyba sie rozstaniemy. Moze dla
            tego, ze jak ktos tu napisal "zwiazek po zdradzie nie jest czysty" a mojej
            kobiecie przydazylo sie cos na ksztal malej zdrady. Nie potrafie jej teraz
            zaufac tak, jak to bylo wczesniej. Powiem jedno, zdrada nie ma sensu. jesli
            kogos towarzysz zycia nie satysfakcjonuje, to widze dwa wyjscia: 1. rozstaja
            sie 2. pracuja nad tym. Zdrada nie jest zadnym rozwiazaniem.
            pozdr
    • marta_seba Moim zdaniem nabijasz się z nas 09.06.02, 20:14
      Myślę, że jesteś wyimaginowaną osobą - facetem i piszesz ten tekst podszywając
      się za kobietę, aby wzbudzić gorącą dyskusję. Świadczy o tym niezbyt dobrane
      słownictwo, zupełnie nie pasujące do kobieto 30 letniej. Jak na mój gust jest
      to poziom 16-17 -latków. Jeżeli się mylę i jesteś rzeczywiście tym, za kogo się
      podajesz, to Ci współczuję.
    • arielka73 Re: Mąż a kolega z pracy - na marginesie dyskusji 10.06.02, 00:12
      Abstrahujac od tej dziewczyny i jej problemu, to jedna obserwacja przychodzi mi
      do glowy. Faceci sie na nia wsciekli, bo uswiadomila im, ze sami moga byc
      zdradzani. Nazywaja ja kurwa ze strachu, ze chce siegnac po to, co sie dotad
      tylko im nalezalo. Podwojna moralnosc: facet korzysta z okazji, kobieta sie
      puszcza, robiac identycznie to samo. Panowie, chocbyscie nie wiem jak sie
      gotowali, przyjmijcie do wiadomosci, ze zdrada to coraz popularniejszy sport
      wsrod mezatek.
        • arielka73 Re: Mąż a kolega z pracy - na marginesie dyskusji 26.06.02, 10:10
          Piekna Kris argumentacja, tylko kurwami potrafisz rzucac. Zapewniam cie, ze gdyby
          mezczyzni naprawde nie chcieli sie zenic, to by tego nie robili. Przychodzi im
          troche pozniej ta potrzeba, ale przychodzi prawie dla kazdego. Tak samo jak my
          potrzebujecie rowniez dzieci. Twoje grozby sa po prostu smieszne. Lepiej zastanow
          sie, co zrobic, by twoja kobieta cie nie chciala zdradzac. Trzeba sie troche
          wysilic, moj drogi, a do tego chyba nie jestes przyzwyczajony?

          the_real_kris napisał(a):

          > Arielko a wiesz co za tym idzie? Będzie coraz mniej mężatek... :-) A to wy
          > zazwyczaj chcecie wychodzić za mąż nie my się żenić. To wy potrzebujecie
          > wsparcia przy wychowywaniu dzieci. Puszczajcie się kurwy - my będziemy się
          > puszczać z wami...

          • the_real_kris Re: Mąż a kolega z pracy - na marginesie dyskusji 26.06.02, 11:51
            arielka73 napisał(a):

            > Piekna Kris argumentacja, tylko kurwami potrafisz rzucac.


            ----> no argumentacji to chyba nie można niczego zarzucić, prawda? A kurewstwo
            należy nazywać otwarcie - kurewstwem... Sorry.


            Zapewniam cie, ze gdy
            > by
            > mezczyzni naprawde nie chcieli sie zenic, to by tego nie robili.


            ----> Oj zapewniam cię, że wielu nie chce a jest do tego przymuszana - tylko
            brak im jaj, żeby powiedzieć całemu otoczeniu nie.


            Przychodzi im
            > troche pozniej ta potrzeba, ale przychodzi prawie dla kazdego. Tak samo jak my
            > potrzebujecie rowniez dzieci.


            ----> pierwsze słyszę - żeby mieć dzieci to trzeba się żenić? Co jak xionc nie
            pomacha łapkami to nie dojdzie do zapłodnienia? Weź przestań.


            Twoje grozby sa po prostu smieszne. Lepiej zastan
            > ow
            > sie, co zrobic, by twoja kobieta cie nie chciala zdradzac. Trzeba sie troche
            > wysilic, moj drogi, a do tego chyba nie jestes przyzwyczajony?


            -----> do stawania na głowie aby zaspokoić zachcianki księżniczek nie jestem
            przyzwyczajony i nie zamierzam się przyzwyczajać. Do wysiłku w normalnym
            związku, do zaspokajania potrzeb drugiej strony (w tym seksualnych i
            psychicznych), do ustępstw i kompromisów jak najbardziej jestem przyzwyczajony.
            Poza tym - nie przychodzę na forum i nie wypłakuję publicznie swoich problemów -
            bo ich nie mam.



            >
            > the_real_kris napisał(a):
            >
            > > Arielko a wiesz co za tym idzie? Będzie coraz mniej mężatek... :-) A to wy
            >
            > > zazwyczaj chcecie wychodzić za mąż nie my się żenić. To wy potrzebujecie
            > > wsparcia przy wychowywaniu dzieci. Puszczajcie się kurwy - my będziemy się
            >
            > > puszczać z wami...
            >

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka