Dodaj do ulubionych

gdzie jest punkt G ?

23.12.01, 11:04
Mam pytanie i będe wdzieczna za odpowiedz eksperta. Chcialabym sie dowiedziec
gdzie naprawde znajduje sie punkt G, bo slyszalam juz wiele wersji.
Dopiero niedawno zaczelam wspolzycie i ta iformacja napewno bardzo mi pomoze
by rozkoszowac sie doznaniami erotycznymi.
Obserwuj wątek
    • Gość: fachman Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.01, 12:10
      Czy Tobie to pomoże?
      Znajmomość lokalizacji chyba bardziej partnerowi.
      Więc się nie wygłupiaj...
      K czy M chcailoby się zapytać

      pzdr
    • Gość: gosia Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.lebork.sdi.tpnet.pl 23.12.01, 13:13
      Punkt G jest na przedniej ścianie pochwy, około 1/3 wysokości od wejścia, ponoć
      połączony nerwami z łechtaczką- dlatego taki "skuteczny". :-)
    • Gość: TT Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.mw.mediaone.net 23.12.01, 17:32
      Nasty, powiedz nam jak go znajdziesz. Szukanie G to polowa przyjemnosci.
      • Gość: Lind Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.media-com.com.pl 23.12.01, 20:05
        dobra rada doświadczonego - kiedy mocno się podniecisz włóż palec do pochwy, na
        głębokości 2-3 cm na górnym sklepieniu pochwy poczujesz wypukłość - to jest
        punkt G , masując go poczujesz dużo przyjemności - pozdrawiawiam .
        • Gość: TT Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.mw.mediaone.net 24.12.01, 18:34
          Tyle sie tego nadotykalem a nie wiedzialm ze to wlasnie to g. Od razu sie
          razniej poczulem.

          Lece wyprobowac tylko jak przemycic te linijke?
          • Gość: :-) Re: gdzie jest punkt G ? IP: 134.102.121.* 25.12.01, 12:10
            Jaka linijke!? To trzeba palcem!
        • Gość: Kropka O to chodzi! IP: *.gazetaolsztynska.pl 02.01.02, 17:34
          Właśnie ten obszar jest u mnie najwrażliwszy :-)
      • Gość: Dari Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.12.01, 23:12
        Gość portalu: TT napisał(a):
        > Nasty, powiedz nam jak go znajdziesz. Szukanie G to polowa przyjemnosci.

        Szczególnie, że to szukanie to jak swego czasu szukanie Eldorado a jeszcze wcześniej
        św. Graala ;)))

        pozdrawiam
        Dari



        • Gość: TT Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.mw.mediaone.net 25.12.01, 03:09
          Lint,

          Sprawdzilem. Ale musialem cos nie tak jak piszesz bo pacjentka zawyla z bolu...

          Nie o to chyba chodzi.
          • Gość: :-) Re: gdzie jest punkt G ? IP: 134.102.121.* 25.12.01, 12:10
            A mowilem, palcem a nie linijka
    • Gość: Dari W mitach ! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.12.01, 23:08
      nastoletnia napisała:
      > Mam pytanie i będe wdzieczna za odpowiedz eksperta. Chcialabym sie dowiedziec
      > gdzie naprawde znajduje sie punkt G, bo slyszalam juz wiele wersji.
      > Dopiero niedawno zaczelam wspolzycie i ta iformacja napewno bardzo mi pomoze
      > by rozkoszowac sie doznaniami erotycznymi.

      Punkt G nie istnieje. To wymysł, żart, podchwycony jednak przez masówkę
      i rozpalający wyobraźnię dorosłych nie gorzej niż św. Mikołaj dziatek ;))

      pozdrawiam
      Dari
      • Gość: TT Re: W mitach ! IP: *.mw.mediaone.net 25.12.01, 03:12
        No wlasnie, Dari, taka byla moja znajomosc tematu. O malo nie nabawilem sie
        kompleksow przez Linda.

      • Gość: Kropka To, że go nie masz nie znaczy, że nie istnieje IP: *.gazetaolsztynska.pl 02.01.02, 17:32
        Gość portalu: Dari napisał(a):
        > Punkt G nie istnieje. To wymysł, żart, podchwycony jednak przez masówkę
        > i rozpalający wyobraźnię dorosłych nie gorzej niż św. Mikołaj dziatek ;))

        Fachowo określany punktem G, konkretnie chodzi o pewien
        niewielki obszar w pochwie - szczególnie mocno uwrażliony
        na dotyk.
        Ja posiadam takie miejce (nie o nazwę tu chodzi, ale
        dziękuję Graffenbergowi ;-). Odkryliśmy je razem z moim
        ukochanym podczas pieszczot palcem. Niesamowite odczucie!
        Po prawie dwóch latach związku przeżyłam orgazm pochwowy -
        odpowiednia pozycja i pieszczoty palcem łechtaczki.

        To nie mit. Nie wszyscy jesteśmy tak samo uwrażliwieni
        seksualnie. Może, Dari, nie odkryłaś jeszcze tego miejca
        lub po prostu masz wrażliwą inną część.

        • Gość: Andrzej Re: To, że go nie masz nie znaczy, że nie istnieje IP: *.net.autocom.pl 02.01.02, 17:42
          Dokladnie! Jestem facetem a udaje mi sie czesto go
          znalezc, wystarczy mocniej zagiac czubek paluszka i
          poszukac takiej jakby malej chropowatosci na przedniej
          sciance ( zgiety palec powinien wskazywac mniej wiecej
          lechtaczke). Owocnego szukania!
          • drapieznik Re: To, że go nie masz nie znaczy, że nie istnieje 02.01.02, 18:15
            szukanie szukaniem. Dobrze ze znalezliscie bo szukanie to polowa frajdy.
            Widziany przez wielu ale nigdy nieudowodnione. Cos jak UFO.

            Niestety, dla nas wszystkich, Dari ma racje jezeli chodzi o obiektywizm tematu.
            Jestem przekonany , ze Dari sam bylby pierwszy doniesc nam, gdies ten punkt sie
            znajduje, sa natomiast ksiazki (marketing przy pracy) ktore go obiecuja. Nie ma
            zadnego dowodu anatomicznego na istnienie punktu G (G-rafenberg, przy okazji,
            jedno 'f', opisal G w roku 1950). Jednakowoz, nie on okreslil termin: G-spot
            (punk-G). Stalo sie to kilka lat pozniej tj w roku 1984 gdy Bantam Del wydal
            bestseller The G-Spot and Other Recent Discoveries About Human Sexuality, by
            Alice Kahn Ladas, John D. Perry, and Beverly Whipple, zapoznajac swiat z tym
            wspanialym wytworem marketingu.

            Dla niedowiarkow, przyjemnego szukania. Dla zatwardzialych - skoncentrujcie sie
            na robocie. Jest taka ksiazka Traktat o Dobrej Robocie, nie?

        • Gość: Dari Re: To, że go nie masz nie znaczy, że nie istnieje IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 00:18
          Kropka napisała:
          > Fachowo określany punktem G, konkretnie chodzi o pewien
          > niewielki obszar w pochwie - szczególnie mocno uwrażliony
          > na dotyk.

          Fachowo to na pewno z przymrużeniem oka :)
          Mogę się zgodzić, że istnieją różnie uwrażliwione obszary na dotyk,
          także w pochwie, natomiast NIE istnieje p-G, w wersji lansowanej
          przez wieść gminną.

          [..]
          > Po prawie dwóch latach związku przeżyłam orgazm pochwowy -
          > odpowiednia pozycja i pieszczoty palcem łechtaczki.

          Przeżyłaś orgazm wywołany pobudzaniem łechtaczki.
          Oczywiście psyche też ma swoje do powiedzenia w kwestii jego
          odczuwania, więc mogłaś go odbierać inaczej.
          Gdyby Twój partner od początku wiedział, że trzeba pieścić łechtaczkę
          także podczas stosunku to nie czekałabyś 2 lat na orgazm "pochwowy".

          > To nie mit. Nie wszyscy jesteśmy tak samo uwrażliwieni
          > seksualnie. Może, Dari, nie odkryłaś jeszcze tego miejca
          > lub po prostu masz wrażliwą inną część.

          Ja Dari na pewno nie odkryłam i nawet nie odkryję u siebie,
          bo jestem mężczyzną :)

          Co do p-G to niestety mit ten ma jedną fatalną cechę - wpędza we frustracje kobiety
          bo czują się pokrzywdzodzone przez naturę, że akurat ONE nie mają, a także
          ich partnerów w kompleksy bo - co ze mnie za gamoń! znaleźć nie potrafię!

          Dlatego warto zwracać uwagę gdzie jest miejsce tego mitu, by ludzie nie psuli
          sobie krwi przejmowaniem się nim.

          pozdrawiam
          Dari

          • Gość: Kropka Re: To, że go nie masz nie znaczy, że nie istnieje IP: *.gazetaolsztynska.pl 03.01.02, 16:46
            Gość portalu: Dari napisał(a):
            >
            > Przeżyłaś orgazm wywołany pobudzaniem łechtaczki.
            > Oczywiście psyche też ma swoje do powiedzenia w kwestii jego
            > odczuwania, więc mogłaś go odbierać inaczej.
            > Gdyby Twój partner od początku wiedział, że trzeba pieścić łechtaczkę
            > także podczas stosunku to nie czekałabyś 2 lat na orgazm "pochwowy".

            Przeżyłam orgazm poprzez popudzanie łechtaczki i punktu
            G. Zwróć uwagę na to: i. Bez punktu G orazm był inny - w
            moim subiektywnym odczuciu płytki (tak jakby na
            zewnątrz). Silniejszy był ten z punktem G.
            • Gość: Dari Re: To, że go nie masz nie znaczy, że nie istnieje IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 21:36
              Kropka napisała:
              > Przeżyłam orgazm poprzez popudzanie łechtaczki i punktu
              > G. Zwróć uwagę na to: i. Bez punktu G orazm był inny - w
              > moim subiektywnym odczuciu płytki (tak jakby na zewnątrz).
              > Silniejszy był ten z punktem G.

              Przeżyłaś orgazm wywołany podrażnieniem łechtaczki.
              Reszta to są, że tak powiem okoliczności, które decydują o jego
              barwie, skali itp.
              Gdyby partner pieścił Ci także piersi - o ile masz je uwrażliwione na
              pieszczoty - to zapewne przeżyłabyś jeszcze silniejszy.
              Gdybyś Ty to robiła partnerowi to zapewne także.
              Gdyby partner pieścił Ci okolice odbytu lub nawet delikatnie
              naparł na niego palcem to zapewne przeżyłabyś też silniejszy
              orgazm.
              Czy to znaczy, że masz tam p-G ? Bynajmniej :)

              pozdrawiam
              Dari



              • Gość: mechanik Wydech IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.01.02, 22:55
                Gość portalu: Dari napisał(a):
                > Przeżyłaś orgazm wywołany podrażnieniem łechtaczki.
                > Reszta to są, że tak powiem okoliczności, które decydują o jego
                > barwie, skali itp.
                > Gdyby partner pieścił Ci także piersi - o ile masz je uwrażliwione na
                > pieszczoty - to zapewne przeżyłabyś jeszcze silniejszy.
                > Gdybyś Ty to robiła partnerowi to zapewne także.
                > Gdyby partner pieścił Ci okolice odbytu lub nawet delikatnie
                > naparł na niego palcem to zapewne przeżyłabyś też silniejszy
                > orgazm.
                > Czy to znaczy, że masz tam p-G ? Bynajmniej :)
                kolego co ty pleciesz odbyt a gdzie ta najwazliwsza czesc (foczka)
                zaden facet chyba nie jest zadowolony z piesczot odbytu ( odczep sie od
                kakoaowego oczka ;-) ).
                a jak bąka pusci to co zrobisz ?;-))))) zostaw wydech w spokoju !!!!
              • Gość: Kropka Re: To, że go nie masz nie znaczy, że nie istnieje IP: *.gazetaolsztynska.pl 04.01.02, 13:57
                Gość portalu: Dari napisał(a):

                > Kropka napisała:
                > > Przeżyłam orgazm poprzez popudzanie łechtaczki i punktu
                > > G. Zwróć uwagę na to: i. Bez punktu G orazm był inny - w
                > > moim subiektywnym odczuciu płytki (tak jakby na zewnątrz).
                > > Silniejszy był ten z punktem G.
                >
                > Przeżyłaś orgazm wywołany podrażnieniem łechtaczki.
                > Reszta to są, że tak powiem okoliczności, które decydują o jego
                > barwie, skali itp.
                > Gdyby partner pieścił Ci także piersi - o ile masz je uwrażliwione na
                > pieszczoty - to zapewne przeżyłabyś jeszcze silniejszy.
                > Gdybyś Ty to robiła partnerowi to zapewne także.
                > Gdyby partner pieścił Ci okolice odbytu lub nawet delikatnie
                > naparł na niego palcem to zapewne przeżyłabyś też silniejszy
                > orgazm.
                > Czy to znaczy, że masz tam p-G ? Bynajmniej :)
                >
                > pozdrawiam
                > Dari
                >

                Ale ty jesteś uparty! :-)
                Jak mój ukochany włoży mi do środka palca, to nawet bez
                pieszczot łechtaczki mam niesamowite doznania! Tam jest
                właśnie ten PUNKT. Mój chłopak mówi, że go czuje - coś
                wypukłego i w tym samym miejscu gdzie opisał doktor.

                Przecież nie jesteś kobietą! :-)

    • andrzej.depko Re: gdzie jest punkt G ? 03.01.02, 00:54
      Punkt G jest jedynie umownym miejscem w pochwie i u każdej kobiety może
      znajdować się w troszkę innym miejscu; niektóre kobiety w ogóle nie potrafią go
      u siebie znaleźć. Znajduję się on zwykle na przedniej ścianie pochwy, na
      głębokości (mniej więcej) 5-6 cm. Niektórym kobietom sprawia wyjątkową
      przyjemność, gdy podczas gry wstępnej partner stymuluje ręcznie tą okolicę, a
      następnie gdy w trakcie stosunku penis drażni właśnie tą część pochwy
      • drapieznik Re: gdzie jest punkt G ? 03.01.02, 02:14
        Poddaje sie... znowu ta linijka...

        G jak Golona...
        • Gość: Ola Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 03.01.02, 13:14
          drapieznik napisał(a):

          > Poddaje sie... znowu ta linijka...
          >
          > G jak Golona...

          Mam dla ciebie rozwiązanie: weź mazak wodoodporny (najlepiej Marker
          fluorescencyjny), linijke i zmierz sobie na najdłuższym paluszku owe sporne 5-6
          cm. Zaznacz kreską na paluszku i już masz problem z linijką z głowy. :-)
          • drapieznik Re: gdzie jest punkt G ? 03.01.02, 18:01
            Olu, dziekuje za porade i BARDZO chetnie bym z niej skorzystal ale brakuje mi
            obiektu testowania, bo u mnie ta anatomia inna niz u ciebie, mam nadzieje. No
            wiec paluszek mam. Zmierzylem dla pewnosci czy sie kwalifikuje: odetchnalem z
            ulga, ze ma pokazne 9cm, tak wiec te 5 czy 6cm moge zaznaczyc, nie powiem. Moze
            bys sie zgadzila, no tak po kolezensku, zebysmy razem nad tym tematem
            popracowali? Jak sa jakies koszty to pokryje i nie tylko...
            • Gość: Ola Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 04.01.02, 15:12
              Niestey, przykro mi, nawet gdybym bardzo chciała, abyś do mnie przyjechał - ale
              ja to już zmierzyłam....i ... nie posiadam owych 5-6 cm. Ale przy okazji wyszło
              na jaw całkiem inne - równiez bardzo przyjemne miejsce.
              Miłego szukania !!!!!
    • Gość: :) Re: gdzie jest punkt G ? IP: 195.116.64.* 03.01.02, 15:20
      punkt G znajduje się między uszami i nazywa się (G)łowa
    • nikt_inny Re: gdzie jest punkt G ? 04.01.02, 18:57
      Punkt "G" znajduje się między punktem "F" i "H" tak mniej więcej pośrodku ;))
      nie potrzeba do tego linijki wystarczy kątomierz i cyrkiel. ;)
      • Gość: moi Re: gdzie jest punkt G ? IP: *.wshe.lodz.pl 12.01.02, 13:38
        jak tam trafic?:) mozna paluszkiem..;) albo... pozycja na boczku od tylu? chyba
        tak;) pozdrawiam;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka