Dodaj do ulubionych

Oziębła żona

02.12.03, 11:33
Jesteśmy ze sobą od 12 lat, od 10 jesteśmy małżeństwem. Przez pierwsze 3
miesiące naszego związku nie mieliśmy problemów seksualnych. Potem żona
stwierdziła, że to zbyt duże ryzyko "wpadki" więc musimy się ograniczyć do
czasu aż ona założy sobie spiralkę. Ograniczyliśmy się więc i do tej pory żona
zdradza zainteresowanie seksem 4 razy na rok. Do tej pory wszelkie próby
rozmów na ten temat spełzły na niczym, podobno w poprzednich jej związkach
było podobnie. Ostatnio podczas jednej z kolejnych rozmów zamienionej na
koniec w kłótnię dowiedziałem się, że to moja wina, gdyż nie zaspokajam żony
seksualnie.
Wizyta u seksuologa raczej nie wchodzi w grę więc jestem w kropce.
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: Oziębła żona 02.12.03, 12:58
      powiem ci jedno, jesli kobieta nie odczuwa przyjemnosci podczas seksu a nie
      jest typem poddanczym i nie traktuje seksu jako swojego obowiazku malzenskiego
      = zeby mezowi bylo dobrze, to seks sprawia jej przykrosc, daje poczucie
      upokorzenia (bo obowiazek dawania i poddawania sie) az w koncu moze dla niej
      nie istniec.
      sam sobie odpowiedz na pytanie czy wystarczajaco duzo uwagi podczas seksu jej
      poswiecasz... bo moze sie okazac ze to nie ona jest oziebla...
      z tym ze te 12 lat to bardzo dlugo narastania problemu ....dziwie sie ze az
      tyle wytrzymaliscie
      • tankard Re: Oziębła żona 03.12.03, 11:39
        Uważam, że poświęcam jej dużo uwagi - być może się mylę, ale bardzo trudno mi
        uzyskać od niej jakiekolwiek informacje. Skoro nie ona jest oziębła, to w czym
        może być problem - może nie jestem odpowiednim dla niej mężczyzną ?
        • evvusia Re: Oziębła żona 03.12.03, 11:56
          tankard napisał:

          > bardzo trudno mi uzyskać od niej jakiekolwiek informacje

          Wiec nigdy nie rozmawialiscie na temat co ona lubi, co ja podnieca?
          • tankard Re: Oziębła żona 03.12.03, 15:28
            Rozmawialiśmy, niestety bez rezultatów.
            • evvusia Re: Oziębła żona 03.12.03, 17:26
              Przykro mi, wspolczuje :-(
        • an_ni Re: Oziębła żona 03.12.03, 12:30
          jak to nieodpowiednim mezczyzna? przeciez jest z toba 12 lat
          naprawde najlepiej byloby gdybys udal sie do seksuologa, nawet sam - wytlumaczy
          ci co czuje kobieta i troche wtedy zrozumiesz czego oczekuje kobieta od
          mezczyzny, co dla niej znaczy seks itp
          wiesz na przyklad ze wiekszosc kobiet nie przezywa orgazmu pochwowego tylko
          lechtaczkowy ? ogromny procent kobiet w ogole nie odczuwa przyjemnosci z samej
          penetracji! a przede wszystkim zazwyczaj wszystko trwa za krotko .. wiec tylko
          w tym sensie mozesz byc nieodpowiedni a raczej "niedostrojony"
          ale jesli zona do tej pory nie powiedziala albo nie pokazala ci czego pragnie w
          seksie ... wspolczuje, i jej tez ...
          • tankard Re: Oziębła żona ? 03.12.03, 15:23
            Widzisz, próbowałem rozmawiać na ten temat z żoną, jednak pomimo dokładnie dwóch
            rozmów na te tematy sytuacja nie ulega zmianie. O wszystkich rzeczach o których
            napisałaś wiem, próbowałem rozmawiać z żoną na temat seksu, ale jeżeli na
            wszelkie próby zbliżeń żona reaguje obojętnością lub niechęcią, to coś musi być
            na rzeczy. Ja rozumiem że może to być kwestia niedopasowania, ale chyba metodą
            na rozwiązywanie tego typu problemów nie jest abstynencja - moim zdaniem takie
            podejście skutkuje raczej wrostem ilości problemów i nie jest żandym rozwiązaniem.


            • an_ni Re: Oziębła żona ? 03.12.03, 16:50
              ja tez uwazam ze omijanie tematu i abstynencja jest zlym rozwiazaniem
              ale to wlasnie macie w zwiazku, teraz trzeba wybrac sposob aby to zmienic
              a domyslasz sie moze dlaczego zona nie chce o tym rozmawiac - bo sie wstydzi
              czy uwaza to za nieistotne? a moze ma kochanka?
              tylko ja nie potrafie nic wiecej ci poradzic poza rozmowa z zona ale ty juz sam
              wiesz ze to trudne albo nawet niereelane
              wiesz tu bardzo niewielu ludzi zaglada na skesuologii jesl sie nie boisz
              komentarzy zadaj to pytanie na forum "mezczyzna" albo "kobieta"
              wiecej postow wiecej pomyslow
              powodzenia :)
              • wladek47 Re: Oziębła żona ? 03.12.03, 19:14
                Mam podobnie (dłużej niż 12 lat). Myslałem, że krępuje ją obecność dzieci.
                Bylismy na wycieczce - nic. Wszelkie rozmowy a nawet coś na kształt awantur nie
                pomagają. Często wyjeżdżam na parotygodniowe kontrakty. Po powrocie jest -
                zamiast zmysłowego powitania - "dyżurna" miesiączka a żebym nie miał żadnych
                złudzeń również angina. Ciągle skarży się na infekcje "tam". Kiedy pytam
                ginekologa czy to uniemożliwia współżycie a ginekolog zaprzecza jest wymieniany
                na innego. Przy ostatniej awanturze, kiedy pytałem, czy coś robię nie tak
                dowiedziałem się (ze zgrozą) że nigdy nie przeżyła orgazmu a wybrała ze swoich
                licznych adoratorów mnie (była i jest bardzo atrakcyjną kobietą) bo nie
                ciągnąłem jej od razu do łóżka. Obecnie "ćwiczy" nocne oglądanie telewizji
                przynajmniej do czasu aż zasnę (muszę wstawać bardzo wcześnie). Już nawet jej
                napisałem kiedyś, że wolałbym żeby miała kochanka bo przynajmniej świadczyłoby
                to o tym, że jest "normalna". Ja sprawdziłem (żałuję, ale byłem zdesperowany)
                jestem normalny i "koleżanka" nawet mnie chwaliła. Nie chcę jednak mieć
                romansów bo dużo stracę chcę Jej. Zgodnie z moją żartobliwą zasadą - żona
                najlepszą zkochanek męża.
                • kasiulek10 Re: Oziębła żona ? 04.12.03, 00:38
                  Wiesz co? Nie pytaj ginekologa co czuje kobieta która ma infekcję i kocha się
                  z facetem. Nie pytaj mężczyzny-ginekologa... Co z tego, że to nie jest
                  przeciwwskazaniem skoro się wtedy czuje ból, drapanie w najwrażliwszych
                  miejscach. O przyjemności (jakiejkolwiek) nawet nie wspomnę. Odczucia nie
                  przypominają seksu tylko torturę.
                  • wladek47 Re: Oziębła żona ? 04.12.03, 06:54
                    Kasiulek. W ostatnim roku "naszymi" ginekologami były 2 kobiety. Jedna, pracuje
                    w tym samym miejscu co ja. I jeśli cokolwiek miałoby mojej żonie sprawiać
                    fizyczną dolegliwość to pierwszy unikałbym tego. Wiem o czym piszę sam jestem
                    lekarzem. Dolegliwości są "grane". Rozmawiam z wieloma pacjentkami, które
                    oczekując na powazne nieraz operacje ginekologiczne pytają mnie - jak będzie
                    potem, czy będą mogły? itp. To, co się dzieje z moją żoną nie jest
                    chorobą "vaginy" - jest chorobą "głowy". Z wiekiem i ja nie zawsze chcę i mogę
                    seksu "penetracyjnego". To, co mnie boli to wygaśnięcie jakichkolwiek przejawów
                    erotyzmu w naszym związku. Smutny, czwartkowy poranek. Wł.
                    PS.: Wczoraj była telewizja, chyba gdzieś do drugiej w nocy...
                    • kasiulek10 Re: Oziębła żona ? 04.12.03, 09:50
                      Ach to przepraszam Cię Władku. Musisz być bardzo fajnym facetem:) W takim
                      razie miłego dnia, nie przejmuj się (choć wiem, łatwo powiedzieć).
                      Opowiadałam o tym mojemu facetowi i on Ci bardzo współczuje, ja też BARDZO
                      BARDZO, to takie smutne kiedy ukochana kobieta ni stąd ni zowąd z kochanicy
                      przeradza się we frygidę.:(
                      Pa pa.
    • andrzej.depko Re: Oziębła żona 07.12.03, 15:26
      Niestety sytuacja się sama nie rozwiąże bez udzielenia Wam pomocy z zewnątrz.
      Niezbędne jest bezpośrednie spotkanie z lekarzem specjalista. Zbyt wiele
      czynników wpływa jakość relacji seksualnych i emocjonalnych każdego związku.
      Układ, w którym jedno z partnerów ma bardzo zaniżone potrzeby wymaga dokładnej
      analizy seksuologicznej. Może być to wina temperamentu, który jest cechą
      wrodzoną, bądź też problem może być głębszy: schorzenia hormonalne, nerwicowe,
      depresja maskowana. Dopiero wywiad seksuologiczny przeprowadzony z
      obydwojgiem, dotyczący Waszego życia seksualnego, relacji emocjonalnych,
      doświadczeń seksualnych całego życia, trybu życia, ogólnego stanu zdrowia
      pozwoli na zebranie niezbędnych informacji, które pozwolą lekarzowi na
      postawienie diagnozy oraz zaproponowanie metod zaradczych. Proponuję abyście
      razem wybrali się do seksuologa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka