Dodaj do ulubionych

niedoczynność tarczycy...

26.05.08, 07:49
Odebrałam ostatnio wyniki na TSH= 5,85; FT3=3.44; ft4=1,26; no i mam
przekroczone TSH - górna granica to 4.20. Poczytałam sobie trochę na
necie i tak podejrzewam, że mam niedoczynność tarczycy (u lekarza
jeszcze nie byłam bo czekam na resztę wyników). Chciałabym się
czegoś więcej o tym dowiedzieć z pierwszej ręki. Jak się to leczy i
jak to będzie z przyszłą ciążą - dwie ostatnie poroniłam. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • agnieszkaela Re: niedoczynność tarczycy... 26.05.08, 10:46
      Witaj w klubie smile
      Jest forum o chorobach tarczycy, sporo informacji, wlacznie z
      przydatnymi linkami.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24712
      Ja wlasnie w niedoczynnosci doszukuje sie przyczyn swoich problemow
      z zajsciem w ciaze (ponad 2 lata staran) i z poronieniem
      (nieregularny pecherzyk, poronienie w 7 tygodniu).
      Lekarze sugeruja ze to raczej nie to, ale sporo poczytalam i jednak
      odsetek kobiet chorujacych na niedoczynnosc ktore traca ciaze albo
      maja problem z zajsciem jest sporo wiekszy niz u zdrowych dziewczyn.
      Szczerze to mysle, ze niedoczynnosc jest powazniejszym problemem niz
      lekarze chca przyznac.

      Wyniki mamy prawie identyczne. Inne wyniki mam tez dobre, wlacznie z
      cholesterolem ktory przy niedoczynnosci jest zazwyczaj wysoki. Ponoc
      nie sa takie zle, choc lekarz bym zdziwiony ze przy takich wynikach
      mam tak silne objawy niedoczynnosci (a jest ich cala dluga lista).

      Rokowania sa dobre. Dostalam hormony, do zazywania codziennie rano,
      na czczo. Dawke trzeba zwiekszac stopniowo, inaczej organizm
      poszaleje. Po 4 tygodniach wyniki powinny sie poprawic. Objawy te
      najbardziej dokuczliwe (sennosc, apatia, suchosc skory, obrzeki)
      zaczely ustepowac juz po 2 tygodniach. Doczytalam ze juz po 6
      miesiacach mozna zaczac chudnac.

      Dostalam zielone swiatlo na dalsze starania sie, choc jeszcze nie
      ustalilam dawki leku, ktora dla mnie bedzie wystarczajaca. Niestety
      moze sie to zmieniac w zaleznosci od pory roku, stanu zdrowia itd. W
      ciazy trzeba byc po kontrola lekarza, czesciej kontrolowac krew i na
      pewno zwiekszyc dawke hormonu. Leczona niedoczynnosc ciazy nie
      zaszkodzi-nieleczona silna niedoczynnosc moze powodowac kretynizm u
      dziecka.

      Ja jestem dobrej mysli. Wierze ze niedlugo sie uda, ze organizm
      szybko zareaguje na leki i ze moj synek bedzie mial w koncu
      rodzenstwo.
      • milena176 Re: niedoczynność tarczycy... 26.05.08, 13:46
        witam agnieszkoelosmile
        Przeczytałam to co napisałaś, ja szczerze mówiąc to jestem dość
        zdziwiona moimi wynikami bo w zasadzie nie mam żadnych objawów
        niedoczynności może jestem zmęczona i senna -uwielbiam spać, ale nie
        upatrywałam w tym choroby a raczej zmęczenie zajmowaniem się nad
        wyraz ruchliwym synciem - dwulatkiem (w sumie zaczęłam spać w nocy
        dopiero jak odstawiłam go od piersi jak miał półtorej roczku).
        A z drugiej strony to jestem bardzo zadowolona, że zrobiłam sobie
        badania, bo może to było przyczyną moich dwóch poronienień (tylko
        znowu z zajściem w ciążę to ja nie miałam problemów - w drugą i
        trzecią ciążę to ja zaszłam w pierwszym albo drugim cyklu starań),
        jestem zła na ginekologa, który nawet po tym drugim poronieniu nie
        chciał zlecić badań i na moje pytanie czy mogę coś zrobić żeby
        ustrzec się przed 3 poronieniem powiedział, że nie. Zmieniłam
        lekarza - już więcej nie pójdę do tego konowała, zresztą bardzo dużo
        dało mi to forum, dowiedziałam się i dalej się dowiaduję wielu
        rzeczy. Dzięki temu forum zorientowałam się jakie badania powinnam
        zrobić, byłam już u genetyka - dostałam listę badań do wykonania,
        zostałam zapisana z mężem na badanie kariotypu... Do ginekologa idę
        dopiero 2 czerwca - wróciłam do lekarza, który prowadził moją
        pierwszą ciąże - no i mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła tak
        jak ty sprawić rodzeństwo synciowi.
        Pozdrawiam
        • aagata4 Re: niedoczynność tarczycy... 26.05.08, 23:59
          Witajcie...

          Podaj normy do FT3 i FT4 - warto przeliczyc te wyniki na procenty ...

          co do niedoczynności tarczycy - może to byc przyczyną poronien a nie koniecznie musi ... każda z nas inaczej reaguje na ta chorobe...-poza tym warto wykluczyc tez i inne przyczyny ...

          u mnie odkrycie problemow z tarczyca ( tez niedoczynnośc) to było pół kroku do udanych ciąż... - stracilam kolejna kiedy mialam leczone tylko hormony tarczycowe - brałam tu euthyrox)

          póxniej okazało sie ze prawdopodobnie przyczyna sa właśnie za wysokie p-ciala przeciwtarczycowe ( a waściwie nie te p-ciała ale jakies inne -nieznane naukowcom ) Jednak skoro juz jakies p-ciala są to znaczy że mogą (nie koniecznie muszą) być jakies takie co sa odpowiedzialne za poronienia) W takich przypadkach ciąze nalezy prowadzic na zestawie leków na bazie heparyny i aspiryny ewentualnie dodatkowo encorton (nie wiem czy ostatni tez konieczny)

          generalnie lekarze nie lubia leczyć spraw imunologicznych dlatego chorym na tarczycę kobietom, ktore maja w wywiadzie poronienia nie zlecaja badan na p-ciala TPO i TG (ATPO i ATG) i uważają ze skoro leczą hormony tarczycowe to wystarczy aby ciąze donosić....

          jak zrobimy te badania na wlasna rękę to (często slyszy sie teksty w stylu "skoro forum kazało zrobic te badania to niech forum prowadzi panie tę ciążę"

          mam koleżankę która po poronieniu wykryła własnie te p-ciała i kolejna ciąza zakoczyla sie sukcesem pomimo iż w ciąży miala leczone tylko hormony (bez lekow na bazie heparyny i aspiryny) - lekarze po pierwszym poronieniu nie chcieli właczyc tych lekow ...

          u mnie niestety ciąza prowadzona za pomocą hormonow (bez zestawu heparyna + aspiryna) skończyla sie źle i dopiero włączenie tego zestawu (heparyna i aspiryna) oraz encorton spowodowało urodzenie żywych i zdrowych dzieci.

          generalnie warto wiedziec ze nie jestesmy w stanie dopilnować wszystkiego i czasem będac w ciązy trzeba "wrzucić na luz" czyli zaufac lekarzom pomimo tego ze nie do konca wydaja sie wiarygodni

          z tymi lekami z w/w zestawu jest jak z loteria - zauwazono ze pomagaja a nie wiadomo do końca dlaczego wiec stoluje sie je w ostatecznosci...

          lekarze wola:

          zrobic eksperyment i spróbowac poprowadzic ciąze tylko na bazie hormonów i wierzyc że sie nie poroni i ewentualnie właczyć ten zestaw do prowadzenia tylko w przypadku jeszcze jednej ciązy jak juz wszysko zawiodło

          niż:

          dac wszyskie leki jakie są mozliwe tak na wszelki wypadek aby nie dopuścic do kolejnej traumy jaka jest strata dziecka

          Jest to niestety uzasadnione z medycznego punktu widzenia ale kobiety ktore dotknęła ta tragedia nie moga sie z tym postepowaniem pogodzic...

          pisząc o tym nie chcialam Was zaniepokoić lub straszyć... Pisze o tym tylko dlatego abyście były świadome realiów ... mam nadzieję że nie spowoduje to nastepnej paniki ...

          do tej wiedzy najlepiej podejśc w taki sposób:

          chcemy miec dziecko... teraz sie boimy ze tej ciązy nie donosimy a potem bedziemy sie bali i sprawdzali cały czas czy oddycha i czy zyje a potem bedziemy sie niepokoic ze chodzi sobie do kolegow i nie wraca na czas i pewnie sie cos stało... musimy nauczyc sie zyc z tym strachem o zycie dziecka i od czasu do czasu rozsądnie panowac nad tym strachem ( my jako osoby ktore doświadczyły straty dziecka wcześniej od pozostałych matek zaczynamy doświadczac tego strachu...)

          jezeli zdecydujecie sie na zbadanie tych p-cial (polecam zbadnie ich zwłaszcza tym z Was, ktore maja w rodzinie jakies choroby imunologiczne niekoniecznie ingerujące w płodność

          i

          okaże sie że jesteście posiadaczkami tych p-cial i zajrzycie na forum

          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
          to sie nie przestraszcie za bardzo.... bo ta choroba niezwykle rzadko daje takie skutki o jakich pisza w tym forum i ta rzadkośc wystepowania takich problemow powoduje ze lekarze nie traktują nas Hashimotek powaznie ... jednak jak macie faktycznie te problemy to to forum okaże sie wielka skarbnicą wiedzy ...

          ale sie rozpisałam...

          co jeszce warto wiedziec o ciązy przy problemach z niedoczynnościa tarczycy?

          dawkowanie leku (np euthyroxu lub letroxu czy podobnego) w ciazy jest conajmniej dziwne i wydaje sie nielogiczne i trzeba tu zaufac lekarzowi

          co do wyboru lekarza endokrynologa:

          to jezeli w ciązy lekarz zwraca uwage na TSH a zwłaszcza na początku ciązy i ustawia dake leku na podstawie tego badania to zmieniajcie lekarza bo ten endokrynolog sie kompletnie nie zna na prowadzeniu tarczycy w ciązy ...

          jeżeli zwraca uwage na FT4 albo nawet dodatkowo kaze robić FT3(rzadko sie tacy zdarzają) to znaczy ze jest duza szansa ze trafiłyście na dobrego lekarza...

          dodam zebyście sie nie przejmowały jak TSH na początku w ciązy zjedzie niesamowicie na dół ponizej normy , bo to jest normalne i okazuje sie ze przewaznie wtedy trzeba zwiększyć dawke leku (wydaje sie nielogiczne ale to słuszne postepowanie) - najwazniejszy jest tu wynik FT4 !!!!!!

          na tym skończe posta i trzymam kciuki za Was ... jak będziecie mialy jakies pytania to chetnie pomogę...

          przepraszam za błedy ale nie mam bardzo malo czasu a chce jak najwieciej przekazać (pamietam jak sama bylam w tej sytuacji co Wy)

          pozdrawiam

          Agata
          • agnieszkaela Re: niedoczynność tarczycy... 27.05.08, 08:17
            Nie starszysz, wole wiedziec wiecej i dzialac na wlasana reke-co
            niestety mam powaznie utrudnione bo mieszkam w Holandii gdzie nie
            mozna zrobic zadnych badan bez skierowania. Zreszta sama
            niedoczynnosc bo silnych objawach jakie mialam zdiagnozwac musialam
            sama, a potwierdzenie w wynikach przywiozlam z Polski. Dopiero wtedy
            potraktowali mnie powaznie... ale to inna bajka.

            Ja mam tylko TSH podwyzszone. Pozostale wyniki sa w normie...
            Lekarze dlatego uznali,ze to nie jest przyczyna poronienia, i ze to
            az dziwne ze przy w miare dobrych wynikach mam tak silne objawy
            tarczycowe.

            TSH 5.28 (normy 0.27--4.20)
            FT3 3.90 (2.02-4.43)
            FT4 1.43 (0.932-1.710)

            Jak sie to przelicza na procenty? Gdzies czytalam, ale kiepska
            matematyczka ze mnie i nie bardzo zrozumialam wink
            • nuluska Re: niedoczynność tarczycy... 27.05.08, 22:14
              Aagata4 napisałam do Ciebie na gazetowego.
              Z góry dzięki z odpowiedź.
            • aagata4 Re: niedoczynność tarczycy... 29.05.08, 00:00
              >
              > Ja mam tylko TSH podwyzszone. Pozostale wyniki sa w normie...
              > Lekarze dlatego uznali,ze to nie jest przyczyna poronienia, i ze to
              > az dziwne ze przy w miare dobrych wynikach mam tak silne objawy
              > tarczycowe.
              >
              > TSH 5.28 (normy 0.27--4.20)
              > FT3 3.90 (2.02-4.43)
              > FT4 1.43 (0.932-1.710)

              nie do końca w normie... norma dla kobiet chcących miec dziecko jest o wiele węższa niz dla pozostalych osób ... tak wiec powinnaś miec TSH w granicach 1 - 2 - widzę ze popełniono u ciebie ten sam bład w interpretacji co i u mnie (ale na dobre mi to wyszło pomimo dodatkowej traumy z powodu wędrówki od lekarza do lekarza -dzięki temu szukałam dalejprzyczyny )

              natomiast Ft4 powinnas miec blisżej górnej granicy ... tak wiec widzę, że jesteś w niedoczynności ... tym bardziej ze piszesz o objawach ... słabo sie znam na interpretacji ale... u Ciebie jest widoczna niedoczynność ...

              >
              > Jak sie to przelicza na procenty? Gdzies czytalam, ale kiepska
              > matematyczka ze mnie i nie bardzo zrozumialam wink
              >
              > podałam linka ktoryms poście w tej dyskusji ...

              pozdrawiam
              Agata
          • milena176 do Agaty 27.05.08, 21:30
            Przede wszystkim dziękuję za tak wyczerpującą wypowiedź, a teraz
            przechodzę do rzeczy: Pani genetyk , u której byłam zleciła mi też
            wykonanie badań na przeciwciała anty TG i TPO, pierwsze wyszły mi
            230,7 gdzie norma wynosi 115, natomiast przeciwciała anty TPO są w
            normie czyli 6,22 a górna granica to 34. Dzisiaj byłam na wizycie u
            specjalisty ginekologii i endokrynologii, pokazałam mu wszystkie
            badania, wytłumaczyłam mu sytuację i Pan dr potwierdził, że mam
            niedoczynność (lekką) i przepisał Euthyrox 25 oraz zlecił dodatkowe
            badania w związku z poronieniami. A więc wymaz z cewki
            moczowej/szyjki macicy na obecność Chlamydii (metodą PRC - która
            jest dokładniejsza z uwagi że jestem już po dwóch poronieniach),
            Mycoplasma hominis i Ureaplasma; następnie badanie na ANA 1 (już nie
            pamiętam co to za badanie) i badanie na prolaktynę - resztę hormonów
            później jak organizm dojdzie do siebie po poronieniu - zabieg miałam
            29 kwietnia 2008.

            I teraz zastanawiam się czy zapisać się jeszcze do zwykłego
            endokrynologa...

            Pytałam się o tą chorobę Hasimoto, ale Pan dr powiedział, że ja tego
            nie mam... (?)

            A co do tego zestawu leków na bazie heparyny i aspiryny to te leki,
            tak mi się obiło o uszy, że bierze się jak jest stwierdzony zespół
            natyfosfolipidowy (nadkrzepliwość), chyba że jestem w błędzie?
            Ja badałam sobie też przeciwciała a-kardiologiczne IgG i IgM i
            przeciwciał nie stwierdzono...

            A tak w ogóle to lekarz u którego byłam dr n.med. Piotr Miciński -
            ma swoją klinikę leczenia niepłodności NOVOMEDICA w Mysłowicach -
            może któś coś słyszał?

            No dobra rozpisałam się... jescze 2 czerwca idę do zwykłego
            ginekologa, chcę mu przedstawić sytuację i dowiedzieć się co on o
            tym mysli...

            Pozdrawiam

            Acha apropos norm do ft3 to ja mam 3,44 a norma to: 2,57-4.43
            ft4 to ja mam 1,26 a norma to: 0,93-1,7
            • aagata4 Re: do Agaty 28.05.08, 23:45
              witajcie ...

              na forum:

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
              można znaleźc sproro informacji na temat tarczycy w ciązy ... zwłaszcza w
              Hashimoto ...

              na górze jest przyklejony link do postu na temat przeliczania procentowego
              wyników badań hormonów tarczycy ...

              Milena -
              wg warto się trzymać tej ginekolog, bo próbuje zdjagnozowac przyczynę ...
              dodatkowo ja bym tez na wlasną ręke czytala jak najwiecej na te tematy ...


              > I teraz zastanawiam się czy zapisać się jeszcze do zwykłego
              > endokrynologa...

              z dobrymi endokrynologami jest problem.. trzeba szukac takiego co sie
              specjalizuje w tarczycy (bo endokrynologia jest bardzo szeroką specjalnością i
              czesto endokrynolodzy malo znaja sie na tarczycy)
              jak juz wybierzesz endokrynologa to pytaj sie jak prowadzi tarczyce w ciąży...
              jakie badania zleca i jak czesto ... pogadaj o tym z koleżankami ktore chodza do
              danego endokrynologa i sa w ciązy lub mają male dzieci ...


              >
              > Pytałam się o tą chorobę Hasimoto, ale Pan dr powiedział, że ja tego
              > nie mam... (?)

              trudno mi to ocenić ... spróbuj poczytac tez te forum ktorego link podalam ...
              >
              > A co do tego zestawu leków na bazie heparyny i aspiryny to te leki,
              > tak mi się obiło o uszy, że bierze się jak jest stwierdzony zespół
              > natyfosfolipidowy (nadkrzepliwość), chyba że jestem w błędzie?
              > Ja badałam sobie też przeciwciała a-kardiologiczne IgG i IgM i
              > przeciwciał nie stwierdzono...

              nie do końca tak jest ... te p-ciala czasem sie pojawiaja tylko w ciązy ...
              kiedy mialas to badanie? poza tym podobno udowodniono, ze ten zestaw lekow
              pomaga w donoszeniu ciąż po kilku poronieniach z niewiadomych przyczyn (czyli po
              wykluczeniu wszystkich podstawowych poznanych przez nauke)ponieważ te leki maja
              skutki uboczne wiec stosuje sie je w ostateczności i nie spotkalam lekarza ktory
              zleca ten zestaw lekow po pierwszym poronieniu ...



              > A tak w ogóle to lekarz u którego byłam dr n.med. Piotr Miciński -
              > ma swoją klinikę leczenia niepłodności NOVOMEDICA w Mysłowicach -
              > może któś coś słyszał?

              nie znam lekarza i nic nie slyszalam o nim (mieszkam w okolicach W-wy)


              > No dobra rozpisałam się... jescze 2 czerwca idę do zwykłego
              > ginekologa, chcę mu przedstawić sytuację i dowiedzieć się co on o
              > tym mysli...




              > Pozdrawiam
              >
              > Acha apropos norm do ft3 to ja mam 3,44 a norma to: 2,57-4.43
              > ft4 to ja mam 1,26 a norma to: 0,93-1,7

              podałam link do postu gdzie wytłumaczono dokladnie jak i w jakim celu sie to
              przelicza ...


              pozdrawiam

              Agata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka