marekatlanta71
08.01.04, 04:09
Czy ktoras z Was ma doswiadczenia z malzenstwa w ktorym malzonkowie zyja w
osobnych miejscach (z uwagi na prace)? Czy cos takiego sie da przetrwac? Jaka
maksymalna odleglosc moze dzielic malzonkow zeby nie bylo klopotow? Jak dlugo
mozna z czyms takim wytrzymac? Czy samotny mezczyzna jest w stanie wychowywac
dziecko?
Pytania sa czysto teoretyczne w tej chwili, ale wole wiedziec zawczasu...