27.01.04, 18:35
Ile miesiecznie wydajecie na jedzenie?
Kiedys pod presja kolezanki zaczelam liczyc ja i moj chlopak = ok500$ na
miesiac zywimy sie glownie w domu raz na tydzien gdy gdzies
wychodzimy ,kupujemy cos w barze salatkowym ,rachunek na 2os ok 20$.
Nie chodzimy do restauracji , kupuje glownie sery,jogurty,rybe,owoce i
warzywa,pieczywo,slodycze(niewiele).
Moja kolezanka utrzymuje ze mieszkajac ze swoim chlopakiem i z dwoma innymi
osobami ,skladali sie po 25$ tygodniowo i to im spokojnie starczalo na
tygodniowe wyrzywienie,czyli po 100$ na osobe w miesiacu.
Myslalam ze jedli glownie chleb z maslem ,ale ona mowi ze pelne obiady i
kanapki z serem i wedlina.
Moje pytanie czy mozna wyzyc za 100$ miesiecznie i nie odbija sie to na
zdrowiu.
Obserwuj wątek
    • staua Re: Wydatki 27.01.04, 18:44
      My wydajemy pomiedzy - ok.250$. I zywiamy sie naprawde dobrze, kupujac jedzenie
      organiczne i gourmet. Malo natomiast jemy w restauracjach.
      • nineczkas Re: Wydatki 27.01.04, 18:50
        Powiedzcie jak to robicie, ze wydajecie tak malo na jedzenie? A moze to zalezy od miejsca w
        ktorym sie mieszka? tzn. moze tak gdzie jestescie sa nizsze ceny?? Ja mieszkam w Californii ale
        nie wiem jak to wyglada w innych stanach? Ja staram sie oszczedzac ale i tak zawsze wydaje ok.
        600, 700 na jedzenie. Staram sie kupowac w Costco, gdzie niby ma byc taniej..ale naprawde
        trudno jest mi zejsc ponizej tych sum. Oczywiscie sa to pieniadze, ktore wydaje na zywienie w
        domu, tu nie ma wliczonego tzw. zywienia na miescie.
        • staua Re: Wydatki 27.01.04, 19:00
          Ja jestem na Long Island, wierz mi, jak pojechalam do Kalifornii to myslalam,
          ze jest tam tanio!
          Ale patrz moj korekcyjny post u dolu :-)
    • staua Korekta 27.01.04, 18:59
      Wlasnie przedyskutowalam to z mezem i okazuje sie, ze jednak wydajemy wiecej -
      on twierdzi, ze ok. 400$.
      Ale to wtedy, kiedy regularnie jemy lunch w stolowce, a nie domowy - a czasem
      (na przyklad teraz, kiedy jest zimno i nie chce nam sie wychodzic z budynku)
      przynosimy lunch codziennie, wiec wydajemy mniej. Plynne to jest dosyc.
      Wydaje mi sie, ze za $200 na dwie osoby mozna wyzyc, ale z wysilkiem (trzeba
      duzo myslec o tym, gdzie i co kupowac i jak to przyrzadzac)
      • nineczkas Re: Korekta 27.01.04, 19:40
        dla mnie jest to awykonalne zeby wydac $200 na jedznie. I naprawde kupuje tam gdzie taniej.
        Jezdze do Costco, gdzie ceny sa nizsze niz w innych sklepach..ale oczywiscie musze inne rzeczy
        dokupywac w innych sklepach, gdyz w Costco duzo rzeczy mozna kupic tylko hurtowo.
        codziennie jest u mnie obiad..ale przewaznie jest to mieso plus warzywa, ryba plus warzywa..
        daje tez mezowi do pracy tzw. drugie sniadanie i jest to przewaznie albo zupa albo salatka albo
        owoc.. no i sniadania tez jemy (jajecznica i szynka).. no i kolacja. I naprawde nie moge zejsc
        ponizej tych sum.
        • hannamay Re: nineczkas 27.01.04, 20:07
          nineczkas:

          czasami kupujac hurtowo wiecej sie marnuje, niz wykorzystuje. Bo warzywa sie
          popsuja, lub staja sie malo smaczne, bo 7 tub tej pasty do zebow po prostu daje
          sie znudzic i kupuje sie cos ekstra dla odmiany itd.

          Ja robie zakupy generalne raz w tygodniu, czasami wyskocze po cos swiezego gdy
          mam czas, wiekszosc zakupow robie w Whole Foods i Trader Joe's i kwota ktora
          wydaje jest okolo $480 na cztery tygodnie. Z racji naszego stylu zycia, kupuje
          wiekszosc zywnosci organicznej, malo przetworzonej + nigdy nie kupuje miesa i ryb.
          Nie kupuje takze typowo chemicznych srodkow do prania i czyszczenia. Mam swoje
          ulubione nietoksyczne, hypoalergiczne (free&clear) proszki do prania i
          czyszczenia chociazby seventh generation.

          Zazwyczaj dwa razy w miesiacu mam okazje odwiedzic Farmers Market, glownie ze
          wzgledu na moje wielka ochote wspierania malych rodzinnych organicznych farm.
          Wszystkim polecam te idee!
          • alex113 Re: nineczkas 27.01.04, 20:17
            hannamay napisała:

            > nineczkas:
            >
            > Z racji naszego stylu zycia, kupuje
            > wiekszosc zywnosci organicznej, malo przetworzonej + nigdy nie kupuje miesa
            i ryb.
            > Zazwyczaj dwa razy w miesiacu mam okazje odwiedzic Farmers Market, glownie ze
            > wzgledu na moje wielka ochote wspierania malych rodzinnych organicznych farm.
            > Wszystkim polecam te idee!

            Tez staram sie wspierac organiczne, zdrowe i na "rodzinna" skale. Szkoda ze w
            moje okolicy farmers markets funkcjonuja tylko 3 miesiace w roku.
      • jack39nyc Re: Korekta 27.01.04, 20:06
        no to koniecznie powiedz jak to robisz bo ja tez jestem ciekaw....
        ja mysle ze moze $200/tydzien co? to bardziej prawdopodobne....
        ale co ja sie znam... cholera do placenia jestem uzywany tylko...
    • alex113 Re: Wydatki 27.01.04, 20:09
      aputnam napisała:

      > Ile miesiecznie wydajecie na jedzenie?
      > > Moja kolezanka utrzymuje ze mieszkajac ze swoim chlopakiem i z dwoma
      innymi
      > osobami ,skladali sie po 25$ tygodniowo i to im spokojnie starczalo na
      > tygodniowe wyrzywienie,czyli po 100$ na osobe w miesiacu.
      > Moje pytanie czy mozna wyzyc za 100$ miesiecznie i nie odbija sie to na
      > zdrowiu.

      Zwroc uwage ze $100 razy 4ry osoby to bylo $400 na wypelnienie lodowki. Czesto
      koszt "dodatkowej" osoby jest minimalny i faktycznie mozesz 4ry osoby wyzywic
      z tej samej ilosci produktow co 2-3.

      W naszym domu 2+1 wydajemy przecietnie $400 na zakupy spozywcze. Nie
      przejadamy sie , nie jestesmy szczegolnie miesozerni, ale tez sobie nie
      odmawiamy drobnych przyjemnosci, czasami tez zapraszamy i "karmimy" rodzine i
      znajomych :-)
      Z drugiej strony zauwazylam ze ceny zywnosci zdecydowanie poszly w gore w
      ciagu 10ciu lat od kiedy tu jestem. (ale rowniez domow, samochodow i
      wszystkiego innego :-))
      • alex113 Re: Wydatki 27.01.04, 20:12
        i dodam ze do tego rachunku nie wliczalam jedzenie poza domem kilka razy w
        miesiacu.
        • nineczkas Re: Wydatki 27.01.04, 20:47
          naprawde chcialabym wiedziec, jak to robicie. Ja staram sie i nic mi z tych oszczednosci
          zywieniowych nie wychodzi.
          Jesli chodzi o Costco, to np. pasta do zebow, to raptem 4tubki czy 6..ale 6jest jak dokladaja
          dwie za darmo i nigdy nie kupuje dodatkowych tubek jesli te sie nie skoncza. Dodam, ze moj
          maz bierze tez paste do pracy. Nastepnie, mydlo.. kupujac cale opakowanie w Costco, place ok.
          $7 za 16kostek..i tez nie kupuje nowych az te sie nie skoncza. Papier toaletowy tez chyba tam
          sie oplaca kupic, bo wielkie opakowanie, nie wiem ile tam jest rolek ale duzo i kosztuje $12.
          My (dwie osoby) niestety nalezymy do miesozercow..i codziennie mamy mieso albo rybe.. tzn.
          moj maz codziennie je..bo ja nie mam az takiej potrzeby. W Costco cale opakowanie to jakies
          $20 wystarcza na ok. dwa tygodnie, czasami mniej. Co jeszcze.. w Costco kupuje pomidory, bo
          sa bardzo smaczne, takie sredniej wielkosci, meksykanskie..slodkie i pachnace jak pomidor.:)
          Co jeszcze.. woda na silownie, tez kupowana w Costco. Piwo oczywiscie..to juz dla mojego
          meza. No i wina... no niestety codziennie pijemy po lampce..ale kupujemy w takich wiekszych
          butelkach i w miare tanie bo do $10. Tak wiec nie kupuje takich rzeczy w Costco ktore moglby
          sie zmarnowac poprzez ich rozmiar. co jeszcze.. a, krewteki np. w Costco od $7 do$16..a
          widzialam takie same w innym sklepie za ponad $20.. no ale krewetki kupuje raz na dwa
          miesiace. dodatkowo dokupuje warzywa, czy jajka w innych sklepach np. 12 jajek organicznych
          to prawie $5. Sluchajcie, jesli macie jakies rady jak ograniczac wydatki to piszcie.

          Drugie pytanie, ale co Wy tak naprawde jecie? Czy macie sniadania, (nie jemy platkow i mleka),
          obiady, kolacje? Bo jesli tak, to naprawde podziwiam Was, ze jestescie w stanie utrzymac sie za
          tak male pieniadze. Ja ide do sklepu tez raz w tygodniu i naprawde nie moge zejsc ponizej $100
          (czasami jest to wiecej).
      • aputnam Re: Wydatki 27.01.04, 23:11
        alex ja mialam na mysli 100$ na osobe dlatego ze ilosc osob w domu kazdego z
        was jest rozna ,wiec aby bylo wiadomo o jaka sume dokladnie chodzi.
        Moja kolezanka mowi tak samo -im wiecej osob tym mniejszy koszt -ale moim
        zdaniem tylko koszt robocizny , przygotowania posilku:))
        U siebie w domu prawie nie wyrzucam zepsutych pokarmow ,bo zazwyczaj takich
        nie ma .
        Nie wierze w to ze 4 os. zjadaja za mniej liczy sie koszt wydatkow ,kupuje 2
        porcje dla dwoch to sa one tej samej wielkosci co 4 porcje dla 4 tylo ilosc
        jest wieksza ,chyba, ze te 4 osoby jedza mniejsze porcje.
        • alex113 Re: Wydatki 27.01.04, 23:57
          aputnam napisała:

          > alex ja mialam na mysli 100$ na osobe dlatego ze ilosc osob w domu kazdego z
          > was jest rozna ,wiec aby bylo wiadomo o jaka sume dokladnie chodzi.
          > Moja kolezanka mowi tak samo -im wiecej osob tym mniejszy koszt -ale moim
          > zdaniem tylko koszt robocizny , przygotowania posilku:))
          > U siebie w domu prawie nie wyrzucam zepsutych pokarmow ,bo zazwyczaj takich
          > nie ma .
          > Nie wierze w to ze 4 os. zjadaja za mniej liczy sie koszt wydatkow ,kupuje 2
          > porcje dla dwoch to sa one tej samej wielkosci co 4 porcje dla 4 tylo ilosc
          > jest wieksza ,chyba, ze te 4 osoby jedza mniejsze porcje.

          Sa tez tzw zapychacze czyli makaron, ziemiaki, ryz, zupa. Ja osobiscie jak
          gotuje garnek zupy to jestem w stanie go podzielic rownie dobrze na 3 jak i na
          4ry osoby. Wiadomo ze jesli kazdy z domownikow dostanie wlasny kotlet czy stek
          to kupujesz 4ry a nie 3, ale jesli robisz garnek spaghetti z sosem to jest to
          troche inaczej podzielne, a paczke miesa lub makaronu nadal kupuje sie tego
          samego rozmiaru :-) Tak wiec koszt "dodatkowej" osoby nie jest az tak
          drastyczny.

          Z drugiej strony wszystko zalezy od apetytow domownikow. Moje znajome, ktore
          maja w domu aktywnych, uprawiajacych sporty nastolatkow to jezdza do Costco co
          kilka dni po kolejna tone jedzenia, ktore znika jakby je odkuzacze
          wchlanialy :-)) Ich budzet na samo tylko jedzenie to ponad tysiac $
          miesiecznie.
          A chemii, kosmetykow i papieru toaletowego absolutnie nie wliczam bo
          zaczelismy temat od jedzenia.


          • nineczkas Re: Wydatki 28.01.04, 00:48
            Wlasnie, to wszystko zalezy od tego ile sie je i co.. np. mozna kupic dwa kawalki ryby i zrobic je
            z makaronem. ja np robie tak a wlasciwie robilam, ze smazylam lososia pokrojonego na
            malutkie kawalki na patelni, wczesniej namoczony w cytrynie i jakis przyprawach..gotowalam do
            tego marchewke, szparagi i wszystko laczlam z makaronem..pyszne i naprawde wychodzilo mi
            bardzo malo ryby a makaron byl na 3, 4dni (dwie osoby)..no ale teraz jak sie odchudzamy, to
            nie robi makaronow.. (unikamy potraw macznych, chleba). Natomiast jesli wezmie sie te same
            kawalki ryby co z mojej potrawy to wystarcza one na jeden posilek (dla dwoch osob)..a tak byly
            3 czy cztery :).
            Ale wciaz chcialabym dowiedziec sie jak to sie robi zeby wydawac mniej pieniedzy? I pytanie
            podstawowe czy jecie normalnie za te pieniadze..przez normalnie mam na mysli, sniadania,
            obiady, kolacje, ktore nie sa kanapkami? Bo pewnie, ze jesli przeszloby sie na kanapki to moze
            moznaby bylo wydawac znacznie mniej.
            • alex113 Re: Wydatki 28.01.04, 03:17
              Niestety coraz czesciej lapie sie na tym ze wejscie do sklepu po 3 rzeczy to
              stowka. A jeszcze niedawno bylo jakies $40. Smieje sie nawet ze powinni
              skasowac $100 za wejscie bo i tak tam tyle zostawie.

              Nienawidze kanapek. Mam uraz nad ktorym nie bede sie tu rozwodzic :-))
              W naszym domu zasadniczo robie 2 posilki dziennie. W weekend robie wielkie
              sniadanie z bekonem i takimi tam ... :-)) w ciagu tygodnia dla moich 2
              domownikow to raczej tost maczany w jaju, racuchy (pancakes) albo cereal. Ja w
              zasadzie nie jadam sniadan, ale pracuje z domu wiec w drodze z biura do
              lazienki zagladam do lodowki i czesto przegryzam. Ale mam dni kiedy jest to
              jablko, albo miska ryzu z dodatkami. Uwielbiam sushi, ale odkrylam niedawno
              japonskie delikatesy i wiele rzeczy robie sama.
              Robie bardzo duzo zup typu wrzuc garsc wszystkiego i zamieszaj. Czesto jak
              zrobie garnek gestej zupy to jest to dla nas wystarczajacy posilek. garnek
              chilli con carne jemy przez kilka dni a fasola, cebula marchew i troche
              mielonego miesa duzo nie kosztuja. Jesli mam pozostalosci z obiadu to
              nastepnego dnia sluza jako lunch.
              Moj maz ostatnio zmniejszyl porcje bo odkryl ze nie spala tego wszystkiego tak
              jak majac 20cia lat, corka jest mala je jak wrobel, czasem ma apetyt czasem
              nie, jest nauczona ze napojem jest woda (a nie cola) a do przegryzania sa
              jablka i marchewki (a nie chrupki)
              Zasadniczo w zimie wydajemy wiecej bo jak jest zimno to chce sie jesc i
              chetniej siedzi sie przy cieplym piekarniku. Latem jak sa 40to stopniowe upaly
              to pijemy litarmi wode i zagryzamy salatkami, bo apetyty nam przy takich
              temperaturach opadaja.

              Wydajemy tez kase na witaminy ale nie zaliczam ich do jedzenia. Podobnie z
              winem.

    • bozena73 Re: Wydatki 27.01.04, 20:41
      Ciekawe pytanie..nigdy w sumie nie zastanawialismy sie nad tym ile wydajemy na
      jedzenie a to blad, bo duzo jedzenia sie wyrzuca wskutek takiego braku
      planowania. Wiem jedno, gubia nas wyjscia do restauracji i moja milosc do
      jedzenia japonskiego ktore niestety do najtanszych nie nalezy. A doliczacie
      tez do tego rachunku wyjscia do barow? Bo to tez u nas podwyzsza rachunek
      diametralnie.
      Teraz mam duzo czasu wiec postanowilam ze bede czesciej gotowala, moze tez
      naucze sie w koncu jak robic sushi :-))
      • nineczkas Re: Wydatki 27.01.04, 20:52
        Dodam jeszcze, ze w tych $500, 600 wydawanych na jedzenie nie ma wychodzenia do
        restauracji.
      • jack39nyc Re: Wydatki 27.01.04, 21:15
        no coz sam juz nie wiem ale jesli ktos chce wliczyc np wydatki na restauracje
        to ja juz nie wiem... nie ma nic taniego... ufff... nie bede juz sie wypowiadal
        na ten temat ja chce przepis na to $400 miesiecznie na jedzenie
        plizzzzzzzzzzzzzzz

        • staua Re: Wydatki 27.01.04, 21:57
          Powaznie, nie wiem, jaki przepis, ale tak jest :-) Restauracji nie wliczam, to
          fakt - sa w rubryce "wydatki okazjonalne" :-)
          I nie wliczam tez srodkow czystosci, to co innego.
    • maruda78 Re: Wydatki 27.01.04, 20:57
      Hmmm.. niezle pytanie, musze zrobic szczegolowy bilans, zeby zobaczyc ile
      dokladnie idzie na jedzenie.
      Same zakupy jedzeniowe - spokojnie jakies 130 tygodniowo jak nie wiecej
      (jedzenie kupujemy tylko 'organic'). Plus papier toaletowy, chemia gospodarcza
      (a propos Hannamay - tez jestemfanka free&clear, 7th generation i innych
      nietoksycznych srodkow czyszczacych).
      Restauracje - kolejny podpunkt wydatkow - minimum $50 tygodniowo (chociaz
      czasami sporo wiecej, zaleznie od tygodnia)- u nas wiaze sie to z szeroko
      pojetym 'socializing' - zazwyczaj spotykamy sie ze znajomymi w knajpach (co
      jest znacznie tansze niz zapraszanie towarzystwa do domu i gotowanie im ;-))))
      - to nie tylko w ramach rozrywki, ale kontaktow 'zawodowych' mojego M.
      W sumie az nie chce mi sie tego wszystkiego podliczac...:-)))
      • aniutek Re: Wydatki 27.01.04, 21:47
        hmmmm pytanie bardzo dobre i sprowadzajace na ziemie hehehehe
        jakos tak jest,ze w cale nie liczymy ile wydajemy na zarcie+ chemia, zero planowania, zero
        budzetu ( no ale to dobrze chyba, w PL mialam z tego powodu stres brrrrr)
        ale dobry sygnal, zastanowie sie i zaczne podliczac, zobaczymy ile wyjdzie.
        sadze, ze tygodniowo na tzw grocery co najmniej $150 ( staram sie robic zakupy raz w tygodniu
        ale rybe + miecho i pieczywo/owoce dokupuje)
        Nie licze jedzenia na zewnatrz, barow, knajp i kaw (te ostatnimi czasy zedcydowanie poszly w
        gore) wyskokow po ciasto czy lody.
        Musze sie zainteresowac wspomnianymi przez Hannamay i Marude proszkami do prania etc- gdzie
        to kupic w NYC?
        Pewnikiem Marudka mi pomoze :)
        • maruda78 Re: Wydatki 27.01.04, 21:51
          :-))))) Alez oczywiscie - mozna je dostac w kazdym sklepie ze zdrowa zywnoscia,
          ktory ma dzial chemii gospodarczej - ja kupuje w Fairway, Westerly, czasem
          Wholefoods.


          niutek napisa3a:

          > Musze sie zainteresowac wspomnianymi przez Hannamay i Marude proszkami do
          prani
          > a etc- gdzie
          > to kupic w NYC?
          > Pewnikiem Marudka mi pomoze :)
        • maruda78 Re: Wydatki 27.01.04, 21:55
          :-))))) Alez oczywiscie - mozna je dostac w kazdym sklepie ze zdrowa zywnoscia,
          ktory ma dzial chemii gospodarczej - ja kupuje w Fairway, Westerly, czasem
          Wholefoods.


          niutek napisa3a:

          > Musze sie zainteresowac wspomnianymi przez Hannamay i Marude proszkami do
          >prani a etc- gdzie
          > to kupic w NYC? Pewnikiem Marudka mi pomoze :)
      • aniutek Re: Wydatki 27.01.04, 21:52
        aaa chcialam dodac, ze w seafood i warzywa zaopatruje sie w Chinatown- jest pieronsko tanio i
        bardzo wszystko swieze ale coraz wieksze mam watpliwosci zwiazane z pochodzeniem towaru (
        chemia.....)
        Co myslicie?
        czy losos jest faktycznie taki zatruty ( ten hodowlany) ostatnie artykuly w NYT bardzo skutecznie
        mnie do tej ryby zniechecily, krewetki tez przestalam lubic... ostatnio kupujemy sea bass, snapera i
        cod i cat fish po prostu, czasem halibuta jesli nie jest mrozony i tune w sezonie.
        • bozena73 Re: Aniutek! 27.01.04, 21:57
          Aniutku-
          Mialam wlasnie nawet watek zalozyc o tym lososiu..ja to uslyszalam w polskim
          dzienniku. Strasznie mnie to przestraszylo bo jemy go bardzo czesto i jest to
          moja ulubiona ryba. Probowalam szukac na Internecie jakis bardziej
          szczegolowych informacji na ten temat ale nic konkretnego nie moglam znalezc.
          A potem uslyszalam ponownie w polskim dzienniku, ze ta afera lososiowa jest w
          sumie wyssana z palca przez Amerykanow aby odsunac te zamieszanie na temat
          wscieklych krow ..a wiec sama nie wiem co o tym mam myslec. Ale sobie
          wyobrazasz jakie wyniki by byly aby oni zrobili takie badania na tutejszych
          kurczakach? Az strach myslec.
        • staua Re: Wydatki 27.01.04, 22:00
          Chyba najbardziej niebezpieczny moze byc barwiony losos - wydaje mi sie, ze jak
          kupisz lososia bez dodatku sztucznych barwnikow (to jest zaznaczone) to bedzie
          OK. Przynajmniej ja tak robie. (nie czytalam artykulow, wiec byc moze nie wiem
          o jakichs innych zagrozeniach)
        • maruda78 Re: Wydatki 27.01.04, 22:04
          Aniutek - ja warzywa i owoce kupuje tylko organic - naprawde jest roznica,
          rowniez w smaku. Takie ziemniaki na przyklad - te zwykle momentalnie ciemnieja,
          te organiczne wolniej (bo nie sa 'przenawozone').
          Owoce - zasadnicza roznica w smaku, przynajmniej jak dla mnie - na przyklad
          organic pomarancze smakuja dokladnie tak jak te z dziecinstwa w przeciwienstwie
          do tych zwyklych. A truskawki inne niz organic to trucizna - najbardziej
          zanieczyszczony owoc.
          Roznice widac tez myjac owoce (ja zawsze uzywam specjalnego naturalnego
          detergentu do mycia warzyw i owocow) - jablka po umyciu pokrywaja sie bialym
          nalotem (resztki wosku, ktore nawet specjalnym detergentem jest trudno usunac).
          'Mycie' sama woda to tylko plukanie, nic wiecej.

          Acha, seafood - faktycznie w chinatown najtanszy. Moj A za rybami srednio
          przepada, wiec raczej niezbyt czesto je kupuje, chociaz taki stek z tunczyka to
          jest to!:-)

          • aniutek Re: Wydatki 27.01.04, 22:25
            u nas odwrotnie seafood ( M uwielbia) jest podstawa, ja z kolei jestem miesozerna ( jak na tutejsze
            standarty, bo w/g rodzimych zdecydowanie jestem daleko za peletonem)
            ale miecho coraz mniej mi smakuje, nie wiem gdzi kupowac aby bylo smaczne, kurczaki tylko
            koszerne ( u zyda obok) reszta z reguly na grenpoincie - supermarketowe jest okropne- no moze
            oprocz wolu :) ktorego wielbie wielce jednak jadam z zadka ( no raz na 2 tygodnie moze)
            najblizszy mnie zdrowy supermarket znalazlam na 7th Ave i 24th Str i sie tam wybiore, fairway jest
            tylko uptown.
            dzieki za pomoc :)
            • maruda78 Re: Wydatki 27.01.04, 22:44
              7th ave i 14th to Wholefoods - ceny maja takie sobie, niestety...
              Ale jak masz czas to wybierz sie koniecznie do fairway - w koncu jestes kobita
              zmotoryzowana - ja niestety musze tachac siaty :-))).
              A znasz moze:

              www.freshdirect.com/
              Akurat do mojego kodu pocztowego nie dostarczaja :-(

              • maruda78 Acha... 27.01.04, 22:52
                W wholefoods warto kupic:

                - francuskie bagietki, jeszcze gorace (b. dobre)
                - produkty ich wlasnej marki wholefoods (np organic maslo, garbanzo beans w
                sloikach, Dorisek pisala, ze french mustard jest najlepsza) i jeszcze troche
                innych produktow
                - chemia gosp. - wybor sredni (w fairway lepszy), ale ceny sa ok, znosne,
                zazwyczaj maja jakies promocje
                - mrozone kruche spody do ciast (ja ich uzywam do quiche) - najlepsze

                Owoce, warzywa - drogie. Reszta tez :-)))
                • jaga_nj Re: Acha... 28.01.04, 00:45
                  Co do lososia to slyszalam, ze te hodowlane maja w sobie bardzo duzo rteci,
                  najpewniejsze sa dzikie zwlaszcza z Alaski, bo tam hodowla jest zabroniona.
                  Niestety te odpowiednio kosztuja. My ryb jadamy bardzo malo pomimo tego ze sa
                  niby zdrowe. Po prostu nie lubimy sea food. Ja na jedzenie dla cztero osobowej
                  rodziny wydaje okolo $650 miesiecznie. Moim bledem jest to ze nie patrze
                  specjalnie na ceny i kupuje to co lubimy albo akurat jest mi potrzebne. Do
                  restauracji chodzimy rzadko(lubie wiedziec co jem).Srednio raz na dwa tygodnie
                  jezdze na duze zakupy, ale w miedzyczasie dokupuje pieczywo i nabial, bo tego
                  nie da sie dlugo trzymac w lodowce.
                  • nineczkas Re: Acha... 28.01.04, 00:51
                    losos moze kosztowac $8, czy $10 za funt a moze i $4.. tylko, ze widzialam i przy tych
                    tanszych i drozszych karteczki z informacja, ze dodany jest kolor.
                    • staua Re: Acha... 28.01.04, 16:20
                      To wlasnie w barwniku jest rtec...
                      Kolor pewnie dodawany jest do roznie hodowanych lososi, wiec cena nie tylko od
                      tego zalezy. Ale sa tez takie, gdzie nie ma barwnika, prawda? Wiec jesli cena
                      nie rozni sie az tak, to lepiej kupic te bez...
                      Nineczko, a ja mam do Ciebie pytanie o te sklepy gdzie kupujesz hurtowo, do
                      nich trzeba miec karte, prawda? Czy karte sie wykupuje, jak abonament, czy
                      trzeba miec biznes (tak jak w Polsce w Makro na przyklad?)
                      • bozena73 Re: Acha... 28.01.04, 16:30
                        Wiem ze pytalas Nineczke ale moge Ci tez odpowiedziec gdyz mamy taka karte.
                        Nalezelismy kiedys do Costco a teraz do BJ. Gdy chcesz miec taka karte po
                        prostu dostajesz ja w sklepie, placisz roczna skladke, BJ jest tanszy, my
                        placimy jakies $35 dolarow za rok, za Costco placilismy prawie $50. Robia Ci
                        zdjecie na miejscu, placisz i dostajesz na miejscu karte. Nie ma zadnych
                        innych wymagan jak np. posiadanie wlasnego businessu czy tym tam podobne.
                        Teraz konczy nam sie juz roczna karta w BJ, ale nie bedziemy tam odnawiac gdyz
                        jedzenie i lososia wolimy z Costco.
                        BJ mamy tuz kolo domu dlatego bylo wygodniej ale w sumie samochodem jaka to
                        roznica...
                        O, i w New Jersey w sklepach BJ jest alkohol,w NY nie maja, oprocz piwa
                        oczywiscie..
                        Tu masz ich link do na ich strone. Mozesz tez chyba zalozyc membership online:
                        www.bjs.com/
                        • staua Re: Acha... 28.01.04, 17:11
                          Kolo mnie sa obydwa, pewnie wybiore jeden...w takim razie wyglada na to, ze
                          bedzie to Costco...
                          Dzieki
                • aniczka A jednak sie da 28.01.04, 00:57
                  Jednak sie da wyzywic za 100 dolarow miesiecznie na osobe. Pewnie zalezy
                  jednak, gdzie sie mieszka. My z mezem jestesmy teraz w Ohio i miesiecznie na
                  jedzenie wydajemy ok. 200 dolarow. Oboje studiujemy, wiec nie stac nas na
                  chodzenie do restauracji czy zbyt czeste kupowanie luksusow (uwielbiamy steki,
                  ale nie jadamy ich zbyt czesto). Wszystko gotuje w domu i nigdy nie korzystam z
                  gotowcow (mrozonki, puszki, itp). Chleb pieke sama (mam bread maker) i naprawde
                  to oszczedza nam sporo - porzadny chleb (nie watowate paskudztwo) kosztuje tu
                  ok. 3 dolarow. Czesto robie porzadne zupy z duza iloscia miesa i to jest nasz
                  caly obiad. Zawsze mamy swieze warzywa i owoce. Kupujemy w Trader's Joe i
                  Kroger's (taka lokalna siec).
                  • nineczkas Re: A jednak sie da 28.01.04, 01:05
                    ale ja wcale nie powiedzialam, ze jedzac nawet taki makaron wydawalam mniej niz teraz..bo tak
                    niestety nie bylo.Pewnie, ze jakbym ciagle robila makaron z ryba, czy miesem to pewnie
                    ograniczylabym wydatki..ale czy wtedy zmiescilabym sie w moje ubrania :).. no i ile mozna jesc
                    to samo :)
                    I tez nie chodze do restauracji zbyt czesto, bo raz na pare miesiecy..zreszta nie wliczam
                    wydatkow na restauracje do jedzenia.
                    U mnie tez jest Trader's Joe.

                    Wydaje mi sie jednak, ze tutaj w CA nie ma szans zeby wyzywic dwie osoby z $200 miesiecznie..
                    przeciez to wychodzi ponad $6 na dzien, czyli $3 na jedna osobe?? Jak to mozliwe????zeby
                    wyzywic sie za taka sume?
                    • aputnam Re: A jednak sie da 28.01.04, 01:40
                      Wlasnie 3$ na dzien co za to mozna zjesc?
                      Wydaje mi ie ze wiele osob nie zdaje sobie sprawy ile wydaje ,zrobcie
                      eksperyment i liczcie ile wydaliscie w danym miesiacu,oczywiscie wyjdzie w
                      przyblizeniu bo np. herbata czy olej starczy na kilka mies.
                      Mysle ze wiele osob sie zdziwi.
                      • aniutek Re: A jednak sie da 28.01.04, 02:17
                        ja z reka na sercu przyznaje, ze nie zdaje sobie sprawy ile na dom w ogole wydaje. wydaje mi sie iz
                        powodem tego jest gotowka w mojej kieszeni, nie dostaje czekow ile zarobie sama ( + M ofkors :)
                        tyle mamy a, ze jest OK wiec nie zwracamy na to uwagi... a pewnie nalezaloby ot chocby dla
                        wlasnego rozeznania.
                        Sprobuje od poniedzialku powiedzmy zapisywac wszelkie domowe wydatki ( zakupy) sama jestem
                        ciekawa w jakiej sumie sie zamkniemy.
                        ps. wlasnie wrocilismy ze wspomnianego japonskiego jedzenia pycha bylo ale $65 za dwie osoby
                        bez wina pooooszlooooooo w sina dal
                      • masqotka Re: A jednak sie da 28.01.04, 02:28
                        Jak sie nie ma pieniedzy o sie rada znajdzie. Ja wydaje ok 50 dolarow na
                        tydzien na osobe ale jestem jedna osoba. Uzywam garnka slow-cooker i robie
                        sobie roznego rodzaju przysmaki ktore mi starczaja na 3 dni. Piek chleb raz na
                        dwa tygodnie zeby go za duzo nie zjesc bo bym za duzo przytyla. Chleb za to
                        pieke z maki mielonej przeze mnie i taki chleb smakuje zupelnie inaczej. Co
                        takiego gotuje w tym slow cooker: najczesciej roznego fasolki w sosie
                        pomidorowym, czasem wloze kawalek ryby mrozonej a najlepsze ze nigdy nie stoje
                        nad garnkiem wiecej jak kilka minut pprzed zaladowaniem. Raz na dwa tygodnie
                        pieke ciasto w maszynie i to rowniez trwa tylko kilka minut zaladowac i potem
                        wyjac. Ciasto koncze w piekarniku i jest przlozone owocami. Owoce do ciasta
                        kupuje mrozone bo sa tansze i lepsze od swiezych. Jem duzo fajnych mrozonek ale
                        tylko warzyw i owocow mrozonych. Jezeli kupie 5 funtow czarnych pozeczek to
                        jasne ze starczy mi na miesiac albo dwa i tego tygodnia wydam wiecej ale w
                        nastepnycm wydam mniej. Miesa jem malo ale za to sama miele mieso ktore wiem
                        jak wyglada i kuje je u sama. Na swieta byl np losos wedzony ten na wiele
                        fajnych sniadanek i obiadkow. Jablka pomarancze jem jak sa tanie. Jem wszystko
                        co jest w sezonie.

                        Czego nie jem: chleba kupnego, wedlin ze sklepu, makaronow, pizzy. jem malo
                        ziemniakow i malo ryzu. jem duzo fasol, fasolek ale nie jestem wegetarianka.
                        Jem duzo masla, bialego sera i biale yogurty oraz smietane jak jest na
                        przecenie. A nie jem margaryny. Pije wode przegotowana i schhlodzona-
                        musialybyscie zobaczyc moj garnek do gotowania wody! Kotlety wolowe? nie jem bo
                        sa za drogie i za duze. Czasem robie sobie roast beef w tym slow cooker i
                        wychodzi taki ze palce lizac a ja pracowalam przy tym moze 2 minuty. Jak potem
                        pokroje to mam 'wedliny'. Jem duzo jajek i watrobek. Robie tez fajna kure z
                        grilla elektrycznego: godzina i wychodzi lepszy jak w restauracji. Nie pije
                        alcoholu w postaci wodek, win i piwa. Nie jest mi to potrzebne. Nie wychodze w
                        ciagu tgodnia do klubu bo pracuje i wygladam bardzo przecietnie. Uwazam, ze
                        kupowanie w Cosco czy w Samie jest bardzo niebezpieczne dla kieszeni. Duze paki
                        i sporo sie wyrzuca jak ktoras napisala. Raz kupilam torbe meatballs is 3/4
                        wyrzucialam bo po jedzeniu domowym to nie smakuje. TV dinner nie kupuje. Boze,
                        co wam jeszcze doradzic? To ze sie ma duza lodowke to nie znaczy ze trzeba ja
                        wypelnic. Proponuje przejrzec cala lodowke i wyrzucic co wyglada podejrzanie i
                        bylo tam za dlugo, rozmrozic i umyc. A potem zaczc kupowac mniejsze ilosci
                        jedzenia a wyjdzie to rodzinie na zdrowie. Wiem ze to poglad niepopularny w USA
                        ale ja sie urodzilam w Polslce i duzo przeszlam i szanuje teraz to czego sie w
                        Polsce nauczylam bo nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszlosc. Pozdrawiam
                        wszystkie oszczedne i oszczedne to be.
                        • nineczkas Re: A jednak sie da 28.01.04, 03:11
                          Ale w Costco mozna rowniez kupic rzeczy ktore nie sa pakowan hurtowo.. duzo jest
                          pakowanych po dwie sztuki np. kawa..albo herbata. Jesli chodzi o owoce to tez nie ma ich tak
                          duzo..bo np. mozna kupic pek bananow za 99centow albo i taniej. a jesli ktos kupuje a potem
                          wyrzuca to juz inna sprawa. Ja kupuje tylko to co sie albo tak szybko nie zmarnuje np. mydla :)
                          wino, kawa, herbata, albo to co wychodzi mi taniej niz w innych sklepach.
                          Stawiajac sie w Twojej sytuacji, pewnie tez bym wyzyla za $50 jako kobieta :)... ale jak sie ma
                          chlopa w domu to on juz chce jesc wiecej :)co za tym idzie..wieksze wydatki
                          • masqotka Re: A jednak sie da 28.01.04, 03:41
                            Ja tez tam kupowalam ale zauwazylam ze moge kupic proszki taniej w Target,
                            mydlo w Walmart a czesto jezdze w delegacje to i przywioze kilka mydelek ze
                            soba... Wiesz, mozesz sie domyslac ze nie wyrzucam, ale jak sobie przypomne te
                            pake klopsikow szwedzkich ktore jadlam przez 4 miesiace (i nie moglam zjesc) to
                            mnie odrzuca od duzych paczek. Jak sie ma mezczyzne w domu to na pewno jest
                            inaczej :(
    • jo210 Re: Wydatki 28.01.04, 03:26
      az policzylam z ciekawosci z wyciagow bankowych (bo zakupy robie wylacznie ja i
      tylko karta)Zywnosc + sr.hig dla 4 osob = srednio 700$ / miesiac. Duzo miesa,
      owocow, warzyw, codziennie dwudaniowy obiad (bo dzieci) i ciasto (bo ja i maz).
      • aneta05 Re: Wydatki 28.01.04, 04:05
        My z mezem wydajemy okolo $300 miesiecznie na jedzenie "w domu" i dodatkowo
        okolo $100 na posilki "poza domem" takie jak lunche, sniadania, obiady,
        kawy+przegryzki. Generalnie nie za czesto jadamy w restauracjach poniewaz
        lubie wiedziec co jem a nie ufam tutejszym kucharzom i ich wyrobom. Na pewno
        moglabym jeszcze troche zaoszczedzic poniewaz czesto kupuje ryby i owoce morza
        a takze polskie jogurty, grzybki, sery francuskie itp., ktore do najtanszych
        nie naleza, ale w koncu raz sie zyje i odrobina przyjemnosci nie zaszkodzi,
        nie?
        • nineczkas Re: Wydatki 28.01.04, 04:50
          a moglabys powiedziec w ktorym stanie mieszkasz? I podac przykladowe ceny tak do prownania
          np. lb lososia, to u mnie ok 4.30, krewetki to ok. $16 za torebke, a w niej tak ok. 30paru
          krewetek sredniej wielkosci.
          • aneta05 Re: Wydatki 28.01.04, 15:58
            Mieszkam w Nowym Yorku a zakupy robie w okolicy gdzie mieszkam czyli na
            Queensie. Nigdy nie kupuje na Manhattanie bo tam jest duzo drozej. Raz na
            miesiac robimy "mega zakupy" w BJs (cos takiego jak Costco) i wystarcza. Nie
            pamietam przykladowych cen ryb, ale postaram sie sprawdzic i dam Ci znac.
    • aneta-k Re: Wydatki 29.01.04, 07:01
      ja i maz nas dwoje na jedzenie w miesiacu wydajemy okolo 1000 $
      lubimy miec w lodowce wszystko
      kupujemy dobre jedzenie miedzy innymi w Trader joe's
      jak zapraszamy (w miesiacu)wiecej znajomych,to nawet wydajemy do 3000$
      wszystko kosztuje a jedzenie najbardziej
      pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka