02.03.04, 15:02
Witam wszystkich na tym forum.
mój pierwszy post:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=11028351&a=11116281

Mam nieśmiałe pytanko. Odnośnie wizy wielokrotnej 10 - letniej. Czy wiecie
może jak często można na niej przyjeżdżać do USA, tzn. gdy wbijają pieczątkę
na lotnisku na 6 miesięcy , przypuśćmy że do kraju wróci się po 2 miesiącach
czy można za następne np. 5 miesięcy pojechać? Wie ktoś może jak to jest.
Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
Obserwuj wątek
    • anutka1 Re: Pytanko 02.03.04, 15:11
      aha..;-) gdyby ktoś chciał mi napisać jakąś brutalną prawdę lub opinie prosze
      na maila.
      • cmok_wawelski Nie ma na to przepisu lub prawa ale mimo, że.... 02.03.04, 15:37
        ...teoretycznie mając wizę z 10-letnia ważnością możnaby założyć, że 9 z tych
        lat możesz uprawiać w USA turystykę, zwiedzać dogłębnie kaniony i czytać
        książki z Biblioteki Kongresu to jednak z dużym prawdopodobieństwem możesz
        założyc że najdalej za 3-cim przylotem dostaniesz stempelek na miesiąc.

        Z innej beczki: jednym z powodów dla których po 11 września NIE ZMIENIONO
        wydawania wiz na 6 miesięcy była interwencja gubernatora Florydy (czyli brata
        Preza). Pokaźna liczba Zachodnich Europejczyków, którzy wprawdzie nie
        potrzebuja wiz - ale na krótsze nieprzedłużalne pobyty - więc żeby być w USA 6
        miesięcy też mają IDENTYCZNE wizy jak Twoja, ma na Florydzie domy. Dom na
        Florydzie można kupić taniej niż w porównywalnej klimatycznie Kalifornii (a
        dużo bardziej od Europy odległej). Przy aktualnym kursie Euro taki dom jest za
        pół darmo. Wtedy robisz tak: 6 zimowych miesięcy - Floryda, 6 letnich - Monte
        Carlo. I tak rok w rok, do końca życia. Dobry plan?
        Wymaga jednak finansowej dyscypliny ;), domu na Florydzie i ~6 miesięcznej
        przerwy pomiędzy 6-miesięcznymi pobytami.
        Polacy jednak na ten "sposób" jeszcze nie wpadli w zamian kombinując jak tu
        ponownie wjechać na kolejne 6 miesięcy, więc może niechcący zdradzam tajemnicę
        wielu Niemców, którzy ten sam numer ćwiczą bez problemu z taką samą 10 letnią
        wizą...
        • anutka1 Re: Nie ma na to przepisu lub prawa ale mimo, że. 02.03.04, 16:05
          cmok_wawelski napisała:

          > ...teoretycznie mając wizę z 10-letnia ważnością możnaby założyć, że 9 z tych
          > lat możesz uprawiać w USA turystykę, zwiedzać dogłębnie kaniony i czytać
          > książki z Biblioteki Kongresu to jednak z dużym prawdopodobieństwem możesz
          > założyc że najdalej za 3-cim przylotem dostaniesz stempelek na miesiąc.
          >
          > Z innej beczki: jednym z powodów dla których po 11 września NIE ZMIENIONO
          > wydawania wiz na 6 miesięcy była interwencja gubernatora Florydy (czyli brata
          > Preza). Pokaźna liczba Zachodnich Europejczyków, którzy wprawdzie nie
          > potrzebuja wiz - ale na krótsze nieprzedłużalne pobyty - więc żeby być w USA
          6
          > miesięcy też mają IDENTYCZNE wizy jak Twoja, ma na Florydzie domy. Dom na
          > Florydzie można kupić taniej niż w porównywalnej klimatycznie Kalifornii (a
          > dużo bardziej od Europy odległej). Przy aktualnym kursie Euro taki dom jest
          za
          > pół darmo. Wtedy robisz tak: 6 zimowych miesięcy - Floryda, 6 letnich - Monte
          > Carlo. I tak rok w rok, do końca życia. Dobry plan?
          > Wymaga jednak finansowej dyscypliny ;), domu na Florydzie i ~6 miesięcznej
          > przerwy pomiędzy 6-miesięcznymi pobytami.
          > Polacy jednak na ten "sposób" jeszcze nie wpadli w zamian kombinując jak tu
          > ponownie wjechać na kolejne 6 miesięcy, więc może niechcący zdradzam
          tajemnicę
          > wielu Niemców, którzy ten sam numer ćwiczą bez problemu z taką samą 10 letnią
          > wizą...


          Hehe - no cóż sposoby znajdą się zawsze, a ludzki spryt i przebiegłość nie zna
          granic.
          Hmm chyba jednak nie kupie domu na Florydzie..;-)))
          Niemniej jednak piszesz że nie ma przepisów a i owszem...ale zawsze jakaś tam
          p"praktyka" jest. No to ok - załóżmy że na miesiąc dostanę ten okres pobytu, i
          na czas zjawię się potem w domku...to co mogę za pół roku, lub 5 mies. jechać
          znowu bez problemu, chodzi mi o tę częstość wjazdów do US....oczywiście
          teoretyzuje bo burżujką jeszcze nie ejstem żeby co miesiąc odwiedzać tenże
          kraj, ale być może będe mieć potrzebę odwiedzenia tego kraju w półrocznym
          interwale.
          Domu na Florydzie szukać nie będę....kaniony ( a przynajmniej jeden) juz
          zgłębiłam.....bibliotek niestety nie odwiedzałam ;-) ...ale cóż - kto wie jaka
          przyszłość przed nami;-)
          pozdrawiam
          • cmok_wawelski Re: Nie ma na to przepisu lub prawa ale mimo, że. 02.03.04, 16:43
            Tu nie chodzi bynajmniej o spryt (cecha półpozytywna) i przebiegłość (cecha
            negatywna), ale prosty sposób na życie i na dodatek cały czas w znośnym
            klimacie.
            Europa latem - Floryda zimą. Przelot w Business Class Lufy w międzyczasie.
            Tu Merc w garażu - tam BMW w garażu.

            My Polacy mamy nadal bardzo zawężone horyzonty. Kombinujemy ciężko owszem jak
            przechytrzyć Pana Granicznego ale już rzadziej wpadamy na to, że dom na
            Florydzie może byc całkiem dobrym interesem.
            Pod zastaw domu mozna kupić n.p. sklep.

            Załóżmy, że całe życie zajmujesz się sprzedażą parkietów. Masz we Frankfurcie
            sklep. (Parkiety źle się sprzedają na targowisku, nie lubią deszczu więc sklep
            jest OK).
            Idzie Ci dobrze.
            Dlaczego masz więc nie mieć drugiego? Zamiast otwierać drugi we Frankfurcie
            otwierasz drugi w Miami.
            Pół roku jesteś we Frankfurcie i pół roku w Miami. Latem Frankfurt, zimą Miami.
            Pracować tam nie możesz (t.j. pobierać czeku z wynagrodzeniem) ale PRZEBYWAĆ we
            własnym sklepie, dlaczego nie?
            No i co ten Pan Pograniczny może Ci powiedzieć? Że wpuści Cię na miesiąc?

            Welcome to the World.

            I powodzenia w dorosłym życiu.
            • anutka1 Re: Nie ma na to przepisu lub prawa ale mimo, że. 02.03.04, 16:52
              cmok_wawelski napisała:

              > Europa latem - Floryda zimą. Przelot w Business Class Lufy w międzyczasie.
              > Tu Merc w garażu - tam BMW w garażu.

              dobra dobra....świetny pomysł, najlesza jest ta business class, czemu nie.

              > My Polacy mamy nadal bardzo zawężone horyzonty. Kombinujemy ciężko owszem jak
              > przechytrzyć Pana Granicznego ale już rzadziej wpadamy na to, że dom na
              > Florydzie może byc całkiem dobrym interesem.
              > Pod zastaw domu mozna kupić n.p. sklep.

              tylko sklep...ja proponuje coś droższego

              hmm
              >
              > Welcome to the World.
              >
              > I powodzenia w dorosłym życiu.
              ????????? powodzenia w dorosłym życiu...hehe ;D


              pozdrawiam
              • cmok_wawelski Dobra, dobra... 02.03.04, 17:23
                Mając sklep przelot Business Class za $3000 odliczasz od kosztów, czyli jest on
                praktycznie darmowy (bo i tak musiałabyś zapłacić te 3000 w podatkach).
                Będąc biedną studentką $600 uciułane na bilet musisz zapłacic z pieniędzy,
                które już zostały raz opodatkowane, dlatego m.in. nie opłaca się być biedną
                studentką.

                Powtarzam, my Polacy często tych prostych zależności KOMPLETNIE nie rozumiemy i
                kombinujemy jak tu załapać się na bawienie dzieci na 6 miesięcy i oszwabić Pana
                Granicznego jednocześnie zamiast n.p. dogadać się z polskim producentem
                parkietów czy nie chciałby swoich parkietów sprzedawać także w Miami.

                I dlatego ze świecą szukać polskich produktów w U$A a Business Class PLL
                "Lot" wygląda tak
                www.airliners.net/open.file/394934/M/
                www.airliners.net/open.file/265496/M/
                i świeci pustkami kiedy główna kabina jest nabita po brzegi
                a w Lufie tak
                www.airliners.net/open.file/487809/M/ i jest pełna tak samo jak i ich
                klasa ekonomiczna
                www.airliners.net/open.file/489200/M/
                w bezpośrednich codziennych lotach Lufy z Niemiec na Florydę.
                Oczywiście brak wymogu wiz dla Niemca z Frankurtu nad Odrą nie przeszkadza mimo
                że jest on tak samo bezrobotny jak polski sąsied zza rzeki dla którego lot
                (biedaLotem) do Ameryki to jak lot na Marsa.
    • wittoorria Re: Pytanko 02.03.04, 16:30
      hej, jesli masz wizę 10-letnią i pojechałaś do Stanów a w paszporcie wbili ci
      pobyt na 6 miesięcy, powróciłaś wcześniej to możesz teoretycznie jechać kiedy
      chcesz. Tyle, że na lotnisku w Stanach ponownie przechodzisz "weryfikację";) i
      oni decydują jak długo możesz ponownie być ( może być tak, że znowu Ci dadzą 6
      miesięcy ale mogą Ci dać na np. 1 miesiąc a mogą Cię w ogóle wycofać :)))
      hehehe to jest tylko i wyłącznie dobra wola służb imigracyjnych hehe pozdrawiam
      • anutka1 Re: Pytanko 02.03.04, 17:17
        dzięki ;-)
        pozdawiam
    • alex113 Re: Pytanko 02.03.04, 17:42
      anutka1 napisała:

      > Mam nieśmiałe pytanko. Odnośnie wizy wielokrotnej 10 - letniej. Czy wiecie
      > może jak często można na niej przyjeżdżać do USA, tzn. gdy wbijają pieczątkę
      > na lotnisku na 6 miesięcy , przypuśćmy że do kraju wróci się po 2 miesiącach
      > czy można za następne np. 5 miesięcy pojechać? Wie ktoś może jak to jest.
      > Pozdrawiam wszystkich cieplutko.

      Z wjazdem to jest w zasadzie loteria. Wszystko zalezy od Pana/Pani w okienku
      granicznym.
      Moj kolega przylatujac tu pierwszym razem dostal wjazd na 6 miesiecy i byl 5.
      Drugim razem (po rocznej nieobecnosci) Pani dala mu 2 tygodnie mowiac ze ona ma
      w roku tylko tyle wakacji wiec jemu tez sie nie nalezy wiecej(tlumaczenie ze
      prowadzi latem pensjonat i zima ma duzo wolnego nie zrobilo na niej wrazenia).
      Zlozylismy o przedluzenie i dali mu nastepne 6 miesiecy, po 4rech wrocil.
      Po 2 latach przyjechal znowu dostal wjazd na 7 tygodni z adnotacja ze nie ma
      prawa do przedluzania pobytu lub zmiany statusu.
    • pytanie123 Re: Pytanko 02.03.04, 18:11
      Hej, widzialam Twoja wypowiedz pod tematem dotyczacym Advance Parole, wiec
      pozwole sie ustosunkowac. Twoja sytuacja nie jest odosobniona. Mam dosyc
      podobna. Roznica polega chyba na tym, ze my jestesmy jak narazie zdecydowani
      mieszkac w Polsce przez najblizsze kilka lat. Oto fakty:
      1) jesli bierzecie slub tam, to pojedziesz zapewne do USA na wizie K1, jesli tu,
      to pojedziesz na k3. Zeby wyjechac ze Stanow i miec mozliwosc powrotu bez
      ponownej aplikacji o wize, bedziesz musiala poczekac na Advance Parole. AP moze
      zostac wydane od reki, ale mozna tez na nie czekac kilka miesiecy.
      2) przypuszczam, ze rozwazasz tez mozliwosc czestego odwiedzania Stanow na wizie
      turystycznej. Musisz jednak wiedziec, ze wiza jest wydawana osobom, ktore
      przekonaja urzednika/urzedniczke podczas rozmowy, ze nie maja zamiaru
      nielegalnie pracowac/zostac w USA. Jesli szczerze przyznasz sie, ze jestes
      narzeczona/malzonka obywatela USA to szanse na wize turystyczna masz _bardzo
      male_. Moze sie jednak zdarzyc, ze dostaniesz taka wiza - nie bedziesz miec
      wplywu na to, czy bedzie to wiza jednorazowa czy wielorazowa ani tez na okres
      jej waznosci. Ja powiem tyle - ostatnia moja wiza byla jednorazowa z waznoscia
      na 6 miesiecy. W tym roku chcialabym odwiedzic USA jeszcze kilka razy. Byc moze
      zmienie jednak zdanie, gdyz _kazda_ taka przyjemnosc moze mnie kosztowac
      dodatkowe 100 USD - rocznie wychodzi zatem kilkaset dolarow.

      Wniosek koncowy. Amerykanie ze swoimi przepisami wizowymi pozostaja ciagle w
      poprzednim wieku. Bo zakladaja, ze beda malzonkiem obywatela USA chce sie tam
      wyemigrowac i zyc az do smierci, albo tez nie przyjezdzac wlasciwie nigdy. Jakos
      nie przyszlo im jeszcze do glowy, ze mozna chciec mieszkac trochu tu, troche tam...

      Rady nie bedzie. Pozdrawiam.
      • anutka1 Re: Pytanko 02.03.04, 22:21
        pytanie123 - - - pozwoliłam sobie napisać maila do Ciebie ;-))
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka