jasti 14.02.11, 15:00 Na pewno od Was uzyskam odpowiedz, moi sasiedzi nie sprzataja po swoich psach. Doprowadza mnie do szalu gdy kazdego ranka na swoim trawniku odnajduja wiadomo co. Prosby i grozby nie pomagaja. Gdzie powinnam dzwonic? Dzieki Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
beatamc Re: Sprzatanie po psach 14.02.11, 15:39 w NY dzwoni sie na 311. Dzis psa rano wyprowadzalismy i rzezywiscie zauwazylam, ze duzo kupsk wszedzie, ale i innych smieci spod sniegu wystaje. Niestety niestetyczna to pora roku. Odpowiedz Link
edytkus Re: Sprzatanie po psach 14.02.11, 15:48 Poszukaj w city hall Quality of Life Department, ewentualnie musisz miec jakiego city council dla swojej okolicy. IMO to nie tylko bezprawne zanieczyszczanie ale i trespassing, oraz health hazard (szczegolnie jesli masz male dzieci, np. w wiekszosci psich odchodow jest pasozyt wywolujacy slepote u dzieci), nie mowiac juz o wstretnym zapachu latem czy zniszczonej trawie. www.associatedcontent.com/article/2665747/why_dog_owners_should_pick_up_their.html?cat=53 Gdy zadzwonisz (IMO najlepiej po godzinach, zostawiajac nazwisko i adres) wylusc problem wraz ze skutkami i wyajsnieniem dlaczego (jw) to jest problem. Ewentualnie mozesz napisac list. Walcz kobieto, walcz, nawet gdyby nie sprzatali na wlasnym podworku to tez nie byloby w porzadku w stosunku do sasiadow. Odpowiedz Link
tamsin Re: Sprzatanie po psach 14.02.11, 15:50 kazde miasto ma animal control officer lub dog officer, zadzwon do town/city hall i cie poinformuja. znajoma za spacerowanie z psem bez worka dostala mandat, nawet pies kupy nie musi zrobic. Odpowiedz Link
jasti Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 02:40 Nie jest to takie latwe jakby sie wydawalo, napisalam complaint do city hall dokladnie do health department. Powiedzieli ze powinnam dzwonic na policje zeby zarejestrowac problem Dear Ms. Sudol, ..." the incident should be called into the Police Department to register the complaint." A wszystko po to zeby bylo mi latwiej wygrac sprawe w sadzie "You would have to appear in court and testify that you saw your neighbor's dog, on a specific date, defecate on your property." Nie moge uwierzyc ze nie ma innego rozwiazania , mam teraz biegac po sadach i klocic sie o psie gowno, szlag mnie trafia Odpowiedz Link
edytkus Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 03:45 nawet gdybys trafila do sadu to w razie uznania winy po stronie sasiada to co mu grozi? i kto pokrywa koszty rozprawy? nie mozesz sfilmowac "problemu"? Odpowiedz Link
jasti Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 14:14 tez o tym myslalam, ale w sumie co mi to da? nastepny dowod zeby isc do sadu? Odpowiedz Link
majenkir Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 14:18 tamsin napisała: > znajoma za spacerowanie z psem bez worka dostala mandat, > nawet pies kupy nie musi zrobic. Rewidowali ja??? Nie wierze.... To tak jakby Cie aresztowali za wchodzenie do sklepu bez portfela. Odpowiedz Link
edytkus Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 15:39 majenkir napisała: > Rewidowali ja??? Nie wierze.... To tak jakby Cie aresztowali za wchodzenie do s > klepu bez portfela. a w Nowym Jorku za nie sprzatanie po psach karaja tak: tvp.info/informacje/swiat/nowojorska-policja-pobila-polke/3569407 Odpowiedz Link
nanuk24 Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 18:09 a w Chicago zabijaja:-P Znaczy akurat nie policja, ale sasiad puknal kulka w sasiada, bo nie sprzatnal psiego klocka Odpowiedz Link
tamsin Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 15:49 majenkir napisała: > tamsin napisała: > > znajoma za spacerowanie z psem bez worka dostala mandat, > > nawet pies kupy nie musi zrobic. > > Rewidowali ja??? Nie wierze.... To tak jakby Cie aresztowali za wchodzenie do s > klepu bez portfela. A dlaczego mieli ja rewidowac? DO podjechal do niej, kazal pokazac worek na gowno, a ze go nie miala to dostala mandat. Odpowiedz Link
majenkir Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 17:06 tamsin napisała: > A dlaczego mieli ja rewidowac? DO podjechal do niej, kazal pokazac worek na gow > no, a ze go nie miala to dostala mandat. A gdzie jest napisane, ze trzeba chodzic z workiem? Odpowiedz Link
tamsin Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 17:32 majenkir napisała: > tamsin napisała: > > A dlaczego mieli ja rewidowac? DO podjechal do niej, kazal pokazac worek > na gow > > no, a ze go nie miala to dostala mandat. > > A gdzie jest napisane, ze trzeba chodzic z workiem? Nigdzie, ale babka nie wykrecila sie, ze reka do kieszeni palta upycha. Odpowiedz Link
nanuk24 Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 18:11 rownie dobrze pies mogl juz sie zalatwic, ona do worka zebrala i od razu wyrzucila do kosza. Nierealne? Odpowiedz Link
tamsin Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 19:17 nanuk24 napisała: > rownie dobrze pies mogl juz sie zalatwic, ona do worka zebrala i od razu wyrzuc > ila do kosza. Nierealne? > Wiesz, nie kazdy umie na poczekaniu klamac. Odpowiedz Link
aniutek Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 20:29 tez mi to przyszlo do glowy, ze troche to nie logiczne, m,am 2 psy i zawsze w kieszeni 2 torby, znaczy sie musze wychodzic z cala rolka bo jak parkowy zapyta jak juz obie sie zalatwily to bedzie kaszanka.... przyznam, ze zdarzylo mi sie goraczkowo poszukiwac gazety lub czegokolwiek do sprzatniecia, wiec moze w sumie maja racje? Odpowiedz Link
nanuk24 Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 23:16 A Ty juz klamstwo przed oczami widzisz. nosze caly rulonik woreczkow w kieszeni a i wyrzucic nie mialabym gdzie, bo kolo mnie koszy nie ma. Ale mieszkajac w miescie sama widzialam ludzi sprzatajacych po psach i od razu wyrzucajacych do kosza Odpowiedz Link
jasti Re: Sprzatanie po psach 17.04.11, 03:42 A jednak sprawa skonczyla sie w sadzie, nie wytrzymalam, po kilku rozmowach, zwracaniu uwag, nie tylko przeze mnie, zrobilam zdjecia, zawolalam pania wlascicelke i jej powiedzialam ze nastepnym razem zadzwonie na policje. Po kilku dnaich, kupa znowu na trawie no i zadzwonilam, zglosilam sprawe, zlozylam zazalenie. Dostalam wezwanie na sprawe, pani sie przyznala laskawie do winy, zaplacila 3 "tykiety" oraz oplaty za sad. Mam nadzieje ze sprawa zakonczona. Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: Sprzatanie po psach 16.02.11, 14:39 U mnie na osiedlu jest bardzo prosto - robisz zdjęcie, wysyłasz do HOA, sprawca dostaje $200 mandat i na drugi raz zbiera. Odpowiedz Link
vdal Re: Sprzatanie po psach 17.04.11, 06:12 Moja wypuszczam do siebie na ogrodek czasami,ale nie wyobrazam sobie zaraz po niej posprzatac?!Jakby mi sie tak kupy walaly po trawniku to chyba bym szalu dostala,a poza tym qrcze co latem, przeciez to niesamowity smrod?! Kiedys ogladalam progam "It's me or dog" byla sobie tam rodzinka chyba nawet na nazwisko mieli Polish :P mieli dwa psy i laska sobie nie wyobrazala sprzatania swojego trawnika.za przeproszeniem zasrany miala caly trawnik, trenerka jej tlumaczyla,ze to nie higieniczne,ze zarazki itd, pani nie brala tego do siebie.Dzieciaki jej posprzataly to(wiek jakies 10 lat),a pani wynajela sobie osoba sprzatajaca to co jakis czas.Czasami zdarzaja sie ludzie co psa fajnie jest miec,ale zadnych obowiazkow z tym zwiazanych. Ja dostaje szalu jak widze w parku osobe, ktora puszcza psa ze smyczy.Pies sobie swobodnie biega, robi gdzie popadnie,a oni po nim nie posprzataja. Ja swoja trzymam na smyczy z szacunku do innych osob, chociaz bardzo bym chciala ja puscic,zeby sobie pobiegala,a jak sie zbiera na toalete, to mam juz worek w pogotowiu:D Taka laske jak ta twoja sasiadka to bym wziela i wychowala podobna metoda jak kiedys w uczyli psa nie sikania w domu.za morde, w gowno wytrzec morde i niech sie nauczy sprzatac:P Odpowiedz Link
edytais Re: Sprzatanie po psach 17.04.11, 22:24 A moze zapakuj w torebke, zapukaj do drzwi, wrecz paskudztwo "I believe this belongs to you" i torebke dnem do gory, gowienko w przejscie luzem, najlepiej za prog juz w domu, a jeszcze lepiej jak ma dywan przy wejsciu :D Odpowiedz Link
jasti Re: Sprzatanie po psach 18.04.11, 00:27 Wszystko bylo przerabiane, hehe oprocz macznia geby wlascicielki w gowienku, sad jak na razie dziala, sasiadka sie do mnie nie odzywa, mala strata Odpowiedz Link
ewap_mama_alexa Re: Sprzatanie po psach 18.04.11, 00:56 Wybralam sie kiedys z synem na play date do znajomych. Maja troje dzieci i duzego psa. Obok domu kawalek ogrodzony, z trawnikiem, gdzie dzieci moga szalec, w pilke grac itp. Tyle, ze tam tez wypuszcza sie psa i nie sprzata po nim. Nie przesadzam, ze dwadziescia kup lezalo, trzeba bylo caly czas pod nogi uwazac. Poza tym - rodzina, wydawac by sie moglo, modelowa. To byla nasza ostatnia tam wizyta. W naszej okolicy psow duzo, na szczescie niemal na kazdym rogu jest pojemnik z torebkami, psiarze sami uzupelniaja jak sie torby koncza. Natomiast przyuwazylam kiedys faceta, ktory pelna torebke wyrzucal do pojemnika na smieci naszych sasiadow. Widac do swojego nie mogl doniesc... Odpowiedz Link
vdal Re: Sprzatanie po psach 18.04.11, 21:10 Natomiast przyuwazylam kiedys faceta, ktory pelna torebke wyrzucal do pojemnika na smieci naszych sasiadow. Widac do swojego nie mogl doniesc... Wow!Ja zawsze wyrzucam do "obcych" koszy.Chyba ,ze jestem blisko domu.Nie jest to kwestia lenistwa czy tym podobnych rzeczy,ale tego,ze jak jestesmy na spacerze to czasami na godzinke i wiecej, wiec wracanie sie do domu kilka blokow tyle,zeby wyrzucic "paczke" we wlasnym koszu nie jest opcja.Dwa, ze szczeniakiem zwlaszcza duzym, potrzebne sa obie rece:DJedna trzyma psiaka,a druga musi byc w pogotowiu na wyciaganie z pyska roznych rzeczy, przekladanie smyczy(bo pies wali osemki miedzy nogami),sprzatanie kolejnej kupy i odganianie psiaka od niej itp.W mojej okolicy niestety koszy na smieci jak na lekarstwo. Nie wiedzialam,ze robie cos zlego:D Czlowiek uczy sie kazdego dnia:D Odpowiedz Link
edytkus Re: Sprzatanie po psach 19.04.11, 02:48 vdal napisała: > > Nie wiedzialam,ze robie cos zlego:D Czlowiek uczy sie kazdego dnia:D W Seattle moglabys meic problemy ;) Dowiedz sie lepiej dokladnie jak jest w Twojej okolicy. W NYC tez nie jest pod tym wzgledem rozowo. Ale w NYC w ogole jest ciekawie, np. nie mozesz zabrac nic z czyichs smieci wystawionych na chodnik pojazdem wielokolowym i zmotoryzowanym - na piechote mozesz sie oddalic nawet z wyrzucona lodowka ;) My dzisiaj dostalismy wytyczne i podaja tylko zeby zapakowane psie odchody wyrzucic do kosza, niezapakowane do toalety, nigdy nie spuszczac (moi ex-sasiedzi robili to codziennie) do storm drain. Osobiscie wolalabym zeby ktos wrzucil pozostalosci do odpowiedniego kosza niz zostawil przed domem, i tak mam liners w koszach wiec nawet jesli torebka pod cisnieniem w goracy dzien peknie to kosz sie nie wybrudzi. Odpowiedz Link
vdal Re: Sprzatanie po psach 19.04.11, 17:16 haha WOW! Edytkus nawet nie zdawalam sobie sprawy,ze to taki wielki problem:D Przeczytalam kilka artykulow na ten temat i qrka otworzylo mi to troszke oczka. W sumie nie znalazlam czy w Chicago mozna to robic,ale zapytam sie policjantow, ktorzy do nas przyjezdzaja:D W sumie z wlasnej niewiedzy to robilam,ale jak moja mama zawsze mi mowila:Nieznajomosc przepisow nie zwalnia cie z nie przestrzegania ich(urzedniczka:P). Dla mnie nie robi to znaczenia, czy ktos wyrzuca "paczke" do mojego kosza, pod warunkiem,ze jest w worku.Wole,zeby ktos sprzatal po psie niz,zeby mi moj psiak musial biegac po kupskach:D Miasto w takim wypadku powinno zadbac o to,zeby byly publiczne kosze na smieci bardziej dostepne.Wkoncu za freaking rejestracje psa w Chicago place 50$!!! WOW! Odpowiedz Link
nanuk24 Re: Sprzatanie po psach 19.04.11, 17:28 Wkoncu za freaking rejestracje psa w Chicago place 50$!!! > WOW! Powaznie?:-O Ja za swoje dwa psy i kota zaplacilam $15. A ja sie nie zgadzam, by ktos wrzucal swoje smieci, w tym psie odchody do mojego kubla. Odpowiedz Link
vdal Re: Sprzatanie po psach 19.04.11, 17:42 musze placic 50, bo moja nie jest sterylizowana,a nie moge tego zrobic do 16 miesiecy-tak mowi moj kontrakt z hodowca:/ Odpowiedz Link
majenkir Re: Sprzatanie po psach 20.04.11, 03:09 vdal napisała: > musze placic 50, bo moja nie jest sterylizowana To i tak strasznie duzo! A ile kosztuje rejestracja ciachnietego? W moim miescie nie ma roznicy - $10 od lebka. A tam gdzie kiedys mieszkalam roznica miedzy kastrowancami i kompletnymi wynosila $5 ;). Odpowiedz Link
vdal Re: Sprzatanie po psach 22.04.11, 14:20 Ciachniety kosztuje 5 $.Zarypista roznica nie??Mialam go nie rejestrowac przez to .W Chicago wszystko qzwa musi byc zawsze w zarypistych cenach. Odpowiedz Link
nanuk24 Re: Sprzatanie po psach 22.04.11, 17:18 przeprowadz sie na przedmiescia. odkad mieszkam na przedmiesciach, to zycie stalo sie znosniejsze;-) Vdal, a tak OT, dlaczego klapka na detergent w mojej zmywarce nie zawsze sie otwiera, a skutkiem czego nie pobiera mi tegoz detergentu przy zmywaniu? Dzieje sie to od czasu do czasu, czesciej jak wkladalam tabletki, przy proszku sypanym rzadziej, ale jednak. Wkurza mnie to. Odpowiedz Link
vdal Re: Sprzatanie po psach 22.04.11, 20:43 > przeprowadz sie na przedmiescia. odkad mieszkam na przedmiesciach, to zycie sta > lo sie znosniejsze;-) Bardzo bysmy chcieli!Niestety obecne ceny sprzedazy domu trzymaja nas tutaj.Niestac nas na strate okolo 100tys na naszym domu:D dlaczego klapka na detergent w mojej zmywarce nie zawsze sie ot > wiera, a skutkiem czego nie pobiera mi tegoz detergentu przy zmywaniu? Wow!nie jestem taki spec:DAle jezeli masz podobny dispenser jak ja to sprawdzilabym sprezynke czy przypadkiem nie poluzowala sie ta mala sprezynka, badz tez czy nie ma osadu kolo niej, ktory ja blokuje. Odpowiedz Link
majenkir Re: Sprzatanie po psach 22.04.11, 23:21 al napisała: > Bardzo bysmy chcieli!Niestety obecne ceny sprzedazy domu trzymaja nas tutaj.Nie > stac nas na strate okolo 100tys na naszym domu:D Taniej sprzedaz, ale i taniej kupic. Czyli wyjdzie na zero. A pies sie ucieszy... ;). Odpowiedz Link
vdal Re: Sprzatanie po psach 23.04.11, 01:12 Oj uwierz,ze chetnie bym sie wyprowadzila:D Podatki,korki, wyjscie mojego okna z sypialni na okno do sasiada jadalni mnie zabijaja:P Sunia byla miala lepiej i my:DNa przeciwko sasiedzi maja duzy ogrodek to tam sie wybiega narazie z ich sunia:D Odpowiedz Link
majenkir Re: Sprzatanie po psach 20.04.11, 03:06 nanuk24 napisała: > Ja za swoje dwa psy i kota zaplacilam $15. Za koty tez musicie placic??? Odpowiedz Link
ewap_mama_alexa Re: Sprzatanie po psach 19.04.11, 18:07 Widac jestem przewrazliwiona :) Twoje argumenty moge uznac, ten facet takich nie ma - pies nieduzy, spokojny, przy nodze truchta. W drodze powrotnej z parku, gdzie kosze sa. Nawet biorac pod uwage, ze torba zostala wypelniona po opuszczeniu parku, to tutaj nikt nie ma daleko do domu. Kilka krotkich 'blokow' najwyzej. Ciesze, sie ze mojego pojemnika na smieci nie widac z ulicy, bo nikt mi sie nie pcha na posesje, zeby cos tam wrzucic. Pewnie, lepiej tak, niz nie zbierac w ogole, ale to nie znaczy, ze popieram. Odpowiedz Link