pinkink
14.07.04, 21:26
Swego czasu znalazlam tu, badz na innym polonijnym forum, zachete do
skorzystania z tanich rozmow z Polska przez Nickel Talk.
Niestety, posluchalam i mam za swoje:
Za rozmowe Nickel policzyl mi $4.32, co nie bylo wiele zwazywszy, ze gadalam
56 minut. Zaplacilam czekiem i OK.
Niedlugo potem przyszedl rachunek z mojej kompanii telef./AT&T/ gdzie za te
sama rozmowe zadaja $19.25!
Razem, jak latwo policzyc $23.57!!!
O co chodzi, do cholery?
Zadzwonilam do nich.
Okazuje sie, ze lobuzy z Nickel Talk przemilczaly fakt, ze skoro siedzibe
maja na Florydzie a ja mieszkam na Zachodnim Wybrzezu to musze pokryc koszty
rozmowy dlugodystansowej na linii Kalifornia-Floryda. Rozmowa z Polska
odbywa sie via Floryda...
Rozmowa z arogancka pracownica N.T nic nie dala poza utwierdzeniem sie w
przekonaniu, ze jest to firma nastawiona na szukanie frajerow.
Na uwage, ze nigdzie w ich ofercie nie ma mowy o 'double charges' powolywala
sie na "common sense", ze niby jest to oczywiste! Co wiecej, zeby uniknac
kosztow polaczenia, proponowala mi bezposrednie przerejestrowanie mojego tel.
do ich kompanii.
Nie ma co! Dalam sie naciac. Az mi wstyd.
Pisze o tym, zebyscie nie powtarzaly mego bledu.