Dodaj do ulubionych

Flight protection?????

04.03.13, 17:14
Jestem w trakcie kupna biletu przez Expedia and jest pytanko czy chce Flight Protection: pozwala na zmiane lotu w razie choroby (medical reasons) oraz $1000 w razie zagubionego bagazu itp. To jest dodatkowe $70 od osoby. Ja myslalam, ze takie cos jest w ramach normalnego biletu. W razie choroby uniemozliwiajacej lot daje sie notke od lekarza czy szpitala, no i te normalne "nonrefundable" bilety maja pokrycie finansowe w razie zagubionego bagazu? Czy to dodatkowe ubezpieczenie to zdzierstwo czy moze sie cos zmienilo w ostatnich 6 latach z pokryciem biletow?
Obserwuj wątek
    • edytkus Re: Flight protection????? 04.03.13, 19:20
      Moj szwagier wybral sie niedawno na narty do Utah, pomimo ze przybyl na lotnisko dwie godziny przed odlotem przegapil samolot i musial leciec na drugi dzien. Ubezpieczenie pokrylo zmiane lotu oraz wczesniej zarezerwowanego hotelu. Jedynie ski pass na ten dzien przepadl. A o tym ze mozna przekladac lot na notke od lekarza nigdy nie slyszalam.
    • miskidomleka Re: Flight protection????? 04.03.13, 20:57
      Przczytaj zasady konkretnych linii.

      Np. www.aa.com/i18n/agency/Booking_Ticketing/Refunds/refunds_death_illness.jsp

      Wygląda, że ubezpieczenie nie zaoferuje ci więcej.
      • edytais Re: Flight protection????? 05.03.13, 01:47
        Moj maz jeszcze w latach 90tych jak mial bilet nonrefundable musial odlozyc lot na pare dni pozniej z powodu problemow zdrowotnych. Musial dostarczyc notke od lekarza, ale to bylo juz bardzo bardzo dawno. Tyle sie zmienilo.
        Dzieki za odpowiedzi. Postanowilam wykupic. Maz uwaza to za strate pieniedzy i zly jest na mnie, ze wykupilam! Mowi, ze powinnam byla kupic ubezpieczenie i powiedziec, ze po prostu bilet byl drozszy.... on lepiej by spal LOL. Chybe lepiej sie poczuje jak jedno z dzieci zachoruje i odlozymy wyjaz. Przynajmniej bedzie pozytek z ubezpieczenia ;) No to w lipcu grypy mi wysylajcie. Chociaz to u mnie nie tak latwo zachorowac. Wlasnie odkrylismy ze w roku 2012 i 2013 nikt ani razu nie zachorowal! Moze bylo raz i jakos nam to uszlo uwagi.
        • marekatlanta71 Re: Flight protection????? 05.03.13, 02:28
          Masz bardzo mądrego męża :)
        • amelka75 Re: Flight protection????? 19.03.13, 07:45
          Pierwszy raz sie spotykam z sytuacja kiedy matka zyczy swoim dzieciom zeby zachorowaly... zastanow sie troche zanim zaczniesz takie glupoty wypisywac... chyba ci sie troche w glowie poprzewracalo....Ja rozumiem ze powiedzialas to z przymrozeniem oka ale troche to niestosowne...
          • monhann2 Re: Flight protection????? 19.03.13, 15:10
            melka75 napisała:

            > Pierwszy raz sie spotykam z sytuacja kiedy matka zyczy swoim dzieciom zeby zach
            > orowaly... zastanow sie troche zanim zaczniesz takie glupoty wypisywac... chyba
            > ci sie troche w glowie poprzewracalo....Ja rozumiem ze powiedzialas to z przym
            > rozeniem oka ale troche to niestosowne...

            Tez mnie to zmrozilo! Ale z drugiej strony napisala nam tez, ze maz lepiej by spal gdyby wiedzial, ze ubezpieczenie NIE zostalo wykupione!!! Wyglada, ze tam wszystko na opak, bo przeciez wlasnie po to ubezpieczenie sie wykupuje (jakiekolwiek!!!) zeby spac po nocach spokojnie;)))
            • ewap_mama_alexa Re: Flight protection????? 19.03.13, 20:38
              Wiecej luzu drogie panie... Nie bierzcie wszystkiego tak doslownie.

              Maz Edyty uwaza, ze wykupienie ubezpieczenia jest bez sensu, jemu ono do spokojnego snu nie potrzebne, wiec skoro ona koniecznie chciala je wykupic, mogla mu o tym nie mowic, tylko "schowac" je w cenie biletow. Czego oko nie widzi, tego sercu nie zal. Myslalby, ze bilety drozsze, bez poczucia zmarnowania pieniedzy na ubezpieczenie. Jego prawo tak wolec.
              A gdyby rzeczywiscie ktos zachorowal i trzeba byloby przekladac podroz, ubezpieczenie by sie przydalo i tym samym mezowi byloby udowodnione ze jednak nie takie bez sensu.
              I mysle, ze to wszystko Edyta opisala jednak z przymruzeniem oka, wiec moze nie jest wyrodna matka... ;)
              • edytais Re: Flight protection????? 03.05.13, 22:32
                Wyglada na to, ze na forum zartowac nie mozna, bo ludzie sie na zartach nie znaja.... a moze ja po prostu nie umiem zartowac.
                Myslalam, ze jak zalacze znaczek ;)
                to sie poznacie, ze zartuje. A moze ;) oznacza cos innego? Nastepnym razem bede tylko na serio pisala.
                A tak na serio: ja prawie, ze na glowie staje, zeby moje dzieci byly zdrowe. Slodyczy nie jedza, wszystko gotuje zaczynajac od prostych skladnikow np ziarna miele, make robie zanim chleb upieke! Chyba zbyt dawno juz na tym forum pisalam, bo zdawalo mi sie, ze tu wszyscy wiedza jakiego ja mam bzika na punkcie zdrowia moich dzieci, ze na pewno by na serio nie wzieli tego, ze ja zycze swoim dzieciom chorobe!
                • edytkus Re: Flight protection????? 03.05.13, 22:50
                  edytais napisała:

                  > wszystko gotuje zaczynajac od prostych skladnikow np ziarna
                  > miele, make robie zanim chleb upieke!

                  Kobito, ze ci sie chce?! Ty sie ze sto lat za pozno urodzilas ;) Ale na pewno przetrwalabys zombie apocalypse ;)
                  • edytais Re: Flight protection????? 03.05.13, 23:17
                    Oj dobrze, ze nie sto lat temu sie urodzilam, bo moj Komo tylko na prad :) edytkus, taki chlebek jak ja pieke to w sklepie nie kupisz... jeszcze cieplawy, z chrupiaca skorka.... zapach pieczenia w calej kuchni! Jak bedziesz w moich stronach, to wpadnij na swiezy chlebek z czosnkiem, olejkiem z oliwy, parmesan serkiem oraz domowa mozzarela z pomidorkami i bazylia swiezo z ogrodka. Mlynek do mielenia bedziesz kupowala :)
                    A propos prymitywnego zycia, moje dzieci ciagle narzekaja, ze to nie fair, ze nie moga zyc jak kiedys Indianie. Chca mieszkac w tipi, zywic sie roslinnoscia dzika, polowac, robaki jesc LOL
                    Przypominac im musze co bardzo bardzo lubia robic czego sie nie da bez cywilizacji (dzisiaj dzieciaki sa na zakupach z dziadkiem i wlasnie corcia zadzwonila z pytaniem co lepiej wybrac Nook czy Kindle) Zapomnialam jej przypomniec, ze chce zyc jak Indianka a Indianie ebook'ow nie czytaja :) Takie u nas kontrasty: ja juz widze zdjecie corci.... zaczytana w ebooku a na talerzu obok grillowane dzdzownice na zakaske (nie zartuje! Ja musze chronic swoje dzdzownice dla ogrodka, w garazu mamy 2 pudla dzdzownicowe na kompost)
                    • edytkus Re: Flight protection????? 04.05.13, 04:18
                      edytais napisała:

                      > Chca mieszkac w tipi, zywic sie roslinnoscia
                      > dzika, polowac, robaki jesc LOL


                      OMG, dobrze ze na golasa po ulicach nie biegaja ;)
                      • edytais Re: Flight protection????? 08.05.13, 04:08
                        >
                        > OMG, dobrze ze na golasa po ulicach nie biegaja ;)

                        Jakbym pozwolila to by tak bylo! Co lato jest dyskusja z Emily na temat co wypada a co nie i zawsze jest "That's not fair!" (a to tyczy sie tego, ze nie mozna ganiac na golasa). W koncu poszlismy na kompromis: skoro mieszkamy na wsi i otoczeni jestesmy lasami to nikt nas nie widzi. Na golasa Emily wolno ganiac tylko za domem (backyard) a nie przed domem, bo mimo, ze nikt z ulicy nie zobaczy to przeciez listonosz podjezdza do domu, i wynajmujacy moga podejsc do naszego domu bo cos tam trzeba naprawic, a ona nie zauwazy itp. Dobrze jest, zgoda i uklad. A tu raz sie zdarzylo..... Emily pluska sie na golasa w basenie, chlopiec w jej wieku, sasiad chcial przyjsc sie pobawic. Zwykle dzieciaki bawia sie z przodu przed domem bo tam jest hustawka, piaskownica i zip line. Nie zadzwonil do domu jak zwykle tylko od razu poszedl na tyl domu, bo slyszal smiechy i piski..... Biedak malo sie ze wstydu nie spalil jak podbiegl do basenu i zobaczyl Emily na golasa!!! Mial nauczke, komus do backyardu sie nie zaglada, najpierw sie puka do drzwi wejsciowych LOL. On ma traume na cale zycie, a Emily nie nalezy do niesmialych i stwierdzila, ze "serves him right for coming into our yard uninvited!" Ona nie lubi sasiada.
                        • edytkus Re: Flight protection????? 08.05.13, 04:29
                          edytais napisała:

                          > On ma traume na cale zycie, a Emily
                          > nie nalezy do niesmialych i stwierdzila, ze "serves him right for coming into o
                          > ur yard uninvited!" Ona nie lubi sasiada.

                          hmm, ciekawe czy w przypadku doroslych tez dziala, ja tez mam sasiada ktorego nie lubie a ktory do nas ciagle przychodzi - jak przodem zamkniete to hop przez plot, problem jedynie z basenem, nie posiadam
                          • edytais Re: Flight protection????? 09.05.13, 17:31
                            Cieplo sie robi. Mozna sie opalac tak, zeby nie bylo paskow od stroju kapielowego :)
                            Podobno otworzenie drzwi nago to najlepszy sposbo na pozbycie sie Jehowych i mormonow pukajacych ciagle do drzwi. A propos Jehowych, dziwnie oni ostatnio robia. My prosilismy, zeby nie przychodzili. Ostatnio smiesnie wyszlo. My mamy dom, w ktorym mieszkamy na tym samym terenie co ten do wynajecia. Ten do wynajecia jest ok 50 m od naszego. Ostatnio mam mase roboty w nim po tym jak sie wynajmujaca wyprowadzila. Pogoda 70F, dzieci przed domem odrabiaja lekcja, ja tez maluje polki itp.... Widzimy, ze samochod podjechal do naszego domu i 2 panow puka. Kaze dzieciom byc cicho i nie wolac, bo panow nie znam, na pewno cos sprzedaja albo mormoni.... No, ale nas przyuwazayli i ida do nas przez trawnik. Nie chcialam klamac i taka byla rozmowa:
                            Oni: Do you know people who live there?
                            Ja: Yes
                            Oni: Are you related?
                            Ja: Yes
                            Oni: Do YOU live there?
                            Ja: Yes (kurde.... wyczuli! i zadali wlasciwe pytanie LOL)
                            No wyszlo, ze oni mieli zanotowane, ze nie chcemy zeby oni (Jehowi) zawracali nam glowe, wiec oni sie upewniaja, ze ich ludzie zostawiaja nas w spokoju! Dzieci ladnie to skwitowaly "So they are bugging us to make sure that nobody is bugging us?" Szkoda, ze nago sie nie opalalam.... Wtedy na pewno by przy notce bylo kilka wykrzyknikow "Do not bug this family EVER!!!!!"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka