Dodaj do ulubionych

Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami

01.02.07, 21:46
Kupilam pare dni temu "ksiazke" (pisze w cudzoslowiu, bo wyglada to jak
czasopismo) ze zdjeciami ponad 1925 fryzur (sa tez rekomendacje zaleznie od
rodzaju wlosow i ksztaltu twarzy) "2007 Hair Gallery. The Sexiest Hairstyles
for 2007. 1925+ New Ways to Wear Your Hair".
Mysle, ze wystarczy mi do konca zycia. Jutro ide z nia do fryzjera zeby nie
bylo zadnych nieporozumien. Pokazuje konkretne zdjecia zamiast opisywac o co
mi chodzi i z niepokojem czekac na efekty. Musze tylko wybrac zdjecie, bo
podoba mi sie kilkadziesiat.
Obserwuj wątek
    • triskell Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 01.02.07, 23:00
      Powodzenia. Ja nie mam zbyt dobrych doświadczeń z chodzeniem do fryzjera ze
      zdjęciem. Jakoś spod nożyczek fryzjerki zazwyczaj, zamiast fryzurki ze zdjęcia,
      wychodził... dupostatek (z przodu jak rufa statku, z tyłu jak zadek). ;-/
      • rhodeisland Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 02.02.07, 00:53
        To ciekawe. Ja mam akurat odwrotnie. Zawsze gdy przynioslam zdjecie wyciete z
        gazety bylam bardziej zadowolona. Teraz juz nie bede musiala wycinac. To nie
        znaczy, ze wszystkie fryzury i kolory mi sie podobaja. Patrzac na te zdjecia,
        nasuwa sie spostrzezenie, ze najtrudniej jest zrobic realistycznie zrobione
        pasemka albo kolor o paru odcieniach. Symetryczne pasemka nie wygladaja
        naturalnie, ale moze nie kazdy chce naturalny kolor, moze niektorzy lubia
        miec "skunksa" na glowie. Rozne sa gusta.
    • rhodeisland Co do pasemek 02.02.07, 01:24
      Czy robilyscie je same w domu z lepszym efektem, niz u fryzjera?
      Widze w sklepach rozne zestawy do pasemek i zastanawiam sie, czy brac sie za to
      sama, czy zaufac mojej fryzjerce, ktora owszem dobrze obcina, ale co do koloru,
      to nie bardzo ufam jej wyczuciu, bo sama ma "skunksa" na glowie. Jak takiej
      osobie wytlumaczyc, ze chce naturalnie wygladajace pasemka, a nie ordynarne,
      szerokie, do przesady symetryczne kolorowe pasy?
      • aniutek Re: Co do pasemek 02.02.07, 02:28
        kilka tygodni temu cos palnelo mi do glowy i ufarbowalam sobie wlosy, sama w domu.....
        tragedia.
        nie,nie byly to pasemka- nie zdecydowalabym sie nigdy robic ich sama- to jest naprawde sztuka, a
        sztuka kosztuje i sie oplaca.
        poszlam na pomoc do swojego salonu, strzygla mnie inna fryzjerka a facet od farby tez byl inny niz
        zwykle- ostrzyzone sa swietnie, farba jest bardzo OK biorac pod uwage co sama wyfarbowalam.
        Nigdy, naprawde juz nigdy nie bede farbowala wlosow sama, kompletny bezsens.
        Polecam salony vidal sasoon- wiedza co robia.
        • rhodeisland Re: Co do pasemek 02.02.07, 02:36
          Jesli probowalas farbowac na jasniejszy kolor, to rzeczywiscie ryzyko jest
          duze. Wiele kobiet musi najpierw usunac swoj kolor, a potem farbowac. Inaczej
          brunetce zamiast blondu wyjdzie rudy.
          O wiele prosciej farbuje sie na ciemniejszy. Uzylam kiedys czarnej "farby",
          ktora miala sie zmyc po ok. 30 myciach. Niestety potrwalo to dluzej, bo nie
          przeczytalam uwaznie ulotki, ze jesli ma sie duzo jasniejszy kolor od tego,
          ktory chce sie uzyskac, to bedzie dluzej na wlosach. Ten czarny byl piekny na
          poczatku. Kiedy zaczal blaknac (i to powoli) wygladal okropnie. Na szczescie
          znalazlam srodek, ktory go szybciej usunal. Moja kolezanka miala podobny
          problem, ale nie znajac dobrze angielskiego kupila srodek do usuwania trwalej
          farby i w efekcie usunela zupelnie pigment z wlosow. Musiala znowu farbowac.
          Nie chce jednolitego koloru. Myslalam o ladnym blondzie skladajacym sie z kilku
          odcieni, ale pojawia sie problem odrostow. Pasemka sa najlepsze jesli chodzi o
          latwosc ich utrzymania (odnawia sie je co pare miesiecy, a nie tygodni co
          trzeba robic z jednolitym kolorem)
          • aniutek Re: Co do pasemek 02.02.07, 02:54
            wlasnie na czarno sie upiekszylam ;)
            no ale juz mam swoje brazowe.
            ja lubie pasemka czy balejage ale musza byc dobrze zrobione, nie rzedy jak u lalki.
            • edytkus Re: Co do pasemek 02.02.07, 04:07
              aniutek napisała:

              > wlasnie na czarno sie upiekszylam ;)
              > no ale juz mam swoje brazowe.

              o, to bedzie nas dwie :)
    • edytkus Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 02.02.07, 05:09
      rhodeisland napisała:

      > Kupilam pare dni temu "ksiazke" (pisze w cudzoslowiu, bo wyglada to jak
      > czasopismo) ze zdjeciami ponad 1925 fryzur

      intymne tez sa?


      PS. RI, probowalas juz jogi na wiszaco?
      • rhodeisland Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 03.02.07, 23:15
        Wiedzialam, ze od Ciebie padnie takie pytanie.
        Nimfomanka?
        Wczesniej popisywalas sie swoimi umiejetnosciami w dziedzinie o ile pamietam
        seksu oralnego.
        Moze na forum Depilacja Intymna bedzie info o interesujacych Cie "fryzurkach"

        Isntieje joga na wiszaco?

        • edytkus Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 04.02.07, 01:36
          rhodeisland napisała:

          > Wiedzialam, ze od Ciebie padnie takie pytanie.

          yeah, right

          > Nimfomanka?

          do szpiku kosci ;))

          > Wczesniej popisywalas sie swoimi umiejetnosciami w dziedzinie o ile pamietam
          > seksu oralnego.

          na forum?! oj poniosla cie wyobraznia, poniosla ;))) ale nie rob tego wiecej bo mi nieswojo sie robi :O

          > Moze na forum Depilacja Intymna bedzie info o interesujacych Cie "fryzurkach"

          dzieki za info, sprawdzalas juz? ;))

          > Isntieje joga na wiszaco?

          olaboga, to Ty nie wiesz ze to jest teraz bardzo trendy?!
          • rhodeisland Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 04.02.07, 04:43
            Nie interesuje mnie co jest, a co nie jest trendy.
            Ty, a moze ktos inny popisywal sie pewna rzecza na forum. Jesli znajde to
            przypomne.
          • rhodeisland Chwalilas sie swietna znajomoscia fellatio, to nie 04.02.07, 04:54
            moja wyobraznia.
            W odpowiedzi na moj post "Powazne pytanie o nauke jezyka azjatyckiego",
            napisalas 19.12.06 o godz. 03.51 "mam spore umiejetnosci oralne czytam wlasnie
            the ultimate guide to fellatio, ma super recenzje, ale poki co nic nowego sie z
            tej ksiazki nie dowiedzialam".

            No wiec nie poniosla mnie wyobraznia, Tobie zawiodla pamiec. Nie dziwie sie, ze
            zrobilo Ci sie nieswojo. Takimi rzeczami chwal sie moze na forum o seksie.
            • edytkus Re: Chwalilas sie swietna znajomoscia fellatio, t 04.02.07, 07:18
              rhodeisland napisała:

              >> No wiec nie poniosla mnie wyobraznia, Tobie zawiodla pamiec.

              bosz jaka ty ograniczona jestes
              • rhodeisland Re: Chwalilas sie swietna znajomoscia fellatio, t 04.02.07, 23:03
                Bo dowiodlam Ci, ze napisalas cos, czego sie wypieralas?
                Jestem tez bardzo ograniczona mowiac osobie szukajacej leku ze polskie apteki w
                Chicago przyjmuja polskie recepty. Dlaczego nikt inny jej tego nie powiedzial?
                • anutka1 Re: Chwalilas sie swietna znajomoscia fellatio, t 04.02.07, 23:17
                  o matko, RI czy Ty wszystko zawsze tak bierzesz na powaznie, wcale sie nie
                  dziwie ze ludzie maja coraz wieksza ochote na dogryzanie Ci skoro Ty tak latwo
                  sie irytujesz wszystkim.
                  • rhodeisland Re: Chwalilas sie swietna znajomoscia fellatio, t 05.02.07, 18:42
                    Ja sie niczym nie irytuje. Nie widzisz mojego wyrazu twarzy i nie wiesz co
                    czuje gdy pisze. Spokoj, czasem rozbawienie.
                • edytkus Re: Chwalilas sie swietna znajomoscia fellatio, t 05.02.07, 03:09
                  rhodeisland napisała:

                  > Bo dowiodlam Ci, ze napisalas cos, czego sie wypieralas?

                  podtrzymuje, nie jestes bystra, nie masz poczucia humoru ani honoru

                  > Jestem tez bardzo ograniczona mowiac osobie szukajacej leku ze polskie apteki w
                  >
                  > Chicago przyjmuja polskie recepty. Dlaczego nikt inny jej tego nie powiedzial?

                  tak, jestes ograniczona, przeciez dziewczyna odpisala ze to juz wie (ale co ci bede szczegoly opisywac,
                  wsytarczy ze jedno forum zatruwasz)
                  • rhodeisland Re: Chwalilas sie swietna znajomoscia fellatio, t 05.02.07, 18:46
                    Nie rozsmieszaj mnie mowieniem o honorze.
                    Poczucie humoru mam, to, ze inne od Twojego nie znaczy, ze gorsze. Z ocenianiem
                    poczucia humoru jest tak samo jak z ocenianiem czyjegosc gustu. Znasz to
                    lacinskie powiedzenie?
                    Dziewczyna wie, bo jej udzielilam informacji.
                    Przyznaje, ze potrafie byc roztargniona i nie udaje, ze pozjadalam wszystkie
                    rozumy.
      • anutka1 Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 04.02.07, 23:18
        > PS. RI, probowalas juz jogi na wiszaco?


        HAHAHA, edytkus, dobre :)
        • edytkus Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 05.02.07, 03:30
          anutka1 napisała:

          > > PS. RI, probowalas juz jogi na wiszaco?
          >
          >
          > HAHAHA, edytkus, dobre :)

          troche dodatkowej krwi w mozgu moze by jej pomoglo
          • anutka1 Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 05.02.07, 03:47
            nie myslalam ze cos takiego isnieje, no ale czego to amerykanie nie wymysla
            (chociaz nie wiem czy to oni wymyslili czy moze ktos inny-niewazne)
            • edytkus Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 05.02.07, 03:52
              anutka1 napisała:

              > nie myslalam ze cos takiego isnieje

              my jak my, ale zeby RI - TAAAAKA milosniczka i propagatorka yogi nie wiedziala?!!!!!!!!!!
              • rhodeisland Re: Swietna "ksiazka" z ponad 1925 fryzurami 05.02.07, 18:50
                Najgorzej gdy ludzie nie przyznaja sie do niewiedzy ze strachu przed byciem
                oskarzonym o glupote, ograniczenie itp.
                Nie mam problemu z powiedzeniem, ze czegos nie wiem i naprawde nie rusza mnie
                to, ze ktos obrzuci mnie jakims epitetem. Wyroslam z typowo polskiej cechy
                obrazania sie i traktowania siebie bardzo powaznie.
                Nie czuje tez potrzeby popisywania sie swoja inteligencja. Widze, ze niektore
                osoby czuja sie dowartosciowane jesli moga pokazac swoja przewage nad innymi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka