marxx
05.06.07, 20:09
Czyli powrot do Polski po 19 latach, a to wlasnie uskutecznil moj kochany
tatus.
Wczoraj odwiozlem go na lotnisko, dzisiaj juz jest w swoim
dluuuuugoniewidzianym miescie. Chwile z nim rozmawialem, i wiem ze od jutra
ma czas zorganizowany co do minuty jak jakis pierwszy sekretarz, a dzisiaj
jest spokoj, kaweczka pita niespiesznie siedzac na balkonie.
Za to co go trafilo na warszawskim O'hare, to totalny smrod kibli (2007 rok,
Polska dumna z mozliwosc organizowania Euro, Warszawa i najwieksze lotnisko w
kraju a nikt nie sprzata- dziki wschod) i to ze na naszym osiedlu w duzym
miescie trawa na skwerkach miedzy blokami siega kolan...hahaha Nie ma w
Polsce Meksykanow !
Zobaczymy co bedzie dalej.