marxx
16.06.07, 23:09
Tak se patrze na te goracokrwiste narody, oczywiscie tu w Chicago i
okolicach. Trzymaja sie rodziny, czy tez kupy w organizacjach samopomocowych,
maja dzieci co niemiara. Ostatnio stalem gdzies w kolejce, i zauwazylem ze
zdziwieniem, ze przy mnie staly same kobiety w ciazy plus juz male ale
odchowane dzieciaki (Latynosi) Normalnie odjazd.
Ale nie tylko o tym mial byc ten watek :)
Czy zauwazyliscie, ze w sklepach, na ulicach, prawie wszyscy mlodzi
Latynosi , dziewczyny chlopcy, maja ogromne milosne malinki na szyjach???
Czasami po dwie lub trzy, Tak duze jakby sobie sami jej robili odkurzaczem
aby pochwalic sie przed przyjaciolmi :)
Milosne to narody.
Roman Sidło