Dodaj do ulubionych

Zeby nie chodzic po scianach

03.10.07, 20:15
To moj debiut na forum.Wszystkie forumowiczki witam serdecznie.Jako ze dopiero
zaczynam-najlepiej zaczac od poczatku. Pytanie....czy ktoras z was jest z
Stanach na wizie F2?Przyjechalismy z mezem do USA 3 miesiace temu.On zaczal
studia doktoranckie(wiza F1),ja jako "spouse" dostalam wize F2, co
dyplomatycznie rzecz ujmujac ogranicze troche moja swobode.Nie mam wlasciwie
zadnych praw.Pracowac nie moge.Zeby nie zbzikowac zlosilam sie jako
wolontariusz do pewnej organizacji.Czy ktorac z Was przerabiala kiedykolwiek
podobny scenariusz.Jakies cenne wskazowki?Rady?
P.S. Podobaja mi sie Stany.....bo jestem mlodsza o 7 godzin:)
Obserwuj wątek
    • rhodeisland Wychodzi na to, ze ludzie pracujacy tu bez 03.10.07, 20:51
      pozwolenia maja wieksza swobode, niz osoby na pewnych wizach. Ach,
      ten system...
      A wracajac do Twojego pytania: ucz sie angielskiego albo go doskonal
      jesli juz go znasz na jakims poziomie. Nie wiem, gdzie mieszkasz i
      czy masz samochod. Mozesz zwiedzac okolice.
      Brak pozwolenia na prace nie powstrzymuje przed zdobywaniem roznych
      umiejetnosci, np. amerykanskiego prawa jazdy, uczenia sie roznych
      rzeczy. Wolontariat daje Ci kontakt z jezykiem, wiec laczysz
      przyjemne z pozytecznym. Jesli juz znasz angielski i chcialabys
      nauczyc sie hiszpanskiego, to jest w Stanach do tego wiele okazji.
      Jesli pozwalaja Ci na to finanse, pojdz na jakies kursy, moze do
      college. Zapisz sie do YMCA, to najtanszy gym. Maja rozne kursy
      wliczone w oplate, jak i basen i rozny sprzet do cwiczen. Jesli
      zostaniesz tam wolontariuszem, to dostaniesz membership za darmo.
      Jest tyle rzeczy do robienia. Trudno mi wyliczyc wszystkie, nie
      wiem, co Cie interesuje, gdzie mieszkasz, jaka jest Twoja sytuacja
      finansowa, czy mozesz jezdzic autem.
    • ania_2000 Re: Zeby nie chodzic po scianach 03.10.07, 20:53
      Witaj:) Skad piszesz?
      Nie poradze ci niestety nic, bo sie na wizach i ich rodzajach nie
      znam.
      Ale dzisiaj bardzo Ci zazdroszcze, ze nie musisz siedziec w pracy.
      To ja mam wrazenie ze zaraz zbzikuje - mam taki kociokwik, ze mam
      ochote gdzies uciec! Albo sie zaszyc w jakims spokojnym miejscu.
      • timberline Re: Zeby nie chodzic po scianach 03.10.07, 21:03
        Heh,mnie przywialo do nebraski:)Ludzie mowili,ze oszaleje z nudow,ale....nie
        jest tak zle:)Rower,piekna okolica(na samochod nas nie stac-zyjemy tylko ze
        stypendium meza),basen-a i owszem,silownia.Same przyjemnosci mnie spotykaja:)I
        nawet jako 4-miesiczna mezatka polubilam gotowanie:)Zycie jest piekne,nawet w
        nudnej i nieciekawej Nebrasce.Wszystko zalezy od tego co ma sie w srodku:)
        • piesfafik Re: Zeby nie chodzic po scianach 03.10.07, 22:05
          Czesc
          Bylam w podobnej sytuacji dawno temu. Mialam magisterium w tej samej dziedzinie
          w ktorej maz robil doktorat i udalo sie nam namowic wykladowcow zeby mi
          pozwolili chodzic na wyklady " na dziko"
          Okazalo sie ze dobrze mi idzie , wiec sie znalazl facet co chcial zebym robila u
          niego doktorat. Dalej bylo z gorki - zmienilam, wize na F1 i dostalam stypendium.
          Moze na tym Uniwersytecie jest cos w twojej branzy? Robienie drugiego
          magisterium tez jest ok bo za to tez placa (przynajmniej na kierunkach scislych)
          Samochod to wam radze kupic (uzywany oczywiscie). W Nebrasce, Colorado itp sa
          duze przestrzenie i malo srodkow komunikacji publicznej.
          Uniwersytet powinien miec "international office" i tam sie gromadza cudzozemncy
          z calego swiata. Czasem bardzo fajni ludzie. Jak mieszkasz w "student family
          housing" to powinnas miec sympatycznych sasiadow.
          Powodzenia!
        • ania_2000 Re: Zeby nie chodzic po scianach 03.10.07, 23:07
          brawo:))) fajnie ze ci sie podoba, i jestes optymistycznie od zycia
          nastawiona:)
          o nebrasce rzeczywiscie slyszy sie "niepochlebne";) opinie - ze jest
          tak nudno ze ptaki na plecach lataja:)
          ale ale, jak to mowia, inteligentni ludzie nigdy sie nie nudza:)
          • rhodeisland Przypomnialo mie sie, ze z Nebraski pochodzila 03.10.07, 23:10
            dziewczyna, o ktorej zyciu byl film "Boys Don't Cry" z Hillary Swank.
            • oliv2 Re: Przypomnialo mie sie, ze z Nebraski pochodzil 03.10.07, 23:15
              no pieknie, tez jestem tu od niedawna i ten post najbardziej mi sie
              spodobal:) wlasnie o to chodzi, zeby sie nie nudzic sama ze soba i
              doceniac to ze nie musi sie pracowac, hehe, to jest czesto piekne:)
              tez pobyt tu traktuje bardziej jako wakacje, wypytuje dziewczyn co
              mozna robic, gym i yoga od poczatku, a o jakim wolontariacie mowisz?
              tez cos szukam, moze cos podpowiesz? pozdrawiam
              • timberline Re: Przypomnialo mie sie, ze z Nebraski pochodzil 04.10.07, 02:31
                Wydaje mi sie(z moich krotkich obserwacji), ze Stany to taki kraj,ze nie trzeba
                dlugo chodzic by odszukac cos dla siebie.Czasami po prostu wystarczy wyjsc z
                domu i juz jestes naladowana.Oliv2 pytalas o wolontariat.Instytucja nazywa sie
                City Mission. Pomoc adresowana jest do ubogich rodzin, czesto wielodzietnych.Co
                robie....wydaje paczki z zywnoscia, sortuje odziez, bawie sie z dziecmi,
                rozmawiam z ludzmi.Nic szczegolnego,a moze wlasnie to jest
                szczegolne?Najzwyklejsze slowo i pomoc w zwoczajnych czynnosciach.Do francuskich
                pieskow nie naleze,czasami robota jest ciezka,ale przynosi radosc. Takich
                organizacji jest ogrom,wiec spokojnie cos znajdziesz,jak tylko bedziesz
                chciec.Powodzenia
          • tamsin Re: Zeby nie chodzic po scianach 03.10.07, 23:59
            o Nebrasce wiem tyle co z filmu "About Schmid" z Jackiem
            Nicholsonem, ale wierze ze ptaki lataja na plecach :-)
            • ellenai hehe tamsin! w nebrasce ptaki lataja odwrotnie .. 04.10.07, 05:37
              ale mniemam ze zalozycielka watku wyladowala w lincoln/omaha area,to
              juz jest lepsza cywilizacja,bo tu gdzie ja jestem to najwieksze
              excitement jest obserwowac jak szybko kukurydza rosnie,ale fajnie
              jest! ja nebraske lubie!
    • mrs.solis Re: Zeby nie chodzic po scianach 04.10.07, 23:18
      Bylam na poczatku dokladnie w tej samej sytuacji jak ty.
      Przyjechalam jako swiezo poslubiona zona za mezem,ktory robil
      doktorat. Mialam wize F2 bez zadnych praw do pracy. Na poczatku
      zaczelam od jezyka bo w szkole angielskiego sie nie uczylam. Potem
      jak juz przestalismy sie bac deportacji wpadla mi w rece praca
      opiekunki i dzieki temu mialam swoje pieniadze na wlasne drobne
      wydadki. Przez 5 lat zylismy ze stypendium meza,wiec nauczylismy sie
      dobrze gospodarowac pieniedzmi dzieki czemu nie zylo nam sie zle.
      Masz odwage poszukaj czegos gdzie nie beda pytali o papiery i
      placili gotowka. Wolontariat jest szlachetnym zajeciem jak sie ma
      kase i nadmiar czasu. Jak znajdziesz jakies stale zajecie to moze i
      jakis uzywany samochod zdolacie kupic a splacac go bedziecie z
      twojej pensji.
      W Nebrasce bylam na 4 lipca nad jeziorem Mcconaughy piekne miejsce
      na biwakowanie.
      Gotowac tez sie tu nauczylam :) nie mialam wyjscia poza tym nudzilo
      mi sie :)))
    • cyborgus Re: Zeby nie chodzic po scianach 05.10.07, 00:40
      wprawdzie nie mialam F2 tylko F1, ale moj maz mial F2...;))))
      wykorzystal to na zdanie swoich egzaminow, po czym znalazl prace w
      swoim zawodzie i dostal swoja wize pracownicza. Ty tez mozesz
      rozejrzec sie za praca, i czegos poszukac. Albo zaczac studia i
      wejsc na wlasne F1 - co niesie ze soba mozliwosci pracy na
      campusie,a na koniec dostajesz nawet roczny permit na "praktyke
      zawodowa" - z tego mozna sie starac dalej, zaleznie jak
      dlugoterminowe sa wasze plany.
      • timberline Re: Zeby nie chodzic po scianach 05.10.07, 04:28
        Bardzo ciesza mnie slowa, ktore piszecie.To dodaje skrzydel(nawet w Nebrasce
        gdzie ptaki lataja "na plecach":)Jak dlugo mamy zamiar zostac....to dobre
        pytanie i chyba nie chce znac na nie odpowiedz,na dzien dziesiejszy. Jestesmy
        szczesliwi, mamy spokojne glowy, pelne brzuszki i coraz wiecej znajomych.Ucze
        sie angielskiego,oj tak.Bez tego jak bez reki albo i gorzej:)Jestem dobrej mysli
        w sprawie lepszego jutra.A i dzisiejszy dzien nie byl wcale taki zly:)
        • 4me1 Re: Zeby nie chodzic po scianach 05.10.07, 05:48
          Milo czytac to co piszesz. Ameryka to fajny kraj i naprawde tacy
          ludzie jak Ty ,z takim nastawieniem moga wiele skorzystac. Zycze Ci
          z calego serca jak najmilszego pobytu.
    • marekatlanta71 Wyrazy wspolczucia 05.10.07, 14:52
      Mniej-wiecej po roku dostaniesz depresji. A potem bedzie jeszcze gorzej, bo
      bedziesz sobie myslal o tym ze Ci zycie ucieka a Ty zajmujesz sie praniem i
      gotowaniem. Warto splodzic potomka - to pozwala sie czyms zajac. Tyle ze jak Was
      nie stac na samochod, to z potomkiem bedzie jeszcze gorzej.
      • mrs.solis Re: Wyrazy wspolczucia 05.10.07, 18:13
        Jak bedzie miala czas wypelniony nauka i spotkaniami z ludzmi w
        depresje nie popadnie. Grunt,ze jej sie w tej nebrasce podoba.
        CO do dziecka ja niestety nie moglam sobie wtedy na nie pozwolic
        poniewaz nie bylo nas nawet stac na moje ubezpieczenie. Jest mloda
        mezatka, wiec niech cieszy sie mezem i zyciem tylko z nim. Na
        dziecko tez przyjdzie czas.
      • timberline Re: Wyrazy wspolczucia 05.10.07, 20:30
        Nie mam zadnych doswiadczen z depresjami,a w zyciu bywalo roznie,wiec wydaje mi
        sie,z to mi nie grozi.Czy budowanie rodziny to strata czasu,hmmm,nie wiem,wydaje
        mi sie,ze to cos szczegolnego(nawet te codzienne sprawy).Potomek bylby mile
        widziany,jednak obecnie sprawdzamy na co nas stac:) Chodzi o finanse,oczywiscie:)
        P.S. A pranie robi sie samo:)
        • oliv2 Re: Wyrazy wspolczucia 06.10.07, 03:42
          >Mniej-wiecej po roku dostaniesz depresji. A potem bedzie jeszcze
          gorzej, bo
          bedziesz sobie myslal o tym ze Ci zycie ucieka a Ty zajmujesz sie
          praniem i
          >gotowaniem.

          super timberline ze Cie nie ruszaja takie durne posty jak ten
          powyzej, co za kobieta - juz wie ze dostaniesz depresji, no nie moge.

          >Warto splodzic potomka - to pozwala sie czyms zajac.

          no nie, teraz to rece mi calkiem opadly, nie ma jak plodzic dzieci
          po to zeby sie czyms zajac. gratuluje podejscia do zycia i
          wspolczuje przyszlym dzieciom tej osobki co te madrosci tu wypisuje:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka