blum5
18.11.07, 17:21
tzn takie trudne do wypowiedzenia dla amerykanow, z polskimi literami.
moja corcia jest Zuzia ale tu wszyscy na nia mowia Zuza,a moj syn Maciek i tu
sie zaczynaja schody, bo nikt nie mowi tego poprawnie jak oni to wypowiadaja
to brzmi jak 'my check". nie winie ludzi za to ale siebie ze wybralam dziecku
takie imie. zreszta planowaliismy wyjechac stad i nie przejmowalam sie takimi
glupotami. teraz mam troche dosc pytania what's his name? bo wtedy sie zaczyna
przygoda z przeksztalcaniem. wiec mowie im ze to po prostu taki am. mathew..
i tak sie jeszcze zastanawial ile roznych wersji tego imienia uslysze, musze
mu wymyslec jakis amerykanski odpowiednik. ostatnio jedna pielegniarka u
lekarza wymyslila Macy. ufff
niby durny problem ale jakos mnie dopadl.