Dodaj do ulubionych

Interview w INSie z mezem

05.08.03, 02:17
Czesc!

zorientowalam sie z waszych listow, ze wiele z Pan jest mezatkami, z mezem
Amerykaninem. Ja wyszlam za maz tu w USA za Amerykanina rok temu i zbliza
nam sie termin wywiadu w INSie w sprawie mojego Adjustment of Status.
Slyszalam wiele legend na temat takich wywiadow- ze np. wypytuja jaki kolor
majtek maz nosi, albo inne podobne detale. Slyszalam rowniez ze urzednicy
INSu bardzo sie czepiaja i proboja parze udowodnic, ze malzenstwo zostalo
zawarte tylko w celu otrzymania zielonej karty. My z mezem na szczescie nie
mamy nic do ukrycia, ale martwie sie po pierwsze poniewaz nie mamy jeszcze
dzieci (a to podobno najlepszy dowod na prawdziwosc malzenstwa) i nie
planujemy w najblizszym czasie, oraz po drugie- obawiam sie ze bedzie to
nieprzyjemne doswiadczenie dla meza, ktory nie przywykly jest do bycia
traktowanym wrednie przez urzednikow. Wolalabym go uprzedzic, jesli
rzeczywiscie te plotki sa prawdziwe.

Jesli ktoras z Pan na takim wywiadzie byla, poprosze o wrazenia, czego sie
mozna spodziewac, jakich pytan i jakiej atmosfery.

Dziekuje,
Pozdrawiam wszystkich,
Ewa.
Obserwuj wątek
    • sublustris Re: Interview w INSie z mezem 05.08.03, 02:57
      Cala wizyta mila, bardzo szybka i bez zadnych przykrosci, nawet obydwoje
      stwierdzilismy ze bylo... bardzo przyjemnie, pytania typu "kiedy sie
      poznalismy"-potem jakos samo polecialo: gdzie bralismy slub, urzednik
      zainteresowal sie miejscem(bralismy w Las Vegas-wiec pogadalismy o hotelach-
      ktory wybrac i tamtejszych atrakcjach) w efekcie sami zaczelismy opowiadac
      wiecej-tzn moj maz- bo on bardzo lubi historie naszego zapoznania-co z reszta
      wszystkim powtarza przy byle okazji do znudzenia. trwalo to moze z 15 minut-
      lacznie z wypelnianiem rutynowych formularzy przez urzednika-wlasciwie to one
      zajely glownie czas. nie ma co sie bac, zadnych zdjec od nas nie chcieli, maz
      pokazal ze jestem dodana do jego ubezpieczenia, oraz do konta bankowego,
      mignelismy swymi wielkimi obraczkami na zakonczenie i juz;-)
    • martyna14 Re: Interview w INSie z mezem 05.08.03, 02:59


      Czesc!

      Z tymi rozmowami w INS to jest bardzo roznie . Zalezy jaki stan, jaki oficer ?
      Ja wczesniej szukalam informacji na ten temat ( przed moja rozmowa) .
      Wyszukalam , ze padaja rozne pytania:
      Gdzie zescie sie poznali?
      Kiedy ostatnio sie kochaliscie?
      Kolor bielizny.
      Dane o rodzinie.
      Jak i gdzie spedziliscie wakacje?
      Naszkicowanie co gdzie jest np w sypialni czy w kuchni?
      Co w sobie lubicie.
      Telefon do jego i Twojej pracy?
      Co robiliscie na jego czy Twoje urodziny?
      Co robiliscie na rocznicy slubu?


      Ja sie balam przed moja rozmowa bo z momencie zawierania malzenstwa bylam juz
      tutaj nielegalnie i do tego po 11.09 .

      Mielismy rozmowe w Filadelfii z bardzo milym oficerem .

      My mielismy cala mase ze branych w ciagu prawie dwoch lat dokumentow.
      Wyciagi z konta, czeki, ubezpieczenie, rachunki za zakupy, wspolne rozliczenia
      podatkowe , dokumenty z mojej szkoly, listy , maile itd

      Do biura oficera weszlismy z taka mala walizka tych dokumentow .

      Wszystko przygotowane ,oryginaly i kopie najwazniejszych dokumentow .Ja sie
      smialam, ze oficer zobaczyl ta walizke i od razu pomyslal lepiej szybko ich
      zalatwie bo jak zaczna mi pokazywac dokumenty to nie skonczymy do jutra.

      Wzial kope podatkow, wspolnego konta spytal sie gdzie sie poznalismy, ile
      czasu jestesmy malzenstwem ? o date slubu? i przyznal zielona karte i zyczyl
      szczescia .
      Wszystko to trwalo okolo 5 minut.

      Sama widzisz roznie w zyciu bywa zdarzaja sie upierdliwi oficerowie i tacy mili
      jak ten moj ale nie masz czego sie bac jesli malzenstwo jest prawdziwe to
      zobaczysz wszystko bedzie ok.

      Powodzenia
      • eve14 Re: Interview w INSie z mezem 05.08.03, 03:08

        Sublustris i martyna14,dziekuje za odpowiedzi i otuche!

        Mam jeszcze pytanie- czyli trzeba zbierac te dokumenty rozne, na ktorych sa
        oba nasze nazwiska? (wyciagi z kat, podatki, ubezpieczenie). Oni to
        sprawdzaja, prawda?

        E.
        • martyna14 Re: Interview w INSie z mezem 05.08.03, 03:15
          eve14 napisała:

          >
          > Sublustris i martyna14,dziekuje za odpowiedzi i otuche!
          >
          > Mam jeszcze pytanie- czyli trzeba zbierac te dokumenty rozne, na ktorych sa
          > oba nasze nazwiska? (wyciagi z kat, podatki, ubezpieczenie). Oni to
          > sprawdzaja, prawda?
          >
          > E.

          Tak oczywiscie i dodatkowo mozesz miec dokumenty potwierdzajce , ze
          mieszkacie pod tym samym adresem nawet z jednym nazwiskiem .

          Rowniez czasami INS pyta o zdjecia.
          • blue_jay Re: Interview w INSie z mezem 05.08.03, 04:45
            cala przyjemnosc trwala niecale 10 minut.. Juz pow szystkim spojrzelismy sie na
            siebie z dziwnym i to juz?;-) bo mnie tu faszerwoano informacjami pt pytaja co
            sie jadlo tydzien temu, albo kolor szczoteczek do zebow, nawet mi mowiono, ze w
            osobnych pokojach to pzresluchanie, a potem porownuja odpowiedzi.. i prawie
            zielona ze strachu szlam na ten interview, bo malzenstwem jestesmy od kilku
            mcy, domu nie mamy, drugiego samochodu jeszcze nie ma, ze studiami czekam do
            wrzesnia, bo wtedy bede rezydentem.. Mielismy wlasciwie wyciagi z banku i
            niektore, naprawde niewiele rzeczy na nasze nazwisko, listy od pracodawcow..
            ale to chyba masz liste na papierku z INS, co powinnas przyniesc? Pani zapytala
            jak sie poznalismy, czy Jon byl w Polsce, jak dlugo bylismy razem i tyle, och
            no i wziela od nas tylko wyciag z banku, nawet zdjec nie chciala ogladac, nic i
            wbila pieczatke do paszportku, zielona karte juz ta wlasciwa dostalam w
            przeciagu 2 tygodni.. och jeszcze zapytala tylko czy mamy dziecko, na nasza
            odpowiedz, ze jeszcze nie, bo na razie musimy stanac ladnie na nogi i ja do
            szkoly, pani sama przytaknela i juz. Nie am sie czego bac.. Sama mowisz, ze nie
            macie nic do ukrycia, nic nie bedziecie krecic. Mile sie INS rozczarowalam;-) I
            TY pewnei tez sie mile rozczarujesz, zobaczysz..
    • lolyta Re: Interview w INSie z mezem 05.08.03, 17:34
      Hej, mysle ze bywa roznie, tzn. moja kolezanka (Floryda) wlasnie zostala
      niedawno poproszona do dwoch osobnych pokojow i oboje z mezem musieli napisac
      klasowke na temat: w ktorym miejscu stoi u panstwa kosz na smieci? czy seks
      uprawialiscie pierwszy raz przed slubem, czy po slubie?
      Ale ona wyszla za maz ewidentnie dla papierow, facet ponad 30 lat od niej
      starszy i na pierwszy rzut oka widac ze byli z roznych bajek. Jesli u Was
      malzenstwo jest prawdziwe, to mysle ze nie macie sie czym przejmowac.
      • alilat Re: Interview w INSie z mezem 07.08.03, 19:52
        Nie taki diabel straszny. Bylismy z mezem, on jest Amerykaninem - pani oficer
        INS usmiechnela sie do nas i zadala pytania takie, jakie wypelnialo sie na
        formularzach K-1.Najbardziej mnie rozsmieszylo pytanie, czy nie jestem
        terrorystka...Na wszystrkie pytania trzeba bylo odpowiedziec NIE .
        Nic nie chciala, nie ogladala zadnych kwitow i poradzila, zeby trzy miesiace
        przed uplywem terminu zlozyc dokumenty na PERMAMENT RESIDENT, a po nastepnym
        roku mozna juz sie starac o obywatelstwo.
        Po prostu mysle, ze oni sa dobrymi psychologami i widza ...
        • terapolka Re: Interview w INSie z mezem 07.08.03, 20:08
          alilat napisała:

          > Nic nie chciala, nie ogladala zadnych kwitow i poradzila, zeby trzy miesiace
          > przed uplywem terminu zlozyc dokumenty na PERMAMENT RESIDENT, a po nastepnym
          > roku mozna juz sie starac o obywatelstwo.
          > Po prostu mysle, ze oni sa dobrymi psychologami i widza ...

          A to cos nowego Ci powiedziala, bo dotad o obywatelstwo w takim przypadku
          mozna sie bylo starac po 3 latach (minus 6 miesiecy) OD DOSTANIA PELNEJ A NIE
          TYMCZASOWEJ ZIELONEJ KARTY - a nie po roku.
          • blue_jay Re: Interview w INSie z mezem 07.08.03, 20:44
            mi powiedziano to samo, Terapolko, wiec nie wiem kto tu kreci..2 lata
            conditional green card, potem tylko papierek do INS o zniesienie conditional z
            green card i po roku ( nawet chyba niepelnym, jak znajde papierek od pani to
            napisze) mozna zlozyc papiery N-400. I to tyle..
            a continuous residence requirement dla ludzi normalnie wynosi 5 lat, to o czym
            mowisz Terapolko, chyba ze wyszlo sie za maz za obywatela amerykanskiego jak w
            wypadku wielu tutaj osob, termin zostaje skrocony do 3 lat.
            • terapolka Terapolka prawdę Ci powie: DREI JAHRE MUSS SEIN 07.08.03, 21:26
              Bo i dlaczego miałaby łgać jak jakaś Pamelka?
              www.bcis.gov/graphics/formsfee/forms/n-400.htm
              www.bcis.gov/graphics/formsfee/forms/files/n-400ins.pdf
              i polecam rozdział:
              "When Am I Eligible to apply"?

              Nic w systemach imigracyjnych naszej ukochanej planety nie idzie ku łatwiźnie -
              co najwyżej drożeje. Możesz być PEWNA ŻE za te 3 lata jak bedziesz wypełniała
              N-400 to będzie drożej niż
              www.bcis.gov/graphics/formsfee/forms/index.htm

              • blue_jay Re: Terapolka prawdę Ci powie: DREI JAHRE MUSS SE 07.08.03, 21:50
                2 lata z conditional permanent residency ( przeciez na tej karcie nawet nie ma
                slowa conditional) i 1 rok juz bez tego slowka.. sa 3?
              • blue_jay Re: Terapolka prawdę Ci powie: DREI JAHRE MUSS SE 07.08.03, 22:19
                Terapolka> posylasz linki i wcale ich chyba nie czytasz, str 22 tabeleczka,
                nawet 3 lat nie trzeba, tylko 2 lata i 9 mcy i mozna juz skladac papiery...
                pozdrowienia
                • terapolka Re: Terapolka prawdę Ci powie: DREI JAHRE MUSS SE 07.08.03, 22:29
                  blue_jay napisała:

                  > Terapolka> posylasz linki i wcale ich chyba nie czytasz, str 22 tabeleczka,
                  > nawet 3 lat nie trzeba, tylko 2 lata i 9 mcy i mozna juz skladac papiery...
                  > pozdrowienia

                  Pozdrowiania w drugą stronę.

                  3 lata minus 90 dni o które wcześniej można składać.
                  Jest tam napisane "Permanent Residency". Twoja Zielona Karta nie jest
                  Permanent. Jest Temporary.
                  No to ja się poddaję.
                  Obiecuję odpuścić linki poza wyjątkową koniecznością.
                  Szukajcie sobie same.
                  • blue_jay Re: Terapolka prawdę Ci powie: DREI JAHRE MUSS SE 07.08.03, 22:44
                    nie jest zadna temporary tylko conditional to raz, 2 to slowko jest uzyte tylko
                    i wylacznie w papierach w INS, wyglada jak karta 1 na obrazkach w linkach,
                    ktore zalaczyles i stoi jak byk, ze permanent residency mam od maja tego roku..
                    i to zadne temporary jak usilujesz tu wmowic..
                    myslisz, ze 2 rozne urzedniczki w dwoch roznych stanach usiluja ludziom glupote
                    wmawiac?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka