10.10.08, 18:55
czy zawsze chodzicie na spotkania, na ktore nie chcecie isc? Robicie
dobra mine do zlej gry? Ja mam spory z tym problem. Czuje sie dzis
jak zbuntowana nastolatka zmuszana przez rodzicow do pojscia na msze
w niedziele. Niestety nastolatka juz nie jestem i coraz bardziej
dopadaja mnie reguly gry zycia w spoleczenstwie. Moze to tylko ja
mam takie durne dylematy. Moze powinnam sie nad tym nie zastanawiac,
tylko pojsc, usiechac sie , rozmawiac o pogodzie i grzecznie sie
pozegnac. Na koniec wmowic sobie, ze to nie byly zmarnowane 4godziny
w moim zyciu?
Plissss napiszcie, ze nie chodzicie , jak nie chcecie ;)
Obserwuj wątek
    • reninka72 Re: dylematy 10.10.08, 19:20
      Ja nie chodze. Jak nie chce to nie chodze i juz. Czasem robie jedynie wyjatek
      dla meza i wychodze sie spotkac z jego znajomymi chociaz nie mam na to ochoty. I
      musze przyznac, ze zwykle bawie sie calkiem dobrze :)
      • jaga_nj Re: dylematy 10.10.08, 21:26
        Nie chodze jak nie chce, nie musze niczego udawac, nie zalezy mi czy
        wypada czy nie o ile mam tam byc na sile. Po co sie meczyc?Od
        dobrych kilku lat spotykam sie tylko z tymi , ktorych lubie i ktorzy
        mnie lubia.
    • fogito Re: dylematy 10.10.08, 21:37
      Chodze czasami na takie spotkania, bo maz musi sie pokazac z zona na
      niektorych reprezentacyjnych imprezach. Nie cierpie tego, bo zwykle
      trzeba stac na bankietach, jesc na stojaco i prowadzic rozmowy z
      ludzmi, ktorych sie pierwszy raz widzi na oczy. W efekcie po paru
      godzinach wysiada mi kregoslup i wysychaja zeby od szczerzenia i
      gadania o niczym. Nawet upic sie nie mozna, bo nie wypada.
      'Poswiecam' sie dla dobra meza, ale odkad mamy dziecko to coraz
      czesciej sie wymiguje z tego watpliwej przyjemnosci obowiazku.
      Osobiscie zawsze wole spotkac sie z przyjaciolmi albo zostac w domu
      z dzieckiem i wskoczyc pozniej do lozka z ksiazka.
    • inletka Re: dylematy 10.10.08, 21:57
      beatamc napisała:

      > czy zawsze chodzicie na spotkania, na ktore nie chcecie isc?
      > Plissss napiszcie, ze nie chodzicie , jak nie chcecie ;)

      Pisze!
      Obecnie nigdy nie chodze nigdzie gdzie nie chce i czuje sie z tym
      wspaniale. Nie zmuszam sie do niczego co mi nie sprawia
      przyjemnosci i nawet jak juz gdzies jestem a cos mi nie pasuje to
      bez skrupulow sie zmywam.
      Serdecznie polecam. To jest jedyny sposob na niepotrzebny stres.
      Krzywdy tym nikomu nie robie.
      • skibunny Re: dylematy 11.10.08, 00:57
        nie chodze:)
    • aniutek Re: dylematy 11.10.08, 02:26
      ja czasem chodze, niestety.
      • magdamajewski Re: dylematy 11.10.08, 03:23
        ja ostatnio nie mam czasu na nic wiec takich dylematow nie mam
    • rhodeisland Re: dylematy 11.10.08, 05:53
      Musisz po prostu byc zauwazona, to nie znaczy, ze masz tam byc
      godzinami. Zagadaj do ludzi, usmiechnij sie, daj im szanse
      powiedziec cos o sobie i uciekaj. Zapamietaja Twoja obecnosc, nikt
      nie bedzie wiedziec, o ktorej porze zniknelas.
    • beatamc Re: dylematy 11.10.08, 21:32
      niestety zmusilam sie do pojscia :/ Osoba, ktora nas zaprosila
      zadzwonila do mnie dzis rano i poprosila o pomoc w przygotowaniach,
      nie potrafilam odmowic (mimo, ze zazwyczaj nie odzywa sie do nas).
      Osoby, ktore mialay jej pomoc troche sie wypiely, wiec pewnie nie
      zostalo jej nic innego, jak mnie poprosic.
      Nie wiedzialam, ze tego typu problemy bede miec po wyjsciu za maz
      (impreza rodziny meza).
      Szkoda, ze nie jestem tak asertywna, jak wiekszosc z Was i daje sie
      wciagac w niewygodne dla mnie zagrania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka