Dodaj do ulubionych

Change will come

05.11.08, 18:06
Dzis rano maz podrzucal pranie do drycleaners. Zaprzyjazniony
wlasciciel, przypomnial, ze maz nie odebral moich bluzek i
marynarki od ponad tygodnia. Maz na to, ze mu sie nie spieszylo, bo
niestety stracilam prace...

Na to wlasciciel: "Do not worry, sir. Change will come."
:-)))
Obserwuj wątek
    • magdamajewski Re: Change will come 05.11.08, 18:10
      ta i manna sie z nieba posypie o.
    • artremi Re: Change will come 05.11.08, 18:17
      Jak powiedziala wczoraj zaplakana fanka Obamy: nareszcie nie bede sie
      musiala martwic o moj mortgage and car payments.

      Ja tez nie moge sie doczekac tych zmian!!
      • skibunny Re: Change will come 05.11.08, 18:37
        moja wspolpracownica (nowa obywatelka amerykanska azjatyckiego
        pochodzenia) powiedziala, ze wprawdzie chciala glosowac na "Mc
        Claina" ale ...jej sie pomylilo i wyszlo ze zaglosowala
        na "BAHAMA" :)

        it made my day:)
        • artremi Re: Change will come 05.11.08, 18:55
          Bahamas coraz lepiej brzmia o tej porze roku. Moze myslala o
          wakacjach na wyspach i dlatego na nie zaglosowala? LOL!
          • edytkus Re: Change will come 05.11.08, 18:59
            juz wiele razy zdarzylo mi sie uslyszec Bahamas, nawet moj maz raz sie
            przejezyczyl, well... lepsze to niz skojarzenie z Osama
            • gram.w.zielone Re: Change will come 05.11.08, 19:22
              Mnie sie wczoraj wypsnelo "Osama" zupelnie przypadkiem ogladajac
              wieczor wyborczy ze znajomymi, na szczescie nikt nie zauwazyl...
              Moze dlatego, ze bylo to przy drugiej butelce wina...
      • moniamm Re: Change will come 05.11.08, 19:16
        artremi napisała:

        > Jak powiedziala wczoraj zaplakana fanka Obamy: nareszcie nie bede
        sie
        > musiala martwic o moj mortgage and car payments.

        siur- obama za nia zaplaci . o losie:/
        >
        > Ja tez nie moge sie doczekac tych zmian!!
        ja tez :) ale na wszystko przyjdzie czas :) od siedzenia na tylku
        nic sie nie zmieni- ja od rana mam zakasane rekawy i pracuje :).

        jakze trzeba byc naiwnym oczekujac, ze po 8 latach psucia gospodarki
        przez Busha i jego kolezkow , Obama zmieni wszystko na lepsze w
        ciagu kilku dni.
        • magdamajewski Re: Change will come 05.11.08, 20:18
          jakze trzeba byc naiwnym oczekujac, ze po 8 latach psucia gospodarki
          > przez Busha i jego kolezkow , Obama zmieni wszystko na lepsze w
          > ciagu kilku dni.

          no przeciez juz powiedzial ze zajmnie mu "naprawa" troche czasu i
          moze i kadencja nie wystarczy :D
          • aneta05 Re: Change will come 05.11.08, 21:03
            magdamajewski napisała:

            > jakze trzeba byc naiwnym oczekujac, ze po 8 latach psucia
            gospodarki
            > > przez Busha i jego kolezkow , Obama zmieni wszystko na lepsze w
            > > ciagu kilku dni.
            >
            > no przeciez juz powiedzial ze zajmnie mu "naprawa" troche czasu i
            > moze i kadencja nie wystarczy :D

            no wlasnie, jak tylko zostal prezydentem to juz mowi jak bedzie
            ciezko i trudno...ciekawe, ze w kampanii na ten temet sie nie
            wypowiadal a spoleczenstwem naiwnym dobrze sie manipuluje
          • moniamm Re: Change will come 06.11.08, 06:07
            magdamajewski napisała:

            > jakze trzeba byc naiwnym oczekujac, ze po 8 latach psucia gospodarki
            > > przez Busha i jego kolezkow , Obama zmieni wszystko na lepsze w
            > > ciagu kilku dni.
            >
            > no przeciez juz powiedzial ze zajmnie mu "naprawa" troche czasu i
            > moze i kadencja nie wystarczy :D

            przynajmniej jest szczery.
    • inletka Re: Change will come 05.11.08, 19:15
      > Na to wlasciciel: "Do not worry, sir. Change will come."
      > :-)))

      Moze mial na mysli ze juz niedlugo on bedzie przynosil uprane
      rzeczy do domu klienta albo ze nastanie change w jakosci uslugi na
      lepsze? :)
      Szkoda ze sie niedopytal!
      • iamhotep Re: Change will come 06.11.08, 06:31
        No i prosze ile tutaj mamy ofiar eksperymentu zwanego mediami?

        Obama od samego poczatku nie czarowal ludzi, nie mowil, ze problemy
        zostana rozwiazane z dniem jego nastania.

        Ludzie zdani na bezustanna, oglupiajaca propagande masmediow i ich
        platnych zonglerow nawet nie zauwazyli, ze "in endless loop" serwuje
        im sie wybrane urywki przemowien. Jakby co to --"ale Obama mowil"

        A tu przykra niespodzianka, bo "Obama mowil tez, ze ..." ale to juz
        zostalo zgubione.
        • lucy58 Re: Change will come 08.11.08, 02:08
          Ok. Mamy w naszej historii(USA) pierwszego kolorowego prezydenta.
          Nie jest on wystarczajaco bialy dla bialych -ale tez nie jest na
          tyle czarny - by byc Czarnym. Poza tym jest inteligentny- (co nie
          kojarzy sie z czarnym mozgiem,) i zna prawo. Zwlaszcza
          konstytucyjne. No i teraz "Ci prawowici patrioci" typu Ruch "Limbo"
          delikatnie sugeruja koniec Obamy jako "kennedy" syndrom. Czyli
          jakis "patriota" musi sie znalezc, zeby skonczyc te czarna i
          komunistyczna zaraze.
          Mam nadzieje, ze Ameryka dorosla, i wie w co ma wierzyc.
          Lucy
    • edytkus Re: Change will come 09.11.08, 03:09
      czy to prawda ze we wczorajszym przemowieniu "Obama laid out his top
      priorities, among them:
      - a fiscal stimulus plan to "jump-start" the economy, including an
      extension of unemployment insurance benefits and an increase in food
      stamps"??!!
      • iamhotep Re: Change will come 09.11.08, 04:43
        przemowienie
        videocafe.crooksandliars.com/node/23936
        a transkrypt tutaj

        videocafe.crooksandliars.com/node/23936
        "A particularly urgent priority is a further extension of
        unemployment insurance benefits for workers who cannot find work in
        the increasingly weak economy."


        Food stamps? A co bedzie jak tobie przyjdzie z nich korzystac,
        wczesniej niz myslisz, ... jak ten prawicowy skinhead Joe co to
        tak "socjalu" nie lubi.


        • edytkus Re: Change will come 09.11.08, 05:54
          iamhotep napisała:

          > Food stamps? A co bedzie jak tobie przyjdzie z nich korzystac,
          > wczesniej niz myslisz,

          my placimy podatki, i to DUZE, wiec mam nadzieje ze chociaz tyle
          korzysci z tego dla mnie bedzie ze przynajmniej te food stamps
          dostane :(
          • inletka Re: Change will come 09.11.08, 14:44
            edytkus napisała:

            > my placimy podatki, i to DUZE, wiec mam nadzieje ze chociaz tyle
            > korzysci z tego dla mnie bedzie ze przynajmniej te food stamps
            > dostane :(

            Jezeli komus sie nalezy unemployment to znaczy ze tez pracowal i tez
            placil podatki czesto takze duze.
            Zwalniani sa z pracy obecnie nie tylko robotnicy ale i menadzerowie,
            ktorzy maja nie mniejsze problemy ze znaleziem pracy anizeli zwykli
            robotnicy.
            • edytkus Re: Change will come 09.11.08, 17:32
              inletka napisała:

              >
              > Jezeli komus sie nalezy unemployment to znaczy ze tez pracowal i
              tez
              > placil podatki czesto takze duze.

              znam takiego goscia ktory odpracowuje minimalny wymagany okres czasu
              a potem idzie na unemployment, poniewaz zawsze ma niskoplatne prace
              dostaja (7osobowa rodzina) wiele zapomog, tax breakes etc. etc. Jego
              zona nigdy w zyciu nie musiala pracowac a biede klepia tylko
              oficjalnie :O Bardzo mnie cieszy ze dostana jeszcze wiecej :O


              > Zwalniani sa z pracy obecnie nie tylko robotnicy ale i
              menadzerowie,
              > ktorzy maja nie mniejsze problemy ze znaleziem pracy anizeli
              zwykli
              > robotnicy.

              z tego co widze wokolo najwieszy problem ze znalezieniem pracy maja
              Ci ktorzy sporo zarabiali, a Ci dostaja wcale nie takie niskie czeki
              z unemployment. Moze nie pozwalaja na plawienie sie w luksusach ale
              wystarczaja na podstawowe potrzeby. Wlasnie znalazlam ze dostajacy
              powyzej $450 tygodniowo do food stamps sie nie kwalifikuja, no to
              nawet i tyle wzamian za nasze podatki nie otrzymamy :O
              • iamhotep Re: Change will come 09.11.08, 18:10
                A co z ta praca sie dziej, ze jej nie ma? Czyzby jej braklo z
                powodu "nierobow"?

                A z drugiej strony tyle ulg podatkowych dla tych co "tworza prace" a
                tu jej ... coraz mniej.

                It's ironic ale ... wolny kapitalizm osiagnal to czego tak chcial;
                zniesienie nadzoru i restrykcji, ulgi podatkowe, luki prawne gdzie
                potrzeba i pod ciezarem tego wszystkiego sie wzial i ...
                unicestwil:D

                • zyta2003 Re: Change will come 10.11.08, 01:47
                  W mojej rodzinie Edytkus - to bylo tak calkiem po "spaniszowemu i
                  czarnemu". Nie tak jak u Ciebie, ze juz se zapracowaliscie w
                  rodzinie na food stampsy. Najpierw wlasnie matka z dzieckiem bez
                  ubezpieczenia urodzila za darmo (z twoich podatkow), potem utracila
                  prace, bo oczywiscie nie bylo mowy o powrocie do pracy, a zglosila
                  sie do polskiego pracodawcy juz po 3 tygodniach od porodu, ale
                  pracowala na czarno. Dobrze jej tak, dlaczego pracowala na czarnoi,
                  no nie? Wiec jako samotna matka - zupelnie jak te.... (tu
                  wpisac , odpowiednie slowo) z ...(tu wpisac odpowiednia dzielnice)
                  dostala wszystko co sie nalezy - dla samotnej matki z dzieckiem - w
                  przeliczeniu na dolary amerykanskie bylo to jakies 740 dolarow na
                  dwie osoby. Wliczajac bony zywnosciowe, doplate do mieszkania i
                  jakies stokilkadziesiat dolarow gotowki. Bylo to sporo lat temu,
                  zapewne suma obecnie jest wyzsza, cala moja rodzina - wlacznie ze
                  mna i biorczynia pieniedzy odebranych uczciwie pracujacym
                  amerykanskim podatnikom - dawno te pieniadze oddala. Owa matka ma
                  obecnie stanowisko takie wiecej wysokie w bardzo duzym
                  przedsiebiorstwie i jest rzeczniczka wszelkiej pomocy dla
                  biednych.
                  Nigdy nie martwie sie, ze moje pieniadze ida na te cele, ktore i tak
                  sa niewielkim procentem z tego co wydaje rzad amerykanski na
                  wprowadzanie i utrwalanie demokracji w swiecie.
                  Edytkus, powiedzialas, ze glosowalabys ponownie na Busha, bo za
                  niego tak ci sie poprawilo. Ujelabym to nieco inaczej, mimo jego
                  rzadow Ci sie poprawilo. Rzucasz na prawo i lewo cyframi i
                  przykladami, jak to mozna sie finasowo ustawic na zasilku i bonach
                  zywnosciowych. Wszedzie widzisz takie przypadki. Ja nie widze, moze
                  dlatego, ze nie zagladam specjalnie ludziom w okna, do garazu i w
                  kieszen. Porzuc prace, pozbadz sie dobr materialnych, albo je
                  ukryj i droga do tego dobrobytu otwarta.
                  Oczywiscie nie watpie, ze wiele przypadkow jest niezgodne z
                  jednak bardzo scislymi regulami, bo spaniszka mowi w Human Resorce,
                  ze nie zarabia, a przeciez pilnuje oprocz swoich - czworke dzieci
                  kolezanek ( wiem cos, ile sobie place, "Polka nie wstalaby za te
                  pieniadze z lozka), a chlop innej robi sezonowo na czarno u kuzyna
                  w biznesie strzyzenia ogrodkow i krzakow. I co z tego? Lepiej, zeby
                  siedzieli w domu, (brak pracy zawsze bardzo demoralizuje) niz lepiej
                  zeby naciagneli dane ( co czynia) aby ich dzieci mialy
                  ubezpieczenie? Zawsze mozna powiedziec, ze moja rodzina biala - to
                  odpracowala. Kolorowa tez w ogromnym stopniu odpracowuje. pozniej,
                  czy wczesniej,nawet matkom samotnym nie nalezy sie w nieskonczonosc
                  pomoc, ale coz przekonac mozna zawsze tylko juz przekonanych. A ja i
                  Ty jestesmy przekonane obsolutnie odwrotnie.
                  • edytkus Re: Change will come 10.11.08, 04:05
                    zyta2003 napisała:

                    > W mojej rodzinie Edytkus - to bylo tak calkiem po "spaniszowemu i
                    > czarnemu".



                    Zyta, ewidentnie masz jakis kompleks. To juz ktorys raz z kolei gdy zaczynasz pisac o "spaniszach" i "czarnych." Tylko zdaje sie nie zauwazylas ze ja nie dosc ze nawet takich okreslen nie uzywam nigdzie we wczesniejszym poscie nie odnioslam sie do koloru skory czy pochodzenia.


                    > Wiec jako samotna matka - zupelnie jak te.... (tu
                    > wpisac , odpowiednie slowo) z ...(tu wpisac odpowiednia dzielnice)

                    nie no, naprawde you've got a problem, i to powazny


                    > dostala wszystko co sie nalezy - dla samotnej matki z dzieckiem - w
                    > przeliczeniu na dolary amerykanskie bylo to jakies 740 dolarow na
                    > dwie osoby. Wliczajac bony zywnosciowe, doplate do mieszkania i
                    > jakies stokilkadziesiat dolarow gotowki. Bylo to sporo lat temu,

                    skoro sporo lat temu czyli to nie byla wcale taka mala kwota, jak ktos sie zakreci to i przedszkole bedzie darmowe, nie mowiac juz o zerowych kosztach opieki medycznej dla dziecka


                    > Owa matka ma
                    > obecnie stanowisko takie wiecej wysokie w bardzo duzym
                    > przedsiebiorstwie

                    skoro byla taka obrotna to nawet sie nie dziwie, sa tacy co twierdza ze pierwszy milion trzeba ukrasc

                    >i jest rzeczniczka wszelkiej pomocy dla
                    > biednych.


                    moze ma wyrzuty sumienia?

                    > Nigdy nie martwie sie, ze moje pieniadze ida na te cele, ktore i tak
                    > sa niewielkim procentem z tego co wydaje rzad amerykanski na
                    > wprowadzanie i utrwalanie demokracji w swiecie.

                    actually sie mylisz, bo niedaleko pada jablko od jabloni. Np. ta rodzina o ktorej wspomnialam, obydwoje rodzicow nie maja ukonczonego nawet high school (powodem byla wlasnie pierwsza ciaza). Dzieci maja piecioro ale tylko daltego ze dziewczyna poronila trzy razy. Dzieci radza sobie w szkole bardzo slabo. Ich najstarsza jedenastoletnia corka liczy gorzej niz moja szescioletnia!!! Naprawde myslisz ze te dzieci, wychowywane w przeswaidczeniu ze kobieta jest tylko po to aby uslugiwac mezczyznie, wniosa cos wartosciowego do spoleczenstwa? Ze same kiedykolwiek beda placic podatki? Bo ja szczerze watpie.


                    > Edytkus, powiedzialas, ze glosowalabys ponownie na Busha, bo za
                    > niego tak ci sie poprawilo. Ujelabym to nieco inaczej, mimo jego
                    > rzadow Ci sie poprawilo.

                    >Rzucasz na prawo i lewo cyframi i
                    > przykladami, jak to mozna sie finasowo ustawic na zasilku i bonach
                    > zywnosciowych. Wszedzie widzisz takie przypadki.


                    nie wszedzie, ale te akurat bardzo rzucaja sie w oczy, moze Ty lubisz gdy ktos Ciebie OKRADA ale ja do takich nie naleze.

                    > Porzuc prace, pozbadz sie dobr materialnych, albo je
                    > ukryj i droga do tego dobrobytu otwarta.

                    he he, dlaczego wszyscy tak nie zrobimy (tylko nie pisz ze pracujesz dla idei!) i poczekamy na manne z nieba?


                    > Oczywiscie nie watpie, ze wiele przypadkow jest niezgodne z
                    > jednak bardzo scislymi regulami, bo spaniszka mowi w Human Resorce,
                    > ze nie zarabia, a przeciez pilnuje oprocz swoich - czworke dzieci
                    > kolezanek ( wiem cos, ile sobie place, "Polka nie wstalaby za te
                    > pieniadze z lozka), a chlop innej robi sezonowo na czarno u kuzyna
                    > w biznesie strzyzenia ogrodkow i krzakow. I co z tego? Lepiej, zeby
                    > siedzieli w domu, (brak pracy zawsze bardzo demoralizuje) niz lepiej
                    > zeby naciagneli dane ( co czynia) aby ich dzieci mialy
                    > ubezpieczenie?


                    sama sobei zaprzeczasz, niby pracuja na cele wzysze a jednak gdzies tam kogos oklamuja zeby osiagnac korzysci?

                    Zawsze mozna powiedziec, ze moja rodzina biala - to
                    > odpracowala. Kolorowa tez w ogromnym stopniu odpracowuje.

                    wiesz, jestes chyba najwieksza rasistka na tym forum

                    Jedno dodam. Gdy moj maz zmienial prace tez musial na poczatku pracowac za najnizsza stawke bez ubezpieczenia. I wiesz co? jakos dalismy sobie rade bez wyciagania reki po czyjes. Wszystko co mamy osiagnelismy tylko i wylacznie dzieki wlasnej pracy. Jasne bylo ze nie obedzie sie bez zaciskania pasa wiec go zacisnelismy, o dziecko tez postaralismy sie dopiero gdy wiedzielismy ze bedziemy mogli mu zapewnic odpowiednia przyszlosc. Nie moge wykluczyc ze kiedys noga sie powinie i dlatego uwazam ze wszelka pomoc spoleczna powinna byc oferowana tym ktorzy rzeczywiscie na nia zasluguja, a co ciekawe Ci akurat maja problemy z jej otrzymaniem.
              • sondra Re: Change will come 10.11.08, 02:31
                edytkus napisała:

                >
                > znam takiego goscia ktory odpracowuje minimalny wymagany okres czasu
                > a potem idzie na unemployment, poniewaz zawsze ma niskoplatne prace
                > dostaja (7osobowa rodzina) wiele zapomog, tax breakes etc. etc. Jego
                > zona nigdy w zyciu nie musiala pracowac a biede klepia tylko
                > oficjalnie :O

                A ja znam kogoś, kto jeździ pociągiem na gapę. Czy w związku z tym należy
                zlikwidować koleje?
                • edytkus Re: Change will come 10.11.08, 03:34
                  sondra napisała:

                  > edytkus napisała:
                  >
                  > >
                  > > znam takiego goscia ktory odpracowuje minimalny wymagany okres
                  czasu
                  > > a potem idzie na unemployment, poniewaz zawsze ma niskoplatne
                  prace
                  > > dostaja (7osobowa rodzina) wiele zapomog, tax breakes etc. etc.
                  Jego
                  > > zona nigdy w zyciu nie musiala pracowac a biede klepia tylko
                  > > oficjalnie :O
                  >
                  > A ja znam kogoś, kto jeździ pociągiem na gapę. Czy w związku z tym
                  należy
                  > zlikwidować koleje?

                  zalezy do czego porownujesz kolej? ale idac tym samym tokiem
                  myslenia czy powinny zostac podniesione ceny biletow zeby wiecej
                  ludzi moglo jezdzic na gape?
                  • i.p.freely Re: Change will come 11.11.08, 05:48
                    sondra napisala:
                    >A ja znam kogoś, kto jeździ pociągiem na gapę. Czy w związku z tym
                    >należy zlikwidować koleje?

                    Doskonala analogia. Gdzies ktos cos czasem naduzywa. Rozwiazanie -
                    to cos trzeba zlikwidowac. Gdzies ktos czasem naduzywa welfare to je
                    trzeba zlikwidowac!

                    edytkus napisala:

                    > zalezy do czego porownujesz kolej? ale idac tym samym tokiem
                    > myslenia czy powinny zostac podniesione ceny biletow zeby wiecej
                    > ludzi moglo jezdzic na gape?

                    To nie jest ten sam tok myslenia, to nawet nie ta sama planeta.









                    • magdamajewski Re: Change will come 11.11.08, 15:03
                      nie likwikowac ale zaczac w jakich sposob kontrolowac, zeby z tego
                      korzystali ci co na prawde potrzebuja, ot co.
                      • i.p.freely Re: Change will come 12.11.08, 06:39
                        magdamajewski napisała:

                        > nie likwikowac ale zaczac w jakich sposob kontrolowac, zeby z tego
                        > korzystali ci co na prawde potrzebuja, ot co.

                        Alez oczywiscie, magda, "zaczac w jakis sposob kontrolowac,
                        zeby z tego, tj. zapomogi, korzystali ci co na prawde potrzebuja"!!!

                        A tymczasem, kolosalna ZAPOMOGA typu "no-strings-attached" idzie
                        scielic kieszenie "not-tax-brake-too-high" towarzystwa, w potrzebie
                        oczywiscie. 443 senior partners x $5 milion each.

                        Ci co i tak maja szmalu pod dostatkiem, z owocnej pracy,
                        przesiebiorczosci, zapobiegliwosci, finansowej odpowiedzialnosci
                        oczywiscie i ktorym mozemy podziekowac za obecne szambo, otrzymuja
                        swoje milionowe bonusy za spartolona robote i edyty ich nie
                        przeswietlaja czy oni tak na prawde potrzebuja tej "zapomogi".
                        Wedlug edyty im sie takze nalezy kolejny tax break, a nie Tobie.




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka