Dodaj do ulubionych

Polskie ciuchy vs. Amerykanskie

29.10.03, 16:30
Jestem w trakcie poszukiwania plaszcza na zime..Bylam w Macy's,
Bloomingdale's, zwiedzilam wielka "shopping mall" w New Jersey i ..nie
moglam sobie nic wybrac. Nie wiem, ale po prostu wydaja mi sie te plaszcze
takie malo kobiece, jakies takie nieciekawe, a te juz troche ladniejsze to
trzeba zaplacic duzo duzo pieniazkow..
A moze ta moja wybrednosc spowodowana jest ostatnia wizyta w Polsce. Tam
naprawde widzialam ladne, kobiece ciuchy, po prostu bardziej oryginalne niz
tutejsze. Na przyklad dzisiaj przegladajac Gale natknelam sie na reklame
plaszcza polskiej firmy Aryton i gdy weszlam na ich strone internetowa to
naprawde maja bardzo ladne fasony i zeby mieli taki servis tobym nawet
skusila sie i zamowila wlasnie taki jaki widzialam.
Kilka lat temu kupilam sobie plaszczyk w Polsce (polskiej firmy) i nie moge
zliczyc ile razy Amerykanki mnie sie pytaly gdzie to kupilam, dumnie
odpowiadalam ze w Polsce :-))
Czy Wy tez macie takie odczucia?
Czy moze to jest po prostu zgodnie z tym ze "grass is always greener on the
other side"??
Obserwuj wątek
    • ambernyc Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 16:39
      Trudno mi powiedziec, bo nigdy w Polsce nie odwiedzam sklepow odziezowych, wylacznie obuwnicze. I zawsze
      cos z Polski przytacham.
      Tutaj udaje mi sie trafiac na rzeczy, ktore mi sie podobaja, ale specjalnie nie jestem zachwycona cenami.
      Niekoniecznie chodzi o to, ze nie na to nie stac, ale nawet jakbym miala te kase do wydania, nie mam ochoty placic
      $ 600 za ladnie skroniona garsonka... jest to dla mnie zupelnie nieadekwatne.
      Teraz kupilam sobie sweterek czarny w Club Monaco, cena z podatkiem $ 84.00, ladny laszek, ale nie za ta kase.
      Bule czasem, ale sie wkurzam
      • bozena73 Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 16:56
        Amber-
        No wlasnie, przypomnialas mi o butach, w Polsce jest naprawde duzy wybor i
        mozna kupic naprawde dobre wloskie buty za przyzwoita cene.
        A moze zeby tak zalozyc sklepik w Nowym Jorku i sprowadzac ciuchy/buty z
        Polski? Jak myslisz przyjalby sie?? :-))
        mam dosc siedzenia za biurkiem :-((
        • ambernyc Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 17:05
          Bozenko,
          Ja mysle, ze tak... vide Marco Polo, gostek sobie niezle radzi. Trzy sklepy i wszystkie funkcjonuja.
          Wiec mysle, ze i Twoj by poszedl. A w jakiej dzielnicy NY bys startowala?
        • marta_urszula Bozena!!!! 29.10.03, 23:39
          Ja juz od dawna o tym mysle - w PL tak strasznie duzo ciuchow i ladnych i z
          dobrej materii! Moze cos razem??????
    • aneta05 Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 17:09
      Bozenko,

      Zagladalas do Burlington? Czasami maja cos ciekawego. Najblizszy jest na 6 Ave
      i 23.
      • bozena73 Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 17:24
        Anetko-
        Nie, nie bylam w Burlington, troche sie zrazilam do tego sklepu gdy kupilam
        tam sweter ktory mial dziure ktora dopiero w domu zobaczylam, Nastepnego dnia
        chcialam go zwrocic, mialam rachunek i doczepiony ticket i nie zwrocili mi
        pieniedzy na moja karte tylko dali "store credit". I podobno ze wszystkimi
        zwrotami jest juz tam, daja tylko store credit..
        Ale pojde i zobacze, moze znajde cos fajnego...
    • ewka660 Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 17:56
      Ja tez uwielbiam polskie ciuchy, chociaz lubie tez ciuchy z Banany, gap-u i
      Expressu. Ale masz racje, polskie ciuchy sa bardziej orginalne.
      A z tym zalozeniem sklepu z polskimi ciuchami to naprawde dobry pomysl.
      moge tez sie przylaczyc do spolki?
      • cmok_wawelski Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 19:11
        Bożena,

        Każdy jeden Żyd Ci potwierdzi, że lepsza uncja handlu niz kilo roboty.

        A Twój pomysł jak każdy - ciekawy.
        Jak będziesz gotowa i zechcesz się naprawdę dowiedzieć co, za ile, gdzie i jak
        z PL w kategorii ciuchów kupić - daj znać.

        Rada o którą jeszcze nie pytasz: zatrudnij się - choćby "part time" w jakimś
        butiku. Mało które szkoły płacą (choćby niewiele) za uczęszczanie i słuchanie
        wykładów. Dyplom Ci niepotrzebny ale wiedza i najlepiej praktyczna - jak
        najbardziej. Najlepiej się uczyć na cudzych błędach!

        Ja właśnie rozpoczynam pełną parą sprzedaż oryginalnego polskiego produktu w
        U$A. Rzecz jest techniczna, specjalistyczna, wymaga różnych papierów, testów,
        tłumaczenia instrukcji, schematów itd (naprawdę to NAPISANIA na nowo bo
        polskie się po prostu nie nadają - wczoraj i przedwczoraj skończyłem "dzień
        pracy" o 3-ciej nad ranem w związku z tym).
        Trochę się jeszcze wstydzę pisać "Made in Poland" i piszę "EU" - bo jakoś nie
        przechodzi im tu przez gardło, że techniczny produkt z jakiegoś Polanda może
        być coś wart. A jest i sprzedaje się jak burza.

        Na początku (i wcześniej) znajomi biznesmeni radzili mi, żebym wyznaczył sobie
        granicę "ile moge stracić", bo każdy biznes wymaga inwestycji i ponoszenia
        wstępnych - często wysokich - kosztów. Musisz mieć określone w
        punktach: "gdzie mogę polec i dlaczego?".
        Wyznaczyłem, określiłem i... póki co nie straciłem jeszcze ani centa a
        pierwsze skromne parę tys. jest już na koncie z przeznaczeniem na następną
        partię towaru, jako że na paru paletach w garażu widać już dno.




        • takietam1 Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 19:22
          Czesc,
          nie jestes jedyny. Gratuluje.

          Polska to skarb. Tam jest tyle ciekawych produktow ze lopata brac, wszystko sie
          sprzeda.
        • bozena73 Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 19:36
          No widzialam ze pomysl nie jest zly.. :-)) teraz trzeba jakos zaczac go
          realizowac, w sumie to juz kiedys z siostra zaczelysmy powaznie o tym myslec,
          kontakowalismy sie z Polskimi firmami odziezowymi ktore nas interesowaly, ale
          bardzo ciezko bylo z nimi zalapac kontakt, po prostu, o dziwo..wcale nie byli
          tak zainteresowani tym jakby nam sie zdawalo. Moze po prostu nie wierzyli ze
          sie oplaca wysylac do jakiegos malego butiku w Stanach, raczej pewnie chcieli
          od razu zlapac duza rybe,albo po prostu nie byli po prostu zainteresowani
          amerykanskim rynkiem.
          W kazdym badz razie zrezygnowalysmy ale ciagle gdzies w duszy mysle o tym, a
          moze bys wszedl ze mna w spolke i razem bysmy cos zdzialali :-))
          albo zatrudnie Cie jako mojego konsultanta skoro widze juz masz doswiadczenie
          i co najwazniejsze obarczone sukcesem. :-))
    • edytkus Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 21:36
      Hmm, moja siostra wlasnie wrocila z Polski i jej opinie to: w sklepach badziew,
      buty jakies takie "plastikowe," moda na dzinsy i sztuczne kozuszki (tzw.
      ekologiczne) najlepiej ze Stadionu. Prosilam ja o kupno ubranek dla dziecka ale
      wg niej jakosc tychze jest "kejmartowska." Przywiozla kapcie dla malej jednej z
      najlepszych dostepnych w Polsce firm, ktore zrobily na mnie nieciekawe
      wrazenie. Wszystkie ubranka ktore dostalam dla dziecka z Polski w prezencie
      porozpadaly sie w praniu :(
      Nie powiem, w duzych miastach (np. Warszawa) wybor jest wiekszy ale tylko dla
      takich jak my czyli tych ktorych stac. Duzy plus dla Polski to szeroki
      asortyment towarow polskich, europejskich i amerykanskich podczas gdy tutaj
      musimy sie w wiekszosci zadowolic amerykanskimi "made in China." Niestety
      polskie produkty wciaz maja niska jakosc. Z Polski dla dziecka sprowadzam
      duuuzo rzeczy ale przewaznie niemieckich. Ja tez namawialam meza na
      sprowadzanie (czyzby kazdy Polak mial pociagi do handlu?) wozkow - przynajmniej
      raz dziennie slysze slowa podziwiu i pytania gdzie kupilismy nasz model.
      Nie uwazam ze ubrania na polskim rynku sa oryginalniejsze niz te tutaj, przy
      dzisiejszej komercjalizacji gdy w kazdym mall jest Gap, Express etc. trudno
      zeby wygladac oryginalnie nie wydajac przy tym kroci. Moda na swiecie jest taka
      sama, sieci sklepow sie powtarzaja tyle ze w Polsce jeszcze nie na swiatowa
      skale i dlatego wydaje sie ze wybor jest inny, ale juz niedlugo...
      I jeszcze jedno, jesli mnie stac to robie zakupy w "lepszych" butikach lub
      szyje na miare zamiast kupowac w komercyjnych sklepach, w Polsce na "lepsze"
      butiki stac mnie zawsze (was pewnie tez) i stad wrazenie ze ubrania tam sa
      bardziej oryginalne - tutaj za te sama cene nie kupilabym nic ciekawego.
      Niedawno na forum eDziecka wypowiadala sie dziewczyna ktroa przyjechala tu na m-
      ac:
      "A teraz pierwsze wrazenia. Ogolnie czuje wrescie jak wielkie zmiany zaszly w
      Polsce.
      Wchodze do sklepu i kupuje te same produkty; kosmetyki, ubrania buty. jest ta
      sama
      roznorodnosc warzyw i owocow. Ale ogolnie ta
      przepasc, ktora kiedys dostrzeglam (gdy bylam tu 15 lat temu) teraz jest juz
      nie tak
      duza. To bardzo pocieszajace. (...)w ogole ludzie jezdzacy metrem to
      raczej biedota - przynajmnie jak porownuje ich z moimi kolezankami z biura czy
      wlascicielka mieszkania gdzie wynajmujemy pokoj. Wygladaja o wiele gorzej niz
      tlum
      w polskim metrze. Jednak mysle ze bedziemy jezdzic metrem do muzeow."
      "Jedno jest pewne ze Polacy b. dbaja o to jak sa ubrani i staraja
      sie to jako tako skaponowac. Tak to oceniam."
      "Podoba mi sie ze jest taniej niz w Polsce. Buty dla
      mojej Gwiazdki kosztuja 15$ podczas gdzy takie same czarne skorzane czulenka w
      Polsce to ok 120-130 zl.

      Powiedzcie mi gdzie mozna kupic porzadne gustowne buty za $15? Jak dotad nie
      widzialam nic ladnego ponizej stowy.

      Sprowadzanie towarow z Polski, mam na mysli reprezentownaie na wylacznosc
      jakiejs firmy, nie musi byc late i tanie. Uczylam sie kiedys o tym na
      przykladzie jeakiejs polskiej firmy miesnej, ktora za prawo do uzyczenia swego
      logo i receptury za duzo sobie zazyczyla i w koncu zabraklo chetnego.
      • cmok_wawelski Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 23:14
        Dużo racji w tym co pisze Edytkus.
        Może tylko z wyjątkiem uwagi o ciągotce Polaków do handlu: JA NIE SĄDZĘ!
        Popatrz na Azjatów to zobaczysz pociąg. Polakowi 1$ "się nie opłaci".
        Chińczkowi 25 centów wystarcza do szczęścia.
        Podzwońcie kiedyś po f-ch spedycyjnych i zapytajcie o możliwość wysłania n.p.
        4 palet czegośtam z Polski do USA. Jest to gorzej niż paszport i wiza do
        Anglii za Komuny. Jakaś straszna łaska, że jakimś cudem w ogóle się da.

        Szybko? A w życiu! Paleta cegieł z f-my Doma Export z Linden New Jersey do PL
        nadana dzisiaj odjedzie do portu za góra 2-3 dni i wio do PL. W Doma Services
        (bratnia f-ma w PL)- cud jeśli w ogóle przyjmą (ostatnio mi po prostu
        odmówili, mimo że wcześniej obiecali) a do portu? Może za miesiąc?

        Czajna + badziew to podstawa handlu 21 wieku. Polska jako biedny kraj (w skali
        europejskiej) nie należy do czołówki jakościowej. Jest tam jednak sporo
        produktów tzw "niszowych" o których narmalny człowiek nawet nie słyszał i
        wtedy można coś zrobić.
        Ogólnie biorąc Polska jest krajem b. ciężkim do biznesów.

        Co do butiku Bożenki to powiem szczerze, że nie znam się na tym, (znam jednak
        ludzi, którzy się znają) - wydaje się mi to być trudny kawałek chleba...
        • marta_urszula Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 29.10.03, 23:44
          OK Cmoku no tos ochlodzil nasze plany. No to zostaje przy tym moim biurku.
          • bozena73 Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 30.10.03, 02:03
            No cos ty..od razu w przedbiegach mamy sie poddac? Wszedzie gdzie tylko mowie
            o tym pomysle, slysze tylko jak to ciezko, bez sensu bo nikt tu tego nie kupi..
            Moze jednak bysmy cos zorganizowaly tak na przeciw wszystkim i wszystkiemu?
            Wiem jedno, zeby mozna bylo tu kupic plaszcz Telimeny bez wahania bym go
            kupila, nawet jezeli by kosztowal tyle co tutaj plaszcz z Banany na przyklad..
    • amelka75 Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 30.10.03, 02:51
      Ja mam tak z butami, tutaj nie moge sobie kupic pary a jak pojade do Polski to
      sie obkupuje, bo juz za 40$ mozna kupic buty jakich tu nie ma za 100$. Ciuchy
      wydaje mi sie jest latwiej kupic tutaj, jest wiecej wyprzedazy i ciuchy dobrej
      jakosci kosztuja mniej niz w Polsce.
    • jack39nyc Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 30.10.03, 03:03
      no coz co do ciuchow to wypowiem sie tak, jakos w polsce jestem bardzo czesto
      i nie moge sobie nic kupic, jakosc i wykonczenie jest tragiczne....
      a co do butow to tak czytam i sie zastanawiam czy wy naprawde mowicie
      powaznie, bo to co widzialem w polskich sklepach to tragedia,
      ludzie mialem dzieci mojej siostry (z polski) tutaj i one byly zszokowane
      wyborem i cenami tutejszymi... przyjezdzaja do mnie kuzyni z montrealu i
      toronto na zakupy bo u nich nei ma wyboru i dwa razy drozsze sa tutaj rzeczy
      niz tam...
      kiedys juz pisalem co i gdzie mozna kupic rzeczy ale ja mysle ze to kwestia
      kieszeni (ile sie chce wydac) i tego jak sie chce wygladac... moja zona nie
      kupila juz od dawna nic do ubrania w polsce, i jakosc kiepska a wykonczenie
      tragiczne, malo tego swojej siostrze wysyla materialy z usa bo nie dosc ze sa
      tansze niz w polsce to i jakosc nieporownywalna... no coz taka moja opinia...
      a moze wlasnie ta trawa (sentyment??>) jest zielensza po drugiej stronie...
      powodzenia w biznesach
      • bozena73 Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 30.10.03, 04:23
        Jack-
        No naprawde nie wiem czy plaszcze Telimeny czy koszule Wolczanki nie dorownuja
        jakoscia amerykanskim odpowiadnikom jak na przyklad Brooks Brothers czy Banana
        Republic, kupilam ostatnio w Polsce mezowi koszule ww firmy i naprawde jestem
        zdumiona jakoscia materialu, krojem, duzym wyborem kolorow, fasonow itd.
        Piszac polskie mam na mysli te renomowane firmy ktore sa drogie dla
        przecietnego Polaka, ale dla nas tutaj przebywajacych przyzwyczajonych do
        Amerykanskich cen, to sa raczej w normie.
        Gdy pisze ze podobaja mi sie rzeczy w Polsce to nie mam na mysli tych ciuchow
        ktore wisza w byle jakich butikach z nieznanych firm albo tych sprzedawanych
        na rynku, chociaz tez wspomniany polski plaszczyk z nieznanej polskiej firmy,
        ktory kupilam kilka lat temu, nic ani nic nie stracil na jakosci po wielu
        praniach, a plaszcz Brooks Brothers, po dwoch praniach juz nie wyglada tak jak
        wygladal.
        I tez kupilam sobie kilka letnich sukienek po b.duzej przecenie, z firm takich
        jak Tatuum czy Troll (nie wiem czy to polskie) ale naprawde sa niepowtarzalne.
        A buty..Jack, buty sa naprawde swietne..z wloskiej skory, ladne ciekawe
        fasony..no ale niestety, za taka pare trzeba zaplacic okolo $80-$100..
        A torebki..juz o nich nie wspomne..
        ALe zgadzam sie z Edytkus, tak sprowadzanie tych dobrych firm polskich moze
        byc b.kosztowne, i nie wiem czy oplacalne.
        Ale zrobie wstepny "research" i zobacze czy moj pomysl moglby byc czyms
        realnym.


        • jack39nyc Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 30.10.03, 16:43
          no coz koszule z wolczanki to ja jedna mialem, kupila mi ja siostra chwalac pod
          niebiosa jaka to wspaniala itd.. wyglada tak jak tutaj nic ciekawego ale
          wykonczenie kiepskie (podobno bardzo droga koszula jak na polskie warunki) no i
          jakos cieniutka po dwoch wypraniach nie nadawala sie juz abym to ubral do
          pracy... co do plaszczy telimena, no coz opinia mojej zony "chyba zartujesz nie
          mam zamiaru tego kupowac ..." a buty no coz jeszcze raz nie interesuja mnie
          buty tanie bo musze je miec na sobie 10-11 godzin dziennie, nie stac mnie na
          tanie buty ktore sie rozpieprza po miesiacu.. wiec kupuje dobre buty i mam je
          na dluzej, za but dobry tutaj trzeba zaplacic miedzy 150 a 200$ (i wiecej)
          przeciez wiecie o tym... mozna taniej ale to kwestia gustu i kieszeni.. w
          polsce bylem w sklepie widzialem buty za 600 zl ktore byly smieciem w
          porownaniu do tego co moge kupic tutaj... to jest zaznaczam moja opinia... a
          sama wloska skora nie zrobi dobrego buta, but musi byc dobrze zaprojektowany i
          dobrze uszyty, poza tym kazdy szczegol w bucie jest wazny a tego nadal nie
          widze w polsce sklepy gino rossi (ktorymi zachwyca sie polowa ludzi) to
          pokazuja szmire totalna ja poprostu nie wiem moze tam gdzie ja chodze w w-wie i
          poznaniu nie ma tego co chce..
          a co do koszul i ubran to pisalem wam gdzie mozna cos ciekawego kupic tu w usa,
          wiem o meskich sklepach ale tam nie ma garniturow za 200$, nie ma koszul za 30$
          tam krawat kosztuje 40-50$ bo jakosc jest bardzo wazna dla mnie to wszystko...
          zycze zobaczenia tej zielenszej trawy ...
          a co do wozkow dla dzieci no coz nie mam zielonego pojecia wiec moze i te w
          polsce sa super.. i to dobrze bo moze choc w tym bedziemy swiatowa potega...
          zycze udanych zakupow..
          PS.. w moim komentarzu o kanadzie... w kanadzie jest oczywiscei dwa razy
          drozej...
    • edytkus Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 30.10.03, 03:20
      Cmoku, tekst o pociagu do handlu byl tylko wtraceniem pod wplywem chwili ;)
      Bozena, mysle ze masz racje i plaszcze np. Telimeny moglyby sie niezle
      sprzedawac ale cos mi sie zdaje ze koszt ich sprowadzenia podnioslby ich cene
      kilkakrotnie a to juz zmienia postac rzeczy. Wezmy chociaz ceny np. Twojego
      Stylu czy zwyklego polskiego jogurtu w polskich sklepikach, chyba jest jakis
      powod dla ktorych sa kilka razy wieksze niz tych samych rzeczy w Polsce? Druga
      sprawa to czy producent zgodzilby sie je eksportowac do USA? Nie twierdze ze
      pomysl z butikiem jest mrzonka, ale na pewno bedzie z tym mnostwo zachodu
      (jakby cos moge pomoc od strony graficznej: logo itp.). Trzecia sprawa to
      promocje, sale itp. ktorych raczej nie da Wam producent a do ktorych
      przyzwyczajony jest amerykanski klient. Ponadto trzeba miec spory kapital na
      rozkrecenie biznesu i wypromowanie go. Np. wozek naszego dziecka kosztowal w
      Polsce ok. $600, bylam pewna ze tej firmy na amer. rynku nie ma ale niedawno na
      eBay ktos sprzedawal podobny robiac sobie promocje (byl podany link do sklepu) -
      cena wywolawcza $50, w koncu wozek poszedl za mniej niz dwiescie. Zobaczcie
      jaka strate (procentowo) poniosl sprzedajacy (wozek byl nowy), ale im wiecej
      wozkow na rynku tym wiekszy rozglos i tym wiekszy popyt, a wiec aby zyskac
      trzeba najpierw stracic. Well, fizyk-ryzyk!
      • aniutek do Edytkus 30.10.03, 04:54
        mam swira na punkcie wozkow dzicinnych, a wlasnie jestem
        oczekujaca i juz niedlugo czekam mnie niewatpliwa przyjemnosc
        kupienia takowego, podziel sie doswiadczeniem, nazwa linkiem -
        poprosze :)
        do tej pory obstawiam Inglesine, maclarena i Combi, jest cos
        nowego pod nazwa bugaboo ale dopiero tu trafilo i ciezko o opinie.
        bede wdzieczna za info
        • edytkus Re: do Edytkus 30.10.03, 07:40
          My mamy wozek przywieziony z Polski Bebecar Raider AT+ w wersji uniwersalnej (
          www.bebecar.com lub www.godex.pl ) z prawie wszystkimi akcesoriami. Wozek
          marzenie, mozesz poczytac opinie na
          www1.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=583 (wrzuc w
          wyszukiwarke Bebecar)
          Na temat bugaboo (frog stroller czy jak to sie tam nazywa :)) czytalam kilka
          razy, byl polecany w niektorych magazynach dzieciecych jako wozek na kazdy
          teren. Szkoda ze nie ma ciekawej kolorystyki i nie prezentuje sie ciekawie na
          zywo (kwestia gustu).
          Z wozkow na ameryk. rynku oprocz tych ktore wymienilas dobre opinie maja
          angielskie Silver Cross, wozki Bertini, oraz Emaljunga ale te ciezko znalezc w
          sklepach i lepiej zamawiac u dystrybutora przez internet. Maclareny mi sie nie
          podobaja. My tez cala ciaze nie moglismy sie zdecydowac na wozek, moj maz np.
          powiedzial ze stylowym PegPerego na ulice nie wyjdzie a ja nie chcialam
          plastikowego Eddie Bauera. Traf chcial ze moja mama podala mi magazyny z Polski
          z ulotkami reklamowymi wozkow i od pierwszego wejrzenia zakochalismy sie w
          jednym obrazku :)) No i mamy Bebecara z reklamy :) Jest super, moj maz sie nie
          wstydzi wyprowadzac go na spacery a mijani po drodze panowie zawsze odwracaja
          glowy. Daje slowo, nie ma dnia bez komplemetow (czasem bardzo uciazliwe).
          Polecam.
          • aniutek Re: do Edytkus 31.10.03, 03:39
            fajny ten Twoj wozek :)
            inne sprawdzilam ale jak na moje gusta/doswiadczenia i apartament
            na Manhattanie decydowanie za duze pewnikiem gdyby miejsce
            pozwolilo mialabym taki z buda heheheheh jak to drzewiej bywalo,
            no ale realia sa jakie sa i szukam wozka nadajacego sie dla
            niemowlaka, lekkiego, bezpiecznego i zwrotnego. Kiedy moj syn byl
            maly za 3 podejsciem ( 1szy na smietnik po 3 miesiacach, 2gi
            ukradli) kupilismy wozek combi ( lat temu 10) byl super ale dla
            starszego juz dziecka, nadal podobaja mi sie nowe ich wersje ale
            jakby troche za waskie, ingelsina sliczna i maclareny tez nam sie
            podobaja - na Manhattanie ich masa, caly uptown wozi w nich swe
            pociechy, no i opinie na necie bardzo pozytywne.
            Czekam teraz na katalogi z kilku firm, i bede rozkoszowac sie w
            podejmowaniu tej jakze przyjemnej decyzji :)
            Dzieki bardzo za pomoc ::))) opowiem ( za jakis czas jeszcze :) na co
            padlo
            • edytkus Re: do Edytkus 31.10.03, 05:11
              Jesli szukasz wozka lekkiego to moze pomysl o PegPerego Aria. Nie jest za
              piekny ale pod wzgledem lekkosci nie dorowna mu zadny inny.
            • edytkus Re: do Edytkus 31.10.03, 05:19
              aniutek napisała:

              >
              > inne sprawdzilam ale jak na moje gusta/doswiadczenia i apartament
              > na Manhattanie decydowanie za duze pewnikiem gdyby miejsce
              > pozwolilo mialabym taki z buda heheheheh jak to drzewiej bywalo,

              Silver Cross ma super staromodne wozki :)
              W naszym wozku gondole sie nakladalo na spacerowke, przy czym gondola sama moze
              byc zlozona calkiem na plasko, moze sluzyc jako kolyska (trzeba dokupic
              bieguny) lub mozna jej uzywac do przewozu malucha w aucie (trzeba dokupic pasy,
              poza tym nie wiem czy tutaj to jest dozwolone), ma raczki wiec latwo ja
              przenosic i uzywac jako bassinet w domu. Dodatkowym atutem tego typu spacerowek
              jest latwe zdejmowanie kol. Nowa wersja Bebecara Tracker ma wymienne kola (duze
              w teren i lekkie male do miasta). A, i nasz wozek calkowicie rozlozony z
              nalozona gondola miesci sie w jeepie.
              Zycze udanego wyboru ;)
      • aniutek Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 30.10.03, 04:59
        sami popatrzcie na te plaszcze
        www.aryton.com.pl/
        naprawde sa swietne i tutaj raczej trudno cos takiego znalesc ( wiem
        sa w Soho w sklepach z dzwonkiem i appointmentem:).
        mnie szczegolnie podoba sie bezowy do kolan z futerkiem :)
        rok temu kupilam cos zblizonego w Century21 na Brooklynie, tam
        mozna trafic fajne europejskie ciuchy za normalne pieniadze i radze
        sie przejsc, warto, ten na manhattanie tez jest OK.
        a pomysl z butikiem- wydaje mi sie dobry, Bozena wydaje mi sie, ze
        swietnie bys sie spisala : )
        • cmok_wawelski Właśnie kończę kolejny "dzień" na swoim. Czas EC 30.10.03, 07:11
          Nie miałem zamiaru ani zniechęcać ani zachęcać.
          Handel to trudny biznes. Trzeba się znać, costam zwąchać i przeć pod wiatr.
          SAMO NIC SIĘ NIE ZROBI!
          Weźmy takie komputery. Coś pasuje mieć na półkach, coś na magazynie.
          Jest tylko jeden mały problem: traci to 1% na wartości DZIENNIE! Jak
          dostaliśmy na krechę i niesprzedane przez dwa miesiące możemy dostawcy
          zwrócić - no problem. Jak sami wyłozyliśmy kasę - to po nas. Żadne rabaty
          wysyłkowe i inne czary nam nie pomogą. Czajnik i tak będzie tańszy.

          TRZEBA JAK SIERŻANT WIEDZIEĆ GDZIE NASZE WOJSKO MOŻE POLEC!

          Nie wiem jak jest w modzie i butikach (choć lubię z kobietą chodzić i nie
          nudzę się) ale biorąc pod uwagę sezonowość i inne mody - diabli wiedzą.

          Ja, żeby wiedzieć - zatrudniłbym się w butiku, pojeździłbym na targi i po poł
          roku byłbym mądrzejszy na ten temat bo teraz jestem tabaka w rogu.

          Jedno jest pewne i Czajniki juz 10 lat temu na to wpadli: U$A to jest kraj do
          sprzedawania. I badziewia i jakości. Polacy jeszcze na to nie wpadli. Polacy
          próbują sprzedawać na Wschód, bo niby Ruski wszystko weźmie. Taka tradycja
          jakaś ludowa.

          A dzisiaj miałem o 30 % wiekszą sprzedaż niz wczoraj! Idzie dobrze. Idę spać.
          Dobrej nocy wszystkim...


          • cmok_wawelski Re: Właśnie kończę kolejny "dzień" na swoim. Rano 30.10.03, 13:18
            Jest 6 godzin póżniej i znowu jestem na stanowisku.
            Przez noc nadeszły kolejne zamówienia a i Polacy przysłali kilka emajli.
            Zapowiada się ciekawy dzień...
        • bozena73 Re: Plaszcze Aryton 30.10.03, 15:10
          Aniutek-
          Ja tez sie zainteresowalam ta firma juz wczesniej i napisalam do nich email z
          pytaniem czy moglabym kupic taki plaszcz przez internet. Cena tego ktory mi
          sie podoba wynosi 2900 zlotych plus 100 zlotych przesylka...
          A wiec jak sama widzisz - ceny swiatowe, tylko czy tak duzo ludzi w Polsce
          stac na taki wydatek???
          • aneta05 Re: Plaszcze Aryton 30.10.03, 16:06
            Bozenko,
            Mialam Ci napisac, ze plaszczyki bardzo ladne, ale $500 jak nic pewnie
            bedziesz musiala wydac....a tu prosze troche ich nie docenilam i prawie $800
            trzeba szykowac. Znam osobiscie w Polsce ludzi, ktorzy maja kilka tego typu
            ciuchow w domu, ale to sa naprawde jednostki. Moich kolezanek pracujacych jako
            nauczycielki, tlumaczki czy nawet lekarki na takie ekstrawagancje nie stac.
            • cmok_wawelski Na co kogo we Wschodniej Europie stać... 30.10.03, 19:08
              www.pbs.org/frontlineworld/stories/moscow/billionaires.html
              • cmok_wawelski Re: Na co kogo we Wschodniej Europie stać... 30.10.03, 19:12
                O ten jest od butików
                www.pbs.org/frontlineworld/stories/moscow/gusinsky.html
                ...In 1987, with just $1,000, he opened a women's clothing cooperative, one of
                Russia's first state-approved cooperatives. Two years later, he opened MOST, a
                consulting co-op for foreign investors in Russia...
            • edytkus Re: Plaszcze Aryton 31.10.03, 05:24
              aneta05 napisała:

              > Bozenko,
              > Mialam Ci napisac, ze plaszczyki bardzo ladne, ale $500 jak nic pewnie
              > bedziesz musiala wydac....a tu prosze troche ich nie docenilam i prawie $800
              > trzeba szykowac.

              Fiu, fiu, za taka cene mozna i tutaj sie ubrac. Watpie aby klienci rzucili sie
              szturmem na wyroby w tej cenie sprowadzane z Polski, ktora w opinii wielu
              nawet nie lezy w Europie (Niedawno jakas kobieta zapytala mnie gdzie kupilam
              wozek dla dziecka, ja na to ze w Poland - "Boland?! Where is Boland? What
              street?" :))) )
      • niebieski_motylek Re: Polskie ciuchy vs. Amerykanskie 30.10.03, 23:12
        Pewnie ze jest powod dlaczego rzeczy w Polsce sa duzo tansze niz te same
        sprzedawane gdzie indziej.Przeciez musisz nalozyc marze na caly koszt zwiazany
        z tym produtem. A caly koszt to przeciez (landed cost) cost, transport, duty,
        brokerage.
    • edytkus Re: Slomiany zapal :) 12.04.05, 04:37
      Pamietacie ten watek?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka