Gość: Elżbieta
IP: *.stk.vectranet.pl
01.01.11, 23:48
Rok 2010 należy uznać za rok Urbańczyków. Roman został ponownie szefem KZK GOP, a Łukasz sprawnie wprowadził do Rady Miejskiej nie tylko siebie, ale i siostrę. Udało się przekonać zabrzańskich platformistów, że na listach muszą być parytety, więc na drugich miejscach kobiety. To dzięki temu nieznana powszechnie Agnieszka Urbańczyk dostała drugie miejsce w okręgu, z którym nie łączą jej żadne więzy. To pozwoliło jej zdobyć mandat radnej.
Niezwykle udanie przeprowadzona została także rozgrywka w Radzie. Dzięki sprytnej strategii Łukasz został delegatem miasto do Górnośląskiego Związku Metropolitarnego, a zagrażający mu w strukturach partii koledzy nie otrzymali żadnej funkcji i pozostaną szeregowymi, zmarginalizowanymi radnymi. Trzeba przyznać, ze to mistrzostwo świata, by zostać funkcyjnym radnym, w Radzie, gdzie PO nie ma nic do powiedzenia, pozostając równocześnie głównym oponentem urzędującej prezydent. To pozwoli osiągnąć pozycję niezagrożonego lidera, który rozdaje karty w PO.
Warto odnotować także, że do Rady i to z list PO wróciła radna Urszula Potyka, bliska współpracowniczka Romana Urbańczyka.
To wszystko każe stwierdzić, że w roku 2010 na zabrzańskiej scenie politycznej najwięcej sukcesów odniosła rodzina Urbańczyk.