Dodaj do ulubionych

ZSM - różne sprawy

IP: *.bnet.pl 24.05.13, 22:17
Witam,

Rozpoczynam nowy wątek, aby pozbierać na przestrzeni tego roku różne wątki o ZSM w jedno. Niech każdy temat zaczyna się od osobnego wpisu podwątku w tym jednym wspólnym.
Będzie to - mam nadzieję - taki spis spraw, którymi warto się podzielić z mieszkańcami zasobów ZSM, których jest ponoć około 30 tys. a pewnie co najmniej 1/100 pewnie na te strony od czasu do czasu wejdzie :-)

Poniżej będzie pierwszy podwątek
Obserwuj wątek
    • Gość: rafi apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.bnet.pl 24.05.13, 23:34
      Dzisiejszy artykuł w Nowinach Zabrzańskich z jednej strony potwierdził to co od pewnego czasu sądzę o naszej Spółdzielni (uniki), ale też wprawił mnie w niemałe zdumienie.

      Uwagę moją przykuł przede wszystkim tekst szefowej Zabrzańskiego Stowarzyszenia Mieszkańców (będę się dalej posługiwał określeniem Stowarzyszenie). Proszę przeczytać sobie ten fragment - przepisuję, więc przepraszam za jakieś literówki:

      Mam nadzieję, że w końcu doprowadzimy do zmiany zasad rozliczeń za ogrzewanie. Chcemy, aby koszty stałe, czyli za gotowość do grzania pomieszczeń oraz koszty zmienne, za rzeczywiste zużycie ciepła po połowie składały się na opłaty za sezon grzewczy. Dzisiejsze proporcje wyglądają tak: 60 proc. to koszty stałe, 40 proc. zmienne. Uważam, że to niesprawiedliwie, obciążające przede wszystkim kieszenie tych, którzy odkręcają kaloryfery. W efekcie oszczędzający dostają duże zwroty, a ci którzy ogrzewają mieszkania, co roku muszą dopłacać horrendalne kwoty do wniesionych zaliczek.

      No szok. Pomieszanie z poplątaniem. Pytanie kto tu tak namieszał - redaktorka z gazety, czy p.Bożena. Oznacza to niestety, że ktoś z tej dwójki nie wie co pisze. Za wyjątkiem ostatnich dwóch zdań, które w miarę mają sens, reszta kompletnie rozmija się z logiką i prawdą.

      Po kolei:

      1. logika - z jednej strony jest napisane, że płacą ci, którzy grzeją, a ci co oszczędzają mają zwroty (prawda), a z drugiej chce się zmienić proporcje z 60%/40% na 50%/50% zwiększając udział kosztu zmiennego, czyli per saldo zwiększając kwotę zwrotu niegrzejącym i niestety zwiększając kwotę dopłaty tym, co grzeją. Poza tym w 2012 roku proporcje były właśnie 50%/50%, rok wcześniej 45%/55% (stałe/zmienne). W tym roku sam nie wiem jak ma być, ale jak będzie 60% koszt stały a tylko 40% zmienny to się będę bardzo cieszył. Nawiasem mówiąc to rozliczenie jest o kant potłuc, ale to może w kolejnym poście napiszę :)

      2. koszty stałe, koszty zmienne - nie da się podzielić po połowie mocy zamówionej i faktycznego zużycia!!!! Nie da się w żaden sposób policzyć czegoś takiego i zaplanować. Moc zamówiona wynika z pewnych obliczeń niezależnie od tego jaka zima będzie, a koszt zmienny to rzeczywiste zużycie zależne głównie od temperatury za oknem.
      Sugeruję wystąpić do ZSM z wnioskiem o udostępnienie kosztów stałych i zmiennych ogrzewania, aby łatwo się dowiedzieć, że najczęściej koszt mocy zamówionej jest maksymalnie w granicach 50% całości kosztów ogrzewania budynku (u nas w 2010/2011 roku było to ok.35%). W związku z tym to co jest napisane w gazecie to jest absurd.

      Jakby nie było - nie dajmy się oszukać.
      Po pierwszej - należy dążyć do minimalizacji tzw. kosztu zmiennego czyli rozliczanego z jednostek kaloryferowych. To spowoduje, że coraz mniej będzie się opłacało wyziębiać mieszkanie.

      Po drugie - należy bardzo dokładnie kontrolować Spółdzielnię w temacie mocy zamówionej. Trochę domowymi sposobami, ale wyliczyliśmy z sąsiadami, że zdecydowanie za dużo tej mocy zamawiamy. PEC nie jest zainteresowany zmniejszaniem tej mocy - to jasne, ale czemu ZSM nie chce nam tutaj pomóc? To ciężko powiedzieć, albo ... łatwo :-)

      Po trzecie i po setne - trzeba ZSM suszyć głowę o te zużycie i koszta ogrzania budynków - one są wciąż zbyt wysokie i nie za bardzo wiadomo dlaczego, skoro coraz więcej (np. u nas na 'Zachodzie') budynków jest po mniejszej lub większej termomodernizacji. Może jak kilkanaście budynków zacznie się burzyć o te koszta to może ZSM ruszy 4 litery i zainteresuje się jak to jest, że ludzie płacą zaliczkę na CO tak wysoką i jeszcze czasami mają dopłatę!
      • Gość: spec Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.zabrze.vectranet.pl 25.05.13, 00:28
        Koszty stałe/zmienne w wysokości 60/40 opłaca się ZPECowi.Przy rozliczeniu z jednego wymiennika kilku,kilkunastu odbiorców należy negocjowac z ZPEC 60/40,co przynajmniej po trosze spowoduje wyrównanie opłat(nie będzie się"opłacało" zakręcać zaworów i żyć na krzywy ryj z grzania sąsiada;w konsekwencji wszyscy będą grzali zapobiegając zagrzybieniu ścian) .We wspólnotach jest to b.trudne,bo przeważnie zarządy zasiedliły się w dobrze ułożonych lokalach i nie godzą się na zmiany proporcji(zawsze mają nadpłatę)
        • Gość: rafi Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.bnet.pl 25.05.13, 00:37
          > Koszty stałe/zmienne w wysokości 60/40 opłaca się ZPECowi.
          Problem w tym, że to nie ZPEC tak to ustalił. ZPEC ustalił jakąś tam moc zamówioną, która ma się nijak do podziału potem kosztów przez ZSM. Pomieszanie z poplątaniem. Ogólnie jednak zgadzam się z dalszymi zdanami :)

          Co do opłacalności ZPEC - im się bardzo opłaca każda moc zamówiona - im wyższa tym lepiej - teoretycznie przy braku zimy i tak kasę mają :) Zadaniem dobrego zarządcy jest zmniejszanie tej mocy do takiej granicy, aby faktycznie nie musieć płacić tzw. kar za przekroczenie, a jednak, aby nie było tej mocy zamówionej zbyt dużo. W ZSM mierzą to już 10 lat (co najmniej) i nadal żadnych wniosków z tego nie wyciągają. Jaka była moc zamówiona 10 lat temu dla mojego budynku - taka jest nadal :)
          • Gość: janek Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.play-internet.pl 25.05.13, 09:36
            jest wzór który wylicza stopień wykorzystania zamówionej mocy, potrzebne jest tylko kilka danych ( m.in. zużycie ciepła w danym budynku w każdym miesiącu i wielkość zamówionej mocy)
            jak ktoś chce mogę mu to obliczyć;-)
            • Gość: rafi Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.bnet.pl 26.05.13, 23:54
              > jest wzór który wylicza stopień wykorzystania zamówionej mocy,
              A podaj ten wzór, bo z tego co pamiętam to właśnie jeden z sąsiadów zrobił wyliczenie przy użyciu jakiś wzorów. Całość nie była zbyt skomplikowana - zajęła raptem 3-5 linijek.
              Niestety wiem z praktyki, że PECe (np. gliwicki PEC) 'zrzuca na drzewo' takie wyliczenia. Obowiązkowo musi takie coś być podpieczątkowane przez osobę z odpowiednimi uprawnieniami. Znajoma Spółdzielnia z Gliwic jak chciała obniżać moc to musieli wynająć osobę z zewnątrz a i tak PEC kręcił nosem i dopiero za jakimś kolejnym pismem z łaski obniżył moc zamówioną.
              W ZSM widzę podwójne schody, bo tutaj nie zależy na obniżaniu mocy ani ZPECowi, ani ZSM.
              • Gość: janek Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: 93.95.90.* 27.05.13, 15:36
                Ustalania procentu wykorzystania zamówionej mocy cielnej dokonujemy z zastosowaniem wzoru:
                Z = Q x (tw-tz) : (tw-tzo) x d x 24 x 3,6 gdzie:
                Z - zużycie ciepła dla warunków obliczeniowych [GJ]
                Q - max zapotrzebowanie ciepła [MW] (zamówiona obecnie moc cieplna)
                tw - temperatura wewnętrzna dla warunków obliczeniowych t [20oC]
                tz - średnia temperatura zewnętrzna danego okresu rozliczeniowego [oC]
                tzo - temperatura zewnętrzna dla warunków obliczeniowych [-20oC]
                d - liczba dni okresu rozliczeniowego
                24 - liczba godzin dla 1 dnia
                3,6 - przelicznik jednostek

                średnie temperatury zewnętrzne danego okresu rozliczeniowego biorę ze strony andretti.pl
                • Gość: rafi Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.bnet.pl 30.05.13, 00:48
                  a coś takiego jest honorowane przez jakiekolwiek instytucje typu PEC ? Nie mówię, że wygląda to źle, ale widziałem analizę mocy zamówionej i zużycia - było tego chyba na 3 strony, jak nie więcej i było tam kilka różnych wzorów - 100 razy bardziej skomplikowanych.
      • Gość: Michał Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.zabrze.vectranet.pl 27.05.13, 23:54
        Witam.

        Rafi dobrze pisze. Trzeba minimalizować moc zakupioną przez spółdzielnie. Bloki zostały ocieplone i nawet w zimę 2012/2013 (która notabene była dość zimna i długa jak na ostanie zimy), nie zdołaliśmy zużyć całej kupionej mocy. Więc po co aż tyle? To tylko generuje duże straty, przez co wielu mieszkańców ma dopłaty.
        Bo nie wiem czy widzieliście na swoich rachunkach, że za stratę (niewykorzystane ciepło) płacimy proporcjonalnie do zużycia, a nie równomiernie. A to uważam za bardzo niesprawiedliwe. Bo jest to strata całego bloku i każdy powinien za nią płacić tak samo.
        Ci co oszczędzają przyczyniają się do powiększenia straty i oni za stratę płacą mniej - tak mniej, że ze razem z ich użyciem (koszty zmienne) i kosztami stałymi, wychodzą poniżej rocznego ryczałtu i przez to mają zwrot. A Ci co grzać muszą - przyczyniają się do zmniejszenia strat (bo więcej wykorzystują) , ale za to wykazują większe zużycie i równie proporcjonalnie płacą za stratę, czyli więcej. Problem jest taki, że takich mieszkań gdzie trzeba grzać jest mało. Głównie krańcowe mieszkania - partery i ostatnie piętra - tam trzeba grzać, bo sąsiad z piwnicy i na dachu Cię nie ogrzeje.
        Strata ciepła jest tak gigantyczna - bo spółdzielnia za dużo kupuje. I kiedy taką stratę rozdzieli się proporcjonalnie do zużycia na mieszkańców to wyjdzie na to, że największą część pokrywają właśnie mieszkańcy tych kilkunastu mieszkań w bloku. I nie pomaga tu nawet to, że oni mają obniżony współczynnik. To jest taka wielka kasa, że na każdego z nich przypada po ~1500zł dopłaty. A to przede wszystkim wina spółdzielni co kupuje za dużo ciepła no i niesprawiedliwemu sposobowi pokrywania strat. Już pisałem strata jest wszystkich i wszyscy powinni ją pokryć po równo.

        pozdrawiam
        Michał
        • Gość: beta Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: 195.82.191.* 29.05.13, 15:52
          Michale to bardzo słuszna uwaga co do niewykorzystanej mocy zamówionej, tym bardziej, że w tym roku ciepło wyłączono z końcem kwietnia. Dlatego proporcja kosztów stałych do zmiennych powinna być między 60 a 70 % stałe, zmienne miedzy 40 a 30 %. Inną alternatywą może być, jak proponujesz obciążenie wszystkich lokatorów budynku kwotą przypadąjącą na lokal za niezużyte ciepło w stosunku do zamówienia. Ustalanie kosztów stałych proporcjonalnie do wielkości zużycia zawyża koszty tym, co podkreślam, którzy normalnie ogrzewają mieszkanie i nie oszczdzędzają nadmiernie, aby dostać wysokie zwroty. Paradoksalnie Ci co grzeją płacą za tych, którzy nie wykorzystują mocy zamówionej dla budyku. Oczywiście nie zniweluje to całkowicie nierspawiedliwego podziału kosztów, ale z pewnością będzie mniej dotkiwe dla tych, którzy grzeją lub grzać muszą bo posiadają mieszkania narożne, parter, ostatnie piętr, sąsiadujące z "dylatacją". Stosowane wspóczynniki nie rozwiązuja problemu tzw. kominów pomiędzy dopłacającymi a otrzymującymi zwroty.
          • Gość: gość Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.zabrze.vectranet.pl 29.05.13, 23:50
            Mam mieszkanie narożne na 11-tym piętrze. Znowu czekam na rozliczenie jak na wyrok, pomimo współczynnika 0.8. a sąsiad znowu przez całą zimę zużył 50 jednostek. Bo skoro ma ciepło...
            • Gość: rafi Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.bnet.pl 30.05.13, 00:29
              Witam

              Ja już chyba to pisałem gdzieś na forum, ale postaram się powtórzyć kilka b.ważnych - moim zdaniem - spostrzeżeń.

              Pierwsza sprawa: jeśli mieszkanie nie jest dogrzewane z lewa i prawa, z przodu i tyłu nie jest jakoś izolowane od ciepła to praktycznie nie ma opcji, aby takie mieszkanie normalnie ogrzać 50-ma jednostkami. To po prostu niemożliwe, a wiem co piszę, bo mieszkam w tych zasobach już sporo lat i różne bywały zimy, a ja jestem z tych zimnolubnych, co woli bardziej zimno niż ciepło, więc jak temperatura w mieszkaniu oscyluje pomiędzy 18-20 stopni to mi to zupełnie wystarcza. Nie udało mi się jednak jeszcze ani razu osiągnąć wyniku poniżej 400 jednostek, a przeważnie mam około 700.

              Jeśli więc ktoś nie mieszka w kawalerce pośrodku to zużycie poniżej powiedzmy 300 uznałbym za mocno zastanawiające. My mamy ocieploną ścianę południową (a jak - po co zaczynać logicznie od północnej jak można nowatorsko od strony, którą widać z ulicy?) i tam faktycznie mniej się zużywa jednostek, ale wynik poniżej 250 uznałbym za sukces (bo dotychczas nie udało się osiągnąć). Zakładając, że nie korzystam wcale z drugiego pokoju - może w tych 300 bym się zmieścił, ale za cenę patologii, czyli nie ogrzewam jednego pokoju wcale.

              Widziałem jednak mieszkania środkowe, w których po prostu nie było potrzeby specjalnego grzania, bo tak grzała podłoga, a zwłaszcza ściany, że było to zbyteczne. Wierzę więc w bardzo niskie zużycia środków mieszkań.

              Trzecia uwaga - oparta na moim doświadczeniu. W okolicach jesieni skacze adrenalina jak roznoszą rozliczenia. Wielu sąsiadów wtedy dzieli się swoimi rozliczeniami z innymi i porównuje. Powiem szczerze - na początku się dziwiłem, potem przestałem. Sąsiedzi - mieszkanie analogiczne jak moje. Nie widziałem ich nigdy w zimie, aby po mieszkaniu chodzili inaczej ubrani, jak ja, a mimo to ja mam niewielki zwrot, a oni zawsze dopłatę. Różnica pomiędzy moim a ich rozliczeniem - minimum 700zł. Ktoś mi to wyjaśni? Ludzie w moim wieku, czyli stosunkowo młodzi, wiedzący jak działa głowica, jak działają kaloryfery, podzielniki. Stosują się do wszystkich zaleceń odnośnie podzielników. Temperatury w mieszkaniach bardzo podobne. Skąd więc tak gigantyczna różnica na rozliczeniu?
              Czy to nie jest koronny dowód na to, że te podzielniki są o kant d... ?

              Przeliczniki mieszkań to już całkiem osobna kwestia. Na tym się nie znam, ale widzę, że to nie działa prawidłowo. Mnie uczono od zawsze, że jak coś działa to się nic nie zmienia, a jak nie działa, to wtedy należy naprawiać. U nas w ZSM działa to odwrotnie - podzielniki są świętością, za to dobre drzwi do domofonów zmieniamy na nowe - często gorsze :-)
              • Gość: gość Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.zabrze.vectranet.pl 30.05.13, 23:12
                Mieszkanie sąsiada dwupokojowe środkowe na 4 piętrze. Te 50 jednostek w rozliczeniu za całą zimę sam widziałem, więc jakoś się u niego dało.
                • Gość: rafi Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.bnet.pl 31.05.13, 00:10
                  > Mieszkanie sąsiada dwupokojowe środkowe na 4 piętrze

                  Jak się ma wymienione okna i fajnych sąsiadów z 3 piętra oraz tych po bokach na 4-ym to oczywiście, że się da. W środkach da się wiele ciepła mieć przy niewielkim zużyciu jednostek:)
            • Gość: zabrzanin od urodz Re: apelacja w sprawie rozliczeń za ciepło IP: *.zabrze.vectranet.pl 11.06.13, 09:22
              dobrze napisałeś - ja mam takie na 9-piętrze i "piź...i jak Moskwie na dworcu... chodzę w owerolu a sąsiad ma pozakręcane ma ciepło i chodzi w samych GACIACH !!!
      • Gość: rafi Regulaminy ZSM są nieważne! Prawomocny wyrok! IP: *.bnet.pl 14.07.13, 13:16
        Wczoraj Sąd Apelacyjny w Katowicach oddalił apelację ZSM, utrzymując w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z 28.09.2012 r. stwierdzający nieważność uchwał rady nadzorczej z 2010 i 2012 r.
        więcej tutaj
    • Gość: nn Segregowanie śmieci IP: 217.73.191.* 03.06.13, 10:16
      Czy ktoś coś wie odnośnie opłat za wywóz odpadów w ZSM po 1 lipca 2013 r.?

      Jakiś czas temu spółdzielnia zebrała deklaracje odnośnie liczby osób w mieszkaniach, ale ani słowa odnośnie segregowania nie słychać?
      • Gość: rafi Re: Segregowanie śmieci IP: *.bnet.pl 03.06.13, 20:37
        > Czy ktoś coś wie odnośnie opłat za wywóz odpadów w ZSM po 1 lipca 2013 r.?

        Ponoć będzie zbiórka selektywna:
        zabrzezsm.pl/download/sprawozdanie-zarzadu-z-dzialalnosci-zsm-za-okres-od-01012012r-do-31122012r-pl.pdf
        strona 18 (punkt 2,2) ..... a jak to będzie to pewnie zobaczymy :)
        • Gość: rafi Re: Segregowanie śmieci IP: *.bnet.pl 11.06.13, 01:25
          Ogólnie to bardzo źle, że rozliczenie mamy od ilości mieszkańców. Katowice już spostrzegły swój błąd i podążają śladem Gliwic, a Zabrze dalej broni swojej niezbyt mądrej decyzji. Szkoda - dla nas wszystkich - dla miasta najbardziej...
          • Gość: Gutek Re: Segregowanie śmieci IP: 195.82.191.* 11.06.13, 08:34
            Uważam, że "miasto" postąpiło słusznie ustalajac opłaty za śmieci od ilości osób. Śmieci w gospodarstwach domowych produkują przede wszystkim ludzie a nie metry kwadratowe powierzchni mieszkań. Katowice i Gliwice poszły po prostu na łatwiznę.
            • Gość: Gutek Re: Segregowanie śmieci IP: 195.82.191.* 11.06.13, 08:58
              wiadomosci.onet.pl/regionalne/slask/w-blokach-mieszkancy-katowic-zaplaca-wiecej-za-smi,1,5537165,region-wiadomosc.html
              Porównaj rafi jeszcze wysokosć podatku śmieciowego w Zabrzu i Katowicach !!!
            • Gość: rafi Re: Segregowanie śmieci IP: *.bnet.pl 11.06.13, 09:42
              > Śmieci w gospodarstwach domowych produkują przede wszystkim ludzie a
              > nie metry kwadratowe powierzchni mieszkań

              Albo jesteś populistą, albo dałeś sobie wmówić pewien tok rozumowania, który populiści przedstawiają. Oczywiście, że śmieci produkują ludzie, a nie metry kwadratowe mieszkania, ale takie myślenie tylko pozornie załatwia nam sprawę. Jeśli chcesz wiedzieć, to w PL od pewnego czasu dość luźno podchodzi się do kwestii meldunkowych. Nie jest trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy jakieś patologiczne, a przy tym wielodzietne mieszkania nagle zaczną się sztucznie wyludniać. W Katowicach zmianę nastawienia bierze się również z tego, że podobno w biurach meldunkowych zauważono pewną tendencję do wymeldowywania się ludzi (niewielką, ale jednak) z Katowic i meldowania do różnych miejscowości typu Gliwice. Teoretycznie niby nic takiego, ale nagle urzędnicy zdali sobie sprawę z drugiego dna tej sprawy - pies drapał te opłaty za śmieci - po prostu tam gdzie jesteś zameldowany - tam płacisz podatki i w takim przypadku miasto oprócz pieniędzy za śmieci traci też podatki danego obywatela, a to już boli poważniej.

              Wracając jednak do głupiego w swej naturze - choć pozornie prawdziwego - argumentu o tym że śmieci w gospodarstwach domowych produkują przede wszystkim ludzie a nie metry kwadratowe powierzchni mieszkań. Ja Ci kolego Gutek dam zagwozdkę: człowiek człowiekowi nie jest równy w kwestii zużywania śmieci. Znam rodziny 5 osobowe, które generują tylko samo śmieci co dwuosobowe (bezdzietne) małżeństwo, a nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że ta 2 osobowa rodzina robi . Powiem czy napiszę nawet więcej - z ileś osobowej rodziny wcale nie wynika, czy każde z nich będzie segregowało śmieci czy też nie, a mimo to musisz się zadeklarować nie jako osoba, ale jako domostwo - jaki więc jest sens rozliczania śmieci na osobę?

              Wbiję jeszcze ostatni gwóźdź do tej trumny o nazwie segregacja śmieci liczba od osób. Rozliczanie od powierzchni mieszkań to spory 'wydatek' startowy miasta w postaci konieczności pełnej inwentaryzacji stanów budynków, pomiaru mieszkań, naliczenia odpowiednich stawek i KONIEC. Potem już tylko weryfikacja - dość uproszczona - czy coś się nie zmieniło (burzenie budynków, budowanie nowych mieszkań). Do tego wystarczą 2 osoby na krzyż - w dodatku może to być osoba już pracująca w magistracie - po prostu doda się jej pewne dodatkowe obowiązki. Od biedy można do tego zatrudnić jedną lub dwie osoby.

              W przypadku rozliczenia od osób to przecież non stop jest ruch 'w interesie'. Już się nieoficjalnie mówi, że trzeba będzie zatrudnić kilkadziesiąt osób, które będą zajmowały się naliczaniem opłat, zbieraniem deklaracji (bo co miesiąc będą jakieś zmiany), weryfikacją. Część osób ma być zatrudnionych dodatkowo w straży miejskiej, bo ktoś będzie musiał weryfikować te deklarowane ilości osób. To wszystko oczywiście przełoży się na zwiększenie ilości urzędników, przez to na powiększenie kosztu gospodarki odpadami, a w konsekwencji odbije się na naszych kieszeniach.

              System rozliczania od metrów mieszkania nie jest idealny, ale jest prosty - wiadomo jak podzielić koszta, nie trzeba gdybać, czy nam nagle ubędzie tysiąc osób z miasta i trzeba będzie co kwartał zmieniać koszt dla mieszkańców. Sumaryczna powierzchnia mieszkalna to jest jeden z najbardziej stałych parametrów, a miastom powinno zależeć, aby móc wpływy zaplanować, oszacować, itp.

              Tak zupełnie na marginesie to istotne jest jeszcze ile tak naprawdę będziemy płacić za te śmieci. Stawki Katowic są dziwne - ja bym tam nie chciał mieszkać bez względu na ten czy poprzedni system naliczania stawek, bo w obu przypadkach bym na tym stracił w stosunku do Zabrza. Mam nadzieję, że miasto z czasem doprowadzi do zmniejszenia kwoty globalnej (płaconej firmie wywożącej śmieci) a przez to i my zapłacimy mniej. Mam bowiem wrażenie, że jest coś dziwnego, że w Zabrzu i miastach ościennych coś mało firm stawało do przetargu :)) ale to temat na zupełnie inną dyskusję.
              • Gość: Gabi Re: Segregowanie śmieci IP: *.95.95.84.gl.digi.pl 12.06.13, 20:41
                Rafi twój wywód, może nieładnie ale porównam, za co z góry przepraszam, do gotującego się w garnku makaronu. Garnek jest pełen,gdy go gotujesz, jak przecedzisz przez sito zostają same "nudle", które możesz sobie na uszy nawinąć.
                Jak byś nie zauważył, to istotne dla określenia ilości osób w gospodarstwie domowym jest miejsce zamieszkania a nie zameldowania podobnie, jak przy składaniu zeznań podatkowych do skarbówki. Zameldowany jesteś w Warszawie, mieszkasz w Zabrzu, więc zawiadamiasz o tym Urząd Skarbowy w Zabrzu i zeznanie podatkowe składasz w Zabrzu. Niebawem obowiązek meldunkowy nie będzie miał racji bytu, jak pewnie orientujesz się. Sprawa dyskusyjna, lecz to rónież temat na osobny wątek. Na marginesie o jakiej skali patologii mówisz. Ci, to z reguły siedzą na zasiłkach z MOPR - u i wcale nie płacą, czy to z metra czy od osoby. Migracja ludności jest rzeczą naturalną, na którą wływa wiele czynników i, wierz mi, nie zależy od jednostki rozliczeniowej opłat za śmieci,czy to z metra, czy od osoby. Bezwzględu na to ,czy to rodzina wielodzietna, bezdzietna, ,czy singiel i na jakiej powierzchni mieszka, śmieci - co robi ? Produkuje. Nawiasem mówiąc Ciebie rafi to strach do mieszkania wpuścić bo kubły na śmieci znajomym liczysz. No ale do rzeczy. Dla uściślenia deklarację zarówno o ilości osób zamieszkałych, jak również o segregacji śmieci bądź nie, składa właściciel nieruchomości lub zarządca. Znaczenie słowa domostwo znajdziesz rafi w każdym słowniku języka polskiego i z pewnością nie są to metry kwadratowe domu ( jednorodzinnego, czy też wielorodzinnego).
                Ha, ha, ha !!! Jak to nazwałeś rafi? "wydatek startowy miasta"? Teraz to ja wbiję Ci zagwozdkę, bowiem z twojej logiki wynika, że metry kwadratowe nieruchomości ( domów jednorodzinnych i kamienic czynszowych ( prywatnych właścicieli i komunalnych), bloków spółdzielczych, wspólnot mieszkaniowych itp. itd., według których ustlane są obecnie opłaty, włącznie z podatkami od nieuchomości - są z sufitu ! Nie było przecież, inwentaryzacji budynków! Weryfikacji powierzchni też nie było ! Takiego pie...mento dawno nie widziałam. Czy Ty sądzisz rafi, że z powodu ustawy śmieciowej i ustalenia opłaty od metra misto inwentaryzację będzie przeprowadzać ?
                Rafi ! Biedaku! Widać bardzo niewyspany byłeś albo bardzo przepracowany.
                • Gość: rafi Re: Segregowanie śmieci IP: *.bnet.pl 13.06.13, 02:01
                  > Czy Ty sądzisz rafi, że z powodu ustawy śmieciowej i ustalenia opłaty od metra
                  > misto inwentaryzację będzie przeprowadzać ?

                  Śmiej się dalej, ale w Gliwicach wszystkie spółdzielnie jakie znam, gorączkowo inwentaryzują powierzchnie. Wiesz czemu? Miasto to 'tito' ile wpisze tam zarządca, czy spółdzielnia, ale jak się okaże, że było źle naliczone to 'ręka boska mózg na ścianie' :) - będą kary i to pewnie proporcjonalne do dziury budżetowej w danym mieście jeśli chodzi o opłaty za śmieci (czyli po ludzku - spore). W każdym razie raz policzony metraż nie zmieni się, chyba że zarządcy się przypomni, że czegoś nie policzył :) - będzie wtedy mieć zagwozdkę - siedzieć cicho, czy się przyznać i ryzykować, że miasto doliczy karę. Gwarantuję Ci, że ruch na metrach, a na osobach to będzie niebo a ziemia, a w zasadzie piekło.

                  Ja jestem w pełni za rozwiązaniem problemu bezrobocia, ale nie poprzez zwiększanie biurokracji.

                  Masz prawo ze mną się nie zgadzać. Ba - masz prawo naigrywać się z moich wypowiedzi - w końcu zawsze to trochę uśmiechu nie zaszkodzi ;))) Możesz też dalej brnąć w kalkulacje odnośnie produkowania śmieci przez ludzi, a nie przez metry. Ładnie się to czyta, ale jak się spojrzy na to bardziej z boku to widać, że to wodolejstwo i populizm.

                  Problem w tym, że nie ma żadnej metody sprawiedliwej jeśli chodzi o śmieci. Trzeba przykładać odpowiednią skalę do sprawy. Skoro opłata śmieciowa zasadniczo mieści się w granicach 10% czynszu (albo nawet mniej) to naprawdę jest mi to obojętne w/g jakiego klucza to podzielili. Ważne, aby energię tracić potem na to, by się uważnie przypatrywać temu jak miasto wywiązuje się ze swojego obowiązku, czy zaczyna być w końcu czyściej w tym mieście, a co za tym idzie - czy jest ładniej. Jak ma być ładniej to ja mogę płacić nawet od powierzchni okien w mieszkaniu, czy jakiegokolwiek innego czynnika. Byle to było proste w liczeniu, nie przysparzało dodatkowych wydatków miastu i dawało efekt w postaci posprzątanego miasta i znikających dzikich wysypisk śmieci, itp.
                  Mi spółdzielnia co trochę dorzuca jakieś wydatki za rzeczy, które mi nie są potrzebne do szczęścia (jak chociażby Azart, czy za rozliczenie CO), ja płacę za wodę gorącą ponad 30zł za m3 i nie mam żadnego wpływu na to, jaka to będzie cena. Dla mnie 10 zł za śmieci w jedną czy drugą stronę to naprawdę jest dyskusja o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Bożym Narodzeniem.

                  Problemy z tym całym obowiązkiem śmieciowym, jaki spoczywa na mieście, to naprawdę nie problem sposobu rozliczania (bo zawsze będzie ktoś na tym stratny), tylko kwoty jaką my wszyscy za to zapłacimy i czy te pieniądze zostaną racjonalnie wydane. Innymi słowy - co my za to dostaniemy jako obywatele.

                  Zgadzasz się ze mną?

                  P.S. Uważam z pewnych względów, że rozliczanie od m2 też jest ciut populistyczne, bo uderza najbardziej w tzw. bogatych, czyli tych co mają największe metraże. Naturalnie zawsze znajdzie się ktoś, kto wypali z argumentem o biednej babci mieszkającej na 80m2 i nad nią rodzina 12 osobowa na takim samym metrażu ;)
                  Ogólnie populizm tej metody polega na słusznym założeniu, że im ktoś ma większe mieszkanie to tym większy czynsz płaci, więc można powiedzieć, że w większości przypadków będzie to tak, jakby komuś podskoczył czynsz o kilka procent. W przypadku odpłatności od osoby ta zbieżność z czynszem naturalnie nie jest zachowana, bo może się okazać, że w stosunkowo małych mieszkaniach rzędu 50m2 dla jednego domostwa będzie to 5% czynszu, a dla innych może się okazać, że nawet 20%
                  • Gość: osiedlematejki Segregowanie śmieci i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.13, 14:57
                    Rafi, zwykle zgadzam sie z Toba, bo rozsadny z Ciebie czlowiek:)
                    Tym razem jednak zgodzic sie nie moge. Slusznie zauwazasz, ze zadna metoda obliczania naleznosci za wywoz smieci nie jest doskonala, ale metoda zwiazana z liczba mieszkancow w danym lokalu jest moim zdaniem najmniej niesprawiedliwa.
                    Oczywiscie, kombinatorow nigdy nie zabraknie. Ale moze w koncu powinnismy wyrabiac w sobie poczucie wspolnoty, za ktorym idzie takze zrozumienie, ze poinformowanie odpowiednich instytucji o kantach sasiada to dobrze pojete dzialanie w interesie wlasnym i wspolnoty, a nie potepiane powszechnie donosicielstwo.
                    Ilez to roboty, zeby gospodarz domu przeszedl sie po sasiadach i zweryfikowal liczbe mieszkancow w lokalach danej klatki? Ludzie powinni zrozumiec w koncu, ze to, co uwazaja za spryt i pozadana umiejetnosc kombinowania, to jest zwykle zlodziejstwo. Tym paskudniejsze, ze okradani sa sasiedzi.
                    Pisze troche pod wrazeniem pisma, ktore zawislo w mojej klatce schodowej.
                    Otoz pod koniec maja mial miejsce w naszym bloku kontrolny odczyt wodomierzy. I dzis ZSM poinformowala mieszkancow o wynikach tej kontroli. Otoz stwierdzono oczywiscie nieprawidlowosci np. stosowanie metody kropelkowania, "dlawienie" wodomierza glownym zaworem (zmniejszanie cisnienia wody tak, aby opoznic rozruch wodomierza), uzywanie sluczek cisnieniowych, ktore zaburzaja prace wodomierza (nie rejestruje zuzycia wody przy takiej spluczce). Podobno zostaly nalozone jakies sankcje regulaminowe na mieszkancow lokali w ktorych stwierdzono te nieprawidlowosci, a takze nakazano im usunac przyczyne tych nieprawidlowosci. Ciekawi mnie jak to w praktyce wyglada.
                    Ach, no i oczywiscie, nie uwazam, ze sama ZSM w sprawie tzw. strat wody ma zupelnie czyste rece. Ale to jeszcze pozostaje do wyjasnienia.
                    A wracajac do smieci, to zaloze sie, ze po miesiacu naliczone zostana nam stawki jak za smieci niesegregowane, bo nie wierze, zeby wszystkim chcialo sie segregowac smieci. Konsekwencje poniesiemy oczywiscie wszyscy.
                    • Gość: rafi Re: Segregowanie śmieci i nie tylko IP: *.bnet.pl 15.06.13, 00:29
                      Napisałeś:
                      > Tym razem jednak zgodzic sie nie moge. Slusznie zauwazasz, ze zadna metoda
                      > obliczania naleznosci za wywoz smieci nie jest doskonala, ale metoda zwiazana
                      > z liczba mieszkancow w danym lokalu jest moim zdaniem najmniej niesprawiedliwa.

                      Słusznie prawisz - nawet nie będę polemizował z teorią uczciwości, bo mam dokładnie takie same zdanie - żyjemy jednak w takim, a nie innym społeczeństwie dalekim od ideału.
                      Ja będę się jednak kierował pragmatyzmem, bo:
                      1. jaki procent kosztów utrzymania to opłaty śmieciowe? Niskie, prawda? Szkoda mi 'amunicji' :)
                      2. sposób podziału ma nam tylko zamydlić oczy.

                      Ad.2
                      Płaciłem dotychczas 7zł od osoby za NIESEGREGOWANE śmieci. Śmieci segregowane miały być tańsze. Są - ale tylko częściowo. Są tańsze od niesegregowanych, tylko że obecnie ja za SEGREGOWANE śmieci będę płacił o 26% więcej. Gdybym nie segregował to różnica byłaby kolosalna. To jest dopiero przegięcie, a to czy oni nas podzielą nas w/g metrażu mieszkania, ilości osób w mieszkaniu, czy koloru skóry, to już naprawdę jest rzecz wtórna.

                      Kojarzysz rozliczenia C.O. zapewne. Tam też ZSM zrobiło wiele, aby ludzie się przekomarzali na temat sposobu rozliczenia zużycia, a nikt nie zapyta o koszty ogólne ogrzania budynku. Ja zaś pytam się dlaczego nasz budynek został ogrzany za ponad 50 tysięcy złotych, podczas gdy analogiczne budynki w Gliwicach są ogrzewane za 45 tysięcy (BRAK podzielników), a nawet 38 tysięcy (z podzielnikami ciepła).

                      Jeszcze raz powtórzę - oczywiście sposób podziału od ilości osób zamieszkałych dane gospodarstwo jest najmniej niesprawiedliwy. Masz 100% rację, ale mi się już w żołądku przewraca na myśl ilu nowych urzędników będziemy mieć w mieście po to, aby dbali o to, czy śmieci są segregowane, czy nie, czy ludzie poprawnie podali dane do rozliczenia, czy nie.
                      W tym wszystkim umyka ludziom to co w sprawie jest najistotniejsze - dlaczego za dokładnie tę samą usługę mamy płacić więcej? Powiedziałbym, że nawet dużo więcej jeśli porównamy koszty przy śmieciach niesegregowanych. Ja ze swej strony mogę płacić więcej za to, aby w Zabrzu było czyściej, aczkolwiek na razie na to się nie zanosi. Wygląda za to, że nieźle nas Miasto zrobiło na szaro wciskając nam spore podwyżki za tę rewolucję śmieciową. Ja muszę teraz zacząć wszystkie śmieci segregować, przygotować sobie w mieszkaniu miejsce na osobne worki do różnych rodzajów śmieci, a Miasto będzie mnie za to kasowało więcej niż dotychczas, gdy wszystko pakowałem do jednego worka. W dodatku trzeba mieć na uwadze, to co napisałeś - kilka incydentów z niesegregowaniem i wszyscy zapłacimy jeszcze więcej.
      • Gość: jurek Re: Segregowanie śmieci IP: *.dynamic.chello.pl 04.06.13, 19:28
        Już niedługo spółdzielnie znikną z powierzchni ziemi oraz totalny brak kompetencji na każdym szczeblu. Czekam na ten dzień z niecierpliwością :)

        -------------
        Niezależność finansowa
        • Gość: Hilda Re: Segregowanie śmieci IP: *.bnet.pl 04.06.13, 22:23
          W katowicach od metra kwadratowego 8.4 jak wiecej jak 4 mieszkania w bloku,To ma byc podobno od 1 lipca ,
    • Gość: raf ZSM - Remont chodzniczków przed klatkami IP: *.bnet.pl 19.08.13, 00:42
      witam,

      Tak się zastanawiam, bo oczekuję na odpowiedź ZSM w sprawie kosztów remontu dojścia do klatek przed moją nieruchomością. Zielone ludki robiły to tak długo, że zastanawiam się ile to 'cudo' będzie nas kosztować. Naturalnie ZSM nie wpisała tego remontu do Planu Remontowego. Równie naturalne jest, że nie znali kosztów tego _wielce_istotnego_nikomu_niepotrzebnego_remontu_ przed rozpoczęciem, a nawet w trakcie prac, bo w naszej ZSM ważniejsze jest, aby robić remonty nie zawracając sobie zbytnio głowy o koszta, które i tak - wiadomo - pokryją lokatorzy.

      Czy ktoś wie ile taki remont kosztował? Pytam, bo widzę, że nie tylko moją nieruchomość tak załatwili, ale jest jeszcze kilka innych miejsc w okolicach Tatarkiewicza, gdzie już widziałem takie remonty. Znajoma firma budowlana oceniła mi to na oko na jakieś tysiąc do 1,5 tysiąca złotych, ale to było tak 'na oko', więc to ledwie szacunkowe kwoty. Może ktoś już dostał odpowiedź z ZSM ile mu z Funduszu Remontowego pociągnęli za ten remont podejść pod klatki?
      Będę wdzięczny za informacje!
      • Gość: plndia Re: ZSM - Remont chodzniczków przed klatkami IP: *.bnet.pl 21.08.13, 14:33
        haha wycena na oko... a jakie było podłoże? ile m2 oko wyliczyło? swoją drogą 1500zł za m2... gratuluje znajomej firmy!
        • Gość: rafi Re: ZSM - Remont chodzniczków przed klatkami IP: *.bnet.pl 21.08.13, 23:29
          Gość portalu: plndia napisał(a):

          > haha wycena na oko... a jakie było podłoże? ile m2 oko wyliczyło? swoją drogą
          >1500zł za m2... gratuluje znajomej firmy!

          wycena 1500zł to było za całość fantastycznych chodniczków. Na oko i rzeczywiście trochę było różnicy w cenie w stosunku do bardziej fachowej z kolejnej firmy. Ta wyceniła to na ok.2400zł - to zresztą obecnie już nieważne..... bowiem niestety mam już wycenę z ZSM :-( - chodniczki pochłonęły 10,5 tys.zł z naszego Funduszu Remontowego. Wściec się można. Jak krowie na miedzy człowiek tłumaczy tym mędrcom ze Ślęczka, aby nie robili głupich remontów, niech przemyślą każdą wydaną złotówkę, bo raz, że to nie ich pieniądze tylko nasze, a dwa bo potrzebujemy docieplić ostatnią, najzimniejszą - północną - ścianę budynku. Odpowiedź z ZSM co roku podobna, że oczywiście, jasna sprawa.

          Oczywiście w planie remontowym na 2012 rok tych cholernych chodniczków nie było. Pytałem się zaraz jak zielone ludki zaczęły się kręcić - ile to będzie kosztowało - na ADS nie wiedzą. Będą wiedzieć jak skończą. Spytałem kto w obecnych czasach decyduje się robić jakikolwiek remont nie znając nawet jego ram cenowych? Odpowiedzią było wzruszenie ramion. Teraz się okazało, że kosztowało to 10,5tysiąca złotych, czyli blisko 1/3 zakładanych dochodów za 2012 rok na FR.

          Na rok 2013 oczywiście nie ma w planie remontowym (tym ze strony ZSM) żadnego zaplanowanego remontu w naszej nieruchomości. Minęło pół roku i oczywiście znowu zielone ludki narozrabiały. Tym razem remont wejścia na klatki. Wymienione lampy (nad drzwiami, oraz z numerem klatki), pomalowane ścianki, drzwi, oraz wymieniona ta szyba (pleksi?). Jedyne z tego wszystkiego dobrze zrobione i potrzebne to były te 2 lampy, bo rzeczywiście ta nad drzwiami prawie odpadała, a ta z numerem od dawna nie działała. Szyba w drzwiach wygląda estetycznie, ale tamta poprzednia nie była jakaś zła i ja na pewno bym jej nie wymieniał. Jednak to co zrobiono z tym malowaniem drzwi i ścianek to woła o pomstę do nieba - drzwi w żaden sposób nie zostały oczyszczone - zamalowane odpryski, fragmenty zaprawy do dzisiaj nie domytej od czasu remontu chodniczków. To co zostało zrobione ze ściankami to po prostu bajka Sąsiedzi się kłania. Lamperie nie zerwane tylko zamalowane zwykłą farbą (nie olejną). Przed malowaniem któryś mędrzec po prostu przejechał po tym wszystkim jakąś zaprawą, czy gipsem (!) - kosmetyka polegała w tym wypadku na wyrównaniu tylko szpachelką. Nikt nie bawił się w minimalne chociaż przeszlifowanie, tylko po wyschnięciu (mam nadzieję) tej zaprawy po prostu nałożono farbę. Ściany - gdyby nie kolor - można byłoby teraz wziąć za te piwniczne, bo takie nierówności na nich są ogromne!!!

          Ja nie jestem budowlańcem, więc pewne określenia mogłem pomieszać, ale dla mnie jako laika gołym okiem widać, że ten remont jest zrobiony wyjątkowo niechlujnie - obawiam się, że również niefachowo i usterki zaczną wychodzić już po kilku miesiącach!

          To co mnie wkurza w ogólności i szczególności to fakt, że ZSM wcale się nie liczy ze zdaniem lokatorów w kwestii remontów - nie przeprowadza żadnych analiz (do dzisiaj nikt nie ma zielonego pojęcia w ZSM dlaczego w tej, a nie innej kolejności przeprowadzano ocieplenie ścian w naszej nieruchomości), nie robi ankiet dotyczących potrzeb remontowych, a jak się remont zrobi to niepotrzebny i jeszcze na ogół fatalnie i drogo wykonany!
          • Gość: osiedlematejki Re: ZSM - Remont chodzniczków przed klatkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.13, 00:13
            Zastanawiam sie, czy nie daloby sie tego podciagnac pod dzialanie na szkode spoldzielni.
            Ewidentna niegospodarnosc.
            I to kolejny przyklad utwierdzajacy mnie w przekonaniu, ze zielone ludki trzymane sa w ZSM w celach politycznych (sluzbowy udzial w walnym zgromadzeniu), bo przeciez nie odpalaja chyba zarzadowi prowizji ze swoich wynagrodzen?
            Przeciez wynagrodzenia (wraz ze wszystkimi narzutami) dla tej armii zielonych trutni sa wyrzuconymi w bloto pieniedzmi czlonkow ZSM.
            O sprzataczkach nie chce mi sie nawet wspominach. Wystarczy przejsc sie po klatkach wiekszosci blokow ZSM - jest brudno. Ale jak ma byc inaczej skoro sprzataczki nie wywiazuja sie z i tak oszczednego harmonogramu prac porzadkowych? Widzial ktos, zeby klatki byly zamiatane co 2 dzien?
            • Gość: rafi Re: ZSM - Remont chodzniczków przed klatkami IP: *.bnet.pl 23.08.13, 11:25
              Gość portalu: osiedlematejki napisał(a):

              > Zastanawiam sie, czy nie daloby sie tego podciagnac pod dzialanie na szkode
              > spoldzielni. Ewidentna niegospodarnosc.

              Witam OsiedleMatejki ;)
              Tak, to jest niegospodarność nawet jakby tego nie liczyć. Przypominam, że obie wyceny jakie mam są - wciąż - nadal szacunkowe. Nie wysłałem zapytania z podaniem lokalizacji, nie otrzymałem odpowiedzi, którą ewentualnie mógłbym posłużyć się w sądzie. Zapewniony jednak zostałem, że odchyłka od tej drugiej wyceny może wynosić max.20% więc można domniemywać, że tak rzeczywiście byłoby.

              Napisałem, że jakby tego nie liczyć to niegospodarność, bo tak po ludzku staram się zrozumieć jak to się wszystko dzieje, że przyjeżdża tylu ludzi, a pracuje zdecydowanie mniej (czasami nawet nie połowa), że jest masa sprzętu, który potem nie jest wykorzystywany, a może jest wliczony w pozycji 'sprzęt' na wycenie. Jak to się dzieje, że przed rozpoczęciem prac zarządca nie ma pojęcia ile dany remont wyniesie. Jak to się dzieje, że jest praca nie uwzględniona w planie (ze strony www), a jest robiona i okazuje się, że kasuje nam to blisko 1/3 składek rocznych na Fundusz Remontowy. Jak to się dzieje, że na 2013 rok w planie (również ze strony www ZSM) nasza nieruchomość miała nie mieć żadnego remontu, a znowu go ma (tym razem wejście na klatki schodowe).

              Jak to się w końcu dzieje w tej naszej dziwnej strukturze, że moja nieruchomość ma permanentny minus na FR, a mimo to są wykonywane remonty. We Wspólnocie byłoby to nie do pomyślenia. W większości normalnie zarządzanych nieruchomości również.

              Jak to się też dzieje, że jak mieszkańcy chcą zdecydować o zaprzestaniu korzystania z AZART (które kosztuje 4zł miesięcznie) to ZSM dzwoni do tych najbardziej upartych i przekonuje, że nie warto, że szkoda, że coś tam, a potem przychodzą Panie ankieterki i w mniej lub bardziej otwarty sposób sugerują określone rozwiązanie, ale jak wykonuje się remont za naprawdę kosmiczne pieniądze w stosunku do tych składek AZARTowych to pies z kulawą nogą z ADS, czy ze Ślęczka się nie pofatyguje, nie zapyta czy ktoś sobie życzy taki remont, czy on jest potrzebny, ile on będzie kosztować, itp.

              Tych pytań jest oczywiście znacznie więcej i pewnie przyjdzie czas, aby je odpowiednim osobom zadać i żądać klarownej odpowiedzi.

              Takie działanie zarządcy prędzej lub później zemści się na nim w postaci wq..nia lokatorów i w konsekwencji do zbudowania potężnej opozycji. Efekt tego jest łatwy do przewidzenia.

              Z drugiej strony dziwię się, że do dzisiaj ten układ trwa, skoro tak łatwo (teoretycznie) można go zmienić.
              • Gość: osiedlematejki Re: ZSM - Remont chodzniczków przed klatkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.13, 20:44
                Rafi, pamietam, ze w ktoryms watku poruszony zostal problem przerostu zatrudnienia w ZSM. Odpowiedziales wtedy, ze dla Ciebie to kwestia drugorzedna, ze wazniejsze jest rzetelne rozliczanie co, wody i remontow.
                Jak widzisz, przerost, a wlasciwie zbedne zatrudnienie tych tzw. zielonych ludkow przeklada sie bezposrednio na sprawe wydatkow z funduszu remontowego.
                Sytuacja ktora opisales jest dla mnie jasna - tej armii trutni trzeba dac zajecie oraz tak je wycenic, aby uzyskane kwoty pokryly koszt ich zatrudnienia.
                Gdyby ZSM byla zarzadzana zgodnie z rachunkiem ekonomicznym, prace wykonywane dzis przez w/w, zlecano by firmom zewnetrznym, co kosztowaloby nas wszystkich kilkakrotnie taniej.
                Podobnie ze sprzataczkami.
                Nie mowiac juz o tym, ze powinno tez zostac zredukowane zatrudnienie w administracjach i dyrekcji.
                • Gość: rafi Re: ZSM - Remont chodzniczków przed klatkami IP: *.bnet.pl 25.08.13, 00:55
                  Witam OsiedleM. :)

                  > Rafi, pamietam, ze w ktoryms watku poruszony zostal problem przerostu
                  > zatrudnienia w ZSM. Odpowiedziales wtedy, ze dla Ciebie to kwestia
                  > drugorzedna, ze wazniejsze jest rzetelne rozliczanie co, wody i remontow.

                  Tak jest - tak pisałem i nadal będę tego bronił. Inna sprawa, że pominąłem w tamtych przemyśleniach nasz ZRB. Co do niego to oczywiście całkowicie się zgadzam i nie neguję, że najlepiej byłoby, aby zaczął funkcjonować na zasadach wolnorynkowych. Przy tym jak funkcjonuje obecnie i bez zmiany sposobu działania - nie wróżę mu na realnym rynku więcej jak rok działania - do bilansu.
                  Jeśli więc Ty myślałeś o ZRB to ja przepraszam - ja miałem na myśli administrację. Ja po prostu znam kilka Spółdzielni i zarządców Wspólnot - niektóre bardzo dobrze od środka właśnie i wiem, że różne spółdzielnie, czy zarządcy, różnymi środkami, różną ilością osób obsługują zarządzane budynki, ale jednak ze swoimi usługami są konkurencyjni, bo per saldo lokatorzy płacą dość podobne stawki za to zarządzanie.
                  Problem z naszym ZSM nie jest tylko i wyłącznie z ZRB - tam jest kłopot taki, że coś co jest najprawdopodobniej niepotrzebne, nierentowne, fuszerowate - utrzymuje się przy życiu skubiąc fundusze remontowe. Gdyby oni żyli tylko z opłat eksploatacyjnych, to albo by się zaczęli przykładać do pracy, albo my mielibyśmy bardzo drogi czynsz i już pani v-ce prezes nie chwaliłaby się tym jaki to niski czynsz płacimy :)

                  Mamy jednak ten ZRB a ludzie tam zatrudnieni to na ogół (a może wszyscy?) spartanie prezesa. Nie wiem, czy pamiętasz wydarzenia z przed ponad 10 lat. Celowo dla Ciebie wygrzebałem wciąż jeszcze czynny link:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,120,2893759,2930835,Re_Kto_jest_Prezesem_ZSM_.html

                  Gdyby nie ZRB to prezesa Borówki by nie było. Ostał się wtedy tylko dlatego, że pracownicy - związkowcy (raczej z ZRB, ale nie pamiętam szczegółów zbyt dokładnie) rozpoczęli strajk i okupację siedziby ZSM. W wyniku tego dokonano małego przewrotu - zwołano Walne, którego nie może zwołać odwołany prezes (wtedy to się jeszcze nazywało ZGCz), usunięto 'złych' Radnych z Rady Nadzorczej ... poczytaj zresztą sam.
                  Zachęcam również innych zaciekawionych jak to kiedyś bywało - do zapoznania się. Ciekawa lektura i prognostyk na Walne w 2014 jeśli się powiedzie mój pomysł, czyli wprowadzenia więcej niż 6 naszych Radnych do Rady Nadzorczej. Wiadomo - to już nie te czasy, ale pewnie może się okazać, że będzie próba powtórki z rozrywki. Ja w każdym razie jestem na to przygotowany i to nawet dość solidnie :-)
      • Gość: macieks Re: ZSM - Remont chodzniczków przed klatkami IP: *.bnet.pl 21.08.13, 14:35
        Podobno 840 zł.
    • Gość: awq Re: ZSM winda- koszty IP: *.30.95.82.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.08.13, 22:36
      Witam
      Mam pytanie odnosnie windy, t.j po 1.Jaki koszt macie od osoby za uzywanie windy ?
      2.Moje mieszkanie graniczy z maszynownią, i zastanawiam się czy ZSM może /powinno wyciszyc sciane maszynowni zeby halas w mieszkaniu nie byl tak duzy, bo w dzien nie przeszkadza mi to w ogole to nad ranem od 4 nie da się spać bo trzeszczy,piszczy jakby małpe w ofierze składali...
    • rafi-zabrze rozliczenia C.O. 08.11.13, 23:33
      Witam

      Dostałem w tym roku rozliczenie C.O. - jak co roku ilość jednostek spada, ilość wygrzanego ciepła wzrasta lub nie zmienia się. Zmienne jest tylko to, że w tym roku po raz pierwszy miałem dopłatę i to znaczną biorąc pod uwagę ubiegłoroczne zwroty.
      Chciałbym się dowiedzieć jak wygląda sprawa na innych nieruchomościach. Szczególnie na Tatarkiewicza jako że to moja lokalizacja - wszystkie bloki praktycznie wyglądają bardzo podobnie, a niektóre są po prostu identyczne.
      Interesuje mnie nie tyle to, czy ktoś dostał zwrot czy dopłatę, ale kwestie związane z ilością jednostek wygrzanych w budynku w rozbiciu na lata 2011-2012-2013. Idealnie byłoby też mieć orientacyjne koszty ogrzania nieruchomości i też porównywalnie dla tych 3 okresów. Jeśli chodzi o koszty indywidualne to zasadniczo interesuje mnie, czy ludzie mają podobną ilość jednostek (+/- 10%) czy też te ilości się różnią (ja przykładowo miałem bardzo podobną ilość na przestrzeni ostatnich 6 lat, ale w ostatnim roku - po wymianie podzielników - nastąpił skok zużycia o ponad 20%).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka