bajka1001 30.12.04, 16:36 Chcę poznać Wasze opinie na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bajka1001 Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? 30.12.04, 16:43 Czy nie wydaje sie Wam, że oni się starają wykonywać swoją pracę sumiennie (pomijając to, co się ostatno wydarzyło)tylko są oganiczani praktycznie z każdej stony. Zarówno przez obywateli jak i przez przełożonych - tutaj mam na mysli szeroko rozumianą motywację. W tym zawodzie, przy tak ogromnym stresie jest ona bardzo ważna. Co Wy o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: achim Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 16:58 może mi ktoś wytłumaczy dlaczego przełożony tych dwóch delikwentów ma odpowiadać za to, co robią po służbie? bo tylko tego jednego w tym wszystkim nie rozumiem. a w kwestii porszonej w temacie wątku -> mam o naszej policji bardzo dobre zdanie. mimo niedoinwestowania próbują pracować w takich warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pallo Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 30.12.04, 18:06 Hmmmm... Jakis czas temu ukradziono mi samochod. Jak skladalem zawiadomienie na komendzie, to sie zalamalem w jakich warunkach musi pracowac zabrzanska policja. Sciany niemalowane chyba z 15 lat (o ogolnym remoncie nie wspomne), biurka bardzo wczesny Gierek, jezeli nie starsze. Komputer jeden na pokoj, ale moze lepiej jakby go wogole nie bylo. Jedyna nowa rzecza byl czajnik, pewnie kupiony prywatnie. Zrobilo mi sie ich nawet zal... A potem, swoimi kanalami, dowiedzialem sie, kto skroil mi samochod i okazalo sie, ze facet jest nie do ruszenia bo odpala dzialke policji!! A wogole sie dowiedzialem, ze policja ma doskonale spenetrowane srodowisko zlodziei samochodow i mogliby w tydzien wszystkich wsadzic! Pytanie, dlaczego tego nie robia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abstynent Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 18:59 pijaki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www_patrz Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 19:01 Aż strach pomyśleć gdybym miał samochód i by go mi ukradziono. Jak facet który kradnie samochody jest nie do ruszenia? To znaczy że jest jakimś ziomalem policji? krewniak, brat? lub tp. A co mają z tego stróże prawa? To wszystko nie mieści się w granicach zdrowego rozsądku. Zresztą, w całym kraju jest podobnie, strach żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alfons Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: *.Zabrze.Net.pl 06.01.05, 12:20 Dalej można zobaczyć pod KM samochód byłego komendanta C. Czego On tam jeszcze szuka? A może tylko garażuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bajka1001 Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: *.bater.net.pl / 213.216.78.* 30.12.04, 19:05 A jak myslisz komu odpalają działkę? Tym, którzy powoli są wykruszani z zabrzańskiej policji. Wiadomo o kim mowa. A dlaczego nie wsadzą złodzieji za kratki? Każdy się boi o swoją robotę, policjanci też. No i jeszcze jedno nie tylko czajniki sobie kupują do pracy, ale i maszyny do pisania, komputery ... praktycznie wszystko, co jest im potrzebne, aby mogli pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Johnny Walker Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: 195.205.32.* 05.01.05, 23:40 to czemu nie zrobisz szumu wokol tego tematu - media lokalne, moze krajowe, komenda glowna policji w Kato...zacznij glosno domagac sie swoich praw, moze nawet powiedz o kogo chodzi na necie, niech oni sie nie czuja bezkarni!!! Wolnosc slowa - wolnosc prawdy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misiu Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: *.bater.net.pl / 213.216.78.* 30.12.04, 19:15 artykuł pochodzi z www.zabrze.naszemiasto.pl Piątka pedofilów złapanych kilka miesiecy temu, podejrzanych m. in. o wykorzystywanie kilkunastoletnich dziewcząt, miała powoływać się na kontakty z byłym komendantem policji w Zabrzu - dowiedziała się "Trybuna Śląska". Komendant C. twierdzi, że nic mu nie wiadomo ani o młodocianych prostytutkach, ani o rozbiciu siatki pedofilskiej. Czyli o najgłośniejszej aferze w Zabrzu w ostatnich latach. Czy były komendant jest tak czysty, jak przekonuje? Powszechnie wiadomo, że C. zna w mieście wszystkich najważniejszych. W tym osoby, których znać szefowi policji nie wypada. Dziwnym trafem wiele spraw, w których przewijały się nazwiska osób ze świecznika, umarło za jego kadencji śmiercią naturalną. Piątka pedofilów złapanych miesiąc temu miała powoływać się na kontakty z byłym komendantem policji w Zabrzu - dowiedziała się "Trybuna Śląska". - To może być blef, a może wiedzieli, co mówią - mówi jeden z policjantów. Faktem jest, że funkcjonariusze z Mikulczyc od dawna podejrzewali, że w ich dzielnicy prostytuują się nieletnie. Z ich usług za pieniądze korzystają powszechnie szanowani obywatele. Pierwszy sygnał dzielnicowy miał trzy lata temu! - Nic o tym nie wiedziałem - zastrzega były komendant. Czy rzeczywiście jest tak krystaliczny, za jakiego chciałby uchodzić? Piątka pedofilów już siedzi. To m. in. miejscowy sklepikarz i taksówkarz. Policja ustaliła, że dziewczynki wykorzystywali od trzech lat. Najmłodsza miała 13 lat. Czy to zbieg okoliczności, że właśnie trzy lata temu dzielnicowy z Mikulczyc sygnalizował w komendzie, że ma podejrzenia, że jeden z mieszkańców uprawia seks z nieletnimi dziewczynami? Za pieniądze. Sprawa utknęła. Co niepokojące, dzisiaj nie ma również śladów w dokumentach, choć powinny być - dzielnicowy sporządził na ten temat notatkę, która trafiła do komendy miejskiej. Było bowiem podejrzenie, że sprawa wybiega poza Mikulczyce. Okazuje się, że mężczyźni to nie amatorzy seksu z małymi dziewczynkami. Z naszych informacji wynika, że działali w świetnie zorganizowanej siatce pedofilskiej - wywozili dziewczyny do agencji towarzyskich, m. in. na Wybrzeżu, do Zakopanego i Wrocławia. Wszystko działo się w czasie, kiedy szefem policji w Zabrzu był komendant C. (od lipca jest na emeryturze). Czy to możliwe, żeby wystających od lat na ul. Tarnopolskiej w Mikulczycach nastoletnich prostytutek i kręcących się wokół nich starszych panów nie inwigilowała policja? C. twierdzi, że nigdy nie słyszał o młodocianych prostytutkach. Mało tego. Przekonuje, że nie słyszał o jednej z najgłośniejszych afer w Zabrzu ostatnich lat, czyli o zatrzymaniu siatki pedofilskiej. Czy to możliwe? - Ja po ulicach rzadko chodziłem - tłumaczy się były komendant. - Od tego byli moi podwładni. Nie znam policjanta, który nie chciałby ujawnić takiego przestępstwa. Komendant C. nie jest zdziwiony, że zatrzymani powoływali się na jego nazwisko. - Nie pierwszy to raz - mówi. - Mnie nikt nie kupił i nie kupi. Przestępców znałem tylko stąd, że wsadzałem ich za kratki. C. nie jest jednak taki czysty, jak się przedstawia. Powszechnie wiadomo, że komendant zna wszystkich najważniejszych, w tym osoby, których znać szefowi policji nie wypada. Jednym z nich jest Dariusz J., oficjalnie zabrzański biznesmen, którego raczej kojarzy się z ciemnymi interesami oraz z gangsterami z Gliwic - Zygmuntem L. ps. "Sandokan" i "Don Antoniem", czyli Antonim L. Komendant C. to zapalony myśliwy, wielu kole w oczy jego majątek (jeździ mercedesem wartym ćwierć miliona złotych, posiada dwa domy i mieszkanie). Policjanci komentują z przekąsem, że w kole łowieckim, do którego należy m. in. były komendant, poseł SLD Jan Chojnacki i wielu znaczących biznesmenów z Zabrza, zapadały najważniejsze decyzje. Do dzisiaj opowiadana jest historia o kradzieży auta należącego do jednego z kolegów komendanta, właściciela firmy budowlanej. Auto po kilku dniach znalazło się w skupie złomu przy ul. Sikorskiego. Komendant III komisariatu został wezwany na dywanik do przełożonego i przy właścicielu auta zrugany za to, że złomnica jeszcze nie została zamknięta. Ci właśnie biznesmeni sponsorowali niejedną policyjną imprezę, na których też bywali. Jeden z najbliższych znajomych C. (właściciel firmy transportowej, która notabene wygrała w komendzie przetarg na prowadzenie parkingu strzeżonego) był nazywany przez szeregowych policjantów nawet "szóstym komendantem" (w Zabrzu jest pięć komisariatów). Dziwnym trafem wiele spraw, w których przewijały się nazwiska osób ze świecznika, umarło śmiercią naturalną. Kilka lat temu były prezydent Zabrza i przyjaciel C. potrącił na przejściu dla pieszych przy ul. de Gaulle'a i Wolności chłopaka. Sprawca wypadku zamiast wezwać policję i pogotowie, wsiadł w samochód i odjechał. Świadków zapewnił, że jedzie na komendę. Później okazało się, że... sprawę umorzono. Podobnie stało się z żoną jednego z zabrzańskich restauratorów (również członka koła łowieckiego), która jadąc samochodem potrąciła śmiertelnie pieszego. Nie poniosła z tego powodu żadnych konsekwencji. Odejście C. ze stanowiska komendanta przyspieszyła afera w komisariacie V w Rokitnicy. Wyszło na jaw, że policjanci zamiast szukać przestępców i łapać złodziei, odkładali sprawa ad acta do szafy i umarzali postępowania. Kilka miesięcy później C. odszedł z policji. Nie zniknął jednak z życia w mieście. Znalazł pracę szefa ochrony w jednej ze spółek należących do jednego z najbogatszych ludzi w Zabrzu - właściciela firmy zajmującej się upłynnianiem kamienia z kopalń, który zarabia na tym bajeczne pieniądze. W komendzie w Zabrzu nadal pracują członkowie rodziny C. - pasierb w drogówce, a córka w zespole ds. informacji niejawnych. Co ciekawe była jedną z czterech osób kontrolujących komisariat w Rokitnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: My Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: *.Zabrze.Net.pl 31.12.04, 11:36 Bardzo ważne by nowy komendant Policji w Zabrzu nie dał się wciągnąć w układy z tzw. "biznesmenami" bo tam jest największy "smród" Byliśmy świadkami jak tacy wsiadają do swoich samochodów w stanie upojenia alkoholowego ( około 1litra wódki wypitej w ciągu 12 godzin) pomimo naszych próśb ijadą bo jak twierdzą w Zabrzu nikt ich nie "ruszy". Wierzymy że przy nowym komendancie to sie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GW Re: CO SĄDZICIE O ZABRZAŃSKIEJ POLICJI? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:30 G.W. - 03.02.05 Przez dwa tygodnie zabrzańscy policjanci wychodzili na patrole z duszą na ramieniu. Pozabierano im bowiem kamizelki kuloodporne i wysłano je do badań. - Jeżeli ktoś protestował, to słyszał, że jak się boi, niech zmieni robotę na biurową - wściekają się funkcjonariusze. Kamizelki już wróciły do komendy, ale nie wszystkie. Policjant, który wyjeżdża na patrol, musi zabrać ze sobą broń, amunicję, pałkę, kajdanki, radiostację oraz kamizelkę kuloodporną. Członkowie grup interwencyjnych, którzy jeżdżą na najbardziej niebezpieczne interwencje, mają jeszcze kevlarowe hełmy oraz noktowizory. Ten sprzęt w przypadku konfrontacji z bandytami zwiększa szanse przeżycia. Policjanci z pionu prewencji w Zabrzu przez dwa tygodnie jeździli po mieście bez kamizelek. 76 zawieziono bowiem do Katowic na badania ich odporności na pociski. Prewencja to wszystkie patrole i grupa interwencyjna. Ścigają złodziei samochodów, włamywaczy, wyjeżdżają do awantur domowych. Policjant I: - Ze strachem podchodziłem do każdego samochodu, który zatrzymywałem. Gdyby doszło do strzelaniny, to bez kamizelki trup murowany. Policjant II: - Niektórzy nawet protestowali, ale przełożeni mówili im, że jak się boją, to zawsze mogą zmienić robotę na biurową. Zresztą odmowa wykonania rozkazu to pewna dyscyplinarka. Sierżant Robert Małek, oficer prasowy zabrzańskiej policji, tłumaczy: - Decyzję o wysłaniu kamizelek do badań podjęła komenda wojewódzka. - Przecież w komendzie w Zabrzu zostało 70 kamizelek kuloodpornych - mówi podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy śląskiej policji. Mieli je w swoich szafach m.in. funkcjonariusze operacyjni. Dlaczego nie przekazano ich prewencji? - Nie wiem - przyznaje podinspektor Gąska. Policjant III: - W policji w Zabrzu nikt nie myśli samodzielnie. Jeżeli komenda wojewódzka w przyszłości napisze, że mamy oddać do badania broń, to przełożeni wyślą nas na patrole z nożami. Do Zabrza wróciło z Katowic 25 przebadanych kamizelek. Jak się jednak dowiedzieliśmy, policjanci operacyjni wypożyczyli już swój sprzęt kolegom z prewencji. Odpowiedz Link Zgłoś