anita46
13.09.05, 11:53
Dziennikarka Dziennika Zachodniego przeżywa dziwną metamorfozę. Przechodzi z
wściekłego krytykanctwa w bałwochwalstwo. Pół biedy, jeżeli jest za co
chwalić, ale cóż to za wyczyn dwugodzinna obecność anonimowego urzędnika UM w
Zabrzu przy telefonie w COP. Może, Szanowna Redakcjo, trzeba powierzyć pani
redaktor zadanie bardziej przystające do jej możliwości? Ja i niektórzy nie
chcemy jej czytać. My Marzence już dziękujemy.
zabrze.naszemiasto.pl/wydarzenia/515532.html