Dodaj do ulubionych

Dziesięć minut strachu

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:06
Dziesięć minut strachu

Poniedziałek, 13 marca 2006r.

Bałem się i boję się nadal, bo przecież to są mordercy - mówi zabrzański
taksówkarz, pan Witold, który w miniony piątek odebrał od policji nagrodę za
pomoc w złapaniu zabójców Joachima N. - Od tego zdarzenia minął już ponad
tydzień, a ja do tej pory nie zebrałem się na odwagę, by siąść za kółkiem. Na
wyposażeniu auta nie mam nic, czym mógłbym się obronić. Nie mam nawet
radiostacji, bo jestem taksówkarzem niezrzeszonym.

REKLAMA




Niedziela 5 marca, kilka minut po 21. Pan Witold jadąc ul. 3 Maja widzi dwóch
mężczyzn machających z chodnika. Podczas kursu jeden z pasażerów prosi o
zatrzymanie się przy sklepie monopolowym. Pozostaje mężczyzna siedzący za
plecami pana Witolda. Mimochodem rzuca: - Muszę napić się wódki, bo przed
chwilą zabiłem siekierą człowieka.



Kierowca rzuca od niechcenia, że nie wierzy. Pasażer pokazuje świeżą jeszcze
krew na spodniach.

- Wówczas zrozumiałem, że to może być prawda, ale żartobliwym tonem rzuciłem:
No co ty, taki spokojny facet jak ty może zabić człowieka? Potem zacząłem go
ciągnąć za język. A gdzie to było, a kiedy? Tłumaczyłem, że ja lubię dużo
gadać i dużo wiedzieć, bo nie dość, że jestem taksówkarzem, to jeszcze
didżejem. Starałem się nie zrobić żadnego fałszywego ruchu. Już wiedziałem,
że mam do czynienia z mordercą. Wczułem się trochę w aktora, trochę w
psychologa, ale wiedziałem, że muszę ratować własną skórę - opowiada pan
Witold.

Gdy do samochodu ponownie wsiadł drugi z mężczyzn, zabójca zamilkł. Po
dziesięciominutowym kursie pasażerowie wysiedli, a kierowca zadzwonił na 112,
podając miejsce domniemanego zabójstwa. Po kilku minutach na miejscu byli
policjanci. Ofiara była w agonii. Po godzinie mundurowi zatrzymali zabójcę,
którym okazał się 44-letni Czesław W. Motywem zbrodni była zazdrość o kobietę.

Joanna Heler - Dziennik Zachodni
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka