makbet1
06.04.09, 09:34
Zagadka za 5 punktów. Kto dostarczał ów węgiel?
PAP - 03-04-2009 14:40
Dwaj byli członkowie zarządu Elektrociepłowni (EC) Zabrze są
podejrzani o korupcję przy zaopatrywaniu zakładu w miał węglowy.
Zarzuty w tej sprawie usłyszało także siedem innych osób - wynika z
informacji prokuratury.
Na tym procederze należąca do Skarbu Państwa elektrociepłownia w
latach 2001-2004 miała stracić 2 mln 243 tys. zł. Głównym
podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.
O zatrzymaniu w ostatnich dniach przez ABW dziewięciu osób, w tym
sześciu byłych i obecnych pracowników EC Zabrze, poinformowała w
piątek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta
Zawada-Dybek.
"Nieprawidłowości dotyczą zakupów miału węglowego. Elektrociepłownia
płaciła za surowiec o wyższych parametrach, w rzeczywistości
otrzymując paliwo niższej jakości" - powiedziała rzeczniczka.
Najpoważniejsze zarzuty usłyszał b. dyrektor techniczny i członek
zarządu firmy Aleksander S., któremu prokuratura zarzuciła
przekroczenie uprawnień związane z zawarciem umowy z dostawcą węgla
oraz przyjęcie korzyści majątkowej. Rzeczniczka nie ujawniła, w
jakiej formie i jakiej wartości była łapówka.
Także drugi były członek zarządu, b. dyrektor finansowy Jan O.,
usłyszy zarzuty korupcyjne. W piątek po południu wciąż trwało jego
przesłuchanie.
Czterej inni podejrzani to również pracownicy EC Zabrze, którzy
mieli m.in. poświadczać nieprawdę i pomagać w tym, potwierdzając
odpowiednie parametry dostarczanego miału węglowego. Według
prokuratury, mieli oni pełną świadomość, że dostarczony surowiec
jest gorszej jakości.
Trzy pozostałe zatrzymane w tej sprawie osoby to przedstawiciele
firm dostarczających węgiel do elektrociepłowni. Usłyszeli zarzuty
dotyczące wręczania korzyści majątkowych, prania pieniędzy i pomocy
w wyprowadzeniu ich z EC Zabrze.
Podejrzani przyznali się do większości zarzucanych im czynów. Po
przesłuchaniach zostali zwolnieni za poręczeniem majątkowym w
wysokości od 20 do 50 tys. zł. Także Jan O. po zakończeniu czynności
prokuratorskich będzie mógł wrócić do domu.