Dodaj do ulubionych

jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migrena

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 01:07
Witam.Mam 35 lat, na migrene cierpie od liceum. Przed urodzeniem
dziecka moje migreny polegały przede wszystkim na bardzo silnym bólu
głowy, światło i dźwiękowstręcie. Niestety po urodzeniu dziecka
migreny nie tylko mi się nasiliły, ale przybrały ostry charakter.
Czyli: oprócz wyżej wymienionych objawów dosżły mdłosci , wymioty,
mrowienie, częściowy paraliż twarzy i reszty ciała, zaburzenia
widzenia i mówienia. w tej chwili w skali 1 do 10 mam 10. Tu juz nie
pomaga zamknięcie się w ciemnym pomieszczeniu. Biorę leki. Zanim mi
je przypisano lądowałam oczywiście w szpitalu w stanie całkowitego
wycieńczenia, bo w końcu ile godzin można wymiotowac bez przerwy,
nawet jak juz dawno nie ma się czym.
Teraz pomaga mi Sumamigren albo Cinie czyli tryptany. Raz w
miesiącu , w okresie okołomiesiączkowym , dostaje kilkudniowego
ataku migren. Mam klasyczną migrenę menstruacyjną. Leki są
skuteczne, jeśli sie je odpowidnio wcześnie weźmie powstrzymuja
atak, aczkolwiek maja skutki uboczne, czyje się po nich sennośc i
zmęczenie, ale co zrobic nie ma wyjścia.
Tak więc, jakoś funkcjonuje, dziekując Bogu , że te leki sa bo bez
nich nie mogłabym normalnie życ.
Jest jednak inny problem. Zdarza mi się powiedzieć ludziom
zasadniczo zaufanym - znajomym , przyjaciołom, że cierpię na
migreny. Najczęściej mówię to w sytuacji gdy musze np odmówic
wypicia alkoholu czy wtedy gdy wiem że powinnam się położyc i
odpocząc a nie balować cała noc. Mówię wtedy , że z powodu migren
muszę prowadzic dość regularny tryb życia i pewnych rzeczy unikac. I
wtedy najczęściej spotykam się nie ze zrozumieniem, ale z
szyderstwem; no i co właściwie robic? uświadamiać? ale jak się
przebic przez zatrważającą ignorancję i uleganie stereotypom typu "
choroba arystokratów" i "rozpieszczonych panienek", co jest
kompletną bzdurą , o czym wie każdy kto cierpi na tę straszną
chorobę , próbując mimo wszystko normalnie życ i pracować
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 08.04.10, 06:50
      Nie ma chyba migrenika ktory by sie z takim traktowaniem nie spotkal.
      Wiele zalezy od tego JAK mowimy takie rzeczy.
      Z doswiadczenia wiem ze ze czesto czujemy sie winni ze odmwiamy,
      bo wydaje nam sie ze robimy zawod, psujemy komus nastroj, zabawe.

      A sami sobie to co? nie psujemy? nie rezygnujemy z rzeczy ktore bardzo
      chcielibysmy robic, partycypowac w nich?

      Trzeba sprawy przedstawiac zdecydowanie, twardo i bez cienia zaklopotania.
      Wyobrazmy sobie ze mowimy komus: "przepraszam nie moge pic bo jestem na xyz
      antybiotyku". "Przepraszam nie moge isc na bal bo mam uszkodzone nerwy kregoslupa"
      itd itp

      na pewno nikt by okiem nie mrugnal bo to sa rzeczy ogolnie zrozumiale, jasne,
      a co wazniejsze, nikt tez nie czuje sie skrepowany ani glupio tlumaczac sie, ba
      - oczekuje natychmiastowej aprobaty i wyrozumienia, prawda?

      Z takims samym nastawieniem trzeba mowic o swojej migrenie.
      "Nie moge i koniec, i nie zycze sobie dyskusji na ten temat".

      Pomaga tez mowienie "mam skomplikowana chorobe neurologiczna ktora wymaga
      przetrzegania regularnego rytmu zycia", niz "mam migrene".


      Minnie
      • Gość: dagmara Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 07:18
        no tak , tylko jak sie powie że się ma chorobę neurologiczną to
        znajomi zaczną wypytywać jaką, jak usłysza migrena mają niezły ubaw;
        ja też uważam że należy mówic wprost, tylko potem trzeba życ z łątką
        przewrażliwionej neurotyczki :( to bardzo smutne; moim zdaniem o
        migrenie się za mało mówi, ten problem jest zbyt mało nagłaśniany;
        no i to , że migrena migranie nierówna - niektórzy mają tylko bóle
        głowy, zamykają się w ciemnym pomieszczeniu i biorą tabletkę, a
        niektórzy ląduja w szpittalu jak ja, tylko takich przypadków jest
        duzo mniej; niejednoznacznośc tej choroby robi też swoje....
        • takajuzpo Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 22.05.10, 20:24
          Pamiętam jak byłam mała i moj tata lądował w szpitalu z powodu migreny. Wtedy
          uswiadomoiłam sobie że ból bólowi nie równy. Kiedy mowiłam np mojej babci ze
          młodą boli głowa i naprawdę ona źlę się czuje to zwykle słyszałam że "lepiej nie
          mowić głośno bo się dupa dowie i też będzie chciała poleżec".. Do czasu jak
          młoda została w domu z babciami i musiały czekać na mój powrót z pracy. Ze
          strachu i niemocy obie chodziły po ścianach i płakały że nie umieją płaczącemu,
          wymiotującemu dziecku pomóc. To była trauma i do tej pory juz nie gadają głupot
          kiedy mówię ze nie idę np na impreze do nich bo mnie/ją boli głowa i nie wiadomo
          co się zdaży.
          W pracy mam ok, jak wiedzą ze wyglądam jak trup to lepiej dać mi spokój. Mam
          wrażenie, że tylko takie uświadamianie "naoczne" coś daje niż po prostu
          tłumaczenie: mam migrene, naprawdę cierpie - odczepcie się. Moje migreny na
          szczęście są nie takie straszne jak w liceum, o dziwo po urodzeniu dziecka
          częstotliwość śię zmniejszyła a i intensywność tez zmalała. Ale to wciąż jest
          migrena..
          • Gość: dagmara Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 06:17
            cóż, u mnie odwrotnie, po urodzeniu dziecka migrena bardzo się
            nasiliła, nie ma tu chyba reguły...
    • annthonka Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 08.04.10, 07:29
      To jest właśnie bardzo ciężka sprawa, bo z jednej strony należy opowiadać jak
      najwięcej, żeby obudzić świadomość w narodzie, ale z drugiej wcale się nie chce,
      żeby nie narazić się na drwiny.

      Ja robię tak: uświadamiam "teoretycznie", czyli jeżeli rozmowa zejdzie na ten
      temat to staram się uświadomić rozmówcę, że to nie histeria jaśniepanienek tylko
      uciążliwa choroba. Kilka osób zostało również uświadomionych "praktycznie"
      (czyli było świadkiem ataku) i tym już na szczęście nie trzeba wiele tłumaczyć ;).

      O swoich dolegliwościach informuję tylko, jeżeli sytuacja naprawdę tego wymaga.

      Alkoholu wystarczy po prostu odmówić bez podania przyczyny - naprawdę nie musisz
      się przed nikim tłumaczyć, dlaczego nie pijesz. Z imprezy wychodzisz wtedy,
      kiedy Ci pasuje, wymawiając się zmęczeniem. Najważniejsze, żeby rozumieli Cię
      najbliżsi, a resztą staraj się nie przejmować.
      • Gość: dagmara Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 08:43
        nie chodzi tylko o odmawianie wypicia alkoholu niestety; są różne
        sytuacje; zresztą nawet w kontaktach towarzyskich - masz
        przyjaciela, osobę która zwierza ci się ze swoich problemów,
        zaczynasz się także z nią dzielic swoimi problemami, a okazuje sie
        że popełniasz błąd, bo ta osoba nie jest w stanie tego pojąć...także
        zostajemy z tym problemem sami; wygląda na to że tylko migrenik
        zrozumie migrenika....ja żyje w miarę normalnie, wśród normalnych
        ludzi, wielu z nich to ludzie sukcesu, oni po prostu nie rozumieją ,
        że można miec taki problem, a jest naprawdę wiele sytuacji , kiedy
        trzeba powiedziec wprost , że muszę prowadzic taki a nie inny tryb
        życia, i że zdarza mi się zamiast przyjśc na spotkanie towarzyskie
        wyladowac w szpitalu (tzn.odkąd biorę tryptanyy raczej mi się to nie
        zdarza, ale wiadomo jak się po tryptanach człowiek czuje,
        najchętniej by spał; chciałabym nauczyc sie mówic o tym problemie
        tak , żeby do ludzi to docierało, ale stereotyp zakodowany w ich
        głowach, bo gdzies tam w "nad Niemnem" arystokratka miała migrenę w
        tym przeszkadza
        • annthonka Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 08.04.10, 09:29
          No niestety, tak naprawdę zrozumie Cię tylko drugi migrenik, ale podobnie jest w
          przypadku każdej choroby. Mogę współczuć np. osobie z porfirią albo
          reumatoidalnym zapaleniem stawów, ale tak naprawdę jej nie rozumiem, bo nigdy
          nie doświadczyłam takich objawów na własnej skórze.

          Musisz się uodpornić na brak zrozumienia i ewentualne komentarze, bo inaczej
          zwariujesz. Na szczęście tu na forum możesz się spokojnie wygadać i zawsze
          usłyszysz słowa wsparcia :).


          > masz przyjaciela, osobę która zwierza ci się ze swoich problemów,
          > zaczynasz się także z nią dzielic swoimi problemami, a okazuje sie
          > że popełniasz błąd, bo ta osoba nie jest w stanie tego pojąć...

          Nie nazwałabym przyjacielem osoby, z którą nie mogłabym porozmawiać o istotnym
          dla mnie problemie zdrowotnym.
    • kozzy82 Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 08.04.10, 09:43
      Inteligentny czlowiek cie zrozumie...glupole i prostaki , niestety nie beda
      nawet probowaly...

      Ja mam podobny problem...rodzina juz wie , co mi naprawde dolega...najgorzej
      jest z obcymi.
      Czasem potrafia niezle wkurzyc.

      Pamietaj , nie musisz sie nikomu tlumaczyc z tego , ze nie masz ochoty pic
      alkoholu albo jestes chora.
      To jest twoja sprawa a z glupolami lepiej sie nie wdawac w dyskusje , bo tylko
      sie zdenerwujesz.

      Ja nie wiem , moze czasem jest lepiej sie nie przyznawac...to jest naprawde
      problem...
      • eni40 dagmara 08.04.10, 12:30
        zapomnij kochana ze kiedykolwiek spotkasz sie ze zrozumieniem od
        osob ktore nie maja migreny..nie ma takiej opcji! ja kiedys moze nie
        tyle oczekiwalam wspolczucia co przynajmniej braku glupawych
        komentarzy..dzis gdy ktos mi cos "dosrywa" ja robie sobie z niego
        kpiny.. podam ci przyklad.. mam w pracy kolezanke.. wstretna baba..
        czasami zdarzalo mi sie brac przy niej tabletki przeciwbolowe.. ona
        zwykle mi mowiła " ja nie lubie tabletek " a ja jej teraz ironicznie
        odpowiadam : a ja uwielbiam, gdy je biore do ust to sobie
        mówie..nooo nareszcie!!! to jest ten smak!!( jak w tej reklamie o
        fasolce pudliszek haha ) baba traci rezon.. reszta obecnych ludzi
        przy zajsciu wybucha smiechem i zapewniam cie ze nie z ciebie :)
        tobie proponuje takie wlasnie reakcje..ludzie nie lubią gdy ktos w
        inteligentny sposob z nich drwi..nastepnym razem nie bedzie mial
        odwagi ci "dołozyc"

        dzis nie szukam juz zrozumienia.. łykam prochy i staram sie
        wytrzymac do powrotu do domu..a najwazniejsze ze mąż i corka wiedza
        jak cierpie i pomagaja mi ze wszystkich sil..
        alkoholu nie pije juz 20 lat..nikomu sie nie tlumacze..zwyczajnie
        odmawiam.
        • aga1200 Re: dagmara 08.04.10, 13:24
          Ja sobie z ludzi robie takie jaja,ze boki zrywam.Przyklad rozmowy-

          -nie moge mam migrene...
          -ojej mnie tez czasami boli glowa ale to nie koniec swiata!

          -ale ja nie powiedzialam,ze mnie glowa boli tylko,ze mam migrene!
          -przeciez to jest to samo

          -zartujesz sobie?haha to ty nie wiesz co to jest migrena???hahaha
          kobieto w jakich ty czasach zyjesz??? moze dla ciebie grypa i angina
          to nazywa sie KATAR? haha

          I wtedy zazwyczaj jest zmieszanie z drugiej strony a nie z mojej,i
          naprawde im sie robi glupio!:)
          A wtedy uswiadamiam co to jest migrena,czyli choroba naczyn
          krwionosnych......i jednym z jej wielu objawow jest okropny bol
          glowy, tak jak np w grypie katar:)

          Jszcze jakim tonem to mowie:)z pogarda,ze jak mozna nie
          wiedziec,co to jest migrena,przeciez (niby)wszyscy wiedza...:)
          W moim wypadku to dziala na maxa,a jaka mam satysfakcje,ze kogos
          wysmialam,a nie ze mnie wysmiali:)

          Polecam,sprobujcie,mozna sie nie zle ubawic.
          Pozdrawiam.
    • Gość: dagmara Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.10, 07:25
      no tak, każdy z Was jakoś sobie radzi z głupawymi komentarzami i
      ignorancja; najgłupszy tekst jaki słyszałam , to stwierdzenie , że
      jestem niedorżnięta (mimo że żyję w związku małżeńskim i na brak
      seksu nie mogę narzekać, ale widocznie chodzi o to że powinnam mieć
      kochanka, a najlepiej pięciu); no cóż, może jestem zbyt
      prostolinijna p[róbując ludziom tłumaczyć, może rzeczywiście ludzką
      głupotę można zwalczac tylko ironią, ale...czy to cokolwiek zmieni?
      jeszcze do niedawna nikt nie wiedział co to autyzm (pewnie jakaś
      fanaberia) dopiero jak rodzice chorych dzieci założyli fundacje,
      zaczęli tłumaczyc zagraniczne publikacje itd. autyzm zaistniał w
      świadomości społecznej jako choroba; dziękuję Wam za wszystkie
      wypowiedzi
      • minniemouse Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 12.04.10, 02:07
        no tak , tylko jak sie powie że się ma chorobę neurologiczną to
        znajomi zaczną wypytywać jaką, jak usłysza migrena mają niezły ubaw;


        To mow ze masz migrena hemiplegiczna. i niech sobie poczytaja jak tacy madrzy.

        Widzisz, w pierwszym rzedzie musisz sama wierzyc ze migrena to powazna choroba.
        bierz przyklad z Aga 1200 - tak wlasnie trzeba!

        Jak ktos sie wysmiewa z migreny to go opieprz zeby najpierw sie doksztalcil - w takich krajach jak USA i Kanada w ciezkich przypadkach na migrene dostaje sie rente, Polska niestety jest daleko w tyle pod tym wzgledem ale moze kiedys dobije.

        takze mozesz powiedziec ze migrena zwieksza ryzyko udarow.

        Bol glowy w migrenie poza tym to tylko jeden z objawow - w migrenie moze go w ogole nie byc. tak tez mozesz mowic pouczajacym tonem.

        Minnie
      • annthonka Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 12.04.10, 07:31
        Patent Agi mi się podoba :)

        Dagmaro, powtórzę jeszcze raz - spróbuj się uodpornić na durne komentarze, bo
        oszalejesz. Najważniejsze to mieć wsparcie osób bliskich, a to, że pani Ziuta z
        klatki obok myśli, że Ci seksu brak, to jest wyłącznie jej problem.
        • eni40 Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 12.04.10, 08:43
          własnie...mnie ostatnio pewien pan powiedzial ze na migrene
          najlepszy jest seks.. odpowiedzialam ze tak wiem o tym..ale czytalam
          ze seks jest najlepszy na łysienie i obwisły brzuch :)) wredna
          jestem co ?? no i co z tego...
          • aga1200 Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 14.04.10, 10:18
            Hahahahaha dobre! Z nim tak trzeba!dobrze mu powiedzialas:)
            • minniemouse Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 15.04.10, 07:45
              . odpowiedzialam ze tak wiem o tym..ale czytalam
              ze seks jest najlepszy na łysienie i obwisły brzuch :)) wredna
              jestem co ??


              jestes WSPANIALA!!
              swietnie my przypalilas.
              a mnie i pewnie nam wszystkim podsnuleas sweitna mysl - trzeba spojrzec
              krytycznie na tego co nam tak o seksie pieprzy,
              ppowiedziec na co IM by sie seks przydal.

              a wiec na:

              worki pod oczami,
              rzadkie wlosy
              popsute zeby
              nieswiezy oddech
              nadwage
              wszelkie dolegliwosci

              i tak dalej :D

              Minnie

              • Gość: annthonka Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr IP: *.aster.pl 15.04.10, 18:00
                Piękne, piękne - trzeba zapamiętać na przyszłość :). A swoja drogą mam wrażenie,
                że wszelkie "dowcipne komentarze" związane z seksem najczęściej wychodzą właśnie
                od takich podtatusiałych panów z obwisłymi brzuchami. Czyżby w ten sposób
                rekompensowali sobie własne braki? ;)
                • aga1200 Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 15.04.10, 22:19

                  Na to wyglada-oblesne zakompleksione dziady!fuj!:)
                  • eni40 Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 17.04.10, 08:30
                    taaa doszlam do wniosku ze nie ma co tłumaczyc, nie ma co wymagac od
                    ludzi zrozumienia.. najlepszym tlumaczeniem na glupie komentarze
                    jest "klin" miedzy oczy.. zauwazylam ze skutkuje i przy tym zostane
                    i nie martwie sie ze strace ewentualna sympatie..w koncu i tak jej
                    nie mam u takiej osoby skoro mi dosrywa.. ot proste..matematycznie
                    proste..
    • kocio-kocio Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 18.04.10, 00:49
      No to ja jestem wyjątkiem.

      Całe życie żyłam w przekonaniu, że migrena to bardzo skomplikowana
      sprawa. Mimo że nie miałam migrenika w otoczeniu żadnego.

      Byłam tak przekonana o tym, że to straszna i uciążliwa choroba, że
      przez 20 lat nie przyszło mi do głowy, że sama mam migrenę.
      Więcej! Mojemu ojcu nie przyszło to do głowy przez 45 lat.
      Oboje pierwsze ataki mieliśmy w wieku dorastania.
      Mój brat wyszedł na tym najlepiej, bo on najmłodszy.

      A wszystko dlatego, że my mamy "tylko" aurę, drętwienia kończyn i
      twarzy, spadki ciśnienia tętniczego oraz splątanie i zaburzenia mowy,
      okazjonalnie omdlenia i inne takie atrakcje. Za to ból głowy po tym
      wszystkim stosunkowo niewielki (na 2 tabletki paracetamolu i
      drzemkę).

      Lekarze obarczali winą "dyskretne wypadanie płatka zastawki
      mitralnej" i coś tam.
      • Gość: dagmara Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.10, 06:55
        no to jest właśnie to, migrena ma różne oblicza; wiem po sobie , bo
        przed urodzeniem dziecka ataki były uciązliwe owszem, ale nie do
        tego stopnia, np . nie wymiotowałam do nieprzytomności; teraz jak
        mam atak tracę całkowicie kontrolę nad swoim ciałem, ból i
        wyczerpanie powoduja , że w pewnym momencie myślisz , że
        umierasz...także migrena migrenie nierówna, aczkolwiek nawet przy
        łagodnieszych formach migreny nie za bardzo można funkcjonować, no
        bo jak gdy boli światło, dźwięk i zapach....
        kocio-kocio , masz faktycznie nietypową migrenę, dobrze że lekarze
        się zorientowali , co to jest....
        • kocio-kocio Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 25.04.10, 21:08
          To nie lekarze na to wpadli tylko mój tata.
          Grzebiąc w sieci wpadł na stronę z symulacjami aury.
          Lekarze łaskawie się zgodzili.
    • syrka1 Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 25.04.10, 22:08
      Ale się uśmiałam. HAHA poprawilyscie mi humor, a ja dzisiaj juz po bolu :) - łysy dziadu z obwislym brzuchem wygrywa :)


      A tak poza tym - temat walkowany ze sto razy. Niestety migrenowca zrozumie TYLKO drugi migrenowiec. Mnie rozumie jeszcze maz a tak poza tym to nikt :) Juz mam to w tylku. Z niczego sie nie tlumacze i koniec.
      • eni40 Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 27.04.10, 17:45
        dokładnie tak jak ja... :) tylko mąż, corka no i wy rozumiecie
        czlowieka.. nawet moja mama jak mowie ze mnie leb napier... to mi
        zadaje pytanie..a czego ?? teraz juz sie nie odzywam jak to slysze..
        chociaz tak naprawde wiem ze ona tez cierpi ze ja cierpie ..ale to
        pytanie mnie wkurza i wole zmilczec niz cokolwiek tlumaczyc
        • minniemouse Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 22.05.10, 23:05
          tak wlasnie jest... a ja im starsza jestem, im dluzej mam migreny tym mniej ma cierpliwosci
          to podobnie sie zachowuje w stosunku do pewnych osob, wlasnie takich 'mam' na przyklad.

          bo ile mozna tlumaczyc i byc mila i uprzejma dla bliskiej osoby ktora jest w tej fantastycznej sytuacji ze JA to NIE BOLI! a ja cierpie i cierpie ale probuje edukowac, byc przyjemna i co?
          w zamian slysze wlasnie takie "a czego..?"

          wiec dzisiaj jak slysze takie "a czego" to sorry ale trzesie mnie taka qrvica ze tez albo nic nie mowie albo wrzeszcze
          co qrva a czego a czego jakby bylo wiadomo a czego to by chyba bylo wiadomo jak to leczyc do qqq nedzy ... i tu nastepuje dluzsza wiazanka.

          Minnie
          • eni40 Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 31.05.10, 15:45
            minniemouse napisała:

            > tak wlasnie jest... a ja im starsza jestem, im dluzej mam migreny
            tym mniej ma
            > cierpliwosci
            > to podobnie sie zachowuje w stosunku do pewnych osob, wlasnie
            takich 'mam' na
            > przyklad.
            >
            > bo ile mozna tlumaczyc i byc mila i uprzejma dla bliskiej osoby
            ktora jest w t
            > ej fantastycznej sytuacji ze JA to NIE BOLI! a ja cierpie i
            cierpie ale probuje
            > edukowac, byc przyjemna i co?
            > w zamian slysze wlasnie takie "a czego..?"
            >
            > wiec dzisiaj jak slysze takie "a czego" to sorry ale trzesie mnie
            taka qrvica
            > ze tez albo nic nie mowie albo wrzeszcze
            > co qrva a czego a czego jakby bylo wiadomo a czego to by chyba
            bylo wiadomo ja
            > k to leczyc do qqq nedzy ... i tu nastepuje dluzsza wiazanka.
            >
            > Minnie
            >
            >
            hahahah o ludzie.. a co sie qrva głupio pytasz ..a czego.. a ch..
            wi czego.. zaraz chyba fikne :))
            • minniemouse Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 01.06.10, 02:28
              hahahah o ludzie.. a co sie qrva głupio pytasz ..a czego.. a ch..
              wi czego.. zaraz chyba fikne :))


              no dokladnie!!! co za glupie pytanie - a czego!!!
              jakby bylo wiadomo "a czego", to by nie bylo a czego, proste!, nie.
              kryste.

              milo cie znow widziec wsrod zywych Eni :)

              Minnie
              • kozzy82 Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 01.06.10, 09:40
                Mnie zawsze szlag trafial , jak prosilam tesciowa , zeby przyszla , po moja wowczas 3-letnia corcie i wziela ja na spacer , jak mialam migrene.
                Na poczatki ciagle slyszalam : "Moze , jak sie przewietrzysz - to poczujesz sie lepiej..."
                A ja nawet corki nie bylam w stanie ubrac na spacer , bo jak tylko wstalam z lozka albo poruszylam sie troche , to mialam niekonczaca sie "randke , z kiblem".
                No i kiedys tesciowa byla swiadkiem mojego zygania i od tamtej pory , nie opowiada juz glupot.
                :)
                Jestem tego samego zdania , ze bliskich trzeba opierdalac , za glupoty.
                Na mojego meza , dzialaly tylko ostre slowa...
                Teraz juz nie podskakuje z denerwowaniem mnie , podczas migreny.
    • Gość: Cecylia Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr IP: *.popl.cable.ntl.com 31.05.10, 10:24
      Pamietam jak kiedys mialam okropna migrene i nie mialam tryptanow. Wyslalam
      mojego wspolokatora po Imigran do apteki. On sie zaczal wypytywac aptekarza, czy
      migrena rzeczywiscie jest taka straszna.
      Aptekarz mu powiedzial, ze migrena to tak jakby miec najgorszy bol zeba plus
      wymioty. To do niego przemowilo, bo kiedys mial bol zeba i do tamtej pory to
      pamietal.

      Spodobalo mi sie to porownanie i teraz tak wlasnie ludzi uswiadamiam.
      • mawitka Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 27.07.10, 09:52
        Ja też staram się uświadamiać otoczenie, z różnym niestety skutkiem.
        Najbardziej wkurza mnie to, że jak facet przyjdzie na kacu do pracy to cieszy
        się większym zrozumieniem i wspólczuciem niż ja podczas migreny.
        Poza tym dość trudno wytłumaczyc co się czuje podczas ataku: ja mam potworne
        bóle głowy, wymioty przez cały dzień oraz czuję się strasznie senna. Wtedy
        zwykle staram się nie iść do pracy i śpię kilkadziesiąt gdzin z przerwami na
        wymioty.
        Jeżeli ktoś widział mnie w akcji nie muszę już niczego tłumaczyć. Mój mąż dopóki
        mnie nie poznał nie wiedział nic o migrenie. Teraz jak mówię, że atak się zbliża
        wie, że trzeba zorganizować opiekę nad dzieckiem.
        Także komuś kto nie widział migrenika 'w akcji' trudno jest zrozumieć, że
        wstanie z łóżka, żeby iść do ubikacji jest nie lada wyczynem, a co dopiero
        dojazd do pracy czy opieka nad dzieckiem.
        • minniemouse Re: jak uświadamiac ludzi czym naprawdę jest migr 28.07.10, 03:10
          tak, to niestety prawda, masz racje.

          ciagle zbyt malo ludzi wie co to jest migrena, jak bardzo sie cierpi podczas ataku.

          Ostatnio ktos zalozyl watek z linkiem do dobrego artykulu o migrenie
          pisze tam ze WHO umiescilo migrene na liscie jako jednej z najbardziej
          uposledzajacych chorob.

          warto to wydrukowac i miec pod reka, i dawac do czytania niedowiarkom.

          Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka