annthonka
01.07.10, 11:58
Dopadło mnie wczoraj wieczorem. Standardowo - odrealnienie, ból, mdłości,
paraliż połowy twarzy. A potem stało się coś dziwnego, tzn. gwałtownie
poczułam się jakbym wypiła pół litra i... kompletnie straciłam świadomość.
Oprzytomniałam dopiero w nocy, czyli po kilku godzinach. Mam czarną dziurę w
głowie, dopiero od chłopa mojego dowiedziałam się, co się ze mną działo.
Zdarzało mi się czasami podczas ataku tracić przytomność z bólu, ale tym razem
nie był aż na tyle silny. Dzisiaj czuję się tak jak zwykle po ustąpieniu bólu.
No i trochę się zmartwiłam. MRI robiłam jakieś 3 lata temu - wynik ok.
Standardowe badania krwi i ekg mam w normie, robiłam niedawno. Jestem ostatnio
trochę bardziej zestresowana i zmęczona fizycznie niż zwykle (cały czas się
rehabilituję po operacji), ale czy to mogło mieć wpływ?
Czy któraś z Was tak miała?