rupertgiles
15.01.06, 15:28
Byłam ostatnio u nowego neurologa. Jak zwykle przed wizytą przygotowałam się
starannie, odświeżyłam stópki i spryskałam dezodorantem, założyłam nowiutkie
granatowe skarpetki... Bo wiadomo, że neurolog przy pierwszej wizycie będzie
badać odruchy na stopie.
W gabinecie zadowolona z własnej przezorności zdejmuję skarpetki i... CAŁE
stopy pokryte czarnogranatowym nalotem i jakimiś włóknami z tych skarpetek! O
matko. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić ze wstydu. Wyglądałam jak bardzo
zaniedbana trędowata. :D
Na szczęście neurologowi nawet powieka nie drgnęła na ten straszny widok. :)