anusia1980
22.01.06, 19:27
Już wcześniej tutaj rozmawialiśmy na temat tego, że miałam potworne kołatania serca. Kardiolog sugerował, że to z nerwów ale skłaniam się do tego co powiedziała Venus, że kołatanie serca może być też objawem migreny. Jak pamiętam najpierw miałam kołatanie serca a póżniej pojawiały się bóle głowy. I wtedy wcale się nie denerwowałam, więc to nie mogło być z nerwów. A potwierdzeniem na to może być to, że przestałam brać leki na kołatanie serca i ono nie wróciło a to pewnie dlatego, że teraz nie mam tych strasznych bólów głowy. Lekarz powiedział, że jeżeli tylko odsawię leki to kołatanie powróci ale nie wróciło. A teraz właśnie jestem zdenerwowana i przerażona bo nie przechodzi mi to napięcie na głowie ( kask), szyji, barkach i czasami na plecach. Idę niedługo na tomografie i martwie sie co może tam wyjść. Więc wniosek z tego taki, że u mnie kołatanie prawie napewno miało związek z migreną a nie z nerwami jak wmawiał mi lekarz. Mam jeszcze do was pytanie ile może się utrzymywać taki ból napięciowy? Ja biore divascan i flunarizine czy to dobre leki na ten rodzaj bólu? I co można zrobić jeszcze żeby złagodzić te straszne napięcia? Serdecznie dziękuję za odpowiedź.