Gość: Śpiąca Karolina
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.02.08, 22:56
Witam. Mam 17 lat. W listopadzie zeszłego roku neurolog zdiagnozował u mnie migrenę. Dopiero zagłębiam się w wiedzy o tej chorobie i jestem przerażona. Od czerwca zeszłego roku mam silne bóle... Największy problem w tym ze są one non stop, codziennie :(( Mam migrenę bez aury i silny ból pojawia się znienacka, wtedy pomocą jest tylko sen. A co do tego snu to zauważyłam, że jestem strasznie śpiąca przez cały dzień i gdy wracam ze szkoły przesypiam co najmniej 3 godziny a potem około północy bez trudu zasypiam. Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, choć muszę przyznać, że przyzwyczaiłam się do tego tłoku w głowie. Leki biorę od niedawna, zaczęłam od sumigry która pomogła mi ze skutkiem ubocznym- zdrętwiała mi cała szyja i barki. Od ponad tygodnia biorę topamax- zaczęłam od dawki 25mg, od 2 dni biorę dawkę 50mg. Lekarz przepisał mi także Relpax na silne bóle (jeszcze go nie wypróbowałam) Topamax pomaga mi ale dziwnie sie po nim czuje. Jestem przygnębiona i rozkojarzona... Nie najlepiej z moją psychiką... Nerwy w strzępach. Nie wiem czy lepiej odstawić lek i ratować samopoczucie czy ratować głowie... jakie macie sposoby na migrenę???
P.S. Ceny leków na migrenę są przerażające dla portfela mojej mamy...