the_accidental
13.11.12, 14:01
Rozwój roli J. Żółkowskiej obserwuję z rosnącym zażenowaniem. Świetna aktorka teatralna i filmowa, o imponującym dorobku, wystarczy spojrzeć tu:
www.filmpolski.pl/fp/index.php/111965
godzi się grać jakąś groteskową postać, bo zabawna to ona już dawno nie jest. Gdy zobaczyłam rzężącą Marilyn Monroe, nie wiedziałam, gdzie oczy podziać. A to chyba ona powinna się wstydzić.
Zastanawiam się, czy aktorka tego formatu nie ma absolutnie nic do powiedzenia, jeśli chodzi o to, co wyprawiają z jej bohaterką??