w klanie już chyba żaden wątek mnie nie interesuje; daję radę oglądać jeszcze akcję na sadybie, na truskawieckiej już gorzej. panią surmacz bym rozstrzelał. przecież scenarzyści wiedzą, że te wątki, które mają być śmieszne, są żałosne. utrata głosu surmaczowej to jakaś totalna porażka :(
w na wspólnej też jest dużo abstrakcji, denerwuje mnie żaneta, ale od czasu do czasu pojawiają się ciekawe wątki i nawet śmieszne, roman z honoratką sprawiają, że można się usmiechnąć bez zażenowania (akcje na budowie, teraz wkurzenie o aranżację na kwadracie); co do osób denerwujących, to czy skoro ta agata już tam została na dłużej, to nie mogłaby przestać gadać spontanicznie po angielsku? :( socha mi się nie podoba, świński ryjek, a podoba mi się matka dzieciaka igora, choć kłótliwa ale co tam :)