Dodaj do ulubionych

Narod polski wymiera

05.04.04, 15:25
Ostatni rodzice
Tygodnik "Wprost", Nr 1115 (11 kwietnia 2004)


Czterdziestomilionowy naród jest w stanie zaoferować Europie wiele wartych
uwzględnienia idei" - mówił prezydent Aleksander Kwaśniewski. "Miller
powinien mieć świadomość, że reprezentuje czterdziestomilionowy naród" -
tłumaczył były premier Tadeusz Mazowiecki. "Polacy nie mogą dać sobie wmówić,
że czterdziestomilionowy naród nie ma takich przedstawicieli, którzy byliby
profesjonalni i trzymaliby się zasad chrześcijańskich" - przekonywał abp
Tadeusz Gocłowski. Żadna z tych osób nie zauważyła, że nie tylko nie ma
czterdziestomilionowego narodu polskiego, ale najprawdopodobniej nigdy nie
będzie. Polaków będzie już raczej tylko ubywało, jak to się dzieje od 1998 r.

Już za dziesięć lat będzie nas o ponad milion mniej, a w 2025 r. ludność
Polski - przy obecnym przyroście (na przeciętną Polkę przypada dziś 1,3
dziecka) - zmniejszy się o trzy miliony. Dzieci i młodzież będą stanowić
zaledwie 16 proc. mieszkańców (obecnie 28 proc.), zaś osoby powyżej 65. roku
życia - 30 proc. (obecnie 14 proc.). W roku 2030 niemal połowa Polaków będzie
miała 50 lat i więcej (obecnie 36 lat). Obciążenia budżetu państwa na
świadczenia emerytalne wzrosną dwukrotnie, co spowoduje krach finansów
publicznych. Przy obecnych tendencjach za 200 lat populacja Polski zostanie
zredukowana do obecnej ludności Warszawy. O jedną piątą zmniejszy się w 2020
r. ludność Warszawy, jeśli warszawianki będą rodzić tyle dzieci, ile obecnie
(przeciętnie na mieszkankę stolicy przypada 1,02 dziecka). Cała populacja
Warszawy przestałaby istnieć za nieco ponad 150 lat. W największych polskich
miastach ujemny przyrost jest odnotowywany już od 1962 r. Jest on
rekompensowany migracją i administracyjnym powiększaniem granic miast. W 1983
r. w Polsce urodziło się ponad 750 tys. dzieci, a w 2000 r. już tylko 378
tys., czyli dwa razy mniej. Aż 37 proc. polskich rodzin ma tylko jedno
dziecko, 34 proc. - dwoje, a jedynie 4,3 proc. - czworo i więcej (12 proc.
rodzin w ogóle nie ma dzieci).
Wymierająca Europa Gdyby w krajach uprzemysłowionych wskaźnik dzietności
(liczba dzieci przypadających na kobietę) utrzymywał się przez następne 200
lat na takim poziomie, jaki mają obecnie Niemcy i Polska (1,3; średnia dla
Unii Europejskiej wynosi 1,5), ich populacja zniknęłaby przed rokiem 2240. Z
danych Departamentu Spraw Ekonomicznych i Społecznych ONZ wynika, że za 50
lat liczba Europejczyków spadnie do 3/4 obecnego stanu, a za 100 lat - do
połowy. Tym samym Europejczycy stanowić będą nie liczącą się na świecie
mniejszość. Już w trzeciej części krajów świata (według danych US Census
Bureau) odnotowuje się ujemny przyrost naturalny. W Europie ujemny przyrost
ma 17 krajów, w tym Polska. Społeczeństwa Zachodu przetrwają, jeśli wskaźnik
dzietności będzie wynosił co najmniej 2,13. W przeciwnym razie cały dorobek
Zachodu przejmą imigranci z krajów Trzeciego Świata: w Afryce wskaźnik
dzietności wynosi 5,2, w Azji - 2,7. W 2050 r. średnia wieku zachodnich
społeczeństw osiągnie 59 lat (obecnie 40 lat). Oznacza to, że jedna czwarta
osób czynnych zawodowo będzie musiała utrzymać siebie oraz trzy czwarte
niepracujących.

Zemsta Bismarcka Zmniejszanie się populacji bogatych krajów Zachodu jest
zaskakująco zbieżne z zastępowaniem przez państwo funkcji spełnianych kiedyś
wyłącznie przez rodzinę. Proces ten przybrał na sile w połowie XX wieku,
kiedy powstały państwa opiekuńcze. Zastępowanie rodziny przez państwo zaczęło
się w czasach Bismarcka. Od lat 80. XIX stulecia Bismarck zaczął realizować
swoją koncepcję "państwa, które musi dostać kilka kropel oleju socjalnego na
receptę". Te kilka kropel to ustawy o obowiązkowych ubezpieczeniach
emerytalnych, ubezpieczenia od nieszczęśliwych wypadków, inwalidzkie i
zdrowotne. W ten sposób z dzieci zdjęto obowiązek opieki nad starymi
rodzicami oraz zajmowania się nimi w razie choroby. Przed I wojną światową
wprowadzono w Niemczech, a potem w innych krajach, obowiązkowy odpoczynek
niedzielny, renty dla sierot i wdów oraz ubezpieczenie pracowników
umysłowych. W 1919 r. opieką ze strony państwa objęto kobiety w ciąży. W
latach 1885-1913 wydatki na ubezpieczenia społeczne wzrosły w Niemczech
dziesięciokrotnie. Stworzono wtedy sieć punktów poradnictwa rodzinnego i
placówek opieki zdrowotnej nad dziećmi. Okazało się, że przejęcie przez
państwo prawie wszystkich funkcji rodziny prowadzi do ubezwłasnowolnienia
obywateli. Już Alexis de Tocqueville przestrzegał (w książce "O demokracji w
Ameryce"), że władza otaczająca ludzi nieograniczoną opieką czyni wolę ludzką
nieużyteczną i zamienia każdy wolny naród "w stado onieśmielonych i
pracowitych zwierząt, których pasterzem jest rząd". To był prawdziwy początek
demograficznej katastrofy. Pod koniec XIX wieku zaczęły się ataki na rodzinę
jako siedlisko reakcji. Socjaliści uznali (pierwszy napisał to Fryderyk
Engels), że prototypem walki klas i ucisku jest uciemiężenie kobiety przez
mężczyznę w tradycyjnej rodzinie. Krytyka takiej rodziny stała się jednym z
naczelnych haseł socjalistów w następnych stu latach, a w karykaturalnej
formie występuje ona w ideologii feministycznej. Betty Friedan, jedna z
czołowych feministek, porównała tradycyjną rodzinę do obozu koncentracyjnego,
w którym kobiety są zmuszane do niewolniczej pracy, w tym do rodzenia dzieci.
Wyzwolenie kobiety z tego obozu polegało na stworzeniu przez opiekuńcze
państwo całego systemu zasiłków, dzięki którym kobietom rekompensowano to, że
po urodzeniu dziecka nie mogły przez jakiś czas pracować. Tym, które chciały
pracować, zapewniono dotacje do żłobków i przedszkoli.


Obserwuj wątek
    • demko2 Re: Narod polski wymiera 05.04.04, 15:28
      Świadczenia antyrodzinne Dotacje i tzw. świadczenia prorodzinne rozregulowały
      naturalne procesy zastępowania pokoleń z nadwyżką (sto lat temu przeciętna
      kobieta w Polsce rodziła 5-6 dzieci i choć część umierała, cały czas utrzymywał
      się dodatni przyrost). Obecnie kraje UE wydają przeciętnie 2,3 proc. PKB na
      rozmaite świadczenia rodzinne. Te ogromne sumy są nie tylko trwonione, ale i
      przeciwskuteczne: dzietność Europejek utrzymuje się na poziomie 1,5. W USA,
      gdzie zasiłki są niższe i lepiej ukierunkowane, wskaźnik ten wynosi 2,1.
      Istnieje związek między systemem świadczeń rodzinnych a liczbą dzieci w różnych
      kategoriach rodzin (na związki te zwraca m.in uwagę David Everslcy w
      pracy "Wymieranie Europy"). Zasiłki przede wszystkim stymulują rozrodczość
      rodzin ubogich, gdzie rodzice są słabo wykształceni (w krajach najbogatszych są
      to głównie rodziny imigrantów). Zasiłki na dzieci są przez te rodziny
      traktowane jako dodatkowe źródło dochodu i w minimalnym stopniu (poniżej 5
      proc.) przeznaczane na edukację. Jest to zatem swego rodzaju radosna prokreacja
      z premią od państwa i z oczekiwaniem, że to państwo zajmie się wychowaniem i
      edukacją dzieci. Zasiłki w bardzo małym stopniu wpływają na dzietność rodzin
      lepiej sytuowanych (w przeciwieństwie do rodzin biednych suma 120 euro nie ma
      dla nich większego znaczenia), w których rodzice są dobrze wykształceni.
      Wyjątkiem jest w ostatnich latach Szwecja, gdzie zasiłki doprowadziły także do
      wzrostu dzietności w tej grupie. Można to tłumaczyć odpowiedzialnością rodziców
      za potomstwo. Rodziny takie mają zwykle jedno, dwoje dzieci, bo tylko takiej
      liczbie są w stanie zapewnić dobre wykształcenie i lepszą przyszłość
      (oczywiście, nie przerzucają tych funkcji na państwo). Te akurat rodziny są
      ofiarami tego, że płacą wysokie podatki, przeznaczane m.in. na zasiłki rodzinne
      dla rodziców mało odpowiedzialnych, czyli uprawiających radosną prokreację w
      przekonaniu, że państwo zajmie się dziećmi. Gdyby płacili niższe podatki,
      mogliby mieć więcej dzieci, a rodziny, które traktują zasiłki jako dodatkowe
      źródło dochodów, byłyby zmuszone do większej odpowiedzialności. W ten sposób
      liczniejsze byłyby rodziny tworzące najwartościowszy kapitał ludzki. Efekt
      obecnie stosowanej polityki świadczeń rodzinnych jest często odwrotny do
      zamierzonego. Odbiorcy tych zasiłków są bowiem traktowani jak swego rodzaju
      pasożyty. Rodzina wielodzietna jest najczęściej utożsamiana z patologiami,
      bezrobociem i biedą. W Polsce mówi się pogardliwie o "dzieciorobach". -
      Przyjście na świat kolejnego dziecka często jest postrzegane jako wydarzenie
      kompromitujące rodzinę - mówi dominikanin ojciec Jacek Salij.

      Kapitał rodzinny Prof. Gary Becker wyliczył, że w rodzinie powstaje najwięcej
      bogactwa - kapitał ludzki. Becker wykazał, że aż 80 proc. zasobów bogatych
      krajów stanowi kapitał ludzki, na resztę składają się zasoby materialne,
      bogactwa naturalne i urządzenia. W "Traktacie o rodzinie" Becker twierdzi, że
      tylko w rodzinie kształtują się cechy decydujące o żywotności i funkcjonalności
      społeczeństwa: solidarność, współpraca, poszanowanie dla drugiego człowieka,
      zdolność do poświęceń, zamiłowanie do porządku czy punktualność. Właśnie
      dlatego prawidłowo funkcjonująca rodzina stała się największym wrogiem
      wszelkich totalitaryzmów: od Lenina, Hitlera, Stalina i Mao po Pol Pota. - W
      nadchodzącej epoce gospodarki postindustrialnej to rodzina, a nie jednostka
      będzie podmiotem rynkowej rywalizacji - przekonuje Francis Fukuyama. Więzi
      rodzinne będą stanowiły społeczny i ekonomiczny kapitał. Rodziny staną się
      rodzajem teamu lub przedsiębiorstwa, w którym jedno z małżonków będzie działało
      na zewnątrz, drugie zaś - wewnątrz związku. Dzieci wychowane w tradycyjnych
      domach będą lepiej przygotowane do życia, od rodziców otrzymają bowiem zarówno
      czas, jak i pieniądze. Zdaniem prof. Jasona Fieldsa, amerykańskiego socjologa,
      tradycyjna rodzina świetnie się sprawdza w liberalnej gospodarce: dom i rodzina
      stają się minirynkiem. Sukcesy zawodowe męża motywują żonę do wprowadzania
      innowacji w zarządzaniu domem i wychowaniu dzieci. Wedle badań Fieldsa, taka
      pozytywna stymulacja praktycznie nie występuje w rodzinach, w których oboje
      małżonkowie pracują. Tam mamy raczej do czynienia z rywalizacją, co często
      prowadzi do konfliktów. O tym, że tradycyjna rodzina wielodzietna to wielki
      kapitał, doskonale wiedzieli kolonizatorzy zachodniej części Ameryki Północnej.
      Samotni mężczyźni poszukiwali wtedy przede wszystkim nie samotnych kobiet, lecz
      wdów z kilkorgiem dzieci. Dzięki tak pozyskanej rodzinie mężczyzna uzyskiwał
      ogromną przewagę nad konkurentami, choćby dlatego, że mógł obrobić większą
      połać ziemi, miał go kto wesprzeć w chorobie i zastąpić przy pracy. To rodziny
      tak naprawdę podbiły Dziki Zachód, o czym opowiadają takie seriale
      jak "Bonanza" czy "Doktor Quinn".

      Tomasz Krzyżak Sławomir Sieradzki Współpraca: Karolina Kasperkiewicz

      Pełny tekst ukaże się w najnowszym numerze tygodnika "Wprost". W sprzedaży od
      poniedziałku, 5 kwietnia.

      www.wprost.pl/ar/?O=58501
      • gesiek1 Reslawizacja 06.04.04, 16:58
        Dlatego nie sądzę,by plany reslawizacji Niemiec Wschodnich były realne smile
        • ignorant11 Re: Reslawizacja 06.04.04, 18:20
          gesiek1 napisał:

          > Dlatego nie sądzę,by plany reslawizacji Niemiec Wschodnich były realne smile

          Sława!

          Może całego NRD nie połkniemy...

          Ale niektóre regiony!

          Pozdrawiam i zapraszam na:
          Forum Słowiańskie
          nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
          www.pajacyk.pl
          Ignorant
          +++
          • gesiek1 Re: Reslawizacja 07.04.04, 08:08
            ignorant11 napisał:

            > gesiek1 napisał:
            >
            > > Dlatego nie sądzę,by plany reslawizacji Niemiec Wschodnich były realne smile
            >
            > Sława!
            >
            > Może całego NRD nie połkniemy...
            >
            > Ale niektóre regiony!
            >
            > Pozdrawiam i zapraszam na:
            > Forum Słowiańskie
            > nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
            > www.pajacyk.pl
            > Ignorant
            > +++

            Przy takiej dzietności będziemy musieli obronić Polskę przed obccoplemienną
            kolonizacją,bo na polską kolonizację nawet części byłego DDR-owa sił już nie
            starczy...Na Czechów nie ma co liczyć a właściwie to chyba wszystkie narody
            słowiańskie mają zły przyrost naturalny ?
            • scand Re: Reslawizacja 08.04.04, 13:59
              > Przy takiej dzietności będziemy musieli obronić Polskę przed obccoplemienną
              > kolonizacją,bo na polską kolonizację nawet części byłego DDR-owa sił już nie
              > starczy...Na Czechów nie ma co liczyć a właściwie to chyba wszystkie narody
              > słowiańskie mają zły przyrost naturalny ?

              Z nacji żyjących w krajach słowianskich najlepszy mają chyba Słowaccy Cyganie.
              Również Albańczycy dzięki wysokiemu przyrostowi z mniejszości stali się w
              Kosowie zdecydowaną większością. Dodajmy do tego prawdopodobną orientalizację
              Syberii a widać z tego że Słowiańszczyzna generalnie się cofa.
              A być może czekają ją jeszcze fale migrantów z Azji i Afryki.
        • scand Re: Reslawizacja 08.04.04, 13:54
          To samo kiedyś napisałem.
          Polacy zatracili swój demograficzny dynamizm który charakteryzował ich przed 89
          i który powodował że sposród narodów europejskich mieli najwyższy przyrost
          naturalny obok Albanczyków.
    • eliot Panowie!!! Zamiast gadać po próżnicy do roboty!!! 07.04.04, 08:38
      Już wiosna, a tyle dziewczyn się marnuje!
      Zróbcie coś dla narodu...!
      wink))
      • eliot A to dla zachęty... i zdrowia... ;-))))))))))) 08.04.04, 10:16
        eliot napisał:

        > Już wiosna, a tyle dziewczyn się marnuje!
        > Zróbcie coś dla narodu...!
        > wink))


        Częstsze ejakulacje mogą zmniejszać ryzyko raka prostaty - piszą w "Journal of
        the American Medical Association" naukowcy z Narodowego Instytutu Raka (USA).
        Ich trwające dziewięć lat badania objęły około 30 tys. mężczyzn. W anonimowych
        ankietach poinformowali oni, jak często w różnych okresach życia przydarzały im
        się ejakulacje. Wśród uczestników testu rozpoznano 1449 przypadków raka
        prostaty. "Wbrew obawom części lekarzy nie zauważyliśmy, by częste ejakulacje
        sprzyjały rakowi prostaty. Jest przeciwnie - w pewnym stopniu niwelują one jego
        ryzyko" - stwierdzają autorzy pracy.


        Życząc udanych działań mających na celu ochronę zdrowia oraz substancji
        Narodu.... wink))))))))))))
        • scand Re: A to dla zachęty... i zdrowia... ;-))))))))) 08.04.04, 13:52
          "Jeszcze Polska nie zginęła ..." smile
    • armiaislamu Re: Narod polski wymiera 09.04.04, 00:12
      wprowadzmy islam a zacznie nas przybywac.
      i podbijemy wreszcie tych skurwieli niemcow.
      (chetnie bym sobie z tych malpic zrobil harem).
      • scand Re: Narod polski wymiera 09.04.04, 09:14
        he, he ... i handlował żonami jak w czasach słowiańskich smile
        • ignorant11 Zróbmy unie z Irakiem:))) 10.04.04, 01:24
          scand napisał:

          > he, he ... i handlował żonami jak w czasach słowiańskich smile

          Sława!

          Oczywiście w preambule d o konstytucji zjednoczonego państwa powinny znaleźć
          się następujące pkty:

          1. Polacy chcrześcijanie tolerują po 4 zony u muzułmanow
          2. Muzłmanie toleruja napoje slowiańsko-chrześcijańskie

          Wtedy dzietność od razu nam sie popprawi, może też ten spadek jest wynikiem
          ochłodzenia arabsko-słowiańskiego, czyżby tylko koincydncja?

          Zreszta ta unia była na dobrym grucie zbudowana:
          Polska węglęm stoi, Irak ropą.

          Polska kraj rolniczy, Irak pustynny, ale daktyle tez lubimy i arak...

          Irakijczycy lubia blondynki, my wschodnie piękności.

          Irakijczycy maja swoje doświadczenia z Kurdami i Persami, my z Żydami.

          No to do dzieła budować nową rase aryjsko-semicką, słowiańsko-arabską!

          Pozdrawiam i zapraszam na:
          Forum Słowiańskie
          nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
          www.pajacyk.pl
          Ignorant
          +++
      • joopiterka Re: Narod polski wymiera 12.04.04, 11:52
        armiaislamu napisał:

        > > (chetnie bym sobie z tych malpic zrobil harem).
        Okropny masz gust. Polecam Słowianki!
    • alihusajn Re: Narod polski wymiera 09.04.04, 19:41
      scand,
      ludzie wyznający chrześcijaństwo to wpółżydzi.
      przecież oni nie modlą się do abstrakcyjnego bóstwa a do konkretnie
      ubóstwionych,żydowskich osób(pfffe).
      to świadczy o niskiej inteligencji europejczyków(wyobrażają sobie świat
      nadprzyrodzony w sposób bardzo ziemski).
      chrześcijanie to idioci.
    • wojskoallacha Re: Narod polski wymiera 10.04.04, 19:50
      Po jakiego czorta wybieracie głupków którzy są agentami CIA i MOSAD!!!!

      Przeciueż są jeszcze patrioci!!!
    • wojskoallacha Re: Narod polski wymiera 11.04.04, 10:28
      szia.priv.pl
    • foteks Re: Narod polski wymiera 12.04.04, 16:20
      Wliczając emigracje to Polaków jest napewno ponad 40000000.
      • alex.4 Re: Narod polski wymiera 15.04.04, 12:55
        zmniejszenie umiarkowane ludności wyjdzie nam w dłuzszej perspektywie tylko na
        dobre. Na świecie jest zbyt duzo ludzi. Im bardziej będzie spadał przyrosdt
        naturalny tym człowiek będzie w stanie przyszłości lepiej wykorzystywać i
        współżyć z naturalnym środowiskiem. Na szczęście dzietność spada nie tylko w
        krajach wysoko rozwinietych, ale i tych ubozszych
        pozdr
    • bandog12 Populacja powinna wzrastac 15.04.04, 16:46
      Najlepiszy przyklad to USA.Juz wkrotce bedzie ponad 300 milionow Amerykanow.

      www.census.gov/cgi-bin/popclock

      eire.census.gov/popest/archives/pre1980/popclockest.txt
      • alex.4 Re: Populacja powinna wzrastac 17.04.04, 10:01
        tak, a czy pomyśłąłeś o środowisku naturalnym?
        Zresztą znane jest co się staje z populacją szczurów gdy jest przegęszczona...
        ulega degradacji. Ludzi na ziemi jest zbyt duzo. Ich liczba powinna się
        zmniejszyć, a nasteponie się ustabilizować.
        pozdr
        • arnold17 Re: Populacja powinna wzrastac 17.04.04, 16:23
          alex.4 napisał:

          > tak, a czy pomyśłąłeś o środowisku naturalnym?
          > Zresztą znane jest co się staje z populacją szczurów gdy jest przegęszczona...
          > ulega degradacji. Ludzi na ziemi jest zbyt duzo. Ich liczba powinna się
          > zmniejszyć, a nasteponie się ustabilizować.
          > pozdr

          W malej Holandii,gdzie gestosc zaludnienia wynosi 400 osob mieszka ponad 16
          milionow ludzi i kraj ten ciagle przyjmuje nowych imigrantow ,co roku ponad 60
          tysiecy.Jakos nikt tam nie krzyczy ,ze ludzi jest zbyt duzo i kilka milionow
          ludzitrzeba wyeksportowac zagranice. Z kolei w ponad 10 razy wiekszej Szwecji
          mieszka tylko 9 milionow ludzi i spokojnie mogloby tam zyc ich nawet 20 razy
          tyle.W Polsce mieszka 38 milionow ludzi,a gestosc zaludnienia wynosi 120 osob
          na km ,a w pustynnym Izraelu mieszka niemal 7 milionow ludzii liczba ta szybka
          rosnie , gestosc zaludnienia jest 3 razy wyzsza niz w Polsce.Wydaje mi sie ,ze
          nic nic by sie neie stalo gdyby w Polsce zylo 120 czy 150 milionow ludzi.
          • bolko_turan Alex pieprzy 17.04.04, 17:37
            arnold17 napisał:

            > Wydaje mi sie ,ze
            > nic nic by sie neie stalo gdyby w Polsce zylo 120 czy 150 milionow ludzi.

            Staloby sie sporo dobrego. Gdyby bylo 150 milionow ludzi w Polsce, mielibysmy
            duzy rynek na wlasne produkty - a to oznaczaloby ze gospodarka Polska by w
            stanie byla swe produkty w duzej skali eksportowac. Niemcy nigdy by nie byli
            mistrzem swiata w eksporcie wlasnych produktow, gdyby ich nie bylo 83 milionow.
            Gospodarka niemiecka jest po prostu dostosowana na produkcje towarow w duzej
            skali. Powodem tego jest duzy rynek na wlasne produkty we wlasnym kraju.

            Przyczynkiem upadku Niemiec bedzie wlasnie niska dzietnosc - a tego nie ja sobie
            wymyslilem, jest to od dawna znany fakt. Malejace spoleczenstwo przynosi ze soba
            tylko problemy - a wszytkie problemy w Niemczech biora sie wlasnie z malejacego
            i starzacego sie spoleczenstwa. Coraz mniej mlodych Niemcow musi coraz wiecej
            starych swymi podatkami podtrzymywac.

            Starzejace i malejace spoleczenstwo jest chore i zdegradowane. Akurat na temat
            ten jest sporo ksiazek, i coraz wiecej nowych.

            Ponadto rosnie dzietnosc w sasiedztwie Europy, mianowicie w muzulmanskich
            panstwach. Mlode spoleczenstwa sa i zawsze byly instabilne. Wyludnianie sie
            Europy tylko bedzie inwazje z panstw muzulmanskich, gdzie wiekszosz
            spoleczenstwa ma mniej niz 20 lat, prowokowac. Mlode spoleczenstwa zawsze sa
            agresywne.

            Taka teza ktora Alex przedstawil, ze dla swiata dobrze by bylo gdyby bylo mniej
            Europejczykow jest nielogiczna. Swiat taki nie bylby wyrownany. W swiecie takim
            koncentrowaloby sie w innych miejscach coraz wiecej problemow - przykladem jest
            dzisiaj wlasnie swiat islamski.
            • borebitssy Re: Alex pieprzy-popieram 17.04.04, 21:35
              Kilka przykladow

              Polska

              powierzcjnia 313 tys km kwadratwoych
              ludnosc 38 mln

              Niemcy

              powierzchnia 357 tys

              ludnosc 83 mln

              Niemcy maja tylko minimalnie wieksza powierzchnie od Polski ,a jest ich ponad 2
              razy tyle.Jezeli juz to raczej Polska jest niedoludniona.

              Kanada

              powierzchnia 10 mln km kwadratowych
              ludnosc 30milionow

              USA
              powierzchnia 9,4 mln

              ludnosc 300 milionow

              Chiny
              powierzchnia 9,6 mln km

              ludnosc 1,3 mld

              I gdzie tu ziemia jest przeludniona? USA,Kanada i Chiny maja podobna
              powierzchnie,a ludnosc Kanady jest 10 razy mniejsza niz USA i i 45 razy
              mniejsza niz Chin.

              • alex.4 Re: 22.04.04, 20:39
                1 Ja pisałem, ze w ogóle ludzi jest zbyt duzo. Środowisko jest zbyt niszczone,
                co może doprowadzić do wiekiego wymierania w w konsekwencji do wymarcia naszego
                gatunku. Ludzi jest za duzo nie tylko w Europie ale wszędzie.
                Bolko turan, kiedy piszesz o 200 mln mieszkańcó Polski pieprzysz jak potłuczony.
                Jak wyzywiłbyś taka hordę ludzi. To czysty absurd. Ludzie pomyslcie zanim coś
                napiszecie.
                W tej chwili znacznej cześci gatunkó zwierząt grozi zagłada. Enklawy naturalnego
                środowiska są niszczone. Gina lasy tropikalne. Skutki tego bedą opłakane. Nowe
                choroby i zmiany klimatyczne to tylko najdrobniejsze negatywne skutki. Dziś
                środowisko naturalne jest tak zniszcone pescytydami, że wywołuje to olbrzymie
                spustoszenie posród najwyższych szczebli łąńcucha pokarmowego. A to my jeśteśmy
                na jego szczycie.
                Juz dzis liczba zywych plemnik ów u młodych meżczyzn podczas ejakujacji jest
                duzo nizsza niz osób starszych. To zmniejsza szanse na zapłodnienie. Niszczenie
                naturalnego środowiska może doprowadzić do wymarcia nie rtylko wiekszości
                dyuzych dzikich gartunk ó ale i człowieka. Dlatego świat wyszedłby lepiej gdyby
                liczba mieszkańćó zmniejszyłaby się do poziomu z poczatku XX wieku. 1 mld to
                byłoby dobrze.
                pozdr
                • borebitssy Gdyby Polska miala 200 milionow ludzi 22.04.04, 20:52
                  alex.4 napisał:

                  > 1 Ja pisałem, ze w ogóle ludzi jest zbyt duzo. Środowisko jest zbyt niszczone,
                  > co może doprowadzić do wiekiego wymierania w w konsekwencji do wymarcia
                  naszego
                  > gatunku. Ludzi jest za duzo nie tylko w Europie ale wszędzie.
                  > Bolko turan, kiedy piszesz o 200 mln mieszkańcó Polski pieprzysz jak
                  potłuczony
                  > .
                  > Jak wyzywiłbyś taka hordę ludzi. To czysty absurd. Ludzie pomyslcie zanim coś
                  > napiszecie.
                  > W tej chwili znacznej cześci gatunkó zwierząt grozi zagłada. Enklawy
                  naturalneg
                  > o
                  > środowiska są niszczone. Gina lasy tropikalne. Skutki tego bedą opłakane. Nowe
                  > choroby i zmiany klimatyczne to tylko najdrobniejsze negatywne skutki. Dziś
                  > środowisko naturalne jest tak zniszcone pescytydami, że wywołuje to olbrzymie
                  > spustoszenie posród najwyższych szczebli łąńcucha pokarmowego. A to my
                  jeśteśmy
                  > na jego szczycie.
                  > Juz dzis liczba zywych plemnik ów u młodych meżczyzn podczas ejakujacji jest
                  > duzo nizsza niz osób starszych. To zmniejsza szanse na zapłodnienie.
                  Niszczenie
                  > naturalnego środowiska może doprowadzić do wymarcia nie rtylko wiekszości
                  > dyuzych dzikich gartunk ó ale i człowieka. Dlatego świat wyszedłby lepiej
                  gdyby
                  > liczba mieszkańćó zmniejszyłaby się do poziomu z poczatku XX wieku. 1 mld to
                  > byłoby dobrze.
                  > pozdr

                  Liczba mieszkancow na kilometr kwadratowy bylaby podobna do tej na Tajwanie.

                  Nic mi nie wiadomo,zeby tam panowal glod.


                  • alex.4 Re: Gdyby Polska miala 200 milionow ludzi 22.04.04, 21:09
                    To wyobraź sobie ze wszędzie jest tyle mieszkańców....
                    A tajwan nalezy do importerów żywności
                    wtedy miałbyś nie głód, ale wielki głód.
                    Spróbój sobie przypomnieć, że paliwa kopalne to nieodnawialne surowce. Niedługo
                    zaczną sie one kończyć...
    • oldpiernik Re: Narod polski wymiera 17.04.04, 11:23
      Od średniowiecza, a nawet wcześniej masowo wymierał kwiat młodzeiży męskiej (i
      nie tylko) na polach bitewnych i polach zarazy... straszne rzeczy!
      W takich warunkach narody nie miały szans na przetrwanie... zwłaszcza, że nie
      uświadamiano sobie tak powszechnie idei narodu.
      W takim razie, "łatwo przyszło, łatwo poszło" ... to cud, że szacują naród
      polski na 40 milionów, hehehe... a za dwieście lat? Fju fju fju...
    • arnold17 W Niemczech jest tak samo 22.04.04, 20:09
      Kraj bez potomstwa

      Załamanie systemu emerytalnego i ubezpieczeń zdrowotnych, niedobór siły
      roboczej już pod koniec obecnej dekady - takie konsekwencje grożą Niemcom z
      przyczyn demograficznych. Publicyści i naukowcy biją na alarm.

      Niemcy starzeją się i wymierają w nadmiernym tempie. "Brzmi to dramatycznie i
      tak jest w istocie... Żadna inna generacja w drugiej połowie swego życia nie
      stała w obliczu takich wyzwań" - napisał znany niemiecki intelektualista Frank
      Schirrmacher w książce "Spisek Matuzalema". Ma on na myśli prawdziwą rewolucję
      w stosunkach społecznych, będącą konsekwencją szybkiego starzenia się
      społeczeństw. Nie tylko niemieckiego.

      Dwa lata temu na świat przyszło zaledwie 719 tys. Niemców, prawie o połowę
      mniej niż w połowie lat sześćdziesiątych. W statystyce Banku Światowego,
      obejmującej 190 krajów, Niemcy znajdują się na 185 miejscu pod względem liczby
      urodzeń na tysiąc obywateli. Jak oblicza Schirrmacher przy zachowaniu obecnych
      wskaźników liczba ludności ulegnie w połowie wieku zmniejszeniu o 12 do 17 mln
      osób. Zachowanie liczebności Niemców na obecnym poziomie w następnym półwieczu
      wymagałoby napływu do kraju 17,8 mln imigrantów. Aby zachować na niezmienionym
      poziomie liczbę osób zdolnych do pracy, trzeba by "sprowadzić" 25 mln ludzi. W
      dodatku nieźle wykształconych.

      Jak ocenia instytut IZA z Bonn, zajmujący się analizą niemieckiego rynku pracy,
      już w 2015 roku brakować będzie w Niemczech 7 mln pracowników. Niemcom
      pozostaje więc otwarcie granic dla imigracji. Na razie takiej gotowości jednak
      nie widać. Wręcz przeciwnie, rządowa propozycja niewielkiej liberalizacji
      przepisów imigracyjnych spotkała się z ostrym sprzeciwem ugrupowań
      opozycyjnych. Partyjne negocjacje nad kształtem ustawy imigracyjnej ciągną się
      w nieskończoność.

      Pojawia się wiele pomysłów, jak dopasować system społeczny do demograficznej
      rzeczywistości. Mówi się, aby w przypadku osób bezdzietnych zwiększyć stawki
      odpisów ubezpieczeń emerytalnych oraz obowiązkowego w Niemczech ubezpieczenia
      opiekuńczego na wypadek niedołężności w starszym wieku.

      - Oznacza to powstanie nowej formy walki klas - ostrzega "Berliner Zeitung",
      przewidując ostre starcie obywateli bezdzietnych z tymi, którzy zdecydowali się
      ponieść szereg wyrzeczeń i wychować potomka, czyli przyszłego płatnika do kas
      systemów socjalnych. "Wartość" takiego płatnika, Hans-Werner Sinn, szef
      prestiżowego instytutu gospodarczego IFO, ocenia na 100 tys. euro.
      Tygodnik "Die Zeit" oblicza, że wychowanie dziecka związane jest z wydatkami
      rzędu 150 tys. euro. Inwestując takie sumy w dzieci rodzice powinni zostać
      odciążeni finansowo przez państwo. Pojawiły się już nawet pierwsze sądowe
      orzeczenia w tej materii. Sąd Konstytucyjny uznał za sprzeczne z ustawą
      zasadniczą stosowanie jednolitych stawek ubezpieczenia opiekuńczego bez
      uwzględnienia liczby dzieci posiadanych przez ubezpieczonego. Rząd przygotowuje
      się do wcielenia tego orzeczenia w życie.

      Trwają oczywiście dyskusje na temat przyczyn niskiej stopy urodzin. Ocenia się,
      że jest to wynik braku przedszkoli, złego systemu podatkowego, preferującego
      nieposiadanie potomstwa, aspiracji zawodowych kobiet i powszechnego stosowania
      środków antykoncepcyjnych. To ostatnie socjolog Reimut Reiche
      nazywa "homoseksualizacją seksualności". Chodzi o całkowite
      oddzielenie "rozkoszy od prokreacji", jak ma to miejsce w środowiskach
      mniejszości seksualnych.

      Wśród przyczyn spadku liczby urodzin wymienia się również erozję instytucji
      małżeństwa, zwiększenie liczby konkubinatów czy uwarunkowania biologiczne w
      postaci rosnącej liczby osób niepłodnych. Jest to efektem zmian w trybie życia
      i odżywiania.

      Jednocześnie w badaniach opinii publicznej młodzi Niemcy deklarują, że pragną
      mieć co najmniej dwójkę dzieci. Statystycznie średnio 2,2 dziecka. W
      rzeczywistości jednak na jedną kobietę przypada statystycznie 1,35 dziecka.
      Rozdźwięk pomiędzy oczekiwaniami a rzeczywistością "Frankfurter Allgemeine
      Zeitung" określa jako "skandal otoczony zasłoną milczenia". Nie chce milczeć
      również moja 22-letnia berlińska znajoma. Jest samotną matką wychowującą
      czteroletnie bliźniaki. Żyje z pomocy społecznej. - Zmarnowałam życie. Nie mam
      szans na zawodową karierę. Żyję w ubóstwie i tak już pozostanie - mówi
      rozgoryczona. -

      PIOTR JENDROSZCZYK Z BERLINA

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040421/publicystyka/publicystyka_a_11.html?k=on;t=2004041620040422

      www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_040421/publicystyka_a_11-1.F.gif




      • alex.4 Re: W Niemczech jest tak samo 22.04.04, 20:43
        1 Związek między zachowaniem liczby mieszkańcó a zachowaniem poziomu zycia jest
        dyskusyjny. Dzięki nowym technologiom nie potzreba tylu zatrudnionych. Kiedyś
        parwie wszyscy ludzie pacowali na roli. Przyszła mechanizacja i dizś w
        rozwinietych społęczeńśtwach to mniej niż 5% ludności. Niedawno wiekszość ludzi
        zatrudniał przemysł. dzieki robottyzacji (choc i globalizacji) dziś to
        mniejszość. Dziś wiekszośc ludzi w krajach nowoczesnych pracuje w usługach, nie
        produkuje nic.
        Nie byłoby Europy gdyby nie dramatyczny spadek ludności wywołany epidemiami (jak
        zcarna śmierć). wtedy Europa stała się innowacyjna i zaczeła się rozwijać
        technicznie. Koszty pracy stały sie duże i tzreba było zainwestować w rozwój
        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka