Dodaj do ulubionych

SAMOWYSTARCZALNOŚĆ ENERGETYCZNA POLSKI

18.05.04, 12:15
Według "Założeń Polityki Energetycznej", samowystarczalność energetyczna
Polski winna spaść z 85 procent w roku 2000 do 60 procent w roku 2020; cel
ten osiągany będzie poprzez stopniową likwidacją rodzimego przemysłu
węglowego i faktyczną rezygnację z odpowiedniego wykorzystania krajowego
potencjału w dziedzinie odnawialnych źródeł energii.

Tymczasem coraz więcej ekspertów uważa, że w Polsce istnieją warunki dla
oparcia rozwoju naszej gospodarki wyłącznie na krajowych źródłach energii, i
że powinno to być uwzględnione w nowej strategii "Zrównoważonego rozwoju
Polski do roku 2030".
Wystarczającym ku temu powodem są coraz wyższe ceny nośników energii, czego
doskonałą ilustracją są wydarzenia ostatnich tygodni - ceny ropy na wielu
światowych giełdach (Nowy Jork, Singapur) biją wszelkie możliwe rekordy, co
przekłada się oczywiście na jej cenę w Polsce (od końca grudnia 2003 do
połowy maja br. ceny benzyny wzrosły w Polsce o 18,5 procent, a oleju
napędowego o 15,2 procent).

Jednak zagrożeń dla naszego bezpieczeństwa energetycznego i stabilności
gospodarki, jest dużo więcej; w przypadku sektora węglowego jest to nie tylko
zbyt pochopne zamykanie kopalń i szkół górniczych, ale również zaniedbanie
rozwoju chemicznego przetwórstwa węgla (jego zgazowywanie, które przeżywa
właśnie pełen rozkwit w krajach wysoko rozwiniętych). Jeśli chodzi o gaz
ziemny, to jego import z Norwegii i Danii rośnie, w dodatku na niekorzystnych
dla Polski warunkach.

Zdaniem wicedyrektor Ewy Zalewskiej z Departamentu Geologii i Koncesji
Geologicznych Ministerstwa Środowiska, odkrycia ostatnich lat tworzą solidne
podstawy do tego, żeby w strukturze zaopatrzenia kraju w gaz można było
zwiększyć udział własnego wydobycia z 40 do 50 proc., tj. podnieść krajową
produkcję z ok. 4,5 mld m sześc. do 6 mld m. sześc. Tym bardziej, że roczne
jego zużycie w Polsce wynosi obecnie ok. 12 mld m sześc., a jak podaje
najnowszy, opracowywany corocznie "Bilans zasobów kopalin i wód podziemnych w
Polsce", zasoby wydobywalne gazu ziemnego w Polsce wyniosły w 2002 r. 149,3
mld m sześc. (wzrost o 10,7 mld m sześc. w stosunku do roku 2001; przyrost
ten wynika z odkrycia nowych złóż oraz lepszego rozpoznania geologicznego
złóż już eksploatowanych). Tak zwane zasoby perspektywiczne, tj. przewidywane
na podstawie dotychczasowych badań, oceniane są na 650 mld m sześc. i
wskazują na możliwość odkrycia nowych złóż..

I rzeczywiście, nowe złoża są ciągle odkrywane. Przykładowo, w okolicach
Gorzowa Wielkopolskiego odkryto w zeszłym roku nowe złoża gazu i ropy, z
których najbardziej obiecujące to Międzychód i Lubiatów (7 mld m sześc. gazu
ziemnego i 4 mln ton ropy naftowej). Kilka innych złóż z tych okolic jest
obecnie w trakcie dokumentowania, ale wiadomo, że wszystkie one liczą po
kilka miliardów metrów sześc. gazu.

Jeśli chodzi o energetykę odnawialną, to znacznie większe jej wykorzystanie
(pomijając już fakt, że będzie nam ono stopniowo narzucane przez unijne
regulacje) mogłoby się przyczynić nie tylko do zwiększenia naszego
bezpieczeństwa energetycznego poprzez zdywersyfikowanie źródeł energii, ale
na dłuższą metę także do osiągnięcia stabilnego wzrostu gospodarczego,
większej konkurencyjności naszej gospodarki oraz do ograniczenia naszego
udziału w ocieplaniu klimatu.

Jest to rozwiązanie realne, między innymi dlatego, że potencjał energetyczny
biomasy, biopaliw oraz biogazu w porównaniu do powierzchni jest w Polsce
wielokrotnie większy niż w innych krajach UE. Europejskie kraje
charakteryzują się współcześnie rocznym przyrostem masy drewna w granicach 2-
3 ton suchej masy z ha, tymczasem taka na przykład wierzba norweska w naszych
warunkach osiąga, nawet na nieużytkach i terenach zdegradowanych przyrost 22-
26 ton suchej masy z ha rocznie, a akurat odłogów, nieużytków i terenów
zdegradowanych nam nie brakuje (mamy ich 2,9 mln ha), poza tym je najłatwiej
i najtaniej można zagospodarować pod uprawę wierzb energetycznych, dla
których wartościowym nawozem są szlamy z miejskich oczyszczalni ścieków.

Dodatkowym czynnikiem przemawiającym za rozwojem tego rodzaju energetyk jest
fakt, że przy cenie 180 zł za tonę suchej masy wierzby, polski rolnik może
osiągnąć przychody rzędu 1300-1350 zł/ha, podczas gdy ze zbóż efekt
ekonomiczny nie przewyższa 750 zł/ha.

Z posiadanej bazy drewna opałowego, słomy, rzepaku, ze spirytusu etylowego
(dla komponowania benzyn) i potencjalnych możliwości wykorzystania biogazu na
wsi i w mieście moglibyśmy uzyskiwać ok. 625 PJ/rok. Według GUS w 1998/1999
roku całkowite zużycie energii pierwotnej w Polsce wyniosło prawie 4000 PJ,
tak więc już teraz ponad 15% naszych energetycznych potrzeb moglibyśmy
zaspokajać z samego tylko wykorzystania biomasy, a to przecież tylko jeden z
rodzajów energetyki odnawialnej.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka