Dodaj do ulubionych

Rosyjskie sny o potędze...

03.11.11, 12:00
niezalezna.pl/18428-rosja-zniszczy-strefe-euroSława!
Rosja zamierza wykorzystać kryzys zadłużeniowy w Europie, aby zwiększyć swoje wpływy polityczne na kontynencie - to teza znanego amerykańskiego ośrodka badań strategiczno-politycznych Stratfor.

- Plan Moskwy polega na tym, żeby stworzyć wrażenie, że Rosja jest krajem ekonomicznie stabilnym, kupować europejskie aktywa, kiedy są tanie, zachęcać kraje europejskie do inwestowania w Rosji i ewentualnie zaoferować finansowe wsparcie dla mechanizmu ratowania strefy euro - pisze Stratfor w raporcie.

Według raportu, Rosja uważnie śledzi przebieg kryzysu, obawiając się o jego skutki dla własnej gospodarki. Skorygowała już w dół prognozy swego wzrostu w tym roku i zrewidowała plany modernizacji i prywatyzacji wymagające dziesiątek miliardów dolarów inwestycji.

Dzięki wysokim światowym cenom ropy naftowej Rosja nagromadziła jednak znaczne zapasy gotówki. Według oficjalnych danych, jej rezerwy walutowe wynoszą 580 miliardów dolarów, ale zdaniem Stratforu, powołującego się na źródła w Moskwie, ma jeszcze dodatkowe 600 mld dol. Daje to Rosji spore możliwości oddziaływania na pogrążoną w kryzysie Europę.

Według Stratfor plan Rosji składa się z czterech części:

Po pierwsze, zamierza ona przedstawić siebie - zwłaszcza wobec Niemiec - jako kraj, który ma stabilną i zdrową gospodarkę, a zatem i potencjalnego partnera do pomocy w rozwiązaniu kryzysu zadłużeniowego. Miałoby to pogłębić podziały w Unii, gdzie kraje Europy Środkowo-Wschodniej traktują Rosję nieufnie.

Po drugie, Rosja planuje wykup aktywów europejskich, kiedy są tanie. Zaczęła już to robić, skupując firmy przeżywające kłopoty w wyniku kryzysu. Będzie się skupiać na bankach, firmach energetycznych oraz instytucjach strategicznych, jak porty i lotniska.

- Kreml myśli w dłuższej perspektywie o wykorzystaniu tych aktywów. Nie szuka takich, jakie przyniosą Rosji największe zyski finansowe, tylko takich, jakie dadzą jej ważne dźwignie oddziaływania w Europie, zwłaszcza środkowo-wschodniej - pisze Stratfor.

Rosja - kontynuuje - interesuje się np. „pewnymi bardzo strategicznymi bankami”, m.in. w Polsce, gdzie obiektem jej zainteresowania są Kredyt Bank i Bank Millennium. Chce także kupić firmy energetyczne - terminale naftowe, dostawców energii i stacje benzynowe.

Trzecia część planu to zapraszanie firm europejskich do inwestowania w Rosji. Chodzi tu o koncerny w sektorach telekomunikacji, transportu, energetyki, a nawet w sektorze zbrojeniowym, które nie mają dalszych możliwości ekspansji w Europie.

Czwarta część planu polegałaby na ewentualnym zaoferowaniu wsparcia dla zadłużonych krajów strefy euro. Ponieważ Niemcy utrzymują restrykcje na dalsze wzmacnianie funduszu ratunkowego, m.in. Za pośrednictwem Europejskiego Banku Centralnego, Europa szuka źródeł jego dofinansowania poza kontynentem.

- Dwa największe kraje poza Europą, które mogłyby kupić euroobligacje za pośrednictwem funduszu EFSF, to Chiny i Rosja - czytamy w raporcie. Stratfor zwraca uwagę, że Chiny opierają się przed znaczniejszym wsparciem, w związku z czym zarządzający EFSF Klaus Regling rozgląda się za innymi źródłami gotówki.



Forum Słowiańskie
gg 1728585
Obserwuj wątek
    • eliot Re: Rosyjskie sny o potędze... 07.11.11, 12:33
      Sny mogą mieć twarde przenudzenie... Mimo trwałej, jak się zdaje, tendencji wzrostowej, jeśli chodzi o ceny ropy i gazu, z Rosji trwa odpływ kapitału. A nad Rosją, jak miecz Damoklesa, wisi zarówno kwestia demograficzna, jak i ekstensywno-surowcowy model gospodarki, którego nie udało się zmienić od czasów ZSRR. Rezerwy walutowe, które posiada obecnie dlatego usiłuje zainwestować w różne udziału i przedsiębiorstwa na obszarze Europy i innych krajów, by uchronić się przed postępującą utratą wartości rezerw walutowych trzymanych w dolarach i euro. Tu muszą konkurować z Chinami, które jak wiesz, również postępuja w ten sposób. Oba te kraje, Chiny robią to delikatniej, starają się wykorzystać tą sytuację do rozbudowania swoich wpływów w różnych stronach świata, Chiny zaczęły od Afryki, później ruszyły w kierunku Południowej Ameryki - teraz kierują oczy na USA i Europę.
      Rosja postawiła początkowo na Niemcy (wedle stawu grobla), co dało jej dobre wejście do Unii i pozwoliło rozegrać Nord Stream. Teraz Rosja usiłuje wziąć udział w "nowym podziale świata", który prorokują spece od "upadku USA"... Oczywiście by kroić ten przyszły tort, trzeba dysponować większym potencjałem niż rura przez Bałtyk...
      wink
      • ignorant11 Re: Rosyjskie sny o potędze... 08.11.11, 12:15

        Sława!

        Tak tak zaite TAK!

        Nawet te znaczne rezerwy jakie posiada Rosja byłby atutem gdyby stała za nimi silna ekonomia i nowoczesne państwo...

        Ale gdy sie nim przyjrzec to sa one na poziomie rezerw Norwegii.

        A jakos mimo sympatii do tych dzielnych wikingów nie widze Norwegii w roli wspołrzadzacych światem ani nawet Europa.
        NB te rezerwy cos daja w Norwegii, ale to jest kasa dla niecałych 5mln Norwegów ludzi skromnych i pracowitych...

        Ale te pieniadze dla kontynenty a taka jest powierzchnia Rosji i dla 140 mln zapijaczonych i nienawykłych do pracy ludzi zyjacych w zacofaniu, to raczej niezbyt wielkie pieniadze.

        Podobnie ma sie rzecz z Chinami...
        Choć ich perspektywy oceniam na znacznie bardziej optymistyczne niz rosyjskie

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • eliot Re: Rosyjskie sny o potędze... 09.11.11, 15:41
          ignorant11 napisał:
          > Ale te pieniadze dla kontynenty a taka jest powierzchnia Rosji i dla 140 mln za
          > pijaczonych i nienawykłych do pracy ludzi zyjacych w zacofaniu, to raczej niezb
          > yt wielkie pieniadze.

          Rosja powinna ogromną większość uzyskanych pieniędzy inwestowac w infrastrukturę, przeznaczyc na tanie kredyty wspierające własnych przedsiębiorców i zapewnienie bezpiecznych warunków funkcjonowania biznesu. Żaden z tych warunków nie jest spełnionych, odpływ zysków stale się nasila. Tak więc nie tylko ma miejsce odpływ kapitałow i wycofywanie się sektora bankowego z Rosji, ale równiez uzyskane (głównie przez oligarchów) pieniądze z eksploatacji bogactw surowcowch są możliwie szybko (po opłaceniu haraczy dla administracyjno-polityczno-ubeckiego pasożyta) wyprowadzane z Rosji.
          Przykład niedawnego mordu (czy wcześniej Chodorkowskiego lub TNK-BP) są zbyt wymowne, by w tej dziczy mógł funkcjonować normalny biznes i rynek.
    • ignorant11 O Chinach 08.11.11, 12:38

      Sława!
      forsal.pl/artykuly/563324,chiny_sa_jak_otyla_osoba_wielkie_i_niezdrowe.html
      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • eliot Re: O Chinach 09.11.11, 15:29
        ignorant11 napisał:

        >
        > Sława!
        > forsal.pl/artykuly/563324,chiny_sa_jak_otyla_osoba_wielkie_i_niezdrowe.html
        > Forum Słowiańskie
        > gg 1728585

        Oczywiście, że aktualny model rozwojowy Chin nie jest do utrzymania w przyszłości. Przy całym partyjno-komunistycznym sztafarzu, to Chiny w zasadniczym zrębie kopiują model rozwoju stosowany (z powodzeniem) w przeszłości przez Japonię, Tajwan czy Koreę płd. Jego podstawowym elementem było utrzymanie niskiego (zaniżonego) kursu własnej waluty w stosunku do (przede wszystkim) dolara. Niskie koszty produkcji napędzają inwestycje zewnętrzne i eksport. Sterowanie kursem własnej waluty pozwala na udostepnianie tanich kredytów, szczególnie gdy rynek pieniężno-finansowy i sektor bankowy jest w ręku państwa.
        Ten typ rozwoju spowodował postępującą dezidustrializację USA, gdzie o dochodzie narodowym decyduje sektor handlowo-usługowy-kapitałowy. Wystepowanie tego zjawiska zaczęło byc widoczne juz w latachn 60. ale wstąpienie Chin na drogę rozwoju rynkowego przyśpieszyło ten proces w stopniu dramatycznym, ze względów na rozmiary chińskiego kolosa. Dla USA ma to widoczne konsekwencje w postaci utraty wysokopłatnych miejsc pracy (pomijając sektor usług finansowych). W czasach Clintona i następnych rynek pracy rozwijał się co prawda szybko i bujnie, ale w miejsce jedneko wysokopłatnego stanowiska pracowniczego powstawało kilka niskopłatnych, co szybko osłabiało pozycję USA.
        I zahamowało szybki wzrost zamożnośći Amerykanów widoczny w latach 50-60. Od czasów Reagana usiłowano zapobiec pauperyzacji zapewniając Amerykanom tani kredyt hipoteczny, a stały (do 2008 r.) wzrost wartości nieruchomości w USA zapewniał coroczny dopływ gotówki takiemu "właścicielowi". Załamanie rynku finansowego, mieszkaniowego i kredytowego - postawiło tą "kredytową" klasę średnią w pozycji "ninja". Chiny jeśli chca dalek kontynułować szybki rozwój, muszą rozwijać własna klasę średnią (co robią, szacuje się ją już na ok 400 mln. - oczywiśćie w relacjach chińskich nie USA czy UE), inwestować w infrastrukturę w zachodniej części kraju i interiorze (co też robią) i inwestować w krajach rozwiniętych bu posiadane zasoby nie pozostały tylko stertą papierów... - co też robią. Kryzysy oczywiście grożą również i Chinom, ale załamanie raczej nie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka