Dodaj do ulubionych

10 przykazan Wendow; luby postrow

06.08.04, 11:17
Źaseś rěcnych kaznjow




1. Powědaj pśi kuždej góźbje, wósebńe ze familnymi a pśijaśelami. Hopytaj
powědaś serbski z tymi luźimi, kenž rozměju serbski, lěcrownož sy zwucona/y z
nimi nimski powedaś.
2. Buź wóttwórjony/a k tym, kótarež powědaju hynakšu rěc, ale hobstoj na tom,
až hopokazujo wóni samski respekt twójej rěcy.
Powědaj serbski z wšyknymi: na droze, pśi telefoněrowańju, na źěle, a hynźi.
Jolic śi druga wósoba rozmějo, wóstań pśi serbšćińe, lěcrownož sy dostał/a
nimske wótegrono.
3. Pózbuźuj tych swójich swójźbnych, kenž serbšćinu ako doněnta kradu
ńerozměju – powědaj pomałem a hujasnuj zapśimjeśa.
Gaž se něchten procujo serbki powědaś, pódpěruj jogo z tym, až toś te
hopytowańa pozitivńe gódnośiš.
4. Ńepśegnawaj z pórěźowanim zmólkow drugich powědajucych: huc jich pśez
pśikładne wósobinske powědańe.
5. Respektěruj wšakorakosć narěcow a spěchuj z tym bogatosć powědaneje
serbšćiny.
6. Pódpěruj serbske medije – casniki a casopise. Hužywaj kuždu gójźbu, sam
dožywiś programy, pśedstajeńa, zeznaś knigły a dalšne materialije w
serbšćińe.
7. Hužywaj serbšćinu w swóijch listach, wósebńe pśi korespondency ze
zarědami – napiš teke adrese w serbšćińe. Staraj se, aby serbšćina była wěceń
widna a slyšana – pó móžnosći teke w zwisku ze swójom źěłom (na pśikład w
swójom firmowym logu, w nawěškach a w zjawnych spisach klientam).
8. Hobstoj na swójom pšawje, hužywaś serbšćinu w jadnańach z institucijamu.
9. Cyń to na zdwórliwy a konstruktiwny part.
10. Gaž maš se spšawńe toś tych źaseś rěcnych kazńach, natwariš sobu pomałem
dwójorěcnu Łužycu, kenž słuša wšyknym.



Zehn Sprachgebote


Sprich wendisch bei jeder Gelegenheit, besonders mit Verwandten und Freunden.
Versuche mit den Leuten wendisch zu sprechen, die wendisch verstehen, obwohl
Du gewohnt bist, mit diesen deutsch zu sprechen.
Sei zu denen offen, welche eine andere Sprache sprechen, aber bestehe darauf,
daß der andere den gleichen Respekt gegenüber Deiner Sprache zeigt..
Sprich wendisch mit allen: auf der Straße, beim Telefonieren, auf Arbeit und
sonst wo. Wenn Dich die andere Person versteht, bleib bei wendisch, auch wenn
Du eine deutsche Antwort erhälst.
Erwecke diejenigen Deiner Verwandtschaft, welche wendisch bis jetzt nur ein
wenig verstehen – sprich langsam und erläutere die Begriffe.
Wenn sich jemand bemüht, wendisch zu sprechen, unterstütze ihn dadurch, diese
Versuche positiv zu bewerten.
Unterbrich den Sprechenden nicht mit der Korrektur seiner Fehler; lehre ihn
durch besonders beispielhaftes Sprechen.
Respektiere die Vielfalt der Dialekte und unterstütze damit den wendischen
Sprachreichtum.
Unterstütze wendische Medien – Zeitungen und Zeitschriften. Nutze jede
Gelegenheit, Programme und Vorstellungen selbst zu besuchen, Bücher und
weitere Materialien in wendisch kennen zu lernen.
Benutze Wendisch in Deinen Briefen, besonders bei Korrespondenzen mit Ämtern –
schreibe auch die Adresse in wendisch. Trage dazu bei, daß Wendisch mehr zu
sehen und zu hören ist – nach Möglichkeit auch im Zusammenhang mit Deiner
Arbeit (zum Beispiel in Deinem Firmenlogo, im Bekanntmachungen/Werbung und in
offiziellen Anschreiben der Klienten.
Bestehe auf Deinem Recht, die wendische Sprache in Verhandlungen mit
Institutionen zu benutzen. Tue das auf schöpferische und konstruktive Art.
Wenn Du Dich an diese zehn Sprachgebote hältst, baust Du Stück für Stück an
der zweisprachigen Lausitz mit, die allen gehört.
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Re: 10 przykazan Wendow; luby postrow 06.08.04, 16:01
      Una versione italiana, prego smile

      OLDNIEKUMATY
    • rycho7 przetlumacz to na slaski 07.08.04, 10:22
      witaschek napisał:

      > Źaseś rěcnych kaznjow

      Juz slysze ten jazgot anty-RAS'owcow.
      • sztylet69 Re: przetlumacz to na slaski 08.08.04, 10:46
        "> witaschek napisał:
        >
        > > Źaseś rěcnych kaznjow
        >
        > Juz slysze ten jazgot anty-RAS'owcow."

        Ale rychu pitolisz! Co to ma wspolnego z przeciwnikami RAS?? To sa przykazania
        dla Serboluzyczan, nie maja z wami nic wspolnego. Tzn inaczej, wy pewnie
        chcielibyscie sie podlaczyc. Ale to Zases kaznjow dla ludzi poslugujacych sie
        serbscina, majacych swoj jezyk itd.
        • rycho7 To manipulacja Stasi. 08.08.04, 11:46
          sztylet69 napisał:

          > "> witaschek napisał:
          > >
          > > > Źaseś rěcnych kaznjow
          > >
          > > Juz slysze ten jazgot anty-RAS'owcow."
          >
          > Ale rychu pitolisz!

          He, he, Ty sie tez zalapales?

          > Co to ma wspolnego z przeciwnikami RAS?? To sa przykazania
          > dla Serboluzyczan, nie maja z wami nic wspolnego.

          To znaczy uwazasz, ze po przetlumaczeniu i zaminienieniu slow Serboluzyczan =>
          Slazakow oraz sorbski => slaski nadal beda dotyczyly jedynie Serboluzyczan? Dla
          Slazakow juz sie nie zdadza? Wykazujesz taka bystrosc, ze nie sadze abu dalsza
          dyskusja byla konstruktywna.

          > Tzn inaczej, wy pewnie
          > chcielibyscie sie podlaczyc.

          Nie jestem Slazakiem, nie naleze do RAS. Smieszy mnie wiec to Twoje wy.

          > Ale to Zases kaznjow dla ludzi poslugujacych sie
          > serbscina, majacych swoj jezyk itd.

          No tak ale jezeli slaski jest dialektem sorbskiego lub czeskiego lub polskiego.
          To oczywiscie nie jest jezykiem. Moze wiec sorbski tez nie jest jezykiem. To
          manipulacja Stasi.
          • sztylet69 Re: To manipulacja Stasi. 08.08.04, 21:29
            "> He, he, Ty sie tez zalapales?"
            Oj, Rychu, Rychu.. na co sie mialem znowuz zalapac?

            " To znaczy uwazasz, ze po przetlumaczeniu i zaminienieniu slow Serboluzyczan =&#
            > 62;
            > Slazakow oraz sorbski => slaski nadal beda dotyczyly jedynie Serboluzyczan?
            > Dla
            > Slazakow juz sie nie zdadza?"

            Tak wlasnie uwazam. Chyba,ze Slazakow ktos uzna za narod, za mniejszosc narodowa
            w rozumieniu miedz. prawa publicznego a etniczna w rozumieniu naukowym. A to
            tylko RAS bije piane; przez lata nikt na takie pomysly nie wpadal a teraz taki
            numer. Narodem nie staje sie w pare miesiecy, chociaz ze wzgledu na dotacje
            niektorzy chcieliby...
            Moze od razu niech to dotyczy Wielkopolan, Lasowiakow, Mazurow i innych co maja
            chociaz troche gwary.
            "? Wykazujesz taka bystrosc, ze nie sadze abu dalsza
            > dyskusja byla konstruktywna."
            He he, moja bystrosc jest OK, dzieki.Ale ty cos zaniemogles na intelekcie,no
            takie androny pleciesz.

            " No tak ale jezeli slaski jest dialektem sorbskiego lub czeskiego lub polskiego.
            >
            > To oczywiscie nie jest jezykiem. Moze wiec sorbski tez nie jest jezykiem. To
            > manipulacja Stasi."
            No sam sobie odpowiedziales. Slaski nie jest jezykiem. Wiesz, na poznanskim
            Lazarzu tez starsi mowia gwara,ze przecietny Polak ich nie zrozumie (chodze tam
            na zakupy na bazarek) ale to jeszcze nie jest jezyk.Wbrew pozorom, powstanie
            pelnego jezykanie dzieje sie nagle i mozna je przesledzic w historii.
            Nie bylo STASI a jezyki serboluzyckie byly.A za czasow NRD byla reforma j
            dolnoserbskiego, zreszta niektorzy do dzisiaj jej nie uznali.
            • 1szylider Do sztyleta o jezyku. 09.08.04, 02:29
              Witam!

              Ja tez podzielam Twoj poglad, ale moj poglad jest amatorski intuicyjny,
              ignorancki, zatem moze bylbys uprzejmy, chyba lepiej na osobnym watku, wyjasnic
              co to znaczy dialekt, gwara i jezyk, bo nadal nawet te pojecia sa niejasne
              nawet dla tak integentnego czlowieka jak rycho..?

              Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
              Pozdrawiam i zapraszam!
              gg 172 85 85
              • sztylet69 Re: Do sztyleta o jezyku. 09.08.04, 16:34
                Wolalbym,ze o tych sprawach pisal ktos z jezykoznawstwa, filologii itp. A tak to
                polecam po prostu definicje ksiazkowe,jak slusznie zauwazyles, oprocz jezyka
                jest jeszcze dialekt, gwara (czesto dialekt i gwara sa utozsamiane), zargon, a
                jeszcze sa narzecza, regionalizmy, .
                Nie mozna wszystkiego lapac od razu jako osobny jezyk. WSrod dialektow poslkiego
                wymienia sie wlasnie slaski, wielkopolski, malopolski, mazowiecki, mieszane (np
                ziemie zachodnie). Kaszubski jest jezykiem zachodnioslowianskim.A Gwary to np
                kurpiowska, Mazurow wielenskich (wbrew nazwie zyja w pn Wielkopolsce!),
                chazacka, warminska i inne.

                Ja moge tylko pisac z punktu widzenia socjobiologii, tj przelozenia zmiennych
                jezykowych na rzeczywistosc spoleczna. Tymczasem na SLasku jest chyba odwrotnie.
                Ale to typowe, chorwaci wprowadzili nawet tlumaczy serbsko chorwackich, chociaz
                to bzdura i propaganda.
                • ignorant11 Re: Do sztyleta o jezyku. 09.08.04, 17:01
                  sztylet69 napisał:

                  > Wolalbym,ze o tych sprawach pisal ktos z jezykoznawstwa, filologii itp. A tak
                  t
                  > o
                  > polecam po prostu definicje ksiazkowe,jak slusznie zauwazyles, oprocz jezyka
                  > jest jeszcze dialekt, gwara (czesto dialekt i gwara sa utozsamiane), zargon, a
                  > jeszcze sa narzecza, regionalizmy, .
                  > Nie mozna wszystkiego lapac od razu jako osobny jezyk. WSrod dialektow
                  poslkieg
                  > o
                  > wymienia sie wlasnie slaski, wielkopolski, malopolski, mazowiecki, mieszane
                  (np
                  > ziemie zachodnie). Kaszubski jest jezykiem zachodnioslowianskim.A Gwary to np
                  > kurpiowska, Mazurow wielenskich (wbrew nazwie zyja w pn Wielkopolsce!),
                  > chazacka, warminska i inne.
                  >
                  > Ja moge tylko pisac z punktu widzenia socjobiologii, tj przelozenia zmiennych
                  > jezykowych na rzeczywistosc spoleczna. Tymczasem na SLasku jest chyba
                  odwrotnie
                  > .
                  > Ale to typowe, chorwaci wprowadzili nawet tlumaczy serbsko chorwackich,
                  chociaz
                  > to bzdura i propaganda.

                  Sława!

                  Zatem przytocz owe ksiazkowe definicje, przeciez nie musisz byc az lauretem
                  nobla z gwar polskich czy jezykow zachodniopslowianskich, bo forum to nie
                  akademia nauk, wiec taka az scislosc nie jest wymagana...

                  Z naszego podworka, to wlasnie sa kontrowersje czy kaszubski jest odbrebnym
                  jezykiem czy tez dialektem pomorskim.

                  Bo przeciez uznanie kaszubskiego za jezyk prowadzi do uznania jezykowej grupy
                  lechickiej, co do istnienia mam powazne watpliwosci.

                  Gwara Podhalanska jest jeszcze bardziej odrebna, nawet ze zdumieniem
                  skontaowalem, iz slowacki osobny jezyk jest dla bardziej w niektorych aspektach
                  bardziej zrozumialy niz goralszczyzna...



                  Pozdrawiam i zapraszam na:
                  Forum Słowiańskie
                  • sztylet69 Re: Do sztyleta o jezyku. 09.08.04, 21:46
                    Zrobilem glupia pomylke, chodzilo mi oczywiscie o socjolingwistyke, nie
                    socjobiologie smile)

                    Grupa lechicka jezykow jest raczej faktem, w kazdym razie wymienia sie ja w
                    wielu ksiazkach. Kaszubski jest osobnym jezykiem, jezykoznawcy uznali go.Polecam
                    publikacje prof Ewy Siatkowskiej, zwl te o jezykach zachodnioslowianskich.

                    Definicja za wiem.onet.pl:

                    "Gwara,
                    1) terytorialna odmiana języka narodowego np. gwara podhalańska, śląska,

                    2) mowa środowiska zawodowego lub miejskiego. żargon np. gwara uczniowska,
                    złodziejska."

                    "Dialekt, narzecze, zespół gwar albo poszczególna gwara używana w danym
                    regionie, w przeciwstawieniu do języka ogólnonarodowego i standardowo
                    literackiego. Dialektyzacja oznacza użycie w utworze literackim zapożyczeń z
                    dialektu."

                    Jesli chodzi o gorali, to ta tradycja kojarzona jest przez media ze 100%
                    polskoscia,a nieslusznie. W muzyce, w gwarze goralskiej, w kulturze sa silne
                    akcenty wegierskie, woloskie, a podobno (tak twierdza muzykolodzy) przez
                    wegierskie tez wplywy cyganskie. Niedawno np byl artykul w Rzepie o muzyce
                    goralskiej, tzn ze to co sie nam serwuje to import. Prawdziwa muza goralska jest
                    tak pierwotna i archaiczna,ze nikt z turystow nie chcialby jej sluchac.
                    A propos gorali-tez warto pamietac,ze o ile sie nie myle Huculowie/Bojkowie z
                    pochodzenia nie sa Slowianami ale Wolochami.
                    • rycho7 jezyk jest gdy ma armie do obrony 10.08.04, 10:34
                      sztylet69 napisał:

                      > A propos gorali-tez warto pamietac,ze o ile sie nie myle Huculowie/Bojkowie z
                      > pochodzenia nie sa Slowianami ale Wolochami.

                      Na Morawach jest region Valazsko. Mieszkaja tam gorale (niegdys ewangielicy).
                      Wolosi wedrowali kiedys i mieszkaja nadal az do Jugoslawi. W calym luku Karpat.

                      Jezyk Wolochow jest na roznych terytoriach Ukrainskim, Lemkowskim, Polskim,
                      Morawskim, "Tyrolskim ?", Horwackim itd. Ciekawa definicja jezyka. Ignorant
                      slusznie zauwaza, ze cus malo zrozumiala gwara polska.

                      Najbardziej podoba mi sie czysto polityczna definicja jezyka. Jezyk istnieje
                      gdy jest armia, ktora moze go obronic. Gdy istnialo suwerenne panstwo bawarskie
                      to istnial wedlug naukowcow jezyk bawarski. Teraz ponoc stal sie dialektem. Czy
                      koniecznie musimy czekac na powstanie narodowo-wyzwolenczej armii slaskiej?
                      Myslenie niektorych strasznie meczy.

                      Wczoraj sluchalem programu telewizyjnego o Kurpiowszczyznie. To co slyszalem
                      swiadczylo o mojej wybitnie malej inteligencji. Ten polski dialekt rozumialem w
                      10 procentach. Slaski dzieki znajomosci czeskiego i niemieckiego rozumiem
                      lepiej. Jak wspolczesnie rozmawiam z Drzewlanami tez ich lepiej rozumiem. Tak
                      sie skonczy polska walka z odmiennosciami.
                      • sztylet69 Re: jezyk jest gdy ma armie do obrony 10.08.04, 11:37
                        "Najbardziej podoba mi sie czysto polityczna definicja jezyka. Jezyk istnieje
                        > gdy jest armia, ktora moze go obronic."

                        Ale pierdoly. Tak wlasnie teraz w b. Jugoslawii zra sie miedzy soba Chorwaci i
                        Serbowie i na sile tworza odmienne jezyki. I dzieki tej samej definicji przez
                        lata tlumiono w Polsce j kaszubski, mimo ze mial cechy typowe dla jezyka
                        (fleksja, gramatyka, dziela pisane po kaszubsku, jak poematy ludowe, przeklad
                        Biblii, podreczniki, wlasne litery itp).


                        "Jak wspolczesnie rozmawiam z Drzewlanami tez ich lepiej rozumiem."

                        Ktos cie bardzo brzydko oszukal. Nie istnieje juz jezyk Drzewian polabskich (o
                        nich chodzi?), zaginal w XVIII wieku. Dzisiaj mozesz porozmawiac z potomkami
                        Drzewian ale po niemiecku. A gdyby nawet hipotetycznie ktos do ciebie mowil po
                        drzewiansku to nie bylbys w stanie zrozumiec nic a nic. Kiedys pisalem, naukowcy
                        podjeli warsztatowa probe odtworzenia tego jezyka (a i tak z jezyka
                        drzewianskiego mamy tylko chyba dwa zachowane teksty:pacierz i kompletnie
                        pomieszany i niekompletny minislownik spisany przez jakiegos soltysa) to
                        Serboluzyczanie nie byli w stanie tego zrozumiec.A to ich grupa jezykowa.
                        Dolne Luzyce,jesli tak dalej pojdzie, podziela los Wendlandu Drzewian. Tez juz
                        prawie nikt nie mowi dolnoserbscina naturalnie, wyniesiona z domu.
                        • rycho7 Re: jezyk jest gdy ma armie do obrony 10.08.04, 16:16
                          sztylet69 napisał:

                          > Ale pierdoly.

                          Dalej jednak piszesz, ze popierasz.

                          > "Jak wspolczesnie rozmawiam z Drzewlanami tez ich lepiej rozumiem."
                          >
                          > Ktos cie bardzo brzydko oszukal.

                          Ja wspolczesnie rozmawiam z Drzewlanami po niemiecku. Nikt mnie nie oszukuje.

                          > Dolne Luzyce,jesli tak dalej pojdzie, podziela los Wendlandu Drzewian. Tez juz
                          > prawie nikt nie mowi dolnoserbscina naturalnie, wyniesiona z domu.

                          Tak bedzie z wszystkimi roznorodnosciami odbiegajacymi od urzedowej pseudo-
                          poprawnosci. Skonczymy wspolnie na pekinskim dialekcie jezyka han. Za sprawa
                          wrogow jezyka slaskiego i innych objawow wrogich szowinistom. Tak Wam dopomoz
                          Bog. Niestety nie nauczylem sie jeszcze jak to bedzie w han.
                          • sztylet69 Re: jezyk jest gdy ma armie do obrony 10.08.04, 20:00
                            "Dalej jednak piszesz, ze popierasz."

                            Gdzie??? Bo nie zauwazylem... Popieram jezyki naturalne,a nie twory tworzone na
                            sile przez dzialaczy zzartych ambicja i oslepionych checia dorwania sie do
                            koryta dotacji.W ogole nie popieram biurokracji, urzedasow-w zadnej sprawie,a
                            nie tylko w temacie jezyka.

                            "Tak bedzie z wszystkimi roznorodnosciami odbiegajacymi od urzedowej pseudo-
                            > poprawnosci."

                            Taa, ale w tym wypadku sami Serboluzyczanie z Dolnych Luzyc rezygnuja z jezyka.
                            Sami odrzucaja jezyk,bo ich nie interesuje archaiczny jezyk. Akurat tutaj
                            urzedasy nie daly rady spieprzyc, sami Serbowie podziekowali za jezyk. Urzedowo
                            jest OK, dostali kase, pisma, lokale, kase na projekty (Witaj!, a ostatnio
                            "Serbska rec jo hiszcze ziwa"), na muzeum. I co z tego.
                            Slaski szowinizm (bardzo podobny albanskim kosowarom z Kosowa, ktorzy w ciagu
                            paru miesiecy chca "stworzyc" od nowa historie i nowe fakty i nowe nazwy
                            miejscowosci) jest raczej smieszny niz grozny. Dlatego ludzie z RAS maja wroga-
                            historykow i naukowcow, bo nie da sie nagle wymazac setek/tysiecy danych
                            historycznych itd.

                            Z zreszta, krotka wypowiedz z forum poswieconego j. slaskiemu, co ja bede sie
                            wysilal:
                            "Jednym z wyznaczników tego, czym jest język, jest możliwość określenia w nim
                            całości otaczającej rzeczywistości. W jęz. kaszubskim tak jest. Nie trzeba się w
                            nim posiłkować jęz. polskim aby opowiedzieć o wszystkim dookoła (pomijając
                            słownictwo specjalistyczne). W domniemanym "jęz. śląskim" nie ma takiej
                            sytuacji. Język śląski jest gwarą języka polskiego w znaczeniu odmienności
                            części wrazów oraz bardzo drobnych innych zmian gramatycznych. W praktyce jest
                            to język polski ze zmienionym częściowo słownikiem. Wszystkie rzeczy takie jak
                            liczby, rodzaje, przypadki, tryby, osoby itd. są takie jak w jęz. polskim.
                            Czy Polak dogada się z Kaszebą albo Słowakiem? Nie. Ponieważ są to różne języki.
                            Czy Polak dogada się ze Ślązakiem? Odpowiedz sobie sam... i powiedz czy nadal
                            uważasz język śląski za inny od polskiego. "

                            A teraz krotki cytat z wikipedii, ktory mowi wiele o motywach:
                            "Utworzenie jednorodnego języka śląskiego, wraz z jego odmianą literacką jest
                            istotnym zagadnieniem dla osób określających swoją tożsamość jako narodowość
                            śląską, oraz dążących do autonomii regionu, który zamieszkują i uznania go jako
                            regionu w rozumieniu dyrektyw Unii Europejskiej."

                            Bingo!! Co daje nam uznanie "regionu w rozumieniu dyrektyw UE"? Otoi fragmenty
                            Karty Samorzadu i Karty Regionow, ktore to Polska podpisala wczesniej,a i tak
                            jako czlonek UE automatycznie dzialaja w kraju:

                            Karta Samorzadu:
                            "5. Ochrona społeczności lokalnych, finansowo słabszych, wymaga zastosowania
                            procedur wyrównawczych lub działań równoważących, mających na celu korygowanie
                            skutków nierównego podziału potencjalnych źródeł dochodów, a także wydatków,
                            jakie te społeczności ponoszą. Procedury lub działania tego typu nie powinny
                            ograniczać swobody podejmowania decyzji przez społeczności lokalne w zakresie
                            ich uprawnień własnych.

                            6. Społeczności lokalne powinny być konsultowane, w odpowiednim trybie, co do
                            form przyznania im zasobów pochodzących z redystrybucji dochodów.

                            7. O ile jest to możliwe, subwencje przyznane społecznościom lokalnym nie
                            powinny być przeznaczane na finansowanie specyficznych projektów. Przyznanie
                            subwencji nie może zagrażać podstawowej wolności społeczności lokalnej do
                            swobodnego prowadzenia własnej polityki w zakresie przyznanych jej uprawnień.
                            "

                            Karta Regionow:
                            "4. Zasada solidarności wymaga wprowadzenia, w obrębie każdego państwa,
                            mechanizmu wyrównywania finansowego, biorącego pod uwagę zarówno potencjalne
                            zasoby, jak i potrzeby regionów, którego celem jest zharmonizowanie poziomu
                            życia mieszkańców w różnych regionach.

                            5. Transfery i granty z zasady powinny być przeznaczane na cele ogólne.
                            Finansowe transfery do regionów i tam, gdzie ma to zastosowanie, udział w
                            podatkach zgodnie z artykułem 15 paragraf 3 powinny opierać się na wcześniej
                            określonych zasadach opartych na niewielu obiektywnych kryteriach związanych z
                            faktycznymi potrzebami regionów.

                            6. Regiony powinny mieć, w granicach prawa, dostęp do rynków kapitałowych w celu
                            uzyskania pożyczek na wydatki kapitałowe z zastrzeżeniem, że mogą przedstawić
                            swoją zdolność do obsługi długu przez cały okres spłaty przy użyciu własnych
                            dochodów.

                            7. Ustawowe wymagania zgodności z pewnymi przepisami budżetowymi lub
                            standardowym systemem rozrachunkowym nie powinny stanowić ograniczeń dla
                            finansowej autonomii regionów.


                            1. Własne zasoby finansowe powinny tworzyć głównie podatki, opłaty i należności,
                            które regiony mają prawo pobierać w granicach określonych przez konstytucję lub
                            prawo. Regiony powinny mieć możliwość określania wysokości regionalnych podatków
                            i opłat.

                            2. W przypadku braku możliwości nakładania własnych podatków regionalnych,
                            regiony powinny być upoważnione, w granicach określonych przez konstytucję lub
                            prawo, do ustalenia dodatkowego procentu podatków nakładanych przez inne władze
                            publiczne.
                            "
                            • rycho7 Karta Regionow 12.08.04, 10:43
                              sztylet69 napisał:

                              > Popieram jezyki naturalne,a nie twory tworzone na
                              > sile przez dzialaczy zzartych ambicja i oslepionych checia dorwania sie do
                              > koryta dotacji.

                              Slaski tworzyl sie w oderwaniu od polskiego przez 700 lat. Rozumiem, ze byl to
                              zzarty ambicja proces nienaturalny.

                              > Taa, ale w tym wypadku sami Serboluzyczanie z Dolnych Luzyc rezygnuja z
                              jezyka.

                              O ile pamietam Piastowie Slascy tez woleli slowa ratusz i burmistrz wymawiac w
                              oryginale. Inni aktywni Slazacy tez uzywali jezyka swego fachu. Jakies
                              nieodpowiedzialne typy twierdza, ze sie zgermanizowali. Ma sie rozumiec ci
                              Piastowie.

                              > Slaski szowinizm (bardzo podobny albanskim kosowarom z Kosowa, ktorzy w ciagu
                              > paru miesiecy chca "stworzyc" od nowa historie i nowe fakty i nowe nazwy
                              > miejscowosci) jest raczej smieszny niz grozny.

                              Nie wiedzialem, ze slowniki nazw miejscowosci i historie od dziesiatkow lat
                              wydaja szowinisci. Maja nawet ksiegarnie ukrainskich szowinistow Ossolineum w
                              Ringu w miescie Breslau.

                              > Dlatego ludzie z RAS maja wroga-
                              > historykow i naukowcow, bo nie da sie nagle wymazac setek/tysiecy danych
                              > historycznych itd.

                              Ja rozumiem, ze hrabia Schaffgotsch stworzyl miasto Jelenia Gora bo nie
                              potrafil wymowic Hirschberg. To jest stara polska szlachta. A tak w ogole o
                              jakie dane historyczne Ci chodzi?

                              > "Jednym z wyznaczników tego, czym jest język, jest możliwość określenia w nim
                              > całości otaczającej rzeczywistości.

                              Wezmy na przyklad niemoznosc wyrazenia po polsku pojecia butelka (z
                              francuskiego), flaszka (z niemieckiego). Powinno to byc cos podobnego do
                              czeskiego lahva, czyli po polsku lagiew. Archaizm zostal jednak odrzucony.
                              Podobnie komputer, po czesku poczitacz, po polsku "liczydnik", wskazuje na brak
                              możliwość określenia w polskim całości otaczającej rzeczywistości. Musze sie z
                              Toba zgodzic, ze jezyk polski nie istnieje. Oczywiscie o ile bedziesz obstawal
                              przy powyzszym "wyznaczniku".

                              Zapozyczenia w gwarze slaskiej takie jak burmistrz, ratusz plasuja ja wsrod
                              gwar niemieckich. Natomiast kapsa lub Karlik to dowody na gware czeska.
                              Naukowcy czescy nieslusznie nazywaja to dialektem laskim, od Lachow.

                              > W domniemanym "jęz. śląskim" nie ma takiej sytuacji.

                              Niewatpliwie zubaza go uzywanie pojec w jezyku oryginalu. To znaczy gdy wraz z
                              technologia importuje sie opisujace ja slowa wtedy likwiduje sie jezyk
                              archaiczny. Gdy Slazak idzie na szyche na grube to wykonuje zawod niedostepny w
                              Polsce. Nie powinien byc moze wykonywac tego antypolskiego zawodu. PRL nie
                              eksportowalby efektow tej antypolskosci i nie finansowalby polskich szowinistow
                              biurokratycznych.

                              > Język śląski jest gwarą języka polskiego w znaczeniu odmienności
                              > części wrazów oraz bardzo drobnych innych zmian gramatycznych.

                              Zgadzam sie co do wspolnego slownictwa z gwarami wielkopolskimi. Przykladowo
                              korzystajac z bany Poznaniacy jezdza sznelcugiem, podczas gdy w gwarach laskich
                              potrafia nawet rychlikiem.

                              > W praktyce jest
                              > to język polski ze zmienionym częściowo słownikiem.

                              Ja, ich verstehe das gut. Der Burgermeister von Posen benutzt anderes
                              Woerterbuch.

                              > Czy Polak dogada się z Kaszebą albo Słowakiem? Nie. Ponieważ są to różne
                              języki
                              > .

                              Ja dogaduje sie nieslusznie ze Slowakami i Czechami. Musze sobie wyrobic
                              urzedowy papier o braku moznosci dogadania sie. W pomorskim dialekcie polskiego
                              nie dogaduje sie nawet bez zaswiadczen.

                              > Czy Polak dogada się ze Ślązakiem? Odpowiedz sobie sam... i powiedz czy nadal
                              > uważasz język śląski za inny od polskiego. "

                              Znam niemiecki i czeski. Slaski rozumiem zatem dosc dobrze. Bazujac na polskim
                              mialbym duze problemy.

                              > "Utworzenie jednorodnego języka śląskiego

                              Zwroce Ci uwage na slowko JEDNORODNEGO. Polski posiadajac dialekty nie jest
                              jednorodny. Niemiecki, czeski, slowacki, kaszubski tez maja taka "wade?".
                              Procesy naturalne tworzenia jezyka dziwnie nie prowadza do utworzenia jezyka
                              jednorodnego. A wiec slaski jest niejednorodny i jako jezyk nie musi byc
                              UTWORZONY.

                              > wraz z jego odmianą literacką

                              W internetowej witrynie lemkowskiej (lemko.org) jest dyskusja o tym co to jest
                              jezyk literacki. To eufemizm na okreslenie jezyka biurokratycznego. Prawdziwi
                              literaci pisza doskonale gwarami.

                              Slaski jest zywym jezykiem ludu. Dla "uznania" "potrzebuje" martwej
                              postaci "urzedowej" dla biurokratow. Lemkowie na Slowacji juz przeszli ta
                              biurokratyczna mitrege. Rozjuszylo to ukrainskich szowinistow. Jako, ze Wolosi
                              z Lemkowszczyzny mowia po ukrainsku tak jak Bojkowie i Huculi. Zapewne w
                              regionie Valazsko (Morawy) tez mowia po ukrainsku, tak jak na Podhalu.

                              > dążących do autonomii regionu, który zamieszkują i uznania go jako
                              > regionu w rozumieniu dyrektyw Unii Europejskiej."

                              Podhale tak, Slask nie? Warmiacy byli inteligentniejsi, szybko zorientowali sie
                              o co chodzi i "region" beda powolywali moze kolo Duesseldorfu. Zlekcewaza
                              nazywanie ich ziomkowstwem. Jako, ze w ludzkim polskim oznacza to pochodzenie z
                              jednego regionu.

                              > Bingo!!

                              To zawolanie Wszechpolakow?

                              > Co daje nam uznanie "regionu w rozumieniu dyrektyw UE"? Otoi fragmenty
                              > Karty Samorzadu i Karty Regionow, ktore to Polska podpisala wczesniej,a i tak
                              > jako czlonek UE automatycznie dzialaja w kraju:
                              >
                              > Karta Samorzadu:
                              > Karta Regionow:

                              No wlasnie. Co to niby szkodzi Polsce? Przeczytalem, pozbyty proletariackiej
                              szczujnosci nie dostrzeglem wroga klasowego. Samokrytycznie prosze o doksztalt.
                              • sztylet69 Re: Karta Regionow 12.08.04, 15:27
                                Rycho, musisz sie jeszcze troche nauczyc, bo twoje odpowiedzi maja charakter
                                zwyklego doprdalania sie,a nie sa rzeczowa odpowiedzia.
                                Ad rem:

                                "Slaski tworzyl sie w oderwaniu od polskiego przez 700 lat."
                                Gdzie? Kiedy? Nigdy nie bylo osobnego jezyka slaskiego, to ze istaniala osobna
                                kraina nie oznaczalo ze miala jezyk. Czys ty oszalal? NA Slasku mowilo sie po
                                polsku, czesku, niemiecku. Ziemia Lubuska tez odpadla w XIV wieku od Polski, ale
                                to nie znaczy ze przez to powstal osobny jezyk lubuski.

                                "O ile pamietam Piastowie Slascy tez woleli slowa ratusz i burmistrz wymawiac w
                                > oryginale. Inni aktywni Slazacy tez uzywali jezyka swego fachu. Jakies
                                > nieodpowiedzialne typy twierdza, ze sie zgermanizowali. Ma sie rozumiec ci
                                > Piastowie."

                                Ktorzy Piastowie mowili po slasku? Tu popelniasz szkolny blad, bo w szkole
                                ucza,ze Piastowie to jeden worek. A byli osobno Piastowie z linii
                                zagansko-glogowskiej, jawornickiej, brzeskiej itp itd. Ostatni Piastowie (linia
                                zakonczona ksiezniczka Agnieszka) mowili po niemiecku, ale ostatni Piastowicz
                                chlubil sie tym,ze nauzczyl sie polskiego i nawet chcial startowac w elekcji o
                                polski tron. Ergo: na zadnym zabytku materialnym zwiazanym z Piastami (KSiega
                                Henrykowska, plyty nagrobne itp) nie zachowala sie sentencja wskazujaca na
                                osobny jezyk. W toku historii nie bylo mowy o jezyku slaskim. Teraz latwo sobie
                                prdlnac: "700 lat". To udowodnij to, w historii licza sie dowody materialne,
                                dokumenty, swiadectwa swaidkow (w tej kolejnosci).

                                "Nie wiedzialem, ze slowniki nazw miejscowosci i historie od dziesiatkow lat
                                > wydaja szowinisci."
                                Ja trez nie wiedzialem. Widzisz, probujesz byc glupio madry,a tylko sie
                                osmieszasz. Dobrze wiesz (a jak nie wiesz,to znaczyc ze jestes wybitny glupek)
                                ze chodzilo o dorabanie nowych nazw miejscowosci,zeby pasowaly do politycznego
                                konceptu. Widze,ze popierasz np Hitlera, ktory nakazal zmiane nazw na
                                Opolszczyznie, Meklemburgii. Luzycach itp na bardziej niemieckie.

                                "A tak w ogole o
                                > jakie dane historyczne Ci chodzi?"

                                Czy ty naprawde jestes tak glupi??? Jak myslisz, o jakie dane historyczne moze
                                mi chodzic?? Ale ci odpowiem...
                                Nawet niewielkie dialekty z okolic Kramska czy Kargowej sa udokumentowane.
                                Podaje ten przyklad,bo te dialekty juz dzisiaj nie istnieja. Ale sa spisy
                                parafialne, swiadectwa ze pastorzy/ksieza musieli prowadzic nabozenstwa w takim
                                jezyku,bo miejscowi nie rozumieli. Sa zapisane dialektowo nazwiska w ksiagach
                                chrztow i pochowkow. Sa swiadectwa np nauczycieli, ktorzy stykali sie z dziecmi
                                mowiacymi dziwnym dialektem. Itd. Najlatwiej o ksiegi koscielne, bo zawsze
                                odnotowywano fakt jakiegos innego jezyka,bo trzeba bylo wyglaszac kazania w
                                tymze jezyku. I takie dokumenty zachowaly sie co do dialktow pojedynczych wsi
                                (okolica Kargowej,ale to samo na Luzycach, stad np znamy zaginiony dialekt
                                muzakowski, ktory mogl byc ogniwem miedzy polskim a j. luzyckimi, wiemy ze
                                istnial osobny dialekt Luzyczan Odrzanskich/Oderwenden)! I to sa swiadectwa
                                regionow skaldajacych sie np z 5 wsi (np pod Krosnem Odrz) A taki wielki
                                Slask,te twoje 700 lat i nic nie ma?? Jeno uznana gwara polskiego?

                                "Wezmy na przyklad niemoznosc wyrazenia po polsku pojecia butelka (z
                                > francuskiego), flaszka (z niemieckiego). Powinno to byc cos podobnego do
                                > czeskiego lahva, czyli po polsku lagiew. Archaizm zostal jednak odrzucony.
                                > Podobnie komputer, po czesku poczitacz, po polsku "liczydnik", wskazuje na brak
                                >
                                > możliwość określenia w polskim całości otaczającej rzeczywistości. "

                                Ale pitolisz, zaraz cie zjedzie ktos z filologii (mam nadzieje)... Robisz ten
                                sam problem,co inni fani slaskiego jezyka (a nie gwary slaskiej): 100 % uwagi
                                przykladasz do warstwy slownikowej, pomijajac reszte zmiennych jezykowych,
                                takich jak gramatyke, style jezykowe itp. Zapozyczenie sa normalne, Francuzi tez
                                uzywaja rosyjskiego bistro na okreslenie baru. I co z tego?

                                "Polski posiadajac dialekty nie jest
                                > jednorodny. Niemiecki, czeski, slowacki, kaszubski tez maja taka "wade?""

                                Pewnie. Slowacy rozrozniaja gware Spiszu, Orawy, okolic Zyliny czy granicy
                                wegierskiej. Czesi za norme przyjeli dialekt praski,ale sa oczywiscie inne
                                (Morawy to szczyt). Niemcy to co land inaczej, nawet slowniki to zauwazaja:np
                                slowo "boden", ktore oznacza duza plytka zatoke o regularnych brzegach i w takim
                                znaczeniu wystepuje tylko w Meklemburgii, w okolciach Rugii i Roztoki.Sam wiesz,
                                ze w Bawarii czy Nadrenii nawet powitania sa nieco inne.Kaszubi w Kociewiu mowia
                                nieco inaczej niz Kaszubi morscy (polecam plytki z nagraniami kaszubskim
                                Polskiego Radia, dostepne w Empiku).

                                "Zgadzam sie co do wspolnego slownictwa z gwarami wielkopolskimi. Przykladowo
                                > korzystajac z bany Poznaniacy jezdza sznelcugiem, podczas gdy w gwarach laskich
                                >
                                > potrafia nawet rychlikiem."

                                To sa proste zapozyczenia z niemieckiego, wynik wieloletniego zaboru pruskiego.

                                "No wlasnie. Co to niby szkodzi Polsce? Przeczytalem, pozbyty proletariackiej
                                > szczujnosci nie dostrzeglem wroga klasowego. Samokrytycznie prosze o doksztalt."
                                Niczym nie szkodzi. To tylko mord na historii i zdrowym rozsadku smile) Ja to
                                widze na tzw Luzycach Wschodnich, gdzie kilka osob sztucznie promuje taki region
                                w celu wygarniecia dotacji. Juz nawet zaczeli sie zrec o kase (kto zna temat, to
                                wie nawet o jakei nazwiska chodzi).

                                "To zawolanie Wszechpolakow?"
                                Ze niby co.. Jstes z Mlodziezy Wszechpolskiej? No tak, kler przed wojna tez
                                popieral przylaczenie Slaska do Niemiec, wszystko jasne...
                                • rycho7 konstytucyjna samorzadnosc 12.08.04, 18:59
                                  sztylet69 napisał:

                                  > > "Slaski tworzyl sie w oderwaniu od polskiego przez 700 lat."
                                  > Gdzie?

                                  Na Slasku.

                                  > Kiedy?

                                  Od wejscia Slaska w sklad krajow korony sw. Waclawa do 1945 roku.

                                  > Nigdy nie bylo osobnego jezyka slaskiego, to ze istaniala osobna
                                  > kraina nie oznaczalo ze miala jezyk.

                                  Plemiona slaskie mowily od zarania osiedlenia sie na Slasku w jezyku
                                  slowianskim. Bynajmniej nie oznacza to, ze mowily po polsku poniewaz wtedy taki
                                  jezyk nie istnial. Jezyki wywodzace sie ze wspolnego pnia nie musza wyksztalcic
                                  sie w jezyk polski.

                                  > Czys ty oszalal? NA Slasku mowilo sie po
                                  > polsku, czesku, niemiecku.

                                  A co to ma wspolnego z moim szalenstwem? Zapewniam Cie, ze 1000 lat temu nie
                                  mowilo sie po polsku i czesku bo jezyki te zapewne niewiele sie od siebie
                                  roznily. Slaski od ich obu takze niewiele sie roznil. Mowienie o jakims
                                  jednolitym niemieckim 1000 lat temu takze nie ma nic wspolnego z moim
                                  szalenstwem. Oczywiscie mowiono wtedy jakimis dialektami slowianskimi i
                                  germanskimi. I wlasnie z mieszanki tych dialektow wyksztalcil sie jezyk slaski.
                                  Ktory sam posiada wiele dialektow.

                                  > "O ile pamietam Piastowie Slascy tez woleli slowa ratusz i burmistrz wymawiac
                                  w
                                  > > oryginale. Inni aktywni Slazacy tez uzywali jezyka swego fachu. Jakies
                                  > > nieodpowiedzialne typy twierdza, ze sie zgermanizowali. Ma sie rozumiec c
                                  > i
                                  > > Piastowie."
                                  >
                                  > Ktorzy Piastowie mowili po slasku?

                                  Dla ulatwienia szalenczo Ci powtorze to co napisalem. "sie zgermanizowali. Ma
                                  sie rozumiec ci Piastowie." W przypadku germanizacji mowi sie po niemiecku a
                                  nie po slasku.

                                  > Tu popelniasz szkolny blad, bo w szkole
                                  > ucza,ze Piastowie to jeden worek.

                                  Ja pisze bardziej o Slazakach i ich jezyku. Linie nalezaloby wywodzic z 6
                                  plemion slaskich.

                                  > W toku historii nie bylo mowy o jezyku slaskim.

                                  W toku historii nie bylo mowy o jezyku macedonskim. Udowodnij, ze taki nie
                                  istnieje. Na Slowacji zarejestrowano jezyk lemkowski. Slyszales o takim w
                                  historii? Sadzisz, ze to dowod a nie zaglerka slowami?

                                  > Teraz latwo sobie
                                  > prdlnac: "700 lat". To udowodnij to, w historii licza sie dowody materialne,
                                  > dokumenty, swiadectwa swaidkow (w tej kolejnosci).

                                  Niewatpliwie slowianskie siekiery na Slasku mowily po germansku pochodzac z
                                  kuzni zza Laby (w tej kolejnosci). Dowody materialne jezykowe to wspanialy
                                  przejaw naukawej metodologii "historykow".

                                  > Widze,ze popierasz np Hitlera, ktory nakazal zmiane nazw na
                                  > Opolszczyznie, Meklemburgii. Luzycach itp na bardziej niemieckie.

                                  Tak sie sklada, ze przed ta operacja istnialy niemieckie nazwy miejscowosci.
                                  Nie tylko na Slasku ale nawet kolo Warszawy. Sprowadzanie historii jedynie do
                                  Hitlera jest pokazem braku argumentow.

                                  > A taki wielki
                                  > Slask,te twoje 700 lat i nic nie ma?? Jeno uznana gwara polskiego?

                                  Dokonujesz jawnie operacji politycznej. Piszesz "uznana gwara". O to uznanie
                                  wlasnie chodzi. Poniewaz niektorzy tak uznali to musi to byc obowiazujace.

                                  > Zapozyczenie sa normalne

                                  Ciesze sie wiec, ze wycofujesz sie z komicznego argumentu o niemoznosci
                                  wyrazania sie. Na Slasku z nauka fachu uczono sie jezyka. Uzywano wiec
                                  zapozyczen niemieckich.

                                  > Pewnie. Slowacy rozrozniaja gware Spiszu, Orawy, okolic Zyliny czy granicy
                                  > wegierskiej.

                                  Ciesze sie, ze argument o koniecznej JEDNOLITOSCI jezyka slaskiego znika.

                                  > "Zgadzam sie co do wspolnego slownictwa z gwarami wielkopolskimi. Przykladowo
                                  > > korzystajac z bany Poznaniacy jezdza sznelcugiem, podczas gdy w gwarach l
                                  > askich
                                  > >
                                  > > potrafia nawet rychlikiem."
                                  >
                                  > To sa proste zapozyczenia z niemieckiego, wynik wieloletniego zaboru
                                  pruskiego.

                                  Slask ma zapozyczenia i czeskie i niemieckie. Bez zaborow, bo wynikajace z
                                  historii.

                                  > Niczym nie szkodzi. To tylko mord na historii i zdrowym rozsadku smile)

                                  Polska wypiela sie na Slask przed wiekami wybierajac ekspansje na wschod. O
                                  jaki mord Ci chodzi? Mord polskiego szowinizmu? Oby jak najszybszy.

                                  > No tak, kler przed wojna tez
                                  > popieral przylaczenie Slaska do Niemiec, wszystko jasne...

                                  Ja antyklerykal wedlug Ciebie popieram przylaczenie Warszawy do Niemiec.
                                  Poniewaz chcialbym aby kultywowano zamierajaca gware warsiawska. Sadze, ze
                                  dobrze by bylo abys przeanalizowal swoie zbyt emocjonalne argumenty.
                                  Poszanowanie roznorodnosci nie jest germanizacyjnym knuciem. A popieranie
                                  regionow przez UE jest bardzo dobrym pomyslem przeciwko szowinistom i
                                  ksenofobom. Biurokracja "polska" dosc juz nakopala w d.pe Slazakom. Jak sie
                                  Slazakom da pozyc to Polska sie nie zalamie.

                                  Istota tego sporu nie jest istnienie lub nieistnienie narodu lub jezyka
                                  slaskiego. Istota sporu jest autonomia regionow. Autonomia wynikajaca z
                                  konstytucji RP mowiacej o samorzadach lokalnych. Z tej samorzadnosci powinno
                                  wynikac przykladowo nauczanie w szkolach jezyka uzywanego w domu. I doprawdy
                                  nie ma znaczenia, czy nazywane to bedzie jezykiem, dialektem, gwara, zargonem
                                  itp. Nasmiewanie sie w szkolach z dzieci przez polaczkowatych nauczycieli jest
                                  hanba. Jezeli slaski jest dialektem polskiego to nauczyciel powinien dostosowac
                                  sie do ucznia. Poniewaz uczniowie nauczyli sie w domu polskiego. A jest on
                                  poprawny w calej swej roznorodnosci.

                                  Rownie idiotyczny jest brak nauczania we Wroclawiu gwary lwowskiej. Zaniklo cos
                                  pieknego. Szowinisci powinni byc zadowoleni.
                                  • sztylet69 Re: konstytucyjna samorzadnosc 12.08.04, 22:58
                                    Eeee.. Rycho,z toba nie ma dyskusji. Nie masz zadnej wiedzy, tylko wciskasz te
                                    nswoja slaska ciemnote.
                                    I tylko sobie mordy nie wycieraj spoleczenstwem obywatelskim. Wykorzystajcie to
                                    co jest. I tak nikt nie chodzi do referendow samorzadowych,a zachciewa sie
                                    autonomii. W sumie moze to dobry pomysl, wegiel tanszy jest nawet w RPA, o Rosji
                                    i Czechach nie mowiac.A reszta Polski nie musialyby dzwigac tego garba w postaci
                                    niezreformowanych kopalni i doplat do gornikow z naszych podatkow. Place zajbste
                                    podatki,zeby taki gornik za doplaty kupil sobie Lanosa.. Moze jednak? Tylko
                                    zaplaccie nam za zniszczone srodowisko, wykupcie swoja statystyczna czesc dlugu
                                    panstwowego (przy tym ugial sie Quebec w Kanadzie) i droga wolna!

                                    Jezyk slaski od plemion slaskich?? Ha ha ha ha... Glupku, ciezko sie osmieszasz!!
                                    Chcesz wracac do czasow plemiennych i tak wyprowadzac jezyki? To idac tym tropem
                                    na Polabiu bedzie z kilka (5 na samych Luzycach). A na Ziemii Lubuskiej beda
                                    trzy, np taki bobrzanski..
                                    Nie tworz historii na sile. Socjologia zna takie kliniczne przypadki dziwnych
                                    jezykow w imie polityki, czy tez armii jak wolisz [armie broniace jezyki].Ich
                                    tworcy na szczescie sa w galerii blaznow. Przyklad z brzegu: "jezyk" ebonic
                                    Murzynow w USA. Walczyli (dzialacze oczywiscie, nie zwykli ludzie co to musza
                                    pracowac a nie tracic czas na pierdoly) zeby uznac ebonic za dziedzictwo
                                    kulturowe Czarnych, osobny jezyk (oczywiscie+dotacje). Nawet zaczeto go nauczac
                                    w szkolach. Koniec byl smutny, bo dzieci uczac sue ebonic potem nie dostawalyt
                                    sie na studia, a rozice sami wycofali swoje dzieci z tych lekcji. Bo ebonic to
                                    slang ulicy, angielski z bledami (np czasowniki w bezokoliczniku), popularny w
                                    hiphopie.

                                    To forum przetrwalo napad Muzulmanow, przetrwa tez napad zakompleksionych
                                    furiatow ze Slaska,co to chca wciskac kit w oczy innym. Idz sobie na forum
                                    Slaska albo jakis volksdeutschow, tam poszalej.

                                    Wlasnie w przerwach zagladam na forum, a od paru dni pisze rozprawe o
                                    wielokulturowosci. Rycho, poczytaj literature przedmiotu, jest troche o
                                    nowonarodzonych narodach, bo dzialacze mieli nadmiar ambicji. Zobaczysz,ze nie
                                    jestescie pierwsi, i pewnie nie ostatni. Partrz przyklad ebonic, Okcytanii itp.
                                    • rycho7 no to jestesmy w domu 13.08.04, 08:09
                                      sztylet69 napisał:

                                      > I tylko sobie mordy nie wycieraj spoleczenstwem obywatelskim.

                                      Dyskusje o narodzie i jezyku sa wygodniejsze bo mozna wykorzystac
                                      dyspozycyjnych naukawcow. Dzieki ich pomocy nie wiadomo co to jest narod i co
                                      to jest jezyk. Zapisy konstytucyjne mocniej uwieraja.

                                      Od istoty sprawy chcesz uciec obelgami. Te mordy w referendum akcesyjnym
                                      wybraly jednak regiony. Wbrew manipulantom,

                                      > Wykorzystajcie to
                                      > co jest.

                                      Komisarz Huebner pomoze.

                                      > I tak nikt nie chodzi do referendow samorzadowych,a zachciewa sie
                                      > autonomii.

                                      Gore, zachciewa sie realizacji zapisow konstytucyjnych i zalecen unijnych.

                                      > Tylko
                                      > zaplaccie nam za zniszczone srodowisko

                                      Ja jestem Warszawiakiem. Wy Towarzyszu kierujcie swe slowa do swoich. Za
                                      zniszczone srodowisko zaplaci EU Slaskowi.

                                      > wykupcie swoja statystyczna czesc dlugu
                                      > panstwowego (przy tym ugial sie Quebec w Kanadzie) i droga wolna!

                                      Co to jest autonomia dowiedz sie w Bawarii. Bo nie wiesz o czym piszesz. O tym
                                      o co chodzi w Quebecku tez sie dowiedz. Slask bylby bardzo zadowolony z
                                      aktualnych rozwiazan kanadyjskich.

                                      > Jezyk slaski od plemion slaskich??

                                      A co, jezyk cudownie daje Przenajswietrza Krolowa Polski? Nie pochodzi od
                                      przodkow?

                                      > Chcesz wracac do czasow plemiennych i tak wyprowadzac jezyki?

                                      Taka metode stosuja jezykoznawcy przykladowo od indoeuropejskiego.

                                      > To idac tym trope
                                      > m
                                      > na Polabiu bedzie z kilka (5 na samych Luzycach). A na Ziemii Lubuskiej beda
                                      > trzy, np taki bobrzanski..

                                      Aby nie manipulowac napisz to samo o dialektach polskich.

                                      > Nie tworz historii na sile. Socjologia zna takie kliniczne przypadki dziwnych
                                      > jezykow w imie polityki, czy tez armii jak wolisz [armie broniace jezyki].

                                      "armie broniace jezyki" wskazuje na to, ze definiowanie jezykow jest
                                      dzialalnoscia polityczna. Naukawcy uzywani do tej manipulacji sa dyspozycyjni.
                                      Roznica pomiedzy jezykiem a dialektem jest polityczna.

                                      > Koniec byl smutny, bo dzieci uczac sue ebonic potem nie dostawalyt
                                      > sie na studia

                                      Sam wskazujesz na niekonsekwencje w stosowaniu jezyka. Gdy broni go armia to
                                      jest i na studiach i w urzedach.

                                      > Bo ebonic to
                                      > slang ulicy, angielski z bledami

                                      Ja w pracy uzywam angielskiego, na ulicy niemieckiego, a w domu polskiego. Nie
                                      odpowiada mi sytuacja imperializmu jezyka angielskiego. Uwazam, ze za wszelka
                                      cene nalezy zachowac roznorodnosci. Przykladowo w moim przypadku gware
                                      warsiawska. Niestety jest ona juz martwa. A byl to autentyczny slang ulicy. Cos
                                      bylo zlego w tym, ze taki istnial? Dla mnie byloby o wiele wygodniej gdybym
                                      uzywal wszedzie angielskiego. Taka jest przyszlosc i nie dociera to do polskich
                                      szowinistow. Likwidacja roznorodnosci to takze likwidacja dialektu
                                      priwislianskiego. O to idzie gra. Sorbowie i Baskowie to rozumieja.

                                      > To forum przetrwalo napad Muzulmanow, przetrwa tez napad zakompleksionych
                                      > furiatow ze Slaska,co to chca wciskac kit w oczy innym. Idz sobie na forum
                                      > Slaska albo jakis volksdeutschow, tam poszalej.

                                      Znam forum Slowianskie. Towarzystwo wzajemnej adoracji niechetne dyskusjom. Ze
                                      Slaskiem mam tyle wspolnego ile jezdzilem tam na delegacje i wakacje. Nie
                                      wiecej niz w inne czesci Polski. Zakompleksiony furiat roznorodnosci jest dla
                                      mnie komplementem. Ty widocznie wolisz kit z MacDonaldsa.

                                      > Wlasnie w przerwach zagladam na forum, a od paru dni pisze rozprawe o
                                      > wielokulturowosci.

                                      Pycha przebija z Twoich tekstow. Ja jedynie praktykuje wielokulturowosc. Teoria
                                      mi do tego nie jest potrzebna. A z twoich wnioskow wyziera dyspozycyjnosc
                                      Twoich promotorow. Tak wyglada polskie sredniowiecze naukawe. Wspolczuje Ci.

                                      > Rycho, poczytaj literature przedmiotu, jest troche o
                                      > nowonarodzonych narodach, bo dzialacze mieli nadmiar ambicji.

                                      Litwa, Lotwa, Estonia, Macedonia, Kosowo. Walesa tez skakal przez plot z
                                      nadmiaru ambicji. Rozczuliles mnie. Ale i tak nie wiem, co chciales wyrazic.
                                      Odsylanie do literatury nie zastapi werbalizacji Twoich pogladow. Nie wiem co
                                      chciales abym zrozumial.

                                      > Zobaczysz,ze nie
                                      > jestescie pierwsi, i pewnie nie ostatni.

                                      Jawohl, Komerade. Wy piszcie ta bumagie naukawa.

                                      > Partrz przyklad ebonic, Okcytanii itp.

                                      Swiat istnieje takze poza scenariuszami Hollywood.
                              • bolko_turan Re: Karta Regionow 12.08.04, 19:10
                                Stek bzdur.

                                No coz:



                                rycho7 napisał:

                                > Slaski tworzyl sie w oderwaniu od polskiego przez 700 lat.

                                To Austriacy nie mowia jezykiem niemieckim? Ich jezyk tez tworzyl sie w
                                oderwaniu? Jak nazywa sie jezyk Austriakow oficjalnie wedlug Ciebie?


                                > Polski posiadajac dialekty nie jest
                                > jednorodny. Niemiecki, czeski, slowacki, kaszubski tez maja taka "wade?".

                                W Niemczech mamy nawet pare jezykow zakodowanych, ktore jednoznacznie nie sa
                                dialektami jezyka niemieckiego. Jednak np. Fryzom nigdy nie wpadloby do glowy
                                twierdzic ze nie sa oni Niemcami.
                                • rycho7 alemanski to dialekt jezyka paryskiego? 12.08.04, 19:23
                                  bolko_turan napisał:

                                  > Stek bzdur.

                                  Przeczytaj moze moj sasiedni post "konstytucyjna samorzadnosc". Tak to bzdury -
                                  samorzadnosc, spoleczenstwo obywatelskie.

                                  > rycho7 napisał:
                                  >
                                  > > Slaski tworzyl sie w oderwaniu od polskiego przez 700 lat.
                                  >
                                  > To Austriacy nie mowia jezykiem niemieckim? Ich jezyk tez tworzyl sie w
                                  > oderwaniu? Jak nazywa sie jezyk Austriakow oficjalnie wedlug Ciebie?

                                  Jakiego jezyka uczy sie w Austrii lub Bawarii? O ile wiem nie hannowerskiego
                                  (Hochdeutsch). Na Slasku tez moznaby uczyc odpowiedniego jezyka.

                                  > Jednak np. Fryzom nigdy nie wpadloby do glowy
                                  > twierdzic ze nie sa oni Niemcami.

                                  Analogiczna do Slaska sytuacja jest w Alzacji. Chetnie wyslucham Twojej
                                  interpretacji tamtejszej sytuacji. Domniemam, ze bedziesz przekonywal, ze
                                  alemanski to dialekt jezyka paryskiego.
                                  • sztylet69 Re: alemanski to dialekt jezyka paryskiego? 13.08.04, 12:59
                                    Aha, Rycho ,czemu sprytnie pominales argumenty o sladach jezyka? Pitolisz cos o
                                    jakis gadajacych siekierach jak potrzaskany.

                                    Pytam jeszcze raz: gdzie sa historyczne, materialne dowody jezyka slaskiego?
                                    Dlaczego sa zapisy nawet tak malych dialektow, ograniczonych do kilku wiosek jak
                                    dialekt muzakowski, jak gwara kramska, jak Mazurzenie w okolicach Wielenia itd?
                                    Dlaczego kler (katolicki/ewangelicki) ktory zawsze w pismach koscielnych zwracal
                                    uwage na jezyk wiernych, bo kazania musialy byc rozumiane, wspomina o ww gwarach
                                    a nie ma zadnego swiadectwa jezyka slaskiego?
                                    Dlaczego nie ma tego w aktach dotyczacych np mianowania soltysow (ci musieli
                                    mowic jezykiem spolecznosci, stad np zawsze byli polskojezyczni w okolicach
                                    Sulechowa)? Maly Trzebiechow mial polskojezycznego soltysa bo ludnosc nie mowila
                                    po niemiecku ale po polsku-i to zostalo udokumentowane, a na calutkim Slasku nie
                                    znalazla sie wzmianka o jezyku slaskim?

                                    Dlaczego w Sredniowieczu polski zapozyczal z czeskiego,a po drodze nie bylo
                                    zadnego "jezyka slaskiego"-vide Biblia krolowej Zofii czy Legenda o sw Dorocie?
                                    Dlaczego po stronie czeskiej nie ma mowy o zadnym jezyku slaskim, a sa bardzo
                                    precycyjne proby reformy czeskiego [Hus,Rokycana, Chelcicky i inni]-i nikt,nawet
                                    na terenie czeskiego Slaska nie wspomnial o jezyku slaskim? W Czechach w XVII
                                    wieku powstal 7 jezyczny slownik (m.in polski, niemiecki, czeski, wegierski,
                                    nawet dalmatynski)-ale nie ma tam ani slowa o osobnym jezyku na Slasku.
                                    Malo tego, w XVI wieku, kiedy ukladano podreczniki polskiej gramatyki, to
                                    wspominano o dialekcie np sieradzkim, malopolskim i innych-a nic o slaskim?
                                    Redakcja miescila sie w Krakowie, wiec myslisz ze nie wiedzieli by nic o
                                    pobliskim jezyku slaskim?


                                    Dlaczego nie ma historycznego (powiedzmy z XV w) slaskiego modlitewnika,
                                    przekladu Biblii (a jest np Biblia Jakubicy z wyjatkowych dialektem z okolic
                                    Lubska), literatury? Dlaczego w kronikach sa wtrety jezykowe, obok laciny i
                                    niemieckiego, z polskiego, czeskiego, serbskich, nawet sa slady nieszczesnego
                                    historycznego jezyka Drzewian Polabskich-ale nigdzie nie ma nic o slaskim??
                                    Dlaczego w innych jezykach byla literatura, np kalendarze chlopskie, gazety,
                                    elementarze (jak w luzyckim, kaszubskim)-a nie ma nic o jezyku slaskim?
                                    Dlaczego sformulowanie "jezyk slaski" spotyka sie tylko w kontekscie
                                    dzialalnosci RAS lub innych milosnikow "narodu" slaskiego i to dopiero od
                                    ostatnich paru lat?

                                    Po co walisz na oslep gadkami o polskim szowinizmie?
                                    "Nasmiewanie sie w szkolach z dzieci przez polaczkowatych nauczycieli"
                                    Polaczkowatych? Polaczkowatych??? Ty slaski zasrany volksdeutschu, dopiero teraz
                                    to zauwazylem. Za taki przymiotnik dostalbys w ryj!! Moze jeszcze jedziesz
                                    kawalami o "Polaczkach"??

                                    "Ja antyklerykal wedlug Ciebie popieram przylaczenie Warszawy do Niemiec. "
                                    Co ty prdolisz?? Skad tu Warszawa??
                                    • bolko_turan Re: alemanski to dialekt jezyka paryskiego? 14.08.04, 00:40
                                      sztylet69 napisał:

                                      > Polaczkowatych? Polaczkowatych??? Ty slaski zasrany volksdeutschu, dopiero
                                      teraz
                                      > to zauwazylem. Za taki przymiotnik dostalbys w ryj!! Moze jeszcze jedziesz
                                      > kawalami o "Polaczkach"??


                                      Musze interweniowac.

                                      Rycho nie jest ze Slaska, o Slasku nie ma on pojecia.
                                      On rzeczywiscie jest Volksdojczem, ale nie ze Slaska lecz jak juz sam napisal z
                                      Warszawy – precyzyjniej: z jidisze sztetel spod Warszawy.
                                      Juz dawniej stwierdzilismy ze kryje sie za nim Walter Bertin. On rzeczywiscie
                                      tak sie nazywa. Nie mam nic do tego ze jego przodkowie czesciowo byli Zydami i
                                      czesciowo Volksdojczami, ale jego slaby rozum denerwuje mnie czasami. Mial on
                                      tez polskich patriotow w rodzinie. Bawarska wioska w ktorej on mieszka dziala
                                      chyba zle na jego rozum i czyni go zakompleksionym czlowiekiem.
                                      • rycho7 masz cos do powiedzenia? 14.08.04, 08:02
                                        bolko_turan napisał:

                                        > sztylet69 napisał:
                                        >
                                        > > Polaczkowatych? Polaczkowatych??? Ty slaski zasrany volksdeutschu, dopier
                                        > o
                                        > teraz
                                        > > to zauwazylem. Za taki przymiotnik dostalbys w ryj!! Moze jeszcze jedzies
                                        > z
                                        > > kawalami o "Polaczkach"??
                                        >
                                        >
                                        > Musze interweniowac.
                                        >
                                        > Rycho nie jest ze Slaska, o Slasku nie ma on pojecia.
                                        > On rzeczywiscie jest Volksdojczem, ale nie ze Slaska lecz jak juz sam napisal
                                        z
                                        >
                                        > Warszawy – precyzyjniej: z jidisze sztetel spod Warszawy.
                                        > Juz dawniej stwierdzilismy ze kryje sie za nim Walter Bertin. On rzeczywiscie
                                        > tak sie nazywa. Nie mam nic do tego ze jego przodkowie czesciowo byli Zydami
                                        i
                                        > czesciowo Volksdojczami, ale jego slaby rozum denerwuje mnie czasami. Mial on
                                        > tez polskich patriotow w rodzinie. Bawarska wioska w ktorej on mieszka dziala
                                        > chyba zle na jego rozum i czyni go zakompleksionym czlowiekiem.

                                        Moglbys mnie jako Warszawiaka przynajmniej nie obrazac "jidisze sztetel spod
                                        Warszawy". Nalewki i Szmulki byly dostatecznie duze aby pomiesciec tam kazdego.
                                        Tomaszow Mazowiecki jest spod Warszawy. To byl bardzo romantyczny sztetl. W
                                        ogole to wyglada na to, ze masz z mala wiedze aby sprokurowac jakas trafna
                                        obraze pod moim adresem.

                                        Z Trewiru masz blisko do Alzacji wiec moglbys cos merytorycznego napisac na
                                        temat tamtejszej mieszanki jezykowej. A ja rzeczywiscie mieszkam w bawarskiej
                                        wiosce nad Renem, razem z Fryzami.
                                        • bolko_turan Re: masz cos do powiedzenia? 14.08.04, 17:21
                                          rycho7 napisał:


                                          > A ja rzeczywiscie mieszkam w bawarskiej
                                          > wiosce nad Renem, razem z Fryzami.


                                          www.gemeinde-langenbach.de/
                                          • rycho7 Re: masz cos do powiedzenia? 14.08.04, 18:42
                                            bolko_turan napisał:

                                            > www.gemeinde-langenbach.de

                                            Jak masz cos do napisania to napisz. Sadzisz, ze chce mie sie dociekac do tego
                                            co wydaje Cie sie, ze masz do powiedzenia?
                                      • rycho7 Warszawskie dziedzictwo 14.08.04, 09:24
                                        Bolko to imie popularne wsrod junkrow pruskich. Nie podaje tego aby Bolka
                                        obrazac, bo coz w tym obrazliwego. Zabawne jest, ze wlasnie Bolko usiluje mnie
                                        obrazac warszawskim dziedzictwem.

                                        Krotka lista warszawskich Zydow: Tuwim, Slonimski, Mlynarski, Osiecka.
                                        Krotka lista warszawskich "Volksdeutschow": Haberbusch, Lilpopp, Gerlach,
                                        Fukier. Akurat w tym przypadku nawet nie wiem dlaczego mieliby oni byc Volks- a
                                        nie pelnymi Niemcami. Rozumiem, ze to "licentia poetica" szowinistow.

                                        Jako Warszawiak zastanawialem sie dlaczego dziedzictwo mojego miasta mialoby
                                        byc dla mnie obrazliwe. Bolko podjal usilowanie obrazenia mnie, a ja jakos nie
                                        jestem w stanie czuc sie obrazonym. Warszawa jest bardzo brzydkim miastem
                                        przykladowo w porownaniu z Praha. Ale jest to kultowe miasto, bardzo kochane
                                        przez jego mieszkancow. W Warszawie byly i sa salony, ale jest takze bardzo
                                        uboga ulica. Mieszkali tu Polacy, Zydzi, Niemcy, Rosjanie i wszelkie mozliwe
                                        inne nacje. Warszawiacy byli i sa dumni z calego swojego dziedzictwa. To nie
                                        jest jedynie duma z salonow i salonowego jezyka polskiego (zdaje sie, ze to
                                        nazywa sie "warszawka"). Obelga warszawka nie tyka wiec Warszawiakow.

                                        W tym kultowym miescie takze zlodzieje i prostytutki maja swoje miejsce. Sa w
                                        stosunku do nich wymagania i oni chcac byc Warszawiakami dostosowywuja sie.
                                        Sadze, ze wyjasnienie obcym etosu warszawskiego jest bardzo trudne, wiec nie
                                        bede sie naprezal.

                                        Podwarszawskie "sztetl" to obecnie modne dzielnice willowe: Anin, Miedzeszyn,
                                        Falenica, Konstancin. Gdybym stamtad pochodzil to nie byl bym golodupcem.

                                        Po rozbiorach Warszawa stala sie prowincjonalnym miastem. Radziwillowie,
                                        Sapiehowie, Zamojscy, Braniccy przeniesli sie do palacow w Petersburgu, Wiedniu
                                        i Berlinie. Nie inwestowali swych "polskich" pieniedzy w przemysl warszawski.
                                        Szlachta zdradzila Warszawe tak jak zdradzila Slask za czasow Lokietka.
                                        Wspolczesna Warszawe stworzyl kapital niemiecki i zydowski. To jest moje
                                        dziedzictwo. I nie mam zamiaru go zaklamywac aby wybielac zdrade polskiej
                                        szlachty.

                                        Dwoistosc Warszawy wynikala z wyraznego wspolistnienia salonow i ulicy. Zapewne
                                        jako Warszawiak mam inny stosunek do dziedzictwa, tolerancji,
                                        wielokulturowosci. Po prostu nie rozumiem szowinistow.
                                    • rycho7 gadajace siekiery 14.08.04, 07:51
                                      sztylet69 napisał:

                                      ) Aha, Rycho ,czemu sprytnie pominales argumenty o sladach jezyka? Pitolisz cos
                                      o
                                      ) jakis gadajacych siekierach jak potrzaskany.

                                      Wybacz ale (w tej kolejnosci) wymuszasz ode mnie na poczatku materialne dowody.
                                      No wiec materialne to sa jak najbardziej siekiery. No to Ci (w tej kolejnosci)
                                      wymuszonej odpowiadam. Odpowiedz jest jak najbardziej wymuszenie bez sensu. Co
                                      wymuszasz to dostajesz.

                                      ) Pytam jeszcze raz: gdzie sa historyczne, materialne dowody jezyka slaskiego?

                                      Jak sadze sa w archiwach. Ja sie Slaskiem nie interesuje do tego stopnia aby
                                      znac jego archiwa. Jak poczekasz wiele miesiecy lub lat to moze sie poprawie.
                                      Jedna z moich prapra...babek ostatnio okazala sie byc z Wroclawia. W ramach
                                      genealogicznego hobby zajme sie wiec Slaskiem. Dotychczas nie mialem powodow
                                      aby sie grzebac w "dowodach".

                                      Stykalem sie ostatnio ze zdaniem ponoc najstarszym na ziemiach polskich. Zdanie
                                      to wydaje sie byc po czesku i pochodzi chyba ze Slaska. Pochodzac ze
                                      wspolczesnych terenow polskich jest oczywiscie nazywane zdaniem polskim. Ja nic
                                      na taka manipulacje nie poradze. Zdanie jest tak archaiczne, ze przypisywanie
                                      go wspolczesnym jezykom jest dzialaniem scisle politycznym. Zgodnie z Twoja
                                      polityka nie jest to zdanie po slasku, mimo ze na Slasku zapisane.

                                      ) uwage na jezyk wiernych, bo kazania musialy byc rozumiane, wspomina o ww
                                      gwarac
                                      ) h a nie ma zadnego swiadectwa jezyka slaskiego?

                                      Wynika to zapewne z tego, ze kler nie definiowal tego co zapisywal. Kler
                                      zapisywal slaska [nienazwana rzeczywistosc jezykowa]. Jak naukawcy nie spalili
                                      niewygodnych zapisow archiwalnych to jest bardzo duzo zapisow slaskich
                                      [nienazwanych rzeczywistosci jezykowych]. Na podstawie tych zapisow z latwoscia
                                      mozna odtworzyc to jak mowiono przed laty. Na podstawie badan terenowych mozna
                                      takze obecnie zarejestrowac jak ludzie mowia na Slasku w poszczegolnych wsiach.
                                      A bogactwo jest ponoc ogromne. Sam sie tym nie zajmowalem ale nie mam powodu
                                      aby nie wierzyc relacjom ludzi pochodzacym stamtad. Mialem takze okazje
                                      wysluchania tej mowy. Oceniam ja jako mieszanke niemiecko, czesko, polska.
                                      Wieksza mieszanke niz w Alzacji. Slaska [nienazwana rzeczywistosc jezykowa]
                                      jest mieszanka. Nie jest czystym dialektem jednego jezyka. Jest dialektem
                                      trzech jezykow na raz. W powstawaniu jezykow czesto wystepuje modyfikacja
                                      jezyka najezdcow do substratu autochtonicznego. Nowy jezyk powstaje z
                                      wymieszania wczesniejszych jezykow. Sztandarowym przykladem moze byc
                                      wspolczesny angielski - calkiem mlody jezyk. Slaska mieszanka nie ma armii wiec
                                      nie jest jezykiem. Mnie zreszta nie zalezy koniecznie na nazywaniu jej
                                      jezykiem. Jak jest to kulturowe dziedzictwo Polski to nie wolno tego
                                      dziedzictwa zaprzepascic. I jest to psim obowiazkiem Polski i Polakow. Gdyby
                                      dbano o to polskie dziedzictwo to RAS nie mialby pola do dzialania.

                                      Odnosnie gramatyki to przypomnialo mi sie zdanie ktore slyszalem w
                                      rzeczywistosci: Moj Opa hat na pole gelaufen. Kazdy to na Slasku zrozumie.
                                      Gramatycznie jest to "typowa" dla jezyka polskiego rama zdaniowa.

                                      Politycznie dyspozycyjni naukawcy moga sobie dowolnie definiowac wspomniana
                                      powyzej [nienazwana rzeczywistosc jezykowa]. Moze to byc jezyk, dialekt, gwara,
                                      zargon, itd. itp. Mnie interesuje aby ci, ktorzy uwazaja sie za Slazakow mogli
                                      uzywac powszechnie swej [nienazwanej rzeczywistosci jezykowej]. Poniewaz jest
                                      to ich dziedzictwo. A jak jest to jezyk polski to takze wspolne dziedzictwo
                                      wszystkich Polakow. Powszechnie to znaczy w domu, w szkole, na uniwersytecie, w
                                      urzedzie, w wojsku itd. itp.

                                      ) Dlaczego nie ma tego w aktach dotyczacych np mianowania soltysow

                                      Wojt byl stanowiskiem dziedzicznym. Sadze, ze czesto stanowiska te kupowali
                                      Niemcy. Akty dotyczace tego spodziewam sie, ze byly po niemiecku.

                                      ) (ci musieli
                                      ) mowic jezykiem spolecznosci

                                      Podaj mi przyklad materialnego dowodu mowy przed wynalezieniem patefonu. W
                                      pismie poslugiwano sie niemieckim a wczesniej lacina. Przed rozpowszechnieniem
                                      sie papieru i druku (czyli przed reformacja) zabytki pisane sa niezmiernie
                                      rzadkie. W tych odleglych czasach zroznicownie jezykow slowianskich nie bylo az
                                      tak wielkie zeby mozna bylo w pelni rozrozniac czeski od polskiego. Totez
                                      dyskusje o slaskich [nienazwanych rzeczywistosciach jezykowych] w tamtych
                                      czasach niewiele wniosa. Polske zwrocenie sie ku Ukrainie moglo skutkowac
                                      znacznymi migracjami chlopow. Chlopi uciekajac ze Slaska pozostawiali miejsce
                                      dla chlopow sprowadzanych z Niemiec. Procesy te walnie wspomagaly wojny i
                                      epidemie. Wojna trzydziestoletnia mogla przyczynic sie do szybkiej germanizacji
                                      Slaska. W 1945 czesciowo slowianskojezyczny byl jedynie Gorny Slask.

                                      ), stad np zawsze byli polskojezyczni w okolicach
                                      ) Sulechowa)?

                                      Wprowadzasz polityczna manipulacje. Byli wielojezyczni. Mowili po niemiecku i w
                                      dialektach slowianskich. To, ze nazwiesz ten dialekt polskim to jasna decyzja
                                      polityczna.

                                      ) na calutkim Slasku nie
                                      ) znalazla sie wzmianka o jezyku slaskim?

                                      Czy pisano slaska [nienazwana rzeczywistosc jezykowa] czy tez nazywali ta
                                      rzeczywistosc jezykiem polskim? To, ze Ty powiesz, ze tekst jest napisany w
                                      jezyku polskim to zupelnie nic nie znaczy. Ty tak jedynie to nazywasz. Twoje
                                      nazwanie nie zmienia rzeczywistosci. Skojarzylo mi sie cos zabawnego. Jak
                                      okreslasz jezyk uzywany w metrykach po 1964 roku na terenie Kongresowki?

                                      ) Dlaczego w Sredniowieczu polski zapozyczal z czeskiego,a po drodze nie bylo
                                      ) zadnego "jezyka slaskiego"-vide Biblia krolowej Zofii czy Legenda o sw
                                      Dorocie?

                                      W sredniowieczu zapozyczenia slowianskie w ogole nie musialy byc
                                      zapozyczeniami. To ze cos zaniklo w polskim a zachowalo sie w czeskim nie
                                      oznacza zapozyczenia. Oczywiscie, pisalem juz wczesniej o tym, zapozyczenia
                                      jezykowe brano wraz z technologiami. Traktuje to pojecie bardzo szeroko, bo
                                      wraz w "technologia" kultu religijnego, wladzy, podatkow, militarii. Jak import
                                      technologii odbywal sie poprzez Czechy to i slownictwo przechodzilo przez
                                      czeski filtr. Jako, ze technologie wczesniej byly importowane z innych miejsc.

                                      ) Dlaczego po stronie czeskiej nie ma mowy o zadnym jezyku slaskim, a sa bardzo
                                      ) precycyjne proby reformy czeskiego [Hus,Rokycana, Chelcicky i inni]-i
                                      nikt,nawe
                                      ) t
                                      ) na terenie czeskiego Slaska nie wspomnial o jezyku slaskim? W Czechach w XVII
                                      ) wieku powstal 7 jezyczny slownik (m.in polski, niemiecki, czeski, wegierski,
                                      ) nawet dalmatynski)-ale nie ma tam ani slowa o osobnym jezyku na Slasku.
                                      ) Malo tego, w XVI wieku, kiedy ukladano podreczniki polskiej gramatyki, to
                                      ) wspominano o dialekcie np sieradzkim, malopolskim i innych-a nic o slaskim?
                                      ) Redakcja miescila sie w Krakowie, wiec myslisz ze nie wiedzieli by nic o
                                      ) pobliskim jezyku slaskim?

                                      Napisales bardzo dobry tekst po mojej stronie. W Krakowie nie wspomniano o
                                      dialekcie slaskim. Nie wspomniano o slaskim dialekcie jezyka polskiego.
                                      Widocznie uznano, ze na Slasku nie mowi sie po polsku. Nie zauwazasz tak
                                      prostego wniosku? Przyznam, ze to moj prostacko demagogiczny wniosek. Wolalbym
                                      abys w tym kontekscie wyjasnil czy czeski slownik obejmowal dialekty morawskie
                                      i slowackie. Jezeli nie to prawdopodobnie ten argument mozesz wycofac z puli.
                                      Slownik nie obejmowal zgodnie z zamierzeniem autorow dialektow jezyka
                                      czeskiego, w tym dialektu slaskiego. Owczesnie dla nich mowa na Slasku niewiele
                                      roznila sie od czeskiego. To Twoj dowod na to,

                                      Po stronie czeskiej jest wyraznie mowa o dialektach laskich (od Lachow). Nie sa
                                      one zaliczane do grupy czeskiej, morawskiej ani slowackiej. Obejmuja obszar
                                      Szlezska. Lach jest jednak szerszym pojeciem niz Polak. Jezyki lechickie to nie
                                      tylko polski. Argument masz jak widzisz niedopracowany. Na Slasku mowi sie
                                      dialektami laskimi jezyka czeskiego. Czesi to nie mniejsi nacjonalisci niz
                                      Polacy.

                                      ) Dlaczego nie ma historycznego (powiedzmy z XV w) slaskiego modlitewnika,
                                      ) pr
                                      • rycho7 Re: gadajace siekiery CD 14.08.04, 11:43
                                        > Dlaczego nie ma historycznego (powiedzmy z XV w) slaskiego modlitewnika,
                                        > przekladu Biblii (a jest np Biblia Jakubicy z wyjatkowych dialektem z okolic
                                        > Lubska), literatury? Dlaczego w kronikach sa wtrety jezykowe, obok laciny i
                                        > niemieckiego, z polskiego, czeskiego, serbskich, nawet sa slady nieszczesnego
                                        > historycznego jezyka Drzewian Polabskich-ale nigdzie nie ma nic o slaskim??

                                        Powtorze Ci ponownie. Bo Ty i inni to co czytaja nie chca nazwac inaczej niz
                                        jezykiem polskim. Taka wasza wola. To sa decyzje polityczne.

                                        > Dlaczego w innych jezykach byla literatura, np kalendarze chlopskie, gazety,
                                        > elementarze (jak w luzyckim, kaszubskim)-a nie ma nic o jezyku slaskim?

                                        Zaskakujesz mnie. Na terenach czeskich przed czeskim odrodzeniem narodowym
                                        pisane teksty czeskie sa rzadkoscia. Na poziomie krolewskim zalmanie czeskosci
                                        nastapilo po 1620 roku. Praskie archiwa tzw. "doski" spalily sie w pozarze
                                        gdzies ok. 1580. Slask przypadl krolowi czeskiemu 200 lat wczesniej. Oczekujesz
                                        tekstow w jezyku ludu, gdy teksty pisano po lacinie a pozniej po niemiecku.

                                        Zarowno w Czechach jak i na Slasku szlachta i mieszczanie byli
                                        niemieckojezyczni. Szlachta po prostu poslugiwala sie jezykiem "polityki"
                                        uzywanym w Rzeszy. A miasta byly zakladane na prawie niemieckim i z pomoca
                                        niemieckich osadnikow. Jezykiem lokalnym poslugiwali sie jedynie niepismienni
                                        chlopi. W metrykach nawet chlopi maja niemieckie imiona. Usilujesz oceniac z
                                        polskiego punktu widzenia cos co bylo jednoscia z Czechami.

                                        > Dlaczego sformulowanie "jezyk slaski" spotyka sie tylko w kontekscie
                                        > dzialalnosci RAS lub innych milosnikow "narodu" slaskiego i to dopiero od
                                        > ostatnich paru lat?

                                        Mnie jest doprawdy obojetne jak nazwiesz slaska [nienazwana rzeczywistosc
                                        jezykowa]. Ja postuluje jej upowszechnienie - uczynienie jezykiem/dialektem
                                        urzedowym, tak jak w Bawarii, Austrii, Szwajcarii. RAS uznal, ze z polskimi
                                        biurokratami mozna wygrac jedynie metodami biurokratycznymi. Ja uwazam, ze z
                                        polskimi biurokratami mozna wygrac jedynie glosujac nogami - emigrujac i
                                        pozbawiajac fiskusa pieniedzy na oplacanie biurokratow. Polske biurokratow
                                        wspomaganych przez szowinistow nalezy unicestwic. Polska musi byc ojczyzna
                                        wszystkich, ktorzy w niej mieszkaja.

                                        Co do zarzutu, ze ostatnio, to odpowiedz jest banalna. Wczesniej skutecznosc
                                        bezpieki gwarantowala wygrana jezyka "polskiego". Postaraj sie posluchac o
                                        cierpieniach Slazakow i Mazurow. To nie jest temat na forum bo zbyt zapalny.
                                        Drobniejsze sprawy wywoluja furie. Furiaci jednak nie zmienia faktow.

                                        > Po co walisz na oslep gadkami o polskim szowinizmie?

                                        Nic na oslep. Staram sie bardzo nie pisac tego co mysle. Jak systematycznie
                                        obrzucasz mnie epitetami to dostosowuje swoja ocene do tego.

                                        > "Nasmiewanie sie w szkolach z dzieci przez polaczkowatych nauczycieli"
                                        > Polaczkowatych? Polaczkowatych??? Ty slaski zasrany volksdeutschu, dopiero
                                        tera
                                        > z
                                        > to zauwazylem. Za taki przymiotnik dostalbys w ryj!! Moze jeszcze jedziesz
                                        > kawalami o "Polaczkach"??

                                        Porzadny nauczyciel wywoluje szacunek. Sciera z negatywnego doboru zachowuje
                                        sie haniebnie. Jezeli chcesz abym nazwal go polskim nauczycielem to zwaz, ze
                                        bedzie to obelga dla porzadnych polskich nauczycieli. Ja mialem porzadnych
                                        nauczycieli, z szacunku do nich uzylem okreslenia pasujacego do odpadow. Moze
                                        jestes fanem Morela - kata "Volksdeutschow". Morel przed polska
                                        sprawiedliwoscia skryl sie w Izraelu. Wolisz takich "Polakow"? Morel dawal w
                                        ryj, topil w szambie, gwalcil i zakatowywal na smierc. Wspanialy wzor silnego
                                        czlowieka. Twoj wzor?

                                        Ostatnio ogladalem w telewizji program o Kaszubach. Wystepowala tam
                                        nauczycielka. Gdy mowila po kaszubsku to rozumialem z 10 procent. Natomiast
                                        bylem jako Polak dumny, ze tak dbala o dziedzictwo i uwazala sie za Polke. To
                                        jest nauczycielka, ktora wywoluje szacunek. Nie sadze aby wysmiewala sie ona ze
                                        swoich uczniow.

                                        Czy Ty chcesz promowac bylejakosc? Nie na pisze, ze polska bylejakosc, bo
                                        potrafia tacy byc ludzie z roznych narodow. Wszrod Polakow jest wielu
                                        wspanialych ludzi i ich zachowania nalezy propagowac. Zlych ludzi i zle
                                        zachowania nalezy pietnowac, nawet gdy sa dzielem Polakow.

                                        > "Ja antyklerykal wedlug Ciebie popieram przylaczenie Warszawy do Niemiec. "
                                        > Co ty prdolisz?? Skad tu Warszawa??

                                        Pisalem juz, wiec mogles to przeczytac w tym watku. Urodzilem sie i mieszkalem
                                        prawie cale zycie w Warszawie. Nie wiem do jakich WY piszesz. Ja jestem ja, nie
                                        wy, nie jestem Slazakiem, nie jestem Volksdeutschem, mam inne poglady niz Ty. A
                                        Ty nie zgadzajac sie z pogladami uzywasz obelg i grozisz, ze dasz mi w ryj.
                                        Taki sposob argumentacji kojarzy mi sie na forum z szowinistami. Czy sadzisz,
                                        ze okreslenie Twoich zachowan jako polskich nie bedzie obelga dla wiekszosci
                                        Polakow?

                                        Zwroc uwage, ze w moim pierwszym poscie w tym watku postulowalem tlumaczenie na
                                        slaski. Nic nie pisalem o jezyku. Przetlumaczyc mozna na dialekt. Trzeba
                                        jedynie umiec czytac i chciec rozumiec. Niestety cos takiego wywoluje alergie u
                                        szowinistow. Ja u Ciebie zauwazam alergiczna reakcje.

                                        Przyznam sie, ze nie rozumiem takich reakcji jak Twoja, a chcialbym zrozumiec.
                                        Czy moglbys mi wylasnic o co Ty walczysz? Ale tak konkretnie. Wylacz z
                                        wyjasnien "mordowanie historii". Czy chodzi jedynie o to bym przyjal Twoje
                                        poglady? Czy cos sie jeszcze za Twoim dzialaniem kryje? Czy Polacy moga byc
                                        roznorodni, przywiazani do tradycji i dbajacy o dziedzictwo? Czy tez powinni
                                        byc zgodni z norma "Wszechpolak-katolik"? Czy wszyscy Polacy sa cacy, nie ma
                                        wsrod nich grzesznikow, przestepcow, glupkow i psycholi? Chocby 2 procent
                                        populacji? Czy od lat nie narzeka sie, ze jest negatywny dobor do zawodu
                                        nauczycielskiego? Czy wielonarodowa, tolerancyja Rzeczpospolita Obojga narodow
                                        w ogole mogla byc Polska wspolczesnych szowinistow?
                                      • bolko_turan Re: gadajace siekiery 14.08.04, 17:20
                                        rycho7 napisał:


                                        > Mialem takze okazje
                                        > wysluchania tej mowy. Oceniam ja jako mieszanke niemiecko, czesko, polska.
                                        > Slaska [nienazwana rzeczywistosc jezykowa]
                                        > jest mieszanka. Nie jest czystym dialektem jednego jezyka. Jest dialektem
                                        > trzech jezykow na raz.

                                        > Na Slasku mowi sie
                                        dialektami laskimi jezyka czeskiego.

                                        > Odnosnie gramatyki to przypomnialo mi sie zdanie ktore slyszalem w
                                        > rzeczywistosci: Moj Opa hat na pole gelaufen. Kazdy to na Slasku zrozumie.
                                        > Gramatycznie jest to "typowa" dla jezyka polskiego rama zdaniowa.


                                        Jak juz to: Moj opa laufuje na feldzie.
                                        A nie jest to wyraznie ani dialekt niemiecki ani czeski, lecz gramatykalnie
                                        jezyk polski ze spolonizowanymi slowami niemieckimi. Nie jest to rowniez zaden
                                        przyklad dla gwary slaskiej. Slyszales juz kiedys Slazakow z Czech mowiacych
                                        gwara? Widocznie nie syszales, bo bys wiedzial ze poslugiwuja sie oni wyraznie
                                        gramatyka polska a nie czeska. Dlatego gwara slaska jest wylacznie dialektem
                                        jezyka polskiego, nie zrozumialym dla Czechow i Niemcow. Wiec nie pieprz ze
                                        gwara slaska jest mieszanka niemiecko-czesko-polska. Jedyne co slaska gware z
                                        czeskim i niemieckim laczy sa poszczegolne slowa w poszczegolnych rejonach,
                                        ktore zostaly zasymilowane i spolonizowane, lub ktore na Slasku dluzej
                                        przetrwaly niz w zwyklej polszczyznie. Nikt z czeskich Slazakow nie uzywa np
                                        takich slow jak Opa czy Oma, bo zostaly one dosc pozno wprowadzone jedynie w
                                        poszczegolnych warstwach spoleczenstwa slaskiego, i to tez nie na calym Slasku.
                                        Miedzy slangiem a gwara istnieja roznice – niemieckie slowa w gwarze slaskiej
                                        nie sa tu zadnym przykladem. Pogadaj o faktach na forum Wisloka lub z
                                        jezykoznawcami, a nie z szlyzjerskimi debilami z RASu. Jezeli nie masz pojecia
                                        to nie wymawiaj sie publicznie.
                                        • rycho7 kamienie przemowily po polsku 14.08.04, 19:37
                                          bolko_turan napisał:

                                          > rycho7 napisał:
                                          >
                                          > > Odnosnie gramatyki to przypomnialo mi sie zdanie ktore slyszalem w
                                          > > rzeczywistosci: Moj Opa hat na pole gelaufen. Kazdy to na Slasku zrozumie
                                          > .
                                          > > Gramatycznie jest to "typowa" dla jezyka polskiego rama zdaniowa.
                                          >
                                          > Jak juz to: Moj opa laufuje na feldzie.
                                          > A nie jest to wyraznie ani dialekt niemiecki ani czeski, lecz gramatykalnie
                                          > jezyk polski ze spolonizowanymi slowami niemieckimi.

                                          Wybacz ale ja napisalem to co slyszalem. "... hat ... gelaufen", jak chcesz to
                                          mozesz mi wyjasniac w gamatyce polskiej. Chetnie poslucham.

                                          > Nie jest to rowniez zaden
                                          > przyklad dla gwary slaskiej.

                                          Napisalem, ze to przyklad tego co slyszlem. Widocznie Ci, ktorzy to mowili nie
                                          znali gwary slaskiej mimo, ze od urodzenia mieszkali na tych terenach. Zapewnie
                                          nieslusznie mieszkali. Wina Morela i jnnych.

                                          > Slyszales juz kiedys Slazakow z Czech mowiacych
                                          > gwara?

                                          Nie.

                                          > Widocznie nie syszales, bo bys wiedzial ze poslugiwuja sie oni wyraznie
                                          > gramatyka polska a nie czeska.

                                          Ja na polskim forum nie zamierzm wiecej dyskutowac o sprawach jezykowych Czech,
                                          Moraw i Szlezska. Na forum Czechy napadlo na mnie kilka egzemplarzy ze sfory
                                          cenzorow. W wyniku tej napasci uzylem moim zdaniem w miare neutralnego slowa
                                          Pepik. Pod tym pozorem zostalem na forum Czechy zabanowany. Z Ignorantem tez
                                          jestem na pienku. Totez tej proby nie powtorze. Wiedze na temat tego jak
                                          mowiono na poludniu mam dosc spora. Ale dla siebie. Moge Ci jedynie
                                          odpowiedziec, ze nie masz racji. No chyba, ze uznasz, ze Jesenik lezy zbyt
                                          daleko od granicy Slaska. Dotyczy to tez wielu innych miejscowosci. Moze Opole
                                          nie lezy na Slasku. Albo wiele innych miejscowosci. To jest kwestia ustalen o
                                          czym w ogole dyskutujemy.

                                          > Dlatego gwara slaska jest wylacznie dialektem
                                          > jezyka polskiego, nie zrozumialym dla Czechow i Niemcow.

                                          Jest rownie niezrozumiala dla Czechow, Polakow i Niemcow. Ja w Czechach na ogol
                                          mowie po polsku i uzyskuje odpowiedz po czesku. Nie widze szczegolnych
                                          problemow w rozmowach. Oczywiscie jest dosc ograniczona pula slow, ktore trzeba
                                          w polski tekst wplesc po czesku. Ze wspomaganiem rosyjskiego w ogole nie ma
                                          problemow. Totez Twoje wynurzenia o tym, ze Czesi nie rozumieja Slazakow wloz
                                          sobie miedzy bajki.

                                          > Wiec nie pieprz ze
                                          > gwara slaska jest mieszanka niemiecko-czesko-polska.

                                          Jezeli masz cos to powiedzenia to prosze zachowaj formy przyzwoitego zachowania
                                          (Kinderstube). Teraz gdy czytam Twoj tekst to odnosze wrazenie, ze uciekasz
                                          przed dyskusja.

                                          Oczywiscie jest mieszanka wbrew temu co usilujesz sklamac.

                                          > Jedyne co slaska gware z
                                          > czeskim i niemieckim laczy sa poszczegolne slowa w poszczegolnych rejonach,
                                          > ktore zostaly zasymilowane i spolonizowane, lub ktore na Slasku dluzej
                                          > przetrwaly niz w zwyklej polszczyznie. Nikt z czeskich Slazakow nie uzywa np
                                          > takich slow jak Opa czy Oma, bo zostaly one dosc pozno wprowadzone jedynie w
                                          > poszczegolnych warstwach spoleczenstwa slaskiego, i to tez nie na calym
                                          Slasku.

                                          Argument i prawdziwy i falszywy. Jest wiele dialektow slaskich. Poniewaz sa
                                          rozne to maja rozne zapozyczenia. Ponadto ja nie pisze o dialektach laskich.
                                          Pisze o dialektach slaskich.

                                          > Miedzy slangiem a gwara istnieja roznice – niemieckie slowa w gwarze slas
                                          > kiej
                                          > nie sa tu zadnym przykladem.

                                          Podalem przyklad gramatyczny, na ktory Ty nie odpowiedziales lecz podales swoj
                                          przyklad bez tego zjawiska gramatycznego. W przykladzie w ogole nie chodzilo o
                                          niemieckie slowa. A roznice miedzy slangiem a gwara to juz zupelna Twoja
                                          ucieczka od tematu. Temat brzmi: "Mowa ojcow jest dziedzictwem kultury". Nie
                                          wiem, czy zauwazyles jaki jest temat niniejszego watku i post wstepny. Mnie
                                          jest zupelnie obojetne jakich manipulacji chcesz uzywac w stosunku do mowy
                                          ojcow. Jak ja nazwasz jest obojetnie bo to jest rzeczywistosc niezalezna od
                                          wszelkich manipulacji naukawych.

                                          > Pogadaj o faktach na forum Wisloka

                                          Z kim jak z kim ale z Wislokiem dyskutowac nie bede. On z reszta obiecal sobie,
                                          ze bedzie mnie ignorowal. Niestety, dla mnie, nie potrafi dotrzymac slowa.

                                          > lub z
                                          > jezykoznawcami, a nie z szlyzjerskimi debilami z RASu.

                                          Z tymi z RASu nie dyskutowalem. Nie ciagnie mnie. Nawet ktos kiedys mnie
                                          zapraszal. Nie skorzystalem. Mam wlasne poglady.

                                          > Jezeli nie masz pojecia
                                          > to nie wymawiaj sie publicznie.

                                          Wiesz, mam juz dosc duzo doswiadczenia zyciowego by znac feudalna strukture
                                          polskiej nauki. Pseudo-teorie naukawcow dyspozycyjnych politycznie potrafie
                                          wyczuc dosc szybko. Nie dam sie takim typom wprowadzac w blad. Jak te typki
                                          beda chcialy byc autentycznymi autorytetami to musza sie strasznie napracowac.
                                          Korzystam z roznych zrodel - nie koniecznie polskich. Slawistyka jest wykladana
                                          w roznych krajach. A sprawa jest badziej publiczna niz naukowa. Jako obywatel i
                                          wyborca mam prawo do wypowiedzi. Prawo wypowiedzi rowne profesorowi doktorowi
                                          honoris causa akademii papieskiej. A pojecie mam nie koniecznie skazone naukawa
                                          politpoprawnoscia. Powtorze: "Mowa ojcow jest dziedzictwem kultury". Jak
                                          profesorom to sie nie podoba to niech sie ida obwiesic. Ty tez. Jak Miodka
                                          slucham to nie odnosze wrazenia aby az tak skretynial. Taktycznie ucieka od
                                          tematu gwar. Ale glupi nie jest. W odroznieniu od innych.
                                        • sztylet69 Re: gadajace siekiery 14.08.04, 21:40
                                          Wlasnie, Bolko.
                                          Zauwazyles ze Rycho nie ma zielonego pojecia nie tylko o zagadnieniach
                                          jezyka,ale w ogole o historii? Zwroc uwage,ze znakomita czesc jego wypowiedzi to
                                          przypieprzania ad personam, bez zwiazku z tematem, glupie wciskanie pt "twoj
                                          idol" "pewnie myslisz ze.." itp.
                                          Jeszcze jedno: stara prawda mowi,ze o wolnosci najglosniej szczekaja jej
                                          wrogowie. Co myslisz o ciaglym pitoleniu o szowinizmie? Mysle,ze Rycho nawet nie
                                          wie co to znaczy szowinizm albo swietnie udaje glupiego.

                                          "W sredniowieczu zapozyczenia slowianskie w ogole nie musialy byc
                                          zapozyczeniami. To ze cos zaniklo w polskim a zachowalo sie w czeskim nie
                                          oznacza zapozyczenia."
                                          He he... Byly zapozyczenia,tzw bohemizmy. Rycho popelnil blad typowy dla osob z
                                          wiedza na poziomie podrecznika do podstawowki-ze w sredniowieczu jezyki byly
                                          zlane w jedna slowianska mase. A nie pisalem ze Biblia Zofii pochodzi z XV w.
                                          Jezyk to nie tylko slowa czy gramatyka,ale o obecnosci jezyka mowia nawet gloski
                                          (np gardlowe, jezykowe, dzwieczne itp), zmiekczenia, formy itp. Dzisiaj plski
                                          jako jedyny jezyk slowianski zachowal typowe dzwieczne ę ą. I stad wiemy, gdzie
                                          sa wplywy polskie,albo szerzej gdzie sa pozostalosci dzwiecznych-patrz luzyckie
                                          mjaso=mieso, pjatk=piatek itp.
                                          pozdrawiam, Bolko.
                                          Myslalem ze po najezdzie islamskich faszystow juz nic nas tu na forum nie
                                          spotka.A tutaj volksistowski naziol pod przykryciem walki z szowinizmem jedzie
                                          takimi glupotami...
                                          • rycho7 sredniowiecze to bardzo dlugi okres 15.08.04, 11:10
                                            sztylet69 napisał:

                                            > > "W sredniowieczu zapozyczenia slowianskie w ogole nie musialy byc
                                            > > zapozyczeniami. To ze cos zaniklo w polskim a zachowalo sie w czeskim nie
                                            > > oznacza zapozyczenia."

                                            > He he... Byly zapozyczenia,tzw bohemizmy.

                                            W tekscie swoim napiaslem takze o bohemizmach. Obrabiasz fragment wyrwany z
                                            kontekstu.

                                            > Rycho popelnil blad typowy dla osob z
                                            > wiedza na poziomie podrecznika do podstawowki-ze w sredniowieczu jezyki byly
                                            > zlane w jedna slowianska mase. A nie pisalem ze Biblia Zofii pochodzi z XV w.

                                            Informuje Cie, ze sredniowiecze to bardzo dlugi okres, bo 1000 letni. Wiek XV
                                            to koniec sredniowiecza. Na poczatku sredniowiecza dywersyfikacja dialektow
                                            slowianskich byla inna niz pod koniec sredniowiecza. Chcesz cos udowodnic to
                                            wykaz istnienie jezykow slowianskich w V wieku. Chetnie sie zapoznam z taka
                                            nieznana mi wiedza. Dywersyfikacja jezykowa wynikla z separacji geograficznej
                                            na przestrzeni 1000 lat to nic dziwnego. Wskaz gdzie ja napisalem, ze w XV
                                            wieku nie istnialy jezyki slowianskie. Jezeli w V wieku istnial jezyk
                                            slowianski, to napisz gdzie ja napisalem, ze nie byl zroznicowany na dialekty.
                                            Udowodnuj ewentualnie, ze w V wieku na Slasku mowiono w jezyku polskim.

                                            > Jezyk to nie tylko slowa czy gramatyka,ale o obecnosci jezyka mowia nawet
                                            gloski
                                            (np gardlowe, jezykowe, dzwieczne itp), zmiekczenia, formy itp.

                                            Dotyczy to takze dialektu, gwary, zargonu. I co z tego?

                                            > Dzisiaj plski
                                            > jako jedyny jezyk slowianski zachowal typowe dzwieczne ę ą.

                                            To jest zalozenie. Gdy zalozenie zmienisz to slaski bedzie drugim. Poza tym nie
                                            jest to istota niniejszego watku. Istota jest "Mowa ojcow jest dziedzictwem
                                            kultury". Mowe ta mozesz sobie nazywac do woli: jezykiem, dialektem, gwara,
                                            zargonem, mieszanka. Ja w swym pierwszym poscie napisalem o przetlumaczeniu na
                                            slaski. Czym jest slaski nie definiowalem. Aby zaprzeczyc temu co napisalem
                                            powiniennes udowodnic, ze na slaski nie da sie przetlumaczyc. Ja twierdze, ze
                                            da sie przetlumaczyc na wiele slaskich dialektow.

                                            > I stad wiemy, gdzie
                                            > sa wplywy polskie,albo szerzej gdzie sa pozostalosci dzwiecznych-patrz
                                            luzyckie
                                            > mjaso=mieso, pjatk=piatek itp.

                                            Ja pisze o mieszance czesko-niemiecko-polskiej. Wyjasnij wiec jak taka
                                            mieszanka mialaby obejsc sie bez wplywow polskich. W slaskiej mieszance wplywy
                                            polskie sa jak najbardziej.

                                            > A tutaj volksistowski naziol pod przykryciem walki z szowinizmem jedzie
                                            > takimi glupotami...

                                            Miej pretensje do autora watku, a posrednio do Baskow i Sorbow polabskich. To
                                            oni wymyslili i opublikowali sposoby wdrazania w zycie zasady "Mowa ojcow jest
                                            dziedzictwem kultury". Slask ma swoje dziedzictwa kultury, niezaleznie jak sie
                                            naprezysz w obrazaniu mnie. Polityka regionalna UE jest po to aby uniezaleznic
                                            losy spolecznosci lokalnych od biurokracji panstw centralistycznych,
                                            pozostalosci totalitarnych i patologii spolecznego myslenia jakie Ty
                                            reprezentujesz. Jak centrala sie uprze to nie bedzie lokalnego narodu, jezyka i
                                            innych wyroznikow. Ale te wyrozniki nie sa potrzebne dla europejskiej polityki
                                            regionalnej. To spolecznosci lokalne maja decydowac o dbalosci o swoje
                                            dziedzictwo. Europa pamieta o czystkach etnicznych od 1944 roku. I dlatego
                                            stworzyla polityke regionalna, na ktora przeznacza 1/3 budzetu. Przesladowania
                                            autochtonow na Warmii i Mazurach zakonczyly sie ich emigracja do RFN. Jest
                                            nadzieja, ze da sie tego uniknac na Slasku.
                                      • sztylet69 Re: gadajace siekiery 14.08.04, 20:39
                                        "Jak sadze sa w archiwach. Ja sie Slaskiem nie interesuje do tego stopnia aby
                                        > znac jego archiwa. Dotychczas nie mialem powodow
                                        > aby sie grzebac w "dowodach""

                                        To i piszesz takie bzdury, oparte na twoich,przyznam romantycznych,
                                        przypuszczeniach. Nie ma tego w archiwach, bo juz by nauka sie tym zajela (jak
                                        wspomnianymi dialketami).

                                        "Zgodnie z Twoja
                                        > polityka nie jest to zdanie po slasku, mimo ze na Slasku zapisane."
                                        Nie moja polityka.. Twoim wielkim bledem powielanym w postach jest to,ze
                                        utozsamiasz kraine z osobnym jezykiem. Przyjmij do wiadomosci,ze jest wiele
                                        regionow o duzej specyfice i odrebnosci od reszt kraju,ale to nie oznaczalo
                                        automatycznie utworzenia jezyka. Mialem na studiach znajoma, ktora byla bardzo
                                        dumna z tego ze pochodzi z Krajny (subregion na pograniczu Wielkopolski, Pomorza
                                        i Kujaw),ale w Krajnie nikt nie upiera sie przy jezyku krajenskim smile
                                        "Na podstawie badan terenowych mozna
                                        > takze obecnie zarejestrowac jak ludzie mowia na Slasku w poszczegolnych wsiach.
                                        >
                                        > A bogactwo jest ponoc ogromne. Sam sie tym nie zajmowalem ale nie mam powodu
                                        > aby nie wierzyc relacjom ludzi pochodzacym stamtad. Mialem takze okazje
                                        > wysluchania tej mowy."
                                        I tego nikt nie kwestionuje, tak jest w calej Polsce, resztki dialktowe
                                        znajdziesz nawet na Ziem. Zachodnich gdzie rzadzi ten przebrzydly,sterylny,
                                        aptekarski "dialekt mieszany".Ale to nie jest jeszcze osobny jezyk.

                                        "dnosnie gramatyki to przypomnialo mi sie zdanie ktore slyszalem w
                                        > rzeczywistosci: Moj Opa hat na pole gelaufen. Kazdy to na Slasku zrozumie.
                                        > Gramatycznie jest to "typowa" dla jezyka polskiego rama zdaniowa."
                                        To calkiem normalne, takie "ramy jezykowe" fachowo nazywaja sie kalkami
                                        jezykowymi. Przyklad-autentyczna goralska parafraza z Chicago: "jaki work taka
                                        peja". Luzyczanie tez bardzo zachwascili jezyki serbskie wtretami niemieckimi,
                                        np konstrukcja "abo" na koncu zdania rozstrzygajacego (tak jak robi to w
                                        niemieckim "oder").

                                        "Dlaczego nie ma tego w aktach dotyczacych np mianowania soltysow
                                        >
                                        > Wojt byl stanowiskiem dziedzicznym. Sadze, ze czesto stanowiska te kupowali
                                        > Niemcy. Akty dotyczace tego spodziewam sie, ze byly po niemiecku."
                                        To twoje przypuszczenie. I nawet jak kupowali, to co z tego? W Trzebiechowie byl
                                        wymog nadany przez wlascicielke tych ziem Dorote Taleyrand Zaganska,zeby soltys
                                        znal polski.Bo inaczej sie nie mogl dogadac.

                                        "Podaj mi przyklad materialnego dowodu mowy przed wynalezieniem patefonu."
                                        Ha ha ha!! Nieuku? Nie slyszales o kosci gnykowej w gardle?
                                        Na powaznie-bagaz cywilizacyjny, he he

                                        "Przed rozpowszechnieniem
                                        > sie papieru i druku (czyli przed reformacja) zabytki pisane sa niezmiernie
                                        > rzadkie. W tych odleglych czasach zroznicownie jezykow slowianskich nie bylo az
                                        >
                                        > tak wielkie zeby mozna bylo w pelni rozrozniac czeski od polskiego. "
                                        No ale potem byl juz druk, i przekaldy Biblii, i wszystkie jezyki slowianskie
                                        jakos sie pojawily w wersji pisanej. Nie bylo zadnego historycznego resetusmile
                                        Nawet te wspomniane male gwary przetrwaly do dzisiaj.

                                        "Nie wspomniano o slaskim dialekcie jezyka polskiego.
                                        > Widocznie uznano, ze na Slasku nie mowi sie po polsku. Nie zauwazasz tak
                                        > prostego wniosku?"
                                        Nie. Skoro owczesni pisali sazniste slowniki o jezykach tych ziem,to musieliby
                                        zaznaczyc obeznosc slaskiego.
                                        "zawsze byli polskojezyczni w okolicach
                                        > ) Sulechowa)?
                                        >
                                        > Wprowadzasz polityczna manipulacje. Byli wielojezyczni. Mowili po niemiecku i w
                                        >
                                        > dialektach slowianskich. To, ze nazwiesz ten dialekt polskim to jasna decyzja
                                        > polityczna. "
                                        Pewnie, pewnie.. Niemcy sami sobie robili kolo nosa i twierdzili ze to Polacy.
                                        Stad nabozenstwa po polsku, polsko jezyczna gazeta "Orzel Bialy" Levysohna w
                                        Zielonej Gorze/Grunbergu i okolicach [Trzebiechow, Sulechow oraz okolice Milska
                                        i Bytomia Odrz to byly ogniska polskosci]. Na niemieckich mapach z XVIII czy XIX
                                        wieku sa np "Polnische Kirche", w miastach Ziemii Lubuskiej "Polnische
                                        Vorstadt", bylo tez kilka "Polnische Tor". Zreszta, do wgladu w zielonogorskim
                                        archiwum sa takie proste spisy ludnosci z zeszlych stuleci, konsystorze
                                        koscielne czy jakos tak. Niektore wioski kolo Zielonej Gory i Trzebiechowa mialy
                                        nawet ponad 50 procent ludnosci polskiej (stad w okolicy Swiebodzina wspolne
                                        targi miedzy polskojezyczna ludnoscia Z Lubuskiej a kupcami z rdzennej Polski).
                                        Do dzisiaj sa dyskusje, jakiej narodowsoci byl podzielonogorski Bartolome
                                        Pitiscus, wynalazca trygonometrii. Pochodzil ze wsi Skape, pol polskiej pol
                                        niemieckiej. Pitiscus sprytnie na studiach uzywal lacinskiej formy
                                        Viridimontanus (Zielonogorzanin).Moze tak chcial sie odciac od obu nacji?
                                        Zreszta,jako ciekawostke podam ci,ze w czeci luzyckiej,w okolicy Krosna,
                                        Muzakowa, Slepa i innych miniokregow (po kilka wiosek) jeszcze w koncu XIX wieku
                                        Niemcy z przerazeniem odkryli,ze duza czesc mieszkancow W OGOLE NIE ZNA
                                        NIEMIECKIEGO, np w Niemaszchleba (dzisiaj Chlebowo) w XIX wieku 152 osoby nie
                                        byly w stanie sklecic zdania po niemiecku-tysiac lat po wchloniecu tych ziem
                                        przez Niemcow.

                                        Podsumowujac: ja wiem,ze to piekna wizja "zapomnianego" jezyka. Niestety, tutaj
                                        za namolna proba utworzenia w dwa lata jezyka slaskiego stoja ambicje polityczne
                                        ruchu o stricte politycznynm charakterze. Nie posadzam cie o zla wole czy
                                        zlosliwosc.Ale wydaje mi sie,ze powinienies ostrozniej formulowac sady, bo
                                        opierasz sie na bardzo dowolnej interpretacji scenariusza pt "co by bylo,
                                        gdyby...". Przede wszystkim, historia pokazal pewne prawidlowosci w ewolucji
                                        jezykow, ktore rozwijaly sie niezaleznie od politykow, dzialaczy i inszej
                                        cholery. Mimo zaborow, polski nie zaginal,bo to jest jezyk naturalny-mimo
                                        politykow zaborcow, ktorzy bardzo chcieli zeby zaginal. Tak samo nie powstanie w
                                        dwa lata dzialalnosci RASu jezyk slaski na zamowienie polityczne.Bo to tylko
                                        pomysly RASu,i ciekawe jaki odsetek mieszkancow Slaskow (Gornego, Dolnego,
                                        Cieszynskiego, Opolskiego) w ogole tym sie przejmuje.
                                        Nie mozesz teraz sie szamotac i miec pretensji,ze kilkaset lat temu nie
                                        wyodrebnil sie jezyk slaski,choc mial szanse i podloze w postaci terytorium.Ale
                                        jezyk to nie jest automatyczna konsekwencja istnienia regionu,nawet o silnej
                                        odrebnosci. Podhale, ktore jest odlotowo inne od reszty kraju jakos nie ma
                                        osobnego jezyka (ale ma silnie zakreslona i kultywowana gware). A gdzie Slask
                                        czy Wielkopolska przy tak innym Podhalu?
                                        • rycho7 dziesiec sorbsko-baskijskich przykazan 15.08.04, 11:12
                                          sztylet69 napisał:

                                          ) ) "Zgodnie z Twoja
                                          ) ) polityka nie jest to zdanie po slasku, mimo ze na Slasku zapisane."
                                          ) Nie moja polityka..

                                          Zgoda, Ty realizujesz polityke szerszej grupy osob. Tak jak kiedys wiele osob
                                          realizowalo polityke, ze w Biskupinie mieszkali Slowianie albo Germanie. Mimo,
                                          ze to polityka nie wylacznie Twoja, to sie z nia utozsamiasz i realizujesz. W
                                          tym sensie w przenosni jest Twoja.

                                          ) Twoim wielkim bledem powielanym w postach jest to,ze
                                          ) utozsamiasz kraine z osobnym jezykiem.

                                          Twoja manipulacja jest uporczywe pomijanie tego, ze ja pisze o slaskiej
                                          [nienazwanej rzeczywistosci jezykowej], ktora moze byc jezykiem, dialektem,
                                          gwara, zargonem, mieszanka itd. Jezeli chcesz udowadniac cos przeciwnego ode
                                          mnie to udawadniaj, ze separacja prestrzenna nie jest zwiazana ze
                                          zroznicowaniem jezykowym. Oczywiscie nie chodzi o unifikujacy wplyw we
                                          wspolczesnosci szkoly i mediow.

                                          ) Przyjmij do wiadomosci,ze jest wiele
                                          ) regionow o duzej specyfice i odrebnosci od reszt kraju,ale to nie oznaczalo
                                          ) automatycznie utworzenia jezyka.

                                          Czy potwierdzasz zroznicowanie [nienazwanych rzeczywistosci jezykowych], ktora
                                          moga byc dialektem, gwara, zargonem, mieszanka itd.? Czy potwierdzasz
                                          zroznicowanie "mowy ojcow bedacej dziedzictwem kultury"?

                                          ) Mialem na studiach znajoma, ktora byla bardzo
                                          ) dumna z tego ze pochodzi z Krajny (subregion na pograniczu Wielkopolski,
                                          Pomorza
                                          ) i Kujaw),ale w Krajnie nikt nie upiera sie przy jezyku krajenskim smile

                                          A z czego byla dumna? Napisz laskawie to co pominales.

                                          ) aptekarski "dialekt mieszany".

                                          Wyjasnij o czym piszesz.

                                          ) To calkiem normalne, takie "ramy jezykowe" fachowo nazywaja sie kalkami
                                          ) jezykowymi.

                                          Czyzbys nie znal niemieckiego? Rama zdaniowa to nazwa niemieckiego zjawiska
                                          gramatycznego (... hat ... gelaufen). W polskiej gramatyce rama zdaniowa nie
                                          wystepuje. W mieszance slaskiej wystepuje.

                                          ) Luzyczanie tez bardzo zachwascili jezyki serbskie wtretami niemieckimi

                                          O ile zapozyczenia sa normalne to zachwaszczanie jest typowym ocennym pojeciem
                                          politycznym. Likwidacja wtretu takiego jak butelka (z francuskiego) naukawcom
                                          sie nie uda.

                                          ) W Trzebiechowie byl
                                          ) wymog nadany przez wlascicielke tych ziem Dorote Taleyrand Zaganska,zeby
                                          soltys
                                          ) znal polski.Bo inaczej sie nie mogl dogadac.

                                          A znajac warszawska odmiane jezyka polskiego mogl sie dogadac na Slasku? A moze
                                          dokument nie precyzowal o jaki jezyk chodzi, a mowil jedynie o mowie
                                          miejscowego ludu? Nie zauwazasz mozliwosci politycznej manipulacji?

                                          ) Ha ha ha!! Nieuku? Nie slyszales o kosci gnykowej w gardle?

                                          Z jej ksztaltu potrafisz odroznic, czy wlasciciel mowil tak jak w okolicach
                                          Jesenika czy w jak w okolicach Nysy? Nazywajac mnie w takim kontekscie nieukiem
                                          prawisz mi komplement.

                                          ) No ale potem byl juz druk, i przekaldy Biblii, i wszystkie jezyki slowianskie
                                          ) jakos sie pojawily w wersji pisanej. Nie bylo zadnego historycznego resetusmile
                                          ) Nawet te wspomniane male gwary przetrwaly do dzisiaj.

                                          Zarzucasz mi, ze pisuje "pewnie myslisz ze..". W powyzszym tekscie nie wiem co
                                          myslisz w zwiazku ze slaska [nienazwana rzeczywistoscia jezykowa]. Oczekuje
                                          wiec, ze napiszesz co myslisz abym nie musial przypuszczac.

                                          ) ) ) "Nie wspomniano o slaskim dialekcie jezyka polskiego.
                                          ) ) Widocznie uznano, ze na Slasku nie mowi sie po polsku. Nie zauwazasz tak
                                          ) ) prostego wniosku?"
                                          ) Nie. Skoro owczesni pisali sazniste slowniki o jezykach tych ziem,to musieliby
                                          ) zaznaczyc obeznosc slaskiego.

                                          Czego slaskiego? Dialektu, gwary, zargonu, mieszanki? Jak nie zaznaczyli
                                          obecnosci slaskiej [nienazwanej rzeczywistosci jezykowej] to widocznie nie
                                          istniala. Czyzbys sugerowal, ze od V wieku mowiono tam wylacznie po germansku?
                                          Zarzucasz mi, ze pisuje "pewnie myslisz ze..". Niestety wyrazasz sie niejasno.
                                          Nie wiem co chciales powyzej wyrazic.

                                          ) Na niemieckich mapach z XVIII czy XIX
                                          ) wieku sa np "Polnische Kirche", w miastach Ziemii Lubuskiej "Polnische
                                          ) Vorstadt", bylo tez kilka "Polnische Tor".

                                          Slyszalem opowiesc, ze przed II Wojna Swiatowa Polak studiujacy w Berlinie
                                          prowadzil rozmowy z ludzmi znad Sprewy. Mowili w jezyku zrozumialym dla Polaka
                                          i mieli pretensje, ze Polska nigdy nie walczyla o ich interesy i o przylaczenie
                                          do macierzy. Nie sadzilem jednak, ze byli Polakami.

                                          Lud (chlopi) na Slasku przez 700 lat w znacznej czesci uwazal sie za Polakow i
                                          gdy bylo zle to myslal, ze przylaczenie do Polski poprawi jego sytuacje.
                                          Podobnie bylo na Warmi i Mazurach. Przylaczenie ich do Polski spowodowalo, ze
                                          zmienili zdanie. Juz Polakami nie chca byc. To jest wybor tych ludzi. Niestety
                                          jest to najprostrzy i najsprawiedliwszy sposob okreslania narodowosci. Polacy
                                          robiac krzywdy tym ludzom nie zmienia ich wyborow. To jest polityka. Walka
                                          z "mowa ojcow" na Slasku wyrzadza krzywde autochtonom. To sa fakty, ktorych nie
                                          zmienia biurokratyczne manipulacje. Jest w interesie RFN aby wyemigrowali na
                                          zachod ludzie, ktorzy w spisie okreslili sie, ze sa "narodowosci slaskiej".
                                          Pozostawienie zdeklarowanych Niemcow na Slasku moze byc w interesie RFN.
                                          Antyslaska polityka regionalna moze przyspieszyc emigracje Slazakow. Warmiacy i
                                          Mazurzy juz pozbawili Polske klopotow z nimi. Wyemigrowali. Tak sie skonczylo
                                          polskie dziedictwo na tych ziemiach. Wybor nalezy do Ciebie i do takich, ktorzy
                                          maja takie poglady jak Ty. Budowa polskosci na spalonej ziemi to nienajlepszy
                                          wybor.

                                          ) Pitiscus sprytnie na studiach uzywal lacinskiej formy
                                          ) Viridimontanus (Zielonogorzanin).Moze tak chcial sie odciac od obu nacji?

                                          Czy w czasach gdy studiowal wymyslono juz nacjonalizm? Odnosze wrazenie, ze
                                          operujesz pojeciem XIX wiecznym do czasow wczesniejszych. Ja z kolei uwazam, ze
                                          nacjonalizm przezyl sie w XX wieku. Totez nie popieram nacjonalistycznych
                                          mzonek.

                                          ) w Niemaszchleba (dzisiaj Chlebowo) w XIX wieku 152 osoby nie
                                          ) byly w stanie sklecic zdania po niemiecku-tysiac lat po wchloniecu tych ziem
                                          ) przez Niemcow.

                                          Dodam jeszcze, ze przez poprzedzajacy okres nie mieli szkol i nie korzystali ze
                                          srodkow masowego przekazu, nie umieli czytac, nie slyszeli o gramatyce i
                                          jezykoznawstwie. Placenie podatkow nie wymaga znajomosci jezyka ciemiezcy.
                                          Feudalowi bylo obojetne skad czerpie korzysci. Mogl miec dochody z Hiszpanii,
                                          Niderlandow, Tyrolu, Wegier, Slaska i Luzyc.

                                          ) Podsumowujac: ja wiem,ze to piekna wizja "zapomnianego" jezyka.

                                          Od czasow wprowadzenia szkol jest to celowo "zapominana" slaska [nienazwana
                                          rzeczywistosc jezykowa]. Najpierw w ramach germanizacji, a nastepnie w ramach
                                          polonizacji. Wprowadzanie na sile dominacji jednego skladnika w mieszance
                                          czesko-niemiecko-polskiej.

                                          ) Niestety, tutaj
                                          ) za namolna proba utworzenia w dwa lata jezyka slaskiego stoja ambicje
                                          polityczne
                                          ) ruchu o stricte politycznynm charakterze.

                                          Oczywiscie, rozczarowanie Polska doprowadzilo do dzialan politycznych. To prawo
                                          ludzi w demokratycznym panstwie. Sposrod rozczarowanych 170 tysiecy chce byc
                                          Slazakami. Uznali, ze trzeba podjac biurokratyczny trud "tworzenia jezyka
                                          slaskiego". Mniejsza spolecznosc zarejestrowala biurokratycznie na Slowacji
                                          jezyk lemkowski. Negacja nie zmieni ich dazen, nie zmieni ich rozczarowania.
                                          Negacja poglebia ich rozczarowanie i gwarantuje kleske polonizatorom.

                                          ) Przede wszystkim, historia pokazal pewne prawidlowosci w ewolucji
                                          jezykow,

                                          Slaska [nienazwana rzeczywistosc jezykowa] jes malo ostroznym pojeciem?
                                          Oczywiscie to, ze nie przyjmujesz to wiadomosci tego sformulowania, to nie jest
                                          negacja.

                                          ) Mimo zaborow, polski nie zaginal,bo to jest jezyk naturalny-mimo
                                          ) politykow zaborcow, ktorzy bardzo chcieli zeby zaginal.

                                          Czy wysmiewanie slaskich dzieci przez nauczycieli w polskich skolach nie pasuje
                                          do Twojego powyzszego zdania?

                                          ) Tak samo nie powstanie w
                                          ) dwa lata dzialalnosci RASu jezyk slaski na zamowienie polityczne.

                                          Rejestracja jest czynnoscia biurokratyczna. Wiecej niz dwa lata do przewlek
                                          • sztylet69 Re: dziesiec sorbsko-baskijskich przykazan 15.08.04, 12:27
                                            "sorbsko"
                                            Poprawna forma to "serbskich", "Serboluzyczanie", przymiotnik "serbski" (w
                                            jugoslawii "srpski").
                                            Itd, itd... kosc gnykowa udowadnia fakt istnienia mowy przed urzadzeniami
                                            rejestrujacymi,a tegoz chcial Grzegorzu Dyndalo.. Itd, itd.. kalka jezykowa
                                            obejmuje to co nazywasz "rama zdaniowa", po prostu zajrzyj sobie gdzies w
                                            definicje klaki jezykowej i nie mecz nas tutaj swoja glupota.
                                            Rycho, twoja pyskowka tutaj nie ma sensu. Nie masz zadnej wiedzy, nie poparles
                                            zadnego twojego pomyslu innym argumentem niz "bo tak!". I tylko dopieprzasz,
                                            przekrecasz, po prostu dno.
                                            Liczylem na rzeczowa dyskusje,ale rzeczowa dyskusja jest mozliwa z innymi ludzmi
                                            na tym forum,bo jest na pewnym poziomie. A ty nie masz zadnej wiedzy,albo tylko
                                            na minimalnym szkolnym poziomie. Nie chce mi sie tracic czasu na wprowadzaniu
                                            cie w podstawy historii, bo latwiej na tym forum dyskutowali mi sie juz z
                                            Borebitsy-on mial ekscentryczne poglady na jezyki,ale chociaz poparte jakas
                                            wiedza, umial to uzasadnic czyms innym niz tylko swoja ideologia,jak to jest w
                                            twoim przypadku.
                                            Szkoda. Rychu, ty jestes oczadzialy ideologia, szowinizmem, chcesz pomocy armii
                                            w tworzeniu kultury. Tyle razy to bylo, tyle razy sie zblaznilo.Teraz sie
                                            bolesnie przekonujesz,ze to forum nie jest poletkiem latwym do zagarniecia przez
                                            szowninistow, skrajnych ideologow, politykierow takich jak ty. Juz sie o tym
                                            przekonali islamscy fundamentalisci, ktorzy probowali tutaj wstawiac swoja
                                            ideologie ale nie wyszlo.Twoje wstawki o szowinizmie- diabel sie w ornat ubral i
                                            ogonem na msze dzwoni.Patrz twoja ideologiczna wizji jezyka wprowadzanego na
                                            czolgach i bagnetach.
                                            Zwroc uwage,ze to forum jest w dziale Prywatne/Kultura; nie na darmo nasze
                                            pokrewne forum to Etnoforum. Wiec mysle,ze lepiej bedzie sie i ci dyskutowalo,i
                                            nam bedzie lzej jak pojdziesz podyskutowac z tobie podobnymi na jakims forum
                                            typu Slask, Narod Slaski, RAS czy cos w tym stylu.Moze jakies polityczne forum?
                                            Jak sie juz przekonales, mimo ze zarabiam na zycie w biznesie, nauka jest mi
                                            bardzo bliska (cholerny doktorat nade mna wisi...) i bardzo cenie sobie wiedze u
                                            rozmowcow. Lubie w naszym forum to,ze tutaj pojawiaja sie rozne fajne oryginalne
                                            watki (typu "slowianie w afryce" "slowianska kuchnia" itp) ale zawsze
                                            podbudowane jakas wiedza, oczytaniem, pasja co tam jeszcze chcesz. A ty nic nie
                                            przyjmujesz, tylko jedziesz ideologia, polityka. Daj sobie na luz, to jest forum
                                            poswiecone wpierwszym rzedzie kulturze slowianskiej, w dalszym ogolniejszym
                                            sprawom Slowianszczyzny. Zapraszamy do dyskusji w innych tematach,ale na pewnym
                                            poziomie merytorycznym.
                                            • rycho7 MANTRA: nie istnieje jezyk slaski. Tak nie istniej 15.08.04, 14:47
                                              sztylet69 napisał:

                                              > "sorbsko"
                                              > Poprawna forma to "serbskich", "Serboluzyczanie", przymiotnik "serbski" (w
                                              > jugoslawii "srpski").

                                              To sa Twoje reguly poprawnosciowe. Mnie sie podoba wyroznienie luzyckich litera
                                              O. Nie przeszkadza Ci to w zrozumieniu tego co ja pisze wiec sie musisz
                                              przyzwyczaic. Na tym polega jezyk.

                                              > Itd, itd... kosc gnykowa udowadnia fakt istnienia mowy przed urzadzeniami
                                              > rejestrujacymi,a tegoz chcial Grzegorzu Dyndalo..

                                              Niestety paleontolodzy nie potrafia datowac kiedy gatunek ludzki zaczal mowic.
                                              Tak wlasnie wygladaja te Twoje pseudo-argumenty lingwistyczne. Dyskusja dotyczy
                                              roznicowania sie zjawisk jezykowych a nie fizjologiczniej mozliwosci mowy.
                                              Grzegorz Dyndala dokladnie wie o co mu chodzi. Nie podales zadnego
                                              historycznego materialnego dowodu dywersyfikacji jezykowej. Siekierki
                                              przynajmniej pokazuja miejsce gdzie je wykopano i wyprodukowano. Jedyne wiec co
                                              z dowodow materialnych wynika, to to, ze w danym miejscu mowiono tak jak w
                                              danym miejscu mowiono. Przykladowo mowa uzywana w okolicach Warszawy 7000 lat
                                              temu. To znaczy jaka?

                                              > Itd, itd.. kalka jezykowa
                                              > obejmuje to co nazywasz "rama zdaniowa", po prostu zajrzyj sobie gdzies w
                                              > definicje klaki jezykowej i nie mecz nas tutaj swoja glupota.

                                              W mieszance czesko-niemiecko-polskiej sa kalki z czeskiego, niemieckiego,
                                              polskiego i innych jezykow. No i co z tego. Ja udowadnialem, ze kalki dotycza
                                              tez gramatyki. Najwyrazniej nieuwaznie czytasz wczesniejsze posty i nie wiesz w
                                              co sie wlaczasz.

                                              > Zapraszamy do dyskusji w innych tematach,ale na pewnym
                                              > poziomie merytorycznym.

                                              Powtarzasz jak mantre: Nie istnieje narod slaski, nie istnieje jezyk slaski. Ja
                                              Ci wyraznie pisze: istnieje dziedzictwo kulturowe Slaska. Mowa ojcow nalezy do
                                              dziedzictwa kulturowego. Gdzie Ty widzisz ze swojej strony poziom merytoryczny
                                              dotyczacy niniejszego watku. Odwracasz kota ogonem i mantrujesz: Nie, nie, nie.
                                              Pytam sie az do znudzenia: Czy dziesiec sorbsko-baskijskich przykazan da sie
                                              przetlumaczyc na slaskie dialekty? Czy dziesiec sorbsko-baskijskich przykazan
                                              odnosi sie do dziedzictwa kulturowego Slaska? Ja twierdze dwa razy tak. A Ty
                                              udajesz poziom merytoryczny twierdzac, ze nie ma jezyka slaskiego. Nie raczysz
                                              nawet zajaknac sie odpowiadajac, czy istnieje slaska [nienazwana rzeczywistosc
                                              jezykowa]. Gdzie tutaj jest jakiekolwiek meritum? Po co do tak prostych ustalen
                                              poziom merytoryczny doktoratu? Nawiedzaja Cie jakies fobie, boisz sie czegos, a
                                              ja chcialbym sie dowiedziec czego.
                                            • bartoszcze Re: dziesiec sorbsko-baskijskich przykazan 16.08.04, 12:02
                                              sztylet69 napisał:

                                              > kosc gnykowa udowadnia fakt istnienia mowy przed urzadzeniami
                                              > rejestrujacymi,
                                              Czy kosc gnykowa ma rozna budowe u przedstawicieli roznych narodowosci
                                              (jezykow)?
                                              Bo jezeli nie, to dowodzi istnienia mowy w ogolnosci, ale nie konkretnego
                                              jezyka..
                                              • sztylet69 Re: dziesiec sorbsko-baskijskich przykazan 16.08.04, 15:54
                                                "> Czy kosc gnykowa ma rozna budowe u przedstawicieli roznych narodowosci
                                                > (jezykow)?
                                                > Bo jezeli nie, to dowodzi istnienia mowy w ogolnosci, ale nie konkretnego
                                                > jezyka..
                                                >"
                                                Nastepny madry sie znalazl... Zanim sie wcinasz na koniec, przeczytaj przebieg
                                                dyskusji. Rycho nie wierzyl,ze mozna materialnie udowodnic istnienie mowy
                                                ludzkiej przed istnieniem patefonu.Mowy, nie jezyka. Co jest oczywiscie bzdura,
                                                bo wczesniej byly walki papierowe i woskowe, a poza tym, cywilizacja nie moglaby
                                                sie rozwinac bez istniena mowy (bez mowy nie mogloby zaistniec pismo, i
                                                niemozliwe byloby wznoszenie olbrzymich budowli itp). Taka byla rozmowa z
                                                Rychem, zmienial temat i nagle udawal ze idzie o cos innego.A na koncu zaczal w
                                                koncu bleblac o dialekcie, ni z gruchy ni z pietruchy zaczal zamiennie uzywac
                                                jezyk slaski z dialektem slaskim. I tym samym przyznal mi racje.
                                                pozdr bartoszcze, kandydacie na prezydenta Polski w latach 90 smile)))
                                                • rycho7 klamiesz sztylecie69 16.08.04, 16:21
                                                  sztylet69 napisał:

                                                  > Rycho nie wierzyl,ze mozna materialnie udowodnic istnienie mowy
                                                  > ludzkiej przed istnieniem patefonu.

                                                  Ja nie wierzylem, ze istnieja historyczne MATERIALNE (w tej kolejnosci) dowody
                                                  ksztaltowania sie jezyka.

                                                  > Taka byla rozmowa z
                                                  > Rychem, zmienial temat i nagle udawal ze idzie o cos innego.

                                                  Przeczytaj moj pierwszy post o tlumaczeniu na slaski. Na samym poczatku
                                                  dokladnie napisalem o co mi chodzi.

                                                  > zaczal zamiennie uzywac
                                                  > jezyk slaski z dialektem slaskim.

                                                  W postulacie tlumaczenia na slaski nie zdefiniowalem slaskiej [nienazwanej
                                                  rzeczywistosci jezykowej]. Wskaz wiec gdzie jezyk nazywam dialektem? Jak nie
                                                  wskazesz to klamiesz.

                                                  I tym samym przyznal mi racje.

                                                  To znaczy w czym? W tym, ze na studiach wtresowano ci dyspozycyjny poglad na
                                                  temat jezyka polskiego? Potwierdzam, tak to odbieram na podstawie tego co
                                                  piszesz. A na istnieniu jezyka slaskiego zupelnie mi nie zalezy. Mnie chodzi o
                                                  dbalosc o dziedzictwo kulturowe. W tym dziedzictwie Twoje klasyfikacje nie sa
                                                  potrzebne. To dziedzictwo istnieje niezaleznie od Twojej woli. Ale sweoja wola
                                                  mozesz przyczynic sie do jego zniszczenia.
                                                  • sztylet69 Re: klamiesz sztylecie69 16.08.04, 20:33
                                                    Nie tlumacz sie tak glupio; nie rob z siebie wiekszego blazna niz jestes; nie
                                                    wykrecaj sie tak glupio bo i tak jest na forum zapis twoich watkow;i daj sobie
                                                    na luz, bo na twoje posty nie chce mi sie palcem ruszac-jestes politykierem i
                                                    dla ciebie rzeczywistosc spoleczna jest z gumy dowolnie ksztaltowana pod
                                                    zamowienie polityczne; ja musze sie trzymac kulturoznawstwa i etnografii,i
                                                    uwazam ze to rzeczywistosc kulturowa oddzialywuje na badacza a nie odwrotnie.
                                                    Jedyne co mi "wkodowano", to wymogi nauki (tzn interdyscyplinarnosc,
                                                    uniwersalnosci itd itd) a nie spekulacje. Spekulacje moga byc na poziomie
                                                    formulowania hipotez (w naukach spolecznych mamy wiec dlatego tzw hipoteze
                                                    zerowa i hipoteze 1),ale potem sa weryfikowane naukowo,i to jeszcze na roznych
                                                    poziomach istotnosci.
                                                    Masz tutaj ponizej swoje zlote mysli i adieu,jak juz wspomnialem nie chce mi sie
                                                    tracic czasu na jalowe pyskowki z politykiem...

                                                    "Roznica pomiedzy jezykiem a dialektem jest polityczna."

                                                    "Najbardziej podoba mi sie czysto polityczna definicja jezyka. Jezyk istnieje
                                                    gdy jest armia, ktora moze go obronic."- to jest no 1 tego forum!!! Ta kwlasnie
                                                    grobiono jezyk kaszubski.Polityczne kopanie po kostkach.

                                                    "Czy dziesiec sorbsko-baskijskich przykazan da sie
                                                    przetlumaczyc na slaskie dialekty?"

                                                    " Dzisiaj plski
                                                    > jako jedyny jezyk slowianski zachowal typowe dzwieczne ę ą.

                                                    To jest zalozenie. Gdy zalozenie zmienisz to slaski bedzie drugim."

                                                    "Pseudo-teorie naukawcow dyspozycyjnych politycznie potrafie
                                                    wyczuc dosc szybko."

                                                    "Na Slasku mowi sie
                                                    dialektami laskimi jezyka czeskiego. "

                                                    "No tak ale jezeli slaski jest dialektem sorbskiego lub czeskiego lub polskiego.
                                                    To oczywiscie nie jest jezykiem. Moze wiec sorbski tez nie jest jezykiem. To
                                                    manipulacja Stasi."
                                                  • rycho7 klamiesz sztylecie69 a gdzie odpowiedz? 17.08.04, 07:06
                                                    sztylet69 napisał:

                                                    > ja musze sie trzymac kulturoznawstwa i etnografii

                                                    To jest forum slowianskie, aspekt polityczny tez mozna uwzgledniac.

                                                    > "Najbardziej podoba mi sie czysto polityczna definicja jezyka. Jezyk istnieje
                                                    > gdy jest armia, ktora moze go obronic."- to jest no 1 tego forum!!! Ta
                                                    kwlasnie
                                                    > grobiono jezyk kaszubski.Polityczne kopanie po kostkach.

                                                    Czy mozesz to rozwinac? Teraz jest niejesne.

                                                    > "Czy dziesiec sorbsko-baskijskich przykazan da sie
                                                    > przetlumaczyc na slaskie dialekty?"

                                                    Gdzie jest Twoja odpowiedz? Co jest niewlasciwego w pytaniu?

                                                    > "Na Slasku mowi sie
                                                    > dialektami laskimi jezyka czeskiego. "

                                                    Szlezsko to nie Slask (austriacki, czeski)? Dialekty laskie sa jakiego jezyka?
                                                    Nie udalo mi sie w ksiazkach znalezc deklaracji o jaki jezyk chodzi.

                                                    > To manipulacja Stasi.

                                                    Przepraszam, przy tym zadniu nie dodalem "ironia". Nie dostosowalem sie
                                                    do "wysokiego" poziomu "merytorycznego" dyskutanta.
                      • ignorant11 Re: jezyk jest gdy ma armie do obrony 11.08.04, 00:45
                        rycho7 napisał:

                        > sztylet69 napisał:
                        >
                        > > A propos gorali-tez warto pamietac,ze o ile sie nie myle Huculowie/Bojkow
                        > ie z
                        > > pochodzenia nie sa Slowianami ale Wolochami.
                        >
                        > Na Morawach jest region Valazsko. Mieszkaja tam gorale (niegdys ewangielicy).
                        > Wolosi wedrowali kiedys i mieszkaja nadal az do Jugoslawi. W calym luku
                        Karpat.
                        >
                        > Jezyk Wolochow jest na roznych terytoriach Ukrainskim, Lemkowskim, Polskim,
                        > Morawskim, "Tyrolskim ?", Horwackim itd. Ciekawa definicja jezyka. Ignorant
                        > slusznie zauwaza, ze cus malo zrozumiala gwara polska.
                        >
                        > Najbardziej podoba mi sie czysto polityczna definicja jezyka. Jezyk istnieje
                        > gdy jest armia, ktora moze go obronic. Gdy istnialo suwerenne panstwo
                        bawarskie
                        >
                        > to istnial wedlug naukowcow jezyk bawarski. Teraz ponoc stal sie dialektem.
                        Czy
                        >
                        > koniecznie musimy czekac na powstanie narodowo-wyzwolenczej armii slaskiej?
                        > Myslenie niektorych strasznie meczy.
                        >
                        > Wczoraj sluchalem programu telewizyjnego o Kurpiowszczyznie. To co slyszalem
                        > swiadczylo o mojej wybitnie malej inteligencji. Ten polski dialekt rozumialem
                        w
                        >
                        > 10 procentach. Slaski dzieki znajomosci czeskiego i niemieckiego rozumiem
                        > lepiej. Jak wspolczesnie rozmawiam z Drzewlanami tez ich lepiej rozumiem. Tak
                        > sie skonczy polska walka z odmiennosciami.


                        Sława!

                        No wlasnie: a grupa lechicka pojawila sie chyba równocze[nie z gierkowskimi
                        ambicjami na polska bombe atomowa, ale robili to polsku czyli znowu zbyt
                        romantycznie i ambitnie...

                        A przeciez zwykle typu: Fat Man lub Litle Boy dawno moglismy miec juz...


                        Pozdrawiam i zapraszam na:
                        Forum Słowiańskie
                    • ignorant11 Re: Do sztyleta o jezyku. 11.08.04, 00:41
                      sztylet69 napisał:

                      > Zrobilem glupia pomylke, chodzilo mi oczywiscie o socjolingwistyke, nie
                      > socjobiologie smile)
                      >
                      > Grupa lechicka jezykow jest raczej faktem, w kazdym razie wymienia sie ja w
                      > wielu ksiazkach. Kaszubski jest osobnym jezykiem, jezykoznawcy uznali
                      go.Poleca
                      > m
                      > publikacje prof Ewy Siatkowskiej, zwl te o jezykach zachodnioslowianskich.
                      >
                      > Definicja za wiem.onet.pl:
                      >
                      > "Gwara,
                      > 1) terytorialna odmiana języka narodowego np. gwara podhalańska, śląska,
                      >
                      > 2) mowa środowiska zawodowego lub miejskiego. żargon np. gwara uczniowska,
                      > złodziejska."
                      >
                      > "Dialekt, narzecze, zespół gwar albo poszczególna gwara używana w danym
                      > regionie, w przeciwstawieniu do języka ogólnonarodowego i standardowo
                      > literackiego. Dialektyzacja oznacza użycie w utworze literackim zapożyczeń z
                      > dialektu."
                      >
                      > Jesli chodzi o gorali, to ta tradycja kojarzona jest przez media ze 100%
                      > polskoscia,a nieslusznie. W muzyce, w gwarze goralskiej, w kulturze sa silne
                      > akcenty wegierskie, woloskie, a podobno (tak twierdza muzykolodzy) przez
                      > wegierskie tez wplywy cyganskie. Niedawno np byl artykul w Rzepie o muzyce
                      > goralskiej, tzn ze to co sie nam serwuje to import. Prawdziwa muza goralska
                      jes
                      > t
                      > tak pierwotna i archaiczna,ze nikt z turystow nie chcialby jej sluchac.
                      > A propos gorali-tez warto pamietac,ze o ile sie nie myle Huculowie/Bojkowie z
                      > pochodzenia nie sa Slowianami ale Wolochami.


                      Sława!

                      No tak...

                      Golce i Brathanki najczesciej spiewaja czardasze, kiedys tez ogladalem film o
                      slaskim folklorze o dowiedzialem sie, ze narodowym slaskim tancem jest...
                      czardasz slaski.

                      Ale krzesany chyba nie ma nic wspolnego z czardaszem?

                      Pozdrawiam i zapraszam na:
                      Forum Słowiańskie
    • sztylet69 Re: 10 przykazan Wendow; luby postrow 07.08.04, 14:07
      Spokojnie,bez nerwow. To co zacytowal kolega Witaschek to tzw "dziesiec
      przykazan jezykowych Serboluzyczan". To sa przykazania mowiace o tym,zeby zawsze
      uzywac jezyka serbskiego w sytuacjach codziennych takich jak dom, telefon, listy
      itd. A to dlatego,ze wielu Serboluzyczan zaczelo mowic nawet miedzy soba po
      niemiecku,mimo ze wiedza o sobie ze znaja serbski.To samo,jesli chodzi o czesc
      dotyczaca logo firmy czy szyldu: na Luzycach prawie nie ma szyldow firm pisanych
      po serbsku. Nawet jedno z wiejskich muzeow jest opisane co prawda serbscina,ale
      ze strasznymi bledami.Fajnie,ze w przykazaniach polecaja uczyc serbskiego tych
      czlonkow rodziny,ktorzy nie znaja-gorzka ironia losu,ze w rzeczywistosci jest
      odwrotnie, to serbski przegrywa w wiekszosci rodzin.

      "Dziesiec przykazan.." to nie jest oryginalny tekst serbski, pierwotnie te
      przykazy wymyslili Baskowie. Serboluzyczanie tylko lekko zmienili tekst.
      Ale dobrze,ze jest.

      Tebje tez wutsobny postrow z Polskeje, Witaschek! Ja nadzijam so, mej zetkamoj w
      Luzicy (ja wopytam Luzicu konc znjenca/augusta).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka