Dodaj do ulubionych

Francuzi zaatakowali Izraelczyków w Oświęcimiu

11.08.04, 11:27
Sława!
Francuzi zaatakowali Izraelczyków w Oświęcimiu



PAP 11-08-2004, ostatnia aktualizacja 11-08-2004 10:43

Turyści francuscy zaatakowali w ubiegłą niedzielę grupę żydowskich studentów
z Izraela w pobliżu komór gazowych w byłym nazistowskim obozie zagłady w
Oświęcimiu - poinformował w środę izraelski dziennik "Jedijot Achronot"

- Byłam owinięta w izraelski sztandar, kiedy zaatakował mnie francuski
turysta, obrzucając mnie wyzwiskami i krzycząc, że powinniśmy wynosić się do
domu, zamiast bezwstydnie spacerować w ten sposób po obozie - opowiadała
gazecie 21-letnia izraelska studentka Maja Ober.

Przedstawiciel Światowego Kongresu Żydów (organizacji akredytowanej przy ONZ)
Lawrence Weinberg, który był świadkiem tej sceny, zwrócił jednak uwagę, że
inni francuscy turyści stanęli po stronie grupy izraelskich studentów,
będących w towarzystwie Żydów amerykańskich. Weinberg dodał, że miejscowa
służba porządkowa nie interweniowała.

AFP przypomina, że grupy studentów żydowskich z całego świata odbywają
regularne pielgrzymki do obozu Auschwitz-Birkenau, który stał się symbolem
zagłady narodu żydowskiego przez nazistów - w latach 1940-45 straciło tam
życie 1,1 mln mężczyzn, kobiet i dzieci, w przeważającej większości Żydów z
okupowanej Europy. W obozie, poza osobami pochodzenia żydowskiego,
zamordowano około 85 tys. Polaków, 20 tys. Romów, 15 tys. obywateli ZSRR i 13
tys. przedstawicieli innych narodowości - podaje AFP.

Premier Izraela Ariel Szaron - pisze AFP - wywołał niedawno skandal, mówiąc o
szerzeniu się we Francji "rozpasanego antysemityzmu", przy tym jednak
podkreślając, że "rząd francuski podjął szereg kroków" przeciwko aktom
antysemityzmu i antyżydowskiej propagandzie
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Obserwuj wątek
    • alex.4 Re: Francuzi zaatakowali Izraelczyków w Oświęcimi 11.08.04, 17:49
      Francja jest znana ze swojego antysemityzmu.
      W tej chwili jest on pewnie najbardziej wstrętny i wojowniczy od czasów sprawy
      Dreyfussa..
      pozdr
    • rycho7 Francuz to narod, Jankowski to kosciol n/t 11.08.04, 18:05
      • ignorant11 Re: Francuz to narod, Jankowski to kosciol 12.08.04, 05:59
        Sława!

        Bez jaj bo nie caly, ale tylko jeden pralat...


        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
    • zenta1 Re: Francuzi zaatakowali Izraelczyków w Oświęcimi 11.08.04, 18:35
      ...zachodnia otwartość na inne systemy wartości ("wielokulturowość") + napływ
      m.in. ogromnej liczby ludności arabskiej, jest klasycznym przykładem głupawego
      sepuku Francuzów.
      Ekscesy antysemickie w przeważającej większości, są wytworem arabskiej częśći
      społeczeństwa francuskiego. I gadanie, że Francja jest krajem antysemickim jest
      taką samą brednią, jak i to, że Polska odpowiada za Holokaust, ponieważ
      najwieksze obozy zagłady powstały na naszych ziemiach (pamiętacie film
      dokumentalny Lanzmanna, który przyprawił nam w świecie "gębę"tępych
      żydożerców ?)
      • bandog12 Re: Francuzi zaatakowali Izraelczyków w Oświęcimi 11.08.04, 19:13
        Pewnie Jean Marie Le Pen i jego Front Narodowy to tez Arabowie udajacy
        prawdziwych Francuzowsmile)))))))))
        • gesiek1 Re: Francuzi zaatakowali Izraelczyków w Oświęcimi 11.08.04, 19:35
          U francuskich Żydów Le Pen ma duże poparcie,ze względu właśnie na
          antyimigracyjne hasła.
    • wislok1 Co za MANIPULACJA 11.08.04, 20:29
      Najpierw pisze o GRUPIE ( Francuzi ), potem o JEDNEJ osobie, która zaatakowała.
      Okazuje się, że nie tyle zaatakowała, co słownie wyraziła swoje stanowisko
      ( atakiem byłoby wykonywanie innych czynności agresywnych np. kopanie ).
      Potem okazuje się, że INNI Francuzi stanęli po stronie Żydów.
      A news poszedł, że FRANCUZI ZAATAKOWALI
      • ignorant11 Re: Co za MANIPULACJA 12.08.04, 06:02
        wislok1 napisał:

        > Najpierw pisze o GRUPIE ( Francuzi ), potem o JEDNEJ osobie, która
        zaatakowała.
        > Okazuje się, że nie tyle zaatakowała, co słownie wyraziła swoje stanowisko
        > ( atakiem byłoby wykonywanie innych czynności agresywnych np. kopanie ).
        > Potem okazuje się, że INNI Francuzi stanęli po stronie Żydów.
        > A news poszedł, że FRANCUZI ZAATAKOWALI
        >


        Sława!

        No jasne typowe bzdety rozglosnione przez antyantysemitów, bo jak sie okazuje
        to nawet nie napasc, ale zwykla pyskowka, ciekawe czy Szaron zazada przerosin
        od Czyraka...?

        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        • bandog12 WIDZIANE Z PARYŻA 12.08.04, 10:59
          Trzy źródła antysemityzmu

          ANDRÉ GLUCKSMANN

          Ariel Szaron zaproponował 18 lipca w Jerozolimie wszystkim "Żydom Francji"
          przeniesienie się do Izraela i uściślił, że powinni zrobić to "niezwłocznie",
          gdyż Francję zalewa "rozpętany antysemityzm". Szaron jest jednak w błędzie.

          Izraelski premier myli się jednak nie dlatego, że niepokoi go rzeczywisty
          wzrost nastrojów antysemickich we Francji, lecz dlatego, że wyjaśnia to
          zjawisko w sposób nazbyt uproszczony, przydając mu tym samym jeszcze większego
          znaczenia. Wytacza zarzuty przeciwko jednej dziesiątej mieszkańców Francji
          wywodzących się z krajów Maghrebu. Tym samym nieświadomie przykłada schemat
          palestyńskich intifad do antyżydowskiej fali, nie mniej groźnej, za to znacznie
          bardziej europejskiej i zaraźliwej, niż mu się to wydaje.


          1 Dziesięć procent Francuzów, którzy mają muzułmańskich rodziców czy przodków,
          to nie to samo, co dziesięć procent islamistów rwących się do bójki,
          solidarnych z "ludzkimi bombami" Hamasu. Kaznodzieje i łobuzy sławiący import
          intifady i "bicie Żyda" są w tych słynnych dziesięciu procentach w
          ultramniejszości. Co uspokaja. Łączą się jednak z innymi nurtami antysemityzmu,
          co niepokoi.


          2 Na francuskich (także europejskich i amerykańskich) kampusach panoszy się
          antysemityzm lewicowy. Pod sztandarami antysyjonizmu wznosi pomnik
          Palestyńczyka jako emblematycznej figury, która miałaby zastąpić
          niegdysiejszego proletariusza. Ta postać ma być chorążym i rzecznikiem
          wszystkich uciśnionych planety, pięścią pancerną walki z imperializmem,
          kapitalizmem i globalizacją...

          Ulegający tej modzie współcześni buntownicy stawiają znak równania między
          Arafatem i Guevarą. Wobec tego podobnie: Szaron = Hitler. Stąd potęgujące się
          przekonanie o nieprawowitości istnienia państwa, które pozwala kierować sobą
          przez nazistę. W ten sposób prawo do istnienia państwa Izrael staje się
          kwestionowane przez wielu nauczycieli, ekologów, alterglobalistów albo po
          prostu przez paleomarksistów czy innych rewolucjonistów, którym coś się w ich
          rewolucji popsuło.


          3 Ten klasyczny antysemityzm, haniebny i wyciszony od czasów Vichy, Petaina i
          francuskiej kolaboracji (1940 - 1945), skrycie podnosi głowę. Zwłaszcza w
          środowiskach tzw. starej Francji i konserwatystów. Rozmaite
          wcześniejsze "poślizgi" dyplomatyczne dowodzą, że nawet vulgata Quai d'Orsay
          [nota dyplomatyczna francuskiego MSZ wysłana do Jerozolimy z żądaniami
          wyjaśnień po apelu Szarona o emigrację francuskich Żydów do Izraela - przyp.
          tłum.) traktuje państwo żydowskie jako kolec wbity w serce "świata arabskiego".

          Przychodzi na myśl wypowiedź francuskiego ambasadora w Londynie na temat
          tego "małego gównianego kraju... Dlaczego światu miałaby grozić III wojna
          światowa z powodu tego ludu?". Francuski ambasador, były rzecznik prasowy MSZ
          za czasów Francois Mitterranda, został przyszpilony przez brytyjską prasę za te
          słowa; nie złożył niemniej żadnych przeprosin. Jego wypowiedź o "małym
          gównianym kraju" nie została uznana za "niedopuszczalną", tak jak stało się to
          teraz ze słowami Ariela Szarona. Kończy karierę jako ambasador w Algierii, na
          placówce, której inni mu zazdroszczą, bo jest dla Francji wyjątkowo ważna.

          Kiedy Silvio Berlusconi zaproponował niespodziewanie rozciągnięcie Europy na
          Rosję, Turcję i Izrael, odpowiedziano mu z francuskiej strony pytaniem:
          dlaczego Izrael? Między Europą a Izraelem nie ma przecież żadnego związku
          geograficznego (co jest prawdą) ani historycznego czy kulturowego (taka opinia
          jest szczytem świadomego analfabetyzmu). Tak jak w znanym dowcipie: jutro
          będzie się zabijać wszystkich Żydów i fryzjerów. No dobrze, ale dlaczego
          fryzjerów? Zniknięcie Izraela nie spowodowałoby wielkiego płaczu w Paryżu.
          Byłoby nawet niezłym wyjściem, biorąc pod uwagę alians Waszyngtonu z
          Jerozolimą. Antysemityzm, potępianie perfidnego Albionu i nastroje
          antyamerykańskie nie musiały czekać na nastanie Busha, Blaira czy Szarona.

          Niestety, jednak aktualności łączą te trzy rodzaje ostracyzmu wobec Żydów i
          każą się obawiać przygotowywania bardzo groźnych mieszanek wybuchowych.


          1+2 Islamiści są ciepło przyjmowani przez dobrodusznych alterglobalistów.
          Wszystko się odbywa tak, jakby politycznie poprawni kontestatorzy odnajdowali
          wśród intyfadystów nową "bazę członkowską". Erzac robotników, których nie uda
          im się już nigdy przeciągnąć na swoją stronę. I wzajemnie: bandy z przedmieść
          doceniają parasol ochronny - prawny i medialny - jaki rozciągną nad nimi
          łatwowierni niegdysiejsi trzecioświatowcy.


          1+2+3 Od lewicowych ekstremistów po skrajną prawicę cała polityczna Francja -
          prosty aktywista partyjny, poseł, związkowiec, minister i szef państwa -
          wykrzykuje hasła przeciwko interwencji w Iraku. "Bush = Szaron =
          morderca". "Szaron = Bush = pogarda dla prawa międzynarodowego". Zgadzają się z
          tym paryskie salony. Nie będąc jedynie zwykłym następstwem intifady, fala
          antysemityzmu łączy się bliźniaczo z falą antyamerykanizmu, która uderza w
          wybrzeża Europy od zamachów z 11 września, a nawet ją zalewa od początku wojny
          w Iraku. Dyplomacja francuska staje na czele krucjaty antyamerykańskiej,
          ponieważ to właśnie francuska klasa polityczna uznaje niemal jednogłośnie
          przywódców amerykańskich i izraelskich za wyjętych spod prawa. Nic zatem
          dziwnego, że wychowankowie męczenników Hamasu czują się we Francji jak ryby w
          wodzie. Łączy ich z tym krajem zgoda co do dwóch głównych wrogów. Pozostają
          nimi Bush i Szaron.

          Proszę jednak nie panikować bez powodu, panie Szaron! Dla Francuzów żydowskiego
          pochodzenia nie nastał czas pakowania walizek "as soon as possible", by
          natychmiast przenosić się do Izraela. Francja nie przeżywa Kryształowej Nocy,
          chociaż - owszem - musi się uporać z przypływem rozpętanej i pretensjonalnej
          głupoty. To się zdarza od czasu do czasu nawet w najspokojniejszych
          demokracjach. Ta sama fala liże już i inne brzegi. Dlatego proszę, by każdy
          obywatel kierujący się zdrowym rozsądkiem - czy jest Żydem, czy nim nie jest -
          uważał na tę chorobę, bo jest ona mentalnie przekazywalna.

          Tłum. Grzegorz Dobiecki


          André Glucksmann, francuski filozof i pisarz, stale współpracuje
          z "Rzeczpospolitą
          www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040807/plus_minus_a_6.html?k=on;t=2004080620040812
    • gebels2 Nowy antysemityzm 12.08.04, 13:32
      Na terenie obozu w Oświęcimiu, w pobliżu komór gazowych francuski turysta
      obrzuca obelgami młodą Izraelitkę z flagą swojego kraju. Dlaczego to
      chuligańskie zachowanie uznaje się za na tyle interesujące, że opisuje je
      izraelski dziennik "Jedijot Achronot" i przedstawiają światowe agencje
      informacyjne? Jest ono znaczące jako przełamanie tabu. W miejscu pamięci
      największej zbrodni dokonanej na Żydach ktoś dopuszcza się aktu antysemickiego.
      I, co więcej, wszystko wskazuje na to, że po prostu nie zdaje sobie sprawy z
      wymowy swojego zachowania.

      Francuz wymyślający izraelskiej studentce za demonstrowanie jej przynależności
      państwowej uznał właśnie to za akt prowokacji profanujący święte miejsce.
      Zachowanie to jest kolejnym dowodem, że antyizraelska lewicowa propaganda
      nasilająca się w Europie od ponad 30 lat doprowadziła do ukształtowania się
      nowego antysemityzmu, którego siłą napędową jest wrogość do Izraela. Propagandę
      tę zasilają rzesze muzułmańskich imigrantów, a zwłaszcza młode, urodzone już w
      Europie, pokolenie. Wielkie badania przeprowadzone na terenie UE pokazały, że
      większość Europejczyków za największe zagrożenie dla pokoju uznaje Izrael.
      Państwo to, jedyne demokratyczne i praworządne państwo na Bliskim Wschodzie,
      stało się w lewicowej propagandzie uosobieniem wszelkiego zła. Zaczyna
      funkcjonować w niej nieomal jak figura Żyda w klasycznej antysemickiej
      produkcji. Izrael jest zły z natury, nie ma prawa do obrony, a więc istnienia.
      Duma z przynależności do tego państwa uznawana jest przez młodych idiotów za
      bluźnierczy akt manifestacji zła. A ponieważ zostali oni również nauczeni, że
      klasyczny antysemityzm, a zwłaszcza holokaust, był złem, za tym większe
      bluźnierstwo uznają demonstrację symbolu Izraela w takim miejscu.

      Oczywiście z czasem nowy antysemityzm coraz bardziej upodabnia się do
      tradycyjnego. Profanacje cmentarzy żydowskich, podpalanie synagog czy wreszcie
      napady na Żydów zaczynają być we Francji coraz powszechniejsze. Spotykają się z
      potępieniem, jeśli są dziełem skrajnej prawicy. Dużo bardziej wyrozumiale
      traktowani są ich sprawcy, jeżeli są dziećmi arabskich imigrantów.

      Przedstawiciel Światowego Kongresu Żydów, który był świadkiem sceny w
      Oświęcimiu, zwrócił uwagę, że miejscowa służba porządkowa nie interweniowała.
      Trudno wyobrazić sobie taką interwencję podczas kłótni grupki ludzi w nieznanym
      dla strażników języku. Ciekawe jednak, czy za jakiś czas w prasie francuskiej
      nie przeczytamy, że służba porządkowa w Oświęcimiu nie reaguje na dokonywane
      tam akty antysemityzmu.

      Bronisław Wildstein

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040812/publicystyka/publicystyka_a_4.html?k=on;t=2004081220040812
      • alex.4 Re: Nowy antysemityzm 13.08.04, 14:05
        Tekst Wildstein`a jest dobrym wprowadzeniem do tego co się dzieje we Francji
        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka