Dodaj do ulubionych

Polska 2010-2025

19.12.05, 18:05
Referendum z 2004 r. było tylko formalnością: ogromna większość Polaków
opowiedziała się za wejściem Polski do Unii Europejskiej. Głęboki kryzys w
praktycznie wszystkich sferach życia sprawiał, że większość tak społeczeństwa
jak i klasy politycznej w akcesji widziała ostatnią deskę ratunku. Cud się
jednak nie zdarzył.

Po 1 maja 2004 r. Polska pozostała głęboką prowincją Europy, jej - jak to
nazwali wyznawcy modnej niebawem „teorii zależnego niedorozwoju” -
wewnętrznymi peryferiami. Polsce nie udało się włączyć do twardego rdzenia
Unii (Niemcy, Francja, Beneluks), które stworzyło ścisłą federację, tzw.
potocznie „Frankonię”, narzucającą swoją wolę pozostałym krajom kontynentu.
Rywalizacja technologiczna Europy z Ameryką Północną ograniczała środki
przeznaczane na pomoc dla zacofanych regionów. „To wojna, ekonomiczna wojna,
a w czasie wojny pierwszeństwo ma front” - powiedział pierwszy prezydent
Stanów Zjednoczonych Europy, Joschka Fischer. Polska opinia publiczna
skomentowała to zgryźliwie: „Widocznie w każdym domu, nawet tym wspólnym
europejskim, potrzebna jest komórka na rupiecie”. Później zbliżenie
europejsko-amerykańskie wobec rosnącej potęgi Chin montujących
szeroką „trójkontynentalną” koalicję krajów Peryferii uniemożliwiło polskim
rządom wygrywanie sprzeczności między Brukselą i Waszyngtonem.

Stąd ambiwalentna ocena pierwszych dekad XXI w. Z jednej strony były czasem
szybkiego postępu, wzrostu gospodarczego, modernizacji technologicznej i
spektakularnej pomyślności społecznej. Zarazem jednak - paradoksalnie - były
kontynuacją „permanentnego kryzysu” ekonomiki polskiej ostatniej ćwierci XX
w.

Najwięcej zrobiono dla polskiej burżuazji i dla zachodnioeuropejskich
turystów (hotele, kluby, restauracje, domy gry, budownictwo willowe, drogi),
choć skorzystała i klasa średnia. Warszawę zmodernizowa­no i rozbudowano. W
niektórych dziedzinach Polska przodowała w Europie Wschodniej. Wyspa
posiadała największą liczbę stacji telewi­zyjnych, zajmowała drugie miejsce w
Europie Wschodniej pod względem motoryzacji. Polska wy­kształciła wielu
dobrych lekarzy i inżynierów, zresztą imponowała liczbą studentów (choć
poziom nauki uniwersyteckiej nie był zbyt wysoki).

Rozwój gospodarczy był jednak selektywny: rozwijały się tylko te branże,
które produkowały na eksport. Płytki rynek wewnętrzny nie był w stanie
zapewnić zbytu przedsiębiorstwom krajowym. Rolnictwo wciąż było liczącym się
sektorem gospodarki, zaopatrując w tanią żywność Zachód. Nowe inwestycje w
rolnictwie koncentrowały się w wielkich, nowoczesnych i wydajnych
gospodarstwach typu farmerskiego, produkujących na eksport do „starej”
Europy. Rozwarstwienie wsi postępowało, niemała część gruntów uprawnych
leżała odłogiem. Wiele z nich wykupywały wielkie firmy, traktując to jako
lokatę kapitału; część z tych gruntów odstępowana była jednak rolnikom w
krótkoterminową dzierżawę.

Zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym rosły dawniej już wyraźne
różnice regionalne. Struktura zawodowa była typowa dla kraju pozornie
rozwiniętego, a w istocie stanowiącego całkowicie zależny suplement do wyżej
rozwiniętej metropolii. Przepaść dzieliła niewielką Polskę A (Warszawa i
okolice, parę większych miast, a ściślej ich dzielnic śródmiejskich,
nieliczne enklawy, w których zainwestowały zachodnie korporacje) - kraj
najnowszej techniki, zachodniej cywilizacji i konsumpcyjnego stylu życia, od
daleko rozleglejszej Polski B - kraju miejskiej i wiejskiej biedoty,
blokowisk i bezrobocia (w 2020 r. 16 proc. bezrobotnych i 18 proc. częściowo
zatrudnionych). Mieszkańcy Polski A (tzw. „Europolacy”wink uczestniczyli w rynku
unijnym i starali się stylem życia naśladować klasę średnią Europy
Zachodniej. Mieszkańcy Polski B (zwani pogardliwie „Polaczkami”wink żyli w kręgu
rynków lokalnych, obsługiwanych przez małe firmy bez europejskich
certyfikatów, często ukryte w „szarej strefie”. Infrastruktura na prowincji
nieraz nie tylko nie rozwijała się, ale wręcz ulegała dewastacji.

Wyobcowanie ze społeczeństwa klasy wyższej i znacznej części warstw średnich,
znajdujące uzasadnienie w ideologii lojalności wobec Wielkiej Ojczyzny -
Europy, rodziło negatywne zjawiska społeczne: służalczość wobec zachodniego
kapitału, brak jakichkolwiek cnót obywatelskich, wszechobecna korupcja bez
żadnych zahamowań i skrupułów, dorobkiewiczostwo podniesione do rangi cnoty.
Nad polską kulturą zawisło poważne niebezpieczeństwo. „Denacjonalizacja” i
spłycenie kultury masowej wiązało się ściśle z zapaścią w sferze oświaty. Pod
wpływem środków masowego przekazu ulegał poważnemu zachwaszczeniu język
polski. Polska miała wyjątkowo złą opinię w całej Europie (pijaństwo,
prostytucja, ban­dytyzm, przekupstwo, służalczość).

W 2010 r. w wyborach prezydenckich zwyciężył lider Odrodzonej Lewicy
(koalicja dawnego SLD i Unii Lewicy wsparta przez Samoobronę) Adam Gierek.
Wielu Polaków sądziło, że nowy szef państwa prowadzić będzie politykę
prosocjalną. Jednakże Gierek postanowił udowodnić, że jest politykiem
przewidywalnym i „cywilizowanym”, w ten sposób zamierzał pozyskać klasę
średnią a zwłaszcza inteligencję, bez poparcia której nie był w stanie
rządzić państwem. Rząd Odrodzonej Lewicy zdystansował się od swych
radykalnych zwolenników, wycofał się z „populistycznych” projektów, prowadził
politykę represji wobec dzikich strajków robotniczych. Raz po raz wychodziły
na jaw wielkie malwersacje i afery korupcyjne wiążące burżuazję z aparatem
rządowym.

Przeciw pleniącej się korupcji wystąpili członkowie Samoobrony z Andrzejem
Lepperem czele, w 2013 r. zreorganizowani w nową partię polityczną pod nazwą
Stronnictwo Ludu Polskiego. Ci tzw. „ludacy” podkreślali swój patriotyzm i
przywiązanie do dosłownie rozumianej demokracji, głosili radykalne,
demagogiczne wręcz poglądy opozycyjne, lecz poza nawoływaniem do uczciwości
program społeczno-polityczny mieli niezbyt jasny. Jednakże zyskali duże
wpływy wśród radykalnego drobnomieszczaństwa, części robotników a zwłaszcza
miejskiej i wiejskiej biedoty.

Wprawdzie Lepper stanął do walki wyborczej, lecz zwycięstwo w 2014 r. odniósł
współpracownik Gierka - Roman Jagieliński. Rządy Jagielińskiego stanowiły
kontynuację polityki Odrodzonej Lewicy czy wręcz pogłębienie. Nie ustawały
praktyki korupcyjne wedle starej formuły T.K.M., przekupstwo i uczestnictwo w
różnych aferach stało się standardem obyczajów politycznych. W polityce
zagranicznej i wewnętrznej Polska podporządkowała się całkowicie Brukseli.
Bruksela wymuszała kolejne cięcia w wydatkach socjalnych i dalszą deregulację
rynku w imię rywalizacji z USA i ChRL. Polska musiała też brać udział w
interwencjach zbrojnych przeciw „państwom bandyckim” i międzynarodowemu
terroryzmowi.

Przeciw chwiejnej i nieudolnej polityce rządu występowały w masowych
demonstracjach najróżniejsze siły: zarówno pracownicze związki zawodowe jak
środowiska biznesu i inteligencji, zarówno prawica i liberałowie, pamiętający
Odrodzonej Lewicy jej populistyczne i PRL-owskie korzenie, jak radykalna
lewica (trockizująca Nowa Lewica, neostalinowska Komunistyczna Partia
Polski). Gwałtowną kampanię antyrządową w imię sanacji obyczajów politycznych
prowadzili też populiści z SLP. W kraju narastał chaos, przestępczość,
korupcja. W takiej sytuacji miały odbyć się wybory zaplanowane na 2018 r.

Niedługo przed wyborami w wypadku samochodowym, o spowodowanie którego
działacze SLP oskarżali służby specjalne, zginął Lepper. Początkowo
wszystkich trzech głównych kandydatów na prezydenta zdawało się mieć
wyrównane szanse. Komisja Europejska stawiała jednak na Andrzeja
Olechowskiego, reprezentanta liberalnego Frontu Demokratyczn
Obserwuj wątek
    • prawdamoimmieczem Re: Polska 2010-2025 19.12.05, 18:06
      Frontu Demokratycznego (Partia Demokratyczna, Platforma Obywatelska,
      Socjaldemokracja Polska). By zwiększyć jego szanse ucieknięto się do
      manipulacji. Z wyborów w ostatniej chwili wycofał się lider konserwatystów
      Jarosław Kaczyński, a kandydata Odrodzonej Lewicy Józefa Oleksego
      skompromitowały ujawnione przed wyborami rewelacje o jego agenturalnych
      powiązaniach. W kampanię propagandową na rzecz Olechowskiego zaangażowały się
      nie tylko największe media i środowiska biznesu, ale też uzależnione od
      unijnych dotacji organizacje pozarządowe czy nawet instytucje publiczne.
      Olechowski wygrywa otrzymując 50,7 % głosów, przy rekordowo jednak niskiej
      frekwencji.

      Priorytetem Olechowskiego jest modernizacja Polski, umożliwiająca wejście do
      strefy euro a następnie - do Stanów Zjednoczonych Europy. Nie mogło jednak
      dokonać się to bezboleśnie. Reżim przyjmuje charakter autorytarny, potocznie
      nazywany jest „dyktaturą profesorów”: Balcerowicza (finanse), Geremka (stosunki
      europejskie), Zolla (sprawy wewnętrzne). Sprzyjająca Olechowskiemu „Gazeta
      Wyborcza” piórami swych publicystów aprobuje konieczność „oświeconego
      absolutyzmu” umożliwiającego przeprowadzenie niezbędnych reform. Olechowski,
      repre­zentujący prozachodni odłam burżuazji polskiej, zrobił niemało dla
      stworzenia na wyspie konsumpcyjnego społeczeństwa niedorozwoju. Jego strategia
      polegała na oferowaniu dobrobytu również „od góry” i etapami, wedle
      teorii „skapywania bogactwa”. Dla swojej polityki uzyskuje carte blanche od
      Brukseli.

      Zmanipulowane wybory ocenione zostały negatywnie i przyjęte z oburzeniem przez
      dwa wielkie polskie ugrupowania po­lityczne: narodowo-katolicką Ligę Polskich
      Rodzin i lewicujących ludaków. Wstrzymały się one jednak z jakąkolwiek
      antyrządową akcją masową (niektórzy próbowali szukać poparcia... Komisji
      Europejskiej w walce z Olechowskim). Tylko słaba i izolowana w społeczeństwie
      Nowa Lewica usiłowała - bez większego powodzenia - zorgani­zować demonstracje w
      Warszawie, Łodzi i Chorzowie.

      Spora liczba Polaków była zdezorientowana i wierzyła, że rządy Olechowskiego
      okażą się lepsze od znienawidzonej „kleptokracji” Jagielińskiego. Prezydent
      uzyskał trwałe poparcie większości wielkiej burżuazji i części klas średnich, a
      przejściowo również niektórych odłamów klasy robotniczej, które dały wiarę
      demagogii skorumpowanych, pozostających na żołdzie władz działaczy związkowych.
      Jednakże ograniczanie wolności wypowiedzi, areszty, usuwanie z władz
      przeciwników prezydenta, rozbijanie demonstracji, wszystko to wzmogło opozycję.
      Wyraźnie ujawniła się ona w środowisku studenckim. Na radykalizację młodzieży
      akademickiej wpłynęła zarówno niewydolność szkół wyższych, jak i - przede
      wszystkim - brak perspektyw. W tych warunkach ostatnie przy­gotowania do
      powstania kończyła grupa młodych ludzi kierowanych przez Filipa Kantora. Ten
      młody człowiek szybko zdobył sobie wielką popularność jako człowiek otwarty,
      uczciwy, poważnie traktujący swe przekonania. Środowisko studenckie, bardzo
      pobudliwe po­litycznie, wciągnęło go w nurt działań politycznych. Kantor
      piętnował korupcję i dwulicowość rządzących polityków, zwalczał dyskryminację
      krajowców, występował przeciw korporacjom. Związał się z Samoobroną Ludu
      Polskiego kandydując nawet z ramienia ludaków w wyborach 2018 r. do parlamentu.

      Polityczne poglądy Kantora i jego najbliższych kolegów dość długo były
      nieskrystalizowane, wewnętrznie sprzeczne, kształtujące się pod wpływem różnych
      ideologii. Kantor prze­szedł zresztą poważną ewolucję ideową. Młody stu­dent i
      adwokat umiał dobrze obserwować i bardzo wiele czytał. Pozosta­wał pod urokiem
      legendy „Komendanta” - Józefa Piłsudskiego - i społecznych encyklik Jana Pawła
      II, ale studiował też myślicieli politycznych pokroju Chomsky’ego czy
      Wallersteina. Uczulony od młodych lat na wyzysk i niesprawiedliwość społeczną,
      a zwłaszcza na nieuczciwość i korupcję, wrażliwy na hasła patriotyczne, sądził
      początkowo, iż trapiące Polskę plagi można zlikwidować na drodze swoistej
      rewolucji moralnej. Przemyślenia te złożyły się na program, z jakim Kantor
      rozpoczynał w lipcu 2019 r. swoją rewolu­cyjną drogę. Podniesienie podatków dla
      najwyżej zarabiających, rozbudowa systemu świadczeń socjalnych, sanacja
      publicznej służby zdrowia, zmniejszenie bezrobocia poprzez roboty publiczne,
      reforma i upowszechnienie oświaty, rozwią­zanie problemu mieszkaniowego,
      konfiskata mienia zagrabionego przez malwersantów i złodziei grosza publicznego
      działających za poprzednich rządów - oto jego postulaty i zamierzenia.

      Manipulacje w czasie wyborów wstrzą­snęły Filipem Kantorem, który złożył w
      Sądzie Najwyższym protest - oczywiście oddalony. Wtedy dopiero gromadzić zaczął
      wokół siebie młodych ludzi, członków SLP i związkowców, by przygotować obalenie
      reżimu. Dla zrealizowania swego programu towarzysze Kantora zamierzali
      wykorzystać tlące się wciąż niepokoje społeczne w najbar­dziej proletariackim
      województwie śląskim. Chcą spektakularnym przy­kładem poderwać masy do buntu,
      wywołać w ten sposób ruch masowy, po­wszechny.

      Uznano, że dobrą okazją będzie lipcowy strajk górników, połączony z zamieszkami
      i grabieniem sklepów przez grupy młodzieży z blokowisk. W dniu 22 lipca 2019 r.
      grupa 65 rewolucjonistów na czele z Filipem Kantorem zajęła ośrodki Telewizji
      Polskiej i Polskiego Radia w Katowicach, by wzywać stamtąd do obalenia rządu.
      Odwet był bezlitosny. Jednostki antyterrorystów dokonały szturmu zabijając w
      walce (a także po jej zakończeniu!) 38 bojowników. Ujęto również Filipa
      Kantora, zaskoczonego podczas snu w kryjówce na ogródkach działkowych.

      Prezydent wykorzystał akcję Kantora dla wzmożenia represji. Policja dokonała
      wielu aresztowań, zamknięto liczne gazety i czasopisma, zawieszono wolność
      słowa i zgromadzeń, wydano nader surowe „prawo porządku publicznego”. W
      listopadzie formalnie zdelegalizowano szereg „ekstremistycznych” ugrupowań,
      których jedyna wspólną cechą była wrogość wobec rządu (choć np. trockiści
      ocenili rewoltę Kantora negatywnie, jako prze­jaw oderwanego od mas puczyzmu).
      Nieudana rebelia wzmocniła władzę prezydenta, który wykorzystał ją do
      zdławienia narastającego niezadowolenia społecznego.

      W październiku 2019 r. 25 bojowców, a w ich liczbie Kantor, stanęło przed
      wojskowym sądem doraźnym w Katowicach. Rozprawa odbywała się przy drzwiach
      zamkniętych. Kantor broni się sam, wygłaszając mowę gwałtownie oskarżającą
      dyktaturę i pre­zentującą program ruchu, który przyjmie niebawem nazwę
      Patriotycznego Ruchu 22 Lipca (PR-22-L). Przemówienie, znane od ostatnich jego
      słów jako manifest „Powstań, Polsko!”, rozsławiło imię i idee mówcy w całym
      kraju. Kantor skazany został na 10 lat więzienia (inni towarzysze otrzymali też
      kilkuletnie kary pozbawienia wolności) i przewieziony do zakładu karnego w
      Szerokiej.

      W 2021 r. wydawało się, że władza Olechowskiego jest utrwalona i potężna. W
      istocie większość dawnych działaczy opozycji poszła na ugodę z rządem.
      Prezydent sądził, że sprawa opozycji została ostatecznie za­kończona, toteż
      niebawem wydał ustawę o amnestii (maj 2021) uwalniając Kantora i jego
      towarzyszy. Przy­wódca Ruchu nie mógł jednak rozwinąć aktywności politycznej w
      kraju i już w lipcu podjął decyzję o udaniu się na emigrację do Rosji. Wiedział
      już, że walka potrwa długo.

      Przywódca Ruchu 22 Lipca organizował z dala sieć wsparcia na Kubie, prowadził
      propagandę w całej Europie, gromadził fundusze i szkolił przyszłych żołnierzy
      partyzan­ckiej, rewolucyjnej wojny. Oddział Kantora przechodził ostrą zaprawę
      bojową w tere­nie, uczył się taktyki walki szarpanej, m. in. od pułkownika armii
      irackiej Husseina al-Badra. Ustalono plan zbrojnego po­wstania, które miało
      uzyskać wsparcie masowe (strajk genera
      • prawdamoimmieczem Re: Polska 2010-2025 19.12.05, 18:06
        Ustalono plan zbrojnego po­wstania, które miało uzyskać wsparcie masowe (strajk
        generalny). Za­równo prezydent, jak działacze opozycji wiedzieli, że Kantor
        szykuje powstanie zbrojne, gdyż przywódca Ruchu 22 Lipca zapowiedział datę
        akcji. Niedługo przed planowanym odlotem z Białorusi, w dniu 15 listo­pada 2022
        r., Filip Kantor ogłosił deklarację, w której stwierdził, iż zaniecha akcji
        zbrojnej w Polsce, jeśli rząd rozpisze wybory z udziałem wszystkich, też
        zdelegalizowanych partii. Prezydent nawet nie odpowiedział.

        Miejska sieć Ruchu 22 Lipca wywołać miała powstanie, atakując posterunki i
        garnizony policji oraz wojska 30 listopada, w dniu lądowania ekspedycji
        Kantora. I rzeczywiście rozgorzały w kilku miastach walki uliczne. Trwały one
        jeden do dwóch dni, mimo że o wyprawie nic nie było słychać. W końcu
        przeważające siły policji, świetnie uzbrojone i dobrze przygotowane, brutalnie
        i krwawo spacyfikowały buntownicze miasta. Prezydent wykorzystuje wybuch
        rebelii do wprowadzenia stanu wyjątkowego i zaostrzenia represji.

        Tymczasem zapełniony ponad miarę samolot, zagubiony podczas deszczowej pogody,
        wylądował nie na Zamojszczyźnie, jak planowano (licząc na opozycyjne nastroje
        tamtejszych chłopów) ale w Bieszczadach. Na domiar złego ekspedycję wykryto.
        Kantorowcy stracili niemal całą broń. Zaraz po dotarciu na stały ląd oddział
        uległ rozbiciu. Z 82 rewolucjonistów pozostało jedynie 12. Dotarli oni w małych
        grupkach do niedostępnych gór. Choć wyda­wało się, że wszystko już stracone,
        Kantor nie tracił ducha. ,,Dni reżimu są policzone” - oświadczył. Garstka
        partyzantów, którzy rychło stają się żywą legendą i nadzieją wielu Polaków, w
        pierwszych tygodniach osiąga chwiejne poparcie nieufnych i zastraszonych
        chłopów. Buntownicy po­znają też gorzki smak zdrady, a Kantor cudem zachowuje
        życie. Osiągają wszakże cel w partyzantce niezwykle ważny: trwają niepokonani.

        Od początku 2023 do wiosny 2024 r. partyzanckie ognisko w górach rozwija się
        powoli, a niekiedy jeszcze ponosi i klęski. Od ataków na drobne placówki i
        wartownie żołnierze Ruchu 22 Lipca przechodzą stopniowo do akcji na większą
        skalę. Wciąż im brak broni, gdy tymczasem siły rządowe stale są zaopatrywane
        przez Zachód, stąd też wiele akcji partyzanckich zmierza do zdobycia środków
        walki (w ciągu pierwszego roku powstania bojownicy Kantora zdobyli 130
        karabinów). Na początku 2024 r. działa już na Podkarpaciu 300 partyzantów.

        Nie mniej ważne od sukcesów militarnych, a chyba nawet ważniejsze dla losów
        rewolucji było to, że obcy ludzie z miasta, zaszyci w górskich ostępach,
        zyskali sobie zaufanie bezrolnych i małorolnych chłopów. Kantor i jego
        towarzysze poznawali stopniowo życie wieśniaków, zaczynali też realizować i
        radykalizować planowane dawniej reformy. Powstańcy uczą chłopów w partyzanckich
        szkołach, leczą ich i ich rodziny w zaimprowizowanych ośrodkach zdrowia, a na
        terenach, nad którymi powiewają biało-czerwone flagi Ruchu 22 Lipca, rozpoczyna
        się przeprowadzanie reformy rolnej. Kantor nie zapomina też o propagandzie.
        Coraz dalej dociera pismo „Głos Ludu”. W lutym 2024 r. rozpoczyna regularną
        pracę Radio Powstańcze.

        Przykład niepokonanej partyzantki w Bieszczadach oddziałuje na nastroje
        opozycyjne. Zresztą od samego początku zacięta walka toczy się zarówno w
        górach; jak na nizinach, w miastach. Obliczono, że w ciągu dwóch lat, od
        grudnia 2022 do grudnia 2024 r., łącznie zginęło w walce z policją prezydenta
        10 tys. osób; wśród nich tylko tysiąc to polegli bojowcy Ruchu, reszta to
        strajkujący, protestujący, członkowie spontanicznych grup młodzieżowych z
        przedmieść. Organizacja miejska Ruchu 22 Lipca, prowadzi akcje propagandowe,
        zaopatruje partyzantkę, m. in. w pieniądze (za pomoc finansową ofiarowywano
        tzw. bony Ruchu 22 Lipca, rodzaj pod­ziemnej pożyczki narodowej), a jej „grupy
        akcji bezpośredniej” podkładają bomby i napadają na posterunki policji.

        Przeciw dyktaturze występują coraz aktywniej robotnicy (fala straj­ków z
        sierpnia 2023 r.). Ruch 22 Lipca, coraz bardziej doceniający zna­czenie ruchu
        robotniczego, podejmuje decyzję o utworzeniu Narodowego Frontu Robotniczego,
        który miał spełniać rolę organizatora przyszłych strajków, a zwłaszcza
        rewolucyjnego strajku powszechnego.

        Nastroje wrogości wobec reżimu nurtować zaczęły w nie­których oddziałach
        rządowej armii lądowej i floty wojennej. Ze spiskow­cami w mundurach nawiązał
        kontakty Ruch 22 Lipca. W dniu 5 września wybucha bunt w garnizonie
        szczecińskim - żołnierze płk. Chwasta odmawiają wymarszu przeciw strajkującym
        stoczniowcom. Rebelię tłumią oddziały wierne prezydentowi przy użyciu samolotów
        bombowych.

        Pragnąc przyspieszyć upadek tyranii, Kantor rzucił w kwietniu 2024 r. hasło
        politycznego, ogólnokrajowego strajku powszechnego. Strajk, od­bywający się w
        warunkach terroru, udał się tylko częściowo. Tę porażkę zrekompensowały
        ofensywne działania partyzantów: w marcu Józef Dąbrowski tworzy w Beskidzie
        Niskim II Front Wschodni, a niedługo potem Jarosław Bosak otwiera III Front
        Wschodni na Lubelszczyźnie (I Front Wschodni - to oczy­wiście Bieszczady). Nowa
        Lewica rewiduje swoje stanowisko wobec ruchu Kantora i w połowie 2024 r. uznaje
        w nim przywódcę rewolucji. Jednocześnie w Górach Świętorzyskich podejmują walkę
        trockistowskie grupy zbrojne. Cementuje się jedność sił antyreżimowych. 20
        lipca zostało podpi­sane we Lwowie porozumienie o współpracy 9 partii i
        organizacji politycz­nych (m. in. Ruch 22 Lipca, Komunistyczna Partia Polski,
        Polska Partia Pracy, Związek Piłsudczyków i Front Narodowo-Robotniczy). Również
        w Europie Zachodniej spora część opinii publicznej szczerze sympaty­zowała z
        powstańcami.

        Prezydent, dysponujący liczną armią, zahartowaną w interwencjach na Bliskim i
        Środkowym Wschodzie, ani myśli ustępować. W początkach maja rusza ofensywa
        wojsk rządowych na Podkarpaciu. Partyzanci bronią się udatnie, lecz ludność
        cywilna na terenach wyzwolonych ponosi wielkie straty wskutek barbarzyńskich
        ataków lotnictwa rządowego. Rząd dla zapewnienia sobie społecznej legitymizacji
        zorganizował 3 lipca wybory, jednak mimo nacisków wzięło w nich udział zaledwie
        20% uprawnionych do głosowania. Ku zaskoczeniu opinii publicznej prezydent
        mianował premierem Giertycha: niezużyty politycznie LPR został dopuszczony do
        władzy w celu ustabilizowania sytuacji w kraju. Opozycyjny dotąd przywódca
        narodowców swoją woltę uzasadnił koniecznością obrony cywilizacji zachodniej,
        której przedmurzem jest Polska.

        W lipcu i sierpniu ofensywa reżimowa załamała się, a powstańcy, już w liczbie
        około 1000 ludzi, przeszli do kontrofensywy w Beskidach. Jasne się stało, iż
        reżim dożywał swych dni. W sierpniu rozpoczyna się wyzwoleńcza, nawiązująca do
        XX-­wiecznych tradycji partyzanckich ofensywa na zachód. Dwie kolumny Ludowego
        Wojska Polskiego (taką nazwę nosiły oddziały Ruchu 22 Lipca) pod dowództwem
        Dąbrowskiego i Bosaka ruszają ku Warszawie. Po kilku tygodniach marszu w walce
        łączą się z partyzantami z Gór Świętokrzyskich i kierują ku Łodzi. Wielka bitwa
        pod Piotrkowem Trybunalskim (29-31 XII 2024) kończy się zdobyciem miasta. Lekko
        ranny Dąbrowski kieruje natychmiast swych ludzi na Warszawę. Jednocześnie
        oddziały Bosaka zajmują Kraków.

        29 grudnia szef sztabu armii rządowej, gen. Petelicki, spotyka się nieopodal
        Warszawy z Kantorem. Petelicki wyraża zgodę na zastąpienie Olechowskiego
        przez „rząd porozumienia narodowego”, a Kantor zaprzestanie walki. Gdy nad
        ranem l stycznia przeczuwający sytuację Olechowski ucieka z lotniska Okęcie do
        Holandii, Polko tworzy rząd tymczasowy, usiłując przejąć władzę. Wtedy na
        wezwanie Ruchu 22 Lipca wybucha w Warszawie strajk powszechny paraliżujący
        miasto. Na ulicach stolicy pojawiają się robotnicze bojówki z biało-czerwonymi
        opaskami PR-22-L na rękawach koszul.

        2 stycznia 2025 r.
        • prawdamoimmieczem Re: Polska 2010-2025 19.12.05, 18:07
          2 stycznia 2025 r. wśród nieopisanego entuzjazmu, wjechał do Warszawy na czele
          swej armii brodatych partyzantów Filip Kantor, dowódca Ludowego Wojska
          Polskiego, niebawem prezydent Polski, twórca i przywódca Polskiej Zjednoczonej
          Partii Rewolucyjnej. Tuż po przybyciu do miasta przywódca rewolucji
          powiedział: „Nareszcie jesteśmy w Warszawie. Droga była ciężka i długa, ale
          przebyliśmy ją. Tym razem nasza rewolucja nie załamie się. Tym razem rewolucja
          na­prawdę osiągnie swój cel. Nie będzie tak, jak w 1944 r., kiedy to przybyli
          Rosjanie stali się panami kraju... Nie będzie też tak, jak w 1989 r., kiedy to
          naród uwierzył, że nadchodzi rewolucja, a tymczasem przyszedł pan Wałęsa, który
          zdradził sprawę rewolucji... Nie stanie się również tak, jak w 2004 r., kiedy
          entuzjazm ogarnął tłumy wierzące, że tym razem nadszedł czas pokoju i
          dobrobytu, podczas gdy w rzeczywistości do władzy do­rwali się złodzieje. Ani
          złodziei, ani zdrajców, ani okupantów! Tym razem jest to prawdziwa rewolucja.”

          „Dzieje najnowsze Półwyspu Europejskiego”, pod red. Shan Zhe-lin. Instytut
          Historii Wszechazjatyckiej Strefy Wspólnego Dobrobytu, Uniwersytet Konfucjusza,
          Taszkient, 2042, s. 164-170; por. „Dzieje Ameryki Łacińskiej”, pod red. R.
          Stemplowskiego, t. III, Warszawa, 1983, s. 164-184

          • perunslaw Re: Polska 2010-2025 20.12.05, 15:04
            Polakokatolicy są wypruci z myślenia...
            Wyjadą najmędrsi-zostaną niedojdy...Będą chlać i wegetować-dziady nie śnią o
            chwale!
            • randybvain Re: Polska 2010-2025 20.12.05, 17:34
              I wymyslac bogoojczyzniane historyjki.
    • litorija Re: Polska 2010-2025 28.12.05, 23:24
      prognoza ludzką ręką pisana.. któż zna zamierzenia Boskie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka