ignorant11 21.07.03, 03:04 Sława! W tym eseju autor omawia stosunki historyczne z Chorwatami www.bezuprzedzen.pl/czytelnia/koneczny_wpzs_06.shtml Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dreaded88 Re: Wpływy Polskie... Feliks Koneczny 21.07.03, 16:05 Tytułem banalnego uzupełnienia - Jasienica w "RPON" kilka razy zwrócił uwagę, że na Bałkanach można było w XVII w. spotkać wiele ikon przedstwiających św. Jerzego o twarzy uderzająco podobnej do Władysława IV. Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Wpływy Polskie w Jakucji 26.07.03, 05:06 Z kraju nad Leną. Związki polsko-jakuckie dawniej i dziś; pod red. Antoniego Kuczyńskiego, Wydawnictwo ATLA 2, Wrocław 2001; 246 str. Ośrodek Badań Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego wydał w 2001 r. książkę pt. "Z kraju nad Leną. Związki jakucko-polskie dawniej i dziś". Tom ukazał się "na pamiątkę wzniesienia w Jakucku pomnika poświęconego pamięci Polaków, ofiar zesłań XVII-XIX wieku i masowych represji XX wieku oraz wybitnych badaczy ziemi jakuckiej". Jest to opracowanie poruszające zagadnienia mało w Polsce znane - pokazuje kulturę i tradycję Kraju Sacha. Zebrane w książce artykuły wielu autorów podzielone zostały na dwa rozdziały: Ze skarbnicy jakuckiego folkloru i Związki polsko-jakuckie dawniej i dziś. Pierwsza część wprowadza czytelnika w obszary egzotyczne dla Europejczyka, w wierzenia i obrzędy Jakutów, prezentuje folklor historyczny Sacha. Drugi rozdział omawia, również mało znane w Polsce, przeszłe i obecne związki polsko-jakuckie. Przedstawia sylwetki zesłańców - wybitnych badaczy Syberii, wśród nich sporo miejsca poświęca osobie Wacława Sieroszewskiego. www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=kw3_2_57 Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Wpływy Polskie... Feliks Koneczny 26.07.03, 05:08 dreaded88 napisał: > Tytułem banalnego uzupełnienia - Jasienica w "RPON" kilka razy zwrócił uwagę, > że na Bałkanach można było w XVII w. spotkać wiele ikon przedstwiających św. > Jerzego o twarzy uderzająco podobnej do Władysława IV. Sława! Ciekawe dlaczego właśnie Władysłwa IV, czyzby pokłosie jakiegos mało znanego wydarzenia? Pozdrawiam i zachęcam do dalszych ciekawostek! Ignorant +++ Odpowiedz Link
kustosz.m Re: Wpływy Polskie... Feliks Koneczny 09.09.03, 11:23 > > Jerzego o twarzy uderzająco podobnej do Władysława IV. To prawda sw.Jerzy byl podobny do polskiego Krola. ALE Chodzilo oczywiscie o sylwetke Jan III i ikony z lat ok. 1680-1750. To prawda Jasienica pisal o Balkanach. ALE Jasienica jezdzil po Bulgarii i w tym znaczeniu uzywal slowa Balkany. Tam tez - czyli kawal na wschod od Chorwacji wystepowaly te ikony i to bardzo krotko. Bo za sasow mielismy pokoj i jakies sympatie zojusznicze z Turcja. An koniec to turcy nie uznawali rozbiorow. Ale nie z milosci do RPON ale by grac na nosie Rosji Prusom i Austrii. Co nikogo nic nie kosztowalo. Przypominam tylko, ze Chorwacja zawsze byla blisko katolickiej Italii. Odpowiedz Link
ignorant11 Wpływy Polskie na Ałtaju 26.07.03, 05:13 www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=gl30101 Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Wpływy Polskie na Ałtaju II 26.07.03, 05:15 AŁTAJ - Nasi z Górnego Sarmackie tradycje Fatalnie jest ze znajomością języka antenatów wśród ich ałtajskich potomków. Większość po polsku ani be, ani me. U starszych ludzi można napotkać drobne językowe relikty - a może raczej relikwie - przechowywane równie pieczołowicie, jak pożółkłe świadectwo ślubu polskiego praprzodka czy stary krzyżyk ze złuszczoną emalią. Sędziwy dziadek sióstr Romańczuk z Bijska po polsku potrafi tylko powiedzieć "Matko Boska!" i "psiakrew". Jest na Ałtaju rodzina przesiedleńców (czy raczej uciekinierów) z Uzbekistanu, która do niedawna święcie przekonana była o swoim polskim pochodzeniu. Na dowód tego patriarcha rodu z dumą wyrecytował mi wierszyk, jak sądził w mowie, którą używają nad Wisłą. W rzeczywistości wiersz był po... łotewsku! Warto jeszcze wspomnieć o starożytnych ludach Scytów i Sarmatów, które niegdyś koczowały na Ałtaju. W tradycji polskiej przetrwała legenda o pochodzeniu naszej szlachty od tych ostatnich. Na Ałtaju zachowały się kamienne rzeźby sprzed kilkunastu stuleci przedstawiające dzielnych wojowników. Ich oblicza z sumiastymi wąsami nieodparcie przywodzą na myśl bohaterów "Trylogii" Sienkiewicza. W Republice Ałtaj działa już, co prawda anemicznie, stowarzyszenie niemieckie. Prezydent Republiki Ałtaj Michaił Łapszyn bardzo przychylnie odnosi się do inicjatywy powołania polskiej organizacji. Uważa, że podkreśli ono wieloetniczność ludności Republiki, a tę cechę uważa za pożyteczną, bo wzbogacającą wszystkie nacje zamieszkujące na Ałtaju. Ma także nadzieję, że będzie to ważne zaplecze dla polskich przedsiębiorców, których pragnąłby widzieć jako inwestorów na terytorium Republiki. Jesienią tego roku, po dopełnieniu wszystkich formalności rejestracyjnych, Polskie Centrum Narodowe w Gornoałtajsku rozpocznie działalność. Będzie to czterdzieste piąte polonijne stowarzyszenie społeczno-kulturalne na obszarze Rosji. Wojciech Grzelak Odpowiedz Link
ignorant11 Wpływy Polskie w Iraku. 60 lat tradycji 27.07.03, 00:34 www1.gazeta.pl/swiat/0,43724,0.html Odpowiedz Link
ignorant11 Ślady polskie na Syberii 28.07.03, 04:13 kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1100778&KAT=241 Odpowiedz Link
ignorant11 Jakub I Stuard obrażony przez Polaków 28.07.03, 04:29 kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1112329 Odpowiedz Link
ignorant11 Polskie kolonie? Jesteśmy lepsi od Niemców? 04.08.03, 13:44 Polskie kolonie Tygodnik "Wprost", Nr 1080 (10 sierpnia 2003) Kilkanaście miejscowości we Włoszech, Austrii, na Węgrzech i Słowacji żyje niemal wyłącznie z gości z Polski Maso Corto we włoskim Tyrolu, Santa Susanna na wybrzeżu Costa Brava w hiszpańskiej Katalonii, austriackie kurorty Kaprun i Zell am See czy węgierski Hajduszoboszló to właściwie polskie miejscowości. Utrzymują je bowiem w znacznej mierze turyści z Polski. Właściciele hoteli, moteli i pensjonatów zapraszają dla nich polskich artystów, a personel uczy się języka polskiego. Już kilkanaście miasteczek we Włoszech, Austrii, na Węgrzech czy Słowacji nastawiło się głównie na gości z Polski. Nic dziwnego, na Słowacji Polacy są drugą po Czechach najliczniej reprezentowaną grupą turystów. I to wcale nie najbiedniejszych. Z danych Szwedzkiej Izby Turystyki wynika, że podczas wakacji w Skandynawii Polacy wydają więcej niż Niemcy. - Hotelarze i restauratorzy, którzy nastawili się głównie na wczasowiczów z Polski, nie odczuwają recesji. Polacy to bodaj najbardziej rozwojowa grupa turystów. Zagraniczne miasteczka, w których mówi się po polsku, nie narzekają na wyludnione plaże czy puste wyciągi - mówi Witold Bartoszewicz z Instytutu Turystyki. - Samorządowcy i hotelarze zapraszają Polaków, bo mają dobre doświadczenia z gośćmi z naszego kraju - opowiada Katarzyna Gałuszko z agencji Testa PR, ściągającej polskich turystów do Włoch. Maso Corto - Na przyjazd do Polski, a potem przestawienie się na polskich turystów namówił mnie cztery lata temu jeden z gości mojego hotelu. Teraz uważam, że dokonałem najlepszego wyboru - mówi Sepp Platzgummer, współwłaściciel kompleksu hotelowego w Maso Corto. Jak wspomina Franz Kurtz, wspólnik Platzgummera, postawienie na polskich turystów wymagało przezwyciężenia stereotypu Polka, który pije wódkę, kradnie w sklepach i pracuje na czarno. Efekty propolskiej orientacji widać szczególnie wyraźnie w porównaniu z sąsiednimi miejscowościami: w tym roku w Maso Corto wszystkie pokoje hotelowe są zarezerwowane (80 proc. gości stanowią Polacy), zaś w pobliskim Vernago, dokąd Polacy nie jeżdżą, wolnych jest połowa miejsc. Od dwóch lat w Maso Corto organizowane są Dni Polskie. W tym roku naszych turystów bawili tam polscy artyści: Reni Jusis, Norbi, Tercet czyli Kwartet oraz Wujek Samo Zło. Specjały polskiej kuchni prezentował włoskim kucharzom Maciej Kuroń z grupą pomocników. - Polacy gromadzą się w tych samych miejscowościach wczasowych za granicą, bo w grupie, wśród swoich, czują się pewniej. A kiedy dominują wśród turystów, nie są traktowani jak przybysze drugiej kategorii - mówi Andrzej Zachwański, socjolog turystyki. Hajduszoboszlo Węgierski kurort Hajduszoboszló swój rozkwit w ostatnich latach zawdzięcza głównie Polakom. Jak wspomina Beata Dombi, kierowniczka miejscowego biura Thermal Tourist, na początku przyjeżdżały tam rodziny polskich robotników zatrudnionych przy budowie cukrowni w pobliskiej miejscowości Kaba. W ubiegłym roku tylko w lipcu i sierpniu spędziło tu urlop prawie 30 tys. turystów z Polski. W Hajduszoboszló kelnerzy i recepcjoniści muszą obowiązkowo nauczyć się przynajmniej kilkunastu zwrotów w języku polskim. Wszystkie napisy w mieście oraz karty dań w restauracjach są dwujęzyczne: węgierskie i polskie. Bezrobocie, które w tym regionie sięga 9 proc., dzięki polskim turystom w Hajduszoboszló nie istnieje. Polacy zostawiają tu o 30 proc. więcej pieniędzy niż Niemcy i aż o 70 proc. więcej niż Węgrzy - wynika z tegorocznego raportu Węgierskiej Izby Turystyki. - Polscy turyści mają niespotykaną u innych cechę: jeśli okaże im się serdeczność i zrozumienie, następnego lata wracają. Tymczasem na przykład Niemcy wolą co roku bywać w innej miejscowości - mówi László Sóvágó, burmistrz Hajduszoboszló. Santa Susanna - O miejscowości Santa Susanna na wybrzeżu Costa Brava w Katalonii mówi się jako o śląskiej kolonii w Hiszpanii. Od sześciu lat odbywają się tutaj coroczne Schlesiertreffen (śląskie spotkania). Ich inicjatorem jest Peter Poloczek. Tegoroczne spotkanie Ślązaków prowadziła aktorka Aldona Orman, a uczestniczyło w nim ponad 1000 osób. Piotr Krzyżanowski Pełny tekst ukaże się w najbliższym numerze tygodnika "Wprost", w sprzedaży od poniedziałku 4 sierpnia. Odpowiedz Link
ignorant11 Wpływy Polskie w Iranie 31.08.03, 23:24 Iran akceptuje obecność Polski w Iraku ZOBACZ TAKŻE • Iran - bunt bez nadziei (22-08-03, 18:43) • W Nadżafie narasta histeria - korespondencja z Iraku (31-08-03, 19:13) Paweł Wroński, Teheran 31-08-2003, ostatnia aktualizacja 31-08-2003 20:18 - Jesteśmy przeciwko okupacji Iraku, ale aprobujemy pobyt polskich żołnierzy w strefie stabilizacyjnej - mówił wczoraj w Teheranie ministrowi obrony Jerzemu Szmajdzińskiemu prezydent Iranu Mohamed Chatami. Polska ma nadzieję, że Iran pomoże złagodzić nastroje w polskiej strefie. W czasach dyktatury Saddama Husajna szyicki Iran wspierał swoich irackich współwyznawców. Wielu z nich mieszkało na emigracji w Iranie. Irańczykom zależy na możliwości odbywania pielgrzymek do świętych miejsc islamu, a Polakom na kontrolowaniu, kto w tych pielgrzymkach uczestniczy. - Jesteśmy krajem bardzo religijnym, w Polsce istnieje tradycja pielgrzymek, dlatego będziemy w pełni respektowali prawa pielgrzymów z Iranu - oświadczył swoim irańskim rozmówcom Szmajdziński. Wizyta szefa MON nabrała znaczenia z racji objęcia przez Polskę strefy stabilizacyjnej w szyickim rejonie Iraku i po zabójstwie ajatollaha al Hakima w Nadżafie. W Iranie po śmierci ajatollaha al Hakima trwa żałoba, gazety twierdzą, że za zamachem stoją Amerykanie. - Za wszystko, co się dzieje w Iraku, odpowiedzialni są Amerykanie - tłumaczył Szmajdzińskiemu Chatami. Odpowiedz Link
ignorant11 Szyici będą groźniejsi - mówi polski znawca Iraku 02.09.03, 01:50 Szyici będą groźniejsi - mówi polski znawca Iraku Rozmawiał Robert Stefanicki 01-09-2003, ostatnia aktualizacja 01-09-2003 20:35 Szyici, którzy są większością w polskiej strefie w Iraku, mogą zorganizować jakiś ruch oporu. My, Polacy, powinniśmy więcej robić, by ich pozyskać, ale naszej obecności w Iraku, poza wojskiem, jest zbyt mało - mówi Janusz Danecki* Robert Stefanicki: Kilka dni po zamachu nastroje na ulicach Nadżafu uspokoiły się. Czy groźby wykrzykiwane przez żałobników irackich pod adresem wojsk koalicji były tylko retoryką podyktowaną gniewem i żalem? Janusz Danecki: Język arabski wymaga, by mówić - z naszego punktu widzenia - przesadnie. Za ten zamach ktoś jednak musi ponieść karę. My jako koalicjanci jesteśmy za sytuację pośrednio odpowiedzialni. Trzeba jak najszybciej doprowadzić do schwytania winowajców, postawienia przed sądem i skazania. Dopóki do tego nie dojdzie, szyici będą się domagali ukarania winnych. Myślę, że do masowego powstania nie dojdzie, ale będzie dochodziło do zamieszek. Tym bardziej że te niespokojne nastroje będą chciały wykorzystać inne siły dążące do destabilizacji - organizacje postsaddamowskie związane z partią Baas i służbami specjalnymi, a także organizacje skrajne, jak al Kaida. Czy radykałowie - sunniccy i szyiccy - mogą osiągnąć porozumienie ponad podziałami, by wspólnie występować przeciw Amerykanom? - Nie tylko radykałowie. Wszystkie grupy ludności irackiej są niechętne obecności amerykańskiej, niezadowolone z braku stabilizacji, bezpieczeństwa, z zaniknięcia codziennych udogodnień życiowych. Mogą to wykorzystać siły postsaddamowskie, które mówią: "popatrzcie, za Saddama nic takiego nie groziło, a jeżeli źle się działo, to z winy sankcji nałożonych przez Amerykanów". Amerykanie ogłosili, że na razie nie przekażą Nadżafu pod kontrolę międzynarodową (z polskim dowództwem). Czy to słuszna decyzja? - Tak, ale nie powinniśmy traktować tego jako braku zaufania ze strony amerykańskiej. Teraz w Nadżafie jest zbyt wielkie napięcie. Poza tym my nie mamy takiego doświadczenia, sprzętu i wywiadu jak Amerykanie, którzy są tam już pięć miesięcy. Jak śmierć al Hakima wpłynie na sytuację polityczną w Iraku? - Dotychczas szyici byli gotowi iść na współpracę z Amerykanami pod warunkiem, że dostaną większy udział we władzach autonomicznych. Teraz nie będą już darzyć Amerykanów tak dużym zaufaniem, zajmą pozycje roszczeniowe, a jeśli nie uzyskają tego, co chcą, to wezwą do buntu. Może się narodzić jakiś szyicki ruch oporu. Wydaje się, że zamachowcy osiągnęli swoje cele. - To nie ulega wątpliwości. Działali bardzo przemyślanie i precyzyjnie. Sytuacja w tzw. polskiej strefie, uważanej do tej pory za dość spokojną, zaostrza się. Czy nie okaże się, że weszliśmy na pole minowe? - To zależy od dalszego rozwoju sytuacji - czy będzie dochodziło do dalszych zamachów, czy zaczniemy im aktywnie przeciwdziałać... Chyba nie robimy dość, by pozyskać establishment szyicki. Powinniśmy zadbać o jak najwięcej kontaktów z Irakijczykami - z prasą, politykami, działaczami religijnymi. Nie powinno się tym zajmować tylko wojsko, ale i inne organizacje, np. intelektualiści, ludzie kultury. Naszego udziału pozawojskowego w Iraku jest zbyt mało. * Profesor Janusz Danecki - szef Zakładu Arabistyki Uniwersytetu Warszawskiego, zajmuje się kulturą świata arabskiego, ideologią i religią islamu Odpowiedz Link
ignorant11 Poparcie i wspólpraca Saudyjczyków 02.09.03, 07:47 Polska liczy na pomoc Arabii Saudyjskiej w zwalczaniu terroru w Iraku Paweł Wroński, Dżidda, Arabia Saudyjska 01-09-2003, ostatnia aktualizacja 01- 09-2003 19:09 - Polska jest pokojowym krajem. Dlatego popieramy siły polskie znajdujące się w Iraku i będziemy im pomagać - zapowiedział wczoraj następca tronu książę Abdullah ben Abdul Aziz w rozmowie z szefem polskiego MON Jerzym Szmajdzińskim. - Polska jest pokojowym krajem. Dlatego popieramy siły polskie znajdujące się w Iraku i będziemy im pomagać - zapowiedział wczoraj następca tronu książę Abdullah ben Abdul Aziz w rozmowie z szefem polskiego MON Jerzym Szmajdzińskim. Być może późną jesienią Polska podpisze z Arabią Saudyjską umowy o zwalczaniu przestępczości. Wówczas możliwe będzie uzyskanie saudyjskich danych wywiadowczych na temat działającej w Iraku al Kaidy. - Będą dla nas bezcenne - powiedział "Gazecie" jeden z oficerów polskiego wywiadu wojskowego. Według Saudyjczyków do Iraku udało się na wojnę z Amerykanami ok. 2 tys. islamskich bojowników. Saudyjczycy od pewnego czasu zwalczają al Kaidę, m.in. ostatnio zlikwidowali fundacje przy meczetach, które były zapleczem finansowym dla organizacji terrorystycznych, oraz zablokowali konta biznesmenów podejrzanych o sprzyjanie terrorystom. Odpowiedz Link
ignorant11 Awans Belki (aktl.) 04.09.03, 10:26 Awans Belki (aktl.) Wtorek, 02 września 2003 - 22:45 CEST (20:45 GMT) Od 1 listopada prof. Marek Belka będzie kształtował iracką politykę gospodarczą jako dyrektor ds. polityki gospodarczej w Tymczasowych Władzach Koalicyjnych. Prof. Marek Belka od 1 listopada przestanie pełnić obowiązki szefa koalicyjnej Rady Koordynacji Międzynarodowej w Iraku. W Tymczasowych Władzach Koalicyjnych obejmie stanowisko dyrektora ds. polityki gospodarczej. "Nominacja świadczy o tym, iż Amerykanie traktują doświadczenia transformacyjne naszego kraju jako wartościowe źródło inspiracji dla Iraku i dla innych krajów - powiedział Belka. - Ja po prostu znalazłem się we właściwym miejscu o właściwym czasie". "Bardzo się cieszę, że prof. Belka przyjął nominację. Jego doświadczenia na stanowisku ministra finansów będą miały bardzo istotne znaczenie w wypełnianiu nowej funkcji" - powiedział szef tymczasowej cywilnej administracji w Iraku Paul Bremer. Belka zastąpi na tym stanowisku Amerykanina Petera McPhersona. Z kolei obowiązki szefa Rady Koordynacji Międzynarodowej przejmie obecny zastępca Belki, Australijczyk Andrew Goledzinowski. Belka przewodniczył Radzie Koordynacji Międzynarodowej od czerwca. Zadaniem tej instytucji jest kontrola przepływu finansów przeznaczonych na odbudowę Iraku, koordynacja pomocy humanitarnej i kierowanie innymi działaniami krajów zaangażowanych w odbudowę i transformację Iraku. Gdy Belka obejmował tę funkcję, zapowiadał, że jego misja potrwa od trzech do sześciu miesięcy. Od 1 listopada zadaniem byłego polskiego wicepremiera i ministra finansów będzie kształtowanie irackiej polityki gospodarczej. Obecnie Marek Belka przebywa w Hiszpanii, gdzie przygotowuje międzynarodową konferencję poświęconą odbudowie Iraku. Ma się ona odbyć w Madrycie w październiku. Do Iraku wraca 11 września. em, pap Odpowiedz Link
ignorant11 Strefa przejęta 04.09.03, 10:27 Strefa przejęta (aktl.) Środa, 03 września 2003 - 12:15 CEST (10:15 GMT) Wielonarodowa dywizja pod dowództwem gen. Andrzeja Tyszkiewicza przejęła oficjalnie kontrolę nad "polską" strefą środkowo-południową w Iraku. Nie potwierdziły się doniesienia o zamachu na polskich dziennikarzy, jadących na uroczystość przekazania strefy. Okazało się, że samochód eskorty najechał na minę i że nikt z Polaków nie ucierpiał. "Wielonarodowa dywizja stała się faktem. Powstała z pomocą naszych amerykańskich przyjaciół i dzięki odważnym decyzjom dwudziestu jeden krajów. Mimo że mamy różne mundury i flagi, zjednoczyliśmy się w jednym celu - chcemy pomóc Irakijczykom w zmazaniu śladów potwornej dyktatury Saddama Husajna i zbudowaniu podstawy pokojowego życia" - powiedział gen. Tyszkiewicz w Obozie Babilon podczas ceremonii. "Mam całkowite zaufanie do 21 krajów, które dziś przejmują dowództwo" - oświadczył dowództwa sił koalicji w Iraku gen. Ricardo Sanchez. Zapewnił, że sojusznicy nie pozwolą, by reżim Saddama Husajna powrócił. Minister obrony Jerzy Szmajdziński zapewnił, że wielonarodowa dywizja jest w Iraku po to, "aby przywrócić ten kraj mieszkańcom - wszystkim Irakijczykom - bez względu na religię, plemię, poglądy". Strefa środkowo-południowa obejmuje prowincje Babil, Karbala, za które odpowiada brygada polska, Wasit, za którą odpowiadają Ukraińcy oraz Kadisija i Nadżaf, które znajdą się pod zwierzchnictwem hiszpańskim. Przekazanie przez Amerykanów prowincji Nadżaf zostało przesunięte o trzy tygodnie. Około 9 tys. żołnierzy wielonarodowej dywizji wystarczy, by zapewnić spokój i bezpieczeństwo w strefie środkowo-południowej w Iraku - ocenia gen. Tyszkiewicz. "Amerykanie mieli tutaj co prawda trochę więcej wojska, ale sytuacja się ustabilizowała i uważamy, że 9 tys. żołnierzy wystarczy" - powiedział Tyszkiewicz w środę na konferencji prasowej po uroczystości przekazania odpowiedzialności za strefę. Generał zaznaczył zarazem, że dywizja otwarta jest na wszystkie kraje, które chciałyby wejść w jej skład. Szef sił koalicyjnych w Iraku gen. Ricardo Sanchez pytany, z czego wynika opóźnienie w przekazaniu dywizji międzynarodowej jednej z pięciu prowincji strefy - Nadżafu - odpowiedział, że wynika to z niestabilnej sytuacji w Nadżafie, a także z kłopotów w dostarczaniu sprzętu latynoskim żołnierzom, którzy mają czuwać tam nad bezpieczeństwem. Płk. Adam Stasiński z biura prasy i informacji MON zdementował doniesienia agencyjne o rzekomym zamachu w środę na polskich dziennikarzy jadących na uroczystość przejęcia przez Polskę strefy stabilizacyjnej. "Samochód eskortujący polskich dziennikarzy (...) najechał na minę. Ranny w nogę został amerykański żołnierz. Dziennikarzom nic się nie stało i bezpiecznie dotarli na miejsce uroczystości" - powiedział Stasiński. sg, pap Możesz powiadomić znajomych o tym artykule Przyjazna wersja do druku Skomentuj ten artykuł na Forum Wprost. Aktualna liczba komentarzy forum Andrzej Tyszkiewicz Urodzony w 1949 r., absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu. Służył w 8 Dywizji Zmechanizowanej, skąd skierowany został na studia do Akademii Wojskowej im. Frunzego. Jako jej absolwent przeszedł różne szczeble dowodzenia - szefa sztabu i dowódcy pułku oraz 6 Brygady Powietrzno-Desantowej i szefa Sztabu 1 Dywizji Zmech. Ukończył także Akademię Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych ZSRR, po czym kontynuował służbę na stanowiskach zastępcy dowódcy Warszawskiego Okręgu Wojskowego. W latach 1994-1995 był szefem Zespołu Inspekcji WP. Następnie objął funkcję attaché wojskowego przy Ambasadzie RP w Turcji. Na początku 1999 r. został wyznaczony na stanowisko szefa Polskiego Zespołu Kontaktowego przy SHAPE, a potem szefa Narodowego Przedstawicielstwa Wojskowego przy Kwaterze Głównej Sił Zbrojnych NATO w Europie (SHAPE). Zastępca dowódcy Wojsk Lądowych. Odpowiedz Link
ignorant11 Najważnieszy poligon polskiej armii(1) 06.09.03, 00:31 Irak - najważniejszy poligon polskiej armii 4 września, minister obrony Jerzy Szmajdziński wizytuje Camp Babilon w Iraku w dniu przejęcia kontroli nad polską strefą stabilizacyjną przez naszych żołnierzy Fot. Krzysztof Miller / AG Rozmawia Paweł Wroński 05-09-2003, ostatnia aktualizacja 05-09-2003 20:49 Niepowodzenie operacji stabilizacyjnej w Iraku oznaczałoby nie tylko, że Polska straciłaby autorytet. To byłaby katastrofa dla całego światowego systemu bezpieczeństwa - mówi minister obrony Jerzy Szmajdziński w rozmowie z Pawłem Wrońskim Paweł Wroński: W środę uczestniczył Pan w ceremonii przekazania przez Amerykanów zwierzchnictwa nad strefą stabilizacyjną generałowi Andrzejowi Tyszkiewiczowi. Czy w swojej wyobraźni widzi Pan już chwilę, gdy polskie wojska przekażą administrację nad tą częścią Iraku Irakijczykom? Jerzy Szmajdziński: Tak, zapewne odbędzie się to w tym samym miejscu - w amfiteatrze w pobliżu ruin Babilonu, według tego samego ceremoniału. Kiedy to się stanie? - Nie wiem. W środę chyba najważniejszym z moich spotkań była rozmowa z radnymi Karbali i miejscowymi szejkami. Powiedziałem im wówczas, że chcemy tu być jak najkrócej, chcemy zwrócić Irak Irakijczykom. Uwierzyli? - Myślę, że znalazłem zrozumienie. Polska jest krajem lepiej przyjmowanym w Iraku niż kraje anglosaskie. To duży kapitał. Od tego, jak moje słowa zrozumieli, zależy w dużej mierze, kiedy nasza misja się zakończy. Byłem tam również. Rozmowy toczyły się w budynku policji otoczonym zasiekami i fortyfikacjami z worków z piasku. Obok stali żołnierze w kamizelkach kuloodpornych. To niezbyt dobra sceneria dla dyskusji o zaufaniu. - Ale ci ludzie tam przyszli. Przyszli sami. Nikt ich nie zapędzał karabinami. Jeśli mieli tyle odwagi, by się z nami spotkać w budynku policji, to zapewne będą mieli odwagę, by nam pomóc. Kiedy będzie można powiedzieć, że sytuacja w Iraku jest na tyle stabilna, iż można wycofać polskie wojska? - Warunki stabilizacji w Iraku są dwojakiego rodzaju - polityczne, czyli przyjęcie przez Irak konstytucji, wyłonienie miejscowych władz w wyborach, oraz zapewnienie bezpieczeństwa, wody, elektryczności. Dzieci muszą pójść do szkół. Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania jako państwa okupacyjne zgodnie z rezolucją ONZ przyjęły na siebie brzemię odpowiedzialności za przyszłość Iraku, my zdecydowaliśmy się im w tym pomóc, ale w jakim charakterze tam jesteśmy? - Powtarzamy to do znudzenia, nie jesteśmy okupantami, nie chcemy żadnych aneksji, nie chcemy wykorzystywać Iraku, korzystać z jego bogactw naturalnych. Zresztą ktoś, kto zna historię Polski, wie, że takie podejrzenia są absurdalne. Nigdy nie byliśmy krajem kolonialnym, sami wielokrotnie byliśmy ofiarą okupacji innych państw. Jacek Kuroń nazwał to, co robimy w Iraku, "haniebną okupacją". - Jeśli pomaganie jakiemuś krajowi jest "haniebną okupacją", to mamy zupełnie odmienne zdanie na ten temat. Chyba idea solidarności polega na wyciągnięciu ręki do kogoś, kto znalazł się w trudnej sytuacji, a w takiej sytuacji jest społeczeństwo Iraku. Ktoś, kto widzi biedę w Iraku, dzieci w łachmanach, zaniedbane budynki, głód, zastanawia się, jak to możliwe, że to wszystko dzieje się w kraju, który ma potężne złoża ropy naftowej, który "śpi" na bogactwie. W środę nocowałem w amerykańskiej bazie w Bagdadzie, która mieści się w potężnym pałacu, ukończonym w 2000 roku. Pałac nie został obrabowany, więc można dostrzec całe jego bogactwo - szklane, witrażowe stropy, marmury, kilkusetkilogramowe żyrandole. Zastanawiałem się, jak to jest możliwe, by Saddam mógł wznosić tak wielki pałac, gdy Irak obłożony sankcjami ekonomicznym gonił już resztkami sił, gdy ludzie byli głodni i mieszkali w lepiankach bez dachu. Trwa dyskusja na temat przyczyn wojny w Iraku. Ale myślę, że zarówno jej zwolennicy, jak i przeciwnicy zgodni są z tym, że dobrze się stało, iż reżim Saddama Husajna upadł. Ja dodam do tego, że jego obalenie dało narodowi irackiemu ogromną szansę. On był przeszkodą, uniemożliwiał rozwój, to on wpędzał swój naród w biedę. Jednak czy oni sobie tę szansę uświadamiają? - Większość tak, innym trzeba to tłumaczyć, niektórych byłych zwolenników Saddama Husajna i terrorystów, którzy tego nie chcą zrozumieć - zwalczać. 1 | 2 | 3 | następna strona » Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Najważnieszy poligon polskiej armii(2) 06.09.03, 00:32 Irak - najważniejszy poligon polskiej armii (2) 4 września, minister obrony Jerzy Szmajdziński wizytuje Camp Babilon w Iraku w dniu przejęcia kontroli nad polską strefą stabilizacyjną przez naszych żołnierzy Fot. Krzysztof Miller / AG A jak uświadamiać, skoro w Bagdadzie siedziby koalicyjnych władz wojskowych i cywilnych to twierdze? - Dowódcy wojskowi powtarzają, że najlepszym sposobem zapobiegania aktom terrorystycznym w Iraku jest zapewnienie żywności, paliwa, elektryczności i wody. Tylko dlaczego nasi żołnierze mają zapewniać wodę i elektryczność w Iraku? Żołnierze mają przede wszystkim bronić własnego kraju. - Dlatego że najtaniej i najlepiej jest bronić bezpieczeństwa kraju przed zagrożeniem terroryzmem poza jego granicami. To staje się jasne, gdy myśli się o bezpieczeństwie kraju w perspektywie kilku, kilkunastu lat. Powtarzam - Irak pozostawiony sam sobie jest niebezpieczny dla całego świata, również dla Polski! Ale Irak jest niebezpieczny już teraz. Wbrew oficjalnym informacjom, które mówiły, że polska strefa jest względnie bezpieczna, bezpiecznie tu nie jest. - Proszę zwrócić uwagę na słowo "względnie". Jest "względnie" bezpieczniejsza od obszaru "trójkąta sunnickiego", szczególnie Falludży, Tikritu i Bagdadu, ale w Iraku nie jest bezpiecznie. W Iraku strzelają. Strzelają do żołnierzy, strzelają - co było widać ostatnio - do dziennikarzy [w środę w Bagdadzie została ostrzelana kolumna pojazdów, którymi jechali polscy dziennikarze na uroczystość przejęcia strefy przez dywizję gen. Tyszkiewicza - red.], strzelają do pracowników misji humanitarnych, nasza baza została ostrzelana z moździerza... Były też wielkie zamachy - na siedzibę ONZ w Bagdadzie, na ajatollaha al Hakima w Nadżafie. Należy się liczyć z tym, że i do polskich żołnierzy będą strzelać. Każdy, kto decyduje, że zostanie żołnierzem, musi wziąć pod uwagę, że ktoś kiedyś będzie do niego strzelał. Tak samo jak musi to wziąć pod uwagę na przykład policjant, który broni bezpieczeństwa ludności. Co będzie jednak, gdy polscy żołnierze zaczną przyjeżdżać do kraju w plastikowych workach? Czy jest Pan na taką sytuację przygotowany? Czy istnieje jakaś granica strat, po której wycofamy się z tej misji? - Oczywiście, że się boję. Bardzo się boję. Minister obrony nie może spać spokojnie. Polscy żołnierze ginęli już w misjach w Macedonii, Krajinie, byli ranni w Afganistanie. Żołnierze giną w wypadkach na poligonach. Przed operacją nie zakładamy limitu strat, ale jesteśmy przygotowani na złe wieści. Jest jednak i inny aspekt sytuacji. Irak jest wielkim poligonem dla polskiej armii. Poligonem ważniejszym niż Drawsko, Nowa Dęba, Świętoszów. Ci żołnierze muszą działać w najcięższych warunkach klimatycznych i warunkach zagrożenia. Oni staną się w przyszłości zaczynem zreformowanej polskiej armii. To świetni oficerowie i żołnierze. Jestem przekonany, że sobie poradzą. Rozmawiałem z ministrem obrony Ukrainy Jewhenem Marczukiem. Powiedział on, że Ukraina nie bierze udziału w tej misji na zasadach "bezwarunkowych". Stwierdził, że ta misja nie może trwać wiecznie. Oznaczać to może, że gdy dojdzie do jakichś trudności, nasza dywizja zostanie zdekompletowana, bo niektóre państwa z niej się wycofają. - Myślę, że to pewna nadinterpretacja słów ministra Marczuka. Jednak są kraje, które będą miały kłopoty z kolejną "rotacją" swoich wojsk, czyli przygotowywaniem kolejnych jednostek do udziału w kontyngencie. Dlatego generał Andrzej Tyszkiewicz podczas ceremonii przejęcia dowództwa strefy powtarzał, że "zaprasza wszystkie państwa, które chcą się przyłączyć". Przygotowywana jest rezolucja ONZ, której podstawowym elementem jest uznanie sił stabilizacyjnych w Iraku za siły ONZ pod dowództwem amerykańskim... - Na razie trwają wokół niej polityczne targi. Z punktu widzenia Polski ma to kapitalne znaczenie. Po pierwsze, w sposób bardziej klarowny sankcjonuje status naszych sił zbrojnych w Iraku. Po drugie, mam nadzieję, że zmieni się stosunek niektórych krajów do udziału w siłach stabilizacyjnych. W końcu wiele z nich deklarowało, że gotowe są wziąć udział w tych siłach pod warunkiem, że większą rolę odegra ONZ. My również jesteśmy zwolennikami większej roli Organizacji Narodów Zjednoczonych w tym rejonie, zaangażowania się większej liczby państw w siły stabilizacyjne. Podobnie myślą także moi rozmówcy z Arabii Saudyjskiej, Iranu, Kuwejtu. Mówi Pan o przyczynach ściśle pragmatycznych, a czy przypadkiem decyzja o przyjęciu odpowiedzialności za jedną ze stref w Iraku nie wynikła z polskich snów o mocarstwowości? - Cóż w tym złego, że po przyjęciu przez Polskę odpowiedzialności za strefę stabilizacyjną rola naszego państwa wzrosła? Że jesteśmy postrzegani jako kraj, który gotowy jest ponosić odpowiedzialność za pokój? Stało się tak za sprawą odważnej decyzji rządu. "Odważna decyzja" wynikała z tego, że żadne inne państwo nie chciało się takiej misji podjąć. - O nie, na przykład Hiszpanii bardzo zależy na objęciu dowództwa dywizji. Politycy Iranu, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu podkreślają, że akceptują udział Polski w siłach stabilizacyjnych. Politycy Arabii Saudyjskiej i Iranu twierdzili wręcz, że będą chcieli okazać pomoc naszemu krajowi. Skąd taka przychylność? - Myślę, że przyczyn jest kilka. Politycy krajów muzułmańskich dostrzegają, że islam zaczyna się kojarzyć z terroryzmem, to z kolei prowadzi do powolnej marginalizacji i izolacji na arenie międzynarodowej. Dlatego na przykład minister spraw wewnętrznych Iranu zadeklarował gotowość wspólnej walki z terroryzmem. Poza tym myślę, że w gruncie rzeczy Saudyjczycy, Irańczycy, Kuwejtczycy podzielają obawy społeczności światowej przed dalszą destabilizacją Iraku. Boją się, że ten kraj pogrążony w anarchii, przekształcający się w poligon terroryzmu, może być także dla nich zagrożeniem. Oczywiście nie ma co ukrywać, że niektóre z tych krajów, szczególnie Iran, patrzą z niepokojem na obecność sił amerykańskich w Iraku. Irańczycy czują się okrążeni - z jednej strony Afganistan, z drugiej - Irak. Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Najważnieszy poligon polskiej armii(3) 06.09.03, 00:34 Irak - najważniejszy poligon polskiej armii (3) 4 września, minister obrony Jerzy Szmajdziński wizytuje Camp Babilon w Iraku w dniu przejęcia kontroli nad polską strefą stabilizacyjną przez naszych żołnierzy Fot. Krzysztof Miller / AG Iran do tej pory był wymieniany przez prezydenta George'a Busha jako jedno z państw osi zła. W ciągu ostatniego półrocza Pan, Panie Ministrze, i minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz złożyliście wizyty w Teheranie. Czy to znaczy, że my uważamy, iż oś zła nie istnieje? - No comment. Chwileczkę, albo podzielamy wizję osi zła prezydenta Busha, albo nie. - Na pytanie, czy obecnie istnieje oś zła, czy nie, odpowiedzieć mogą sami Amerykanie. My mamy przed sobą pragmatyczne zadanie - utworzenie osłony politycznej dla naszych jednostek w Iraku, a Iran ma znaczenie kluczowe. Kierujemy się pragmatycznymi względami. Jednak czy nasza polityka zagraniczna nie chodzi w za dużych butach? Z jednej strony oszczędzamy każdy grosz, by wykorzystać fundusze dostosowawcze Unii Europejskiej, a z drugiej - wydajemy spore pieniądze na nasz kontyngent w Iraku. Według nieoficjalnych informacji w przyszłym roku może to być nawet ok. 300 mln dol.! Czy nas stać na taką politykę? - Według obliczeń MON przyszłoroczne koszty funkcjonowania naszego kontyngentu wyniosą 308 mln dol. Będzie nas stać na sfinansowanie kontyngentu, o ile nakłady na obronność wyniosą w przyszłym roku nie mniej niż 1,95 produktu narodowego brutto. Czy tak się stanie, zadecyduje rząd. Dla Polski do tej pory pierwszoplanowym celem była integracja europejska, wcześniej - członkostwo w NATO. Teraz niejako pod ciężarem wypadków musimy przeorientować naszą politykę. Na znaczeniu zyskuje Bliski Wschód. Czy w naszej obecnej polityce zagranicznej nie próbujemy nagle łapać zbyt wiele srok za ogon? Czy jesteśmy na to przygotowani? - Zazwyczaj jesienią lub zimą polski minister spraw zagranicznych mówi o celach naszej polityki. Stwierdza wówczas z reguły, że Polska zainteresowana jest stabilizacją na Bliskim Wschodzie. Otóż jednym z najważniejszych elementów tej stabilizacji jest sprawa Iraku. To prawda. Do niedawna byliśmy skoncentrowani na "zachodnim" kierunku polskiej polityki, ale przecież mamy długą tradycję. Kontakty z Arabią Saudyjską trwają od kilkudziesięciu lat. Z Kuwejtem utrzymujemy stosunki dyplomatyczne od momentu uzyskania niepodległości przez ten kraj. Z Iranem również tradycyjnie mieliśmy bardzo dobre relacje. W Iraku nie jesteśmy po raz pierwszy, była tam armia gen. Andersa, w latach 70., 80. prowadziliśmy tam 25 wielkich inwestycji, w Iraku pracowało 40 tys. Polaków. To nie jest dla nas terra incognita. Powracamy w rejony, w których wcześniej byliśmy. To, że Polska w swojej polityce zwraca się w stronę Bliskiego Wschodu, to też inwestycja w przyszłość. Polscy dyplomaci podkreślają, że są duże możliwości współpracy gospodarczej, warto więc te kontakty umacniać. Fakt przejęcia dowództwa nad strefą stabilizacyjną w Iraku ma znaczenie dla naszej polityki w Europie. Do tej pory byliśmy państwem, dla którego wszyscy deklarowali pomoc. Teraz my pomagamy innym. Jeśli nasza misja zakończy się powodzeniem, będzie to dowód na to, że jesteśmy sojusznikiem odpowiedzialnym, lojalnym, który potrafi wywiązać się ze zobowiązań. Minister Marek Siwiec w czasie uroczystości przejęcia dowództwa nad strefą zwrócił się do wojskowych słowami: "Panowie! Autorytet Polski jest teraz w waszych rękach!". Czy nie jest zbyt ryzykowne uzależnianie autorytetu Polski od tak niepewnej operacji wojskowej? - To prawda, autorytet Polski jest w rękach tych żołnierzy. Myślę, że niepowodzenie operacji przywracania spokoju w Iraku nie byłoby tylko kwestią autorytetu Polski, to byłaby katastrofa dla całego światowego systemu bezpieczeństwa. Ja jestem przekonany, że podjęliśmy decyzję słuszną i że nam się uda. Ryzykowna jest zarówno decyzja o udziale w operacji irackiej, jak i odwrotna. Okazuje się, że w obecnym świecie kraj, który prowadzi samodzielną politykę, musi nieustannie podejmować ryzykowne decyzje. Autorytetu na świecie nie ma kraj, który nic nie robi. Rozmawia Paweł Wroński Odpowiedz Link
ignorant11 Irakijczyk zginął z rąk ukraińskiego żołnierza 07.09.03, 13:21 Irak/Irakijczyk zginął z rąk ukraińskiego żołnierza (PAP) 07-09-2003, ostatnia aktualizacja 07-09-2003 11:34 7.9.Obóz Babilon (PAP) - Ukraiński żołnierz zastrzelił irackiego kierowcę minibusa, który nie zatrzymał się do kontroli; drugi Irakijczyk został ranny - taką informację potwierdził w niedzielę oficjalnie rzecznik dowódcy wielonarodowej dywizji, major Andrzej Wiatrowski Zdarzenie miało miejsce w sobotę w prowincji Wasit, za którą odpowiada brygada ukraińska "Kiedy kierowca nie chciał się zatrzymać w punkcie kontroli i przespieszył, żołnierz ukraiński oddał strzał. Kierowca zginął na miejscu, a jeden z pasażerów został ranny i przewieziony do szpitala" - powiedział dziennikarzom mjr Wiatrowski Iracki kierowca to pierwsza osoba, która zginęła z rąk żołnierzy wielonarodowej dywizji, odpowiedzialnej za strefę środkowo- południową, którą dowodzi gen. Andrzej Tyszkiewicz Krzysztof Konopka (PAP) dmi/ dym/ Odpowiedz Link
alex.4 Re: Irakijczyk zginął z rąk ukraińskiego żołnierz 08.09.03, 17:48 Stabilizacja sytuacji nie jest prostym zadaniem. Ale Irak to jedno z najważniejszych pól bitewnych początku XXI w. Jeśli uda się stworzyć pierwsż demokrację arabską, bedzie to wązny krok do pokonania fundamentalizmu islamskiego Pozdr Odpowiedz Link
stefan4 Ukrainiec zabił Irakijczyka 08.09.03, 18:19 alex.4: > Jeśli uda się stworzyć pierwsż demokrację arabską, bedzie to wązny krok W tej wojnie nikomu przecież nie chodzi o demokrację. Najpierw chodziło o zapobieżenie zagładzie nuklearnej, którą Irak może sprowadzić na świat w ciągu 45 minut; potem o związki z ben Ladenem; teraz nareszcie coraz częściej mówi się o nowym USocentrycznym układzie sił na świecie. Żeby USA mogły osiągnąć posłuch za pomocą samych gróźb bez kosztów, muszą wykazać, że te ich groźby nie są papierowe. Właśnie to wykazują. Demokracja zaprowadzana siłą przez agresorów na grobach obrońców na ogół przyjmuje się z trudem (chociaż bywają wyjątki). USA nie miały żadnej propozycji zaprowadzania demokracji w zdewastowanym przez siebie kraju, za to wiele razy wymawiały to słowo. Skutek będzie taki, że kilka następnych pokoleń Irakijczyków będzie wymiotować na dźwięk słowa ,,demokracja''. - Stefan Odpowiedz Link
borebitsa Re: Ukrainiec zabił Irakijczyka 08.09.03, 18:39 stefan4 napisał: > alex.4: > > Jeśli uda się stworzyć pierwsż demokrację arabską, bedzie to wązny krok > > W tej wojnie nikomu przecież nie chodzi o demokrację. Najpierw chodziło o > zapobieżenie zagładzie nuklearnej, którą Irak może sprowadzić na świat w ciągu > 45 minut; potem o związki z ben Ladenem; teraz nareszcie coraz częściej mówi si > ę > o nowym USocentrycznym układzie sił na świecie. Żeby USA mogły osiągnąć posłuc > h > za pomocą samych gróźb bez kosztów, muszą wykazać, że te ich groźby nie są > papierowe. Właśnie to wykazują. > > Demokracja zaprowadzana siłą przez agresorów na grobach obrońców na ogół > przyjmuje się z trudem (chociaż bywają wyjątki). USA nie miały żadnej > propozycji zaprowadzania demokracji w zdewastowanym przez siebie kraju, za to > wiele razy wymawiały to słowo. Skutek będzie taki, że kilka następnych pokoleń > Irakijczyków będzie wymiotować na dźwięk słowa ,,demokracja''. > > - Stefan Tyż prawda o ile co piszesz jest pewnie ironicznym potwierdeniem o tyle prawdą jest ze celem wojny jest zbijanie. Reszta to owijanie. Najbardziej zabita prawda. Odpowiedz Link
alex.4 Re: Ukrainiec zabił Irakijczyka 08.09.03, 18:49 Nie zaleznie od celów jakie przyświecały Amerykanom (a cele przeciwników wojny Francji czy Niemiec czy Rosji to była ekonomia połączona z tworzeniem swoich stref wpływów. USA wypadają moralniej przy zakłaniu Frnacji czy Niemiec), najważniejszym rezultatem wojny może być zbudowanie spoołeczeństwa obywatelskiego wśród Arabów. A to pokaże Arabowie nie gorsi i również mogą żyć w wolności.... Pozdr Odpowiedz Link
stefan4 Ukrainiec pod polską komendą zabił Irakijczyka 08.09.03, 21:19 alex.4: > Nie zaleznie od celów jakie przyświecały Amerykanom (a cele przeciwników wojny > Francji czy Niemiec czy Rosji to była ekonomia połączona z tworzeniem swoich > stref wpływów. USA wypadają moralniej przy zakłaniu Frnacji czy Niemiec), Z jakiej gazety wziąłeś tą ocenę? Jeśli chcesz poznać cele amerykańskie, to zajrzyj do źródeł. Amerykanie o tych celach wyraźnie piszą, ale nasi dziennikarze zamiast czytać, wolą słuchać Busha i potem cytować go na kolanach. Wiesz, co to jest Project for the New American Century? To jest takie amerykańskie ,,teraz, k... my!'' tyle, że podpisane przez głównych doradców prezydenta: Epsteina, Wolfowitza, itp. Zajrzyj pod www.newamericancentury.org/publicationsreports.htm i kliknij na ,,Rebuilding America's Defenses''. Ca/ly dokument jest ciekawy, ale mnie specjalnie spodobał się taki fragment: ,,And advanced forms of biological warfare that can ``target'' specific genotypes may transform biological warfare from the realm of terror to a politically useful tool.'' (str. 60, lewa kolumna, koniec drugiego akapitu). Moje tendencyjne tłumaczenie na polski: ,,wyhodujemy specjalną zarazę genetycznie dopasowaną do wybicia Arabów, inną specjalnie na Słowian, jeszcze inną na Chińczyków, i wtedy nikt nam nie zaszura''. Jeśli uda Ci się to zdanie tak przetłumaczyć na polski, żeby Ci z niego nie wyszedł plan ludobójstwa (w sensie likwidacji całych ras ludzkich), to proszę, zamieść to tłumaczenie na forum. So much for the US-morality. alex.4: > najważniejszym rezultatem wojny może być zbudowanie spoołeczeństwa > obywatelskiego wśród Arabów. Zamiast powtarzać tą mantrę, czy mógłbyś wyjaśnić logiczny związek między zniszczeniem komuś kraju i wymordowaniem ludzi a zbudowaniem społeczeństwa obywatelskiego? Bo jeśli jedno do drugiego prowadzi, to może i nam przydałaby się taka dewastacja? Na moją niedoskonałą głowę wojna nie sprzyja ani demokracji ani obywatelskości. Natomiast obniża cenę ludzkiego życia i w ten sposób wspiera reakcje terrorystyczne. Bush i jego przydupasy potrzebują zagrożenia terroryzmem dla trzymania świata na baczność; tak jak kiedyś ZSRR potrzebował zagrożenia imperializmem. No to właśnie sobie to zagrożenie hodują. Bush nie jest takim imbecylem, jak można by sądzić na podstawie jego przemówień. A mój kraj zapisał się do tej posłusznej psiarni, łasi się do bandyty i domaga się, żeby go czym prędzej poszczuć na słabszych. Chętnie bym przestał być Polakiem, tylko nie wiem, jak to zrobić. - Stefan Odpowiedz Link
stefan4 Re: Ukrainiec pod polską komendą zabił Irakijczyk 08.09.03, 21:31 stefan4: > Wiesz, co to jest Project for the New American Century? To jest takie > amerykańskie ,,teraz, k... my!'' tyle, że podpisane przez głównych doradców > prezydenta: Epsteina, Wolfowitza, itp. Zajrzyj pod > www.newamericancentury.org/publicationsreports.htm i kliknij na > ,,Rebuilding America's Defenses''. Przepraszam, okazuje się, że to już nie działa. Serwer PNAC-u został zamknięty. W takim razie kopia jest dostępna pod freedom2008.com/blog/archives/PNAC/PNAC.pdf (przed chwilą sprawdziłem). Informacje o PNAC-u można znaleźć pod www.pnac.info/ , ale ostrzegam, że pisane przez wrogów, więc możesz do nich nie mieć zaufania. - Stefan Odpowiedz Link
ignorant11 Podpisz folxlistę, wrótce dostaniesz SOTIAL 08.09.03, 23:54 stefan4 napisał: > alex.4: > > Nie zaleznie od celów jakie przyświecały Amerykanom (a cele przeciwników w > ojny > > Francji czy Niemiec czy Rosji to była ekonomia połączona z tworzeniem swoi > ch > > stref wpływów. USA wypadają moralniej przy zakłaniu Frnacji czy Niemiec), > > Z jakiej gazety wziąłeś tą ocenę? Jeśli chcesz poznać cele amerykańskie, to > zajrzyj do źródeł. Amerykanie o tych celach wyraźnie piszą, ale nasi > dziennikarze zamiast czytać, wolą słuchać Busha i potem cytować go na kolanach. > > Wiesz, co to jest Project for the New American Century? To jest takie > amerykańskie ,,teraz, k... my!'' tyle, że podpisane przez głównych doradców > prezydenta: Epsteina, Wolfowitza, itp. Zajrzyj pod > www.newamericancentury.org/publicationsreports.htm i kliknij na > ,,Rebuilding America's Defenses''. Ca/ly dokument jest ciekawy, ale mnie > specjalnie spodobał się taki fragment: > > ,,And advanced forms of biological warfare that can ``target'' specific > genotypes may transform biological warfare from the realm of terror to a > politically useful tool.'' (str. 60, lewa kolumna, koniec drugiego akapitu). > > Moje tendencyjne tłumaczenie na polski: ,,wyhodujemy specjalną zarazę > genetycznie dopasowaną do wybicia Arabów, inną specjalnie na Słowian, jeszcze > inną na Chińczyków, i wtedy nikt nam nie zaszura''. Jeśli uda Ci się to zdanie > tak przetłumaczyć na polski, żeby Ci z niego nie wyszedł plan ludobójstwa (w > sensie likwidacji całych ras ludzkich), to proszę, zamieść to tłumaczenie na > forum. > > So much for the US-morality. > > alex.4: > > najważniejszym rezultatem wojny może być zbudowanie spoołeczeństwa > > obywatelskiego wśród Arabów. > > Zamiast powtarzać tą mantrę, czy mógłbyś wyjaśnić logiczny związek między > zniszczeniem komuś kraju i wymordowaniem ludzi a zbudowaniem społeczeństwa > obywatelskiego? Bo jeśli jedno do drugiego prowadzi, to może i nam przydałaby > się taka dewastacja? Na moją niedoskonałą głowę wojna nie sprzyja ani > demokracji ani obywatelskości. Natomiast obniża cenę ludzkiego życia i w ten > sposób wspiera reakcje terrorystyczne. Bush i jego przydupasy potrzebują > zagrożenia terroryzmem dla trzymania świata na baczność; tak jak kiedyś ZSRR > potrzebował zagrożenia imperializmem. No to właśnie sobie to zagrożenie hodują > . > Bush nie jest takim imbecylem, jak można by sądzić na podstawie jego przemówień > . > > A mój kraj zapisał się do tej posłusznej psiarni, łasi się do bandyty i domaga > się, żeby go czym prędzej poszczuć na słabszych. > > Chętnie bym przestał być Polakiem, tylko nie wiem, jak to zrobić. > > - Stefan Odpowiedz Link
ignorant11 Brawo: tak myślę: Polak zabił terrorystę... 08.09.03, 23:52 alex.4 napisał: > Nie zaleznie od celów jakie przyświecały Amerykanom (a cele przeciwników wojny > Francji czy Niemiec czy Rosji to była ekonomia połączona z tworzeniem swoich > stref wpływów. USA wypadają moralniej przy zakłaniu Frnacji czy Niemiec), > najważniejszym rezultatem wojny może być zbudowanie spoołeczeństwa > obywatelskiego wśród Arabów. A to pokaże Arabowie nie gorsi i również mogą żyć > w wolności.... > Pozdr Odpowiedz Link
ignorant11 Bzdura: Polak odstrzelił niebezpieczną jednostkę! 08.09.03, 23:50 stefan4 napisał: > alex.4: > > Jeśli uda się stworzyć pierwsż demokrację arabską, bedzie to wązny krok > > W tej wojnie nikomu przecież nie chodzi o demokrację. Najpierw chodziło o > zapobieżenie zagładzie nuklearnej, którą Irak może sprowadzić na świat w ciągu > 45 minut; potem o związki z ben Ladenem; teraz nareszcie coraz częściej mówi si > ę > o nowym USocentrycznym układzie sił na świecie. Żeby USA mogły osiągnąć posłuc > h > za pomocą samych gróźb bez kosztów, muszą wykazać, że te ich groźby nie są > papierowe. Właśnie to wykazują. > > Demokracja zaprowadzana siłą przez agresorów na grobach obrońców na ogół > przyjmuje się z trudem (chociaż bywają wyjątki). USA nie miały żadnej > propozycji zaprowadzania demokracji w zdewastowanym przez siebie kraju, za to > wiele razy wymawiały to słowo. Skutek będzie taki, że kilka następnych pokoleń > Irakijczyków będzie wymiotować na dźwięk słowa ,,demokracja''. > > - Stefan Odpowiedz Link
ignorant11 Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 08.09.03, 23:48 alex.4 napisał: > Stabilizacja sytuacji nie jest prostym zadaniem. Ale Irak to jedno z > najważniejszych pól bitewnych początku XXI w. Jeśli uda się stworzyć pierwsż > demokrację arabską, bedzie to wązny krok do pokonania fundamentalizmu > islamskiego > Pozdr Odpowiedz Link
stefan4 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 09.09.03, 01:14 Wykrzyczałeś się, Ignorancie, w tych tytułach? Za friko dorobiłeś 4 posty do swojego forum a teraz może dla odmiany pogadajmy używając argumentów. ignorant11: > Podpisz folxlistę, wrótce dostaniesz SOTIAL Nie mogę zapisać się na folxlistę, bo takiej nie ma i nigdy nie było. Nie mogę również zapisać się na Volksliste, bo nie jestem Niemcem w żadnym sensie tego słowa. Jestem takim sztampowym Polakiem, że aż mi samemu niedobrze. A ci, którym w Niemczech przyznawano tzw. Duldung, też nie dostawali Sotialu, najwyżej Sozial. ignorant11: > Brawo: tak myślę: Polak zabił terrorystę... Po pierwsze nie Polak, tylko Ukrainiec. Po drugie skąd wiesz, że terrorystę? Tego nie było nawet w doniesieniach polskiej psiarni prasowej. Może człowieka, który nie mógł pogodzić się z tym, że obca armia zaborców ustawia zasieki i urządza jakieś kontrole w jego kraju? A może żołdak bawił się bronią po pijaku i sama mu strzeliła? Jedyne, co wiadomo na pewno, to że prawdy się nie dowiemy, bo armia będzie do upadłego bronić swoich. Tam, gdzie nie ma kontroli cywilnej, masz gwarantowane kłamstwo na kłamstwie. Z kontrolą cywilną może być różnie, ale bez niej nie może być różnie. ignorant11: > Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! Zależy, wg jakich prawideł. Ten żołnierz ukraiński zachował się jak typowy okupant we wrogim kraju: w sytuacji niejasnej strzelił tak, żeby zabić. Kiedy w stanie wojennym kiwałem patrole ZOMOwskie i uciekałem przed nimi na rowerze, to leciały za mną kurwy, ale nie kule. To samo się działo, kiedy przechodziłem na lewo przez granicę słowacką i okazywałem się lepszy w bieganiu po krzakach. WOP i nawet ZOMO godziły się na swoją przegraną, skoro ceną za wygranie mogłaby być śmierć człowieka, a ja i tak uważałem ich za śmieci moralne. To co mam teraz sądzić o zasadach moralnych Gromu, czy jak się to cholerstwo nazywa? To, że ten żołnierz zachował się prawidłowo, właśnie najbardziej mnie niepokoi. Wolałbym, żeby to był jeden paranoik łamiący prawidła, niż żeby prawidłem stało się ,,odstrzeliwanie'' (jak to zgrabnie ująłeś) obywateli obcego kraju w ich własnej ojczyźnie. - Stefan Odpowiedz Link
alex.4 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 09.09.03, 18:37 1 Antyamerykańskość wypacza zdrowe myslenie stefanie... 2 Saddam był zbrodniarzem. Tacy powinni być eleminowali. Niezależnie czy TO Saddam, Miloszeiwcz, czy Kim Dzon Ill. Oczywiście, jeżeli eleminacja ich nie kosztowałaby zbyt dużo. To casusu największego mordercy naszych czasó Chin. 3 Japonia i Niemcy. Zbudowano demokrację, która działa. W społeczeństwach nie nawykłych do demokracji. Po wojnie. Udało się. 4 Irak jest pierwszym z państw arabskich, w którym mozna by stworzyć demokrację. Amerykanie ten procec juz rozpoczeli. Ale na efekty trzeba będzie poczekać. Mamy wolną teraz prasę w Iraku. Bedą wolne wybory. Demokratyczna kjonstytucja. 5 TKM w Iraku? Tak chcieli Francuzi i Niemcy. 6 Bez tworzenia społęczeństwa obywatelskiego, bez poszanowania praw kobiet świat islamski będzie czuły na fundamentalizm. A ten może prowadzić do terroru. 7 Demokratyczny Irak sprzymierzony z USA, to też zmniejszy zależność USA od ropy z Arabii saudyjskiej. A to znaczy, że USA bedą mogły bardziej naciskać na Arabię - w celu walki z terrorem, jak i demokratyzacji zycia w tym kraju. 8 demokratyczny Irak bedzie wpływał na Turcję (problem Kurdyjski) i Iran. Również Syria zastanowi się zanim bedzie wspierała terrorystów. 9 Wreszcie demokratyzacja świata arabskiego spowoduje, że państwa arabskie przestana uzywać Izraela jako wroga, który słuzy wyciszeniu konfliktów wewnętrznych, a przez to konsoliduje tyranię na Bliskim Wschodzie. A bez popacia Syrii czy innych państw arabskich terrorysci Palestyńscy bedą musieli rozpocząć rzeczywiste rozmowy pokojowe. Nie będzie pokoju na bliskim wschodzie dokad palestyńczycy nie bedą go chcieli. A na razie Palestyńczycy go nie chcą Pozdr Odpowiedz Link
maria421 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 10.09.03, 08:53 alex.4 napisał: > 1 Antyamerykańskość wypacza zdrowe myslenie stefanie... Nie kazdy, kto ma inny poglad niz oficjalny poglad obecnej administracji USA jest antyamerykanski. Gdyby tak bylo, to okazaloby sie, ze calkiem spora czesc spoleczenstwa amerykanskiego jest antyamerykanska. > 2 Saddam był zbrodniarzem. Tacy powinni być eleminowali. Niezależnie czy TO > Saddam, Miloszeiwcz, czy Kim Dzon Ill. Oczywiście, jeżeli eleminacja ich nie > kosztowałaby zbyt dużo. To casusu największego mordercy naszych czasó Chin. Podobnych do Saddama zbrodniarzy jest jeszcze kilku innych na swiecie, oprocz tych przez Ciebie wymienionych. Przypuszczam jednak, ze gdyby w Iraku zamiast pol naftowych byly plantacje truskawek, to Saddam moglby sobie do tej pory swobodnie wlasny narod mordowac. > 3 Japonia i Niemcy. Zbudowano demokrację, która działa. W społeczeństwach nie > nawykłych do demokracji. Po wojnie. Udało się. Poczatki demokracji w Niemczech siegaja polowy XIX wieku (1848).... Po II WS demokracja w Niemczech nie byla tworzona od zera, lecz przywrocona. > 4 Irak jest pierwszym z państw arabskich, w którym mozna by stworzyć > demokrację. Amerykanie ten procec juz rozpoczeli. Ale na efekty trzeba będzie > poczekać. Mamy wolną teraz prasę w Iraku. Bedą wolne wybory. Demokratyczna > kjonstytucja. Demokracja to nie cukierek, ktorym mozna obdarowywac wybrane narody. Demokracje kazdy narod musi sobie wypracowac sam. Demokracja to jest pojecie, ktore nie idzie w parze z islamskim swiatopogladem. Zeby wprowadzic demokracje nalezaloby najpierw zlaicyzowac Irak, tak jak Ata Türk zlaicyzowal Turcje. Wydaje mi sie ze Irakczycy kojarza obecnie laicyzacje z dyktatura Saddama, jak kiedys Iranczycy kojarzyli laicyzacje z rezimem Szacha. Dlatego obecnie w Iraku widac zwrot bardziej ku islamizacji... Gdyby teraz rozpisano w Iraku wolne wybory, to kto ma szanse je wygrac? Ktos, kto zajmie sie demokratyczna konstytucja? Czy ktos, kto utworzy Islamska Republike Iraku? > 6 Bez tworzenia społęczeństwa obywatelskiego, bez poszanowania praw kobiet > świat islamski będzie czuły na fundamentalizm. A ten może prowadzić do terroru. Nie mozna podchodzic do sprawy tylko i wylacznie z naszego punktu widzenia nie biorac pod uwage mentalnosci narodu islamskiego. Spoleczenstwo obywatelskie to jest nasz, zachodni wymysl i nie godzi sie z islamska wiara w prawo koraniczne. Co do poszanowania praw kobiet, to te, pod rzadami Saddama mialy calkiem niezle w porownaniu z ich siostrami w Arabii Saudyjskiej. A jakos nikt sie nie bije o prawa kobiet saudyjskich. > 7 Demokratyczny Irak sprzymierzony z USA, to też zmniejszy zależność USA od > ropy z Arabii saudyjskiej. A to znaczy, że USA bedą mogły bardziej naciskać na > Arabię - w celu walki z terrorem, jak i demokratyzacji zycia w tym kraju. Demokratyzacja Arabii Saudyjskiej? Obalenie monarchii absolutnej? I kto mialby to robic? Saudytom (mezczyznom) zyje sie w tym absolutyzmie luksusowo, a kobiety i tak sie nie licza. Wiec kto mialby te monarchie obalac? Wojujaca miedzynarodowka feministyczna? Bo chyba nie Amerykanie, gdyz taka rewolucja zagrazalaby rowniez interesom ich koncernow w Arabii Saudyjskiej. > 8 demokratyczny Irak bedzie wpływał na Turcję (problem Kurdyjski) i Iran. > Również Syria zastanowi się zanim bedzie wspierała terrorystów. Jak bedzie demokrytyczny Irak wplywal na te panstwa? Odda kawalek swojego terenu Kurdom i nakloni Turcje i Iran, zeby zrobily to samo? > 9 Wreszcie demokratyzacja świata arabskiego spowoduje, że państwa arabskie > przestana uzywać Izraela jako wroga, który słuzy wyciszeniu konfliktów > wewnętrznych, a przez to konsoliduje tyranię na Bliskim Wschodzie. A bez > popacia Syrii czy innych państw arabskich terrorysci Palestyńscy bedą musieli > rozpocząć rzeczywiste rozmowy pokojowe. Nie będzie pokoju na bliskim wschodzie > dokad palestyńczycy nie bedą go chcieli. A na razie Palestyńczycy go nie chcą > Pozdr To jest bardzo ladne wishfull thinking... I oby nasze dzieci tego doczekaly! Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 09.09.03, 22:13 stefan4 napisał: > > Wykrzyczałeś się, Ignorancie, w tych tytułach? Za friko dorobiłeś 4 posty do > swojego forum a teraz może dla odmiany pogadajmy używając argumentów. > > ignorant11: > > Podpisz folxlistę, wrótce dostaniesz SOTIAL > > Nie mogę zapisać się na folxlistę, bo takiej nie ma i nigdy nie było. Nie mogę > również zapisać się na Volksliste, bo nie jestem Niemcem w żadnym sensie tego > słowa. Jestem takim sztampowym Polakiem, że aż mi samemu niedobrze. A ci, > którym w Niemczech przyznawano tzw. Duldung, też nie dostawali Sotialu, najwyże > j > Sozial. +++Ignorant: Skoro Cię tak mierzi bycie Polakiem, a swoją drogą niezbyt mnie rajcuje pisownia w jakims lokalnym narzeczu... > > ignorant11: > > Brawo: tak myślę: Polak zabił terrorystę... > > Po pierwsze nie Polak, tylko Ukrainiec. Po drugie skąd wiesz, że terrorystę? > Tego nie było nawet w doniesieniach polskiej psiarni prasowej. Może człowieka, > który nie mógł pogodzić się z tym, że obca armia zaborców ustawia zasieki i > urządza jakieś kontrole w jego kraju? A może żołdak bawił się bronią po > pijaku i sama mu strzeliła? > > Jedyne, co wiadomo na pewno, to że prawdy się nie dowiemy, bo armia będzie do > upadłego bronić swoich. Tam, gdzie nie ma kontroli cywilnej, masz gwarantowane > kłamstwo na kłamstwie. Z kontrolą cywilną może być różnie, ale bez niej nie > może być różnie. +++Ignorant: Polak, bo żołnierz polskiej dywizji, zreszta wcale nie uważam, że dzięki temu "awansował" na Polaka, bo szanuję Ukraińców. ale chcę podkreślić, że uważam go za swojego... Zabił kogoś, kto chciał siłą sfrosować zaporę, na drodze... strzelał w obronie wąłsnej > > ignorant11: > > Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! > > Zależy, wg jakich prawideł. Ten żołnierz ukraiński zachował się jak typowy > okupant we wrogim kraju: w sytuacji niejasnej strzelił tak, żeby zabić. Kiedy > w > stanie wojennym kiwałem patrole ZOMOwskie i uciekałem przed nimi na rowerze, to > leciały za mną kurwy, ale nie kule. To samo się działo, kiedy przechodziłem na > lewo przez granicę słowacką i okazywałem się lepszy w bieganiu po krzakach. WO > P > i nawet ZOMO godziły się na swoją przegraną, skoro ceną za wygranie mogłaby być > śmierć człowieka, a ja i tak uważałem ich za śmieci moralne. To co mam teraz > sądzić o zasadach moralnych Gromu, czy jak się to cholerstwo nazywa? > > To, że ten żołnierz zachował się prawidłowo, właśnie najbardziej mnie niepokoi. > Wolałbym, żeby to był jeden paranoik łamiący prawidła, niż żeby prawidłem stało > się ,,odstrzeliwanie'' (jak to zgrabnie ująłeś) obywateli obcego kraju w ich > własnej ojczyźnie. +++Ignorant: Piszesz nonsensownie, bo przecież Ty nie strzelałeś do ZOMOli, zresztą byli tacy sami chłopcy jak Ty, którzy nie mieli znajomości ani kasy by sie z tej służby wyłgać... Natomiast gdybyś próbował forsować pkt kontrolny rozpędzona furgonetką, to z pewnościa otworzyliby ogień... Zresztą żołnierz po to strzela by zabijać... TY oczywiście wolałbyś wojska Saddama, które Twoim zdaniem nie okupowały Iraku? > > - Stefan Odpowiedz Link
alex.4 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 10.09.03, 14:44 1 USA a Arabia saudyjska - Po 11 września Amerykanie trochę ostygli w obronie reżimu saudów. Okazało się, że większość zamachowców to Saudyjczcy, a Saudowie wspomagają fundamentalistów. 2 Niemcy miały do czynienia z demokracją, ale nie było ciągłości. czasy weimarskie kojarzono tam bardzo źle. 3 gdyby dziś odbyły się wybory to pewnie wygrali by islamiści. Ale wybory odbedą się za jakiś czas. Czas nie działą na korzyść islamistów. Wręcz przeciwnie. Im wiecej jest wolności tym trudniej bedzie to zdusić. Dlatego jest szansa przed Irakiem. 4 We Francji sprzeciw przeciwko wojnie wynikał z antyamerykańskości i antysemityzmu, który wbrew oficjalnym wypowiedziom jest dosyć silny. I powiązań gospodarczych między Francją a Saddamem. 5 Niewielu dyktorów na świecie ma ponad 100 tys. zabitych ofiar za soba. Jak saddam. To był jednak bardzo okrutny i wstrętny tyran. 6 Prawa kobiet. bez praw kobiet, państwa arabskie bedą nadal przegrywały ekonomicznie. Są zbyt sztywne, zbyt mało podatne na zmiany. Dl;atego mimo posiadanych bogactw kraje arabskie są w pozycji ekonomicznej gorszej niz mogły by być. Pozdr Pozdr Odpowiedz Link
ignorant11 Prawie calkowicie zgadam się zTobą, ale... 10.09.03, 15:00 alex.4 napisał: > 1 USA a Arabia saudyjska - Po 11 września Amerykanie trochę ostygli w obronie > reżimu saudów. Okazało się, że większość zamachowców to Saudyjczcy, a Saudowie > wspomagają fundamentalistów. > 2 Niemcy miały do czynienia z demokracją, ale nie było ciągłości. czasy > weimarskie kojarzono tam bardzo źle. > 3 gdyby dziś odbyły się wybory to pewnie wygrali by islamiści. Ale wybory > odbedą się za jakiś czas. Czas nie działą na korzyść islamistów. Wręcz > przeciwnie. Im wiecej jest wolności tym trudniej bedzie to zdusić. Dlatego jest > > szansa przed Irakiem. > 4 We Francji sprzeciw przeciwko wojnie wynikał z antyamerykańskości i > antysemityzmu, który wbrew oficjalnym wypowiedziom jest dosyć silny. I powiązań > > gospodarczych między Francją a Saddamem. > 5 Niewielu dyktorów na świecie ma ponad 100 tys. zabitych ofiar za soba. Jak > saddam. To był jednak bardzo okrutny i wstrętny tyran. > 6 Prawa kobiet. bez praw kobiet, państwa arabskie bedą nadal przegrywały > ekonomicznie. Są zbyt sztywne, zbyt mało podatne na zmiany. Dl;atego mimo > posiadanych bogactw kraje arabskie są w pozycji ekonomicznej gorszej niz mogły > by być. > Pozdr > Pozdr Sława! Czemu uczepiłeś się tak kobiet arabskich..? Podobają Ci się? A teraz poważnie: czy Arabowie nie mają prawa żyć wg swojej tradycji i kultury? Pokażmy, że przeciwnie: mogą mieć demokrację ( w Szwajcarii dopiero od niedawna kobiety mają prawo głosu) przy zachowaniu swoich tradycji i ulubionego sposobu zycia, choć modernizacja również wpływnie na sposób życia i jego tempo... Pozdrawiam! Odpowiedz Link
alex.4 Re: Prawie calkowicie zgadam się zTobą, ale... 12.09.03, 19:58 Kiedyś uważano, że katolicy są za głupi na demokrację. Albo, że to nie leży w słowiańskiej duszy, że Rosja jest skazana na dyktaturę. Dlaczego nie dać arabom szansy... A prawa kobiet? Ekonomiści twierdzą, że to pobudza wzrost. Społeczeństwo jest bardziej mobline.... Pozdr Odpowiedz Link
maria421 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 10.09.03, 17:29 alex.4 napisał: > 1 USA a Arabia saudyjska - Po 11 września Amerykanie trochę ostygli w obronie > reżimu saudów. Okazało się, że większość zamachowców to Saudyjczcy, a Saudowie > wspomagają fundamentalistów. Owszem. Ale mimo to nie widze zwiazku miedzy ochlodzeniem stosunkow amerykansko- saudyjskich, a prognozowana przez Ciebie demokratyzacja Arabii Saudyjskiej poprzez wzorce plynace z demokrytycznego (?) Iraku. > 2 Niemcy miały do czynienia z demokracją, ale nie było ciągłości. czasy > weimarskie kojarzono tam bardzo źle. W XX wieku Polacy mieli do czynienia z demokracja o wiele krocej niz Niemcy. I tez nie bylo w Polsce ciaglosci demokracji. Jak myslisz, dlaczego Polacy po tylu latach rozbiorow potrafili nagle zadzialac jako panstwo i to jako demokratyczne panstwo? Dlaczego Niemcow w 1945 roku nikt nie musial uczyc demokracji? > 3 gdyby dziś odbyły się wybory to pewnie wygrali by islamiści. Ale wybory > odbedą się za jakiś czas. Czas nie działą na korzyść islamistów. Wręcz > przeciwnie. Im wiecej jest wolności tym trudniej bedzie to zdusić. Dlatego >jest szansa przed Irakiem. Idealizujesz. Przypomnij sobie Iran. Szach chcial go katapultowac ze sredniowiecza w XX wiek. A czas pracowal wtedy dla islamistow. Dla Chomeiniego. Pamietaj, ze za czasow Saddama Irak byl jednym z bardziej laickich krajow arabskich, pamietaj ze Saddam trzymal mullow pod butem. Oni teraz tylko czekaja na odwet i maja za soba ogromna czesc narodu. > 4 We Francji sprzeciw przeciwko wojnie wynikał z antyamerykańskości i > antysemityzmu, który wbrew oficjalnym wypowiedziom jest dosyć silny. I powiazań gospodarczych między Francją a Saddamem. Bardzo latwa interpretacja. Niekoniecznie sluszna. > 5 Niewielu dyktorów na świecie ma ponad 100 tys. zabitych ofiar za soba. Jak > saddam. To był jednak bardzo okrutny i wstrętny tyran. Pol Pot mial wiecej ofiar na sumieniu. A ze nie mial ropy, to sobie spokojnie w lozku umarl. Wiele lat po ludobojstwie, jakie rozpetal. > 6 Prawa kobiet. bez praw kobiet, państwa arabskie bedą nadal przegrywały > ekonomicznie. Są zbyt sztywne, zbyt mało podatne na zmiany. Dl;atego mimo > posiadanych bogactw kraje arabskie są w pozycji ekonomicznej gorszej niz mogły by być. Wybacz, ale nie rozumiem zwiazku miedzy prawami kobiet a wskaznikami ekonomicznymi danego kraju. Wedlug tej logiki, Turcja, gdzie prawo gwarantuje rownouprawnienie na tyle, ze Turcja miala juz swoja pania premier powinna miec lepsze wskazniki niz Kuwejt czy Emiraty. Odpowiedz Link
alex.4 Re: Ten Żołnierz polski zachował się prawidłowo! 12.09.03, 19:44 maria421 napisała: > Owszem. Ale mimo to nie widze zwiazku miedzy ochlodzeniem stosunkow amerykansko > -saudyjskich, a prognozowana przez Ciebie demokratyzacja Arabii Saudyjskiej > poprzez wzorce plynace z demokrytycznego (?) Iraku. >Alex: Saudowie stoją między dwoma stronami barykady. Coraz więcej saudyjczyków jest niezadowolona. Również pogarszającej się stopy życiowy (wyglada absurdalnie, ale to prawda). W obrębie rodziny rządzącej istnieją dwa odłąmy: jeden chce reform, inny boi sie ich. Amaerykanie mający sojusznika w Iraku moga sobie pozwolić na większą krytyke reżimu w Rijadzie, te naciski mogą wpłynać korzystnie na Arabię Saudyjską. Ten kraj z jednej strony jest istotny dla świata, z drugiej niezadowolenie z korupcji, wystawnego zycia saudó może doprowadzić do rewolucji fundamentalistycznej. > W XX wieku Polacy mieli do czynienia z demokracja o wiele krocej niz Niemcy. > I tez nie bylo w Polsce ciaglosci demokracji. > Jak myslisz, dlaczego Polacy po tylu latach rozbiorow potrafili nagle zadzialac jako panstwo i to jako demokratyczne panstwo? > Dlaczego Niemcow w 1945 roku nikt nie musial uczyc demokracji? > Alex: Polacy odrzucili demokrację po I wojnie światowej. 8 lat po uzyskaniu niepodległości bylismy dyktaturą. Ale i piłsudczycy i narodowcy pod tym wzgledem się nie różnili. Obie strony chciały włądzy. pełni władzy. Demokrację odrzucono praktycznie w całej Europie środkowej. Wszędzie rządzili dyktatorzy. Demokracji nie broniono. Od Estonii po Grecję. Od Niemiec do Polski. Ciągoty antydemokratyczne były bardzo silne we Francji. Nie było demokracji w Italii, Portugalii i przez znaczną część okresu międzywojennego w Hiszpanii. Mógłby ktoś powiedzieć, denokracja jest tylko dla ewangelików, katolicy i prawosłąwni kulturalnie do niej nie należą.... Minęło trochę cxzasu. W kategoriach historycznych nie duzo. Cała parktycznie Europa jest ostoją demokracji. > > Idealizujesz. Przypomnij sobie Iran. Szach chcial go katapultowac ze > sredniowiecza w XX wiek. A czas pracowal wtedy dla islamistow. Dla Chomeiniego. > Pamietaj, ze za czasow Saddama Irak byl jednym z bardziej laickich krajow > arabskich, pamietaj ze Saddam trzymal mullow pod butem. Oni teraz tylko czekaja na odwet i maja za soba ogromna czesc narodu. Alex: Świeckie dyktatury prowadzą wprost do dyktatury religijnej. łamią zbyt duzo norm społecznych. nie cieszą się poparciem, nie zbaiegaja o nie. Kiedy są słąbe upadają, a wtedy wchodzą w te miejsce fanatycy. Ale im wiecej wolności będzie w Iraku, tym trudniej bedzie fanatykom. Społeczeństwo źle znosi purytanizm. Część osób uważa, że Iran przechodzi cichą rewolucję. Mułłowie się znudzili. I Iran dojrzewa do zmian. Może irakowi nalezy pomóc, aby nie musdiał przechodzić przez stadium fundamentalizmu.... > > > > Bardzo latwa interpretacja. Niekoniecznie sluszna. > Alex: Można zauważyć pewną prawidłowość. Europa jest uzależniona od arabskiej ropy i bardzo silnie popiera Palestyńczyków. Z całym ich terroryzmem. Co jakiś czas okazuje się, że Europejczycy finansowali Hamas, albo innych bandytów. USA nie jest tak zależne od ropy arabskiej. I popiera jedyne pańśtwo demokratyczne na bliskim wschodzie Izrael. > > Pol Pot mial wiecej ofiar na sumieniu. A ze nie mial ropy, to sobie spokojnie wlozku umarl. Wiele lat po ludobojstwie, jakie rozpetal. >Alex: Im tyrani odchodzą szybciej tym lepiej. nawet jeśli nie wszyscy, to warto aby przynajmniej część z nich odpowiedziała za zbrodnie. To lepiej niż tak jak Amin, umarł spokojnie w Arabii.... Każdy tyran zasługuje na karę, i dobrze jka chociaż niektórzy zapłącą za swe winy. Mało jest tyranó którzy rozlali tyle krwi co saddam. > > Wybacz, ale nie rozumiem zwiazku miedzy prawami kobiet a wskaznikami > ekonomicznymi danego kraju. > Wedlug tej logiki, Turcja, gdzie prawo gwarantuje rownouprawnienie na tyle, ze > Turcja miala juz swoja pania premier powinna miec lepsze wskazniki niz Kuwejt > czy Emiraty. > Alex: To proste. Im społęczeństwo bardziej mobilne, bardziej podatne na zmiany, tym lepiej radzis obie z problemami gospodarczymi. Dlatego. Róznica miedzy Emiratami wynika z posiadania bogactw naturalnych. Ale pańśtwa które nie dyskryminuja kobiet rozwiajją się lepiej Pozdr > Odpowiedz Link
stefan4 Cele napa/sci 10.09.03, 19:42 Cele napaści Aleksie, wyglądasz na człowieka myślącego, więc oderwij się od komunałów: Odpowiedz Link
alex.4 Re: Cele napa/sci 12.09.03, 19:00 Nostalgia za saddamem? Gdzie? Oprócz Tikritu i okolic? Poziom życia niższy? Gdzie? Poszerzenie wolności? Wolna prasa. Amerykanie mają problem z zaprowadzeniem porządku. Zgoda Istnieje terroryzm w Iraku. To fakt. Ale pamiętajmy, ze małe grupki mogą odpowiadać za olbrzymią falę terroru. Tak było z Czerwonymi brygadami we Włoszech, albo RAF w Niemczech. Normalizacja musi trwać. Nie mozna zrobić wszystkiego od razu. I ważne jest to, co o tym będą mysleć Irakijczycy podczas wyborów i potem. Od tego będzie zależeć czy eksperyment iracki powiedzie się czy nie. A to zmienia sytuację na bliskim wschodzie. Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Cele interwencji 12.09.03, 22:44 alex.4 napisał: > Nostalgia za saddamem? Gdzie? Oprócz Tikritu i okolic? > Poziom życia niższy? Gdzie? > Poszerzenie wolności? Wolna prasa. > Amerykanie mają problem z zaprowadzeniem porządku. Zgoda > Istnieje terroryzm w Iraku. To fakt. Ale pamiętajmy, ze małe grupki mogą > odpowiadać za olbrzymią falę terroru. Tak było z Czerwonymi brygadami we > Włoszech, albo RAF w Niemczech. > Normalizacja musi trwać. Nie mozna zrobić wszystkiego od razu. I ważne jest to, > > co o tym będą mysleć Irakijczycy podczas wyborów i potem. Od tego będzie > zależeć czy eksperyment iracki powiedzie się czy nie. A to zmienia sytuację na > bliskim wschodzie. Sława! Celem tej interwencji jak słusznie zauwazył Stefan nie jest ropa, ale stabilizacja całego Bliskiego Wschodu i włączenie go w strefe wspólpracy, pokoju i dobrobytu... Ja we wszystkich posunięciach wokól Iraku widzę rywalizację ŁE-USA-NAFTA... Cieszę się, że zwycięzyła opcja wolnościowa, zaś nasi odwieczni wrogowie zostali pohańbieni... Zresztą sam miałem wątpliwości czy pchać się w ten piach... Ale gdy zdałem sobie, że w Europie ta wojna iracka toczyć się będzie przeciwko imperium neo-frankońskiemu... Wtedy też uświadomiłem sobie, iż te wojne musimy bezwzględnie poprzeć! Okazało sie jednak, że również o Ukrainę oraz pozycję Polski zarówno w Europie jak i jako lądowej Brytanii Odpowiedz Link
alex.4 Re: Cele interwencji 13.09.03, 12:40 Oczywiście mieliśmy tu do czynienia rónież z rywalizacją USA - Francja i Niemcy. Europejczycy staneli po stronie tyrana. I słusznie, że przegrali. Pozdr Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Cele interwencji 14.09.03, 20:35 alex.4 napisał: > Oczywiście mieliśmy tu do czynienia rónież z rywalizacją USA - Francja i > Niemcy. Europejczycy staneli po stronie tyrana. I słusznie, że przegrali. > Pozdr Sława! My musielismy wziąć w niej aktywny udział, choc daleko nam do aspiracji światowego szeryfa... Ale region Zatoki Perskiej jest teraz dla nas regionem strategicznym... Zaś obniżenie pozycji FraNIe jest dla nas darem z niebios... Dzieki temu możemy traktować ich z góry w sprawie konstytucji ŁE... Pozatem mamy całkiem nowy układ sił w Europie... I jest on po naszej mysli. A z Irakiem też się uporamy w końcu. Odpowiedz Link
ignorant11 Iracka dziewczynka uratowana przez polskich kardio 10.09.03, 01:49 Iracka dziewczynka uratowana przez polskich kardiochirurgów Iwona Dudzik 09-09-2003, ostatnia aktualizacja 09-09-2003 23:44 Lekarze z Centrum Zdrowia Dziecka operowali wczoraj chorą na serce iracką dziewczynkę. W jej rodzinnym kraju operacja była niemożliwa - w szpitalach brakuje dosłownie wszystkiego - Tam jest dramat. Szpital bez leków i podstawowego sprzętu. Dzieci na podłogach z matkami, w izbie przyjęć tylko wiadro, kroplówka na wieszaku i kilka leków - mówi dr Elżbieta Lipska, dyrektor Polskiej Misji Medycznej. Kilka dni temu przyleciała z Iraku z 4,5-letnią Iman i 16-letnim Hassanem - irackimi dziećmi, które trafiły na leczenie do polskich szpitali. Iman miała chore serce. Wczorajszy zabiego w Centrum Zdrowia Dziecka okazał się bardziej skomplikowany, niż spodziewali się lekarze, trwał aż 7 godz. - Dziewczynka miała wadę serca, duży ubytek między komorami i wadliwą budowę naczyń. Musieliśmy połatać ubytki. Takie wady w Polsce operuje się, zanim dziecko ukończy pół roku - mówi doc. Bohdan Naruszewicz, który kierował operacją. Po operacji uspokoił mamę dziewczynki: - Serce i płuca były bardzo zmienione, ale wszystko przebiegło prawidłowo. Mam nadzieję, że stan Iman będzie się poprawiał. Mama dziewczynki wręczyła mu bukiet kwiatów. Mówiła, że bardzo podoba jej się opieka polskich lekarzy i nasz kraj. - Wszędzie jest tak zielono - mówiła. Iman przyleciała na leczenie do Polski, bo znalazła się na sporządzonej przez lekarzy ONZ liście chorych z powodu stanu zdrowia przeznaczonych do ewakuacji. Figuruje na niej jeszcze około 300 osób, głównie z rejonu Basry i Bagdadu. Dr Lipska mówi, że to, ile z nich będzie u nas leczonych, zależy od tego, ile uda uda się zebrać pieniędzy. Nie wiadomo jeszcze, kiedy operowany będzie 16-letni Hasan, który doznał poważnych obrażeń po wybuchu bomby i teraz przebywa w szpitalu w Krakowie. Ignorant +++ Odpowiedz Link
ignorant11 Szmajdziński o polskiej misji w Iraku: To nie okup 11.09.03, 18:02 Szmajdziński o polskiej misji w Iraku: To nie okupacja pw 11-09-2003, ostatnia aktualizacja 11-09-2003 17:47 - Jeżeli dojdzie do demokratycznych wyborów, polska obecność militarna w Iraku będzie ograniczana - mówił wczoraj w Sejmie minister obrony Jerzy Szmajdziński. Zapewnił, że nie ma planów wysłania do Iraku dodatkowych wojsk. Szmajdziński oraz szef MSWiA Krzysztof Janik odpowiadali wczoraj na pytania posłów w sprawie organizacji "polskiej strefy w Iraku". Szmajdziński zapowiedział, że pierwsze wnioski na temat organizacji polskiego kontyngentu pojawią się po inspekcji, jaką przeprowadzi w Iraku Sztab Generalny i Dowództwo Wojsk Lądowych. Poinformował, że niedługo powróci do kraju ostatnia grupa komandosów GROM, którzy od pół roku przebywali w rejonie Zatoki Perskiej. Z kolei Krzysztof Janik uspokajał posłów, że udział Polski w siłach stabilizacyjnych nie wpłynął na zwiększenie zagrożenia kraju przez działalność terrorystyczną. Kilkugodzinna debata stała się forum dla polityków, którzy byli przeciwni interwencji. Stanisław Gudzowski z LPR, nawiązując do rocznicy 11 września, stwierdził, że było to "ostrzeżenie dla tych, którzy chcą być żandarmami świata". Jego kolega Zygmunt Wrzodak twierdził, że Polacy są w Iraku okupantami, a pieniądze na tę misję powinny być przeznaczone dla głodnych w kraju. Obecnych na sali rozśmieszyła posłanka Samoobrony Renata Beger, informując, że miesięcznik "Forum Psychologiczne" uznało Andrzeja Leppera za człowieka roku, za jego "pokojowe inicjatywy wobec Iraku". Szmajdziński powtórzył, że Polska nie pełni w Iraku roli okupanta. Dodał, że nasz kraj nie jest w swojej decyzji osamotniony, przypominając, że w naszej strefie są przedstawiciele 23 państw. Odpowiedz Link
ignorant11 Polacy w Estonii poprą akcesję kraju do UE 12.09.03, 23:19 Polacy w Estonii poprą akcesję kraju do UE (PAP) 12-09-2003, ostatnia aktualizacja 12-09-2003 22:25 12.9. Tallin (PAP) - Polska społeczność w Estonii będzie głosować w niedzielnym referendum za wejściem kraju do Unii Europejskiej Dla Estonii nie ma innego wyjścia - powiedział w piątek PAP prezes estońskiego Związku Polaków Ryszard Sondowicz Inny wybór nie wchodzi w grę, ponieważ Estonia jest małym krajem, rosyjskie sąsiedztwo zaś oznacza zagrożenie ekonomiczne w postaci nacisków gospodarczych i dyplomatycznych - uzasadnił Gdy Estonia wejdzie do Europy, granica będzie mocniej strzeżona, zostanie ukrócony przemyt Ponadto mieszkający na wschodzie kraju rosyjscy obywatele grają na stronę Federacji Rosyjskiej. Unijna granica sprawi, że będą m.in. musieli lojalnie odnosić się do Estończyków Obecne relacje między Estończykami i Rosjanami nieco się poprawiły, gdyż - jak powiedział Sondowicz - "Estończycy to spokojni i inteligentni ludzie" Zapytany, jakie są obecnie relacje między Polakami i Estończykami odparł, że "historycznie idziemy z nimi ręka w rękę". "Polacy zawsze żyli tu dość spokojnie" - ocenił Ryszard Sondowicz, urodzony w 1941 r. w Estonii, zna estoński tak - jak mówi - większość miejscowych POlaków. Rosjanie natomiast - ocenił - uważają estoński za język bez perspektyw Najstarsze wzmianki o Polakach w Estonii pochodzą z czasów Stefana Batorego i dotyczą założonego wówczas kolegium oo jezuitów w Tartu (dawniej Dorpat). W czasach zaborów na tamtejszym uniwersytecie kształciła się młodzież z ziemi polskich (tzw dorpatczycy, m.in. Józef Weyssenhoff, Tytus Chałubiński i inni) Większa grupa Polaków przyjechała do Estonii w II połowie XIX wieku do pracy przy budowie kolei. Następne grupy przybyłych z Kresów wschodnich Polaków zatrudniano w rozbudowującym się przemyśle stoczniowym. Według spisu z 1934 r., było ich w sumie ponad 1600. Skupiali się głównie w Tallinie, Narvie i Tartu Polacy stanowili wówczas piątą co do wielkości mniejszość narodową w Estonii W latach 1937-39 w Estonii pracowało 5 tys. polskich robotników sezonowych, głównie z woj. wileńskiego i nowogródzkiego, zatrudnionych w rolnictwie i przemyśle węglowym W 1939 r. liczbę Polaków w Estonii szacowano na 1500 osób. Z chwilą wkroczenia do tego kraju wojsk sowieckich (17 czerwca 1940 r.) Polacy podzielili los Estończyków - nastąpiły represje, deportacje na Syberię, utrata tradycji narodowych. Do końca lat 40. pozostało tylko kilkuset Polaków w rejonie Tallina i Tartu, wielu z nich wróciło do kraju w ramach repatriacji Nowa fala emigracji polskiej dotarła do Estonii na przełomie lat 40. i 50. Byli to członkowie Armii Krajowej powracający z łagrów oraz Polacy pochodzący głównie z ziem włączonych po wojnie do Litwy i Białorusi Obecnie mieszka w Estonii blisko 3 tys. Polaków, głównie w Tallinie, Tartu, Kohtla-Jarve, Narvie, Valdze, Ahtme, Parnawie (Parnu) W 1988 r. rozpoczęło działalność Towarzystwo Kultury Polskiej "Polonia", przekształcone w 1995 r. w Związek Polaków w Estonii Polacy mają status mniejszości narodowej. Od 1994 r. ukazuje się miesięcznik "Nasza Polonia" Wojciech Płocharski (PAP) plo/bb wit/ Odpowiedz Link
ignorant11 Bułgaria przygotowuje następny kontyngent do Iraku 12.09.03, 23:22 Bułgaria przygotowuje następny kontyngent do Iraku (PAP) 12-09-2003, ostatnia aktualizacja 12-09-2003 17:40 12.9.Sofia (PAP) - Bułgaria zamierza wysłać kolejnych żołnierzy do Iraku. Szef sztabu generalnego armii bułgarskiej generał Nikoła Kolew zapowiedział, że rozkaz o utworzeniu drugiego kontyngentu zostanie podpisany w poniedziałek Obecnie w Iraku jest 480 Bułgarów, stacjonujących w środkowo- południowej strefie stabilizacji pod polskim dowództwem Do nowego kontyngentu przyjmowani będą wyłącznie ochotnicy. W porównaniu ze stacjonującym już w Iraku batalionem będzie więcej osób związanych z bezpieczeństwem wojskowym i zajmujących się kontaktami z miejscową ludnością - wyjaśnił Kolew Zapowiedział, że w razie potrzeby Bułgaria skorzysta przy transporcie z korytarza powietrznego Wrocław-Bagdad, utworzonego przez polskie dowództwo. Jednak w przyszłym tygodniu bułgarskie Ministerstwo Obrony, które wolałoby mieć zapewniony samodzielny transport, wyśle do Iraku własny samolot Ewgenia Manołowa (PAP) kar/ ap/ we/ Odpowiedz Link
ignorant11 O ryzyku polskiej misji w Iraku: 13.09.03, 12:33 Wczoraj usłyszane w "Salonie Politycznym Trójki" wyb. mar 03-09-2003, ostatnia aktualizacja 03-09-2003 17:22 O ryzyku polskiej misji w Iraku: To jest misja, która jest związana z ryzykiem, z poświęceniem. Mam nadzieję, że wszystko będzie przebiegało jak najlepiej. Gdyby przebiegało nieco gorzej, musimy wykazać dużo spokoju, a jednocześnie rozumieć, że to nie są wakacje w Iraku. To jest misja stabilizacyjna, misja związana z niebezpieczeństwem, z aktami terrorystycznymi, ze strzelaniem, a więc także z możliwymi ofiarami. (...) Natomiast jeśli miałbym dziś ocenić stan przygotowania, to oceniam jako dobry. Znajomość rzeczy, rozpoznanie terenu, nawiązanie kontaktu z miejscowymi liderami przez generała Tyszkiewicza i jego współpracowników oceniam jako dobre. Czy będzie wystarczające, zobaczymy. Jeżeli fala terroru w Iraku będzie podnosiła się, to tam nikt nie będzie znał ani dnia, ani godziny. O wycofaniu Polaków: Na pewno nie stanie się to w ciągu tygodni ani miesięcy. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której wobec pierwszego czy drugiego niepowodzenia mówimy: "Przepraszamy, nie wiedzieliśmy, że to jest takie trudne, nie sprostamy temu i zabieramy naszą broń, naszych ludzi i wychodzimy". Polska jest zbyt poważnym krajem. (...) Myślę, że realna jest perspektywa dwuletnia, ale w tej chwili spekuluję. Ale ze wszystkich analiz, które posiadam, i z własnej intuicji twierdzę, że proces stabilizowania Iraku potrwa do dwóch lat. Odpowiedz Link
ignorant11 "Polacy w Iraku wykonują wspaniałą robotę" 14.09.03, 20:30 "Polacy w Iraku wykonują wspaniałą robotę" Sekretarz stanu USA wyraża w Bagdadzie przekonanie, że powstanie nowy, demokratyczny Irak. Wiceprezydent USA nie potrafi powiedzieć, jak długo Amerykanie pozostaną w Iraku. Niemcy powtarzają, że operacji irackiej pod przewodnictwem Amerykanów nie wesprą ani wojskiem, ani pieniędzmi. W Iraku wciąż giną żołnierze amerykańscy. Amerykański sekretarz stanu Colin Powell przybył w niedzielę do Iraku, po raz pierwszy od obalenia reżimu Saddama Husajna. Jest najwyższym rangą przedstawicielem USA, składającym wizytę w Bagdadzie od chwili wybuchu konfliktu. Do Iraku Powell przybył z Genewy, gdzie w sobotę stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ dyskutowali nad amerykańskim projektem rezolucji w sprawie większego udziału militarnego i finansowego społeczności międzynarodowej w stabilizacji i odbudowie Iraku. Nie podjęto żadnych decyzji. Powell powiedział, że rozmowy były "zachęcające", ale że trudności pozostają. Dyskusje mają być kontynuowane w Nowym Jorku. Rozmawiając w Bagdadzie z dziennikarzami wraz z nowym irackim ministrem spraw zagranicznych Hosziarem Zebarim, Powell chwalił rozwój sytuacji politycznej i gospodarczej w Iraku od zakończenia wojny. Podkreślił, że problemem pozostaje bezpieczeństwo i że "nowym wielkim zagrożeniem" są "terroryści, którzy przedostają się do tego kraju w celu zakłócania całego procesu". Jest jednak przekonany, że wojska USA potrafią się z tym uporać. Zebari ma nadzieję, że w połowie roku 2004 w Iraku władze będzie już sprawował "prawowity rząd, pochodzący z wyboru". Powell oświadczył, że to Irakijczycy zadecydują o terminie przejęcia rządów. Przestrzegł jednak, że gdyby zdecydowano się na to przedwcześnie, krajowi mógłby zagrozić chaos. Wyraził przekonanie, że "powstanie nowy, demokratyczny Irak (...) choć będzie to wymagało wielkiej pracy, wielkich pieniędzy i mnóstwa dobrej woli". Wiceprezydent USA Dick Cheney powiedział w niedzielę, że nie wie, kiedy zakończy się amerykańska obecność wojskowa w Iraku i dał do zrozumienia, że administracja George'a W. Busha będzie zabiegać o dalsze środku - ponad 87 miliardów USD, o które już wystąpiono - na pokrycie kosztów operacji irackiej. Wiceprezydent jest przekonany, że w końcu znajdą się dowody, że reżim Saddama Husajna posiadał broń masowego rażenia. Niemiecki minister obrony Peter Struck potwierdził, że Niemcy nie wyślą swoich żołnierzy do Iraku, ani też nie będą wspierać finansowo działań USA zmierzających do powojennej odbudowy kraju. Struck podkreślił, że rząd RFN chce kierować pomoc bezpośrednio do władz irackich. Zdaniem ministra, Amerykanie błędnie ocenili sytuację po zakończeniu wojny w Iraku. Dlatego obecnie należy jak najszybciej przekazać władzę społeczeństwu irackiemu. Przedłużanie okupacji prowadzi do protestów i ataków na obcych żołnierzy. Struck zapewnił, że Niemcy nie odmówią Polsce wsparcia logistycznego w ramach NATO. Taktykę wojsk polskich w Iraku, zmierzającą do zneutralizowania nieufności Irakijczyków, nazwał "szczególną drogą". Wyjaśnił w wywiadzie telewizyjnym, że Polska utrzymywała bliskie stosunki z Irakiem jeszcze w czasach Układu Warszawskiego. "Polacy usiłują zatrzeć wrażenie, że są armią okupacyjną. Może im się to uda, a może nie" - powiedział. Generał John Abizaid, szef centralnego dowództwa USA (CentCom), któremu podlegają działania w Iraku, powiedział w niedzielę w Obozie Babilon, że "z przyjemnością powitalibyśmy większe międzynarodowe zaangażowanie w Iraku". Przed swą pierwszą wizytą w strefie środkowo-południowej pod polskim dowództwem, gen. Abizaid spotkał się w Bagdadzie z Colinem Powellem i z dowódcą wojsk koalicyjnych w Iraku gen. Ricardo Sanchezem. O międzynarodowej dywizji pod polskim dowództwem generał powiedział: "To doskonała dywizja, która wykonuje wspaniałą robotę dla pokoju międzynarodowego i dobra ważnej części Iraku". Jeden żołnierz amerykański zginął, a trzech zostało rannych, gdy w niedzielę o świcie wybuchła bomba umieszczona na drodze, którą przejeżdżał konwój wojskowy w Faludży w zachodnim Iraku. Faludża, przez którą przebiega główna droga samochodowa z Bagdadu do sprzymierzonej z USA Jordanii, ma dla Amerykanów strategiczne znaczenie. Jednocześnie stanowi główny ośrodek zbrojnego oporu irackich sunnitów, lojalnych wobec Saddama Husajna. wyślij link strona do druku Odpowiedz Link
ignorant11 Polacy doradzą, jak prywatyzować Irak 26.09.03, 22:02 Czy za ekspertami pójdą inwestorzy Polacy doradzą, jak prywatyzować Irak Iraccy przedsiębiorcy, bankowcy i urzędnicy odpowiedzialni za gospodarkę będą mogli skorzystać z polskich doświadczeń prywatyzacyjnych. Prof Marek Belka, zastępca ds. gospodarczych Paula Bremera, głównego administratora Iraku, zachęca polskich ekspertów do zorganizowania w kraju cyklu spotkań, które irackim decydentom pokazałyby osiągnięcia i porażki polskich reform ekonomicznych. Jesienią do Polski przyjedzie zespół urzędników związanych z tworzonym w ramach administracyjnej rady rządzącej irackim resortem przemysłu. Nowa administracja Iraku i Amerykanie rozważają prywatyzację kilku kluczowych sektorów gospodarki, przede wszystkim związanych z produkcji żywności, budownictwa i bankami. - Polskie doświadczenia są w kręgach administracji Iraku odbierane jako interesujące i wiarygodne - mówił w piątek w Warszawie Krzysztof Lis, prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów, wiceminister odpowiedzialny za prywatyzację pierwszych polskich firm i tworzenie rynku papierów wartościowych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, a także doradca ekonomiczny rządów Rosji, Ukrainy i Białorusi. Lis, który na zaproszenia Marka Belki analizował ostatnio sytuację w Iraku, twierdzi, że polscy eksperci zaangażowani przed laty w reformy ekonomiczne w kraju mają szansę przyczynić się do rozruszania irackiej gospodarki zniszczonej przez kilkadziesiąt lat rządów totalitarnych i osłabionej przez 13 lat międzynarodowych sankcji ekonomicznych. Przygotowywany właśnie program konsultacyjno-doradczy mógłby torować potem drogę polskim inwestycjom - twierdzi prezes Lis. Z.L. Odpowiedz Link
ignorant11 Polak-Arab dwa bratanki 27.09.03, 15:47 Irakijczycy ramię w ramię z Polakami PAP 13:10 Na ten temat » Polska strefa w Iraku Komentarze Internautów » Iracka ruletka » Gotowi na wszystko? "Ostre Pióra" WP Trzydziestu jeden Irakijczyków, wcielonych do Irackiego Korpusu Obrony Cywilnej (ICDC) rozpoczęło służbę u boku polskich żołnierzy z Hilli. Na początek będą pomagać Polakom w codziennych obowiązkach, w przyszłości mają ich zastąpić. Ostatecznym celem jest stworzenie samodzielnych batalionów ICDC. Kiedy powstaną - jeszcze nie wiadomo. Irakijczycy, którzy wcześniej przeszli kilkudniowe szkolenie w amerykańskiej bazie Dogwood pod Bagdadem, teraz będą służyć pod dowództwem podpułkownika Zenona Szczybyły, dowódcy pierwszej grupy bojowej z Hilli. Ocenia on, że mężczyźni wcieleni do ICDC są dobrze przygotowani - większość z nich ma doświadczenie wojskowe po latach służby w armii Saddama Husajna. Do nowej służby trafili po skrupulatnej weryfikacji. "Dzisiaj stawili się wszyscy, czym jestem mile zaskoczony. Świadczy to o tym, że dyscyplina wśród tych żołnierzy będzie wysoka" - powiedział ppłk Szczybyło. Chociaż podpułkownik i jego instruktorzy są zadowoleni z dotychczasowych szkoleń, to w istocie początkiem prawdziwego treningu dla rekrutów jest początek służby. Nauczą się patrolowania, eskortowania, ochrony obiektów, konwojowania, zabezpieczania imprez masowych. "Nie można ich od razu rzucić na głęboką wodę. W zależności od stopnia ich zaangażowania będziemy oceniać, czy będą w stanie samodzielnie wykonywać te zadania - podkreślił ppłk Szczybyło. - Uważam, że jest to dobry korpus. Najważniejszy cel jest jasny: aby Irakijczycy przejęli kontrolę nad swoim państwem". Tuż przed rozpoczęciem pierwszego dnia służby Irakijczycy mówili dziennikarzom, że nie boją się wyjść na ulice, ale też skarżyli się, że muszą nosić mundury po armii Saddama. Chcieli, żeby jak najszybciej zmieniono im te uniformy. Ppłk Szczybyło zapewnił, że mundury zostaną wkrótce zmienione, a obecne mają służyć do czasu zakończenia szkoleń. Jak dotąd do ICDC w strefie środkowo-południowej Iraku zostało wcielonych łącznie 77 Irakijczyków. Poza tymi, którzy będą służyć w Hilli, reszta - pod dowództwem bułgarskim - będzie pracowała w Karbali. Przed rozpoczęciem pracy każdy funkcjonariusz dostaje umundurowanie i kałasznikowa. Żołnierze będą sypiać we własnych domach, a po służbie zdawać broń. W bazie będą mieli zapewniony jeden posiłek dziennie. Na razie zarobią po 60 dolarów miesięcznie, ale z czasem - wraz z osiąganiem kolejnych stopni - ich pensje będą wzrastać. ICDC to jedna z kilku formacji, tworzonych obecnie przez wojska koalicyjne na terenie Iraku. Równolegle powstają siły, które będą dbały o bezpieczeństwo obiektów przemysłowych, czyli FPS (Force Protection Service) i straż graniczna. Amerykanie szkolą też wojskowych, którzy utworzą Nową Armię Iracką. Koalicjanci planują, że w przyszłości funkcjonariusze ICDC znajdą miejsce w nowym irackim wojsku. (uk) więcej w kategorii » Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Wpływy Polskie... Feliks Koneczny 27.09.03, 15:53 Pomnik Rubinsteina w ONZ odsłonięty PAP 15:35 Na ten temat » Polska popiera silniejsze NATO Minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz odsłonił w głównej siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku pomnik Artura Rubinsteina. Jest to dar narodu polskiego dla ONZ. Pomnik pianisty ufundowała amerykańska Polonia i Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Został postawiony w prestiżowym miejscu przy wejściu dla dyplomatów, głów państw i rządów. Autorem rzeźby jest artysta z Krakowa Karol Badyna. Artur Rubinstein (1887-1982) symbolicznie reprezentował Polskę w czerwcu 1945 roku w San Francisco, grając Mazurka Dąbrowskiego podczas konferencji powołującej do życia ONZ. Podczas konferencji w San Francisco miejsce, jakie wśród 51 państw-założycieli miał zająć przedstawiciel Polski, było puste. Wykonanie Mazurka Dąbrowskiego przeszło do historii jako symbol udziału Polski w powstaniu ONZ. (mp) Odpowiedz Link
ignorant11 Pomnik Rubinsteina w ONZ odsłonięty 27.09.03, 15:57 Pomnik Rubinsteina w ONZ odsłonięty PAP 15:35 Minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz odsłonił w głównej siedzibie Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku pomnik Artura Rubinsteina. Jest to dar narodu polskiego dla ONZ. Pomnik pianisty ufundowała amerykańska Polonia i Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Został postawiony w prestiżowym miejscu przy wejściu dla dyplomatów, głów państw i rządów. Autorem rzeźby jest artysta z Krakowa Karol Badyna. Artur Rubinstein (1887-1982) symbolicznie reprezentował Polskę w czerwcu 1945 roku w San Francisco, grając Mazurka Dąbrowskiego podczas konferencji powołującej do życia ONZ. Podczas konferencji w San Francisco miejsce, jakie wśród 51 państw-założycieli miał zająć przedstawiciel Polski, było puste. Wykonanie Mazurka Dąbrowskiego przeszło do historii jako symbol udziału Polski w powstaniu ONZ. (mp Odpowiedz Link
ignorant11 Władza Irakijczykom - za rok 28.09.03, 20:11 Władza Irakijczykom - za rok Niedziela, 28 września 2003 - 13:30 CEST (11:30 GMT) Już latem przyszłego roku Irakijczycy mogą przejąć władzę nad swoim krajem - ocenia dowódca wielonarodowej dywizji w Iraku generał Andrzej Tyszkiewicz. "W ciągu najbliższych sześciu miesięcy ma być uchwalona konstytucja. Sądzę, że lato przyszłego roku to bardzo realny termin, że Irakijczycy wtedy przejmą władzę w swoje ręce" - powiedział Tyszkiewicz w niedzielę w Obozie Babilon. Sekretarz stanu USA Colin Powell oświadczył w piątek w Nowym Jorku, że pół roku powinno wystarczyć powołanej przez Amerykanów irackiej Radzie Zarządzającej na sporządzenie nowej konstytucji państwa. Nie chciał powiedzieć, ile czasu zajmie potem przeprowadzenie wyborów, po których powstałby pierwszy suwerenny rząd nowego Iraku, ale dodał, iż zdaniem "niektórych" potrzeba na to dalszych sześciu miesięcy. Zdaniem gen. Tyszkiewicza, choć zamachy terrorystyczne nie ustają, sytuacja w Iraku jednak się poprawia. Poza tym jest także coraz większy konsensus międzynarodowy, dotyczący stabilizacji w Iraku. "Jestem całkowicie przekonany, że z każdym miesiącem będzie coraz lżej, coraz lepiej. Najtrudniej jest coś zbudować, osiągnąć zdolność operacyjną. Te wszystkie pierwsze zadania zostały wykonane". "Sądzę, że od lata przyszłego roku nastąpi bardzo poważna restrukturyzacja, przegląd naszej obecności wojskowej i sądzę, że to będzie decydujący czas, w którym powinniśmy się przyjrzeć, na czym dalej się koncentrować - czy nasza obecność nadal będzie tu potrzebna, a jeżeli tak, to czy nadal w takim składzie, w jakim obecnie jesteśmy" - zaznaczył dowódca. Odpowiedz Link