Dodaj do ulubionych

ETNOLEKT (język, czy dialekt?) KASZUBSKI

05.08.03, 02:36
KASZUBSKI DIALEKT
Nowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN SA


KASZUBSKI DIALEKT, używany przez Kaszubów (ok. 0,5 mln) na Pomorzu Gdańskim i
we wsch. części Pomorza Zach.; najbardziej odrębny z dialektów języka pol.
(choć silnie genetycznie z nim związany), uznawany też za język bądź za
dialekt przejściowy między językiem pol. a wymarłymi językami Ranów,
Obodrytów i Drzewian; jako argumenty świadczące o odrębności d.k. wymienia
się archaiczność (akcent), także m.in. specyficzne zmiany fonetyczne (i ≤ *ę,
tzw. kaszubskie szwa oraz stwardnienie s', c', z', ') oraz w stopniu
większym, niż w innych dialektach, nowsze zmiany, np. innowacje fleksyjne,
bogactwo słownictwa i frazeologii; cechą odróżniającą d.k. od innych
dialektów jest też tradycja lit.; silne zróżnicowanie wewn. utrudnia
stworzenie normy lit. (ukazują się słowniki oraz tłumaczenia z kaszubskiego i
na kaszubski).





Językoznawstwo
Dialekty polskie widok strony
znajdź podobne
pokaż powiązane


Dialekty polskie, współcześnie wyróżnia się pięć odmian języka narodowego:

1) dialekt małopolski obejmuje m.in. gwarę podhalańską, krakowską, sądecką,
żywiecką, kielecką. Ich cechą wspólną jest mazurzenie (wymowa głosek
oznaczonych literami sz, ż, cz, dż jak s, z, c, dz), największą odrębność
zachowała podhalańska: archaiczna końcówka -ech w 1.os., np. byłech,
spółgłoska -ch na końcu wyrazu wymawiana jak -k; występowanie dźwięcznego h;
akcent wyrazowy na pierwszej sylabie;

2) dialekt wielkopolski charakteryzuje: ścieśnienie samogłosek e/ę, np. zymby
(zęby); dyftongiczna wymowa samogłosek, np. kueza (koza), guyra (góra), tue
(to);

3) dialekt śląski różniący się w części północnej, gdzie występuje
mazurzenie, i południowej (Śląsk Cieszyński), tzw. sziakanie, czyli jednakowa
wymowa szeregów sz, ż, cz, dż oraz ś, ź, ć, dź jako zmiękczonej głoski
pierwszego z nich, np. sziano (siano). Ponadto na całym terenie: wymowa
samogłoski ę bliska a, np. kans (kęs), zanik nosowości na końcu wyrazu, np.
lubią muzyka (zam. muzykę);

4) dialekt mazowiecki – ważne cechy fonetyczne to: mazurzenie, wymowa
samogłosek nosowych ą jak o, ę jak e, np. wzioł (wziął). Największą
odrębnością fonetyczną charakteryzują się Kurpie;

5) dialekt pomorski z najwyraźniejszym wydzieleniem Kaszub charakteryzujących
się: wymową głosek s, z, c, dz zamiast ś, ź, ć, dź, np. sedzec (siedzieć) i
dyftongiczną wymową spółgłosek, silnym zmiękczeniem głosek ki, gi brzmiących
ci, dzi, ruchomym akcentem wyrazowym.

Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego - Język polski”
Wydawnictwa Europa. Autorzy: Elżbieta Olinkiewicz, Katarzyna Radzymińska,
Halina Styś. ISBN 83-87977-20-9. Rok wydania 1999.
Obserwuj wątek
    • eliot Re: ETNOLEKT (język, czy dialekt?) KASZUBSKI 05.08.03, 13:03
      Dawniej języki zachodniosłowiańskie dzielono na trzy grupu: lechicka,
      serbskołużycką, czecho-słowacką.
      W skład grupy lechickiej wchodziły dialekty polskie, pomorskie (w nich
      kaszubski)i bardzo bliskie pomorskim połabskie, wieleckie, obotryckie i
      Drzewian (na załabiu).
      Grupa serbołużycka była zaś przejściową pomiędzy lechicka a czecho-słowacką. Na
      północy (dolnołużucki-Chociebuż) bliższa lechickim, na południu (górnołużycki-
      Budziszyn)czesko-słowackim...
      W tym układzie kaszubski jest jedyną pozostałością (słowiński wymarł do czasów
      II WŚ)grupy pomorsko-połabskiej dialektów lechickich.
      Pozdr.
      • sztylet69 Re: ETNOLEKT (język, czy dialekt?) KASZUBSKI 05.08.03, 13:37
        Juz o tym kiedys pisalem. Kaszubski coraz czescie uznaje sie za
        pelnoprawny jezyk, bardzo scisle spokrewniony z polskim. Albo
        uznaje sie go za dialekt j. polskiego, przejsciowy do jezyka grupy
        polabskiej (chyba..).
        Kaszubskiego dlugo nie uznawano za jezyk ze wzgledow
        politycznych, zeby im nie przyszla do glowy secesja czy cos.
        • rycho7 prawda miedzy oczy 05.08.03, 14:20
          sztylet69 napisał:

          > Kaszubskiego dlugo nie uznawano za jezyk ze wzgledow
          > politycznych, zeby im nie przyszla do glowy secesja czy cos.

          Czyli decydowala biurokracja a nie jakiekolwiek wzgledy naukowe. Definicje byly
          na zamowienie sponsora badan. Aktualne zamowienie brzmi: nie ma Slazakow.
          • sztylet69 Re: prawda miedzy oczy 07.08.03, 09:18
            rycho7 napisał:

            > Czyli decydowala biurokracja a nie jakiekolwiek wzgledy naukowe.
            Definicje byly
            >
            > na zamowienie sponsora badan. Aktualne zamowienie brzmi: nie
            ma Slazakow.

            To nie tak, bo naukowcy miedzy soba to juz dawno wiedzieli,ze
            kaszubski to jezyk tylko nie mogli tego glosno mowic. Ze slaskim
            jest tak, ze to nowa moda, wczesniej tego nie bylo. Zreszta, slaski-
            co to za jezyk, w znanej mi na codzien poznanskiej gwarze jest
            wiecej obcoego jezyka. A ze slaskim to jest tak,jak na dniach w
            Moldawii oglosili ze maja jezyk moldawski,i zrobili sobie nawqet
            slowniki.Tyle ze to bzdura,moldawski to tylko regionalna gwara
            rumunskiego. Jest moda na regionalizmy,bo to fajnie przyciaga
            turystow, tak jak Wolne Ksiestwo Leby, jak ktos pamieta, pare lat
            temu przy wjezdzie do Leby dawali wizy. 1 kwietnia poznaniacy tez
            kiedys ustawili bramke na autostradzie pod Koninem i wbijali do
            dowodu wizy warszawiakom.
            • rycho7 Pane Kolumb ja sem tu. 08.08.03, 08:12
              sztylet69 napisał:

              > Zreszta, slaski-
              > co to za jezyk, w znanej mi na codzien poznanskiej gwarze jest
              > wiecej obcoego jezyka.

              No wiec jakim to my jezykiem mowimy? Przeciez Polska to zdobycz wojenna ksiecia
              wielkopolskiego rzezi-Mieszka I. Wzorcowym jezykiem powinien byc wielkopolski a
              nie jakas tam zbieranina slow spoza rdzenia panstwa. Tak jak jest rosyjski
              (prawidlowy jezyk Wielkorusow) oraz malorosyjski (wypaczona gwara Ukraincow).

              Pokukaj no ino do Twojego kapesniego worterbucha wiela tam u Was Poznoniokow
              slowianskich slow zza Sudetow. Chyba ten poznanski jest po prostu
              zgermanizowany a slaski jes bardziej swojski slowianski z domieszka slow
              niemieckich. Polakom wiec wydaje sie, ze jest bardziej zrozumialy. Slowacki tez
              jes bardziej zrozumialy niz czeski a jednak jest osobnym jezykiem.

              Pozdrawiam
              • sztylet69 Re: Pane Kolumb ja sem tu. 08.08.03, 10:00
                Wzorcowym jezykiem powinien byc wielkopolski a

                Chyba ten poznanski jest po prostu
                > zgermanizowany a slaski jes bardziej swojski slowianski z
                domieszka slow
                > niemieckich.
                Przeciez to na jedno wychodzi. Kazde dziecko w Polsce wie,ze slaski
                to taki polski mocno zgermanizowany. Nie wiem co popieprzylo
                Slazakow z jezykiem i odrebna kultura, nagle probuja tworzyc jezyk
                w pare miesiecy,a na to trzeba stuleci. Jezyk to nie tylko kilka slow
                zapozyczonych z niemieckiego (na Slasku),ale to odrebne zasady
                skladni,odrebna gramatyka,szkolnictwo, dorobek literacki (i tu
                kaszubski wygrywa, bo od lat pisano biblie po kaszubsku, poematy
                itp). I dlatego nikt nie mowi w Poznaniu ze ichnia gwara to jezyk.
                Nie myl gwary poznanskiej (miejska gwara,troche zgermanizowana)
                z wielkopolska. Zreszta, mamy w Wielkopolsce w okolicach Wielenia
                kawalek gwary mazurskiej (tzw mazurzy wielenscy). A pod Kaliszem
                kawalek gwary krakowskiej-to sa wyniki migracji. I co? I nikt nie
                prdoli glupot o innym jezyku. Moglbym pisac ci o tym dalej, o
                gwarach zloikalizowanych co do paru wiosek,ale po co.
                Polecam ci prace E. Siatkowskiej o tworzeniu sie jezykow
                slowianskich literackich (nie ma chyba jezyka slaskiego
                literackiego,co?),tam Slask wystepuje jedynie jako region
                geograficzny.
                A poza tym, ty mowisz tylko o Gornym Slasku-historyczny Slask,na
                ktory sie powoluja Slazacy, nie ma nic wspolnego z G Slaskiem. To
                tak jakbym powolal sie na Atlantyde. Prawdziwy kulturowy i
                historyczny Slask to Dolny Slask,troche Opolskiego. Slask to
                Wroclaw, Nysa, Brzeg, Sleza, Lubiaz, Trzebnica, Glogow, Zagan,
                Jawor,Paczkow i strona czeska. Pierwsze polskie zapisane slowa (w
                sumie mieszane z czeskim) zapisano w Henrykowie (tzw Ksiega
                Henrykowska). Ostatni Piast, Jerzy Wilhelm, zmarl w Koscierzycach
                kolo Brzegu; ostatnia Pisatowna Karolina we Wroclawiu w 1707 roku.
                Cala historia Slaska dopelnila sie na Dolnym i Opolskim.
                Mowiac po poznansku, jesli tego nie przyswoiles to "haknij mnie w
                motyke" (pozn. "pocaluj mnie w dupe").
            • jaro_ss Re: prawda miedzy oczy 08.08.03, 09:43
              Łejery, blubry pleciesz.

              Wielkopolski nie jest wcale zgermanizowany, i sięga tradycjami głęboko we
              wczesne średniowiedcze.

              jednym z niewielu słów germ. jest "bana", ale kolej właśnie powstawała raczej
              póżniej. (Zresztą bardziej swojsko mi brzmi "idę na banę" niż "ida na cug")

              Siora, brachol, wuja, ryczka, węborek, tytka, nachnij się itp. co to ma
              wspólnego z germ.

              A swoją drogą jest to jak narbardziej dialekt Polski, bo sama z
              siebie "odrębność narodowa" jest bardziej sprawą polityczną miż etniczną.

              Trzym się.
              • sztylet69 Re: prawda miedzy oczy 09.08.03, 09:32
                > Wielkopolski nie jest wcale zgermanizowany, i sięga tradycjami
                głęboko we
                > wczesne średniowiedcze.

                Nie czytales uwaznie, wielkopolska gwara tak, ale osobno mowie o
                poznanskiej.

                > jednym z niewielu słów germ. jest "bana", ale kolej właśnie
                powstawała raczej
                > póżniej. (Zresztą bardziej swojsko mi brzmi "idę na banę" niż "ida
                na cug")

                Kiedys sprawdzalismy na uniwerku gware poznanska i uwierz mi,
                jest cala kupa germanizmow, typu wlasnie "bana", (ale i "sznelzug"-
                czyli pospieszny), fyrtel (od niem "viertel"), isc na szage albo
                "szagowki" zw. w Polsce kopytkami (niem "Schage"-skos).A slynna
                "szneka z glancem " (niem Schnecke i Glanz)?? A "szwamka" czyli
                gabka (niem. Schwam). A tytka (niem torebka)?A messer, majcher,
                szlaufwaga?? Sprawdz,to ciekawe ale najwiecej chyba germanizmow
                jest w slownictwie zw. z kuchnia i budownictwem. Aha, dla mnie
                hitem byl poznanski "ekersztajer" od niem slow die Ecke/naroznik i
                Steien/stac. Ekersztajer to stare poznanskie slowo okreslajace tych
                takich pijaczkow co nic nie robia tylko stoja przed kamienicami.
                Dzisiaj to pewnie byliby dresiarze stojacy w bramach na Jezycach
                np...
                > A swoją drogą jest to jak narbardziej dialekt Polski, bo sama z
                > siebie "odrębność narodowa" jest bardziej sprawą polityczną miż
                etniczną.
                Oczywiscie, masz zupelna racje. Wielkopolanie walczyli w powstaniu
                o to aby byli przylaczeni do Polski, a nie o panstwo "Wielkopolska".
                Mimo ze przez lata zyli na codzien z Niemcami i wiedzieli ze Niemcy
                stoja cywilizacyjnie wyzej niz Polacy. A Mazurom np zabraklo
                takiego poczucia wiezi, woleli w plebiscycie Niemcy bo tam bylo
                lepsze panstwo-patrz "Na tropach Smetka" Wankowicza...
                pozdr z Gorczyna
        • eliot Re: ETNOLEKT (język, czy dialekt?) KASZUBSKI 05.08.03, 15:57
          sztylet69 napisał:

          > Juz o tym kiedys pisalem. Kaszubski coraz czescie uznaje sie za
          > pelnoprawny jezyk, bardzo scisle spokrewniony z polskim. Albo
          > uznaje sie go za dialekt j. polskiego, przejsciowy do jezyka grupy
          > polabskiej (chyba..).
          > Kaszubskiego dlugo nie uznawano za jezyk ze wzgledow
          > politycznych, zeby im nie przyszla do glowy secesja czy cos.
          >
          Oczywiście rozróżnienie co jest a co nie dialektem bywa względne i umowne,
          różnica między bułgarskim a macedońskim jest praktycznie żadna, ale są uznawane
          za odrębne języki (oczywiste wzgledy polityczne). Różnice między dialektami
          chińskimi są większe niż pomiędzy polskim a niemieckim (jedność zapewnia
          alfabet chiński)a uznawane są za dialekty a nie języki...
          Serbski i chorwacki, do niedawna serbskochorwacki obecnie uznawane za odrębne
          jezyki...
          Hindi i urdu to też jeden język, hindi zapisywany alfabetem (-tami) indyjskimi,
          urdu alfabetem arabskim. Różnice (w mowie) na poziomie dialektów, ale z
          przyczyn politycznych uznawane za odrębne języki...

          Itd. .....
          Pozdr.
          • ignorant11 Re: ETNOLEKT (język, czy dialekt?) KASZUBSKI 05.08.03, 16:40
            eliot napisał:

            > sztylet69 napisał:
            >
            > > Juz o tym kiedys pisalem. Kaszubski coraz czescie uznaje sie za
            > > pelnoprawny jezyk, bardzo scisle spokrewniony z polskim. Albo
            > > uznaje sie go za dialekt j. polskiego, przejsciowy do jezyka grupy
            > > polabskiej (chyba..).
            > > Kaszubskiego dlugo nie uznawano za jezyk ze wzgledow
            > > politycznych, zeby im nie przyszla do glowy secesja czy cos.
            > >
            > Oczywiście rozróżnienie co jest a co nie dialektem bywa względne i umowne,
            > różnica między bułgarskim a macedońskim jest praktycznie żadna, ale są
            uznawane
            >
            > za odrębne języki (oczywiste wzgledy polityczne). Różnice między dialektami
            > chińskimi są większe niż pomiędzy polskim a niemieckim (jedność zapewnia
            > alfabet chiński)a uznawane są za dialekty a nie języki...
            > Serbski i chorwacki, do niedawna serbskochorwacki obecnie uznawane za odrębne
            > jezyki...
            > Hindi i urdu to też jeden język, hindi zapisywany alfabetem (-tami)
            indyjskimi,
            >
            > urdu alfabetem arabskim. Różnice (w mowie) na poziomie dialektów, ale z
            > przyczyn politycznych uznawane za odrębne języki...
            >
            > Itd. .....
            > Pozdr.

            Sława!

            W czasech, gdy byłem jeszcze germanofilem...

            Dowiedziałem się iż dialekty niemieckiego sa nawet bardziej zróżnicowane niż
            polski i czeski...
            Podobno Hamburczyk nie rozumie Bawara..?
            I musza się posługiwać znanym sobie ze szkoły językiem obcym czyli
            hochdojczem..?

            Zatem: mamy grupę języków germańskich bardziej zróżnicowanych niż zachodznio-
            słowiańskie, czy języki ruskie?

            I jak to jest z wpływami słowiańskimi w niemieckim?

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
            • eliot Re: ETNOLEKT (język, czy dialekt?) KASZUBSKI 07.08.03, 15:12
              ignorant11 napisał:

              .
              >
              > Sława!
              >
              > W czasech, gdy byłem jeszcze germanofilem...
              >
              > Dowiedziałem się iż dialekty niemieckiego sa nawet bardziej zróżnicowane niż
              > polski i czeski...
              > Podobno Hamburczyk nie rozumie Bawara..?
              > I musza się posługiwać znanym sobie ze szkoły językiem obcym czyli
              > hochdojczem..?
              >
              Owszem, dialekty niemieckie sa bardzo zróżnicowane, zdarza się ponoć, że
              stosują przekłady...
              Mówiący dialektem szwajcarskim miałby duże trudności ze zrozumieniem rodaka
              znad granicy holenderskiej (jeśliby nie znali literackiej, szkolnej
              niemczyzny...)
              Francuski tez sie różni od langue d'oc...
              kastylijski od katalońskiego...
              A dialekty włoskie ????!!!
              Na tym tle polszczyzna jest zdumiewająco jednolita...


              > Zatem: mamy grupę języków germańskich bardziej zróżnicowanych niż zachodznio-
              > słowiańskie, czy języki ruskie?
              >
              Raczej tak, chociaż południowosłowiańskie są dość odległe tak od wschodno jak i
              zachodniosłowiańskich, ze względu na wielowiekowe wpływy języka(ów) tureckiego
              (ich) (patrz: bałkańska liga językowa)

              > I jak to jest z wpływami słowiańskimi w niemieckim?
              >
              Są! Są, chociaż z hochdojcza (z literackiego-szkolnego)dość skutecznie te
              wpływy wypleniano...
              W potocznych gwarach, na terenach posłowiańskich, dużo słów z codziennego
              (domowego, zawodowego) życia miało słowiańskie korzenie. Zanik kultury (a więc
              i języka) ludowej wytrzebił z niemczyzny te słowa. Tu sztandarowym przykładem
              była gwara zawodowa rybaków z Rugii, gdzie ogromna ilość słów miała ponoć
              słowiańskie korzenie, upadek tradycji dziedziczenia zawodu z ojca na syna wraz
              ze zmianami społeczno-gospodarczymi w pierwszej połowie XX wieku uśmiercił ten
              środowiskowo-zawodowy język.
              Pozdr.

              P.S.
              Podróżując po świecie jeden wyraz okazał się być znanym pod każdą
              szerokościa geograficzną...
              Nawet w krajach arabskich, kiedy w hotelu prosiłem: "vodka!" każdy rozumiał co
              mam na mysli...!
              wink))
              • ignorant11 Re: ETNOLEKT (język, czy dialekt?) KASZUBSKI 07.08.03, 19:14
                eliot napisał:

                > ignorant11 napisał:
                >
                > .
                > >
                > > Sława!
                > >
                > > W czasech, gdy byłem jeszcze germanofilem...
                > >
                > > Dowiedziałem się iż dialekty niemieckiego sa nawet bardziej zróżnicowane n
                > iż
                > > polski i czeski...
                > > Podobno Hamburczyk nie rozumie Bawara..?
                > > I musza się posługiwać znanym sobie ze szkoły językiem obcym czyli
                > > hochdojczem..?
                > >
                > Owszem, dialekty niemieckie sa bardzo zróżnicowane, zdarza się ponoć, że
                > stosują przekłady...
                > Mówiący dialektem szwajcarskim miałby duże trudności ze zrozumieniem rodaka
                > znad granicy holenderskiej (jeśliby nie znali literackiej, szkolnej
                > niemczyzny...)
                > Francuski tez sie różni od langue d'oc...
                > kastylijski od katalońskiego...
                > A dialekty włoskie ????!!!
                > Na tym tle polszczyzna jest zdumiewająco jednolita...
                >
                >
                > > Zatem: mamy grupę języków germańskich bardziej zróżnicowanych niż zachodzn
                > io-
                > > słowiańskie, czy języki ruskie?
                > >
                > Raczej tak, chociaż południowosłowiańskie są dość odległe tak od wschodno jak
                i
                >
                > zachodniosłowiańskich, ze względu na wielowiekowe wpływy języka(ów) tureckiego
                > (ich) (patrz: bałkańska liga językowa)
                >
                > > I jak to jest z wpływami słowiańskimi w niemieckim?
                > >
                > Są! Są, chociaż z hochdojcza (z literackiego-szkolnego)dość skutecznie te
                > wpływy wypleniano...
                > W potocznych gwarach, na terenach posłowiańskich, dużo słów z codziennego
                > (domowego, zawodowego) życia miało słowiańskie korzenie. Zanik kultury (a
                więc
                > i języka) ludowej wytrzebił z niemczyzny te słowa. Tu sztandarowym przykładem
                > była gwara zawodowa rybaków z Rugii, gdzie ogromna ilość słów miała ponoć
                > słowiańskie korzenie, upadek tradycji dziedziczenia zawodu z ojca na syna
                wraz
                > ze zmianami społeczno-gospodarczymi w pierwszej połowie XX wieku uśmiercił
                ten
                > środowiskowo-zawodowy język.
                > Pozdr.
                >
                > P.S.
                > Podróżując po świecie jeden wyraz okazał się być znanym pod każdą
                > szerokościa geograficzną...
                > Nawet w krajach arabskich, kiedy w hotelu prosiłem: "vodka!" każdy rozumiał
                co
                > mam na mysli...!
                > wink))


                Sława!

                I jeszcze jeden zwrot znają na całym świecie: "Na zdrowie"!, ale i
                zrutenizownana wersja: "Za Wasze zdarowje!" jest też dosc popularna, może nie
                tylko dzięki "Skrzypkowi na dachu", ciekawe czy hebrajski(? może żydowski),
                okrzyk: "la haim! jest slawizmem, kalką językową, czy też oryginalnie semickim
                wkładem do światowej kultury?

                Pozatem vodka, czy wódka?

                Co prawda komisja europejska nam przynała pierwszeństwo, ale za chwile rzuci
                się rycho7, że to tylko biurokratyczna decyzja, pozatem uważaj by nie nadał Ci
                tytułu "dyspozycyjnego językoznawcy"...
                Koniec dygresji

                No to możemy powrócić do głownego tematu wątku: czytałem se ostatnio strony
                kaszubskie, w których mocno przeszkadzały mnie ich "dziwaczne" znaki
                diakrytyczne...

                Wydaje mi się, że oni jakby zaglopowali się, bo weźmy dla przykladu literę Ł...

                Kiedyś uczyłem Niemca wymowy słowa WROCŁAW i aby ułatwić mu zrozumienie Ł nawet
                pisałem mu wrocuaw, za nic tępak nie mógł zrozumieć...

                A był rdzenny reichs, żaden folks, regularny wermacht, żadne wafen...

                Był to wyausbildowany Niemiec, podawał się za językoznawcę, twierdził nawet, że
                Kaszubi są odrębnym narodem, to jeszcze nic.., ale że pochodzenia ugrofińskiego
                (sic!)

                Ale to znaczy, że może wcale nie potrzebujemy litery ł..?

                Swego czasu było modne gładkie Ł, myslałem, że to rutenizm komunistyczny, ale
                przeciez przedwojenna elitarna szkoła wymowy, ostanim znaczniejszym aktorem,
                wymawiającym gładkie Ł był Wołłejko...

                Ale tu znowu potrzebny były jeszcze jeden znak diakrytyczny...

                Zatem może kaszubizna mogłaby znaleźć wieksze uznanie w polszczyźnie gdyby nie
                tkwiła w getcie swich znaków diakrytycznych?

                Bo weźmy przyklad z Anglosasów: wyraz one wymawiają oni po wiejsku łan, albo
                uan, znowu mi sie kojarzy, ale to na wątek wesołej etymologii wyrazów
                angielskich od słowiańskich...

                Ad rem: Czy jednak te znaki diakrytyczne są rzeczywiście tak bardzo nam
                potrzebne, gdy prosty przykład pokazuje jak sobie radzic bez nich...


                Pozdrawiam
                • eliot Re: ETNOLEKT (język, czy dialekt?) KASZUBSKI 08.08.03, 12:22
                  ignorant11 napisał:

                  >> Ad rem: Czy jednak te znaki diakrytyczne są rzeczywiście tak bardzo nam
                  > potrzebne, gdy prosty przykład pokazuje jak sobie radzic bez nich...
                  >
                  >
                  > Pozdrawiam


                  A dodatkowo jeszcze te różne cholerne końcówki!!!!
                  Weźmy taka Helenę Vondrackovą komu przyjdzie do głowy, że to zadna ...owa,
                  tylko szlachetne von Drack...???
                  Albo taki litewski prokurator generalny: Antanas Klimavicius !? Po kiego grzyba
                  mu te wszystkie "s " na końcu? Toż to przecie Antoni Klimowicz!
                  Nie prościej ???
                  wink
                  Albo taki Stasys Narutavicius, członek Taryby zreszta? Po kiego grzyba się
                  wygłupiał z tym Stasystem? Toż dziecko wie, że to nasz Stasio Narutowicz! Brat
                  naszego pierwszego prezydenta...!
                  wink
                  Albo taki Ibrahim ibn Jakub! Brzmi to prawie jak Lawrence z Arabii...!
                  A przecie to zwykły "nasz" Abramek! Abraham Jakubowicz Tortosower...! To co to
                  on ma za interes by się Ibrahim nazywać...????
                  wink))
                  Też się cawaniak znalazł! Już dawno udowodniono, że w Raju po polsku mówiono...
                  Jakby co to Borebitsa dowód przeprowadzi... a nawet przewód...
                  może byc na KULu...
                  wink
                  Pozdr.
                  ---
                  Eliot
    • ignorant11 O tym jak Niemcy manipulują spisami (przykład) 05.08.03, 17:18
      www.kaszubia.com/pl/historia/jezyk/jezyk_lorentz.htm
      • weltbuerger Re: O tym jak Polacy sfalszowali spis (przykłady) 05.08.03, 23:30
        www.zk-p.pl/xoops/modules/news/article.php?storyid=27
        www.zk-p.pl/xoops/modules/news/article.php?storyid=21
        w.
        • ignorant11 Re: O tym jak Polacy sfalszowali spis (przykłady) 06.08.03, 00:09
          Sława!

          Skoro uwążasz, że spis był sfałszowany na podstawie tych może i prawdziwych
          przypadków, to równie dobrze możesz dopuścić fałszerstwa w drugą stronę...

          Bo zapewne wśród rachmistrzów nie brakowało sympatyków RAS Krolla, czy nawet
          aktywistów, rachmistrze byli całkiem dobrze opłacani...

          Zatem nie dziwią wtedy dziwane wyniki dystrybucji "narodowości śląskiej", ale
          po co wtedy byłby spis, gdyby wyniki miałyby byc ustalone z góry..?

          Po co komu byłyby fałszywe wyniki spisu?

          jaką wartość przedstawiałyby...
    • ignorant11 Kociewie 05.08.03, 17:24
      republika.pl/kjmszn/region.htm
    • ignorant11 LITERATURA KASZUBSKA 05.08.03, 17:36
      Wstęp

      W dyskusji nad statusem etnicznym Kaszubów często pojawiają się argumenty
      mające niewiele wspólnego z merytorycznym rozstrzygnięciem tego problemu. Do
      nich należy podnoszenie endeckiego straszaka, czyli rzekomego separatyzmu
      kaszubskiego. Z tym wiąże się imputowanie Kaszubom skłonności narodotwórczych.
      Historia wielokrotnie pokazała, że Kaszubi byli i są wielkimi patriotami
      polskimi. Wystarczy przytoczyć przykłady z czasu II wojny światowej. Tymczasem
      sami Kaszubi traktują siebie jako grupę etniczną, czego niestety nie ma w
      nazewnictwie prawnym. Tam funkcjonuje określenie "mniejszość etniczna". Jednym
      z wyznaczników grupy etnicznej jest istnienie języka, o czym już pisaliśmy, a
      także literatury kaszubskiej

      początek

      Początki piśmiennictwa

      Za ojca literatury kaszubskiej, podobnie jak regionalizmu kaszubskiego, uważa
      się Floriana Ceynowę. W 1843 warszawskie czasopismo opublikowało jego
      teksty: "Wiliô Nowégò Rokù" i "Szczodrôczi", które uznawane są za początek
      literatury kaszubskiej, choć najdawniejszy zabytek kaszubszczyzny tak
      zwane "Dutki brzeskie" powstały w 1402 roku. Ziarno zasiane przez Ceynowę
      wydało niebawem wielki owoc w postaci poety Hieronima Jarosza Derdowskiego,
      autora epopei "O panu Czôrlińsczim co do Pucka po sécë jachôł" i
      poematów "Walek na jôrmarkú", "Kaszëbë pod Widnem" i "Jaszk z Knieji".

      początek

      Drugie pokolenie

      literatów kaszubskich stanowią Młodokaszubi z Aleksandrem Majkowskim na czele,
      autorem wybitnego dzieła "Żëcé i przigňdë Remůsa". Majkowski jest też autorem
      tomu wierszy "Spiéwë i frantówczi". Do tego grona należeli także Jan Karnowski
      autor tomów poezji "Jô bëm leno chcôł" i "Nowotné spiéwë i wiersze" i poeta
      Leon Heyke, "Kaszëbsczich spiéwów" oraz poematu "Dobrogost i Miłosława". Do
      grona zasłużonych literatów należy także zaliczyć Franciszka Sędzickiego,
      którego poezję wydano w zbiorze "Jestem Kaszubą".

      początek

      Zrzeszińcy

      www.kaszubia.com/pl/jezyk/lit/lit_kasz.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka