Dodaj do ulubionych

Rosja-Łotwa

10.10.03, 00:43
Łotwa nie chce dać mniejszości rosyjskiej prawa głosu w wyborach lokalnych


jjk 09-10-2003, ostatnia aktualizacja 09-10-2003 16:42

Rząd nie ma zamiaru zgodzić się na przyznanie bezpaństwowcom prawa do
uczestniczenia w wyborach samorządowych - poinformowała w imieniu premiera
Einnarsa Repszego jego rzeczniczka prasowa

Zgodnie z unijnymi wymogami po wejściu Łotwy do Unii prawo uczestniczenia w
wyborach samorządowych w tym kraju będą mieli wszyscy obywatele państw
unijnych.

Alvaro Hil-Robles, komisarz Rady Europy ds. Praw Człowieka, uważa jednak, że
bezpaństwowcom powinno przysługiwać takie prawo. Rozmawiał o tym w Rydze z
najwyższymi urzędnikami państwowymi. Komisarz uważa też, że Łotwa powinna
złagodzić warunki naturalizacji, gdyż tak znaczna ilość bezpaństwowców (ok
400 tys. na 2,5 mln mieszkańców Łotwy) będzie nie lada problemem dla Unii.
Łotysze zaś twierdzą, że wymogi naturalizacji są zgodne ze wszystkimi
standardami europejskimi - aby uzyskać obywatelstwo, wystarczy umieć dobrze
mówić po łotewsku i znać historię kraju. Wówczas bezpaństwowcy nabywają prawo
uczestniczenia zarówno w wyborach samorządowych, jak i parlamentarnych.
Obserwuj wątek
    • lacietis Re: Rosja-Łotwa 11.10.03, 19:10
      I dobrze! Labi!
    • borebitsa Re: Rosja-Łotwa 11.10.03, 22:17
      ignorant11 napisał:

      > Łotwa nie chce dać mniejszości rosyjskiej prawa głosu w wyborach lokalnych
      >
      >
      > jjk 09-10-2003, ostatnia aktualizacja 09-10-2003 16:42
      >
      > Rząd nie ma zamiaru zgodzić się na przyznanie bezpaństwowcom prawa do
      > uczestniczenia w wyborach samorządowych - poinformowała w imieniu premiera
      > Einnarsa Repszego jego rzeczniczka prasowa
      >
      > Zgodnie z unijnymi wymogami po wejściu Łotwy do Unii prawo uczestniczenia w
      > wyborach samorządowych w tym kraju będą mieli wszyscy obywatele państw
      > unijnych.

      To jak do Polski nazjeżdza się niemców to będą sobie rządzić Polakami?

      >
      > Alvaro Hil-Robles, komisarz Rady Europy ds. Praw Człowieka, uważa jednak, że
      > bezpaństwowcom powinno przysługiwać takie prawo. Rozmawiał o tym w Rydze z
      > najwyższymi urzędnikami państwowymi. Komisarz uważa też, że Łotwa powinna
      > złagodzić warunki naturalizacji, gdyż tak znaczna ilość bezpaństwowców (ok
      > 400 tys. na 2,5 mln mieszkańców Łotwy) będzie nie lada problemem dla Unii.
      > Łotysze zaś twierdzą, że wymogi naturalizacji są zgodne ze wszystkimi
      > standardami europejskimi - aby uzyskać obywatelstwo, wystarczy umieć dobrze
      > mówić po łotewsku i znać historię kraju. Wówczas bezpaństwowcy nabywają prawo
      > uczestniczenia zarówno w wyborach samorządowych, jak i parlamentarnych.
      >
      >
      >
      >
      • lacietis Re: Rosja-Łotwa 13.10.03, 14:33
        borebitsa napisała:

        To jak do Polski nazjeżdza się niemców to będą sobie rządzić Polakami?

        Lacietis odpisał:

        A cóżeś myślał/myslała? Chciało się do unijki - to tera(z) bedzie!... Jedynie
        pocieszające jest to, że nie grozi nam zalew germanskiej krwi - w
        przeciwienstwie do Łotwy zalanej przez Moskali. A poza tem to zadnej obrony i
        nadzieji. Chyba, ze przypadkiem z awantury o konstytucje unijna wyniknie jakaś
        secesyjka Polski.
    • msciwoj24 Re: Rosja-Łotwa 13.10.03, 16:42
      Skład etniczny: Łotysze (51,8%), Rosjanie (33,8%), Białorusini (4,3%), Ukraińcy
      (3,5%), Polacy (2,3%), Litwini (1,3%).

      • msciwoj24 Re: Rosja-Łotwa 13.10.03, 16:50
        Jeszcze chcialbym dodac ,ze na Lotwie podobnie jak w innych krajach bylego ZSRR
        gwaltownie spada liczba ludnosci.Lotwa liczy juz tylko 2,350 tys mieszkancow z
        tego jedna trzecia mieszka w stolicy.W Rydze 2/3 mieszkancow to ludnosc
        rosyjskojezyczna.
      • ignorant11 Re: Rosja-Łotwa 13.10.03, 16:57
        msciwoj24 napisał:

        > Skład etniczny: Łotysze (51,8%), Rosjanie (33,8%), Białorusini (4,3%),
        Ukraińcy
        >
        > (3,5%), Polacy (2,3%), Litwini (1,3%).
        >
        • msciwoj24 Re: Rosja-Łotwa 13.10.03, 17:15
          ignorant11 napisał:

          > msciwoj24 napisał:
          >
          > > Skład etniczny: Łotysze (51,8%), Rosjanie (33,8%), Białorusini (4,3%),
          > Ukraińcy
          > >
          > > (3,5%), Polacy (2,3%), Litwini (1,3%).
          > >
          >
          >

          W Dyneburgu i okolicach do dzisiaj znaczna czesc mieszkancow ma polskie
          pochodzenie,a poludniowa Lotwa ,ktora najdluzej nalezala do Polski do dzisiaj
          jest zdominowana przez ludnosc wyznajaca katolicyzm
          • ignorant11 Re: Rosja-Łotwa 13.10.03, 17:33
            msciwoj24 napisał:

            > ignorant11 napisał:
            >
            > > msciwoj24 napisał:
            > >
            > > > Skład etniczny: Łotysze (51,8%), Rosjanie (33,8%), Białorusini (4,3%)
            > ,
            > > Ukraińcy
            > > >
            > > > (3,5%), Polacy (2,3%), Litwini (1,3%).
            > > >
            > >
            > >
            >
            > W Dyneburgu i okolicach do dzisiaj znaczna czesc mieszkancow ma polskie
            > pochodzenie,a poludniowa Lotwa ,ktora najdluzej nalezala do Polski do dzisiaj
            > jest zdominowana przez ludnosc wyznajaca katolicyzm
          • lacietis Re: Rosja-Łotwa 31.10.03, 15:35
            Z tym polskim pochodzeniem - to bym się nie podniecał. "Polacy" w d.Inflantach
            Polskich (Łatgalii) to katoliccy Łotysze i (rzadziej) Białorusini, którzy na
            skótek tego, że Moskalom nie mogło przejść przez tępe tatarskie łby iż może być
            katolik innej narodowosci niż polska, a także z powodu represji antykatolickich
            (zwłaszcza po Powstaniu Styczniowym)uznali się w końcu (XIXw) za Polaków. Ale
            nie jest to ślad po żadnej tajemniczej kolonizacji plskiej (mazurskiej).
            Szlachta inflancka - mimo polonizacji - pozostała przy swych nazwiskach, które
            precyzyjnie wskazują na niemieckie korzenie: Manteufel, Platter. Zresztą obie
            wymienione tu rodziny miały gałęzie niemieckie w innych częściach dzisiejszej
            Łotwy...
            • msciwoj24 Re: Rosja-Łotwa 31.10.03, 15:57
              lacietis napisał:

              > Z tym polskim pochodzeniem - to bym się nie podniecał. "Polacy" w
              d.Inflantach
              > Polskich (Łatgalii) to katoliccy Łotysze i (rzadziej) Białorusini, którzy na
              > skótek tego, że Moskalom nie mogło przejść przez tępe tatarskie łby iż może
              być
              >
              > katolik innej narodowosci niż polska, a także z powodu represji
              antykatolickich
              >
              > (zwłaszcza po Powstaniu Styczniowym)uznali się w końcu (XIXw) za Polaków. Ale
              > nie jest to ślad po żadnej tajemniczej kolonizacji plskiej (mazurskiej).
              > Szlachta inflancka - mimo polonizacji - pozostała przy swych nazwiskach,
              które
              > precyzyjnie wskazują na niemieckie korzenie: Manteufel, Platter. Zresztą obie
              > wymienione tu rodziny miały gałęzie niemieckie w innych częściach dzisiejszej
              > Łotwy...


              Tak masz racje. Szef Polakow na Lotwie nazywa sie chyba Kettler tak samo jak
              ostani mistrz Zakonu Kawalerow Mieczowych.Podobnie jest z Polakami na
              Litwie,ktorzy w zdecydowanej wiekoszosci sa potomkami spolonizowanych
              Bialorusinow i Litwinow .Litewscy nacjonalisci pogradliwie nazywaja wilenskcich
              Polakow iczami ,bo czesc znich ma litewskie nazwiska ze slowinaska koncowka
              icz.Rowniez Polacy z Kazachstanu to w wiekszosci potomkowie Ukraincow obecnie
              po Polsku moze jeden na 10 mowi po polsku.Ludzie ci w latach 30 zostali
              deportowani z okolic Zytomierza na Ukrainie i podobno juz wtedy wiekszosc znich
              raczje poslugiwala sie gwara ukrainska ,a od sasiadow Ukraincow roznilo ich
              jedynie katolickie wyznanie.Troche to smiesznie wyglada gdy pisza obecnie o
              powracie Polakow z Kazachstanu w rodzinne strony nad wisla i pokazuja babcie
              calujaca rodzinna ziemie, przeciez oni nigdy nie mieszkali nad Wisla ich
              rodzinne strony sa na zytomierszczyznie gdzie zyli od zawsze.
              • l4l0 Re: Rosja-Łotwa 01.11.03, 21:04
                msciwoj24 napisał:

                Szef Polakow na Lotwie nazywa sie chyba Kettler tak samo jak
                > ostani mistrz Zakonu Kawalerow Mieczowych.Podobnie jest z Polakami na
                > Litwie,ktorzy w zdecydowanej wiekoszosci sa potomkami spolonizowanych
                > Bialorusinow i Litwinow .Litewscy nacjonalisci pogradliwie nazywaja
                wilenskcich
                >
                > Polakow iczami ,bo czesc znich ma litewskie nazwiska ze slowinaska koncowka
                > icz.Rowniez Polacy z Kazachstanu to w wiekszosci potomkowie Ukraincow obecnie
                > po Polsku moze jeden na 10 mowi po polsku.Ludzie ci w latach 30 zostali
                > deportowani z okolic Zytomierza na Ukrainie i podobno juz wtedy wiekszosc
                znich
                >
                > raczje poslugiwala sie gwara ukrainska ,a od sasiadow Ukraincow roznilo ich
                > jedynie katolickie wyznanie.Troche to smiesznie wyglada gdy pisza obecnie o
                > powracie Polakow z Kazachstanu w rodzinne strony nad wisla i pokazuja babcie
                > calujaca rodzinna ziemie, przeciez oni nigdy nie mieszkali nad Wisla ich
                > rodzinne strony sa na zytomierszczyznie gdzie zyli od zawsze.


                Dawna Polska to był wielki kraj między morzem bałtyckim a czarnym. Popularność
                myśli o piastowskiej Polsce jest jedynie wynikiem trudnych powojennych
                kompromisów. Piastowska Polska to tylko jej kolebka ale zarazem jedna w wielu
                części geopolityczej przestrzeni między dwoma morzami, którą w XV-XIX w.
                określano mianem Polski i która była przez setki lat jednym państwem. Żaden
                wielki kraj nie jest jednoetniczny, ale musi być jednonarodowy żeby prztrwał.
                Polacy pochodzenia ruskiego czy żmudzkiego są Polakami tak jak ci pochodzenia
                lackiego. Mimo zapomnienia języka , mimo prześladowań w xix i xx w., pamięć o
                Wielkiej Polsce jest za Bugiem ciągle żywa. Nic dziwnego że tamtejsi Polacy są
                solą w oku ukraińskich i różnych innych szowinistów, którzy (nie mogąc ich
                fizycznie zlikidować??) wmawiają im uparcie że nie są Polakami.
                • lacietis Re: Rosja-Łotwa 03.11.03, 10:45
                  Polska - to po prawdzie nigdy do Morza Czarnego nie sięgała! Sięgała Litwa - i
                  to raczej w sposób niezobowiązujący. Gdy ziemie dzisiejszej Ukrainy znalazły
                  się we władaniu Korony (czyt.Polski), dostępu do morza Czarnego już dawno nie
                  było!
                  Co do polskości "Polaków" z Białorusi, Łotwy, Wileńszczyzny, czy
                  Żytomierszczyzny (a więc i Kazachstanu) - to są dwie płaszczyzny: naukowa i
                  uczuciowa.
                  1.Naukowo to Polacy z nich (zazwyczaj) żadni - bo i pochodzenie i najczęściej
                  praktyka językowo-kulturowa niepolska.
                  ale jeśli:
                  2.Chłopaki i dziewczyny czują się Polakami - to daj im Boże zdrowie - do tego
                  by tę polskość utrzymali i umacniali! Choć realne sznse wiedzaił bym chyba
                  tylko dla wilniuków.
                  • l4l0 Byliśmy od morza do morza !! 03.11.03, 23:55
                    lacietis napisał:

                    > Polska - to po prawdzie nigdy do Morza Czarnego nie sięgała! Sięgała Litwa -
                    i
                    > to raczej w sposób niezobowiązujący. Gdy ziemie dzisiejszej Ukrainy znalazły
                    > się we władaniu Korony (czyt.Polski), dostępu do morza Czarnego już dawno nie
                    > było!


                    wg. twoich teorii nigdy nie mieliśmy dostępu do Morza Czarnego... No proszę
                    jakie doniosłe odkrycie naukowe!! Podejrzewam że pochodzi z ukraińskich i
                    białoruskich książek "historycznych"... Od Jagiełły WKL było krajem związnym z
                    Polską. Ale nawet bez Litwy miała Polska Morze Czarne poprzez Moładawię (prawie
                    cały XV w. , kilka razy przez następne. A i w czasach późniejszych ziemie te
                    należały tylko formalnie do Tatarów i Turcji, zawsze ciążyły ku Polsce.



                    > Co do polskości "Polaków" z Białorusi, Łotwy, Wileńszczyzny, czy
                    > Żytomierszczyzny (a więc i Kazachstanu) - to są dwie płaszczyzny: naukowa i
                    > uczuciowa.
                    > 1.Naukowo to Polacy z nich (zazwyczaj) żadni - bo i pochodzenie i najczęściej
                    > praktyka językowo-kulturowa niepolska.
                    > ale jeśli:
                    > 2.Chłopaki i dziewczyny czują się Polakami - to daj im Boże zdrowie - do tego
                    > by tę polskość utrzymali i umacniali! Choć realne sznse wiedzaił bym chyba
                    > tylko dla wilniuków.


                    Szybciej spolszczymy okolicznych Rusinów i Żmudzinów niż przerobicie tamtych
                    Polaków na Litwinów i Ukraińców !!!! Gdyby Twoje myślenie zastosować do Francji
                    to zostałyby Francuzom Ile de France, Normandia i trochę Burgundii, jakieś 1/4
                    kraju. Niestety, tragedia rozbiorow i nieudanych powstań sprawiła że los ten
                    spotkał Polskę a nie Francję.
                    • lacietis Re: Byliśmy od morza do morza !! 04.11.03, 12:33
                      Wedłóg twoich teorii lenno jest tożsame z (suwerennym) terytorium państwa!
                      Musisz to koniecznie opublikować! Bedzie to rewolucja! Nie umiesz odróżnić
                      pojęcia państwa polskiego, od jego: lenników, sojuszników, państw
                      stowarzyszonych itd. Może w/g Ciebie Indie były polską kolonią - no bo były
                      brytyjską, a W.Brytania była polskim sojusznikiem... Winszuję!
                      Notabene Hospodarstwo Mołdawskie szybko straciło dostęp do morza - pod postacią
                      Budziaku, przyłączonego bezpośrednio do Imperium Osmańskiego.
                      Co do Litwy - to wogóle mi Cię szkoda. W czasach w których WKL sprawował
                      formalne zwierzchnictwo nad wybrzeżami Morza Czarnego - Litwa nijak niew była
                      częścią Polski. A po 1569 (gdy zresztą i tak częścią Polski nie była), dostęp
                      do Morza Czarnego dawno straciła.
                      Rozumiem, że zafascynowały Cię słowa Gebelsa, że "Morze Czarne to też morze" -
                      ale to była tylko niezrealizowana sugestia... Za dużo rosyjskiej "literatury
                      historycznej"...
                      Jeszce ciekawszą teorią może być ciążenie gleby (ziemi) do jednego lub drugiego
                      państwa. Na jakim to endecko-moskalskim zebraniu powiedziano Ci, że wybrzeże
                      Morza Czarnego ciążyło ku "Wam"???

                      Pogratulować Ci też umiejętności czytania i rozumienia cudzych tekstów! Jeżeli
                      wyczytałeś, że "My"(?) zamierzamy wynarodawiać jakiś Polaków - to jesteś
                      jasnowidzem. Ale bajki o polonizacji Lietuwy, czy rusinów - poza granicami
                      obecnego państaw polskiego - między bajki sobie włóż. Nie będzie problemu, bo
                      twoja biblioteka chyba wyłącznie się z nich składa... (((-:
                      • l4l0 Re: Byliśmy od morza do morza !! 05.11.03, 19:46
                        Ziemie lenne nie były formalnie częścią królestw ale w rzeczywistości jaki
                        może być powód składania hołdów , płacenia danin?? Dlatego np. Mołdawia, Prusy
                        czy Mazowsze (a nawet Litwa-choć to trochę inny przypadek) uważane były za
                        faktyczną część państwa polskiego. Podobnie w tychże czasach Śląsk uważany był
                        za część Czech mimo że panowali tam piastowscy książęta. Teza że nigdy nie
                        mieliśmy Morza Czarnego jest nieprawdziwa.

                        Uważam też że kwestionowanie polskości Polaków na wschodzie na nadużycie. Każdy
                        jest tym za kogo sam się uważa. Więcej chyba zależy od wielowiekowej
                        świadomości państwowo - kulturowej niż etnograficznej. Chociaż nawet i tutaj
                        różnice miedzy elementem lackim i ruskim nie są wielkie. Zniszczenie państwa
                        polskiego w wyniku rozbiorów sprawiło że nie wytworzył się jeden powszechnyny
                        (tj. nie tylko szlachecki) naród polski między Odrą a Dnieprem.
                        • lacietis Re: Byliśmy od morza do morza !! 06.11.03, 10:01
                          l4l0 napisał: Uważam też że kwestionowanie polskości Polaków na wschodzie na
                          nadużycie. Każdy jest tym za kogo sam się uważa. (...)
                          Trzeba tylko uważnie czytać cudze teksty... A nie wyskakiwać z bezsensownymi
                          pretensjami o coś co nie miało miejsca!
                          Chociaż pisanie o "(...)wielowiekowej
                          > świadomości państwowo - kulturowej niż etnograficznej." jest
                          nieporozumieniem. Polska swiadomość narodowa wśród Polaków pochodzenia rusko-
                          bałtyjskiego, jest stosunkowo świeża i sięga czasów po Powstaniu Styczniowym.
                          Nie wiem jak tam na Żytomierszczyźnie (obecnie Kazachstan (((-wink - ale na pewno
                          na ziemiach litewsko-białoruskich (w tem wschodnim Podlasiu) i w Inflantach
                          (oczywiście pomijam szlachtę - ale i ta mówiąc po polsku za Litwinów się miała -
                          patrz Adaśko Mićkiewicz!).
                          • l4l0 Re: Byliśmy od morza do morza !! 06.11.03, 20:48
                            Narodem I RP była szlachta, prawie w całości katolicka, kultury i języka
                            polskiego. Było jej aż 10% ludności. I nie po powstaniu styczniowym przyjęła
                            takie oblicze. I w ogóle nie "przyjęła" lecz "współtworzyła". Działo się to u
                            szczytu polskiej potęgi w XV-XVII w. Natomiast świadomość narodowa białoruska
                            ukraińska litewska i łotewska to jest dzieło głównie XX wieku, mające swoje
                            żródło w gabinetach Berlina Wiednia i (wczesno)bolszewickiej Moskwy, bo w ich
                            rachubach geopolitycznych leżał trwały podział ziem dawnej Polski. Powiem nawet
                            więcej. Przed powstaniem styczniowym nie było tam innej rozwiniętej świadomości
                            kulturowo-narodowej niż polska(pomijając Żydów). Jej nosicielem był szlachta.
                            Dopiero represje popowstaniowe dały początek żmudzkiemu separatyzmowi
                            (popieranemu przez Petersburg) wśród ludności gł. chłopskiej. Ruch białoruski
                            rozwinął się dopiero na mińszczyźnie, zajętej w 1916 przez Niemców-entuzjastów
                            tego pomysłu , a w latach 20 XX w. świadomość białoruską w białoruskiej
                            sowieckiej riespublice popierali bolszewicy. Ale pustka po "odpolaczeniu"
                            okazała się tak wielka że nawet teraz ludność Białorusi ma raczej tożsamość
                            sowiecką niż białoruską. Wybacz , ale nie mogę inaczej nazwać tego


                            > Polska swiadomość narodowa wśród Polaków pochodzenia rusko-
                            > bałtyjskiego, jest stosunkowo świeża i sięga czasów po Powstaniu Styczniowym.

                            inaczej jak brednie i kłamstwa. Myślę że wynikają one z głębokich kompleksów
                            separatystów litewskich i białoruskich. Skoro nie pasuje im fakt że północno
                            wschodnie ziemie były integralną częścią państwa polskiego czyli I RP,
                            zachowały polskie oblicze jeszcze długo po nich, to trzeba było postawić takie
                            dziwne tezy że Adaśko nie mógł być nikim innym jak Białorusinem. Tyle że w
                            czasach Adaśki żadnych świadomych narodowo Białorusinów jeszcze nie było!!
                            Słyszałem też że Juliusz Słowacki a nawet Jan III Sobieski był oczywiście
                            Ukraińcem. To wcale nie jest żart. Na Ukrainie uczy się tego dzieci w
                            szkołach!! Złodzieje historii jak widać nie śpią.
                          • msciwoj24 Wyjasnie to jak 5 letniemu dziecku 07.11.03, 15:16
                            lacietis napisał:

                            > l4l0 napisał: Uważam też że kwestionowanie polskości Polaków na wschodzie na
                            > nadużycie. Każdy jest tym za kogo sam się uważa. (...)
                            > Trzeba tylko uważnie czytać cudze teksty... A nie wyskakiwać z bezsensownymi
                            > pretensjami o coś co nie miało miejsca!
                            > Chociaż pisanie o "(...)wielowiekowej
                            > > świadomości państwowo - kulturowej niż etnograficznej." jest
                            > nieporozumieniem. Polska swiadomość narodowa wśród Polaków pochodzenia rusko-
                            > bałtyjskiego, jest stosunkowo świeża i sięga czasów po Powstaniu Styczniowym.
                            > Nie wiem jak tam na Żytomierszczyźnie (obecnie Kazachstan (((-wink - ale na
                            pewno
                            >
                            > na ziemiach litewsko-białoruskich (w tem wschodnim Podlasiu) i w Inflantach
                            > (oczywiście pomijam szlachtę - ale i ta mówiąc po polsku za Litwinów się
                            miała
                            > -
                            > patrz Adaśko Mićkiewicz!).

                            Litwa (czy raczej Bialorus w wypadku Mickiewicza) to Heimat czyli mala ojczyzna
                            rodzinne strony itp

                            Polska-Vaterlandshockjczyzna




                            • lacietis Re: Wyjasnie to jak 5 letniemu dziecku 08.11.03, 19:55
                              Litwa (WKL) - nie była dla Litwinów (mieszkańców WKL) - tem samem, co
                              Mazowsze, Kujawy, czy Krakowskie dla ich mieszkańców. Polakom (Koroniarzom) -
                              sie tak zdaje, ale tak nie było. Litwa, była czymś pośrednim
                              pomiedzy "Heimatem", a "Vaterlandem" - ale w sumie bliższa temu drugiemu. Bo
                              prawdziwym Vaterlandem - była Rzeczpospolita, która z czasem coraz częściej
                              była nazywana "Polską" - ale raczej przez códzoziemców niż samych Litwinów.
                              • aldon Re: Wyjasnie to jak 5 letniemu dziecku 08.11.03, 21:00
                                lacietis napisał:

                                > Litwa (WKL) - nie była dla Litwinów (mieszkańców WKL) - tem samem, co
                                > Mazowsze, Kujawy, czy Krakowskie dla ich mieszkańców. Polakom (Koroniarzom) -

                                > sie tak zdaje, ale tak nie było. Litwa, była czymś pośrednim
                                > pomiedzy "Heimatem", a "Vaterlandem" - ale w sumie bliższa temu drugiemu. Bo
                                > prawdziwym Vaterlandem - była Rzeczpospolita, która z czasem coraz częściej
                                > była nazywana "Polską" - ale raczej przez códzoziemców niż samych Litwinów.
                                Zależy kiedy. W XVI czy XVII wieku na pewno tak. Odrębność litewska nawet
                                pomimo językowej polonizacji była silna. Ale już w XIX czy XX wieku było
                                inaczej. Dla Litwinów mówiących po polsku czy białorusku nie było juz miejsca.
                                Litwa podzieliła się na Litwinów, Polaków i Białorusinów. Dla takiego "Ziuka"
                                Piłsudskiego z pewnością Litwa była "Heimatem" a Polska "Vaterlandem".
                                • ignorant11 Re: Wyjasnie to jak 5 letniemu dziecku 09.11.03, 00:11
                                  aldon napisał:

                                  > lacietis napisał:
                                  >
                                  > > Litwa (WKL) - nie była dla Litwinów (mieszkańców WKL) - tem samem, co
                                  > > Mazowsze, Kujawy, czy Krakowskie dla ich mieszkańców. Polakom (Koroniarzom
                                  > ) -
                                  >
                                  > > sie tak zdaje, ale tak nie było. Litwa, była czymś pośrednim
                                  > > pomiedzy "Heimatem", a "Vaterlandem" - ale w sumie bliższa temu drugiemu.
                                  > Bo
                                  > > prawdziwym Vaterlandem - była Rzeczpospolita, która z czasem coraz częście
                                  > j
                                  > > była nazywana "Polską" - ale raczej przez códzoziemców niż samych Litwinów
                                  > .
                                  > Zależy kiedy. W XVI czy XVII wieku na pewno tak. Odrębność litewska nawet
                                  > pomimo językowej polonizacji była silna. Ale już w XIX czy XX wieku było
                                  > inaczej. Dla Litwinów mówiących po polsku czy białorusku nie było juz
                                  miejsca.
                                  > Litwa podzieliła się na Litwinów, Polaków i Białorusinów. Dla takiego "Ziuka"
                                  > Piłsudskiego z pewnością Litwa była "Heimatem" a Polska "Vaterlandem".
                              • l4l0 Re: Wyjasnie to jak 5 letniemu dziecku 08.11.03, 23:56
                                lacietis napisał:

                                > Bo
                                > prawdziwym Vaterlandem - była Rzeczpospolita, która z czasem coraz częściej
                                > była nazywana "Polską" - ale raczej przez códzoziemców niż samych Litwinów.



                                No proszę, Lacietis powoli zaczyna myśleć po polsku!! Niestety z błędami ort.
                          • aldon Re: Byliśmy od morza do morza !! 07.11.03, 17:07
                            lacietis napisał:

                            > l4l0 napisał: Uważam też że kwestionowanie polskości Polaków na wschodzie na
                            > nadużycie. Każdy jest tym za kogo sam się uważa. (...)
                            > Trzeba tylko uważnie czytać cudze teksty... A nie wyskakiwać z bezsensownymi
                            > pretensjami o coś co nie miało miejsca!
                            > Chociaż pisanie o "(...)wielowiekowej
                            > > świadomości państwowo - kulturowej niż etnograficznej." jest
                            > nieporozumieniem. Polska swiadomość narodowa wśród Polaków pochodzenia rusko-
                            > bałtyjskiego, jest stosunkowo świeża i sięga czasów po Powstaniu
                            Styczniowym.
                            > Nie wiem jak tam na Żytomierszczyźnie (obecnie Kazachstan (((-wink - ale na
                            pewno
                            >
                            > na ziemiach litewsko-białoruskich (w tem wschodnim Podlasiu) i w Inflantach
                            > (oczywiście pomijam szlachtę - ale i ta mówiąc po polsku za Litwinów się
                            miała
                            > -
                            > patrz Adaśko Mićkiewicz!).
                            Piszesz, ze świadomość narodowa Polaków na ziemiach białorusko-litewskich
                            sięga czasów po Powstaniu Styczniowym. Zgadza się. Zapomniałes tylko dodać, że
                            wcześniej ludzie ci byli chłopami pańszczyźnianymi i nie posiadali żadnej
                            świadomości narodowej a więc pierwsza świadomość którą nabyli była polska. Co
                            do polonizacji Litwinów czy Białorusinów też sie wszystko zgadza ale przecież
                            była to polonizacja dobrowolna. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzy,
                            że w czasach carskiej Rosji kiedy w Wilnie czy Grodnie za mówienie na ulicy po
                            polsku płaciło sie mandat Polacy mogli siłą kogokolwiek polonizować. W ogóle
                            jak wynika z badań historyków i językoznawców w czasach I Rzeczpospolitej nie
                            było na Litwie żadnych zwartch obszarów polskojęzycznych. Po polsku mówiła
                            tylko magnateria, bogata szlachta i duchowieństwo. Natomiast w czasach
                            największych prześladowań przez carska Rosję po Powstaniu Styczniowym powstały
                            trzy duże kompleksy polskojęzyczne. Pierwszy wokół Wilna, drugi na północ od
                            Kowno a trzeci w okolicach Dyneburga. Pierwszy istnieje do dziś choć jest juz
                            znacznie mniejszy natomiast drugi i trzeci przestały istnieć po drugiej wojnie
                            światowej. Z Polakami z Żytomierszczyzny czy z Podola to jeszcze inna
                            historia. Sa to potomkowie polskich kolonistów przeważnie z Mazowsza, którzy
                            napływali na te tereny od XVI wieku aż do I wojny światowej a więc są to
                            czystej krwi Polacy. O żadnej polonizacji Ukraińców na tamtych terenach nie
                            może byc mowy oczywiście poza szlachtą. Sa więc to czystej krwi Polacy a może
                            raczej byli bo dzisiaj jest juz duzo małżeństw mieszanych i mało kto mówi po
                            polsku. Liczy sie jednak świadomość danego człowieka a nie pochodzenie. Gdyby
                            pochodzenie miało decydowac to musielibysmy uznać południowe Podlasie czy
                            Chełmszczyznę za ziemie etnicznie ukraińskie dlatego, że tamtejsza ludność
                            dawno dawno temu buyła prawosławnymi Rusinami. Historia jednak potoczyła sie w
                            ten sposób, ze najpierw ludzie ci zostali unitami a później kiedy rosjanie
                            zmuszali ich do przejścia na prawosławie zostali w 1905 roku w wiekszości
                            katolikami i jednocześnie Polakami. Chyba nie chcesz iść lacietisie sladem
                            litewskich szowinistów, którzy od pochodzenia uzalezniają narodowość danego
                            człowieka.
                            • ignorant11 Re: Byliśmy od morza do morza !! 07.11.03, 17:31
                              aldon napisał:

                              > lacietis napisał:
                              >
                              > > l4l0 napisał: Uważam też że kwestionowanie polskości Polaków na wschodzie
                              > na
                              > > nadużycie. Każdy jest tym za kogo sam się uważa. (...)
                              > > Trzeba tylko uważnie czytać cudze teksty... A nie wyskakiwać z bezsensowny
                              > mi
                              > > pretensjami o coś co nie miało miejsca!
                              > > Chociaż pisanie o "(...)wielowiekowej
                              > > > świadomości państwowo - kulturowej niż etnograficznej." jest
                              > > nieporozumieniem. Polska swiadomość narodowa wśród Polaków pochodzenia rus
                              > ko-
                              > > bałtyjskiego, jest stosunkowo świeża i sięga czasów po Powstaniu
                              > Styczniowym.
                              > > Nie wiem jak tam na Żytomierszczyźnie (obecnie Kazachstan (((-wink - ale na
                              > pewno
                              > >
                              > > na ziemiach litewsko-białoruskich (w tem wschodnim Podlasiu) i w Inflantac
                              > h
                              > > (oczywiście pomijam szlachtę - ale i ta mówiąc po polsku za Litwinów się
                              > miała
                              > > -
                              > > patrz Adaśko Mićkiewicz!).
                              > Piszesz, ze świadomość narodowa Polaków na ziemiach białorusko-litewskich
                              > sięga czasów po Powstaniu Styczniowym. Zgadza się. Zapomniałes tylko dodać,
                              że
                              > wcześniej ludzie ci byli chłopami pańszczyźnianymi i nie posiadali żadnej
                              > świadomości narodowej a więc pierwsza świadomość którą nabyli była polska. Co
                              > do polonizacji Litwinów czy Białorusinów też sie wszystko zgadza ale przecież
                              > była to polonizacja dobrowolna. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie
                              uwierzy,
                              > że w czasach carskiej Rosji kiedy w Wilnie czy Grodnie za mówienie na ulicy
                              po
                              > polsku płaciło sie mandat Polacy mogli siłą kogokolwiek polonizować. W ogóle
                              > jak wynika z badań historyków i językoznawców w czasach I Rzeczpospolitej nie
                              > było na Litwie żadnych zwartch obszarów polskojęzycznych. Po polsku mówiła
                              > tylko magnateria, bogata szlachta i duchowieństwo. Natomiast w czasach
                              > największych prześladowań przez carska Rosję po Powstaniu Styczniowym
                              powstały
                              > trzy duże kompleksy polskojęzyczne. Pierwszy wokół Wilna, drugi na północ od
                              > Kowno a trzeci w okolicach Dyneburga. Pierwszy istnieje do dziś choć jest juz
                              > znacznie mniejszy natomiast drugi i trzeci przestały istnieć po drugiej
                              wojnie
                              > światowej. Z Polakami z Żytomierszczyzny czy z Podola to jeszcze inna
                              > historia. Sa to potomkowie polskich kolonistów przeważnie z Mazowsza, którzy
                              > napływali na te tereny od XVI wieku aż do I wojny światowej a więc są to
                              > czystej krwi Polacy. O żadnej polonizacji Ukraińców na tamtych terenach nie
                              > może byc mowy oczywiście poza szlachtą. Sa więc to czystej krwi Polacy a może
                              > raczej byli bo dzisiaj jest juz duzo małżeństw mieszanych i mało kto mówi po
                              > polsku. Liczy sie jednak świadomość danego człowieka a nie pochodzenie. Gdyby
                              > pochodzenie miało decydowac to musielibysmy uznać południowe Podlasie czy
                              > Chełmszczyznę za ziemie etnicznie ukraińskie dlatego, że tamtejsza ludność
                              > dawno dawno temu buyła prawosławnymi Rusinami. Historia jednak potoczyła sie
                              w
                              > ten sposób, ze najpierw ludzie ci zostali unitami a później kiedy rosjanie
                              > zmuszali ich do przejścia na prawosławie zostali w 1905 roku w wiekszości
                              > katolikami i jednocześnie Polakami. Chyba nie chcesz iść lacietisie sladem
                              > litewskich szowinistów, którzy od pochodzenia uzalezniają narodowość danego
                              > człowieka.
                              • aldon Re: Byliśmy od morza do morza !! 07.11.03, 18:22
                                ignorant11 napisał:

                                > aldon napisał:
                                >
                                > > lacietis napisał:
                                > >
                                > > > l4l0 napisał: Uważam też że kwestionowanie polskości Polaków na wscho
                                > dzie
                                > > na
                                > > > nadużycie. Każdy jest tym za kogo sam się uważa. (...)
                                > > > Trzeba tylko uważnie czytać cudze teksty... A nie wyskakiwać z bezsen
                                > sowny
                                > > mi
                                > > > pretensjami o coś co nie miało miejsca!
                                > > > Chociaż pisanie o "(...)wielowiekowej
                                > > > > świadomości państwowo - kulturowej niż etnograficznej." jest
                                > > > nieporozumieniem. Polska swiadomość narodowa wśród Polaków pochodzeni
                                > a rus
                                > > ko-
                                > > > bałtyjskiego, jest stosunkowo świeża i sięga czasów po Powstaniu
                                > > Styczniowym.
                                > > > Nie wiem jak tam na Żytomierszczyźnie (obecnie Kazachstan (((-wink - al
                                > e na
                                > > pewno
                                > > >
                                > > > na ziemiach litewsko-białoruskich (w tem wschodnim Podlasiu) i w Infl
                                > antac
                                > > h
                                > > > (oczywiście pomijam szlachtę - ale i ta mówiąc po polsku za Litwinów
                                > się
                                > > miała
                                > > > -
                                > > > patrz Adaśko Mićkiewicz!).
                                > > Piszesz, ze świadomość narodowa Polaków na ziemiach białorusko-litewskich
                                > > sięga czasów po Powstaniu Styczniowym. Zgadza się. Zapomniałes tylko dodać
                                > ,
                                > że
                                > > wcześniej ludzie ci byli chłopami pańszczyźnianymi i nie posiadali żadnej
                                > > świadomości narodowej a więc pierwsza świadomość którą nabyli była polska.
                                > Co
                                > > do polonizacji Litwinów czy Białorusinów też sie wszystko zgadza ale przec
                                > ież
                                > > była to polonizacja dobrowolna. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie
                                > uwierzy,
                                > > że w czasach carskiej Rosji kiedy w Wilnie czy Grodnie za mówienie na ulic
                                > y
                                > po
                                > > polsku płaciło sie mandat Polacy mogli siłą kogokolwiek polonizować. W ogó
                                > le
                                > > jak wynika z badań historyków i językoznawców w czasach I Rzeczpospolitej
                                > nie
                                > > było na Litwie żadnych zwartch obszarów polskojęzycznych. Po polsku mówiła
                                >
                                > > tylko magnateria, bogata szlachta i duchowieństwo. Natomiast w czasach
                                > > największych prześladowań przez carska Rosję po Powstaniu Styczniowym
                                > powstały
                                > > trzy duże kompleksy polskojęzyczne. Pierwszy wokół Wilna, drugi na północ
                                > od
                                > > Kowno a trzeci w okolicach Dyneburga. Pierwszy istnieje do dziś choć jest
                                > juz
                                > > znacznie mniejszy natomiast drugi i trzeci przestały istnieć po drugiej
                                > wojnie
                                > > światowej. Z Polakami z Żytomierszczyzny czy z Podola to jeszcze inna
                                > > historia. Sa to potomkowie polskich kolonistów przeważnie z Mazowsza, któr
                                > zy
                                > > napływali na te tereny od XVI wieku aż do I wojny światowej a więc są to
                                > > czystej krwi Polacy. O żadnej polonizacji Ukraińców na tamtych terenach ni
                                > e
                                > > może byc mowy oczywiście poza szlachtą. Sa więc to czystej krwi Polacy a m
                                > oże
                                > > raczej byli bo dzisiaj jest juz duzo małżeństw mieszanych i mało kto mówi
                                > po
                                > > polsku. Liczy sie jednak świadomość danego człowieka a nie pochodzenie. Gd
                                > yby
                                > > pochodzenie miało decydowac to musielibysmy uznać południowe Podlasie czy
                                > > Chełmszczyznę za ziemie etnicznie ukraińskie dlatego, że tamtejsza ludność
                                >
                                > > dawno dawno temu buyła prawosławnymi Rusinami. Historia jednak potoczyła s
                                > ie
                                > w
                                > > ten sposób, ze najpierw ludzie ci zostali unitami a później kiedy rosjanie
                                >
                                > > zmuszali ich do przejścia na prawosławie zostali w 1905 roku w wiekszości
                                > > katolikami i jednocześnie Polakami. Chyba nie chcesz iść lacietisie sladem
                                >
                                > > litewskich szowinistów, którzy od pochodzenia uzalezniają narodowość daneg
                                > o
                                > > człowieka.
                                >
                                >
                              • aldon Re: Byliśmy od morza do morza !! 07.11.03, 18:29
                                W Wielkim Księstwie Litewskim do roku bodaj 1696 językiem urzędowym byl język
                                starobiałoruski. Jednakże od czasów Unii Lubelskiej następowała spontaniczna
                                polonizacja szlachty litewskiej i zastapienie języka starobiałoruskiego
                                językiem polskim nastapilo własnie na wniosek szlachty litewskiej, która pod
                                koniec XVII wieku była juz spolonizowana i język starobiałoruski był juz dla
                                niej cokolwiek niezrozumiały. Natomiast w okresie po Powstaniu Styczniowym na
                                tzw. ziemiach Zabranych a więc dziesiejszej Litwie, Ukrainie i białorusi ale
                                także np. na Białostocczyźnie obowiązywał zakaz uzywania języka polskiego w
                                miejscach publicznych i np. jeżeli dwóch ludzi rozmawiało w Wilnie na ulicy po
                                polsku i usłyszał to jakis szpicel to płacili mandat. Paradoksalnie w tym
                                własnie okresie nastapiła największa polonizacja dzisiejszej Litwy i Białorusi
                                czego nacjonaliści białoruscy a przede wszystkim litewscy do dzisiaj nie mogą
                                nam zapomnieć.
                            • lacietis Też wyjaśnie jak dziecku! 08.11.03, 20:03
                              aldon napisał:

                              >
                              (...) Zapomniałes tylko dodać, że
                              > wcześniej ludzie ci byli chłopami pańszczyźnianymi i nie posiadali żadnej
                              > świadomości narodowej a więc pierwsza świadomość którą nabyli była polska.
                              Co
                              > do polonizacji Litwinów czy Białorusinów też sie wszystko zgadza ale
                              przecież
                              > była to polonizacja dobrowolna. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie
                              uwierzy,
                              > że w czasach carskiej Rosji kiedy w Wilnie czy Grodnie za mówienie na ulicy
                              po
                              > polsku płaciło sie mandat Polacy mogli siłą kogokolwiek polonizować.(...)
                              Proszę mi pokazać gdzie ja napisałem, że była przymusowa, albo że teraz należy
                              ich powrócić na "łono macieżystej nacji"! Bo ja nic o takich moich
                              wypowiedziach nie wiem!


                              Pierwszy wokół Wilna, drugi na północ od
                              > Kowno a trzeci w okolicach Dyneburga. Pierwszy istnieje do dziś choć jest
                              juz
                              > znacznie mniejszy natomiast drugi i trzeci przestały istnieć po drugiej
                              wojnie
                              > światowej.
                              Na temat innych - nie będę się wypowiadał - ale z tym wileńskim
                              obszarem "polskojęzycznym" - to lekkie nadużycie. Większość katolickiej
                              ludności wileńszczyzny na pocz.XXw. mówiła raczej po prostemu -czyli w
                              dialekcie j.białoruskiego. Polskość zaś raczej polegała na w/w swiadomości
                              narodowej [przekonaniu]. Dlatego też dosyć łatwo udało się tę ludność - tam
                              gdzie nie było ciągłego wpływu polskojęzycznej szkoły - zrusyfikować - mimo iż
                              jako katolicy mieszkańcy np. Solecznik Wielkich, nadal każą się pisać Polakami.


                              Za wiadomości o pochodzeniu żytomierskich Polaków - dziękuję!
                              • aldon Re: Też wyjaśnie jak dziecku! 08.11.03, 20:46
                                lacietis napisał:

                                > aldon napisał:
                                >
                                > >
                                > (...) Zapomniałes tylko dodać, że
                                > > wcześniej ludzie ci byli chłopami pańszczyźnianymi i nie posiadali żadnej
                                > > świadomości narodowej a więc pierwsza świadomość którą nabyli była polska.
                                >
                                > Co
                                > > do polonizacji Litwinów czy Białorusinów też sie wszystko zgadza ale
                                > przecież
                                > > była to polonizacja dobrowolna. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie
                                > uwierzy,
                                > > że w czasach carskiej Rosji kiedy w Wilnie czy Grodnie za mówienie na ulic
                                > y
                                > po
                                > > polsku płaciło sie mandat Polacy mogli siłą kogokolwiek polonizować.(...)
                                > Proszę mi pokazać gdzie ja napisałem, że była przymusowa, albo że teraz
                                należy
                                > ich powrócić na "łono macieżystej nacji"! Bo ja nic o takich moich
                                > wypowiedziach nie wiem!
                                > Widzę, że odebrałeś moje słowa jako atak a to nie tak. Ja ci nic nie
                                zarzucam przeciwnie czytam zawsze twoje posty z duzym zainteresowaniem choc
                                rzecz jasna nie zawsze się z nimi zgadzam. Chciałem tylko żeby niektóre sprawy
                                zostały wyjasnione.
                                >
                                > Pierwszy wokół Wilna, drugi na północ od
                                > > Kowno a trzeci w okolicach Dyneburga. Pierwszy istnieje do dziś choć jest
                                > juz
                                > > znacznie mniejszy natomiast drugi i trzeci przestały istnieć po drugiej
                                > wojnie
                                > > światowej.
                                > Na temat innych - nie będę się wypowiadał - ale z tym wileńskim
                                > obszarem "polskojęzycznym" - to lekkie nadużycie. Większość katolickiej
                                > ludności wileńszczyzny na pocz.XXw. mówiła raczej po prostemu -czyli w
                                > dialekcie j.białoruskiego. Polskość zaś raczej polegała na w/w swiadomości
                                > narodowej [przekonaniu]. Dlatego też dosyć łatwo udało się tę ludność - tam
                                > gdzie nie było ciągłego wpływu polskojęzycznej szkoły - zrusyfikować - mimo

                                > jako katolicy mieszkańcy np. Solecznik Wielkich, nadal każą się pisać
                                Polakami.
                                > Masz racje lacietis z tymi białoruskojęzycznymi katolikami ale tylko
                                częściowo. Otóż na północ i zachód od Wilna mniej więcej do linii Piwoszuny
                                (Pivasiunai)-Wysoki Dwór(Aukstadvaris)-Jewie(Vievis)-Muśniki(Musninkai)-
                                Szyrwinty(Sirvintos)-Giedrojcie(Giedraiciai)-Małaty(Moletai)-Święciany
                                (Svencionys) powstała na przełomie XIX i XX wieku duża wyspa polskojęzyczna.
                                Część tego obszaru, która weszła po I wojnie światowej w skład Republiki
                                Litewskiej zlituanizowała się natomiast w tej części, która należała do Polski
                                ludzie do dziś mówią po polsku (Niemenczyn, Surzany, Glinciszki, Mejszagoła).
                                Natomiast w solecznikach czy Ejszyszkach masz racje ludzią mówia po prostemu
                                ale uważają się za Polaków i moim zdaniem sa niejednokrotnie wiekszymi
                                patriotami niz Polacy z Polski. Co do obszaru kowieńskiego powstał on w
                                podobnym czasie co wileński i obejmował tereny na północ od Kowna wzdłuz
                                Niewiaży az do Kijdan i dalej do Datnowa. Przestał istniec po pierwszej wojnie
                                światowej. Starzy mieszkańcy Kowna twierdzą, że ich rodzice i dziadkowie
                                urodzeni jeszcze w XIX wieku w ogóle nie znali języka litewskiego a Kowno było
                                miastem polsko-żydowskim i chyba mają racje bo wg. rosyjskiego spisu ludności
                                z roku 1897 w Kownie mieszkało 45% Żydów, 30% Polaków, 17% Rosjan (wojskowi i
                                urzędnicy), 2% Niemców i zaledwie 6% Litwinów.
                                >
                                > Za wiadomości o pochodzeniu żytomierskich Polaków - dziękuję!
                                Wiele wsi na Żytomierszczyźnie czy Podolu jeszcze w latach 30-tych było
                                polskojęzycznych. Na mazowickie pochodzenie mieszkańców Szaróweczki czy
                                Hreczan koło Chmielnickiego na Podolu wskazuje choćby to, ze w gwarze tych
                                miejscowości wystepuje mazurzenie a właściwie występowało bo po straszliwych
                                latach 30-tych i wywózkach do Kazachstanu ludzie bali sie mówic po polsku i
                                dzisiaj polszczyzna jest w zaniku.
                                • lacietis Re: Też wyjaśnie jak dziecku! 10.11.03, 21:28
                                  aldon napisał:

                                  (...)natomiast w tej części, która należała do Polski
                                  > ludzie do dziś mówią po polsku (Niemenczyn, Surzany, Glinciszki, Mejszagoła).
                                  > Natomiast w solecznikach czy Ejszyszkach masz racje ludzią mówia po prostemu
                                  > ale uważają się za Polaków i moim zdaniem sa niejednokrotnie wiekszymi
                                  > patriotami niz Polacy z Polski.

                                  Nie zbadałem problemu dostatecznie głęboko, ale chyba sparawa tego czy katolicy
                                  Wileńszczyzny mówili po polsku czy po prostemu, nie jest taka prosta. Chyba w
                                  obrębie jednej okolicy wszystko było wymieszane i w zasadzie wszyscy znali oba
                                  języki (oczywiście nie w czystej formie). Raczej kwestia dotyczyła tego z jakim
                                  natężeniem w danej gminie mówiono po polsku, a z jakim po prostemu... Ja w 1-
                                  poł. lat 90-tych zeszłego wieku spotkałem się z rozmową po prostemu w
                                  Landwarowie - choć był to dialog prowadzony przez osoby miejscowe różnych
                                  narodowości (w tem i polskiej). Nie neguję znajomości j.polskiego w
                                  Solecznikach Wlk. - w końcu istnieje tam szkoła polska - ale wielu ludzi
                                  zagadniętych po polsku odpowiadało mi po rosyjsku (oczywiscie też nie był to
                                  język literacki). Z tym patriotyzmem, to jest rozmaicie. Więkswzości jednak ta
                                  polskość zwisa - zwłaszcza, że dla nich wciąż są ciężkie czasy. za to ci,
                                  którzy się zdecydowali być polskimi patriotami - sa nimi w zdecydowanie
                                  większym stopniu, niż obywatele RP - ale to dziwić nie powinno. Dla nich
                                  polskość nie jest normalnym stanem, tylko wyborem drogi życiowej - można
                                  powiedzieć, że codziennie muszą się o nią bić - więc to wyzwala reakcje obronne
                                  i polaryzuje postawy.




                                  > miastem polsko-żydowskim i chyba mają racje bo wg. rosyjskiego spisu ludności
                                  > z roku 1897 w Kownie mieszkało 45% Żydów, 30% Polaków, 17% Rosjan (wojskowi i
                                  > urzędnicy), 2% Niemców i zaledwie 6% Litwinów.
                                  > >
                                  > > Zdaje się, że lietuwiski spis wyborczy z pocz. lat 20-tych podaje jeszcze
                                  bardziej wyrównane proporcje pomiędzy poszczególnymi narodowościami (kosztem
                                  Żydów, a na korzyść polaków i Lietuwisów - oczywiście).
                                  • aldon Re: Litwin o litewskich Polakach 12.11.03, 12:27
                                    Szanowne państwo,


                                    Szanuję państwo za to, ze państwo bronią Polskości na Litwie, ale dla czego
                                    falszować historię?


                                    Piszą państwo:

                                    [Osadnictwo polskie na tych terenach pojawiło się już ok. XII wieku. W wieku
                                    XVI Polacy stanowili już zdecydowaną większość ludności na tych terenach.]

                                    Myślę że osadnictwo polskie mogło pojawić się na Litwie tylko w XIV wieku za
                                    czasów Jagiełły czy być może za Giedymina, ale w żaden sposób nie raniej. I
                                    było to osadnictwo nie chłopskie, ale drobnoszlachetskie czy miejskie. Bardzo
                                    wątpię, że w XVI wieku Polacy stanowili większość nawet w warstwie
                                    szlachetskiej czy miejskiej, jak szlachta tak i mieszczanie byli warstwami
                                    bardzo mieszanymi(litwini,(biało)rusini, polacy, niemcy, nawet tatarzy).
                                    Najbardziej używanym językiem był w miastach Litwy Wschodniej w tym wieku chyba
                                    ruski. Osadnictwo szlachty mazurskiej oczywiście mówiło po polsku, ale znaczna
                                    część szlachty tubylczej w wieku XVI wciąż mówiła po litewsku czy też po rusku
                                    i spolszczyła dopiero w XVII-XVIII, a na Zmudzi znaczna część szlachty
                                    przetrwała w języku litewskim aż do czasów "litwomanii" "Auszry" w roku 1883.

                                    A co dotyczy polskiego chłopskiego osadnictwa na Litwie, to myślę że takiego w
                                    ogóle nigdy niebyło na skali masowej. Oczywiście, wielu chłopów przyjechali do
                                    Litwy rdzennej po "potopu" w XVII i początku XVIII, ale wśród nich było chyba
                                    więcej ruskich chłopów, i więc litewska wieś podwileńska zaczęła rychle
                                    zruszczać poczynając z XVIII wieku, a spolszczać dopiero w końcu XIX wieku.
                                    Oczywiście białoruskomowni chłopy katoliccy przez blizkość języków uważali się
                                    za Polaków i przez wpływy kulturalnie Kościoła i naśladowanie szlachty
                                    postępowo przetwarzali się w rzeczywistych Polaków w sensie kulturalno-
                                    etnicznym, często nadal mówiąc na gwarze białoruską. W drugiej połowie XIX
                                    wieku zaczęła też szybko spolszczać się litewska wieś na Kowieńszczyźnie i na
                                    Kiejdańszczyźnie, gdzie było duże polskie osadnictwo szlacheckie (naprzykład
                                    szlachta laudańska).

                                    Ale nie możno też zapomnieć że aż do końca XIX większość Polaków(przez
                                    pochodzenie czy język) na Litwie uważali się za Litwinów w sensie obywatelskim.
                                    I situacija była dość skomplikowana, naprzykład jakiś Bartek Prusak mógł się
                                    uważać za Mazura(Polaka rdzennego/etnicznego) w sensie etnicznym, Litwina w
                                    sensie należności do wielkiego Księstwa, i też za Polaka w sensie należności do
                                    wspolnoty unijnej, a sam Mickiewicz - Polakiem w sensie obywatelstwa unii i
                                    mowy ojczystej, a Litwinem przez pochodzenie(z Rymwidów) i przez należność do
                                    Wielkiego Księstwa.

                                    Wiem dobrze, co wycierpieć mieli Polacy na Litwie Kowieńskiej za czasów rządów
                                    smetońskich. Drukowano naprzykład w gazetach litewskich takie kpiące i
                                    szydercze wierszyki o Polakach nadkowieńskich(słychałem to ze swego ojca)

                                    Jeden bosy, drugi goły Przyjechali z Wendzegoły Na dzwie biały kumelicy
                                    Dojechali do stolicy.

                                    Czy też

                                    Tu Jadziuniu muwa polska Tu ni nasza Wendzegolska

                                    Po utworzeniu Republiki Litewskiej niepodległej w 1918, w roku 1919, kiedy
                                    przeprowadzono wybory do rady miejskiej, Polacy otrzymali 30 miejsc, Zydzi –
                                    22, Litwini – 11, Niemcy –6 i Rosjanie – 1. Nie wiadomo czy każdy głosował za
                                    kandydatów własnej narodowości, ale to jest rzeczą bardzo prawdopodobną. W
                                    takim wypadku Polacy stanowili 43% w ogóle ludności i 62,5% wśród ludności
                                    chrześcijanskiej. Ale jak w 1920 Kowno stało się stolicą, jak
                                    mówiono “tymczasową”, to stan szybko się zmienił. W roku 1939 było w Kownie już
                                    60% Litwinów i chyba 25% Zydów. Ile dokładnie Polaków – niewiem. Większość
                                    ludności polskiej w Kownie szybko się zlitwinizowała bo była często
                                    dwujęzyczna. Ale akcent polski był jeszcze przez długi czas cechą
                                    charakterystyczną litewskiej gwary Kownian. A w latach 1970-ych ja jeszcze
                                    słyszałem, że ludzie rozmawiali po polsku w jednej z wiosek koło Karmiełowa(czy
                                    Karmieławy, 15 kilometrów od Kowna). Jak teraz, nie wiem.

                                    I trzeba przyznać, że negatywny stosunek spoleczności litewskiej do Polaków na
                                    Litwie nie zmienił się do dziś. Wiem z jaką pogardą wymawia Litwin-patriota sam
                                    wyraz “tutejszy” nie lepiej jak szlachcic wymawiał słowo “chłop”. Jam sam kiedy
                                    powiedzałem niegdyś że może być Piłsudski miał rację zajmując Wilno, to
                                    myślałem, że rozszarpają mnie na miejscu. Dokońcu wszak doszedłem do wniosku że
                                    Komendant racji nie miał. Jak powiedział Wieszcz, Litwa i Polska to jak mąż z
                                    żoną, dwie duszy w jednym ciele. Ale jeżeli małżeństwo się niestety rozpadło,
                                    to nie odnawia się gwałtem.

                                    Z poszanowaniem z Litwy.

                                    L. K. – Litwin z Wilna
                                    • aldon Re: Litwin o litewskich Polakach 12.11.03, 12:37
                                      placieniszki.pl/index.php
                                    • ignorant11 Re: Litwin o litewskich Polakach 12.11.03, 13:58
                                      aldon napisał:

                                      > Szanowne państwo,
                                      >
                                      >
                                      > Szanuję państwo za to, ze państwo bronią Polskości na Litwie, ale dla czego
                                      > falszować historię?
                                      >
                                      >
                                      > Piszą państwo:
                                      >
                                      > [Osadnictwo polskie na tych terenach pojawiło się już ok. XII wieku. W wieku
                                      > XVI Polacy stanowili już zdecydowaną większość ludności na tych terenach.]
                                      >
                                      > Myślę że osadnictwo polskie mogło pojawić się na Litwie tylko w XIV wieku za
                                      > czasów Jagiełły czy być może za Giedymina, ale w żaden sposób nie raniej. I
                                      > było to osadnictwo nie chłopskie, ale drobnoszlachetskie czy miejskie. Bardzo
                                      > wątpię, że w XVI wieku Polacy stanowili większość nawet w warstwie
                                      > szlachetskiej czy miejskiej, jak szlachta tak i mieszczanie byli warstwami
                                      > bardzo mieszanymi(litwini,(biało)rusini, polacy, niemcy, nawet tatarzy).
                                      > Najbardziej używanym językiem był w miastach Litwy Wschodniej w tym wieku
                                      chyba
                                      >
                                      > ruski. Osadnictwo szlachty mazurskiej oczywiście mówiło po polsku, ale
                                      znaczna
                                      > część szlachty tubylczej w wieku XVI wciąż mówiła po litewsku czy też po
                                      rusku
                                      > i spolszczyła dopiero w XVII-XVIII, a na Zmudzi znaczna część szlachty
                                      > przetrwała w języku litewskim aż do czasów "litwomanii" "Auszry" w roku 1883.
                                      >
                                      > A co dotyczy polskiego chłopskiego osadnictwa na Litwie, to myślę że takiego
                                      w
                                      > ogóle nigdy niebyło na skali masowej. Oczywiście, wielu chłopów przyjechali
                                      do
                                      > Litwy rdzennej po "potopu" w XVII i początku XVIII, ale wśród nich było chyba
                                      > więcej ruskich chłopów, i więc litewska wieś podwileńska zaczęła rychle
                                      > zruszczać poczynając z XVIII wieku, a spolszczać dopiero w końcu XIX wieku.
                                      > Oczywiście białoruskomowni chłopy katoliccy przez blizkość języków uważali
                                      się
                                      > za Polaków i przez wpływy kulturalnie Kościoła i naśladowanie szlachty
                                      > postępowo przetwarzali się w rzeczywistych Polaków w sensie kulturalno-
                                      > etnicznym, często nadal mówiąc na gwarze białoruską. W drugiej połowie XIX
                                      > wieku zaczęła też szybko spolszczać się litewska wieś na Kowieńszczyźnie i na
                                      > Kiejdańszczyźnie, gdzie było duże polskie osadnictwo szlacheckie (naprzykład
                                      > szlachta laudańska).
                                      >
                                      > Ale nie możno też zapomnieć że aż do końca XIX większość Polaków(przez
                                      > pochodzenie czy język) na Litwie uważali się za Litwinów w sensie
                                      obywatelskim.
                                      >
                                      > I situacija była dość skomplikowana, naprzykład jakiś Bartek Prusak mógł się
                                      > uważać za Mazura(Polaka rdzennego/etnicznego) w sensie etnicznym, Litwina w
                                      > sensie należności do wielkiego Księstwa, i też za Polaka w sensie należności
                                      do
                                      >
                                      > wspolnoty unijnej, a sam Mickiewicz - Polakiem w sensie obywatelstwa unii i
                                      > mowy ojczystej, a Litwinem przez pochodzenie(z Rymwidów) i przez należność do
                                      > Wielkiego Księstwa.
                                      >
                                      > Wiem dobrze, co wycierpieć mieli Polacy na Litwie Kowieńskiej za czasów
                                      rządów
                                      > smetońskich. Drukowano naprzykład w gazetach litewskich takie kpiące i
                                      > szydercze wierszyki o Polakach nadkowieńskich(słychałem to ze swego ojca)
                                      >
                                      > Jeden bosy, drugi goły Przyjechali z Wendzegoły Na dzwie biały kumelicy
                                      > Dojechali do stolicy.
                                      >
                                      > Czy też
                                      >
                                      > Tu Jadziuniu muwa polska Tu ni nasza Wendzegolska
                                      >
                                      > Po utworzeniu Republiki Litewskiej niepodległej w 1918, w roku 1919, kiedy
                                      > przeprowadzono wybory do rady miejskiej, Polacy otrzymali 30 miejsc, Zydzi R
                                      > 11;
                                      > 22, Litwini – 11, Niemcy –6 i Rosjanie – 1. Nie wiadomo czy k
                                      > ażdy głosował za
                                      > kandydatów własnej narodowości, ale to jest rzeczą bardzo prawdopodobną. W
                                      > takim wypadku Polacy stanowili 43% w ogóle ludności i 62,5% wśród ludności
                                      > chrześcijanskiej. Ale jak w 1920 Kowno stało się stolicą, jak
                                      > mówiono “tymczasową”, to stan szybko się zmienił. W roku 1939 było
                                      > w Kownie już
                                      > 60% Litwinów i chyba 25% Zydów. Ile dokładnie Polaków – niewiem. Większoś
                                      > ć
                                      > ludności polskiej w Kownie szybko się zlitwinizowała bo była często
                                      > dwujęzyczna. Ale akcent polski był jeszcze przez długi czas cechą
                                      > charakterystyczną litewskiej gwary Kownian. A w latach 1970-ych ja jeszcze
                                      > słyszałem, że ludzie rozmawiali po polsku w jednej z wiosek koło Karmiełowa
                                      (czy
                                      >
                                      > Karmieławy, 15 kilometrów od Kowna). Jak teraz, nie wiem.
                                      >
                                      > I trzeba przyznać, że negatywny stosunek spoleczności litewskiej do Polaków
                                      na
                                      > Litwie nie zmienił się do dziś. Wiem z jaką pogardą wymawia Litwin-patriota
                                      sam
                                      >
                                      > wyraz “tutejszy” nie lepiej jak szlachcic wymawiał słowo “chł
                                      > op”. Jam sam kiedy
                                      > powiedzałem niegdyś że może być Piłsudski miał rację zajmując Wilno, to
                                      > myślałem, że rozszarpają mnie na miejscu. Dokońcu wszak doszedłem do wniosku
                                      że
                                      >
                                      > Komendant racji nie miał. Jak powiedział Wieszcz, Litwa i Polska to jak mąż z
                                      > żoną, dwie duszy w jednym ciele. Ale jeżeli małżeństwo się niestety rozpadło,
                                      > to nie odnawia się gwałtem.
                                      >
                                      > Z poszanowaniem z Litwy.
                                      >
                                      > L. K. – Litwin z Wilna
                              • l4l0 Re: Też wyjaśnie jak dziecku! 09.11.03, 00:57
                                lacietis napisał:


                                > Na temat innych - nie będę się wypowiadał - ale z tym wileńskim
                                > obszarem "polskojęzycznym" - to lekkie nadużycie. Większość katolickiej
                                > ludności wileńszczyzny na pocz.XXw. mówiła raczej po prostemu -czyli w
                                > dialekcie j.białoruskiego. Polskość zaś raczej polegała na w/w swiadomości
                                > narodowej [przekonaniu]. Dlatego też dosyć łatwo udało się tę ludność - tam
                                > gdzie nie było ciągłego wpływu polskojęzycznej szkoły - zrusyfikować - mimo

                                > jako katolicy mieszkańcy np. Solecznik Wielkich, nadal każą się pisać
                                Polakami.
                                >
                                >


                                No i nowe kłamstwo: Polacy z Solecznik są ... zrusyfikowani. Nawet sowieckie
                                statystyki tego nie potwierdzają. Ale przynajmniej dialekt białoruski (języka
                                polskiego) na właściwym dla siebie miejscu. Niech już więc pozostanie
                                dialektem jęz. wszechpolskiego
                                smile))
                                • lacietis Re: Też wyjaśnie jak dziecku! 10.11.03, 21:30
                                  l4l0 napisał:
                                  > No i nowe kłamstwo: Polacy z Solecznik są ... zrusyfikowani. Nawet
                                  sowieckie
                                  > statystyki tego nie potwierdzają. Ale przynajmniej dialekt białoruski
                                  (języka
                                  > polskiego) na właściwym dla siebie miejscu. Niech już więc pozostanie
                                  > dialektem jęz. wszechpolskiego
                                  > smile))

                                  Zanim kogoś nazwiesz kłamcą - sam przestań kłamać!!!
                                  Byłeś w Solecznikach? Rozmawiałeś z ludźmi? Słyszałeś w jakim języku Ci
                                  odpowiadali?
                                  • l4l0 Re: Też wyjaśnie jak dziecku! 14.11.03, 23:57
                                    lacietis napisał:


                                    > Byłeś w Solecznikach? Rozmawiałeś z ludźmi? Słyszałeś w jakim języku Ci
                                    > odpowiadali?

                                    A Ty po jakiemu ich pytales?? Czy na pewno po polsku?? Jak po rosyjsku lub
                                    rusku, to wiedz ze okolo 90% Polakow na Litwie podaje jezyk polski jako
                                    ojczysty. W powiecie solecznickim ten udzial jest jescze wiekszy. Po latach
                                    zycia w panstwie rosyjskim i sowieckim jezyk rosyjski jest tam powszechnie
                                    znany. Nie swiadczy to jednak o narodowosci przepytywanego.
      • borslaw Re: Rosja-Łotwa 30.10.03, 20:07
        phha.
        w takim razie łotwa jest prawie w połowie słowiańska...
    • msciwoj24 Artykul 30.10.03, 17:12
      Litwini stanowią coraz większą część mieszkańców Litwy, a skład narodowościowy
      kraju jest najbardziej jednolity wśród wszystkich państw bałtyckich.

      Według danych Departamentu Statystyki, zarówno w przeszłości, jak i teraz,
      większość mieszkańców na Litwie stanowią Litwini, których, jak dowodzi
      ubiegłoroczny spis powszechny mieszkańców, jest 83,5 proc.

      Jednocześnie udział mieszkańców podstawowej narodowości na Łotwie i w Estonii
      jest znacznie mniejszy. Łotysze stanowią 57,7 proc. mieszkańców Łotwy,
      Estończycy - 67,9 proc. mieszkańców Estonii.

      Największą mniejszością narodową w tych krajach są Rosjanie, stanowiący
      odpowiednio 29,5 proc. i 25,5 proc. ogółu mieszkańców. Na Litwie jest nieco
      ponad 6 proc. Rosjan.

      Zanotowany w 1959 r. udział Litwinów - 79,3 proc. ówczesnego ogółu mieszkańców -
      był stabilny w ciągu dalszych 30 lat okresu sowieckiego, natomiast po
      odzyskaniu niepodległości znacznie się zwiększył.

      Polska mniejszość narodowa, która dotychczas była drugą po Rosjanach, w 2001
      roku znalazła się na pierwszym miejscu. W kwietniu ubiegłego roku Polacy
      stanowili 6,7 proc., Rosjanie zaś 6,3 proc. ogółu mieszkańców Litwy.

      W 1989 roku na Litwie było 79,6 proc. Litwinów, 9,4 proc. Rosjan i 7 proc.
      Polaków.

      Znacznie zmalała na Litwie liczba Żydów, natomiast udział innych narodowości
      prawie się nie zmienił. W 2001 roku Żydzi stanowili 0,1 proc. mieszkańców
      Litwy, natomiast w 1989 r. - 0,3 proc. Najwięcej ich było w 1959 roku, bo 0,9
      proc. wszystkich mieszkańców Litwy.

      Według danych spisu 2001 roku, na Litwie mieszkają przedstawiciele 115
      narodowości, jednakże tylko wśród 29 narodowości jest 100 i więcej osób.

      Statystyka dowodzi, że Litwa staje się coraz bardziej jednolita pod względem
      składu narodowościowego. Zanotowany podczas ostatniego spisu udział Litwinów
      jest największy na terytorium obecnej Litwy.

      W połowie XIX wieku skład narodowościowy był bardziej urozmaicony - Litwini
      stanowili 75,5 proc., Żydzi - 10,5 - 11 proc., Polacy - 5,6 proc., Rosjanie -
      do 1,5 proc., Łotysze - 1 proc., Białorusini - 0,3 proc.

      Litwa obecnie liczy około 3,5 mln mieszkańców. Ich liczba stopniowo maleje z
      powodu zmniejszającego się przyrostu naturalnego i emigracji.

      Skład narodowościowy mieszkańców wsi jest bardziej jednolity niż w mieście. Na
      wsi Litwini stanowią 87,7 proc., w mieście - 81,4 proc., Polacy - odpowiednio 6
      proc. i 8,4 proc., Rosjanie - 8,2 proc. i 2,4 proc.

      Pod względem jednolitości narodowościowej wyróżnia się 7 powiatów, w których
      Litwini stanowią ponad 93 proc. mieszkańców. W powiatach mariampolskim i
      taurożańskim Litwinów jest ponad 98 proc.

      Mniejszy udział Litwinów notuje się w powiecie kłajpedzkim - 84,2 proc.,
      uciańskim - 77,1 proc., najmniej zaś w powiecie wileńskim, gdzie mieszka 54,9
      proc. Litwinów.

      Najbardziej litewskim miastem jest Poniewież, liczący 95,7 proc. Litwinów.
      Następnie idą Kowno i Szawle, w których mieszka odpowiednio 92,9 proc. i 92,8
      proc. Litwinów.

      Najbardziej urozmaicony jest skład narodowościowy mieszkańców Wilna: Litwini
      stanowią 57,8 proc., Polacy -18,7 proc., Rosjanie - 14 proc. Drugą pod tym
      względem jest Kłajpeda, gdzie jest 71,3 proc. Litwinów, 21,3 proc. Rosjan,
      mniej więcej po 2 proc. Ukraińców i Białorusinów.

      W Rydze mieszka 41 proc. Łotyszów i 43,9 proc. Rosjan, w Tallinnie natomiast -
      53,7 proc. Estończyków i 36,5 proc. osób narodowości rosyjskiej.

      Powszechny spis mieszkańców Litwy odbył się w kwietniu roku ubiegłego.

      naszczas2002.tripod.com/050/jednol.html
    • l4l0 Re: Rosja-Łotwa 30.10.03, 20:51
      ignorant11 napisał:

      > Łotysze zaś twierdzą, że wymogi naturalizacji są zgodne ze wszystkimi
      > standardami europejskimi - aby uzyskać obywatelstwo, wystarczy umieć dobrze
      > mówić po łotewsku i znać historię kraju.
      >

      Ale kto ją zna zbyt dobrze też pewnie nie dostanie obywatestwa. No bo jak tu
      wypada mówić o Inflantach Polskich... tak samo jak u sąsiadów Żmudzinów, dla
      nich historia też zaczyna się od wywłaszczenia szlachty i depolonizacji po I WŚ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka