17.09.03, 07:55
Wjechalismy do Polski w Kostrzyniu. Odprawa paszportowa odbywa sie na
peronie. Kanadyjski paszport wywolal zamieszanie, polgodzinne zebranie
calego personelu, dyskusje zawziete co i jak nalezy wpisac do komputera. W
koncu udalo sie, wiza Paula zostala zaakceptowana a mnie nikt nie aresztowal
za unikanie zaszczytnego obowiazku :))))

Potem bylo tyqtyq do Zielonej Gory... Ufff! Kanadyjczyk pierwsze co
zobaczyl w naszym kraju to sklad chyba wyciagniety z rezerwy, zamalowany
sprayem, z pocietymi siedzeniami pokrytymi gruba warstwa brudu i popiolu
(?), skorodowany tak, ze okno wypadalo na nas z ramy.

I w koncu piwo i kebab na deptaku, wpadanie na znajomych, ostra jazda malym
fiatem (jedna z zaplanowanych atrakcji), znow piwo, strasznie mila rozmowa
telefoniczna ktorej sie balem i ostatecznie pad na nos...

A teraz siedze i czekam na pociag do Szczecina, bo na ten o 6
zaspalismy :))))

Jak mi sie tu podoba!!! :)))))))

K.
Obserwuj wątek
    • aguszak Witaj Wonszu z Kanadyjczykiem... 17.09.03, 11:14
      ... w Polszcze...
      Proszę, napisz, że się Wam podoba... pomijając te cholerne pociągi :)))
    • anahella Re: PKP 17.09.03, 15:09
      Witaj Wenszu na ojczyzny lonie.

      > Kanadyjczyk pierwsze co
      > zobaczyl w naszym kraju to sklad chyba wyciagniety z rezerwy,
      > zamalowany sprayem, z pocietymi siedzeniami pokrytymi gruba warstwa
      > brudu i popiolu skorodowany tak, ze okno wypadalo na nas z ramy.

      Eeee to jak przyjdzie mu do glowy pokonac trase Minsk Bialoruski-Moskwa
      poradzieckim skladem to nie bedzie sie niczego bal;)
    • malen_a Re: PKP 17.09.03, 17:20
      wszedzie dobrze ale w domku najlepiej prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka