sarwakel
11.02.09, 20:28
hmmm...natrafiłem na to forum i szczerze się cieszę ze
jesteście...że ktoś zauważyl ten temat , problem Nas mrużących oczy
i zezujących...dziekuję!!!
Mam 32 lata i mam zeza. Brzmi jak wyznanie na mityngu AA, he
he..cóż.właściwie się z tym pogodziłem choć potwornie mi to
uprzykrza zycie ..hmm jak to powiedzieć...jetsem dość przystojnym
chłopakiem a ten zez mnie tak szpeci, że...sami wiecie jak jest..
Zeza mam chyba od dzieciństwa..był niewielki ..na starych pożólklych
zdjeciach nic prawie nie widać. Nosiłem okulary od 6 roku zycia i
zez właściwie zniknął wyparował. Oczywiście ni eznosiłem okularów,
przeszkadzały mi ..hm głupi byłem. Na 1 roku studiów. okulary mi się
połamały i przestałem je nosić - szkoda mi było kasy wzrok miałem
dobry +0,5 w lewym oku...po jakims czasie Pna zez wrócil do mnie nie
widziany od lat..ponownie zacząłem nsić okulary ale nic...juz
został..i pogłębił sie myślę ze nawet cały czas postępouje. Obecnie
mam +0,5 w prawym oku i +1,0 w lewym...naie mam duze go
niedowidzenia w zezujacym zbieżnie lewym oku bo mam troche
naprzeminnego.
Czytam juz 5 godzine Wasze...Nasze Forum i widze tyle radości,
informacji i nadzieji po przebytych w róznych klinikach i
szpiatalach zabiegach. Mam takie wątpliwości, a w zasadzie
dylemat..czy i ja mógłbym??? Chyba jestem za stary na taka operację -
tak mi rok temu powiedziała okulistka, ale to kobieta starej daty,
wiekowa, moze nie ma racji? Na zeza poleciła mi "przewracanie
oczami"! hmm ..może ktoś mi odpisze?
Jacek.