olga55
25.01.04, 19:39
...tu u nas.Ja zgodnie z planem zwijałam sie z karmieniem koników,aby zdążyc
choc myślami dołączyć do Was.Byłam samiutka jak palec (nie licząc koni rzecz
jasna)I co,nad dobrymi ludźmi ktoś czuwa.Niespodziewanie zjechało
towarzystwo,napalili w kominku,przywieźli to i owo (co prawda nie winko,ale
dobrą wódeczkę i soczki) więc były drinki.Niestety musiałam ich wcześnie
opuscić,bo o 6 rano musiałam wstać,dać koniom śniadanko.
A teraz widzę,ześmy wszyscy imprezowali.Toż to karnawał w pełni.
A propos,a na bal się ktoś wybiera???