Dodaj do ulubionych

Kozetka narzekan i biadan cd.

24.05.10, 22:24

Stara kozetka przygnieciona biadaniami troche sie zapadla,
wytrzepalam i znow jak nowa. Mozna siadac i biadacsmile
Jou kochana, nie daj sie wciagnac w czarna dziure, walcz. Jesli Ci
to w czyms pomoze rozmawiaj z nami ,kazda z nas ma za soba rozne
zakrety, moze potrafimy pomoc. Przesylam cieple fluidysmile
Obserwuj wątek
    • joujou Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 25.05.10, 10:41
      Dziękuję za ciepłe słowa i przyznam iż jestem trochę
      zawstydzona,zbyt dużo goryczy się ze mnie ulało.
      Jednak ,czasami człowiek musi...
      To moje samopoczucie nie bierze się znikąd.Nie mam zwyczaju
      zamiatać problemów pod dywan,ale z czasem,by nie wojować wiecznie
      odpuszczam,a to się jednak nawarstwia i dochodzi nowe.
      Zawsze radziłam sobie sama,ale nie mam oporów,by skorzystać z
      porady specjalisty.Zaczekam do końca miesiąca,bo sytuacja powinna
      się trochę wyklarować.Mój mżonek w ogóle nie widzi problemu i
      tak się kisimy we własnym sosie.
      Powoli zbliża się czas urlopowy.Nie liczę w tym roku na jakieś
      szczególne atrakcje,ale przynajmniej powinnam odpocząć sypiając,jak
      wszyscy normalni ludzie smile
    • joujou Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 25.05.10, 11:01
      Jedenaście tygodni w oczekiwaniu na zabieg? To nawet u nas nie
      trwało by aż tak długo.Bardzo Ci współczuję i życzę,by bóle
      odpuściły.Może jednak powinnaś ponownie skonsultować to z
      lekarzem,bo jeśli masz stan zapalny to nie wiem,czy możesz
      tyle czasu czekać?
      Sama noszę jeden duży kamlot,od ponad 10 lat.On nie powoduje ataków
      więc zwlekam z decyzją o zabiegu,ale kiedyś nadejdzie ten dzień.
      Pozdrawiam ciepło i życzę ulgi w cierpieniu.

      Wczoraj dostałam skierowanie na biopsję guzka.Pani doktor uspokoiła
      mnie twierdząc,że to raczej łagodna zmiana.Mam termin na początek
      czerwca więc na razie staram się o tym nie myśleć.
      • fettinia Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 25.05.10, 12:40
        Jou..
        a czy masz zdrowa tarczyce?bo bardzo czesto objawy sa jak przy klasycznej depresji..
        Tez bylam taka twarda baba-do czasu..czasem trzeba zmieknac na chwile dla
        wlasnego dobra..
        Pozdrawiam goraco!smile
        • joujou Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 25.05.10, 13:37
          Fettino,choroby tarczycy to już u mnie historia.W pewnym sensie
          jestem 'specjalistką' wink bo leczę się od ok.20 lat
          Miałam Graves-Basedowa,bardzo silną nadczynność.Po kilku latach,
          w wyniku stresu związanego ze śmiercią mamy ,nastąpił
          nagły nawrót choroby i wtedy zdecydowałam się na przyjęcie
          jodu radioaktywnego.Od tej pory, można powiedzieć mam względny
          spokój.Raz na pół roku robię badania kontrolne(tym razem w kierunku
          niedoczynności) i przyjmuję regularnie leki.Żyję z tym tyle
          lat,że łykam pigułki automatycznie,często po omacku i nie
          robię z tego problemu.
          Tak w ogóle nie chciałabym wyjść na jakiegoś hipochondryka.
          Po prostu powoli człowiek się sypie wink Wyznaję zasadę,że jeśli
          trzeba się kontrolować i przyjmować leki,to tak czynię,ale
          staram się specjalnie nie narzucać służbie zdrowia ze swoją
          osobą wink Ten czas tak szybko płynie,że nawet się
          człowiek nie obejrzę,a już trzeba tu,czy tam się pojawić.

          Tak na marginesie właśnie o to m.in. walczę ze swoim chłopem.
          On bowiem zgrywa chojraka i leki wykupuje,a owszem... ale
          bierze je tylko,jak coś go mocno przyciśnie,a potem leżą
          w kącie do następnego razu...Te razy powtarzają się w miarę
          regularnie ,od ok. 3 lat i zamiast współczucia,czuję
          zmęczenie tą sytuacją-w formie rewanżu podkablowałam go
          do lekarza smile

          Pozdrawiam Was i kończę,bo jak się rozgadałam,to nie potrafię
          przestać.
          • fettinia Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 25.05.10, 13:46
            Rozumiem-tez jestem "tarczycowa".
            I gadaj ile wlezie-to czesto jest dobra terapia by wywalic wszystko co nam na
            watrobie lezy.
            A co do chlopow i lekarstw to hmm..umieraja na katar ale jesli naprawde im cos
            dolega to zgrywaja chojrakow..uncertain
      • rosapulchra-0 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 25.05.10, 12:56
        Tak naprawdę to ja mogę w każdej chwili iść do szpitala i zostanę przyjęta i
        prawdopodobnie dziś tak właśnie zrobię, bo miałam zbyt ciężką noc, a i dzień do
        łatwych w walce z bólem nie należy. Tylko jestem strasznym tchórzem i ciągle to
        odwlekam..
        • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 25.05.10, 16:05
          Hej! Zrob to zamiast sie męczyć! Jak przyjdzie stan zapalny, to
          będzie dużó gorzej operowac! A nie uciekniesz, jeeli masz takie
          bóle, zresztą moe da sie laparoskopowo?
          • verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 25.05.10, 20:09
            Jou, zauwazam dosc czesto ze my kobiety traktujemy swoich "menow"
            jak osoby niezupelnie zdrowe na umysle a oni pozwalaja laskawie tak
            sie traktowac. Lekarstwa podsuwane pod nos, przypominanie o roznych
            terminach, wyreczanie w porzadkach domowych,itd.

            Nie jestem dobrym przykladem do dawania rad jak utrzymac malzenstwo
            a jednoczesnie zmienic zastale przyzwyczajenia albowiem wiem ,ze to
            niemozliwe i dlatego tez stosuje radykalne ciecia zmieniajac
            osobnika na inny modelsmile
            Powaznie mowiac to ja zmieniam sie, walczac ciagle z wyniesionym z
            domu wzorcem Kobiety Polki stojacej na strazy ogniska i spelniajacej
            zyczenia meza. Mysle ,ze moje pokolenie jest juz niereformowalne i
            dlatego rady jakie daje siostrze przyjmowane sa z oburzeniem.

            Troche metnie to napisalam, mialam na mysli wprowadzanie
            partnerskiego modelu i odciazenie kobiet pracujacych,
            gotujacych ,sprzatajacych, prasujacych i spelniajacych jeszcze pare
            funkcji.
            Stres i przemeczenie podzielone na pol jest o wiele lzejsze.
            • joujou Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 25.05.10, 21:34
              verbena1 napisała:

              > Jou, zauwazam dosc czesto ze my kobiety traktujemy swoich "menow"
              > jak osoby niezupelnie zdrowe na umysle a oni pozwalaja laskawie tak
              > sie traktowac.

              >he,he bardzo trafnie to określiłaś,też to zauważyłam.To bardzo
              wygodna postawa,a jakby co,to można się obrazić i wtedy to już
              ma się zupełny luzik:telewizorek,pilocik,jakaś drzemka.Czasami
              jeszcze daję się na to nabierać wink
              • chochlik5 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 26.05.10, 11:27
                Szczęście

                Szczęście, to w poczuciu bezpieczeństwa
                chwila radości dzielona z bliskim człowiekiem.
                Mało jest takich chwil.
                Bo albo brak bezpieczeństwa,
                albo brak radości,
                albo brak bliskiego człowieka,
                a najczęściej brak tego wszystkiego razem.
                Życie jednak zawsze ma sens,
                gdy ma się wspomnienia
                i gdy ma się nadzieję,
                a najlepiej gdy i to i to.

                • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 26.05.10, 11:32
                  Bardzo ladny tekst, Chochliku, dziekujemy - akurat dobry na
                  narzekania smile
          • rosapulchra-0 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 26.05.10, 19:13
            już jestem w szpitalu, wczoraj wieczorem pojechaliśmy na emergency i przyjęto
            mnie na oddział, z najnowszych doniesień mogę powiedzieć, że różnice są okrutne
            z tym, że polskie szpitale źle wypadają, jutro będę mieć usg, po którym zapadnie
            decyzja, kiedy ma być operacja. Poza tym dostaję morfinę, która bardzo zmniejsza
            ból, co jest dla mnie ważne, bo już ledwo dychałam, no przez ostatnie przez brak
            apetytu i strach przed jedzeniem schudłam 9 kg, co mnie bardzo cieszy akurat wink
            • ewelina10 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 26.05.10, 20:32
              Życzę udanej operacji i szybkiego powrotu do zdrowia
              • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 27.05.10, 09:27
                Ja też. Pociechą w tym jest jednak, że nie leżysz w rodzimym
                szpitalu.
                Trzymam kciuki za obie niedomagające.
                Zabaweczko nie daj się zjeść idź do lekarza.
            • joujou Re: Różo 29.05.10, 14:19
              Już po sprawie,a raczej po kamieniach? czy nadal czekasz?
    • joujou Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 14.06.10, 13:24
      To chyba będzie mój ulubiony wątek na dłużej,niestety.
      Dzień i nowy tydzień zaczął się tak,że szkoda gadać.
      Zadzwonił telefon i pani ze szpitala bardzo uprzejmie
      poinformowała mnie,że właśnie otrzymali mój wynik z
      biopsji guzka piersi.Chciała ustalić szybszy termin wizyty
      u lekarza,bo byłam zarejestrowana pod koniec lipca.
      Ustaliłyśmy na najbliższą środę,ale nogi się pode mną ugięły.
      Dałam znać kuzynce,która jest pielęgniarką,by się dowiedziała
      co i jak.Nie bardzo pamiętam,co tam pisało-chyba nie jest
      złośliwe,ale ze wskazaniem do usunięcia zmiany z badaniem
      śród operacyjnym.Jestem w lekkim szoku,bo po USG wszyscy,łącznie
      z patomorfologiem wykonującym biopsję twierdzili,że nie
      wygląda to żle i nic nie powinno być,a ten ostatni nawet
      jakoś lekceważąco podszedł do badania(czym mnie zupełnie
      uspokoił). Masz babo placek,a raczej guzek...26.06 wesele
      mojego chrześniaka i urlop.Nie planowałam nic specjalnego na
      ten urlop,ale liczyłam na odrobinę luzu i spokoju.
      Inne sprawy już się trochę wyklarowały,ale ogólnie jest nie
      najlepiej,bo na te lepsze wiadomości,zaraz nakładają się
      te gorsze,czyli nadal pod górkę.
      • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 14.06.10, 13:37
        Joujou, potraktuj to jako dmuchanie na zimne ! wszak zbadac trzeba.
        To jeszcze niczego nie wyrokuje! na weselu bedziesz hulac, a
        wypoczywac lepiej uspokojonej smile Zreszta "nawet gdyby" - moja mama
        po szybko zrobionej operacji zyla 20 lat i odeszla zupelnie innego
        powodu. Wiec trzymam kciuki za Ciebie i wierze, ze to profilaktyka!
        • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 14.06.10, 17:01
          Sześcima kończynami podpisuję sie pod postem Mammajki. Tez to
          brałam. Nie w piersi, ale .....
          • en.ej Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 14.06.10, 22:50
            Joujou, nie uginaj kolan tylko twardo stój na nogach,
            jak nie wierzysz to wmów sobie, że to nic.
            Powtarzaj jak mantrę
            "jestem szczęściara i nic mi nie grozi".
            Na pewno się ziści, czego jestem pewna i życzę z całego serducha!!!
            • jutka1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 15.06.10, 07:48
              Joujou, przedpiśczynie słusznie prawią. Nie dołuj się, tylko podejdź do tego, że
              "ryjem do przodu"...
              Kciuki trzymam!
              • ewelina10 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 15.06.10, 08:10
                Joujou wszystko będzie dobrze. A jeśli nawet Twoje obawy okażą się prawdziwe, to szansa jest naprawdę duża, przy takim wczesnym wykryciu. Moja mama jest już 18 lat po takiej operacji. To co teraz jej czasami dokucza, jest tylko związane z jej wiekiem.

                Ze swoim kciukiem się przyłączam.
                • monia.i Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 15.06.10, 09:51
                  Też trzymam kciuki, Jou, wszystko będzie dobrze, bo musi być i już!
                  • fettinia Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 15.06.10, 09:57
                    Trzymam rowniez mocno kciuki!Musi byc dobrze!
                    Moja kuzynka niedawno tez przez to przeszla i juz jest ok.
                    kiss
      • dado11 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 14.06.10, 22:54
        Joujou, wierzę, że Twoje problemy z nieproszonym gościem zakończą się pełnym
        zwycięstwem! nawet w obliczu żałosnej degrengolady naszej Służby Zdrowia...
        trzymam kciuki, wierzę, że to "dziadostwo" pójdzie precz wraz z ostatnim cięciem
        skalpela! trzymaj się mocno! i dawaj znać, jak tej "cholerze" dokopiesz!!!
        • verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 15.06.10, 20:21
          Jou, kochanie, rozumiem Twoj strach ,sama bym sie tez bala. Posylam
          Ci ogrom pozytywnych mysli, to tylko guzek, wytna i po krzyku.
          Informuj nas o przebiegu leczenia i pamietaj ,ze myslimy o Tobie.
          Bedzie dobrzesmile
          • joujou Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.06.10, 00:04
            Kochane kobiety dziękuję Wam za wsparcie i spieszę donieść,że
            nie wygląda to tak żle,jak się wydawało.Lekarz zapewniał mnie,że
            na 90% ta zmiana jest łagodna.Podobno sama nie zniknie i może się
            powiększać więc trzeba będzie to usunąć,ale nie ma pośpiechu.
            Oczywiście skonsultuję to jeszcze z innym lekarzem -na razie
            myślę,że na zabieg zdecyduję się jesienią.
            Przestraszyłam się,bo zawsze mi mówiono,że jak wzywają w sprawie
            wyniku,to nie jest dobrze.
            Miałam zamiar napisać zaraz po wizycie,ale jak nie urok,to...
            i ta mnie dopadła wink)Trzymało mnie ponad tydzień łącznie z
            gorączką i już ledwo łaziłam-jeszcze nie miałam takich sensacji
            (to chyba grypa jelitowa).Potem były przygotowania do wyjazdu na
            złamanie karku.
            Teraz mogę odpoczywać smile)
            • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.06.10, 08:43
              Zabaweczko, cieszymy sie i oddychamy z wielką ulgąsmile)
              Miłego odpoczynku!!!
              • jutka1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.06.10, 09:05
                Cieszę się niezmiernie, Jou. smile
                • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.06.10, 12:06
                  Uściski i miłego odpoczynku smile
                  • en.ej Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.06.10, 12:21
                    Odpoczywaj i zbieraj siły smile
                    • monia.i Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 01.07.10, 22:52
                      Cieszę się razem z Tobą, Jou!smile
            • goskaa.l Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.06.10, 14:11
              Jak dobrze!!!
    • jutka1 Daisy umarła ntxt 07.07.10, 14:16

      • monia.i Re: Daisy umarła ntxt 07.07.10, 14:31
        Tak strasznie mi przykro, Tyldziu!sad(( Co się stało, jakoś nagle? pewnie znowu
        czegoś nie doczytałam sad
        Ściskam Cię mocno-mocno, aż mi się w oczach zakręciło sad
        • jutka1 Re: Daisy umarła ntxt 07.07.10, 15:17
          Zaawansowany rak jelit, niewyczuwalny palpacyjnie. Już nieoperowalny, za duży. W
          sobotę mniej jadła, w niedzielę przestała jeść, wymiotowała wiele razy, wzywałam
          pogotowie weterynaryjne, dali przeciwwymiotne i kroplówkę. W poniedziałek rano
          zawiozłam do jej weta, próbowali, ale już nic się nie dało zrobić.
          • monia.i Re: Daisy umarła ntxt 07.07.10, 23:02
            Koszmar sad Jakiś wyjątkowo wredny bydlak utajony sad Mogę się tylko
            domyślać, jak Ci źle...Myślami jestem przy Tobie kiss
          • goskaa.l Re: Daisy umarła ntxt 07.07.10, 23:22
            Niezbyt kojarzę, jakiego miałaś przyjaciela, wybacz. Wiem jak boli taka strata.
            Z drugiej strony jednak spróbuj spojrzeć na to w ten sposób:
            Daisy chorowała, ale nie cierpiała. Jak sama napisałaś, źle poczuła się dość
            nagle i krótko cierpiała.
            Teraz już nie cierpi wcale.
            • mammaja Re: Daisy umarła ntxt 08.07.10, 00:25
              Jutko - wiem co czujesz, az za dobrze! Smutno mi z tobą!
        • joujou Re: Daisy umarła ntxt 07.07.10, 22:26
          O cholera,Jutko również bardzo Ci współczuję.Trzymaj się dzielnie.
    • bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 27.10.10, 19:37
      Jestem ogólnie przygnieciona różnymi rzeczami - głównie wkurza mnie brak weny pisarskiej - mam dwa teksty do napisania i nic wrrrrrr....... Z drugiej strony czy można sobie ustalić, że we środę od 11.28 do 14.56 będzie się miało wenę i popełni się jakiś tekst??? naukowy???? Z trzeciej strony idiotyczny system oceny pracowników poprzez punkty przyznawane za publikacje powoduje wiadomo co...no ileż tekstów można popełnić w ciągu roku???? wartościowych dodam, bo ble, ble, ble i kopiuj/wklej to liczba dowolna!

      Dodatkowo jak wspominałam mąż zaczął pracować "na swoim" i stale potrzebna jest pomoc/konsuktacja/wymyślanie różnych rzeczy z tym związanych...

      Po następne zbliżają się moje urodziny i córka namówiła tatusia, żeby sprawić mi wymarzonego norweskiego leśnego, i ogólnie prawie im się udało - utknęli jak kazało się, że nasz kot obecny wymaga wizyty u weta u którego nie był lat 8 (nie wychodzi z domu i po rocznym ponad leczeniu oraz sterylizacji jak do nas przyszedł znienawidził weta tak, że obcinanie pazurów odbywało się w narkozie więc zrezygnowałam z męczenia zwierzaka)...więc państwo wymiękło, bo wiadomo, że tylko ja jestem w stanie zapakować kota do kosza i przetrwać wizytę u weta... sceny były dantejskie, bo musiała mieć pobraną krew do badań, reszty nie piszę bo mnie wstrząsa...no chciałam mieć jeszcze jednego kota, ale nie takim kosztem!!! poza tym wcale nie wiem czy rezydentka w ogóle go zaakceptuje - głównie to było marudzenie w kwestiach nieosiągalnych marzeń o dokoceniu, a córcia to wykorzystała, bo zawsze chciała przytulankę, a nasz kot absolutnie do tego się nie nadaje...już zostałam poinformowana, że będę się musiała zajmować głównie naszą rezydentką żeby nie była zazdrosna o młodego i go nie skrzywdziła!!! młodym oczywiście zajmie się córcia...ale to oczywiście mój kot ma być...

      Poza tym okazało się że 70-te urodziny Taty odbędą się w Holandii... normalnie ręce mi opadają... brat z bratową lecą do USA na dwa tygodnie więc rodzice jadą zajmować się ich dziećmi i dobytkiem, a ja oczywiście (no kto by mnie pytał jakie mam plany!) będę ogarniać sytuację na miejscu...w dodatku data jubileuszu wypada tak, że albo oni wszyscy (rodzice plus brat z rodziną) przyjadą w ostatniej chwili tu. I jak sądzicie kto to przygotuje??? I jeszcze oni tacy zmęczeni po długim locie będą musieli się tu tłuc...i zaraz wracać, bo przecież praca/szkoła. Albo ja z przyległościami pojadę tam... Opcja, że ja to pracuję i akurat mam cały weekend zajęć i potrzebowałabym taką informację wcześniej żeby je poprzekładać, jest kwitowana "normalni ludzie mają weekendy wolne". Kwestia tego, że w cztery dni zrobię traskę Szn-Haga-Szn-Wwa a potem to już na luzie i świetnej formie wezmę udział w debacie naukowej w ogóle nikogo nie interesuje...

      No to sobie pobiadoliłam... spadam szukać weny
      • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 27.10.10, 20:26
        No to ja Ci nie zazdroszczę. Co do akceptacji kociej to, Rany Boskie ma też już 8 lat i po ciężkich początkach jakoś się z Fryśkiem ułożyła. Zresztą Rany Boskie nawyraźniej jest do Twojej bardezo podobna z chrakteru, jest zwyczajnym potworem i szczepienie miała robione w domu. Najpierw musiałam ją złapać, akcja łapania doprowadziła panią weto do łez ze smiechu (mnie z furii), a potem zapakowałyśmy do torby na kota. Tojest brezentowy patent z dużą ilością suwaków przez które lekarz dostaje się do wybranych obszrów kotasmile Oczywiście manipulowałyśmy kotem w torbir w rękawicach narciarskich moich dzieci.
        Wena wróci, jestem pewna, jak tylko się na nią obrazisz i przestaniesz wypatrywać.
        Co do sytuacji rodzinnej, to nie będę się wypowiadała, poza jednym stwierdzeniem. Niema sprawiedliwości na świecie!!!!
        Trzymaj się mocno!!!!
        A ja będę trzymała za Ciebie kciuki.
        • verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 27.10.10, 21:48

          Masz przechlapane Bbetko. Uwieziona miedzy obowiazki pracowo-rodzinno-tradycyjno-zwierzeco...... nie wiem juz jakie, nie masz juz przestrzeni dla siebie. Nie dziwie sie ,ze wena w takiej sytuacji nie ma szans na zaistnienie. Zakopala sie gdzies pod ta sterta.
          Sklonna bylabym namowic Cie na wagary, ucieczke lub polezenie pod grusza na dowolnie wybranym boku ale boje sie ,ze piramida moglaby sie zawalic. A moze nie?
          • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 27.10.10, 23:50
            Niestety nadmierny stres prowadzi do zaniku mozliwosci myslenia, co wlasnie u siebie obserwuje! Juz bym sie nie dala wrobic w takie sytuacje, no nie! Rozumiem cię, Bb, ale czasemk poprostu czlowiek wysiada i co ma zrobic? Rodzina tez musi sie z tym pogodzic. Nie daj sie zmajoryzowac. Ja np. nie jestem w stanie zajmowac sie malymi dziecmi więcej niz 2 -3 godz. pod rząd. I trudno. Ty też nie możesz jachac w taka trase i pisac, jeszcze mądrze.
            Więc może jednak wytlumacz to rodzinie? Z kotem - piekna historia. Oczywiscie bedzie Twoim - bo ty będziesz mu kupować jedzenie smile
            • bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.10.10, 00:11
              Dzięki za dobre słowo smile

              Dzisiaj się powywnętrzam nt systemu oceny kadr akademickich skoro już zaczęłam wczoraj. Nie wiem kto to wymyślił, ale od paru lat obowiązuje system punktowy i za różne formy aktywności (artykuły/konferencje/projekty badawcze/itp/itd) przyznawane są punkty, co skutkuje głównie przyznanymi środkami finansowymi na następny rok (finansowanie wyjazdów badawczych, zakupu książek itp). Na oko wygląda nieźle, ale dość szybko został wypaczony i stał się źródłem zgryzoty osób mnie podobnych (czytaj ogólnie niedostosowanych i nienormalnych). Nie wnikając w szczegóły w normalnym układzie można mieć np rocznie 10pkt, a różni mają do 1000... oczywiście metodą multiplikacji publikacji oraz innymi metodami rozdmuchiwania swoich osiągnięć do rozmiarów niebywałych (i niemożliwych). I teraz jeśli normą (chorą kompletnie !!!!) jest te np 500pkt, po to żeby być w środku stawki, lub lekko poniżej (co daje jakąś szansę na uzyskanie wsparcia finansowania badań na następny rok) trzeba "krakać jak i one".... wkurza mnie to nieustannie, bo jakoś mam takie zdanie że praca naukowa to nie udój krów i nie da się jej uśrednić i ocenić w liczbie słów na osobę na przykład...Bo jakoś chyba jakość tych słów też chyba ma znaczenie???

              W kwestiach rodzinnych wiem,że jestem mało asertywna i nadodpowiedzialna (czego staram się usilnie nie wpoić mojej córce) i z tym walczę, ze skutkiem różnym ;-( a rodzina często to wykorzystuje...

              Ostatnio dyskutując w gronie znajomych wyszło nam, że jest to problem główne starszego rodzeństwa, bez względu na płeć - najpierw rozważana była kwestia, że to kobiety tak mają, ale panowie się nie chcieli zgodzić i w końcu wyszło, że wszyscy obecni posiadają te same problemy i młodsze rodzeństwo (poza jednym jedynakiem) więc wniosek nasunął się sam wink)
              A jakie są wasze doświadczenia w tym względzie?

              Fed, mój kot wabi się "Misia" - prawda, że słodko? co jest kompletnym zaprzeczeniem jej charakteru wink)) Twój chociaż imię odpowiednie wink
              • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.10.10, 00:17
                Bbetko, jestem mlodszym rodzenstwem starszego brata, a i tak zawsze czulam sie za niego odpowiedzialna. Zreszta uwielbialam go i sporo zostalo z tych dziewczecych uczuc smile
              • joujou Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.10.10, 21:11
                Posuń się Bbetko,walnę się obok Ciebie.

                Podziwiam Twoją aktywność,a z drugiej strony współczuję.Nigdy bym nie sądziła,że
                wśród wykładowców wyższych uczelni jest tak niezdrowa rywalizacja.

                U mnie nie jest najlepiej i zaczynam niepokoić się coraz bardziej.Mam dalsze zwolnienie
                (10 dni),dalsze kontrole i antybiotyki,ale rana nadal się paskudzi.Ordynator wczoraj
                stwierdził iż prawdopodobnie mój organizm odrzucił szwy wewnętrzne.Mogę być
                uczulona na ten rodzaj nici chirurgicznych.Nie będę wdawała się w szczegóły.
                Mam nadzieję,że jakoś zniosę ten weekend bez dostępu do lekarza i z gośćmi
                na karku.
                • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 29.10.10, 23:05
                  Biedna jestes, Jou, czy musisz miec tych gosci na karku? Uscuskuje cie bardzo delikatnie!
                  • bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 30.10.10, 00:30
                    A ja się oczywiście usuwam, żebyś mogła się wygodnie wyciągnąć smile i dochodzić do zdrowia, bez komplikacji i w relatywnym spokoju.

                    Środowisko naukowe niestety niewiele się różni od środowisk innych, a cechy charakteru nie zmieniają się wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia na lepsze, co najwyżej ulegają ukryciu pod wypracowaną pelerynką ogłady wszelakiej... ale to temat nie na kozetkę, ale na całe łoże boleści...
                    • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 30.10.10, 09:31
                      O matko Mammajko co Ty jej robisz? Mam nadzieje że sie Zabaweczce od tego poprawismile) Ja wiem, że w literówkach nie ustępuję Ci, ale Twoje są takie cudowne, a moje po prostu banalne.
                      Zabaweczko, dlaczego Ty sie godzisz na gośći. To nie jest rozsądne! Powinnaś spokojnie się goić.
                      Bbetko, masz rację co do środowiska naukowego. Różne rzeczy do mnie z niego docierają, a już opowieści z poletka Małej Czarnej która "idzie" na profesurę, są jak społeczno kryminalny serial. Tylko patrzeć kiedy trupy zacznął sie słac pokotem. Groza!
                      Wsópółczuję wam obu serdecznie.
                      P.S. do Bbetki, nie przerzuć sie z wpajaniem asertywności córce. Moja U.P. którą matka terroryzowała kompletnie i całkowicie, wręcz można powiedzieć, że robi to nadal za grobu, postanowiła oszczędzić tego synowi. Udało się jej to tak świetnie, że teraz kiedy jest w strasznym stanie, synuś z absolutnym spokojem żyje swoim 22 letnim życiem i tylko jak już naprawdę nie ma nic innego do roboty, to się ineresuje matką, zresztą głównie teoretycznie. A znajomi robią jej zakupy, wożą do lekarzy, na spacery, załatwiaja sprawy i formalności, nacierają, masują, ubierają, gotuję etc.
                      • joujou Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 30.10.10, 10:00
                        he,he a ja nawet nie zwróciłam na to uwagi,czyli przeczytałam prawilno wink
                        • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 31.10.10, 07:52
                          Znowu mam doła w związku z U.P. Zdaniem Małej Czarej ona już nie powinna sama mieszkać i schudła 10 kilo nie dlatego że jak mówila nowy lek powoduje mdłości, tylko dlatego że po pierwsze ma w domu znacznie mniej jedzenia, bo zakupy robią jej znajomi od czasu do czasu, a nie codziennie, a po drugie je z największym trudem. Nie bardzo może utrzymać widelec. Kupiła sobie wózek, ale nie ma siły w rękach żeby kręcić kołami, no i nie wjedzie nim ani do własnej kuchni, ani do windy, że nie wspomnę o braku podjazdu w budynku. Straszne to wszystko.
                          • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 31.10.10, 11:37
                            Straszne, masz racje! I w dodatku jestesmy bezradni w takich sprawach, taka jest prawda!
                            • bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 01.11.10, 00:05
                              Nie cierpię sytuacji patowych i bez żadnego rozsądnego wyjścia...bezradności na żadnym polu nie cierpię jeszcze bardziej!

                              Nt środowiska naukowego mam rację jedyną i wyłączną oraz nie ma siły (chyba), która by mój pogląd zmieniła, chociaż na innych polach daję się przekonać wink mogę nawet przyznać, że nie mam racji. Ale z trudem! i nie w temacie środowiska naukowego

                              Verbeno, pewnie się nie zawali...ale jakoś nie chcę sprawdzać wink a głównie ponosić konsekwencji wink))

                              Fed, asertywność w córce wspieram, ale nie w nadmiarze. Co to to nie wink

                              Jou, całkiem uciekłaś z tej kozetki boleści ? jak się czujesz?
                              • lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 23.11.10, 16:09

                                Pozwólcie,że się walnę i zawyję auuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
                                Od 3 dni czuje się psychicznie potwornie.Mam ochote mordować,albo unicestwic gnoja(wybaczcie),a sobie palnąc w łeb,że niedopilnowałam.Wiedxma to ja jestem,ale wybrakowana i juz.
                                Cos tam przeczuwałam ,ale tsunami to sie nie spodziewałam.Tsunami poprzedzona niewinnym telefonem"mamoczy jesteście jutro w domu bo musze pogadac"na pytanie o co chodzi moje dziewcze odpowiedzialo ,że nie chodzi ożadne pieniądze .No i przyszło to nasze nieszczęście (matka Kasi i Pauli) i walneło nam na stół pisma informujące o eksmisji i sprawie w sadzie i o zadłużeniu mieszkania.Ma małżonek ratwoał sie nitro,Mnie się na chwilę szczekaczka uruchomiła ,ale potem pomyslałam ze nie kopie się leżacego no i zaczęlismy sie wgryzać - okazuje się,ze w styczniu dostali info o zadłuzeniu mieszkania na 2300 złi mieli się skontaktowac z rebem.do czerwca zadnej reakcji a nadal brak płacenia czynszu, to dostali nakaz opuszczenia lokalu .Oni nic no i teraz sprawa do sadu o eksmije bez prawa do lokalu socjalnego.To sie dzieje w poniedziałek - okazuje sie,ze do wtorku maja czas na pisemne ustosunkowanie sie do pozwu wraz z załacznikami.No i siedzielismy z mężem konstruując pismo w imieniu Mordeczki a producentowi kazalismy pisac po swojemu, bo on klamczuch jest i oszust i złodziej.dziś mąz z M pojechał do sądu zawieźć papiery bo ona nie wiedziała gdzie i co i jak no i trochę sobie pogadali i...
                                wg.producenta nic im nie zrobiabo maja niepelnosprawne dziecko,a mają szanse na lepsze mieszkanie niz to bo buduja nowe socjale , na rozprawe nie pójdzie bo po co,zapłacic nie zapłaci ,bo nie ma, a wogóle to my histeryzujemy i straszymy tylko Mordeczkę,no i mamy duże mieszkanie.
                                A My spa nie możemy i ryczec mi się chce jak sobie pomyslę o dzieciach,ale nie możemy ich wziac do siebie bo to byłoby ogromym kosztem naszego zdrowia- czy jestem wredną egoistką?oprócz tego to byłyby kolejne lata uwiązania - wydaje mi się,ze 25 lat z dziećmi pod 1 dachem to starczy mimo wszystko- czy ja moge miec z tego powodu rozterki i wyrzuty sumienia? a mam.
                                Wczoraj powiedziałam ,ze nie dam ani grosza,bo gdyby to sama Mordeczka i jej dziei to jeszcze ,ale dlaczego ja mampo raz kolejny ratwowac tego gnojka???
                                Na poprzednim mieszkaniu wykupowalismy ich od komornika za gaz i raz za zaległosci czynszowe,kilka razy za prąd ,bo malutkie dzieciaczki,ale wowczas pracowałam ,a nie zyłam z emerytury.
                                Wprowadził sie te 11 lat temu do Mordeczki na wyremontowane mieszkanie, które przez 5 lat doprowadzili do ruiny.Po pożarze dostali nowe po remoncie i kolejna 5-latka sie zbliza i taki numer.
                                Dzis juz myslalam o tym zeby wziąc kredyt na 6000 zł i spłacic to wszystko ,żeby dzieci miały mieszkanie,ale równoczesnie po raz kolejny udowodniłabym jemu ,że po co sie ma poczuwac do jakichkolwiek obowiązków jesli my to całe gówno wyczyścimy.
                                Poradżcie co ma robić bo zwariuję
                                • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 23.11.10, 19:56
                                  Ani się waż płacić!!!!!!! Aż mną miotneło po pokoju jak przeczytałam Twój post.
                                  Ani drgnij, ani nawet nie myśl o kolejnym ratowaniu gówniarstwa. Czekaj. Jak ich wyp...... to wtedy zastanawiaj się nad pomocą dziwczynkom i tylko dziewczynkom. Mordeczka, jak ją mróz zacznie w pupę gryźć może pójdzie po rozum do głowy i pogoni złodzieja, pasożyta jednego. Opanuj swoją dobroć i miłość dla dobra całej rodziny!!! Do sądu też niech ruszą d. sami. Jeśli on jest taki cwany, że na nieszczęściu córeczki chce wozić sobie jądra to niech próbuje. Lx, Twoim podstawowym obowiązkiem jest żyć, a nie służyć i jelenić!!!
                                  • verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 23.11.10, 20:59

                                    Lablenko, popieram Fedorczykowa w calej rozciaglosci. Od stycznia nie placili i jakos nie martwili sie tym zupelnie a teraz ,kiedy maja sad i eksmisje na glowie to do Ciebie z placzem? To nigdy sie nie skonczy jak bedziesz ich ciagle ratowac i splacac. Wiem ,myslisz o dziewczynkach. Czy moga ich wyrzucic tak poprostu na ulice?

                                    Trzymaj sie i nie daj nerwom a Tadeusz ma myslec o swoim serduchu, to najwazniejsze.
                                  • lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 24.11.10, 11:58
                                    fedorczyk4 napisała:

                                    > Ani się waż płacić!!!!!!! Aż mną miotneło po pokoju jak przeczytałam Twój post.
                                    >
                                    > Ani drgnij, ani nawet nie myśl o kolejnym ratowaniu gówniarstwa. Czekaj. Jak ic
                                    > h wyp...... to wtedy zastanawiaj się nad pomocą dziwczynkom i tylko dziewczynko
                                    > m. Mordeczka, jak ją mróz zacznie w pupę gryźć może pójdzie po rozum do głowy i
                                    > pogoni złodzieja, pasożyta jednego. Opanuj swoją dobroć i miłość dla dobra cał
                                    > ej rodziny!!! Do sądu też niech ruszą d. sami. Jeśli on jest taki cwany, że na
                                    > nieszczęściu córeczki chce wozić sobie jądra to niech próbuje. Lx, Twoim podsta
                                    > wowym obowiązkiem jest żyć, a nie służyć i jelenić!!!

                                    Tez tak sobie mysle,czy nie doprowadzić do rozwodu,Zasądzić alimenty ,jak nie zapłaci to do sądu i jak lubi to niech siedzi w więzieniu.Gdy jest obecny w domu to własciwie mamy związane ręce - nic nie zrobimy , niczego nie przeprowadzimy , bo on wielepiej(zam.),
                                    a Mordeczka go słucha.
                                    Z ta mordeczka to było tak,że gdy przechodziła ostro okres dojrzewania,a nie za bardzo rozumiała czy ktoś chce dla niej dobrze czy źle to mówiła ze da mu w morde i nasz nierzyjący przyjaciel nazwał ją nasza Mordeczką i tak juz zostało.
                                    Mąż wczoraj podczas korepetycji matematycznych z Paulina, próbował ich przekonac żeby poszli do REBU na negocjacje.
                                • joujou Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 23.11.10, 22:36
                                  Kochana Lablenko,
                                  Po przeczytaniu tego,co napisałaś normalnie nosi mnie z nerwów.
                                  Dobrze Cię rozumiem,bo też niejednokrotnie czułam się winna za
                                  to,że nie dopilnowałam,nie przypomniałam o terminie.Chyba większość z nas
                                  tak ma,że chciałybyśmy najbliższym usuwać kłody spod nóg.
                                  Strasznie przykro i żal,bo sytuacja wydaje się dramatyczna,ale uważam
                                  podobnie,jak Fed i Verbena-jeżeli odpuścisz i zapłacisz,to nigdy się nie skończy.
                                  Sama wiesz,ile razy ratowałaś im (myślę o dorosłych) tyłki i wszystko zmarnowali.
                                  Myślami jestem z Wami,dawaj znać co i jak.
                                  • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 23.11.10, 23:42
                                    Całkowicie popoeram przedpiszczynie! Na bruk ich nie wyrzuca, zima idzie, dziecko niepelosprawne - ale niech ten gowniarzyna nie mysli, ze zawsze bedzisz ich ratowac !
                                    Czy oni w ogole nie maja rozumu? (Pytanie retoryczne). Do OPS -u po jakis zasilek chodza?
                                    A w ogole z czego zyja? Rozumiem że cierpisz - ale dosyc juz dla nich zrobiłas!
                                    Trzymajcie się twardo!! Tadeusza serdecznie pozdrawiam!
                                    • goskaa.l Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 24.11.10, 07:53
                                      Lablenko, popieram opinie dziewczyn. Znajdź w sobie jak najwięcej egoizmu, inaczej zasze będą na Tobie żerować, wiedząc, że staniesz na głowie i pomożesz.
                                      Sama raz zrobiłam podobny błąd - wzięłam kredyt, żeby ratować przed eksmisją. Przedłużyłam to tylko o kilka lat, a i tak zostali wyeksmitowani. Nie wspomnę, ze zwrotu pieniędzy do dziś się nie doczekałam.
                                      Nie i jeszcze raz nie! Muszą poczuć na własnej skórze, jak to boli, może wtedy nauczą się myśleć.
                                      Swoją drogą, nie znam tła historii. Domyślam się jedynie, ze Twoja córka ma niepełnosprawne dzieci i faceta, który jest kombinatorem w jak najgorszym tego słowa znaczeniu.
                                      • lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 24.11.10, 11:50
                                        Dziekuję za Wasze wypowiedzi, logiczne i wspierajace nas.Trochę się wyciszyłami ostudziłam mózg.Zastanawiam sie fedorczyku czy gdyby to było Twoje,wzięte na wychowanie dzieckontez tak radykalnie bys postapiła.Rozum mowi mi co innego ,serce co innego.
                                        Gosiu ,jest to moja wychowanka,(ile razy używam słowa wychowanka ,czuję sie jakbym popełniała zdrade wobec niej)lekko ociężała umysłowo, która znalazła sobie tak wspaniałego faceta (własciciela firmy ,jak nam sie onegdaj przedstawiłwink i który potem okazał się przestępcą o innym nazwisku,ale ze to wyszło na jaw to moja winasmile,a niepełnosprawne dziecko to wynik pożaru w ich poprzednim mieszkaniu. Kasia była przedtem zdrowym i inteligentnym dzieckiem
                                        Goskaaa , nie wiem czy nauczą się mysleć.Oni mysla,ale innymi kategoriami, nie nadążasz za nimi.
                                        Mąz dziekuje za pozdrowienia.
                                    • lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 24.11.10, 12:06
                                      mammaja napisała:

                                      > Całkowicie popoeram przedpiszczynie! Na bruk ich nie wyrzuca, zima idzie, dziec
                                      > ko niepelosprawne - ale niech ten gowniarzyna nie mysli, ze zawsze bedzisz ich
                                      > ratowac !
                                      > Czy oni w ogole nie maja rozumu? (Pytanie retoryczne). Do OPS -u po jakis zasi
                                      > lek chodza?
                                      > A w ogole z czego zyja? Rozumiem że cierpisz - ale dosyc juz dla nich zrobiłas!
                                      >
                                      > Trzymajcie się twardo!! Tadeusza serdecznie pozdrawiam!

                                      MOPSy maja opracowane na maxa .To co do wzięcia ,wziete. W ubiegłym tygodniu mąz siedział w przepisach zeby przesledzić zmiany itp ,bo okazało się,że nie maja węgla na zimę.Ja dowiadywałam sie ile węgiel kosztuje,żeby im ew. kupić,albo jakąś zrzutke po rodzinie zrobic zeby mieli ciepło bo M stwierdziła,ze alkoholikom to dają,a im nie.Zrobił pismo i zaniósł M żeby dostarczyła pismo do osrodka i okazało się,że we wrzesniu dostali 400 zł na wegiel ,ale Producent miał inne potrzeby ,więc kasę skasował.
                                      Stąd ta moja myśl,że zdematerializowac faceta by trzeba,zeby nie odpowiadac za zabójstwo.
                                      -
                                  • lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 24.11.10, 12:10
                                    joujou napisała:

                                    > Kochana Lablenko,
                                    > Po przeczytaniu tego,co napisałaś normalnie nosi mnie z nerwów.
                                    > Dobrze Cię rozumiem,bo też niejednokrotnie czułam się winna za
                                    > to,że nie dopilnowałam,nie przypomniałam o terminie.Chyba większość z nas
                                    > tak ma,że chciałybyśmy najbliższym usuwać kłody spod nóg.
                                    > Strasznie przykro i żal,bo sytuacja wydaje się dramatyczna,ale uważam
                                    > podobnie,jak Fed i Verbena-jeżeli odpuścisz i zapłacisz,to nigdy się nie skończ
                                    > y.
                                    > Sama wiesz,ile razy ratowałaś im (myślę o dorosłych) tyłki i wszystko zmarnowal
                                    > i.
                                    > Myślami jestem z Wami,dawaj znać co i jak.
                                    >
                                    Jou , dziekuję,ale Ty się nie denerwuj , masz swoje problemy.Przykro mi,że Was zaangazowałam w swoje problemy,ale pomyslalam sobie,że spojrzenie z daleka może cos mi pomoże .najgorsze jest to ,że zaczynam mieć wyrzuty sumienia,że my mamy i ciepło i dom (nie ważne ,że płacimy za wszystko regularnie)a oni mają taka nędze wg mojego oglądu świata.
                                    • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 24.11.10, 16:31
                                      Lx, gdybym nie znalazła się w sytuacji wymagajacej ode mnie właśnie takiej postawy wobec własnego syna, to nie śmiałabym paszczy otwierać, no bo teoretyzować rzecz łatwa i mało kosztowna. To było na moje szczęście już dawno, ale przeszłam absolutną i kilkuletnią gehennę. Własne watpliwości i wyrzuty sumienia połaczone z brakiem zrozumienia, wręcz ostracyzmem ze strony rodziny, prawie mnie wykończyły i do dzisiaj mi się odbijają. Ale w jego i moim przypadku miałam rację i teraz nawet, a właściwie głównie bo reszta rodziny udaje że nic ale to nic nie pamięta, wyżej wymieniony syn, mi ją przyznaje.
                                      Niech będzie jasne, tylko Ty możesz pojąć decyzję i Tylko Ty wiesz jaka będzie najlepsza i najsłuszniejsza. Ja się tylko okropnie zdenerwowałam i może zbyt ostro w tej nerwancji przedstawiłam swój punt widzenia.
                                      • lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 24.11.10, 17:35
                                        Fedoro, nie obrażaj się.Pomyslalam tylko czy łatwiej z daleka radzić mądrze, a zbliska miec jednak wątpliwości. Rozumiem teraz ,ze ta wiedza z autopsji zakonczona sukcesem pozwala Ci na taka radę.Dzieki za to. Plote glupoty,ale taki jest stan mojego umysłu.Jak na razie to wszyscy wokół,rodzenstwo itp umywają ręce,ale każde z nich uważa ,że oni nie ,ale my powinnismy pomóc.
                                        Jeszcze raz nie gniewaj się.
                                        • verbena1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 24.11.10, 18:49
                                          Lablenko, piszesz, my mamy cieplo i dom i dlatego mam wyrzuty sumienia.
                                          Masz racje ,tylko nie zapominaj ,ze Ty i Twoj maz na to cieplo solidnie zapracowaliscie. Do tej pory pracujesz mimo niesprawnego kregoslupa i rak, ciagle myslisz jakby tu jeszcze zarobic aby zalatac dziury dzieciom, wyciagnac z klopotow i pomagac. Jak dlugo jeszcze?
                                          Nie miej wyrzutow sumienia , zrobilas dla dzieciakow wszystko co moglas, czas na odpoczynek i pomyslenie o sobie.

                                          Trzymam kciuki za Wassmile
                                        • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 24.11.10, 19:08
                                          Lx, ja bym musiała kompletnie zgłupieć żeby się obrażać. Odwrotnie okopnie sie przestraszyłam, że jak ten.... w gumofilcach pcham się brutalnie w cudze. Dlatego tak starannie starałam się wytłumaczyć z emocjonalnej i na oko zadufanej w sobie i w swą mundrość reakcji!
                                          Twój stan umysłu i uczuć rozumiem i niepokoję się nim. U Ciebie jeszcze są Dziewczynki, a to jest koszmarne zwielokrotnienie tego co ja czułam. Niemniej całkowicie zgadzam sie z Verbeną.
                                          Uściski
                                          • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 13.12.10, 08:51
                                            No to teraz ja. tak sie cieszyłam na wczorajszy spektakl operowy i ch.... w bombke strzelił. Zafundowałam sobie straszny zastrzał. Kręcić się głową nie da, boli jak .... Niemniej zdecydowałam że mimo wszystko pójdę. Wyjechałam bardzo wcześnie, bo dobrze wiem że zaparkować się w okolicy, to sen głupiej dziewicy. No i gucio, korek i krążyciele już byli, miejsca nie znalazłam, za to ponad półgodzinnych poszukiwaniach uświadomilam sobie że nie wziełam biletusad Wróciłam do domu wściekła, rozżalona na samą siebię i le Męża który mógł, a nie zechciał od początku, mnie poprostu podrzucić. Na drugi akt już zabrakło mi odwagi, a i prowadzenie samochodu jest problematyczne.
                                            • jan.kran Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 14.12.10, 19:50
                                              Fedorczyk , najczesciej niestety tak bywa ze nieszczescia chodza parami...przede wszystkim zycze Ci odzyskania zdolnosci krecenia glowa a poza tym kolejnego znakomitego przedstawinia operowegosmile
                                              • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 15.12.10, 00:54
                                                No i nie przeczytam recenzji sad Bardzo wspolczuje sad
                                                • lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 15.12.10, 17:27

                                                  Ja też serdecznie współczuje,to bardzo nieprzyjemna dolegliwość.
                                                  Smaruj szyję jakims rozgrzewającym dziegciem.
                                                  • bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 15.12.10, 18:40
                                                    to się nazywa złośliwość rzeczy martwych przy współudziale żywych... życzę powrotu szyi do skrętności, bo pozycja jednorodna jest szalenie niewygodna wink
                                                  • jutka1 Powrót z Kaukazu :-( 15.12.10, 19:02
                                                    Moje ostatnie 18 godzin (operuję czasem europejskim, nie kaukaskim):
                                                    4 godziny snu (około, trochę mniej) miedzy 19:00-23:00
                                                    23:00 pobudka
                                                    24:00 wyjazd z hotelu na lotnisko
                                                    lot do Monachium, ponad 4 godziny bez snu - samolot opóżniony o ponad godzinę i napakowany do pełna, bo wczorajszy odwołali (śnieżyca w Monachium). Posadzono mnie w rzędzie powiedzmy 37, a rzad 36 - 37 oprócz mnie zajmowały dwie amerykańskie rodziny wielodzietne (jedna 4 dzieci, jedna 3, najmłodsze ok. miesiąca, najstarsze z 8 lat). Rodziny się znały i oba rzędy prowadziły dyskusje. Zero snu. sad((((((
                                                    Opóźniony przylot do Monachium, nie złapałam połączenia (potem i tak się dowiedziałam, że odwołali bo śnieżyca). Następny lot odwołany (ibid.). Czekanie na jeszcze następny (opóżniony 1.5 godziny), potem już na pokładzie czekanie jeszcze 45 minut na odlodzenia samolotu (kolejka do odladzania).
                                                    Miałam wylądować o 8:00, wylądowałam ok. 15:00.
                                                    Zero snu.
                                                    KJAP.
                                                    Kurtyna
                                                    sad
                                                  • verbena1 Re: Powrót z Kaukazu :-( 15.12.10, 19:27
                                                    Oj, biednas Ty Jutko, wspolczuje bardzo. Jak sie domyslam zaraz polecisz (pojedziesz) do Polski na swieta. Niech ta podroz przebiegnie ponaddzwiekowo i bez przygod. Odpocznij wreszcie!
                                                  • bbetka Re: Powrót z Kaukazu :-( 16.12.10, 22:44
                                                    Jutko współczuję podróży. Na Kaukazie byłam raz w zamierzchłej przeszłości, ale wspominam to miło, chociaż z podróżą też były większe historie, żeby nie powiedzieć histerie wink
                                                    Mam nadzieję, że troszkę się zregenerowałaś po tych ekstremalnych przeżyciach
                                                  • jutka1 Re: Powrót z Kaukazu :-( 17.12.10, 09:18
                                                    Wczoraj spałam 8 godzin, dzisiaj 9 - już jest OK. smile
                                                  • mammaja Re: Powrót z Kaukazu :-( 17.12.10, 11:01
                                                    Jutko, podziwiam cie, mam nadzieje ze Wroclaw przyjmie cie z otwartymi ramionami (czytaj: lotniskiem !)
                                                  • verbena1 Alarm pogodowy w Holandii 17.12.10, 22:22

                                                    Sytuacja na dzien dzisiejszy. Oblodzone autostrady , 750 km drog zakorkowanych, odwolane lub opoznione o pare godzin loty z lotniska Schiphol. Oj ,nie wyglada to dobrze, zaczynam sie denerwowac. Do poniedzialku pogoda sie nie zmieni na lepsze.
                                                    Buuu, trzymajcie za mnie kciuki.
                                                  • monia.i Re: Alarm pogodowy w Holandii 17.12.10, 22:38
                                                    Będę trzymała, Verbeno.
                                                  • mammaja Re: Alarm pogodowy w Holandii 17.12.10, 22:51
                                                    Napewno bedzie dobrze ! To nie to, co na kolei w Polsce. Wierzyć sie nie chce, co sie wyrabia!
                                                  • fedorczyk4 Re: Alarm pogodowy w Holandii 18.12.10, 00:03
                                                    Też będę tzrymała kciuki!
                                                  • en.ej Re: Alarm pogodowy w Holandii 18.12.10, 02:09
                                                    Los mi sprzyja i nie chce żebym sie przepracowała. Miałam się wziąć za sprzątanie, ale ono może poczekać.
                                                    Będę trzymała z całych sił.
                                                  • jutka1 Re: Alarm pogodowy w Holandii 18.12.10, 09:08
                                                    Trzymam kciuki, Verbeno!
    • jutka1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 05.02.11, 15:05
      Wypadła mi plomba. Mój dentysta do poniedziałku zamknięty, a w poniedziałek rano lecę na Kaukaz. sad((
      • monia.i Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 06.02.11, 00:22
        Oj, to rzeczywiście problem sad Uważaj na ząbka w trakcie jedzenia, Tyldziu. Na pewno wytrzyma.
        • lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 06.02.11, 11:29
          Oj, Latawico Niebieska , to problem,mam nadzieję,że na Kaukazie nie rozboli.
          • jutka1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 06.02.11, 11:36
            Będę uważać, i świeczki palić żeby do wizyty u dentysty nie rozbolało...
            • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 06.02.11, 14:20
              Wez ze soba, na wszelki wypadek, cos przeciwbolowego, bo na Kaukazie nigdy nie wiadomo smile
    • luiza-w-ogrodzie Zycie nabralo szybszego tempa? 07.02.11, 01:38
      Nie da rady, trzeba uzyc kozetki. Mam wrazenie, ze nie nadazam za wydarzeniami pogodowymi i za wlasnymi planami. Nie wiem, czy to zycie nabralo szybszego tempa, czy tez moje procesy umyslowe tak zwolnily na lato? Nie znosze koniecznosci galopady pod wplywem okolicznosci i zapieram sie przed tym jak mul.

      Chorym zycze zdrowia, zmarznietym i smetnym wczesnego nadejscia wiosny. Ide na Dzisiejki.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • fedorczyk4 Re: Zycie nabralo szybszego tempa? 07.02.11, 09:34
        Luizo, z drżeniem serca oglądam raporty meteo z Australii. I na moje oko, to aktualnie wszystko wpadło w wir i przyspieszyło jakoś straszliwie, trzeba będzie niestey przystosować sięsad
    • bbetka_1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 08.02.11, 23:32
      Przyszłam tu sobie zalec i się schłodzić poprzez wylanie żalu, bo normalnie tak mi wszystko bulgota (zam), że zaraz chyba trafi mnie szlag wielki!!!
      Jak gdzieś pisałam wcześniej wmontowałam się w jedną rzecz, która wymagała ode mnie maksymalnego zużycia szarych komórek w nadmiernie krótkim czasie... w dodatku w języku obcym, w którym owszem mogę sprawnie czytać ze zrzumieniem, ale pisanie na wysokim poziomie merytorycznym jest ode mnie odległe, niestety sad wiec zanim w ogóle zaczęłam cokolwiek robić ustaliłam z tłumaczem, kiedy dostanie tekst, ile go będzie, i że dziś rano ma być gotowy. Ja wersję polską wysłałam nawet wcześniej niż było ustalone, wczoraj uzyskałam informację, że tekst został przetłumaczony, zostanie poddany ostatecznej korekcie i spoko dziś do południa będzie gotowy. I co? g..o!!!!
      Godzina jaka jest każdy widzi, rzecz jest z gatunku komputerowych - dziś o 24.00 zamknie się mój dostęp do dokumentu i koniec balu panno Lalu!!!!
      Tłumacz jest nieosiągalny a mnie krew zalewa więc idę się napić czegoś z procentami.
      Jeszcze tu wrócę!!!
      • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 09.02.11, 00:29
        Nie cierpie takiej nieodpowiedzialnosci i chaamstwa, poprostu. Tego tlumacza trzeba by.... no wlasnie, co mozna oprocz kopa? Nie zalej sie Bbetko, chociaz masz powod!
        • bbetka_1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 09.02.11, 00:44
          Tłumaczenia brak, termin minął.
          Jestem tak wściekła, że brak mi słów!!! Normalnie się duszę!!!Po raz kolejny opcja "umiesz liczyć, licz na siebie" sprawdziła się w 100%. Osoba tłumacząca jest z polecenia!!!! i miała całkowitą jasność w temacie terminu, konsekwencji itp!!!!
          Szkoda słów, bo mam na ustach tylko niecenzuralne...
          Ciężki dzień dziś mnie czeka...więc staram się nie naduż
          • bbetka_1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 09.02.11, 00:45
            wysłało się zanim dokończyłam, że staram się nie nadużyć napojów wysokoprocentowych...
            • goskaa.l Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 09.02.11, 07:03
              Bbetko, współczucie to zbyt małe słowo. Jestem razem z Tobą wściekła na tę nieodpowiedzialną osobę! Napoje %% mogą Ci pomóc okiełznać to wredne uczucie, ale czyń to z umiarem, bo szkoda Twojej główki. Nie chcesz chyba słyszeć tupotu kocich łap?
              • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 09.02.11, 10:15
                Bbetko, pełne współczucie i zrozumienie. Tłumacza zniszczyć zawodowo!!!! Wszędzie go opluć!
                • bbetka Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 09.02.11, 13:16
                  tak i zrobię!

                  tłumaczenie dostałam ok 4 rano, o 5 musiałam wstać, bo dziecię wyjeżdżało na jakiś "konkursnajważniejszydlajejżycia", od jakiejś godziny akceptowalnej dla normalnych ludzi wiszę na telefonie, kajam się, przepraszam i"czapkuję" wrrr.....rrr... usiłując wybrnąć z sytuacji, której owszem jestem winna (to ja wybrałam tłumacza), ale jakoś nie poprawia mi to humorusad
                  Idę się powkurzać w realu.
                  Aha, dodatkowo łeb mi pęka - migrena dzień czwarty. Chyba zostanę na tej kozetce na dłużej...
                  • lablenka_x Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 09.02.11, 17:28
                    Też takich sytuacji nienawidzę.
                    I tak zrób ,jak Ci Fedo radzi.
    • bbetka_1 Re: Kozetka narzekan i biadan cd. 04.03.11, 11:34
      No muszę się tu położyć...jestem w ciągu "migrenowym" dzień trzeci...nie branie leków wyklucza nie tylko jakiekolwiek funkcjonowanie, ale sprowadza je raczej do wycia w ciemnościach oraz innych niefajnych zachowań... branie leków przytłumia ból, ale powoduje różne szumy, omamy oraz otępiałość, słabość i ociężałość kompletną - zaletą jest, że nawet można jakoś się położyć i drzemać. No ale kto może przespać 7-9 dni w miesiącu???!!!
      Normalnie mnie to wyczerpuje i mam dość kompletnie!!!
      Czy można dostać nową głowę???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka